-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
ale fajne fotałki :D Rico na co drugim jak whippet :diabloti: a co do tż-ta, to mój też uważa, że mam nasrane kiedy idę z Majkowską i np. go ciągnę, albo oznajmiam że idziemy na jakiś psi spacer, "sama se idź", a jak już go wezmę jakimś cudem, to gada o psach aż miło :evil_lol:
-
[quote name='Panna Cotta']Ło, to tym klapiem TŻta lepiej nie rzucać :D Moj TŻ ostatnio na spacerach porannych o 6 widzi tylko swojego wroga Czarusia, co mało babcie nie ciagnie na glebe :D Ale Rico juz go olewa. Tżta tylko bolą uszy od szczeków Czarusia. No i babcia chyba juz zrozumiała,że to jej pies jest be a nasz cacy. Fajnie, że Pat ma nową koleżankę, może i dobermanka sie przekona, jak Par zarośnie- wiesz, może łysych nie lubi :D[/QUOTE] dobermanka raczej średnio, pani mówi, że ona jest taka właśnie mało przyjacielska, ale to jeszcze szczyl, może z 8 miesięcy. rodowodowa :) ale nie dopytałam co to za sucz, bardzo ładna i niekopiowana. ważne, że druga sunia przyjazna - taka rozmerdana, śliczna sunieczka :loveu: jak będę kiedyś chciała drugiego adopciaka, to ewidentnie w typie husky/collie :evil_lol: już któraś sucz z kolei o takim wyglądzie jest przez niego zaakceptowana z marszu.
-
ja dziś chyba jadę po nowego kompa! :multi: już nie mogę się doczekać, bo ten grat mi się rozpada w rękach i kopie prądem, lada dzień dupnie na amen i tyle z komputerka... a nowy będzie super, nareszcie będę mogła sensownie pracować (i przeglądać dogo :diabloti:)
-
[quote name='Ty$ka']Super, że u Was jest taka zmiana, oby trwała :) Hehehe... no mój łakomy piesek też przestrzega zasad. Zawsze po spacerze zdjmuję mu smycz, szelki i po chwili daję jedzonko, oczywiście nie za friko, ma grzecznie czekać na sygnał. Jednak wczoraj byłam zalatana, że dałam mu tylko jeść i już nie dałam sygnału do żarcia. A ten co zrobił? Najpierw spokojnie siedział, ale ileż można? Zaczął za mną chodzić, jojczeć. Ja o odganiałam, bo myślałam, że się narzuca. Dopiero po chwili załapałam o co chodzi i poszłam pod miskę i pozwoliłam mu zjeść. On wtedy głośno zrobił wydech (takie "no w końcu!") i merdając ogonem się zajadał. Kiedyś coś takiego było nie do pomyślenia, wszak jego misją życia jest jedzenie ;). Dlatego wierzę, że mega się cieszycie z postępów i takiej zmiany u Pata. Super, oby tak dalej ;)[/QUOTE] u Patryka też tak jest, że się dziwi, jak dostanie żarcie za nic. czasem na próbę po prostu wyciągam rękę z czymś super i jeśli go wcześniej nie nakręcę (typu ŁAP ŁAP!) tylko podam powoli do pyska,to się waha :cool3: [quote name='Panna Cotta']PP, na zdjęciu to TE słynne klapki? :cool3: Rico chyba czuje, że czytam o poprawie Pata i sam sie poprawił- odwołałam go wczoraj od ZAJĄCA. :crazyeye: W ogóle był grzeczy, słuchał się i wracał jak wołałam prawie zawsze :evil_lol: A na jamnika nawet sie nie zjeżył, ale że był stary to wolałam go nie narażać, żeby się z nim przywitał, choć teraz troszkę żałuje, że nie spróbowałam- wyglądali na pokojowych. Pani tylko jak uslyszała ze pies to troszkę tam pokręciła noskiem że lepiej nieeee....