-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
Nie wiem czy mój nie otwiera na podobną szerokośc, tylko ma jeszcze troche fafli do tego i wygląda to ciasno.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Odkrył wreszcie że ludzie nie są tacy źli, potrafią nawet rozpieszczać i spełniać pieska zachcianki :roll: Nawet można im poświęcić trochę uwagi, bo pańcia to nawet fajna jest jak więcej daje niż wymaga. Ja też to widzę że w życiu codziennym jest bardziej "klejny", ale coś za coś - spojrzę czule na mamusię, a ona da mi jedzonko ze swojego talerza. No cooooo, przecież dopiero sama mnie tego uczyła...:lol: A jak to sztuczki nagle umie wykonywać! Dziś wieczorem na komendę przerwaliśmy jamnikowi sranie :diabloti: Wiem, okrutnie, ale się zeźliłam bo pieseczek narobił, a chłopaczek spojrzał po bokach i odszedł, więc jak jamniś drugi raz przykucnął, to tak rozszczekałam Waldka że tamten już nie był w stanie się skupić:evil_lol:. Chłopaczek mnie poduważył i speszony odszedł do domu. Już miałam do niego podejść i mu wręczyć woreczek, jasny gwint, piękny skwerek, a tamten nawalił i poszedł....Nic mnie nie drażni bardziej, a potem ja z młodą spaceruję i strach dziecko na ziemi postawić, czy to placyk czy nie placyk, bo gówno na gównie leży, a jak nie gówna to szkła... -
[quote name='Ryss']Powiem Ci brutalnie, jak chłop krowie na miedzy: oprócz spaceru, pies musi się jeszcze wyszczać. I wysrać. A jest takim zwierzęciem, że nie zrobi tego w domu, nie przymuszony ostatecznością. Więc będzie trzymał przez 12 godzin, a to już mogą być dla niego katusze, podpadające pod wspomniany przeze mnie paragraf. Teraz kumasz? No.[/QUOTE] Tu się zgodzę. Dla mnie też przetrzymywanie psa po 12 h w domu jest zupełnie nienaturalne. Co z tego że pies wytrzyma, na dobrą sprawę ja pracując 12 godzin jakbym się zaparła to też wytrzymam bez sikania (może taką mam zdolność nadprzyrodzoną, choć nie wiem z jakim skutkiem):roll: A serio - skoro pies wytrzymuje spokojnie praktycznie cały dzień, to czemu zawsze jako podstawę uznaje się min 3 spacery w ciągu dnia, wynajmuje się petsitterów i robi inne cuda? Ja rozumiem że pies zamknięty w klatce cały dzień praktycznie przesypia, bo nic do roboty nie ma, a żeby pieska mieć trzeba pracować , ale naciąganie ideologii do tego że lepiej żeby pies przez 12 h trzymał mocz (bo powiedzmy że kupę robi raz dziennie) jest większym dobrem dla niego, niż jakby miał siedzieć w schronisku, jest nieco nie trafione - a spotykam się z tym często i panie, które do tego namawiają potem te pieski muszą odbierać i prostować psychicznie, bo piesek się w domu załatwiał jednak i za to dostawał po łbie, zachorował itd itd. To skoro piesek nie potrzebuje 12 h sikać, to czemu jakby tego samego pieska wpuścić wolno do ogródka to sikać jednak będzie... [quote name='Ryss']32. [B]Seter szkocki gordon [/B]- 62 cm: odmienia się inaczej niż sweter. Dla pańci nie stroniącej od zabawy i uciech cielesnych.[/QUOTE] No to ja poproszę pointera jeśli mogę ;) Już się z cicha podśmiechuję :lol:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
