Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. a ja swoim kundlem nie sieję respektu na dzielni :eviltong: ale jak parę razy ktoś się lazł zapoznać mimo moich usilnych protestów i poluzowałam smycz, to odchodzili kręcąc łbami z niedowierzaniem, jak te małe ciałko umie głośno drzeć ryja w szale :eviltong: miałam ostatnio akcję od "ukrytej psiary", zaangażowanej w los biednych zwierzątek. Patryk mi wyrywał naprzód bo widział psa, więc dostał korektę pro forma, zanim się rozdarł. nie posłuchał, więc jeszcze raz - mocniej. przechodziły dwie panie, po 30-tce, z czego jedna wyraziła swoją opinię przez głośne ŁOBOOOŻE... i przewróciła oczami dodając teatralnym głosem do koleżanki "ale go szarpie" :shake: odpowiedziałam jej, czy chce sobie go chwilę poprowadzić :diabloti: to odpuściła, ale czekam na kontrolę z TOZ-u... dziwne to to, jak jestem łagodna i miła, to dostaję ochrzan, że nie panuję nad pieskiem i w ogóle bydlę się rzuca jak nienormalne, a jak strzelę smyczą,to oprawca który się wyżywa, pewnie za problemy w domu :shake: :evil_lol:
  2. mojego ojca piesek też miał takie cuś wiszące, na prehistorycznych zdjęciach widać - żył 19 lat :cool3: (gdzieś skłamałam, że 21, tata się dupnął w obliczeniach;)). wiejski burek, 19 lat - nieźle,co? ojciec go miał od urodzenia do matury :)
  3. [quote name='Baski_Kropka']A ja robie burrito i też szpanuje :P a robi się łatwiej szybciej i mniej składników :D Ostatnio wspinam się na wyżyny swojego kulinarnego talentu i testuje różne panierki do kotletów xD[/QUOTE] ja też robię burrito, tzn. tak to nazywam, ale to raczej chili con carne - mięso, pomidory, fasola, kukurydza, cebula, papryczki, czosnek i - uwaga - gorzka czekolada :cool3: [quote name='Majkowska']Heheh wychowam Ci pieska za 10 złotych :diabloti: Wyprowadzimy się to będziesz do nas przyjeżdzała na wybieg - ostatnim razem jak byłam to gośc otworzył furtkę i wpuścił onka który rozpirzył wszystkie pieski tak że skończyłyśmy z Merlinem u weta:cool3: Myślę że to znakomity socjal ;)[/QUOTE] za 10zł to i tak taniej, niż przeciętny szkoleniowiec, więc piszę się na to :diabloti: a na wybiegu możemy zrobić walkę psów :evil_lol: i tak na marginesie,to już zapeszyłam :roll: usłyszał coś idiota na podwórku i wyleciał na balkon - nie pomogło "wróć", "spokój", no to rzucam kapciem :diabloti: kapcia TEŻ olał :-o więc podeszłam i go chlasnęłam w tyłek japonkiem - NIC :-o zaczęłam awanturę pt. "cisza do k*wy nędzy!" połączoną z klapkiem, piesek miał mnie w dupie :razz: i już miałam go brać za fraki, ale doleciał tż i to zrobił. jakiś mały resecik mózgu, ale liczę na to, że jutro wróci do swojego nowego nastawienia ;) wyjątkowo się wściekł na coś, nie wiem co on tam zasłyszał, ale umysł wyłączony, zero reakcji...
