Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. ooo, dziś robimy biszkopt :evil_lol: trzymam kciuki, daj szybko znać jak wyszedł :cool3:
  2. Pani Profesor

    dubel

    ruch w interesie musi być :evil_lol: eko skórka to jest taki materiał jak w tańszych torebkach, trochę mniej wytrzymały niż prawdziwa skóra, ale w obroży da radę spokojnie ;)
  3. [quote name='3 x'];) u mnie ostatnio była taka akcja, że jak szłam rano z chłopakami to mijała nas starsza kobietka zatrzymała się spojrzała na nas i ...... [B]przeżegnała się siarczyście spluneła przy akompaniemencie głośnego "TFUUU!"[/B] i poszła dalej :evil_lol:[/QUOTE] chyba żartujesz :grin:
  4. ale ładna, starannie wykonana ;) ja za małolata zbierałam gliniane figurki z psami, nie były tak fajnie wykonane :diabloti: ale przypominały rasy całkiem nieźle. miałam ich ze 100...
  5. ja się tylko witam, nigdy w życiu tego nie nadrobię! :D
  6. dobra, trochę jestem :diabloti: o porze najwspanialszej na świecie - rano. chciałam tak naprawdę wejść i pochwalić pieseczka, że taki fajny i w ogóle, a pieseczek tymczasem podszedł do mnie, wgapił mi się głęboko w oczy jakby na coś czekał i... beknął na głos nie odrywając ode mnie wzroku :grin: cofam, nie pochwalę :eviltong: jak się ostatnio zachowuje piesek...no cóż. po pierwsze - zdycha na gorąc, codziennie przesypia pół dnia schowany w krzakach albo w najciemniejszym kącie w domu, po drugie - non stop ćwiczy, biega, skacze, więc jest podwójnie zmęczony i noc też przesypia ;), po trzecie - przebywa Z DZIEĆMI :crazyeye: i pomimo moich dreszczy co jakiś czas (młodsza usilnie robi to, czego nie można, np. łapie Pata od tyłu) zabawa przebiega bez spin. wczoraj mnie zmroziło, byłam u tż-ta, dzieciaki siedziały w piaskownicy w ogrodzie, psy chowały się po kątach na zmianę z wypijaniem wody z wanny dla niemowlaków (tu jako wanna dla labradorka :loveu:) a ja uznałam, że pójdę do domu po coś do picia, coby nie pchać się do wanny z psami i dziećmi :D młode zostały poinstruowane jak za każdym razem, do tej pory miałam je za myślące kreatury, szczególnie młodsza przejawiała duży stopień zrozumienia wobec "piesek ci uwali rękę, jak go zdenerwujesz", ale - niestety - przejawiała taki sam stopień odwagi... wyjrzałam zatem przez okno delektując się napojem żeby sprawdzić, cóż się tam wyrabia w ogrodzie - okazało się, że labek wlazł do piaskownicy do jamy, którą wykopały dziewczynki, po czym wspomniane latorośle polewały go wesoło wodą tworząc błotko, w którym labek się taczał w najlepsze. ku mojemu przerażeniu ujrzałam swoją psią pociechę zmierzającą do tejże piaskownicy i... młodszą dziewczynką podnoszącą Patryka od tyłu za brzuch... zdębiałam, no ale przecież nie krzyknę,bo jeśli podziałam jak zapalnik, to Pat ją dziabnie. wylazłam na balkon przerażona i chciałam skakać celem ratowania małolaty...a Patryczek co? nie wydał z siebie odgłosu poza tym swoim EHHHHH starego dziadka i...wskoczył do piaskownicy odbijając się nogami od dziewczynki (to wysoka piaskownica) po czym wlazł z labem w błotną kałużę i dał sobie wylać wiadro wody na łeb przez starszą. nie wiem, czy to z upału mu się poprzestawiało we łbie, czy jednak zaakceptował fakt istnienia skarlałych, głośno krzyczących i biegających pół-ludzi. dla równowagi dodam, że później dostał ochrzan za jakieś tam przewinienie i kiedy wyciągałam rękę, żeby go potarmosić, to mnie kłapnął :diabloti: oczywiście lekko i niezauważalnie, ale po chamsku, toteż dostał w łeb i wróciło mu trzeźwe rozumowanie. na osiedlu za to spacery to tragedia, ale jeszcze nie spotkałam mojego sąsiada-debila z bokserem, ani agresywnej suki niby-corgi z dołu. rozważam przejście się do sąsiada od suki celem poinformowania, że nie będę oszczędzać kopów w razie suka się na nas rzuci, a także odciągać mojego pieska, który doskonale sobie poradzi z jej atakiem i umie się obronić. rozważam,bo sąsiad to taki