[/QUOTE] ja jak słyszę "lepiej nie" to nawet się nie próbuję zbliżyć, bo wiem, że będzie wojna ;) nawet jeśli Pat ma pokojowe zamiary. a klapek NIE TEN! ten waży z pół kilo :-o, to bucior tż-ta rozmiar 46, takim bym psa zabiła :diabloti: mój to piankowy klapeczek r.36, jak piórko ;) [quote name='Yuki_']Siemka w deszczowy dzień :cool3:[/QUOTE] siemka, u nas nie ma deszczu :) wczesnym rankiem kropiło, teraz słońce i chłódek, jest wspaniale :D mam ciekawostki - po pierwsze - przyszło legowisko, rozpakowałam, jest fajne, mięsiste tylko trochę..papierowe, spód tak lekko 'trzeszczy' i majta się jak łóżko wodne. położyłam i byłam pewna, że Pat się radośnie walnie (zawsze tak robi, choćby to była szmata do podłogi) a on nic. położyłam na jego miejscu, odesłałam do siebie...i położył się obok :roll: pierwszy raz w życiu się boi na coś wskoczyć, a jest to fajna, wysoka kanapa, może ta sztuczność materiału go straszy? walnęłam jego kocyk do środka i lody przełamał serek wiejski :diabloti: w końcu wlazł na komendę żeby wylizać pudełko, cykając się na maksa i położył się na zasadzie "czy mnie to nie zabije" no i teraz niby lekko drzemie, ale nie wygląda na zrelaksowanego, leży w tej samej pozycji, w jakiej wszedł. jeszcze pokombinuję, ale mam wrażenie, że jak zostawię żeby sam wykminił że fajnie tam leżeć, to nie wejdzie nigdy :shake: no i uwaga... byliśmy rano na spacerku, z daleka widziałam, że idzie pani z dwoma psami, jeden dobek, a drugi mix husky/collie. ten mix wyglądał z daleka jak Neska, więc mój pieseczek dostał fisia i nakręcony chciał koniecznie podejść - pani się zatrzymała, więc uznałam, że zaryzykuję, to były suki i wyglądały wesoło, Pat takie lubi. no i się nie przeliczyłam :loveu: przywitał się od razu z tą husky/collie, trochę zachowawczo jak to on, ale za moment wypięta dupka i dzikie podskoki w miejscu, zaczepiał do zabawy, a dobermanka nie była chętna do powitań więc jej pokazał zęby :diabloti:, ale nie atakował, po prostu "won, ciebie nie chcę poznać" i tyle. dobermanka nie była dłużna i też go olała, a jak się zbliżał, to go oburczała i tyle ze znajomości, jednak z drugą sunią była miłość :loveu: musiałam lecieć szybko oddać klucze tż-towi, ale pani szła w moim kierunku więc wróciłyśmy razem, to sąsiadka i liczę, że jeszcze się spotkamy :) bo Pat naprawdę polubił tę sucz, widać wszystko, co przypomina Neskę jest mile widziane przez tego diabła ;) aha, i z najciekawszego info - obudził mnie dziś o świcie okrutny smród :diabloti: bo niestety śpię jak kamień i nie słyszałam, że Pat piłuje ryja, tak więc kto se chciał pospać, ten sprzątał kasztana po zeżarciu wiadra papki owocowej :diabloti: dziękuję, pozdrawiam :diabloti:
-
wracać :mad:
-
elegancko to jest jak tak leży przy misce wypchanej mięsem i jajkami ;) przy okazji odwrażliwiłam komendę "spokój", już się nie nakręca na borutę, bo przed zjedzeniem ma zrobić "hop" łapami na mnie i dostaje "spokój", czyli zamiera w bezruchu i stoi jak wypchany na dwóch łapach. tak go uczę, że spokój = nie ruszaj, ani siebie, ani czegoś/kogoś :diabloti:
-