A ile dróg zeszliśmy żeby się dostać... i oto PP wyciągnęła komórkę , zadzwoniła do tż z głośnym okrzykiem "ej fajo, odbierz" i nagle olśnienie " ej, myśmy byli tam prawie pod tym! " i okazało się że zupełnie dobrze idziemy tylko musimy obejść pół miasta żeby się przedostać na drugi bulwar wiślany... Fotek nadal nie mam siły zgrać, ale pochwalę Wartkunię że coraz lepsze ma zasady - dziś przyjął do wiadomości że jak się ma miękkie uszka to w zupełności można być uprawnionym do spania na kanapie. I mało że wychlał cioci pół wina z kieliszka, ale leżał też między nami rozpychając się łapami ... A ja spoglądałam na to spode łba i stwierdziłam że... on jest taaaki słodki :loveu: Chyba w najbliższym czasie trzeba spotkać się ze szkoleniowcem... (btw dziś na wizytacji u rodziców spotkałam naszego kumpla dalmatyńczyka, w wieku Waldka i wyszedł mu kolejny schiz - tym razem boi się wychodzić na spacer. Widziałam na własne oczy jak zwiewa w panice do domu... Tak pomyślałam że Wald to jednak nie jest taki zły, ale wizyty u psiego zaklinacza też potrzebuje ;)) -
[quote name='Pani Profesor'] obwąchał się z postawnym wyżłem[/QUOTE] Rozłożyłaś mnie na łopatki tym :lol: Ten wyżeł był chyba jeszcze mniej postawny niż Wald :D Za to kozaczny, owszem, mam jego zdjęcie jak stoi z ogonem w kosmosie, sierścią na rodezjana i się uśmiecha do Waldka :D Co do kłapnięcia to zauwazyliśmy z T to samo - Pat ukąsił i na plecy, ale tak jakby rozgrywał spektakl pt ugryzłem, ona mnie teraz musi wgnieść w ziemię to się sam przewrócę, a potem posram ją i pójdę dalej. Mechaniczne i idealne :D A myśmy z kolei w autobusie mieli sytuację pt : wysiadamy, w jednej ręce mam psa, drugą pomagam tż znosić wózek, a tu pies mi nie idzie... Jakaś laska go zaczęła sobie głaskać jak swojego zatrzymując, już ją bym wnet spierdzieliła gdyby się nie okazało że drzwi się zamykają i bym drugą katastrofę autobusową zaliczyła... No i na przystanku " ojezusie popatrz się, ten pies pije z buletki!!!!". Bo to sarna porzucona przez matkę jest :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Pani Profesor'] masz kupę na pięcie... :shake::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti:[/QUOTE] GDZIEEEE?!:crazyeye::lol: Nie ma nic gorszego niż w delikatnych sandałkach wleźć w gówno :D Spacer udał się :loveu: [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00565/awgofpwhi67q.jpg[/IMG] Udał choć na początku myślałam że mnie rozerwie z wściekłości... Dojechaliśmy na miejsce i wysiadamy z autobusu mówię do tżta "stój, pomogę Ci znieść wózek", bo widziałam że jest dość duża różnica poziomu i nie przejedzie, ale on jak zwykle musiał po swojemu, i kiedy ja złapałam żeby znieść to popchnął wózek na chama, przednie koła wpadły w przepaść między autobusem a chodnikiem, a on zamiast podnieść to pchał dalej tak że postawił go pionowo wysypując ze środka dziecko a mnie miażdząc rękę... Przeraziłam się najbardziej o Kinię, a ręka mnie bolała jak cholera, w pierwszy momencie byłam pewna że mi złamał, a on... śmiał się choć zwyzywałam go od kretynów itd:angryy: Na szczęście młodej nic się nie stało, mnie łapa napuchła i zsiniała ale mam nadzieję że zejdzie. Potem jeszcze zaczął jękolić że jest do kitu, po co przyszliśmy jak się po trawie nie da jechać wózkiem itd, już bym wnet się z nim w tym punkcie pożegnała, a Wald jeszcze nie pomagał totalnie i znów poszedł ryć w kretowiskach...:roll: Na szczęście po spotkaniu z Patonem się nam sytuacja rozluźniła i już jakoś było. Choć wypad na Błonia nie uważam za do końca udany, bo było nerwowo, ciągłe pilnowanie psów, strofowanie itd. Za to na koniec poszliśmy na kebaba. I tu gratuluję orientacji w terenie PP, bo przeprowadziła nas przez pół miasta możliwie najbardziej dookoła, a następnie wrócilismy do punktu wyjścia żeby tam kebaby zjeść (nawet oplaciło się tyle leźć, bo były pyszne). Wald żebrał jak cholera, odkąd ciocia zaczęła go bardzo kochać to zaczyna tracić granice, choć już wcześniej widziałam że mój powrót do pracy jego szkoleniu nie posłużył. W każdym razie jest głupim nieogarniętym ale niesamowicie uroczym