Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. dziś to ja odpadam, bo jeszcze melinuję na dogo trochę a później mam robotę :( dostałam do ogarnięcia jakieś tabelki, mówiłam Ci o tej nowe niby-pracy i muszę to zrobić dzisiaj :( kasa przecież nie zniknie ;) a kagana mi podaj, proszę, jaki to ma być model, to kliknę gdzieś najtaniej. saszetki zaraz poszukam, bo sobie też chcę kupić nową do noszenia na co dzień - tamta została przeznaczona dla pieseczka :diabloti: aha, tż kłania się w pas za sokowirówkę - narobił parę butelek soku a ja mam zamrożone 1,5kg pulpy owocowej dla pieseczka :loveu: z czego się niezmiernie cieszymy. działa! :D głośna jak cholera, faktycznie, ale to przecież nie problem ;)
  2. ja tam rodzicom nie wybaczę chrztu, a nie zepsutego tortu :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: żartuję oczywiście ;) i trzymam kciuki za biszkopt, mogę Ci tż-ta załatwić do upieczenia,bo gnojek zawsze zrobi taki, że się trzyma kupy i jeszcze umie go przekroić... nitką :roll::placz: ja bym rozwaliła na okruchy, na 100%...
  3. Pani Profesor

    dubel

    ja jestem zdania, żeby każdego nie mierzyć tą samą miarą, bo o ile Yuki zdarza się pieprzyć głupoty to widać, że zdecydowanie źle odbiera krytykę - wystarczy zmienić ton i nie będzie problemów :cool3: bo to, co się dzieje dzisiaj, można faktycznie odebrać jako atak i się przejąć.
  4. [quote name='Majkowska']Ej , ej, uważaj :diabloti:[/QUOTE] inny bóbr byłby z wielkiej litery, goń się :diabloti:
  5. [quote name='asiak_kasia']Widać moja familia jakas wyjątkowa. U mnie tez psy od zawsze, rodzice nie siedzą na forach, a jak korzystać z kolczatki wiedzą i to nie ode mnie ;) Swoją sukę sztuczek uczą i klikają- i to tez wiedza zdobyta bez mojego udziału. Po prostu jak się chce-to się dotrze do informacji. I niekoniecznie trzeba siedzieć na dogomanii, żeby tą tajemną wiedzę posiąść, ale jeżeli juz ktoś tutaj zawitał, to wypadało by chociaz z przyzwoitosci zajrzeć w takie wątki i takie tematy, z których można coś wynieść. :roll:[/QUOTE] nie zauważyłam posta. rodzice tż-ta też uczą sztuczek, po swojemu, ale pies umie różne drobne śmiesznostki, ponadto nieteść ma co prawda chałupnicze metody wypleniania kozaczenia z psiego móżdżka, ale lepsze to, niż moje pozytywne metody na pieska, którego trzeba kliknąć cegłówką w łeb :evil_lol: i dzięki temu psy chodzą jak w zegarku i szanują właścicieli. ja miałam na myśli to, że skoro wg. nich ta kolczatka spełniła swoją funkcję (a jakby nie patrzeć - spełniła, choć to może przypadek), to trudno żeby szukali informacji na ten temat, bo po co. użyli - działa, koniec tematu. tak to widzę.
  6. Majkowska, ja zawsze jestem wierna allegro, chyba że macie jakieś zniżki i karty stałego klienta do zoologów - kupuję wszystko na all, co tylko potrzeba psu i nigdzie nie znajduję taniej, nawet hurtownie mają na all nieco niższe ceny, niż na stronach domowych. mogę Ci zamówić z allegro jakby co, mam konto przecież.
  7. e tam, pitolenie. u mnie wszystkie historie są w 100% autentyczne, musiałabym mieć nieźle nasrane w bani, żeby wymyślać, że mój piesek jest nienormalny a ja mam dwie lewe ręce do wychowania takiegoż stwora :evil_lol: chyba tendencja jest raczej odwrotna, przy czym pragnę zauważyć, że darunia również nie ukrywa, że Shiro ma nasrane i lubi sobie skakać do piesków... i jeszcze coś - darunia i jej sposób opowieści jest specyficzny, co nie zmienia faktu, że nagonka przy każdej 'kontrowersji' przypomina stado sępów nad zdechłym bobrem. ile Wy musicie mieć tematów w subskrypcjach, żeby tak szybko wychwycić że ktoś coś spierniczył albo źle napisał:crazyeye: (i nie, nie bronię daruni, też uważam, że taka kolczatka to głupota przy psie, którego trzeba szybko ogarnąć i skorygować kiedy fika)
  8. Pani Profesor

