Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. uwaga, mam hicior, choć już pewnie widzieliście u Majkowskiej: [IMG]http://i61.tinypic.com/25irg95.jpg[/IMG] :grin: zdjęcie życia, mina Patryka wygrywa wszystko :D
  2. tragiczne jest to zdjęcie z Patrykiem stojącym na głowie :grin: ryczę ze śmiechu, jakby mówił "UPS, lipa" :grin:
  3. kuuuźwa, znowu mam zatkaną? :roll: agutka, fakt - zapomniałam o tym, że ona zna instytucję szelek :diabloti:
  4. a jakby jej dać szelki? (chociaż to uniemożliwi korektę, tak myślę, bo niby jak na szelkach..?)
  5. [quote name='Panna Cotta']:multi: Brawo dla Pata i Ledy. Pat bez Wad dzisiaj? :D Rico dołącza się do grona grzeczniaków dzisiaj- przeszedł koło ogrodzenia gdzie latają 3 ONki i wiecznie jest wieeelka jatka, ale dzisiaj wracaliśmy tacy padnięci, że Rico miał ich w doopie :loveu: A te mało spazmów nie dostały. Jakby były mądrzejsze to mogłyby nawet na droge wyskoczyc, mają za niskie ogrodzenie i w jednym miejscu przy iatce mają duzy pien- nic inoskoczyć i wyskoczyć. Dobrze, że na to nie wpadły.[/QUOTE] tak to właśnie jest, że jak psy są zmęczone, to jakby grzeczniejsze :diabloti: u Pata też często takie coś widzę, że kiedy lezie z jęzorem na wierzchu i przewraca oczami,to tylko smętnie spojrzy na psa i odwróci łeb z pogardą, jakby mówił "ee, nie chce mi się..." ;) [quote name='agutka']a my mamy dziś regres... Leda zbzikowała, nie było psów gdzieś w oddali jakiś człowiek a ta idiotka co chwilę mi nogi podcinała:roll: Także tobie PP zazdroszczę że Pat chociaż grzecznie na smyczy chodzi :shake:[/QUOTE] on nie chodzi grzecznie, on po prostu jest lekki :diabloti: i jak duje do przodu,to jest go łatwo ściągnąć/skorygować, no i szlifujemy "równaj", bo coś ostatnio pieseczkowi się zapomniało o komendzie :mad: [quote name='magdabroy']Można powiedzieć, że tak jest ;) Bo przy takich realiach życia, to do emerytury nie dożyję, więc już ponad połowa życia za mną :eviltong:[/QUOTE] e tam pitolisz :evil_lol:
  6. czasem potrafią nas zaskoczyć :cool3: my mieliśmy męczący spacer bo jest piekielny upał, przyjechał kolega z Neską i psy pobawiły się może z 10 minut na łące, po czym uznały, że schowają się w krzakach :diabloti: i taki mieliśmy spacer, za to w mieszkaniu zrobiły demolkę, bo było chłodniej i teraz Patryk leży jak trup, totalnie bez życia :D
  7. minęliśmy psa w typie molosa z bliska! i to takiego, na którego już się najeżył - strzepnęłam smyczą, kazałam usiąść - usiadł, pies przeszedł mi dosłownie za plecami a Pat tylko jęknął pod nosem i czekał na smaczka - nie wyskoczył :multi: później zaatakował nas osiedlowy pin-min, ten który przeciska się pod ogrodzeniem i wylatuje z ujadaniem, ale nic nie robi - Pat tylko popatrzył, nie odpowiedział na szczekanie bo już zna tego malucha i po prostu nie zwraca na niego uwagi, ale mam okazję do wychwalenia pieska za grzeczność;)
  8. no my mamy balkonik na którym są dwa klomby + doniczki, a i tak naupychaliśmy jedzenia ;) tzn. głównie zioła. jakbym miała ogródek, to byłaby uprawa na maxa, groszek cukrowy :loveu:
  9. ja też jestem za ogródkiem jadalnym :evil_lol: my na balkonie mamy miętę, bazylię, oregano, szczypiorek i ostre papryczki, kwiatków mi się nie chce pielęgnować, a do żarcia to jakoś mam sentyment :eviltong:
  10. ja bym Patryka za nic w świecie nie mogła włożyć do szafy :eviltong: dramat. cieszę się, że Waldkowi służy legowisko,no ale ono się do pralki nadaje średnio, dlatego u Was na pewno będzie wygodniejsze niż u mnie, gdzie wpychałam je na kopa do prania raz w tygodniu.. a ja swojego prezentu jeszcze nie rozdziewiczyłam, ale na pierwszy ogień pójdą chyba placki ziemniaczane :evil_lol:
  11. ot się odezwały staruchy :roll: dajcie spokój, obie po trzy dychy i pitolą jakby były jedną nogą w grobie :diabloti: profesorka melduje się na pokładzie, wczoraj tak dała w palnik, że piesek na pierwszym spacerze był o 5 rano - jak wróciłam :diabloti: piesek jest ultra-grzeczny, chodzi i się przymila, wywala brzuch i bawi się zabawkami jak szczeniak (do góry nogami i memła :loveu:), także padło mu na mózg prawdopodobnie :evil_lol:
  12. Pani Profesor

    Barf

    a jeśli mój pies dostaje dużo krwistego mięsa (np. serca zawsze "w sosie własnym", dużo krwi), to muszę go suplementować samą krwią oddzielnie?