psem, który zachowuje się skrajnie idiotycznie i nieokiełznanie mimo że we łbie wszystko wpojone ma...;) Oczywiście chłopakom na środku miasta,na smyczach, kiedy wypadało by już być spokojnym i grzecznym, zebrało się na zabawę - wytarmosili się, wyskakali, a potem jeszcze szarpali się dyskiem. Pat odprowadził nas potem pod sam autobus i w miłej atmosferze rozstaliśmy się. Wald wrócił do domu , nawet wody się nie napił i padł, zasnął kamiennym snem. Miałam się umawiać z ciotką, ale już nie miałam siły, a pies nawet nie wstał. Za to liczę że w tym tygodniu uda nam się Walda zapoznać z Frankiem to będziemy razem chodzili na wybieg. Póki co nie wiem jak ja to zrobię, ale zrobię, bo mi kompan do zabawy potrzebny od zaraz. -
A ja juz widywałam, w tym właśnie regularnie spotykam tego Brutusa z dziadkiem. Plus psy bez kagańca albo małe pieski zajmujące co najmniej dwa siedzenia... (z siedzeniami to już kolejna bajka, bo ja mam też obłęd jak ktoś sadza na siedzeniach siatki i pół autobusu mu stać, bo miejsce honorowe zajmuje kalafior i ziemniaki...) Ale... przed podróżą się nie będę denerwować ;P
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
A zmieniając lekko temat : Pytania za 100 punktów : Czy któraś widziała gdzieś jakieś promocje na Totw? Kończy mi się paczka naszej jagnięciny, chcę kupić na próbę. a jakby ktoś widział jakiegoś taniego Royala dla średnich psów to też chętnie przygarnę linka - ciocia kupuje Franklinowi za 16zł/kg , gdyby było taniej to zamówię im też :):) -
A z ciekawości - pies jest faktycznie w stanie otworzyc pysk wykorzystując całą ta wypustkę u dołu? Bo zauwazyłam mierząc te wszystkie kagańce że np zakładam Waldkowi kagan który ma dużo miejsca pozornie, ale kratka pod szczęką uniemożliwia jej otwarcie. ( mam nadzieję że wytłumaczyłam :P) No i będę szukać chyba jednak w chopo, bo odkąd ulepszyłam baskera że jest węższy a ma więcej miejsca w dół to zaczął psu przeszkadzać ( a wcale mocno nie powyginałam , cudak :roll:)
-
[quote name='zerduszko']Babcia nerwów? A biedne dziecko? Zmuszanie dzieci do jedzenia jest okrutne :roll:[/QUOTE] Potworne... Mi w przedszkolu babeczki wpychały na siłę, do tej pory pamiętam... Babka brała mnie między kolana , odchylała głowę do tyłu, łapała za szczękę żebym nie zamknęła i wpychała jak gęsi. Dławiłam się, wymiotowałam, a ona ładowała wszystko do dna. Potem były zaskoczone że kilka razy uciekłam z przedszkola jak przychodziła pora jedzenia...:shake:
-
Bylebyście nie wpadli na jakiegoś pieska luzem, bo to porażka. Ludziki jeżdzą mpk z psami bez smyczy... coś mnie ogarnia, jak mam wózek , zakagańcowany pies mi siedzi obok, otwierają się drzwi i jest " wracaj! oć tu!!!" i leci na mnie piesek bez smyczy i kagańca rozerwać mojego. I może BO ON JEST MAŁY. Raz mi tak wsiadł gość z onkiem i nie było śmiesznie bo pies się rzucił , zaparł o barierkę a gośc nie mógł ogarnąć go - i kagańca niet, bo gorąco a on tylko jeden przystanek... Ostatnio jechałam to wsiał dziadek z psem - taki szary parów, jeżdzą z nim po całym Krk - piesek luzem, bez kagana , gośc z babką siadł a pies poleciał na tył tramwaju lizać rzygi...:roll: Jak wysiadali i drzwi się zamykały to tylko usłyszałam "Brutus! Brutus!, gdzie jest Brutus, Hanka, poczekaj bo nie mamy psa!!! pies nie wysiadł!":angryy:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Mimo wszystko staram się zachowywać granicę w tych kontaktach, bo nie widzę tylko uroczego widoku pt "piesek pozwala robić ze sobą wszystko" tylko też to że pies musi mieć swoją prywatność, a jak mu się ją naruszy ma pełne prawo warknąć czy kłapnąć. I