    dubel

    Yuki, ja Cię wezmę na szkolenie pt. "co to jest ironia", bo wg. mnie przez to właśnie wychodzą te durne nieporozumienia w galerii :evil_lol:
  9. [quote name='asiak_kasia']Ja siebie za fachowca nie uważam, jestem totalnym laikiem amatorem i każdy kolejny pies mi to pokazuje. Natomiast jest coś takiego jak podstawowa wiedza. I wychodzę z założenia, że jeżeli chce się nauczyć czytać to najpierw muszę poznać alfabet. I serio jeżeli ktoś aspiruje na Mickiewicza, a nie zna samogłosek, to coś nie tego, prawda? :cool3: Jeżeli ktoś pakuje psa w kolce bez choćby min wiedzy na temat tej obroży, to jest właśnie takim Mickiewiczem analfabeta w moich oczach. A fotoblożki, traktuje mocno z przymrużeniem oka, bo część z tych podkoloryzowanych historii się super czyta, ale jakby ich nieumiejscowienie w rzeczywistości jest dla mnie mało prawdopodobne. :eviltong:[/QUOTE] ja jestem zdania, że skądś tę wiedzę czerpać trzeba. i jeśli ktoś nie dotarł do tej pory do dyskusji na temat kolczatek (jak rodzice tż-ta, na co dzień wykształceni i oczytani ludzie, mieli psy od zawsze, zawsze świetnie wychowane) to nie jest to analfabetyzm, a po prostu rozminięcie się ze źródłami wiedzy ;) ja mam do nich 500km i tę kolczatę odnotowałam jak pies już był dorosły, więc nosił tak spokojnie pół roku, jak nie więcej. co innego zakuty łeb :evil_lol:
  10. ja jak daję do czegoś lazura, to li tylko we własnym towarzystwie - szkoda go mieszać z porem, bo się smakowo pozabijają, a szynka to w ogóle chyba zniknie. zapomniałam Ci powiedzieć, że w tym przepisie jest jeszcze trochę posiekanej cebulki :eviltong: no ale jak wyszła bez tego, to tym lepiej :D
  11. no co, ma gdzie pobiegać, przecież psy w ogrodzie biegają i bawią się same ze sobą 24/7 :diabloti:
  12. jest mi niezmiernie miło dostarczać rozrywki swoim wątkiem, to trochę tak, jakbym poszła na forum dla dzieci z podstawówki i miała czerpać zabawę z wyśmiewania ich błędów wynikających z braku doświadczenia :loveu: no nic, są rozrywki i [I]rozrywki[/I] :diabloti: u labka rodziców tż-ta miałam na myśli to, że te kolce nie zrobiły krzywdy i nie są bezużyteczne, bo pies przestał ciągnąć - źle zastosowane, ale to nie ja ich używałam ;) tak czy siak, dały efekt i pies chodzi w nich teraz raz na czas, a nie na co dzień. może z poprawnie założonymi efekt byłby szybciej i z sensem, ale cóż - nieteściowe nie siedzą na dogomanii :evil_lol:
  13. Pani Profesor

