-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
łyżka :-? już ja to widzę z udziałem Patryka :grin:
-
Ty w ogóle żyjesz z takim ciśnieniem? :crazyeye: ja bym spała na stojąco, przysięgam...
-
ale pluszak :loveu: ja nie kocham DA jakoś wyjątkowo, ale małe wszystko śliczne ;)
-
Sara - powrót z koszmaru do nieba. Ma dom !!!
Pani Profesor replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
tylko napiszcie, jak jest z charakterem dziewczynki, bo to, że jest gdzieś tam "w typie" vizsla może zasugerować potencjalnego chętnego, który się rozczaruje, że Sarcia np. nie jest tak energiczna i chętna do pracy jak węgry.. -
[quote name='marta1624']No u mnie facet je trzyma tak jak na zdjęciach Karoliny, ale facet z miejscowości obok tyle kurczaków trzyma w 5 takich pojemnikach, a w każdym jest miseczka. Siedzi pod zwykłymi parasolami. I patrząc na zbyt- szczerze- dużo więcej ludzi kupuje u niego, nawet z mojej mieściny jadą tam ;) Ludzie widzą, że są bardziej zadbane, czyste, zdrowe. I najważniejsze- cena jest taka sama. A facet ode mnie przywozi ciągle te same, coraz bardziej wyrośnięte, bo nikt nie chce ich kupić, nawet gospodarze którzy są "pod nosem"[/QUOTE] czyli pan poznał zasady działania konkurencji ;) tylko widzisz, to jest wola tego jednego gościa i to, o czym pisałam wcześniej - szacunek do tego, co zostanie zjedzone. nie można jednak liczyć na to, że w każdym miejscu, każdy handlarz na coś takiego wpadnie, procentowo domyślam się, jak to wypada...ilu się zdecyduje na lepsze warunki za tą samą cenę (tak po prostu - z dobroci), a ilu machnie ręką...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
o patrzcie, a Patryk akurat rybną się zajadał. tzn. on zeżre cokolwiek,co mu dam :diabloti: ale np. Britem albo weterynaryjną przy diecie eliminacyjnej się szybko nudził, bo jadł względnie wolno, chrupał, przeżuwał, za to 15kg Acany zeżarł z równym entuzjazmem przy każdej misce ;) -
[quote name='marta1624']Mnie nie przeraża to, że ktoś zje te kurczątka/kaczki. Jedynie co to tyle, że są ściśnięte w takich skrzynkach bez wody, nawet w upał, przez wiele godzin. To że ktoś je kupi żeby wychować i zjeść... No cóż, sama mięsa z reguły nie jem, ale psom kupuje. Jedynie swoich zwierząt jakie mam/miałam nigdy na pokarm nie dałam ;)[/QUOTE] jakby siedziały każde w oddzielnej klatce z własną miseczką z wodą, to nie kosztowałyby, załóżmy, 4zł, tylko 10 - kto takie kurczaki kupi? (no, ktoś na pewno, ale nie wszystkie "zejdą", a wtedy biznes jest nieopłacalny). jeśli ktoś tych kurczaków nie kupi po tej cenie, to my - konsumenci "ostatniego rzędu" (bo zakładam, że nikt z was nie ubija sobie sam kury) nie będziemy mieli co jeść, albo staniemy przed kurczakiem z ceną 30zł/kg. i kto go będzie jadł? aha, żeby nie było - ja nie mówię, że to dobrze! to po prostu brutalne realia rynku, uwierzcie, że im więcej się wie na takie tematy, tym bardziej to boli...