niestety znam rodziców którzy to prawo nagięli, a potem zaskoczeni bo psu odbiło mimo że nigdy nic nie robił to wyskoczył na niewinne dziecko które tylko niechcący zadało mu ból... Nie pojmuję np jak ktoś olewa sygnały ze strony psa uważając że pies ma obowiązek dać sobą pomiatać. Należę do tych okrutnych matek, które, w momencie, gdy dzidziuś ciągnie pieska za ucho a ten warczy ,to zamiast przeorać psa przez łeb, strzeli dziecko po łapkach. Stosunkowo często odganiam młodą od psa i samą mnie wkurza jak on śpi, a ona mu wali książeczkę na głowę czy pakuje mu się na kocyk, tylko u nas to wygląda tak że ja ją odsunę, a ona w ryk jakby ją ze skóry obdzierali (niestety taką cechę ma i trudno złamać jej "chcę"), pies zaraz stres i przepraszać za nieszczęścia całego świata.:roll: Jeszcze jak do tego dodam słowo zabraniające typu "nie" czy "nie wolno" to Wald przybiera karę całym sobą, tak że potrafi się rozdygotać, bo o co pańci chodzi jak piesiu śpi, to może spać nie wolno, to on juz nie będzie... Kiedy się bawią to się bawią, spędzają wspólnie czas, Kinia mu przynosi rózne rzeczy (dziś np wyciągała mu z miski granulki i przynosiła pod balkon po jednym i wkładała mu do pyska), rzuca mu piłkę, on umie się bawić z nią pięknie, nawet sprawia mu przyjemność jak ona go tarmosi, znosi jak po nim łazi, zabiera mu rzeczy itd ale musi też być przerwa, odpoczynek, kiedy Wald ma spokój i Kinia choć jest mała to musi to uszanować. [quote name='Wola istnienia.']Bardzo fajnie czyta sie o tym jak opowiadasz o pobycie ma nowym osiedlu. Tak jak myślałam, ze wraz z przeprowadzka do bloków spotkasz wiele małych psow, które ciagle bedą ujadać. Ja mam takich troche w okolicy...:roll: A jak z tym wytresowanym westem? Udało Ci sie poznać tych ludzi? Moze uda sie nawiązać wspólny kontakt? :lol: A jesli chodzi o bieganie razem z Waldkiem- od zawsze potrafił biegac w jednym tempie, dostosowując sie do Ciebie czy musiałaś go tego nauczyc?[/QUOTE] Westa obserowałam z boku, nie poznałam go osobiście. Widziałam go ze 2-3 razy, zawsze bez smyczy, pięknie wystrzyżony, stateczny. Raz spotkałam go w sklepie, popylał przy jezdni facetowi przy nodze, gość podszedł do sklepu, wystawił rękę na "zostań", pies usiadł i czekał. Obok jakaś paniusia przywiązała drugiego westa, który do tamtego ujadał jak dziki szarpiąc się na flexi, ale ten pierwszy go zignorował całkiem, tak jak i jakiegoś pospinanego ratlerka który potem przyszedł. Gość wyszedł, rzucił "noga", pies wyrównał, przeszedł prawie tamtemu ujadającemu przy pysku ignorując go i równając przeszedł przez jezdnię z panem i poszli do domu. Otwarłam gały ze zdziwienia. Nie taki obraz westa mam zakodowany :loveu: Wald nie biega obok mnie, choć początkowo go tego uczyłam i potrafił. Teraz puszczam go przodem, tak samo na rowerze. Idzie to średnio, ale jak biegniemy równym tempem to biegnie ładnie, nos mu chodzi, ale szarpnę i lecimy dalej. Staram się zeby wiedział że jak biegniemy to nie leje na każdy krzaczek, nie lize siurów i olewa pieski. Nie zawsze wychodzi, ale lubię z nim biegać. Choć jego mózgownica jest bardzo ciężka żeby cokolwiek mu tam zakodować... Wczoraj wieczorem byliśmy w parku - chyba jedyne miejsce gdzie mogę ( a własciwie nie mogę) psa puścić... Katastrofa, nie ma gdzie biegać, żadnych nieużytków, tylko beton albo teren zagospodarowany z zakazem wprowadzania psów... Na początku byłam mocno sfrustrowana, bo chodziły znowu małe pieski i nawet na flexi nie było mowy Waldka pobiegać. Potem przyszedł gość z cudowną olbrzymką, pięknie wystrzyżoną, bez smyczy , bez kagańca, bardzo grzeczną, ale