  4. ooo ciocia też musi skołować w takim razie prezent dla Bobra :evil_lol:
  5. no zdjęcia zdjęcia, pokażę Wam na zdjęciach niespodzianki ;) jedna umiarkowanie ciekawa, a druga bardziej :diabloti:
  6. pączka.... :D a Czesiowi wszystkiego najlepszego, niech dużo rośnie :loveu:
  7. [quote name='Yuki_']Siemka :diabloti:[/QUOTE] no cześć ;)
  8. aaa, nie chce mi się edytować posta, walnę drugiego :diabloti: pies jest CU-DOW-NY, dostaje order za bycie wspaniałym, poszłam teraz z tż-tem na przechadzkę, Patryk elegancko omijał pieski, nawet z bliska się nie zjeżył na kundelka który się na niego zasadził i burczał :multi: żadnej tam korekty, "spokój" i tylko przeszedł z patrolem w oczach, bez napinania smyczy. później puściliśmy go na łączce i dostał zabawę "gdzie jest tż", czyli gonitwę po krzakach, tż się chował a Pat stał na dwóch łapach jak surykatka w poszukiwaniu :D później kicał jak zając po chaszczach i tak minęła godzinka. spotkaliśmy sznupa którego obejrzał dokładnie i minął BEZ KOREKTY, a następnie znienawidzonego westa z osiedla, który to zawsze się sadzi i sapie - wystawił łeb celem powąchania go z daleka i nawet się nie rozszczekał :loveu: no cud miód. nie wiem czego to sprawka, czy upału, czy tego, że tż był z nami, ale dziś nie dał czadu i jestem z niego dumna :cool3: a jutro wyczekujcie dzielnie niespodzianki :cool3:
  9. [quote name='magdabroy']Padam na twarz, więc tylko się witam ;)[/QUOTE] cześć, Madzia :) [quote name='Panna Cotta']Kolendra? Chces żeby wzieli mnie za wariatkę w tym warzywniaku? Juz dziwnie patrzyla babka jak o baklazana zapytalam... Ale brzmi smacznie:) ja tesknie za skrzydelkami na slodko ostro co nam szefowa na obiad w pracy robila :) wiedziala ze to uwielbiam i jak wolne mialam a byly skrzydla to mi zostawiala porcje :loveu:[/QUOTE] skrzydełka :loveu: moja miłość, ale rzadko robię,bo samej dla siebie mi się nie chce piec a tż nie lubi bo tam mało mięsa :eviltong: a odnośnie kolendry, to nie tylko na wsi jest ciężko zdobyć, jak nie ma w Tesco (tam mają fancy-zioła w doniczkach, różne) ani w Lidlu,to za cholerę nie uświadczysz. w pęczku to nie widziałam od lat, tylko w donicy. polecam samemu zasiać ;) rośnie jak chwast. [quote name='evel']Od razu mówię, że proporcji nie ma, bo ja wszystko robię na oko :siara: Kurczak zrobiony w ten sposób świetnie pasuje jako wkładka do różnorodnych sosów i dań jednogarnkowych, ale nie tylko - większe kawałki spokojnie można np. grillować, ale uwaga - wierzch się szybko spieka przez cukier i trzeba uważać, żeby tego nie spalić! Ogólnie potrzebujemy: cycków z kury, soli, pieprzu, cukru, oliwy/oleju. Kurę kroimy na kawałki - może być kostka, może być "wydłużona kostka", co kto lubi, wrzucamy do miski. Wlewamy niewielką ilość oliwy/oleju, mieszamy tak, żeby nam ładnie oblepiło mięsko. Solimy - niedużo, natomiast dużo więcej sypiemy tam czarnego pieprzu i cukru. Całość mieszamy i odstawiamy do lodówki na jakiś czas - myślę, że co najmniej kwadrans. Wyjmujemy, smażymy na rozgrzanej suchej patelni, często mieszając, względnie krótko - tak, aby kurczak nie był surowy, ale miękki i soczysty a nie wiórowaty i zjarany :D Uwaga: można dodać też inne przyprawy, ale ważne, żeby nie dodawać czosnku (ani świeżego, ani w proszku), bo cały efekt idzie w pi...ten, psuje się. Drugą moją ukochaną opcją do kurczaka jest marynata miodowo-musztardowa. Mieszamy olej/oliwę, sól, cukier, łychę płynnego miodu, sporo (najlepiej ostrej w smaku) musztardy, wrzucamy kurę, reszta jak wyżej. Mniamuśne.[/QUOTE] kurde, to z cukrem i pieprzem proste i fajne :D zrobię na bank. marynata miodowo-musztardowa u nas jest mega często, uwielbiam - jak mam kawałek mięsa i nie wiem co z nim zrobić,to robię dokładnie tak jak piszesz, dodaję cebulę i wrzucam do piekarnika - zawsze pycha :D
  10. Pani Profesor

    dubel

    [url]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/t1.0-9/p180x540/10491266_1437293426555156_7453299666432946253_n.jpg[/url] niesie sobie obiad :evil_lol:
  11. ja uwielbiam jeść, to mój cel życia (co coraz bardziej widać :cool3:) i czasem naprawdę lubię posterczeć przy garach, choć wolę jak tż sterczy :evil_lol: z moich ukochanych przepisów jest kilka takich, którymi można się chwalić, np. kurczak po [I]cholerawiejaku[/I] na modłę azjatycką :cool3: zawsze to serwuję dla lansu i kąpię się w blasku swej chwały :B-fly:choć przepis nie jest trudny, ale efektowny. potrzeba: - pierś z kury - na oko :diabloti:, ale gdzieś 2-3 - mleko kokosowe - pół puszki - koncentrat pomidorowy - pół małej puszeczki, z 2-3 łyżeczki - jogurt grecki (albo jakiś inny gęsty) - duży kubek - przyprawa curry - limonka - 1 - imbir - z 5cm - cebula - pół główki czosnku - ostra papryczka (ja daję od cholery, to trzeba już pod siebie) - kolendra świeża (liście) - płatki migdałów - puszka cieciorki (można gotować, ja wolę z puszki bo szybciej) robi się tak: kroimy kurczaka na kawałki, wrzucamy do miski i dajemy 3/4 kubka jogurtu. sypiemy curry, trochę ostrości i mieszamy. czosnek, papryczkę, cebulę, imbir trzeba drobno posiekać (ja daję sporą kupę) i do tego daję startą skórkę z limonki. wrzucam to na gorący olej i smażę bardzo szybko, zanim się zacznie palić. do tego dorzucam koncentrat (tak, na te dodatki na oleju:D trzeba ekspresem mieszać i najlepiej w fartuchu :diabloti:), chwilę mieszam i dosłownie na granicy spalenia się pomidorów wrzucam kurę w jogurcie. mieszam, chwilę to tak się sobie ścina i jak kurczak jest względnie ścięty, to daję 1/2 puszki mleka kokosowego. mieszam i duszę ok. 10min, czasem mieszając. pod sam koniec, kiedy sos już zgęstnieje i odparuje, wrzucam puszkę ciecierzycy, podaję to oblewając kopczyk z ryżu, a na wierzch łycha jogurtu, uprażone na patelni płatki migdałów i solidna garść świeżej kolendry. PYYYYCHAAAA!!!!