  13. bo Majkowskiej komputerek lubi robić problemy ;) kochana, zostawże u mnie jakąś foteczkę,bo ja lecę dalej za moment i już się dziś nie odezwę :) co do jutra,to chętnie wyjdę, ale późno, na pewno po południu ;) tż wszedł do domu, spojrzał na podłogę i pyta: "a tu co się stało? :crazyeye:" powiedziałam, że Majkowska chodziła na bosaka :evil_lol:
  14. [quote name='Panna Cotta']PP To Ty taka stara dupa jak ja jestes :D:evil_lol: ja takie grupki buraków zwykle omijam jak tylko mogę. Nienawidzę komentarzy i śmiechów chichow tych samców. Rico nadal sie burzy, choć zauwazylam ze mame pieski lubi... Tylko male. Nie wiem jak nauczylas Pata chociaz z Waldemarem żyć naumialas, ale zdardz mi sposób na skuteczna korektę psa podczas darcia mordy :((( :p[/QUOTE] bardzo stara - bez dowodu nie kupię nawet piwa typu Radler :diabloti: jeszcze dziś miałam stylówkę pt. tenisówki i hawajskie szorty, może dlatego ośmielam idiotów, bo wyglądam na siedemnachę. też się staram omijać debili, ale szli na mnie, ja na nich i uznałam, że nie zacznę zwiewać ani nie odbiję nagle w bok, bo byłam pewna, że coś powiedzą, więc po co mi jakieś "a gdzie uciekasz, koleżanko" - przeliczyłam się, wypalili z jeszcze gorszą chamówą, ale nie spodziewałam się po sobie, że tak odpowiem :diabloti: a co do korekty, to ja NIE UMIEM skutecznie nauczyć psa spokoju, moja korekta to mocne szarpnięcie smyczą, kiedyś to było takie pociągnięcie, teraz robię ruch jakbym strzelała z bicza - coś takiego :D to mocniej Patryka ściąga niż jakieś takie szarpanie, robię taki strzał w dół, jakbym miała bat a nie smycz. i tak to nie działa w 100%, bo czasem się rozedrze, a z Waldkiem zapoznanie było najgorsze z możliwych :diabloti: czyli darcie ryja, podgryzanie, makabra, wszystkie błędy jakie tylko można popełnić. one się polubiły (tzn. Pat Waldka) już na pierwszym spacerze, szły koło siebie równolegle, Pat w końcu odpuścił i pod koniec biegały już razem bez smyczy. samo zapoznanie to koszmar i nie mam na to recepty, nie potrafię.
  15. dodam coś jeszcze, mianowicie mój piesek poczynił ewidentne postępy w zachowaniu, że tak powiem, "codziennym". pisałam już o tym, że zrobił się miziasty i fajnie zaczepia do zabawy, przychodzi się poprzytulać, za to dziś z Waldkiem na spacerze bawił się PO PSIEMU, czyli przepychanki, turlanie, zapasy - do tej pory były to same gwałty (dalej trochę próbuje :diabloti:) albo poburkiwanie i kłapanie, dziś Wald w mieszkaniu złapał go zębami za fraki i tak się ganiały, Pat nie pokazał kłów i ogólnie jest przyjaźnie nastawiony. na spacerze zaczął KOPAĆ :crazyeye: kiedy Waldek kopał obok, co prawda odpuścił po paru chwilach, ale to ewidentnie nie jego zwyczaj. to samo z tarzaniem się - nigdy w życiu nie turlał się w trawie (ani w niczym), a teraz przewraca się na plecki z czymś w gębie (albo i nie) i radośnie tarza się pokazując brzuszek, nawet Waldkowi (kiedyś - nie do pomyślenia). odnoszę wrażenie, że teraz muszę mu zafundować intensywny socjal z innymi psami, bo wygląda to trochę tak, jakby przejmował psie zwyczaje od Waldka. umiejętność "psiej zabawy" przejął od Neski i mam ambitny plan towarzyszyć Majkowskiej przy poznawaniu innych piesków, a Pat niech patrzy i się uczy ;)
  16. ale mam dziwaczny dzień. uznałam, że w dupie mam ten zalew i pilnowanie Patryka jak niemowlaka - zabrałam ciocię Majkowską i polazłyśmy na spacerek. idąc do miejsca docelowego spotkałam grupkę typowych buraków w wieku produkcyjnym, szli znad wody zataczając się z piwkami w łapie i komentowali głośno moją osobę (tak ambitnymi tekstami jak "ja biorę dupę, a ty psa, HEHEHEHE" i "ale dupeczka HEHEHE"). ciśnienie mi się podniosło, ale myślę kij - profesorka, ogarnij się, to tylko buraki - kiedy jednak przechodziłam koło nich (toż nie zejdę z drogi, ooo nie nie nie :cool3:) usłyszałam co? "powiem ci, że