nie podszedł do nas, szkoda bo może by się pobawiły. Był też gość z flatem, ale też się ominęliśmy mimo że Wald nastawił się że to Tahir i już z zadartym ogonem leciał a to się ciesząc a to spinając. Puściłam Waldka kilka razy w kaganie, przeleciałam z nim, ale jakoś się nam nie kleiło, aż nagle... zajarał się na dysk! Chyba z godzinę szarpał się, ciotka trzymała dysk na smyczy i uciekała mu, a on skakał jak zdziczały, zziajał się niesamowicie, aż padł na trawniku. Na koniec zrobiliśmy kilka sztuczek, poskakał sobie po murkach( ku uciesze dwóch starszych panów popijających piwko na ławce obok) i poszliśmy do domu. Udało się go zmęczyć, cudownie:multi: A dzisiaj... [COLOR=#e6e6fa][FONT=comic sans ms][SIZE=1]będą może fotki ;)[/SIZE][/FONT][/COLOR] -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Z Waldem było śmiesznie bo on nie przepadał za dziećmi i ujadał na nie przy bliższym kontakcie. Prorokowali mi że jako wychowany rozpieszczony jedynak zagryzie nam dziecko z zazdrości... :D Bałam się jak cholera, kontaktowałam się z behawiorystami, czytałam itd, a Wald zareagował z klasą tak jak powinien - pokazywałam mu małą od początku z tej korzystniejszej strony , czyli : to coś co sie pojawiło pachnie apetycznie (szczególnie z pampersa), ma zawsze na buzi trochę obiadku, nie zabraniałam lizać i wąchać, a wyjście z wózkiem oznaczało fantastyczny spacer. Dla Waldka Kinia jest wspaniałą przyjaciółką, choć może troche mu nie daje spokoju , bo bez przerwy a to włazi mu na legowisko , zakrywa go firanką, daje mu ksiązeczki i pokazuje paluszkiem rysunki żeby oglądał :D , każde jedzenie mu musi dać, a wszystkie zabawki lądują u Waldka i myslę że jak mu po raz setny ląduje koszyk z zabawkami na głowie to ma jej dość. Tyle że jeśli wtedy zabraniam Kince tak robić to ona wtedy robi taki ryk,że pies sam się kaja ze to przez niego i chodzi za nią krok w krok zupełnie jakby chcial powiedzieć " no dobra, sory, męcz mnie dalej, jakoś to wytrzymam" :D Codzień rano wchodzi do jej pokoju i ją wita, jak biega to przybiega co chwilę ją powąchać, jest między nimi taka fajna urocza nić przyjaźni, która i mnie rozczula , bo nie sądziłam że Wald umie być taki opiekuńczy. Malo tego - jest delikatny wobec niej - sporadycznie ją potrąci itd, ale nie dość że znosi od niej wiele typu nadepnięcia, targanie za uszy, to jeszcze potrafi biegać wkoło niej tak że ani jej nie tknie, wije się jak glizda byleby jej nie trącić kiedy ona wyskoczy na jego drogę itd. Jest niesamowity :):) -
Możemy iść na te Błonia, niechże się pies trochę ponudzi. Nie ma nam problemu żeby dojechać gdziekolwiek. Tylko my całą ekipą, z Kinią itd ;)
-
[quote name='Pani Profesor']oczywiście, że tęsknię! :placz: a do Ciebie mam koszmarnie daleko, a obecnie bez auta - niestety :( przynajmniej do przyszłego tygodnia[/QUOTE] eee nie przesadzaj ;) Nie tak koszmarnie, wsiadasz w autobusik i jesteś ;) Jakbyś wygenerowała dla nas czas to nawet my byśmy mogli się dotaszczyć tam na niedzielę.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To macie jeszcze trochę zaległych jajeczek :D [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00564/20x1jasbk8qj.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00564/z0df3siaikiv.jpg[/IMG] Jak widać zawsze i wszędzie razem ;) Raz Kinia przychodzi do Waldka a raz Wald do Kini. Ostatecznie nie zabroniliśmy mu wchodzić do małej do pokoju, a jeśli nie ma granic to nie ma granic i czemu by nie mógł leżeć na jej kocykach jak ona śpi na jego...? [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00564/lkxwlawqeytq.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00564/sg01flqzb6n3.jpg[/IMG] i kimonko na stojąco [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00564/4r9wmffp3bik.jpg[/IMG] -
