Jump to content
Dogomania

ariete2503

Members
  • Posts

    777
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ariete2503

  1. Super Sonieczko! Serdecznie cię pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów. I tak mi się marzy, żeby kiedyś Sonia z Kają mogły się normalnie spotkać i pobaraszkować...
  2. Zapomniałam napisać, że Państwo Narzeczeństwo odebrali dziś puszkę weselną. Teraz czekamy na rozwój wypadków...
  3. [quote name='barb']Kaja grzeczna, wyciszona i zdrowko też jej sie poprawiło :lol: [/QUOTE] Na to wygląda. I mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej:lol:
  4. [quote name='barb'] Ataki nie występują ?[/QUOTE] Póki co nie. Przez ostatni miesiąc Kaja przyjmowała pół tabletki rano w dni robocze, jak szłam do pracy i n ie mogłam jej obserwować, a wieczorem i w dni wolne od pracy - po ćwiartce. Wiem, że nie do końca wiadomo, czy nie miewa taków np., w nocy, ale jest bardzo spokojna, wyciszona, pozytywnie i radośnie nastawiona do innych psów na spacerze, daje się nawert głaskać ludziom, tak więc chyba czynniki stresujące zostały zminimalizowane. Nawet jak jest burza, której się panicznie boi, to zawsze przychodzi do mnie do łóżka i się we mnie wtula, a jak grzmi gdy jestem w pracy, to przed wyjściem zamykam okna, żeby słyszała jak najmniej burzowego hałasu. A ponieważ ogólnie jest bardzo spokojna, pani doktor zaleciła spróbować ze zmniejszeniem dawki porannej w dni robocze - również do ćwiartki. Mam nadzieję, że się uda. Kaja bierze też dodatkowo leki osłonowe na wątrobę i witaminki.
  5. Dziś urzędował w boksie Soni. A że upał był spory, to zalegał w budzie, a nad jego łebkiem widniał wdzięczny napis "Sonia":evil_lol: Jakichś większych zniszczeń nie zauważyłam, choć Magda napomknęła, że tylko trochę "nadgryzł" budę... Ot, taki Elvisivy podpis:lol:
  6. Też tak myślę, mimo wszystko - biedny psiak! Zasługuje na szansę...
  7. Rzeczywiście, przydałoby się jakieś "natychmiastowe" źródło cienia. Myślałam kiedyś o takich lekko zużytych zadaszeniach ogrodowych (tzn. takich lekko podniszczonych, które już nie za bardzo można używać dla gości w ogrodzie). Może ktoś ma i chciałby się pozbyć? Psiakom posłużyłyby za doraźne schronienie przed upałami...
  8. Kajunia miała mieć dzisiaj sterylizację, ale ze względu na panujące upały i ogólnie nie najlepsze samopoczucie psiaków zabieg został przeniesiony na późniejszy, bardziej sprzyjający "temperaturowo" termin. Z jednej strony trochę żałuję, ponieważ miałam już w pracy wypisany urlop na tę okoliczność, kiedy mnie pilnie wezwano. Obiecano mi nawet do dyspozycji samochód służbowy, który miał mnie z Kają zawieźć na zabieg. Szkoda byłoby co wspominać; Kaja mogłaby z fasonem zajechać do gabinetu:loveu:, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Może jeszcze jakąś limuzyną się przejedzie:razz: Tymczasem odpoczywa po krótkim spacerku z "wiatrem we włosach":loveu:, przy włączonym wentylatrorze. Widać, że taki nawiew jej służy, bo nie dyszy tak bardzo. Dziś pani doktor zaleciła kolejne zmniejszenie dawki Luminalu:loveu::loveu:
  9. To on boksy też niszczy? Tego nie wiedziałam... To może pożyczyć od kogoś taką dużą klatkę kenelową, która zmieści się w boksie Wilmy i tam go wypuścić. Bardzo mi go żal...
  10. A budy od Wilmy nie można przenieść do dotychczasowego Elvisowego boksu? Teraz praktycznie w każdym boksie (oprócz tego Elvisa) jest buda, więc jakikolwiek manewr pod kątem Elvisa wiązałby się z małym przemeblowaniem. Mam wrażenie, że Elvis "dziczeje" w tym ostatnim boksie. Tu z przodu to zawsze jakieś widoki - np. na Terutka :)
  11. Coś od Soni brak wieści... A Kaja mnie pyta i nie wiem, co jej odpowiedzieć;)
  12. A nie można Elvisa przenieść do tego "letniego" boksu, w którym siedział Hektor? Miałby jaśniej, widziałby, co się wokół dzieje, nie byłby taki izolowany. Z drugiej strony ten boks jest chyba mniejszy (Elvis chyba teraz siedzi w największym boksie, a to największy gabarytowo pies w przytulisku), no i nie wiadomo, czy bezpieczny, po tym, co się stało... I Wilmy boks też pustuje...
  13. [quote name='figa33']i ten jego uśmiech ..:loveu:[/QUOTE] Tak! Uśmiech ma wyjątkowy; wiele psów się uśmiecha, ale Muki robi to naprawdę ujmująco. I jeszcze ten jego przekrzywiony łebek. Cudeńko! Kochany Mukisław:)