typowy król disco polo i w zasadzie nie widziałam go nigdy trzeźwego, ale może zastanę żonkę. tak czy siak, suki widzieć nie chcę bez smyczy, ani z ich córką, bo równie dobrze mogłoby jej tam nie być (suka szarpnie - dziecko puszcza smycz). Pat mi się w miarę naprawił, więc nie zaryzykuję sprowokowania kolejnego agresora na 2 tygodnie. aha - jeszcze ciekawostka. nie zostawiałam nigdy u tż-ta w ogrodzie samego Patryka, ani też z labkiem, z kilku powodów - do tej pory umiarkowanie się dogadywały (coś jak z Waldeczkiem, tylko więcej zębów :diabloti:, ale generalnie niby-przyjaźń przetykana gwałtem, na szczęście lab się broni i go odrzuca, po czym uprawiają zapasy), no ale jednak nie chciałam ryzykować. wczoraj po błotnej kąpieli uznałam, że nie ma mowy, że nieteściowa mnie wpuści z tym brudasem do domu i zostawiłam psy same, obserwując jednak przez okno/balkon co tam wyrabiają. Pat nauczył się kopać dziury celem ochłodzenia (kolejny ukłon w stronę edukatora Waldusia), więc sobie na zmianę kopały jamy, ganiały się i piły wodę z wanny. tż zapewniał, że brama i ogrodzenie są szczelne i psy nijak nie wylazą (co było istotne,bo to osiedle domków i wszędzie wokół są psy, w każdym domu co najmniej 1). wyszłam sobie z kolegą na papieroska (:diabloti:) pod dom, przy okazji do psów. ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu ujrzałam, jak Patrykowi wypada z mordy piłka i turla się pod bramkę... na co piesek bez chwili zawahania zaczął się przeciskać dołem, pod bramą, bez najmniejszego wysiłku...wziął sobie tę piłkę z ulicy i wrócił tą samą drogą, którą wyszedł, zero problemów. gdzie tu haczyk? ano tu, że wcześniej osiedlem przeszło z 5 psów, które zostały ofurczane pod bramką, ale do żadnego nie wystartował choć wiedział, że się zmieści dołem! bramkę zastawiliśmy dechą i już nie ma opcji wyjścia, ale skutecznie mnie tym posłuszeństwem zaskoczył ;) na razie tyle - niedługo wracam :D
  7. ooo, jak dobrze, że u Was wszystko po staremu :evil_lol:
  8. moja biała świnka :loveu:
  9. ale jesteście :D :D jestem tylko przelecieć Wasze wątki i znowu uciekam, w ostatnich dniach biję rekordy spania (dziś na bogato, 4h :D), ale na szczęście Pat na tym korzysta, bo spędza całe doby na zewnątrz, z labradorem tż-ta jest już prawie symbioza :cool3: a dodatkowo od 2 dni Pat bawi się z dwiema małymi kuzynkami tż-ta prawie bez spin, tylko czasami od nich ucieka w krzaki, jak już ma dość "nauki sztuczek" :cool3: dodam jeszcze, że dziś bawiliśmy się na agilitowym torze z Biedrony ;) i Pat radzi sobie świetnie, z automatu załapał, że to jakieś ćwiczenie i musi zrobić konkretne rzeczy, a nie tylko biec i omijać - rozpaczam, że nie mogę go normalnie przyuczać do zawodów przez ten jego stosunek do innych psów,bo byłby DOSKONAŁY, jet szybki, zmotywowany i doskonale rozumie co ma zrobić, po prostu perfekt :placz: żegnam się zatem na nie wiem ile,bo serio nie dotykam do kompa prawie wcale, jak wrócę,to Was uraczę fotami i opowieściami z krypty :cool3:
  10. [quote name='isabelle301'] Osoby bojące się nie odstawiają szopki. Bo się boją. Debile są mistrzami w szopkach.[/QUOTE] ja jak widzę pająka, to odstawiam szopki jak rasowa kretynka, włącznie ze staniem na krześle, całą litanią obelg w kierunku pająka + "zabierz to gówno!!!!" do kogokolwiek, kto stoi obok. kiedyś truchlałam i się nie ruszałam, teraz panikuję, ryczę i ogólnie dramat przedszkolaka. dla postronnej osoby wyglądam jak idiotka, nie mniej z pająkami nie wychodzi się codziennie na spacery. jakbym do tego stopnia bała się psów, to albo bym nie wychodziła z domu, albo zeszła na zawał. nie wyobrażam sobie się w takim przypadku nie leczyć, pająka jakoś łatwiej unikać niż psa ;)
  11. ale obgadują :mad: nie mam czasu żeby zaglądać, jak już zajrzę to zaraz zwiewam. fot NA RAZIE nie mam, ale zrzucę i będą :D póki co kombinuję skąd wziąć trochę czasu na przesiadywanie na dogo.
