Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. eee, pomyliłam galerie i napisałam tu posta do kogoś innego, więc wrzucam tylko POZDRAWIAM :diabloti:
  2. [quote name='katasza1']A Patowi zdarza sie atakowac psy poznane bez smyczy? No on normalnie wykapany Frodo. Z tym ze bez smyczy toleruje 90% psow ( te 10 procent to samce ktore sa mocno dominujace i proboja go kryc). I tez ma tak ze na smyczy potrafi atakowac bez sensu wg mnie, tzn kiedys nie lubil duzych czarnych samcow, teraz to w zasadzie loteria. Ale powoli jest coraz lepiej, musze go czasami wytargac na smyczy ale spacery sa juz prawie bezstresowe ;)[/QUOTE] zdarza się, szczególnie jeśli to "poznanie" = zauważenie ze stu kilometrów, goni żeby pokąsać/przegonić intruza :roll: zapoznanie się idzie mu dobrze, jeśli wpada w stado psów- chyba nigdy nie zdarzyło się, żeby wystartował do któregokolwiek ze stada. czasami "stado" to dwie sztuki, w ten sposób poznał kilka psów (np. sznaucerkę olbrzymkę + nibysznupka z osiedla, podbiegli "w parze" i Pat nie zrobił nic, pozytywna reakcja, nawet na małego, który jest typowym szczekaczem). u nas taka stuprocentowa pewność, że nie zaakceptuje innego psa jest w przypadku yorków, maltanów i innych maluchów tego typu, a jeszcze jak nie daj boże szczeka, to pozamiatane. najlepiej mu idą kontakty z dużymi, czarnymi bądź ciemnymi sukami, choć to też loteria...
  3. czyli generalnie schabiki, łopatki itd. są full bezpieczne bez mrożenia? ja czasem daję nogę albo ogon, ale chyba zacznę też dawać kości bo mam dostęp do tanich i mocno mięsnych, będzie miał co robić ;)
  4. ja rzadko daję wieprzowinę, no nie wiem - coś się naczytałam kiedyś o wściekliźnie rzekomej, nieraz kupię coś świńskiego i przemrożę przed podaniem, ale jakoś nie wiem..mam opory, to chyba nie jest najzdrowsze mięso dla psa.
  5. [quote name='Baski_Kropka']Wszyscy mnie pytają, czym mi piesek zawinił, że mu taki kubeł zakładam, a ja pytam czym Pani/u pies zawinił, że chce go Pan nylonem udusić :P Ja uważam, że pasuje zajebiście i jestem z niego zadowolona :D :D :D Ale generalnie to mnie denerwuje to tak poza tematem może lekko, jak ludzie się czepiają, że bez kagańca pies, a jak mu się założy porządny to się oburzają, że robię z psa mordercę :P[/QUOTE] no w sumie masz rację z dopasowaniem, jeśli pełny rozwór gębuchy Dexa jest akurat na ten wymiar głębokości ;) u nas jest tak w 3/4 otwarty pychol, a jak mocno się zgrzeje/wybiega i założę chopo, to i tak ziaje swobodnie, tylko jęzor trochę "wycieka" przez kraty. myślę teraz, że mógłby być odrobinę głębszy (dosłownie 1-2cm), ale zazwyczaj nie zakładam mu kagańca po intensywnym bieganiu, bo nie ma takiej potrzeby - po prostu go zapinam na smycz. w normalnym warunkach jest ok :) nawet kiedy sapie w upale. a co do kubła,to mam tak samo - jak drze ryjca na jakiegoś pieska to "gdzie kaganiec", a jak lezie w chopo to komentarze że niezła klatka, "jaki groźny piesek", itd. jak się zdenerwuję,to mówię grobowym tonem "to mam zdjąć i go puścić?" :razz: [quote name='Majkowska']heheh bo wiesz, bo Wald ma zalążek ttb :D Może ja na bulla kupię? :P[/QUOTE] wydaje mi się, że Wald ma stosunkowo większy "sap" niż Patryk, tj. jakby ich gęby porównać proporcjami, to Wald o wieeeele szerzej ją rozdziawia. wymiar boczny wzięłabym na wyrost szerszy, lepiej dogiąć - zmniejszyć, niż żeby mu się wrzynał w pucki...
