Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. ej, ten pies sąsiadów to na pewno jużak? myślałam, że to trochę większe bestie ;) [url]http://img31.otofotki.pl/obrazki/yk373_WP_20140725_010.jpg[/url] - a tu Rico prześmieszny :D strasznie mi się w ogóle podoba jak on składa te uszyska, prawdziwy chart :D
  2. Pani Profesor

    dubel

    chusteczkę metaxą... się powodzi widzę :grin: ja to bym pożałowała :evil_lol:
  3. [quote name='asiak_kasia']abstrahując od nieogarniania agresorów. Zawsze mnie to zastanawia jak możliwe jest fizyczne wyglebowanie psa ważącego w cholere dużo. Kawał ze mnie baby, ale gdybym miała wyglebować Polę-marne 25-27kg, to miałabym z tym problem. Rot na glebie leżał nie raz nie dwa, bo mu tłukłam komendę "boczek". Faktycznie taka pozycja pomagała mu spuścić parę i ogarnać dupę. Także istotna gleby jako takiej jest dla mnie zrozumiała w pełni, ale jak to technicznie robicie jest dla mnie nadal czarną magią. :diabloti:[/QUOTE] i ja się podpinam pod te oto pytanie, bo moje 13 kilo z hakiem jak się zaprze,to też trzeba włożyć trochę wysiłku w przewalenie go, a labek tż-ta (ze 40kg) to w ogóle nie do ogarnięcia, co prawda przewracanie go to tylko w zabawie (albo odpychanie w razie jest mokry i ubłocony a lezie "z buziaczkiem" :diabloti:), no ale mimo wszystko, jak siedzę w ogrodzie to muszę go odpychać tarasując się butami, nie wyobrażam sobie przewrócić takiego kloca w podbramkowej sytuacji, a to przecież tylko labek, są większe psy.
  4. cześć, agutka :D
  5. cześć, Waldkowe :D ale u Was przeprowadzka, działania pełną parą widzę :D ja wracam do Krk dopiero koło 4 sierpnia, więc chyba już będziecie na swoim i nici ze skałek :-(
  6. wróciłam! pies jest gruby jak świnia :shake: do mojej matki nie dociera, że to wcale niedobrze tuczyć psa jak prosiaka, jak zobaczyłam ile dostawał żarcia, to się załamałam. dupa mu się kolebie na boki i jak idzie,to z góry wygląda jak buldożek :diabloti: nie podoba mi się to wcale, więc wdrażamy więcej ruchu żeby trochę zrzucił gnojek. poza tym strat brak, ale głównie tata z nim wychodził, więc może dlatego :diabloti: po trzech dniach nieobecności witał mnie jakby nie widział rok :loveu: przewrócił mnie na podłogę i zalizał na śmierć, tego akurat się nie spodziewałam :D ogólnie jeszcze się nie ogarnęłam po wyjeździe, więc przelecę Wasze wątki i nadrobię swój - zdjęciami :diabloti: agutka, co z tą maszynką? masz w końcu dla mnie? :D
  7. spokojnie, to tylko w sytuacji, kiedy jakimś cudem ktoś nie domknie bramki - rzadko, baaa - bardzo rzadko się zdarza :) blisko nie ma ruchliwej ulicy, więc opisany przypadek z jamnikiem nie będzie miał miejsca na 100%.