  14. Wilmuś, a na jakiś meczyk zaprosisz? Kaja trafiła mniej fortunnie, bo niedaleko stadionu Stali i toru żużlowego, a za tą dyscypliną sportu nie przepada. Za to na "bardziej ciche" rozgrywki chętnie przyjmie zaproszenie. W rewanżu zapraszamy na bulwary i ...żużel ;)
  15. Bączusiu, jak jeszcze patrzę na nasze wspólne zdjęcia, to nie chce mi się wierzyć, że tak to się skończyło. Tam, gdzie jesteś już cię nikt nie dopadnie. Śpij spokojnie, małe rude słoneczko... Dziś było mi bardzo smutno, jak patrzyłam na twój pusty boks :( Nie sądziłam, że tak się rozkleję, ale to chyba przez to, że ostatnio dość często z Bączusiem wychodziłam na spacerki i trochę się do niego przywiązałam.
  16. No właśnie! Przyjechałam dziś i patrzę, że pusty boks Wilmy i Elvisa... "Czyżby nagle się pokochali i Agata wzięła ich razem na spacer. Mało prawdopodobne, ale kto wie..." - pomyślałam. Aż tu Aga wraca z samym Elvisem i przekazuje "dobrą nowinę" :) Trzymam za Wilmę kciuki u rąk i nóg! Powodzenie Wilmuniu!!!
  17. Właśnie tak zrobiłam i mam nadzieję na szybką i pozytywną odpowiedź z ich strony. Dam znać, jak odpiszą; teraz idę na bulwary z Kają, a potem do Boguchwały.
  18. [quote name='Becia66']Ku pamięci Alinko, twoje ostatnie pożegnanie :lol:. Dzięki! Jaki ten Mukiś zgrabniutki... Czasem myślę, że jednak psy się starzeją ładniej od nas... No a Mukiś to już ewidentnie przeżywa drugą młodość, przynajmniej jeśli chodzi o aparycję.
  19. Muki to był piesio, dzięki któremu pojawiłam się w Boguchwale i którego zamierzałam zaadoptować. Trochę czasu zajęło mi, zanim pojęłam, że mimo moich najszczerszych chęci nie mam warunków do zajęcia się Mukim w taki sposób, jaki tego wymaga. Ale wytrwale jeździłam do Boguchwały głównie ze względu na Mukisia i z nadzieją, że ktoś odpowiedni go wreszcie wypatrzy. Dla niektórych to mogło być trochę dziwne, ale niezależnie od tego, czy Mukiś biegał na wybiegu całą noc czy nie - i tak spacer ze mną musiał zaliczyć. Cieszę się, że Państwo Mukisiowie okazali się naprawdę odpowiedzialnymi i ciepłymi ludźmi, bo Muki tylko na takich zasługuje. Mukiniu kochany, dla mnie zawsze będziesz szczególnym psiakiem i mam nadzieję na jakieś wieści od ciebie od czasu do czasu...
  20. [quote name='Becia66'][COLOR=#000000]Nawet sie zastanawiałam Alinko dlaczego oni nie kontaktują sie ze w sprawie puszki, może zmienili zdanie, sama nie wiem czy wypada ich molestować.[/COLOR][/QUOTE] Może ja napiszę na ten adres, który mi przesłałaś, że przygotowałam im puszkę, czy im się podoba i jak się możemy umówić po odbiór? Chociaż, sama nie wiem...
  21. Pewno będziecie zdziwione, ale Kajunia szaleje z labradorami! Parę dni temu spotkała pewnego przystojnego czarnego pana labradora i - początkowo co prawda z dużą ostrożnością - ale w końcu i z radością zaczęła się z nim bawić: merdała ogonkiem, przysiadała na łapkach, itd. Przyznam, że sama byłam w szoku! Parę dni później miała okazję poznać innego, biszkoptowego i leciwego pana, który tak się przy Kai rozbrykał, że sam właściciel był zdziwiony. No a wczoraj na bulwarach zawarła znajomość z czarną labradorką! Obie merdały ogonkami, Kajunia z większą ostrożnością, ale postęp jest! Oby tak dalej! Chodzi praktycznie na luźnej smyczy-rozciągałce, nie wykazuje agresji w stosunku do napotkanych piesków, ale jeśli któryś jest zbyt namolny i hałaśliwy, to nie daje sobie w kaszę dmuchać! Martwi mnie tylko to, że czasami startuje do ludzi z głośnym ujadaniem, ale mam nadzieję, że z czasem i to uda się wyeliminować. Za to w domu jest małym terrorystą: już mnie ręka boli od głaskania i drapania po brzuchu; za ten rodzaj pieszczot dałaby się pokroić. Beciu, co z tą puszką? Może napisać maila do tej dziewczyny?
  22. Witam wszystkich fanów Kajuni. Cieszę się, że nadal są osoby, które regularnie zaglądają na wątek tego małego diabełka. Wszystkich zainteresowanych informuję, że Kajunia ma się dobrze i właśnie smacznie pochrapuje obok mnie. Wczoraj świętowałyśmy małą rocznicę - miesiąc pobytu w nowym domku. Z tej okazji Kajunia dostała zestaw do wyczesywania sierści, a ja... kupkę na świeżo wypranym dywanie. Tak czy owak był to niezapomniany dzień dla nas obu. Pozdrawiam wszystkich fanów Kajulca
×
×
  • Create New...