Jump to content
Dogomania

ariete2503

Members
  • Posts

    777
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ariete2503

  1. [quote name='Agula99']ona kogoś młodego potrzebuje, ruchliwego a nie starych dziadków!! :eviltong:[/QUOTE] I tak trzeba mówić tym głuptakom!!!
  2. Pedro już nie jest smutny, a wręcz wyraźnie poweselał i zrobił się z niego mały gospodarz:evil_lol:, łobuziak i szczekaczka; może zmienić tytuł? A tak w ogóle, to można Pedra umieścić na stronie głównej zamiast np. Gucia, czy Gucio jeszcze z jakiegoś powodu ma zostać?
  3. Ogi bardzo się podoba wielu osobom, a dziewczynki, które przychodzą do przytułku wyjątkowo chętnie chodzą z nim na spacer. Takie sympatyczne psisko, a nikt o niego nie pyta.
  4. Ja też!!! Oby się udało!
  5. [quote name='Becia66'] Cały czas mnie nurtuje z ktorej strony sie wydostał, może można to miejsce zabezpieczyć...[/QUOTE] Być może, że właśnie przez to nowe ogodzenie; jak się wchodzi przez bramkę do przytuliska, z prawej strony przy nowym kontenerze są pewne poszlaki...
  6. Aż nie mogę uwierzyć! Nawet nie myślałam, że takie sytuacje się zdarzają: z jednej strony właściciele, którzy ubolewają nad stratą ukochanego przyjaciela do tego stopnia, że trudno jest im się zdecydować na przyjęcie kolejnego, a to... to chyba jest ta druga strona problemu. Bardzo smutne i dla mnie niepojęte.
  7. Beciu, masz świetą rację; wczoraj rozmawiayśmy z Agulą wstępnie z naszymi młodziutkimi wolontrariuszkami, aż im się oczy zaświeciły na ten pomysł. A ja się zastanawiam, czy nie poprosić gminę o jakieś wsparcie informacyjne połączone z prośbą/apelem o pomoc - mam na mysli pismo skierowane np. do dyrektorów szkół. W końcu to gmina jest właścicielem schroniska, a ościenne szkoły często nie mają pojęcia, że psy z ich terenu trafiają właśnie do Boguchwały.
  8. Ojej! Mam nadzieję, że Rudek szybko z tego wyjdzie. Ja póki co chucham i dmucham na Kajulca, chociaż wetka mówi, że wszystko się pięknie zagoiło. Jednak Kaja strasznie szaleje: nagle zaczęła się bawić jak szczeniak, a na kudłatym dywanie wręcz nurkuje. Jak wracam z pracy to jakby tajfun przeszedł przez pokój. Na dodatek mamy znów gościnnie szynszylkę, która ostatnio wyrzuciła z klatki sianko, które jada, a Kajulec rozniósł to po całym pokoju. Dobrze więc, że jednak ten fartuszek został ze względu na temperament Kajulca, a i wczoraj w nocy jak jej ściągnęłam "majteczji w kropeczki", to zaczęła coś przy brzuszku majstrować. Wiem, że teraz odrasta jej sierść i ją swędzi, ale liże z taką pasją, że obawiam się, że może przesadzić! Co do luminalu, to nie jest to dla mnie żaden problem, mam jednak nadzieję, że jeśli nie uda się całkiem z niego zrezygnować, to przynajmniej maksymalnie zminimalizować dawki, żeby jakoś chronić tę malutką watrobę. Na szczęście przyjmowane przez Kajunię wcześniej zastrzyki hormonalne nie poczyniły w narządach rodnych żadnych zmian; wetka przy okazji zabiegu pozaglądała Kajuni tu i ówdzie i mówiła, że wszystko w najlepszym porządku, co mnie bardzo ucieszyło. A teraz trzymamy z Kajunią kciuki za Rudka!
  9. Mimo wszystko wierzę, że znajdzie sie ktoś, kto zechce pomóc Ogisiowi właśnie dlatego, że nie jest małym ślicznym szczeniaczkiem, ale ujmującym i przesympatycznym piesiowym seniorem.
  10. Taaak... Parę takich "spacerków" i będę wygląda jak Pudzian:evil_lol:
  11. Jak już zainteresowanym wiadomo, Kaja jest już po sterylizacji, która na szczęście przebiegła bezproblemowo. Blizna ma ok. 2,5 cm, a wcześniej 4 szwy. Nawet za bardzo nie interesowała się ranką, a i przez cały czas chodziła grzecznie w frtuszku (kolor wściekły róż w białe kropki, wiązany na troczki a la kokardy:diabloti: - stąd przezwisko "majteczki w kropeczki" ), wzbudzając swym strojem powszechne zainteresowanie. Fartuszek póki co jeszcze nosi, szczególnie podczas mojej nieobecności, na wypadek gdyby jednak zainteresowała się blizną. A z innych nowości, to uczęszczamy eksperymentalnie na kurs "Pies Towarzyszący" organizowany przez nasz oddział Związku Kynologicznego. Nie mam jakichś szczególnych ambicji związanych z Kają, ale chcę, żeby nauczyła się reagować na podstawowe komendy i wykonywać proste polecenia, co w przyszłości np. pozwoli mi na spokojne i bezstresowe spuszczanie jej ze smyczy na spacerze, bez obawy, że ucieknie, albo nie zareaguje na "wróć" w przypadku jakiegoś zagrożenia. Zobaczymy, co z tego ostatecznie wyjdzie, na razie miałyśmy przerwę ze względu na zabieg. Co do stanu zdrowia