masz zajebiste cycki" :angryy: i co odpowiedziała rozsądna 24-latka, elokwentna i świadoma konsekwencji słowa mówionego? "spier*dalaj, wieśniaku", jak przystało na kogoś, kto całe dnie spędza na szukaniu ciętych ripost i doskonali znajomość ojczystego języka............. :oops: w momencie jak to wypaliłam, od razu zrobiłam wielkie UPS w duchu i już myślałam, że tego dnia dostanę w ryj od pijanych durniów :diabloti: ale na szczęście niewyparzona gęba uszła mi na sucho, pośmiali się pod nosem i poszli w cholerę, to na pewno przez mojego brytana na smyczy :evil_lol: zepsuli mi nerwy, na szczęście mój pieseczek dziś jest wyjątkowo grzeczny, minęliśmy ładnie niby-belga, nawet nie spojrzał. poszłam z Majkowską na przechadzkę, dostałam w prezencie sokowirówkę :loveu: także przez najbliższe tygodnie piesek będzie miał sraczkę od pulp warzywnych i owocowych 24/7 :diabloti: później wpadli do mnie na kawkę i Pat z Waldeczkiem rozpętali w mieszkaniu armagedon ;) (który i tak zwyczajowo w nim panuje), okazało się, że w domu również fajnie się gwałci Waldka, także Pat dostał ochrzan i zamknął się w sobie :eviltong: jest zmęczony upałem jak cholera, ja z resztą też, a zaraz się ogarniam i ruszam dalej podbijać świat... chyba dziś piesek zostanie w domu, bo nie chce mi się go w kółko niańczyć i pilnować, czy nic nikomu nie kradnie i nie zżera :diabloti:
  17. i ja trzymam!! Doglov, było trzeba przyfasolić ginowi za takie insynuacje, w końcu "baba w ciąży", humorki i te sprawy, uszłoby Ci na sucho na 100% :evil_lol:
  18. rzepek... jesteś niesamowita :multi: a przemiany u sznupowatych są jednymi z najbardziej spektakularnych wg. mnie, bo spod dredów i kupy kołtunów wyłaniają się figury i w końcu widać, że to pies a nie mop... fantastyczne :multi:
  19. jak ja bym chciała usłyszeć od weta, że pies jest w doskonałym stanie :D baaa, jakbym usłyszała "nie wygląda tragicznie" to bym skakała z radości :diabloti: a z rowerem też jestem na bakier, nie mam swojego i raz na sto lat się przejadę na pożyczonym, ale nie jestem maniaczką poruszania się rowerem po mieście, nie przepadam :eviltong:
  20. [quote name='hecia13']Ja też mam baskerville'a i widzę same zalety. Przede wszystkim jest miękki w przeciwieństwie do chopo/maszera i pies spokojnie może się położyć, co jest absolutnie niemożliwe w tych kubełkach, a to ważne w podróży. Jakoś mam nieodparte wrażenie, że te kagańce krytykują osoby, które w życiu ich na żywo nie widziały.[/QUOTE] a mój pies się kładzie w chopo ;) co prawda musi się nakombinować i klatka mu odstaje z ryjka, ale nie ma tragedii, jakby przeszkadzało,to by się nie kładł, bo to jest księżniczka i jeśli coś nie pasuje, to dobitnie to pokazuje (raz przestał 8h drogi w pociągu, bo mu nie odpowiadało, że nie weźmiemy go na kolana. stał, ani na moment nie usiadł, jak zasypiał to też na stojąco, z łbem opartym o moje nogi ;) )
  21. siknął do stawu :crazyeye: podobno psy nie leją do wody! chyba że stał płytko i podniósł nogę, to ok, ale słyszałam, że pies się w wodzie nie wysika, w sensie "zanurzony", ani w wannie przy kąpaniu ;)
  22. zed, a może być to pies z adopcji? dorosły? bo możesz założyć wątek na podforum "przygarnę" i tam opisać kryteria, może ktoś ma na DT psa, który spełnia wymagania, tj. mieszka na zewnątrz i się świetnie w tym odnajduje, ma spoko charakter i krótką sierść. zawsze warto przejrzeć, bo z rasowych psów widzisz, że jest ciężko coś wybrać, bo krótka sierść, której oczekujesz, trochę się kłóci z zostawaniem na zewnątrz. na zewnątrz dobrze się czują rasy, które są włochate, mają podszerstek i są duże - to uproszczenie, oczywiście, ale wśród podwórkowców dominują takie właśnie rasy. jeśli Wam nie przeszkadza, że będzie to mieszaniec, to popytaj na podforum o psach do adopcji, może akurat ktoś ma takiego na zbyciu ;)
×
×
  • Create New...