-
ja jestem krytycznie nastawiona, a wręcz agresywna i pełna sprzeciwu wobec maltretowania zwierząt (sadyzm, chore zabawy kosztem zwierzaka), bezduszności (oprawianie zwierza nie do końca ogłuszonego, "fabryki mięsa", zarabianie na "żywych breloczkach" w Chinach) czy bezmyślności (krzywdzenia zwierzaka nieświadomie, ale ze względu na bycie idiotą, a nie na faktyczną życiową nieporadność). wszystko inne to, niestety, duch czasów i tego nie przeskoczymy...można tylko w obrębie własnego podwórka ustalać co będziemy wspierać, a z czym się nie zgodzimy. do tego trzeba kupę forsy, obycia i pojęcia o produkcie.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']PPP też próbowałam i masakra, leje mi się z psa jakiś żółty kisiel. Heheh ostatnio Profesorka się ze mnie śmiała, [B]bo pies przed nami zrobił kupsko i ja przechodząc zaciągnęłam się i rzuciłam hasłem "Purina!"[/B]. I tak, wyczuwam po kupie ten specyficzny zapach, bo w wielu przypadkach to jest jakby nie strawione...[/QUOTE] o matko, całkiem o tym zapomniałam, a miałam się pochwalić Twoim tekstem :grin::grin::grin: myślałam wtedy, że padnę - wyższy level bycia dogociocią, rozpoznawanie kupska po zapachu :grin: płaczę! -
[quote name='Majkowska']Tylko? A nie chodzi o zwolnienie pracy jelit i ogólny stan zwolnienia organizmu??[/QUOTE] oho, o tym nie słyszałam, myślałam że to po prostu kwestia mdłości
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a i dodam jeszcze, że z mojego doświadczenia z Patrysiem i suchą karmą najlepiej sprawdziła się Acana Pacifica :cool3: capi rybą okrutnie, ale miał super trawienie, ładne kupy, zażerał się tym nieludzko przez ten zapaszek, swoją drogą apetyczny ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ty, a pamiętasz, jak Ci mówiłam o tym sklepie z kosmicznymi cenami żarcia dla psów? oni mają karmy klasy super premium i jest tam takie cuś: [url]http://sklep.modernpet.pl/main/product.php?id_product=510[/url] jak na super premium to cena nie taka tragiczna, drożej od HD, ale w ostateczności może ktoś coś wie o tego typu karmach? to najtańsza jaką znalazłam w klasie super premium i ma taki skład: [I]Świeże mięso kurcząt, mączka drobiowa, jęczmień, ryż brązowy, owies, ryż biały, mączka z kaczki, wytłok z pomidorów, tłuszcz drobiowy (konserwowany mieszaniną tokoferoli), olej rybny (konserwowany mieszaniną tokoferoli i kwasem cytrynowym), jaja suszone, mączka rybna (śledź), mączka jagnięca, ziemniaki, siemię lniane, marchew, groszek, ser, drożdże suszone piwowarskie, fosforan jednosodu dwuwodny, sól, chlorek potasu, DLMetionina, wyciąg z korzenia cykorii, chlorowodorek glukozaminy, chlorek choliny, wyciąg z juki kalifornijskiej (Yucca Schidigera), siarczan chondroityny, szczepy Lactobacillus Acidophilus, Bifidobacterium Longum, Lactobacillus Plantarum, Lactobacillus Salivarius, Enterococcous Faecium[/I] -
aha, dodam jeszcze, że znam jedną kobitkę, która jest dobrze sytuowana i bardzo majętna - przeprowadziła się pod miasto i wybudowała sobie dom, a obecnie żyje na zasadzie proekologicznej, jednak nie jest weganką. kupuje mięso TYLKO od okolicznych rolników i to właśnie tych, którzy wołają krasulę przez kilka lat po imieniu, gadają do świń i opowiadają historie o swoich kurczakach/królikach. wszystko, co kupuje jest ekologiczne albo wyhodowane własnoręcznie/przez okolicznych rolników, chemia i kosmetyki są też eko,a kawa, przyprawy i napoje - fair trade, więc nie wspiera taniej siły roboczej i wykorzystywania pracowników. z odzieżą to samo. a teraz zgadnijcie, ile babka zarabia miesięcznie i odpowiedzcie sobie, czy każdego z Was byłoby stać na takie eko-życie. strzelam, że nie, bo to są sumy, niestety, pięciocyfrowe, szczególnie jak ma się dzieci i zwierzaki.
-
a ja się wtrącę odnośnie kurczaków i zabijania... cóż, może robienie sobie fotek z pisklakami, które ktoś niebawem zeżre, nie jest najbardziej taktowne, ale jak dla mnie żyjemy w takim świecie, że albo funkcjonujemy na zasadzie 100% eko vegan (nie jemy mięsa ani nic pochodzenia zwierzęcego i cała reszta), albo stosujemy "wybiórczą wrażliwość". NIE DA SIĘ inaczej, dlaczego? globalizacja + społeczeństwo ponowoczesne + fordyzm stosowany w "fabrykach" mięsa (dla ludzi o słabych nerwach - nie polecam googlować, w jaki sposób "powstaje" mięsko z supermarketu). po prostu się nie da. wg. mnie nie ma nic złego w tym, że rolnik głaszcze swoją świnię/kurę/krowę, daje jej imię, a później ją zarzyna i zjada - taka kolej rzeczy, tego się nie zmieni, a nadawanie zwierzątkom "słodziusiości" pokazuje pewien, powiedziałabym, szacunek do tego, co zostanie zjedzone. nieświadomie wspieramy setki nieekologicznych i okrutnych przedsięwzięć (kosmetyki i środki czystości testowane na zwierzętach - nie wkleję zdjęć, jak sobie wygooglujecie, to się dowiecie dlaczego), większość z nas ma w domu produkty, przez które cierpiały zwierzęta - choćby pośrednio. Procter&Gamble, NESTLE (tak, tak) i wiele innych firm stosuje okrutne metody testowania na żywych istnieniach, a będąc w sklepie trzeba się naprawdę nagimnastykować (a wcześniej - naczytać i nauczyć), żeby korzystać z produktów, które nie szkodą naturze i zwierzętom. to samo z żywnością, przetworzoną czy półprzetworzoną - w większości wypadków używa się mięsa z produkcji taśmowej (kurom urywa głowy automatyczna głowica, lecą nogami w dół na taśmie - to dopiero masakra), już nie wspomnę o tym, że jedząc kebaba w Warszawie masz 80% szans na zjedzenie mięsa z uboju rytualnego (tak - głównym producentem bryzoli do nadziewania na kebab jest Arabem,a mięso sprowadza "pod siebie" i pod wyznawców swojej religii, mimo tego, że je to cała reszta). może dlatego fotka kurczaka w ręku na targu nie robi na mnie wrażenia, bo tak naprawdę to kropla w morzu tego, co naprawdę stoi za biznesem okraszonym pięknymi reklamami i czym się karmi społeczeństwo. te kurczaki postoją w klatce i pojadą z powrotem na fermę, może nawet na słomę, a nie do klatek, a już na 100% nie łamie to żadnych przepisów unijnych, które są jakie są, ale jednak TOZ bezpodstawnie nie może zwinąć interesu takiemu handlarzowi. <sory, musiałam - poruszyliście "mój" temat :diabloti:>
-
dawaj agutka foty mięsiwa w środku, czy też takie fajne jak u Robo no i napisz koniecznie jak doszło, ile się rozmroziło, itd., to może w końcu też ruszę dupę i zamówię większą ilość.. na razie nie mam za co :razz:
-
a dajcie spokój z tą wszą :angryy: jeszcze żeby to chociaż ładne było :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a co jest nie tak z tym HD, że plujesz sobie w brodę? cena/skład? no i odzyskałaś finanse z czarnej dziury przelewowej? :D -
łojezu, nie choruj :roll::mad: a co do leżenia na łóżku albo innym zakazanym miejscu, to Pat ma jeszcze lepszy czujnik, bo zbiega jak tylko usłyszy poruszenie w innym pokoju i leży ze zbitą miną na posłaniu, WCAAAALE nie widać, że ma coś na sumieniu :eviltong:
-
może i ja sobie kupię łańcuszek, kolczatkę albo nie wiem, bronę psu założę na łeb i niech taszczy... :roll:
-
ehh.. no i mamy oszczekanego z furią yoraska :angryy: no kuźwa, zrobiłam dokładnie to samo co ostatnio robię, pies bliżej, korekta jak się najeżył, druga korekta,bo nie odpuścił, odsuwam się w tył żeby wyminąć... i DUUUUP z ryjcem, ujada, dusi się na tym półzacisku, nie reaguje na nic, znowu z teatrzykiem go musiałam uspokajać a baba od yorka posłała mi mordercze spojrzenie jakby chciała co najmniej zadzwonić do toz-u + stanęła z tym yorkiem i się gapi :angryy: no ludzie... pominę już, że york też darł ryja ile fabryka dała, miał taki głos jak stara pijaczka :razz: tyle że ja robiłam coś celem uspokojenia swojego pieseczka, a pani stanęła i się gaaaapiii.. i pewnie tak współczuje temu biednemu kundelkowi, że go jakaś wesz wzięła i ciągnie na tej smyczy :shake:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
u mnie się tak nie zdarzyło, ale myślę, że nie będzie problemu z odzyskaniem, jeśli to jakiś błąd systemu. w końcu skoro nie ma tych pieniędzy ani u nadawcy, ani u odbiorcy, to muszą być gdzieś 'w trakcie' ;) nie sądzę, że przepadły, nawet jeśli to jakiś error. może zadzwoń na infolinię do swojego banku? -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
...i między innymi dlatego ja się nie przymierzam do dzidzi póki co :evil_lol: najpierw muszę psa ogarnąć :diabloti: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
dupa, dopiero wróciłam a jeszcze zrobić obiad, zjeść obiad... pierniczę :angryy: ile się trzeba na poczcie wystać to po prostu porażka.. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ostatnio ta DONka którą poznałyśmy też próbowała zaganiać Patryka ;)