z resztą patrzcie: tż dziś obierał marchewki na sok i zostawił Patkowi obierki: [IMG]http://i91.photobucket.com/albums/k320/MarynaWodecka/IMAG1000_zps140d637d.jpg?t=1404834530[/IMG] [IMG]http://i91.photobucket.com/albums/k320/MarynaWodecka/IMAG0997_zps46e0dce6.jpg?t=1404834550[/IMG] [IMG]http://i91.photobucket.com/albums/k320/MarynaWodecka/IMAG1002_zps0bb6fe25.jpg?t=1404834567[/IMG] zdjęcia z kalkulatora, ale widać, że fiksacja pieska na jedzenie jest totalnie do opanowania ;) mógłby tak leżeć 2 godziny, z mięsem trochę trudniej bo jednak ma w psich oczach większą wartość niż marchew, ale do tej pory wszystko miało równe znaczenie - najwyższe :evil_lol: jak słyszy "proszę", to może wziąć.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']Cooo? idziemy?[/QUOTE] no właśnie nie, bo wśród nas nie ma chętnych, tj. ani ja nie chcę, ani tż :evil_lol: -
[quote name='Majkowska']I tak hitem u Pata będzie dla mnie na zawsze to jak zachowywał się przy naszym wyjściu - usiadł w kącie, ciotka zamknęła drzwi, dłubnęła kluczem w zamknu i momentalnie je otworzyła, a tam... Pat już przy blacie w kuchni:evil_lol:[/QUOTE] i tak robi non-stop ;) bo moja zabawa w wielkiego brata (wparowywanie znienacka, kiedy on myślał, że już sobie poszłam) nie daje efektów, więc po prostu nic nie zostawiamy na blacie i jest spokój. do śmietnika się od dawien dawna nie dobiera, więc niech se łazi gdzie chce. nagrywaliśmy go, to wygląda tak - wychodzimy, on leci do kuchni na obchód podłogi, potem pod drzwi posłuchać jak odchodzimy, następnie patrzy przez okno balkonowe i kładzie się - albo na posłaniu, albo na dywaniku pod drzwiami. śpi do naszego powrotu, czasem się tylko ocknie na jakiś odgłos i wydrze albo spatroluje mieszkanie. wg. mnie umie zostawać, a żarcia ostatnio nie kradnie - tż go uczy bardzo mocno, że jak leży to nie znaczy, że jest jego. parę dni temu zaczął skomleć - nie wiedzieliśmy o co chodzi zupełnie, już chciałam zbierać go na kupę, a tu niespodzianka - tż położył opakowanie po jogurcie na podłodze z GODZINĘ wcześniej i zapomniał :D Pat leżał grzecznie i zapomnieliśmy, że miał to dostać do wylizania - pękł po GODZINIE i zaczął jojczeć, więc byliśmy w szoku. dodam, że byliśmy w drugim pokoju, zazwyczaj wystarczyło się odwrócić, żeby coś ukradł, a teraz już nie rusza. karmienie jest zawsze na komendę, smaczki też, nie ma prawa nic zjeść bez pozwolenia. zdarzają się wpadki, ale to nie to, co było na początku, o nieee ;) [quote name='Majkowska']Może zaraził się idiotyzmem wtórnym od Warchlinczego? :lol: Bo faktycznie coraz bardziej się nim sugeruje, odkąd spacerują bardziej cywilizacyjnie a nie tylko gonią po krzakach. Sądzę że postawa Twoja też ma znaczenie, czujesz się może pewniej, a pies wszystko już wie ;)[/QUOTE] możliwe, że się trochę uczy od Waldka, bo mówiłam, że od Neski wziął sposób zabawy.
-
aha - powoli przestaje mieć niedotykalskie strefy, na przełomie ostatnich tygodni warknął na poważnie tylko jak spał a ja go miziałam i złapałam za łapę - to było serio "zostaw". poza tym warczy notorycznie, jak to on, ale on się tak komunikuje i na 100% to jest pokojowe, taka raczej wielka podnieta bo warczy z otwartą gębą:D (nie z wywalonymi zębami,po prostu rozdziawia paszczę). poza tym UŚMIECHA SIĘ, w domu zazwyczaj łaził z zamkniętą gębą (nawet w upały, w zeszłym roku też), a teraz micha otwarta, ogon się majta i bez przerwy zabawa albo miziaki. najlepsze jest to, że nie wiem, co JA zmieniłam, że psu tak nagle się odwinęło :D w domu zasady się nie zmieniły, może to przez konsekwencję,bo nie popuściłam mu od paru miesięcy ani trochę - z niczym.