  12. [quote name='agutka']Ja już byłam w Krakowie w styczniu 8)[/QUOTE] wiem :mad: jakbym wróciła dobę szybciej,to byśmy się poznały, a tak - kupa... [quote name='Panna Cotta']A ja sie nie ruszyłam dalej niż 30 km od domu w ostatnich latach :D Wstyd... Muszę koniecznie nawiedzić Kraków... A nie! w Warszawie byłam! trzy lata temu! na 3h i zaraz wracałam! :D[/QUOTE] my często podróżujemy, teraz trochę rzadziej, a kiedyś parę razy w miesiącu potrafiliśmy przelatywać po różnych krańcach Polski ;) ogłaszam wszem i wobec, wzięłam sobie abonament,a co za tym idzie- telefon z aparatem lepszym niż do tej pory :cool3:, choć wciąż to tylko telefon, no ale będzie wreszcie czym robić foty. jeśli chodzi o telefon to jestem bardzo mało wymagająca, wzięłam co dali ;) więc zostałam posiadaczką LG L90, ot, taka delikatna zabaweczka, czuję, że się szybko rozpadnie...no ale aparat jest ;) byliśmy z Patrykiem u tż-ta rodziców i u labradorka :cool3: i dziś w końcu bawiły się po psiemu, przewalały, ganiały - gwałty były, ale w mniejszej ilości :cool3:, więc Pat się zachował bardzo poprawnie. wylatał się jak nienormalny i uwaga - taczał się w trawie i kopał dziury, czyli jednak przejął od Waldka te psie nawyki :D bawi się "w zapasy", co też opanował dość niedawno. widać ewidentnie, że się zmienił i wg. mnie na lepsze ;) (poza ofurczeniem cziłki i wydarciem ryja na kundliszonka za płotem...)
  13. [quote name='Panna Cotta']Lepszy obdarty aparat niż kalkulator do zdjęć PP :D[/QUOTE] :mad::mad::mad: cicho, mam już nowy telefon, to będzie znośniej :eviltong:
  14. [quote name='agutka']Jak u Was zanosi się na burzę to najlepsza kąpiel u mnie w morzu na Gdyńskiej plaży:diabloti:[/QUOTE] chyba jednak guzik z tego wyjazdu w tym roku, bo teraz jestem u rodziców, lada moment jedziemy do Płocka a później nasz kolega - jeden z filarów "ekipy wyjazdowej" - zaczyna praktyki na cały sierpień, za to we wrześniu chcę robić prawko i pewnie dupa blada wyjdzie z pobytu nad morzem :eviltong: ...ale zapraszam do Krakowa :diabloti: taka sama droga :diabloti:
  15. jak można mieć fajny/normalny/działający aparat i go nie nosić przy sobie 24/7 :mad:
  16. [quote name='agutka']a ty miałaś gdzieś wyjeżdżać?? :D Jesteś bliżej mnie:cool3: wpadaj ;)[/QUOTE] nie tak znowu bliżej, nadal w cholerę daleko ;) [quote name='Ty$ka']W takim razie udanego wypoczynku :D[/QUOTE] jestem u rodziców, "wypoczynek" to złe określenie na ten pobyt :razz: [quote name='Panna Cotta']Tez chce gorąco :( U nas zachmurzone wszystko... mama dzwonił ze u nich pada. Na dodatek zostawiłam u niej piłkę Rico i nie mamy z czym iść biegc a tak bez celu sam to on nie umie...[/QUOTE] u nas się zanosi na burzę, ale znając życie pozanosi się i przestanie a ja się rozpuszczę do cna... pies leży nieprzytomny i nie raczy się ruszyć ;)
  17. Rico może mieć zapalenie gardła albo jakieś inne przeziębienie, Neska koleżanki charczała okrutnie, właśnie jak do wymiotów, padło podejrzenie kaszlu kennelowego, ale okazało się, że to zapalenie i szybko wyleczyli. jak się będzie powtarzało, to do weta marsz ;) no i obserwuj, czy nie rzyga żółcią, bo może mu coś utknęło na trasie buzia-doopa :evil_lol: a co do zdjęć... Hania :loveu: piękne radosne dziecko, powiedziałabym, że zazdroszczę, ale nie chcę wywoływać wilka z lasu :grin:
  18. jak ja uwielbiam kolorowe bullinki :loveu: na wystawie się napatrzyłam, większość miniatur była kolorowa :loveu: a u standardów lubię właśnie czarne znaczenia na pysku/łbie ;) szczury są fajne, ale u kogoś - za dzieciaka hodowałam myszony, chomiki i inne gryzonie, ale teraz by mi się nie chciało :evil_lol:
  19. cześć, witam się po nieobecności. nie możesz Waldkowi uchlastać uszu, za co będziesz trzymała? :diabloti:
  20. [quote name='Ty$ka']:eviltong: A jeszcze z moim talentem do znajdywania bezdomnych psów staje się to oczywistością :megagrin: Cześć Patowi. Chyba coś przegapiłam... gdzie Was wywiało? 500km to sporo. Tak czy inaczej brawa dla grzecznego Pata :loveu:[/QUOTE] do rodziców ;) na 2 tygodnie, na razie ładnie zaliczyliśmy spacer bez wojen, ale Pat lata nieziemsko podniecony i szaleje na każdy zapach. jest taaaak gorąco, że można oszaleć... :roll:
  21. cześć :D wróciliśmy! Pat przeżył 500km w aucie na luzaku, całą drogę spał grzecznie i nie było widać, że mamy ze sobą zwierzątko. jest ogólnie względnie grzeczny, choć zaraz mnie czeka spacer na osiedlu tysiąca psów, w tym połowy bezpańskich... ...i zanim nadrobię Wasze wątki to trochę potrwa, bo nie ogarniam swojego nowego komputerka :D
  22. [quote name='kesencja']PP, czytałam na jakiejś grupie na fb, że maszynka z lidla trzyma się babce już kilka lat, ale nie wiem, czy to ta sama, co teraz jest, dużo osób polecało, ale nie wiem, do jakiego włosia :| Ma ktoś może tą ofertę? Aż bym sprawdziła, czy czegoś nie kupić :D EDIT: Już znalazłam :D Skuszę się może na zestaw zabawek, o tej maszynce pomyślę, ale nie wiem, czy to nie będzie bez sensu, bo przecież wyżła nie muszę golić, a raczej na innego psa się nie zapowiada w naszym domu (a tym bardziej nie długowłosego, więc odpuszczę sobie). Misek się trochę nie opłaca kupić, u mnie w zoologu są tańsze, a pewnie tej samej jakości. Ale jeszcze się skuszę na kilka akcesorium i grzebień do podszerstka :) Uf, trochę tej kasy tam zostawię... :D[/QUOTE] [quote name='katasza1']Ja mam maszynke od roku, uzywana raz w miesiacu i wszystko z nia w porzadku. A Frodo ma chyba podobne futro.[/QUOTE] o, nie zauważyłam Waszych wpisów. kurczę, to może kupię,bo elektronika z Lidla daje radę, znajoma ma żelazko, jakiś tam toster i generalnie są to rzeczy bezawaryjne. firma to Silvercrest <?> i daje radę, może z maszynką będzie to samo. katasza, a jaką masz maszynkę? też taką tanią?
  23. jeszcze będą cążki do pazurów, może kupię,bo temu gnojkowi dość często trzeba podcinać. a co do maszynki, to 50zł... hmmm, jedno nasze strzyżenie kosztuje 40zł, więc nawet jak maszynka się zepsuje po dwóch razach to i tak dobrze :diabloti:, a Pat nie ma jakiegoś skomplikowanego strzyżenia, to banalna rzecz go opitolić na jedną długość (tak jak ma teraz), pomyślę, może kupię :)
  24. [quote name='agutka']Zastanawiam się jak ty z tym czasem wyrabiasz... praca,remont, dzieciak i jeszcze spacerki ;)[/QUOTE] no właśnie przeczytałam opowieści i też nie wiem :diabloti: u mnie prawdopodobnie ucierpiałoby ostatnie ogniwo, czyli mieszkanie :eviltong:
  25. a tak na marginesie,to w Lidlu jest/ma być jakiś tydzień akcesoriów dla psa i podobno jest jakaś tania maszynka do strzyżenia, myślicie, że na umiarkowanie gęste patrykowe futro jest sens kupować takie ustrojstwo? chyba 50 czy 70zł, więc bardzo tanio w porównaniu do groomerskiego sprzętu... tylko coś obawiam się, że długo nie podziała- macie doświadczenie z takimi gównianymi maszynkami?
×
×
  • Create New...