  8. [quote name='asiak_kasia'] oo to dobrze, że mówisz, bo ja do tej pory regio woziłam tyłek- a tam takie plastiki co się rozkładają ze ściany, a jak TLK to w przedziałowym normalnie. Ale jak bedzie taki bez tych nieszczesnych przedziałów a krzesła wygodne to moze tam dupsko zaprowadzę, tylko teraz nakombinowali z tymi miejscówkami...:roll: Zachciało się psów kurde i wycieczek przez pół polski :shake: ale czegoż się nie robi żeby spotkać zacne grono psiarzy :loveu:[/QUOTE] tlk bezprzedziałowy: [url]http://www.kpinfo.pl/images/photoalbum/album_22/w_k2b_2_t2.jpg[/url] mój pies się mieści pod siedzeniem z nadwyżką ;)
  9. [QUOTE=asiak_kasia;22319914 Wiem wiem, czytałam o tych bez przedziałowych i obecność innych psów mnie średnio martwi. Raczej jak na tych nie wygodnych krzesełkach spędzić 8godzin :eviltong: [/QUOTE] nie wiem o jakich pociągach mówisz, ale chodzi mi o TLKi, głównie dalekobieżne - w takich wagon bezprzedziałowy to nie "kowbojka" z czerwonymi plastikami, a siedzenia ustawione jak w autokarze, wg. mnie arcywygodne, nie trzeba się kisić w 8 osób w zapoconym przedziale. [quote name='Angi']wykupcie przedział :evil_lol:[/QUOTE] jak macie kogoś ze zniżką pracowniczą z pkp to spoko :eviltong:
  10. w przedziałach rzeczywiście obowiązuje zapis z regulaminu, że jeśli się komuś nie podoba psie towarzystwo,to konduktor może przesadzić. nie obowiązuje to jednak w wagonie bezprzedziałowym :) toteż jak już muszę jechać, to właśnie takim. jedynym minusem jest to, że nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł i dzięki temu wszyscy psiarze się zbierają właśnie w takim wagonie dla pewności, że nikt ich nie wywali, a co za tym idzie - mamy szansę na inne psy w wagonie. tak też się raz zdarzyło, na szczęście to była starsza goldenka, która nie zwróciła uwagi na Patryka, a ten po 10-cio minutowym piszczeniu jak czajnik odpuścił i zasnął.
  11. no i stado bezpłatnych konsultantów podsuwających 'świetne' rozwiązania biznesowe :evil_lol:
  12. [quote name='zuzaw'] [B]Pani Profesor [/B]to jak tylko bede mieć auto to tu na pewno napisze i będziemy się zgadywać :multi: [/QUOTE] ok, muszę tylko przekonać tż-ta że warto zrobić 30km na psio-koński spacer :evil_lol: ciekawe, czy mój pies przetrzyma konie, jednego widział i pogonił :shake:
  13. [quote name='Talia']PP dobrze, że z domu nie wyszłać, bo pies by się naczekał... :lol:[/QUOTE] wtedy by zeżarł na bank :eviltong: czy jest tu może jakaś dogociotka z Płocka, która odpłatnie przenocuje 4 osoby? od jutra do niedzieli, bez psa ;) szukam kwatery na festiwal na ostatnią chwilę :cool3: aha, i mam drugą prośbę - czy ktoś, kto ma Lidla pod nosem, sprawdziłby mi, czy jest może jeszcze maszynka do strzyżenia psów? u nas albo nie było, albo nie trafiłam, a już chyba po tym "psim tygodniu"... jak tak, to bardzo proszę o kupno, odkupię z bonusem;) jestem wypłacalna, kupowałam na bazarkach, potwierdzone ;)
  14. [quote name='Panna Cotta']Kurcze.. w pracy zawsze jajka wyparzamy, ale w domu jakos nie mam skrzywienia zawodowego i nie wymarzam :shake: chyba zaczne :oops: Ja teraz staje na glowie bo Rico cos ostatnio karmą gardzi, 3 worek po 15kg idzie i mu sie odwidziało, wiec dosmczam... wczoraj był szał ciał bo polałam olejem z tuńczyka :D ło jaki szcześliwy był :loveu: zmeczy jakos ten worek i kupimy cos innego[/QUOTE] ja czasem zapomnę albo oleję to wyparzanie, ale po tej akcji z salmonellą skutecznie mi się przypomniało, że jednak trzeba :cool3:
  15. ooo to ja chętnie na końsko-psi spacer! namówię tż-ta i się wybierzemy ;) to niedaleko, my mieszkamy w południowej części Krakowa.
  16. [quote name='Panna Cotta']Hahhahaha :D Padłam z tym kuprem :D Biedny pies :D[/QUOTE] ja się tak ucieszyłam, że w nagrodę wtłukłam mu jeszcze surowe jajo :eviltong: jeden z najlepszych przysmaków. testowaliśmy to miską, tj. dostał mięso, banana, jajko i warzywa (tak, naraz, kuchnia fusion :diabloti:) i ku naszemu zdziwieniu w pierwszej kolejności zabrał się za jajo, dopiero później mięso. najgorzej że nie da się rozbić w domu jajka żeby pies się nie zerwał jak oparzony, bo kojarzy ten odgłos z pysznością specjalnie dla niego :cool3: tż je bardzo dużo jajek (omlety) i żółtka zostają, a ile można je nakładać na łeb albo robić tiramisu :diabloti: tak apropos tiramisu, to przypominam o parzeniu jajek wrzątkiem, jeśli się daje gdzieś na surowo - znajoma z wawy ostatnio w pracy jadła tiramisu przyniesione przez znajomą celem poczęstowania innych pracownic...i co? wszyscy salmonella :roll: dziewczyna leży w szpitalu i schudła o połowę, a jajka były normalne, z marketu...
  17. [quote name='zuzaw'][B]Pani Profesor,Panna Cotta [/B]Mel na pewno skradła by Wam serce.Stojąc obok i szturchając,żeby coś dostać, ew.zaglądając do siatki/plecaka :) Nałóg jakby zobaczył,ze macie coś do zjedzenia to podszedł by i dał buzi ;) Nauczyłam go na hasło "buzi" dawać całusa :) i teraz jak coś tylko chce to podchodzi i całuje ;) Bardzo delikatnie :cool3: -nauka polegała,ze wargami wyciągał z moich kostkę cukru albo mały kawałek marchewki [B]Anetta [/B]dzięki[/QUOTE] ja się koni obawiam, bo mój kontakt był z nimi znikomy i nie rozumiem sygnałów, tzn. kiedy koń jest przyjacielski, a kiedy chce mi nakopać :diabloti: raz gdzieś tam na zielonej szkole mnie posadzili w siodło i przejażdżka, a poza tym to tylko bryczkowe konie z krakowskiego rynku widuję... na tamte autentycznie żal patrzeć :shake:
  18. Patryk też lubi, najfajniej jak trzymam w ręku a on wygryza jak wiewióra przednimi zębami, tak samo żre arbuza :D wystawia przednie ząbki i *chrup chrup* :D
  19. [QUOTE=GPooLCLD;22319443 Oczywiście jest to pies inteligentny, to jest zdecydowanie cecha, którą wymieniłabym w pierwszej kolejności, gdyby ktoś zapytał mnie o rasę. Mój pies dosłownie łapał wszystkie nowości w 5 minut, nawet w okresie swojej starości. Zawsze sprawiało mu to radość, zawsze był chętny do współpracy. [/QUOTE] właśnie to mnie w pudlu najbardziej pociąga i może przymknęłabym oko na umiarkowanie atrakcyjną (dla mnie) fizjonomię :cool3:
  20. pozjadałby ogórki z oczu... :D tego jeszcze nie grali :D haha! moja wesz już nie kradnie, tzn. czasem mu się zdarzy, ale to przez moją głupotę (jak zostawię coś super na widoku i sobie pójdę, np. kabanosa), ogólnie chyba zajarzył, że moje żarcie = moje żarcie. zdarzyło się też, że coś chapnął i na sam wzrok puścił, ale co z tego, skoro to już się nie nadaje bo było w psiej mordzie i na podłodze :diabloti:
  21. a ja się koni boję :diabloti:
  22. [quote name='Panna Cotta']J Majkowskiej nie zabrałaś ani razu wóżka?! co z Ciebie za ciotka?! Rico bardzo często ma takie złożone uszy i poważną minę. Taki jego urok :) Jak za coś mu się dostaje - bardzo rzadko bo w domu to on jeszcze NNIGDY nic nie nabroił- to tylko stoi i głowe spuszcza a w oczach " Pańcia ok ok juz, przestań siare robić przy ludziach". Ale to zwykle na dworze jak wyrwie do psa czy cos. W domu raz tylko ciastka wział z szafki jak nas nie było :) I paluszkiem sie poczęstował z mojej ręki. Siedziałam na kanapie i jadłam paluszki. Trzy miałam w ręku, jednego zajadałam, pies podchodzi cicho a ze nogi miałam na kanapie to nie zauwazyłam nawet, bierze delikatnie paluszka jednego i idzie jakgdyby nigdy nic na swoj kocyk :D[/QUOTE] nie zabrałam wózka, zabrałam Waldka - tego się trudniej prowadzi, niż wózek z bobo :evil_lol: z resztą się boję, wierzgnie mi bobo i wyskoczy, wypadnie, to samo jak Majkowska dała mi poprowadzać Kinię po trawie... tylko się modliłam, żeby mi się nie wymsknęła z rąk :grin: mojej koleżance urodziła się bratanica, była odwiedzić i mówi, że nie ma nic bardziej przerażającego od trzymania 5-cio dniowego dziecka. strach się ruszyć, bała się, że połamie ją na pół :D podobno z własnym dzieckiem nie ma takich lęków, no ale jednak czyjeś to czyjeś. ja tam nie umiem obsługiwać dzieci ;) a z poczęstowaniem się paluszkiem... padłam :D okrutnie mnie bawią takie psie drobnostki, tak jak Patryk raz ukradł kanapkę - dwie połówki bułki, ściągnął ze stołu i złapaliśmy go na gorącym uczynku jak już niósł na posłanie... spojrzał spod byka i automatycznie PAC puścił jedną połówkę na ziemię, na zasadzie "to nie ja, to za mną polazło", a drugą przepychał przez gardziel jak anakonda :grin: i weź ochrzań w takiej sytuacji
  23. można też zatrudnić Torę, żeby jako ostatnie ogniwo rozwalała to, co Magda zapakuje, Theoś rozpakuje, a Bogdan zapakuje ponownie. takie perpetuum mobile, dopóki się paczka nie będzie rozsypywać w rękach :evil_lol:
  24. [quote name='zmierzchnica']Historia smutna, ale przynajmniej policjanci zareagowali prawidłowo. Może właściciele przy kolejnym psie nauczą się zamykać bramę. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego to taki problem... Na Opolszczyźnie normą jest taki widok: szczelnie ogrodzone, trawiaste podwórko, brama otwarta na całą szerokość przez cały dzień, pies na łańcuchu. Ludziom nie chce się z auta wysiąść, żeby zamknąć bramę. Jak się pyta ich, czemu psa nie spuszczają - no bo by uciekł, przecież brama jest otwarta. Z taką argumentacją nie da się dyskutować. Przecież to TAKIE logiczne :diabloti:[/QUOTE] labrador tż-ta ma niewidzialną barierę :diabloti: okrutnie mnie to bawi, nawet jeśli komuś się jakimś cudem zdarzy zapomnieć zamknąć bramki, to labek dochodzi tylko do niej i ewentualnie jeśli wylezie parę centymetrów poza, to szybko się cofa. tak samo wygląda to, jeśli oszczekuje przechodzące zwierzę (tak w ramach formalności, to łagodny pies) i mimo otwartej bramki nawet nie wyściubi za nią nosa ;) no ale nie każdy pies jest tak nauczony, ten nie ma problemu z zasadami. york widać miał.
  25. a ja nigdy w życiu nie pchałam wózka :diabloti: tylko raz w gimnazjum, jak z koleżankami ukradłyśmy menelowi... :roflt:ale oddałyśmy niemal od razu!! a co do Rico, to śmieszy mnie te składanie uszu, Pat tak robi jak dostanie ochrzan albo coś zepsuł, nigdy sam z siebie ;)
×
×
  • Create New...