  6. 3,5 to nieraz potrafią kurze korpusy kosztować :roll: barf przy dwóch psach (sporo jedzących) to jednak niezłe obciążenie jeśli kupuje się w marketach bądź droższych mięsnych, nie ma co!
  7. z taką ceną za worek to już można poszaleć ;) ale zależy co Rico lubi, czego mu potrzeba i jak reaguje na składniki, jakie ma kupy itd.
  8. jaki głęboki :crazyeye: Pat ma połowę mniej miejsca niż Dex w swoim, ale wg. mnie jest idealnie na Patryku, tutaj trochę za głęboki chyba <?> no ale skoro mu się dobrze nosi, to najważniejsze ;)
  9. puuuudeel :D jaki fajny!
  10. mnie się tak coś wydaje po wymiarach i waldzinej mordzie, że najlepszy będzie dalmatyńczyk pies albo suka, zależy jaką ma tę szerokość Walduś. [url]http://www.pelna-miska.pl/pl/p/CHOPo-kaganiec-PRO-dla-Dalmatynczyk-Husky-Ogar-Polski-suka/3776[/url] - taki ma kształt
  11. kasa wraca do Ciebie i co, nie zamawiasz od niego więcej? czy próbujesz drugi raz? :diabloti:
  12. trzymam kciuki! lipna sprawa :shake: i niepoważna firma
  13. a pokażesz na fb? jest jakaś stronka poświęcona temu "wydarzeniu"? :angryy: może będzie więcej wskazówek, tj. gdzie to rozkłada, jak to wygląda dokładnie itd...
  14. kuźwa, właśnie znalazłam... [url]http://www.wykop.pl/ramka/2060064/uwaga-w-krakowie-ktos-zostawia-brutalne-pulapki-na-psy/[/url] Patryczek nie lata bez kagańca w takim razie, nigdzie :shake: bo on niestety na taką pułapkę się skusi, a jakbym dorwała tego psychola/psycholkę na żywo, to by to naprawdę zapamiętał...:angryy: tż już wie, też będzie obserwował Patryka i ewentualnie szukał "winowajcy" i pułapek, przegięcie totalne, co trzeba mieć we łbie? żeby rozłożyć taką pułapkę trzeba się postarać, iść kupić agrafki, żyletki i mięso - ktoś jest serio zaangażowanym psycholem i już mu współczuję vendetty, jaką rozpętają psiarze kiedy zostanie dorwany..
  15. ekstra jest ten drugi filmik :D:D !! fantastyczne, chociaż mój szkoleniowiec powiedziałby, że pies wymusza/dominuje :cool3: co nie zmienia faktu, że przesłodki - no i łipecie uszy!! :loveu:
  16. mam mniejsze wyrzuty sumienia kiedy mam dzień lenia a dodatkowo leje, bo piesek też nic nie chce robić :eviltong: tak czy siak, na kooo trzeba będzie się przejść gdzieś dalej,bo żeby księżniczka się pod blokiem załatwiała? no way, prędzej wcale :shake:
  17. Pani Profesor

    Barf

    pytanie - wydaje mi się, że znam odpowiedź, ale się upewnię - serce jest traktowane w diecie jako mięso, prawda? czyli w dzień mięsny równie dobrze można dać kawałek drobiu bez kości, albo drobiowe serce? to jest wymienne? bo mój pies zjada dużo serc (wołowych, drobiowych) i ja to raczej traktuję jako 'gorsze mięso' niż podroby.
  18. witam się u Nurasa po dłuższej nieobecności ;)
  19. u nas to samo, rano dwa siki, później tż go wyciągnął na siłę to tylko wylał pęcherz pod najbliższym drzewem, ja go teraz wyciągnęłam na próbę koopy bo mniej pada - a gdzieeee tam, do domku :diabloti: a w domku nosi szarpak/konga/piłkę na zmianę w gębie i zaczepia do zabawy, bo mokry = poschizowany :evil_lol:
  20. [quote name='agutka']no proszę Pacik ile kumpli ma i to bez kubła na ryju ;)[/QUOTE] z Waldkiem nie potrzebuje kubła normalnie przecież ;) jak Wald go liże po dupsku to czasem tam pokaże zęby czy warknie, ale to takie psie dyskusje, żadna tam agresja. Tahira poznał znienacka, dziewczyna wpadła z nim na łączkę, na której Pat aportował - tż mi zabronił go zapinać na smycz,bo był fajnie nastawiony i faktycznie nie było sensu, powąchał się z Tahirem i do widzenia, tyle z nerwów. teraz wiedziałam, że prawdopodobnie nic nie zrobi i nie zrobił, wąchnął go tylko celem przypomnienia sobie któż to jest ;) i nic, żadnej negatywnej reakcji. nie zaczepiał go również do zabawy, więc to taka neutralna znajomość, jakby trochę się go obawiał - dlatego nie zaczepia, ale lepsze to niż darcie japy :eviltong:
  21. o kurde, fantastycznie :D pojętny Bogdanek :loveu:
  22. ja jestem zdania, że - z tego co czytam o Ledzi od długiego czasu - jest to histeryczka i pewnie ma agresję smyczową, bo Pat luzem też się zachowuje lepiej, choć nie nazwę tego "100%-tową odwoływalnością". może ona ma typową smyczówkę i będzie Cię bronić kiedy jest zapięta? i czuje się w obowiązku być bossem i kozakiem, a luzem czuje się zwolniona z "pracy"?
  23. i jeszcze mam takie: [IMG]http://i60.tinypic.com/263vrir.jpg[/IMG]
  24. witam się z powrotem po "dłuższej" nieobecności :cool3: oznajmiam, że mój pieseczek w dalszym ciągu uprawia loterię i ma humorki jak baba w ciąży. wczoraj mieliśmy zakręcony dzień pełen wrażeń, z czego połowa dnia należała do spierdzielonych dokumentnie (znowu jeżdżenie po mieście, potem jakieś spotkania, gonitwa z czasem, żeby jednak wyjść z ciocią Majkowską na spacerek), zaś druga połowa mnie wyluzowała totalnie i odpoczęłam psychicznie ;) zabrałam dupę w troki i dogoniłam Majkowską na spacerze, na którym spotkała Magdę - właścicielkę Tahira, pisałam o nim jakiś czas temu, że Pat go poznał podczas ganiania piłki na łące i nie zareagował WCALE, tj. ani nie nawarczał, ani się nie zalecał do zabawy. ot, przyszedł duży pies,ok, niech ze mną biega - taka reakcja :D poszłyśmy na łączki i po drodze przeżyłyśmy zawał (a przynajmniej ja i Magda, ciocia Majkowska ma oklepane systemy ucieczek przy zwierzynie wszelakiej...), bo znienacka psy dostały świra - wszystkie 3, każde z nosem w górze i sapie, furczy, Tahir i Waldek ciągną, a Pat zaczyna burczeć i świrować...i nagle TUPTUTUPTUP przy mnie w krzakach spowodowało zawał serca i dziką ucieczkę przez...100 metrów :D po których skapnęłyśmy się, że uciekanie to najgorsza głupota, jaką mogłyśmy zrobić.. na szczęście zwierz z krzaków nie podjął się gonienia nas i był to prawdopodobnie dziczek albo świnia, bo robił hałas jak czołg... spacer uważam za bardzo udany, bo Patryczek nie wystawił zębów ani razu, minęliśmy kilka piesków w spokoju, na polanie nie został co prawda puszczony, bo obok biegał mały russel za frisbee (i Pat na 100% poleciałby po ten dysk, przy okazji przeganiając russela :eviltong:), minął nas labek, ONek, zero szczekania... przy bliskim mijaniu Pata przeprowadzała Majkowska a ja obserwowałam cóż ona robi, że Pat nie szczeka - nie robi NIC i to chyba jest metoda :shake: najwyraźniej ja nadal go muszę nakręcać chwilami, a on to czuje i startuje ze szczekaniem...no ale jest lepiej, o wiele lepiej niż było tydzień-dwa temu. spacer skończyłyśmy nad wodą, bo okazało się, że ktoś rozwalił bramkę :cool3: prowadzącą do zejścia prosto nad wodę. tak się właśnie kończy ogradzanie terenu, który od zawsze stanowił "dobro wspólne" i miejsce doskonałe na relaks, grilla i piwko nastolatków. tak czy siak ludzie tam chodzą, a żeby ułatwić sobie przeskakiwanie przez bramę - po prostu ją rozwalili, najpewniej jakieś podpite młodziaki późną nocą. tak czy owak - woda była ;) mój pieseczek już się jej nie boi, ale miałam opory przed wrzucaniem kija tak daleko, jak ciocia rzuca Waldkowi, bo Wald jest dobrym pływakiem, a Patryka czasem trzeba było ratować jak się zapędził i nie miał sił wrócić na brzeg... daleko wypuszczamy go za kijem tylko kiedy tż jest w wodzie (ja nie umiem pływać :cool3:), żeby w razie czego można było ratować pieska kiedy spanikuje i zacznie piszczeć. piesek jednak wczoraj miał się świetnie, ganiał za kijem na głębokość niemalże waldkową (bardzo daleko od brzegu), później Walduś oszczekał piwkujących w wodzie panów, a Patryk ruszył z zębami i furią go bronić :cool3: nie wiem do końca, czy Pat tym szczekaniem leci bronić Warchla tak całkiem serio, czy po prostu wyczuwa borutę i chce się dołączyć. obstawiam to drugie :cool3: fajnie nam minął ten spacer, miałyśmy to dziś powtórzyć, ale dziś leje deszczysko od świtu wielkimi strumieniami, po prostu horror, nie widać świata - Patryk nie życzy sobie spaceru nic a nic, teraz wygoniłam tż-ta w sztormiaku żeby puścił w krzakach zwierzątko, coby się chociaż załatwiło :cool3: trochę foteczek, choć Patryka mało, ale Majkowska na pewno prześle więcej: ofiara losu w wodzie ;) [IMG]http://i60.tinypic.com/35i85ts.jpg[/IMG] Pat chciał się napić, ale Wald wlazł jak hipopotam i zmącił wodę, więc już była FE jak na standardy królewskie :evil_lol: [IMG]http://i62.tinypic.com/2u5yt7s.jpg[/IMG] pełna symbioza, zero spin - Tahir to twardy, spokojny i pewny siebie samiec, nie ma opcji, że Pat by mu podskoczył bo zostałby przeorany po ziemi bez ostrzeżenia, co chyba wyczuł - zachowywał się w stosunku do niego całkowicie neutralnie i spokojnie. [IMG]http://i62.tinypic.com/2ufvud4.jpg[/IMG] o takie zgrzane: [IMG]http://i59.tinypic.com/2mgw4fb.jpg[/IMG] i jeszcze "zabawa", nikomu się nie chciało :eviltong: [IMG]http://i61.tinypic.com/1zzq6ao.jpg[/IMG]
  25. [url]https://lh6.googleusercontent.com/mkPHwoW2I5Uj85BDNDhyVK01X7Fi-i1w-6qPml86stP7=w501-h385-no[/url] - zakładam, że ten facet nie ma 150cm wzrostu, więc Wasza "malutka" już wygląda całkiem solidnie :D nie mogę się doczekać jej fotek w wieku 6-7 miesięcy, jak będzie taka misiowata a duża :loveu: na wystawie w Krk widziałam dwa mastiffy angielskie, jeden był wyjątkowo ogromny (nie mam takich psów na co dzień, może to wrażenie, no ale 80kg jak nic, potworek), chciał się [I]bawić[/I], co wzbudziło przerażenie w stojących wokół ludziach, a jego właścicielka orzekła..."to jeszcze szczeniak" :-o zwiastuję to samo u Was :loveu: fajnie mieć takiego misiaka, nie ma co!
×
×
  • Create New...