  12. cała wieś będzie opowiadać, że tu taka jedna zamawiała egzotyczne warzywa :evil_lol: co to za wymysły, pewnie jeszcze dla kundla :shake:
  13. ale masz latania.. jak się zdrowie sypie, to naprawdę nic gorszego nie ma :shake: jeszcze jakby człowiek miał każdego lekarza na zawołanie do domu, to by było ok :diabloti: a umawianie się, jeżdżenie, czekanie, terminy, zaświadczenia... horror, trzymam kciuki za sprawne przebrnięcie ;)
  14. a ja flexi nie lubię :watpliwy: umiem tym ustrojstwem operować, ale nie wyobrażam sobie korekty - moją liną robię elegancko, jak mi pies odstawia szopki to strzelam jak biczem i od razu go "szarpnie", więc mogę też odciągnąć w razie wu. samo "wsuwanie" taśmy od flexi to za mało, żeby mojego pieseczka uspokoić jak się rozkręci ;) więc nie używam tego wynalazku, bo bym trafiła na ten wątek jako cham, który nie panuje nad pieskiem :eviltong:
  15. a u mnie się ochładza powoli, już jest ze 30, haha. pieprznie burza na 100%, nie mogę się doczekać :loveu:
  16. [quote name='evel']Dawajta przepisa :razz: W zamian mogę zapodać przepis na kurczaka w cukrze i pieprzu :cool3:[/QUOTE] przepis tż wziął z...kuchni lidla :cool3: o ten: [url]http://kuchnialidla.pl/product/poledwiczki-w-pikantym-sosie-miodowo-orzechowym-z-domowymi-frytkami-i-sosem-bazyliowym[/url] ale robi bez sosu, sama polędwiczka w marynacie a zamiast ziemniaków zrobiłam tą sałatkę w wersji podstawowej: [url]http://inspirujacacodziennosc.blogspot.com/2013/06/saatka-siermiezna.html[/url] i czekamy właśnie na wyżerkę :razz: kurczak w cukrze i pieprzu.. poproszę! [quote name='Panna Cotta']Ejeje, chce te przepisy! Wszystkie jakie macie, poproszę na PW, na jakies ciekawe rzeczy :D[/QUOTE] mogę zorganizować "posty przepisowe" na swoim wątku... :cool3:
  17. [quote name='Panna Cotta']To na kruchym taka masa smietankowa ( piana z białek, śmietana 18%, budyn w proszku i cukier) na to malinki i starte ciasto kruche :) Pierwszy raz takie robiłam, nawet maliny tu na wsi dostałam jeszcze :D Za to bakłażana musialam "zamówić" w warzywniaku bo " Ludzie tu nie jedza takich rzeczy" :D[/QUOTE] ale mi leci ślina... piana z białek, śmietana,budyń... :loveu: a z bakłażanem to nigdy nie wiem co robić i jak mam, to go po prostu kroję w plastry, przyprawiam czymś typu "grill" i smażę na oleju ;) można tego zjeść 10kg i człowiek nie czuje, że zjadł :eviltong: może placki? z cukinii robię,to pewnie i bakłażan się nada. zetrzeć, do tego marchew, cebula i jajko i smażę na patelni jak ziemniaczane ;)
  18. kto chce wypożyczyć mojego tż-ta? przylazł z zakupami i robi na obiad polędwiczki w sosie miodowo-orzechowym :loveu: ja zrobiłam sałatkę ziemniaczaną, chyba nie wytoczę się z chaty po obiedzie :D:D
  19. u nas jest 36 stopni, słowo daję - nie idzie wytrzymać :roll: pies żre właśnie zamrożoną kość mięsną, po 5 minutach od momentu, kiedy dostał, była już rozmrożona. zdychamy! :D