Kajuni, to ataki padaczkowe praktycznie ustały, od paru miesięcy miała sukcesywnie zmniejszaną dawkę luminalu, aż w końcu przestała go brać. Póki co spokój, ale dwa razy zdarzyło sie coś, co mnie trochę zaniepokoiło: myślałam początkowo, że to atak, ale nie było to podobne do ataku Kai, którego byłam świadkiem, więc mam nadzieję, że to jednak jakiś skurcz (Kaja była przytomna, nawet szła, raz znieruchomiała, ale warczała na przechodzącego psa, a lekkie dreżnie było wyczuwalne dopiero po dotknięciu jej, a nie gołym okiem, jak wcześniej). Dwa razy zdarzyło mi się to podczas wieczornych spacerów, gdy było dość zimno, więc możliwe, że to reakcja na niskie temperatury. Póki co ograniczyłyśmy czas spacerów wieczornych i porannych, wydłużając za to popołudniowe przechadzki. Poza tym spacer poranny staram się organizować nieco później niż dotychczas, a wieczorny wcześniej. Temperatury są za to o wiele przyjaźniejsze. Mam wielką nadzieję, że to jednak we wrażliwości na temperatury jest problem. Wetka też radzi odczekać chwilę i poobserwować Kajunię. Jeśli to kwestia temperatury, to czeka mnie zakup jesienno-zimowej kolekcji ubrań dla Kajulca:evil_lol:; będzie zdecydowanie najbardziej stylową laską w okolicy! A jeśli nie, to czeka nas powrót do luminalu:-(, na szczęście nie były to ostatnio duże dawki. Trzymajcie więc za Kajunię kciuki! A tymczasem pozdrawiamy wszystkich wielbicieli urody (i charakteru):razz: Kajulca
  12. Póki co, szwy jeszcze nie ściagnięte i vetka jej nie ogladnęła, więc nie chcę zapeszyć.
  13. Ale fajnie!:multi: Bardzo się cieszę, że tworzą taką zgraną parę! Może rzeczywiście spróbować ich razem zostawić; ze zdjęć wynika, że bardzo fajnie się dogadują, a dla Hektora taka "psializacja" to bardzo pożądana:lol:
  14. Ja też: gapię się na te zdjęcia i nie mogę uwierzyć!
  15. O kastracji Hektora już kiedyś słyszałam; byłby to dobry początek. Co do behawiorysty, to już kiedyś przeczesywałam Internet w poszukiwaniu kogoś takiego na Podkarpaciu. Poniżej link: [URL]http://www.naprawdepies.pl/omnie.html[/URL] Nie obiło Ci się nic o uszy o tej pani?
  16. Zastanawiam się, czy Hektor jest w stanie "dogadać się" z którymkolwiek z psiaków, czy skazany jest już na samotność, bez psiego towarzystwa. Wiadomo, że nie pałają do siebie miłością z Brendą. A Haidi? Bella? Wiem, że to bardzo ryzykowne, ale nikt chyba nawet nie próbował zważywszy na opinię, z jaką do nas trafił no i jego mało chwalebną historię z Bączusiem. A jakby zafundował mu chociaż jedną sesję z behawiorystą? Jestem gotowa opłacić mu takie konsultacje. Bardzo, bardzo mi go żal. Tak naprawdę jest wielką zagadką, nikt o niego nie pyta, a przecież jest takim radosnym i energicznym psem, może trochę nieokrzesanym, ale bardzo sympatycznym. Szkoda go...:-(
  17. [QUOTE] tylko Brenda po całonocnym bieganiu i Hektor zostali w boksach, reszta na wolności;) [/QUOTE] Czy to znaczy, że Elvis został na wybiegu?????
  18. Super, że Gacek dogadał się z Ogińskim:evil_lol:, we trójkę będzie im na pewno rażniej, a i Ogiś nie będzie smętnym wzrokiem wodził za Bellą hasającą z Gackiem. Majuska, a nie próbowałaś dobrać kogoś do pary "małemu białemu psu bez łat"?
  19. Ha! to ja mogę przyjechać w odwiedziny z Kają - nie-husky i o wiele mniejszą, za to pogromcą ptactwa wszelkiego w pobliskim parku:evil_lol: Ciekawe, jaką pani sąsiedka-ekspertka wysnułaby teorię, bo kura to żadnaby sie nie uchowała. :lol:
  20. Bardzo sie cieszę, że Guciowi się udało; domek zadbany, obejście schludne no i naważniejsze - Pancia i jej rodzina wpatrzeni w Gucia, który ponoć nawet zbiera grzyby z Pancią:evil_lol: Chciałabym to zobaczyć:evil_lol:
  21. Drugie zdjęcie: ten wzrok Mona Lisy:evil_lol:... A wczoraj MonaLizek próbował się do mnie dobierać. Niegrzeczny piesio:evil_lol:
  22. Jestrem zaskoczona tym, co piszecie o Guciu, myślałam, że to taka trochę sierotka, a tu proszę!
  23. Ogi rzeczywiście przytulak straszliwy! Taki piesio do kochania! I do czesana!:evil_lol: O, to naprawdę lubi!
  24. Wczoraj trochę wyczesałam Bellę (powiedzmy, że próbowałam), starsznie dużo podszerstka z niej wychodzi. Czy to możliwe? I takie splątane ma te kudełki, ale i tak mimo wszystko jest "bellissima". Ja nie zauważyłam, żeby przesadnie dużo piła... no ale jeśli już, to może to dlatego, że ona tak ciągle biega, jakby inaczej nie potrafiła się poruszać? Po takiej dawce ruchu...
  25. Rozumiem, że ta Pani, która tak się interesowała Elvisem nie odezwała się?
×
×
  • Create New...