A może byście tak do nas wpadli na spacerek??:roll:
-
Odświeżę trochę temat. Jako że się przeprowadziłam szukam znów towarzystwa - tym razem okolice Opolskiej. Może jest ktoś chętny na jakiś spacer z nami? U mnie same maleńtasy w okolicy i puścić psa nie ma totalnie gdzie:shake:
-
Waldka z kiełbaską w pysku jeszcze widzę, ale z szynką...:shake: U niego nie ma opcji żeby usiadł i miał coś na pysku, i nie że chce zjeść, on mi zawsze łeb spuści, otrzepie sie itd. Odkąd go mam to co jakiś czas próbuję przeróżnych metod, ale jeszcze nam nie wyszło. Jestem w stanie dać mu na głowę, na łapę, na ogon , plecy itd ale nie na pysk tak jak ma Ejden. A co do samokontroli to powtórzę się - zazdroszczę wam tego, choć zawsze dochodzę do wniosku że przecież się to samo nie zrobiło. Też bym chciała tylko u mnie nawet samokontrola się rozpada :P:P
-
Ale jednak takie jałowe wydaje nam się dla dziecka nieatrakcyjne, nie? Jak się robi w domu to jest smak masełka, czuć trochę soli, jakichś przypraw. Słoik to taki jał. A własnie ,co do szpinaku - jak wygląda kwestia szczawianów itd? Podajecie często czy raczej sie hamujecie? Ja w ciąży jadłam mnóstwo szpinaku, Kinka też lubi, ale teraz dopiero widzę że raczej nie poleca się przesadzać?
-
A tęsknicie za nami choć trochę?? :(
-
[quote name='*Monia*']Kupiłam raz dynię w słoiku i była bardzo niesmaczna.\.[/QUOTE] Rozumiem że dla Ciebie? Bo ja osobiście też uważam wszystkie słoiczki jak leci za paskudztwo i najbardziej ufam temu co ugotuję sama, ale Kini przykładowo smakuje. Ona ogólnie ma śmieszny gust, nie ma rzeczy której by nie lubiła, jak słyszę o matkach którym dzieciaki nie jedzą nic to mi się oczy ze zdziwienia otwierają, bo ja wrzucam warzywo do garnka i ona zjada wszystko. W jej czołówce ulubionych warzywek króluje brokuł, dynia i cukinia.
-
Wpadam z pytaniem - dziewczyny czy któraś ma jakieś opinie o rossmanowskich produktach? Byłam ostatnio i wpadłam na zupki, sama nie wiem co myśleć, ale etykietki wyglądają zachęcająco. A na blizny polecam maści ze srebrem, za czasów Amora miałam mnóstwo blizn na rękach, wszystkie zeszły. Cepan tez jest spoko ale śmierdzi jak diabli, na twarz bym sobie nie posmarowała.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='gops']To ja opiszę sytuację która mnie bardzo rozśmieszyła , w roli głównej córka kuzynki lat 5 . Idziemy z moim psem na spacer , pies robi siku i mała pyta : - Ciociu czy Clayton ma siusiaka ? Odpowiadam: - Tak Chwila przerwy , myślałam że to już koniec tematu a ona : - To tak jak mój tata ! :evil_lol:[/QUOTE] :loveu: Tekst roku ! Przefantastyczne. Nie mogę przestać ryczeć ze śmiechu :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Baski_Kropka']Dobrze słyszeć, że już jesteście na swoim bez ukochanej teściowej :P Chociaż troche mi szkoda, bo tak fajnie pisałaś o tych perypetiach i tak lubiłam czytać twoje złości :D[/QUOTE] Tylko się śmiać z człowieka potrafią, prześmiewcy :evil_lol: Teściowa odwiedziła nas wczoraj. Znaczy nas... no za dużo powiedziane... nasz dom, bo ja byłam w pracy akurat cały dzień. Powiedziałam że zapraszam dzisiaj , bo mam wolne, to jestem w domu, przygotuje jakiś poczęstunek, dziecko będzie w domu (była wczoraj u dziadków) posiedzimy spokojnie itd, ale zostałam olana, musiało być w śr i koniec, bo tesciowa musiała jeszcze odwiedzić babcie ( u której jak się okazało...nie była...)... No trudno... Zniosę pokornie w cierpieniu i żalu;)