  20. ja robię w tortownicy :cool3: bo coś zawsze żydzę na tę właściwą foremkę, więc mam tartę z płaskimi brzegami bez "falki", ale smakowo - to samo. robię znakomitą, ukradłam przepis z cukierni znajomych, gdzie pieką oryginał tejże tarty (tzn. nie ukradłam,bo nie dali przepisu :eviltong: skopiowałam) robię ją tak: 2 części mąki na 1 część masła i trochę wody i szczypta soli, (różnie, zależy jaką masz formę, to trzeba ogarnąć w przepisach z wymiarami form, ja robię na oko bo mam formę udawaną), zagniatam z tego kulkę ciasta i wsadzam w woreczku na godzinę do lodówki. farsz robię z szynki konserwowej pokrojonej w paseczki i do tego por posiekany w półksiężyce - wrzucam to na patelnię i smażę, aż por zmięknie i odparuje. można robić na dwóch patelniach, wtedy jest bardziej przysmażone, ale na szybko też jest ok. wrzucam to do miski, daję dużo pieprzu i trochę soli, mieszam ze śmietaną 18% albo kremówką płynną, do tego ciapkę mleka (ile mi się tam walnie) i jajka - na oko, ze 2-3, zależy od proporcji. ciasto układam w formie jak puzzle, tj. wciskam po kawałku i formuję "placek" przyklejony do formy. dziurkuję widelcem i wkładam do piekarnika na jakieś 10-15min. żeby się przypiekło - wyciągam, wlewam masę porową i posypuję serem i dopiekam, czyli gdzieś kolejne 10min. temperatury i proporcje idą u mnie zawsze na oko ;) ale przepis mniej więcej taki. smakuje jak pizzo-placek, pyszności :loveu: nigdy nie udało się wystudzić :diabloti:
  21. uwaga - piesek ze zmianami w łepetynie vol.2 idzie burza, tzn. świeci słońce dalej jak porąbane, żar się leje z nieba, zero chmur, ale zaczęło groźnie łupać, dawno nie widziałam takiego zjawiska ;) sprzątam dom, łażę z kąta w kąt ze szmatą i widzę, że piesek już szuka jakiejś miejscówki żeby się schować. zazwyczaj za cel obiera sobie miejsce pod drzwiami wyjściowymi albo gdzieś w innym ciemnym kącie, a co robił teraz? łaził za mną, krok w krok i jeśli się zatrzymałam żeby coś zetrzeć, to kładł mi się w nogach :loveu: a później szedł za mną dalej, jeśli gdzieś odchodziłam. no normalnie synek mamusi, nigdy tak nie robił :D wiem, że nie można pocieszać jak pies się chowa przed burzą, więc olewałam i nie zwracałam uwagi, ale i tak dzielnie za mną brnął po domu - krok w krok! :D
  22. ja jestem ogólnie [I]dwuleworęczna[/I] do ciast, ale tylko takich na słodko, bo np. tartę robię zawsze super, taką na słono, np. z porem ;) biszkopt to moja zmora i uwaga - tż robi lepszy od mojego :cool3: normalnie kroi go na 2 czy 3 części na tort, perfect, a u mnie kuźwa placek albo węgielek :eviltong:
  23. może ta mina Patryka na zdjęciu to zazdrość :diabloti: (i zepsułam już swoją piękną liczbę postów :evil_lol:) kurna, chciałam iść na jakiś spacer, wyszłam na moment na balkon i zawróciłam... jest 36 stopni w Krakowie :roll: Patryk sapie rozwalony na podłodze jak dywan-trofeum :D
  24. strasznie jest śmieszny :cool3: w ogóle to mamy nowy nabytek + niespodziankę, którą pokażę jutro po południu :cool3: w komplecie będzie się lepiej prezentować :D Pat jest kochany na maksa, tż dziś oznajmił, że to całkiem inny pies - coś się podziało w jego głowinie i chodzi non-stop wesoły, zaczepia - podejmuje rzeczy z ziemi, czego nigdy nie robił (nie oduczam,nie przeszkadza mi to, bo ich nie niszczy, tylko bierze np. kapeć w gębę i z tym zwiewa, puszcza w sekundę na komendę). zrobił się taki bardziej kontaktowy, przyjaźnie reaguje na rękę, od razu wychyla łeb do głaskania i sam przychodzi i dopomina się drapania za uszkiem. codziennie, po kilka razy, a nie raz na tydzień, jak miało to miejsce kiedyś ;) gdyby jeszcze na spacerach było ok, to byłby pies idealny :diabloti:
×
×
  • Create New...