    dubel

    i o tym właśnie była opowieść z moim dziadkiem w roli głównej - dziadek jest prostym człowiekiem (choć lepiej pasuje określenie "zakuty łeb", przez co zepsuł mi dietę eliminacyjną,bo dał Patrykowi kawał sernika pod stołem...) i reaguje odruchowo - Pat darł na niego ryja, nie chciał się uspokoić, to dziadek uklęknął i poklepał po grzbiecie - relaks w ułamku sekundy. tak samo wg. mnie wyglądałaby reakcja pijaczyny, do którego podlatuje pies, jakoś tak intuicyjnie czuję, że pijaczek nie wyciągnie noża i nie zadźga szczekającego burka, prędzej machnie nogą i rzuci jakieś "PUDZIE STOND CZY NIE!"
  14. a my u jednej koleżanki często grillujemy czy siedzimy w ogródku, a ona mieszka w szeregówce, gdzie siatka jest wspólna z sąsiadem - tam mają małego pieska w typie norwich terriera, tak samo zacięty jak Patryk - wiecie jak wygląda ich 'dyskusja'? podlatują do siebie, drą na siebie mordy niemal stykając się nosami przed oczka w siatce, po chwili się wąchają po nosach, jedno drugiego liźnie parę razy i znowu "wrrrrr", odpuszczają, każde się zajmuje swoimi zabawami po swojej stronie ogródka, a co kilkanaście minut dolatują do siebie, pokazują sobie zęby przez siatkę i dalej autonomiczne zabawy :D mamy taki ubaw z tego, że szok, chociaż oczywiście Pat dostaje ochrzan za każdy wyskok. strasznie udawane kozaczenie wg. mnie ;) jakby je puścić razem,to pewnie by sobie nic nie zrobiły...
  15. a u daruni jak zawsze boruta na wątku... chyba nikt nie doczytał, że darunia już zaakceptowała fakt, że ta kolczatka wisi bez sensu, przecież dodała fragment, że się wybiera po nową. czy się wybierze, czy nie, to sam fakt, że pisze o kupnie nowej sugeruje, że już wie i akceptuje fakt, że ta źle wisi? :cool3: a, jeszcze jedno - zlinczujcie, mi to wisi :evil_lol:, ale mam taką mini-teorię na temat luźnej kolczatki, że [I]czasem [/I]to nie jest takie durne. w przypadku daruni jest, bo ona walczy z agresją Shiro i potrzeba krótkiego strzału, ale labek tż-ta rodziców nosi kolczatkę-korale (też tłumaczyłam 10x, że to niepoprawne, bleble), która jest absolutnie luźna, a jak pies ciągnie - zaciska się. w ten sposób nauczyli psa NIE ciągnąć, może i na skróty, ale to duże bydlę i miał tendencję do ciągnięcia jak parowóz. pies należy do takich, które kochają cały świat i mają w dupie te korale, ale sama byłam świadkiem kiedy go prowadziłam, że jak pociągnął za mocno do przodu (ledwo utrzymałam) i kolczatka się ścisnęła, zabolało, to ustąpił i rozluźnił. to jest [I]naprawdę[/I] aż taka durna metoda nauki? pomijając fakt, że na skróty (rodzice tż-ta nie znają żadnych metod klikerowych, pies ciągnie,to nałożyli kolczatkę intuicyjnie), ale jednak efekt jest, pies nosi kolce nie na co dzień, tylko co jakiś czas, jak zauważą, że mu się zapomniało i ciągnie...
  16. Majkowska, byłaś u mnie - wytłumacz, proszę, cioteczkom, co to znaczy niechlujstwo i armagedon w mieszkaniu :evil_lol: ja się nie chcę przyznawać, ale mi jest totalnie obojętne, czy jest czysto, sterylnie, lekko brudno czy absolutne demolium... gdyby nie to, że przychodzą do mnie non-stop ludzie, to bym miała pewnie burdel na kółkach :oops: w opozycji do tego stoi za to mama, która kiedy do mnie przyjechała, to zapytała gdzie mam szmatkę i płyn do kurzu :D (a chata była wg. nas wysterylizowana do cna). a propos zabawek, to wiecie czym się bawiłam za małolata? mam nawet fotki :D dostałam wózek i lalę, lala poszła w kąt, wygrzebałam za to z szafki... ubijaczkę do piany, taką starą, ze "sprężyną" i tą właśnie ubijaczkę zawijałam w tetrową pieluchę i woziłam w wózku :grin: mam nawet fotę z "bździągwą" :grin:
  17. ojeju :loveu: to takie śmieszne, jak psy mają "niewidzialne bariery" :D gdzieś widziałam gifa, jak psy piłują na siebie ryja przez płot, groźnie wywalają zęby a...10cm obok jest KONIEC płotu i spokojnie można byłoby do siebie doskoczyć :D
  18. Pani Profesor

    dubel

    a ja jak lazę nocą, to sama szczuję Patryka na pijaków :diabloti: hahaha, nie no, tak poważnie, to chodzi mi o to, że jak mam go na smyczy i idę nocą (rzadko jest puszczany po ciemku) i słyszę jakieś LALALALA i pijackie modły z daleka, to pozwalam mu rozedrzeć ryja, zawsze w razie wu to jakoś odpędza ludzi,bo z daleka nie widać, że to mały kundel i mam +100 do ominięcia ;) mam chodliwą w lecie okolicę, która nocą ściąga element z całego miasta "na piwko nad wodę", więc pro forma udaję, że mam ochroniarza ze sobą ;) a teraz ciekawostka - wiecie, że mój durny piesek nie chciał raz wpuścić dziadka do domu? :crazyeye: on nie szczeka na ludzi, nigdy - tylko w zabawie piłuje ryja, a tak to raczej nie, z 2x w życiu kogoś oszczekał na ulicy... byłam w rodzinnym domu, rozległo się pukanie do drzwi a ten dureń poleciał podsłuchiwać. dziadek otwiera sobie drzwi sam, wchodzi...a tu najeżony Patryk ujada jak przez balkon :D :D oczywiście dziadkowi to zwisa, normalnie wszedł, bo przyzwyczajony jest do wiejskich burków i na dodatek od razu poklepał Patryka, na co ten się uspokoił i rozmerdał, ale sam fakt... dziwne :cool3: nigdy wcześniej ani później już na nikogo nie naszczekał, zawsze gości wita jakby przyszedł co najmniej papież.
  19. [quote name='Panna Cotta']Jaki słodziak teraz :loveu::loveu: Co do zamiatania- ja polecam gumowa miotłe, przecudownie zamiata śierść. Miałam do tej pory taka zwykła to sypało sie z niej przy machaniu, kurz unosił...:shake: A gumowa :loveu: Taką mam. A, PP- :loveu::loveu::loveu::loveu:= czyt : Robiłam tarte.[/QUOTE] ooo tarta :loveu: cieszę się, że smakowała :D a o gumowej miotle dzięki, że przypomniałaś, to było gdzieś w planach do kupienia i jakoś mi wyleciało ze łba. poszukam ;) [quote name='Baski_Kropka']A ja mam odkurzacz. Szkoda mi czasu na zamiatanie skoro łatwiej poodkurzać :P[/QUOTE] [quote name='Panna Cotta']mi szubciej zamiatac :) zanim ja odkurzacz wyjme, podlacze, przeturlam... szybciej miotle w reke i heja banana :D[/QUOTE] ja mam odkurzacz często na wierzchu, wtedy się raz dziennie zmuszę do przelecenia podłogi, bo jak schowam, to jakoś tak mi do niego nie po drodze :eviltong: a pies wygląda jak mały hipopotam :loveu: i w dotyku jest jak kiwi :loveu: chodzi i się przymila,bo non-stop zbiera głaski na tym swoim łysym grzbiecie :D
  20. poradzicie ;) przyzwyczai się do nowego trybu życia, nie ma wyjścia :evil_lol:
  21. no właśnie miałam pisać, że może wkręcić Theosiowi, że to starsi chłopcy, niż mu się wydaje, coby za szybko nie przyszło mu do głowy wzięcie udziału w takim pokazie :eviltong:
  22. Dziś nasz Bober kończy roczek! Wsadź jej, ciocia, w buzię smoczek, Szybko, posadź ją przy Waldzie Nim się szyszka w buzi znajdzie. :evil_lol: Wszystkiego najlepszego Kiniaku :multi: rośnij zdrowo i krzycz głośno, jak mama nie będzie chciała się Ciebie słuchać :evil_lol:
  23. nie narzeka - zgarnia potrójne mizianki, bo jest taki fajny w dotyku :loveu: no i na jakiś czas spokój z latającymi kudłami, takie drobne igiełki łatwo się zbiera, bo są miękkie, z resztą nie mają się w co wbijać bo nie mamy dywanów ;) wysprzątaliśmy chatę i jest ekstra, dzień prawie bez futra na podłodze :eviltong:
  24. takiego fajnego mięciutkiego jeżyka ma :loveu: już nie mogę się doczekać pytań pt. "a co się temu piesku stało psze pani" przez te placki na grzbiecie - fakt, wygląda to nieciekawie :shake: no ale cóż, choroba. inna bajka, że dziś go dokładnie obejrzeliśmy i jest jakiś taki...czystszy. na podwoziu miał zawsze te czarne kropeczki, które mi spędzały sen z powiek (zapaskudzone ujścia gruczołów łojowych, jak pchle kupy) i to właśnie najbardziej śmierdziało, nie szło tego zmyć bo znowu "produkował"... teraz go macamy po strzyżeniu, a tam czyściutkie, mięciutkie pachwinki :loveu: bez żadnych kropek. pomijając ten koszmarnie wyglądający grzbiet, wygląda na to, że szampon beapharu daje efekty nie tylko na chwilę, jestem na razie mile zaskoczona ale nie zapeszam.
  25. u mnie to samo, lubię rolki, ale jeżdżę jak kaleka i boję się z Patrykiem,bo nieraz jak mnie szarpnie to i w butach się zachyboczę :cool3: także miałabym *bum* co parę minut.
×
×
  • Create New...