-
[quote name='Czekunia']Ja też czytam! Ja też! :diabloti:(informuję tak na przyszłość, żeby nie było, że odzywam się tylko wtedy gdy jest zadyma na jakimś wątku:eviltong:, chyba czas zacząć "bywać").:evil_lol:[/QUOTE] patrzcie, jak zdejmuje z siebie podejrzenia... :siara:
-
[quote name='Yuki_']Hej PP. Moja Figa też w czasie burzy wtula mi swój łeb na kolana ;)[/QUOTE] Pat kładzie łeb na kolanach jak coś chce :diabloti: [quote name='Rinuś']Melduję, że czytam i fajnie że Pat zaczyna zlewać pieski, by to nie kwestia upałów :evil_lol:[/QUOTE] czytaj czytaj :evil_lol: teraz nie ma upału bo leje,ale coś mi się nie spieszy na spacerek... psu z resztą też. mnie tam bardziej od spacerów cieszy te zachowanie w domu, chodzi dureń i zaczepia - oczywiście nie ma zabawy na jego życzenie, to tak nie działa :evil_lol: ale przychodzi, żeby się choć poprzytulać, posiedzieć z nami - fajnie. nie izoluje się na posłaniu/dywaniku już wcale, wszędzie go pełno i jest totalnie inny. jak go biorę na ręce (dziś go podniosłam w dzikiej zabawie z gonitwą) to tylko burczał, ale niegroźnie - takie raczej "no weeeeź", jak w zabawie, bo chwilę później wywalił brzuch, cały czas majtał ogonem. nie widać w nim agresji, to dobrze wróży (poza darciem ryja na balkonie na cokolwiek, pracujemy nad tym :diabloti:) [quote name='4Łapki']Viki też ostatnio coś zrobiła się przylepą. Przychodzi do nas, wcześniej nie chciała mnie odstąpić w kuchni podczas burzy, aż musiałam ją wygonić, bo otwierałam nagrzany piekarnik, a ta mi się pcha :loveu:[/QUOTE]
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']Dzięki za info, jak uciułam to odłożę kasę i kupię. Póki co mam wizję weta z dużą ilością wydatków , dalszy ciąg remontu itd, a jeszcze przypomniałam sobie dzięki Gezowej że nie mam opłaconej składki za ten rok w ZK...Do cholery, jak mam wolne i zaplanowałam czas dla psa, to pada...[/QUOTE] mój pies w ogóle ma [I]cienszkie rzycie [/I]ostatnio, jak nie upał, to ulewa, a królewna musi mieć umiarkowaną i stabilną do spacerowania :eviltong: z resztą teraz w ulewę nie ma chętnych :evil_lol: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[url]http://allegro.pl/taste-of-the-wild-adult-high-prairie-2x13-6kg-evan-i4381019004.html[/url] o tu znalazłam najtaniej póki co ;) -
ja tam mam pieska od zżerania żółtek :cool3:
-
[quote name='Pani Profesor']ja robię w tortownicy :cool3: bo coś zawsze żydzę na tę właściwą foremkę, więc mam tartę z płaskimi brzegami bez "falki", ale smakowo - to samo. robię znakomitą, ukradłam przepis z cukierni znajomych, gdzie pieką oryginał tejże tarty (tzn. nie ukradłam,bo nie dali przepisu :eviltong: skopiowałam) robię ją tak: 2 części mąki na 1 część masła i trochę wody i szczypta soli, (różnie, zależy jaką masz formę, to trzeba ogarnąć w przepisach z wymiarami form, ja robię na oko bo mam formę udawaną), zagniatam z tego kulkę ciasta i wsadzam w woreczku na godzinę do lodówki. farsz robię z szynki konserwowej pokrojonej w paseczki i do tego por posiekany w półksiężyce - wrzucam to na patelnię i smażę, aż por zmięknie i odparuje. można robić na dwóch patelniach, wtedy jest bardziej przysmażone, ale na szybko też jest ok. wrzucam to do miski, daję dużo pieprzu i trochę soli, mieszam ze śmietaną 18% albo kremówką płynną, do tego ciapkę mleka (ile mi się tam walnie) i jajka - na oko, ze 2-3, zależy od proporcji. ciasto układam w formie jak puzzle, tj. wciskam po kawałku i formuję "placek" przyklejony do formy. dziurkuję widelcem i wkładam do piekarnika na jakieś 10-15min. żeby się przypiekło - wyciągam, wlewam masę porową i posypuję serem i dopiekam, czyli gdzieś kolejne 10min. temperatury i proporcje idą u mnie zawsze na oko ;) ale przepis mniej więcej taki. smakuje jak pizzo-placek, pyszności :loveu: nigdy nie udało się wystudzić :diabloti:[/QUOTE] masz :eviltong:
-
ja Ci dam "nie ma szans" :mad: a przepis jest u Panna Cotty na ostatnich stronach wątku, poszukaj se :eviltong:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Panna Cotta']Placki z sokowirówki :O Genialne! W pracy robiłam w termomixie, ale nie stac mnie na niego do domu :roll:[/QUOTE] babcia tak robiła i faktycznie daje radę :D zależy, czy wolisz trzeć ziemniaki na tarce przez godzinę, czy przez godzinę czyścić sokowirówkę i blaty :diabloti: -
mój Pat właśnie uznał, że burza to wystarczający argument, żeby wyprosić pozwolenie o wciśnięcie się na kanapę, ale nie zmiękłam :eviltong:
-
a co, jeśli ja mam problemy z psem z tytułu mojej pierdołowatości i miękkiej ręki względem niego, a mam ogromne sukcesy w uczeniu psa sztuczek i komend po dobroci? teoretycznie też jestem lamusem i nie powinnam nikomu radzić, a jednak każdy, kto widział moje cyrki z psem na żywo ma oczy na wierzchu i dziwi się, jak go tego nauczyłam (przy jednoczesnym olewactwie słowa "nie" ze strony pieseczka). wg. mnie każdy coś tam wie i może przecież radzić wybiórczo. ja się o oduczaniu agresji nie wypowiadam, a czemu miałabym nie mówić o nauce sztuczek, skoro mi idzie doskonale a pies śmiga jak cyrkowiec?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
placki się robi tak, że wyciskasz sok z ziemniaków :diabloti: a później łączysz z papką z drugiej komory, na oko - ja odlewam 1/2 soku, więcej nie trzeba wg. mnie bo przecież ziemniaki i tak się powinno odcisnąć z soku przy robieniu na tarce. bełtasz z jajkiem i cebulą normalnie i smażysz, robiłam tak w domu na tej sokowirówce ;) więc teraz zrobię z tą tak samo. -
"pies aż wyszedł z pokoju" :grin:
-
[quote name='Czekunia']Reakcja Daruni była najpierw, dopiero potem nastąpiła uwaga o "blond laluni":eviltong:.[/QUOTE] faktycznie :diabloti: w takim razie uznajmy to za przedwczesną obronę :evil_lol: bo przecież zawsze, jak u daruni jest poruszenie, to zlatują się wszyscy i ją cisną od góry do dołu, więc już pro forma odpiera atak na swoją osobę. a co do psa Majkowskiej,to pisanie, że nad nim nie panuje, to dużo za dużo. ja bym chciała mieć takie problemy z psem, jakie ma Majkowska :diabloti:
-
[quote name='asiak_kasia'] Natomiast, jeżeli ktoś jedyne co ma do powiedzenia, to insynuacje o drugiej osobie, ze jest zgorzkniała i sfrustrowana, a nijak nie umie się odnieść do tematu narzędzia, które stosuje na swoim psie, no to cóż... :roll:[/QUOTE] ludzie różnie reagują na - skądinąd - atak, absolutnie się nie dziwię takiej reakcji daruni, choć wiadomo, że to trochę prymitywne, ale jak czyta o "blond laluni" i przewinie kolejnych kilka inwektyw, to zaczyna to mieć pewne usprawiedliwienie. co do kolców to już się wypowiedziałam, że taki upór jest bez sensu, a reakcji nie oceniam, bo trudno oczekiwać "dzięki, dziewczyny, za uwagi" po przeczytaniu takich tekstów na swój własny temat.
-
wiecie co? :cool3: mój terrorysta po ponad roku od adopcji mnie oficjalnie zaakceptował :cool3: zasuwa burza, a piesek się nie schował w kącie ani na wycieraczce, tylko wlazł mi w nogi i się wtulił :cool3: wróżę dobre wiadomości na kolejnych stronach wątku, tym bardziej, że na spacerze grzecznie minął pieski :cool3: