-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
[quote name='gops']Chyba każdy psiarz ma tak samo :) Jak mama do mnie dzwoni to wie że w pierwszej kolejności interesuje mnie jak tam Clayton i mówi mi wszystko :lol: łącznie z tym jaką kupe zrobił jeśli jest inna niż w normie :p Dopiero jak już wszystko mi powie o Claytonie może mówić o czym innym . Na szczęście białas za kilka godzin powinien byc już w domu :) także dziś w końcu pójde na dłuższy spacer , jak nic przytyłam przez te 4 dni .[/QUOTE] Jak jest psa oddać to nie wiem, bo nie miałam jeszcze przyjemności - raz był u hodowczyni jak mieliśmy pogrzeb, wrócił tak skołowany że dziękuję już. Ale za to wiem jak dzwonie do rodziców jak są na wsi : - co tam u was? - aaaa dobrze, koty zjadły szynkę i biegają juz po polu, Nuśka łapie muchy, a Srala złapała już jaszczurkę.... - Dobrze, a co tam u was? - no nic, własnie myślimy kiedy wracać, chcemy wybrać taką porę, żeby wracać tak żeby kotom nie było gorąco... Pogadane :evil_lol:
-
Gops, próbowałaś obrożę przetrzeć olejem? Z tym że od tłuszczu może ściemnieć w tym miejscu. Dla mnie wystawy tez powoli się stają sportem dla chorej ambicji, choć jak zaczynałam jeździć to było to "niewiadomoco", że niby sędziowie znający każdy szczegół rasy, patrzący uczciwie i sprawiedliwie, a psy są poddawane selekcji takiej żeby wygrywały tylko te faktycznie najlepsze, zdrowe i nie po znajomości. Pojeździłam i odbiorę chyba jednak Waldkowi ten prestiż, wolę żeby mi się jednak w polu błotem ublajtał niż przegrał z psem bez zebów i dysplazją. I tu handler faktycznie wiele daje - bo jak się dobrze pieska ustawi to się wady wszystkie ukryje , i choćby stał obok zupełnie zdrowy i dobry pies to i tak zginie, bo sędzia spojrzy na tamtego. Dla mnie wystawy to nic wielkiego, niech się inni jarają, bo ok, jest miło jak sędzia gratuluje rasy, ale jak się widzi jaką krzywde się niektórym wyrządza, jak się gotują, bo się wygrało bez handlera , to się zwyczajnie odechciewa - po jednej z wystaw usłyszałam że mój pies wygrał grupę ... z litości, bo byłam w ciąży. Głupi ludzie, takie bzdury gadać, a ja na kopertkę cały rok zbierałam :evil_lol:. A jak pies wygra z handlerem to wrzenie jest jeszcze większe ;) Strach jakkolwiek wygrać. Miałam przyjemność wystawiać sporo psów i mimo braku doświadczenia byłam proszona o pomoc, wystawiałam niufka, charty, setery, pointery i kilka innych piesków (miałam nawet ofertę przelotu po ringu z onkiem, ale jakoś odmówiłam :lol:) i mimo że początkami nie miałam zielonego pojęcia to psy wygrały, więc nie jest tak źle. Choć fakt faktem, teraz z wystawiania się robi cyrk, dawniej się wchodziło z psem na ring, jak stanął tak było, teraz stosuje się przerózne techniki żeby piesek wyglądał, można go pokolorować, dać tabletki nasenne, posmarować mu łapki, wyprostować odstające łokcie, dać aparacik na zęby, byleby tylko wygrał bo to porażka przegrać, bezsens mieć wtedy psa ;) Dlatego Waldek coraz bardziej staje się częstszym gościem pod ringiem niż na , no zwyczajnie jesteśmy zerem prestiżowym, plus do tego nie przystoi biegać z nadwagą, no co się pchać będziemy ;):) Ja mam dośc grzybów po ostatnim grzybobraniu. Co gorsze ciotka mnie wyciąga co weekend,bo dostała jakiejś manii zbierania, a mnie się tak nie chce potem tego czyścić, suszyć, bleh...
-
Mój tż raz tylko wyszedł wyrzucić śmiec, też na 2 minuty i okazało się że sąsiad zatrzasnął mu drzwi od korytarza, a on nie ma kluczy... do małej wchodził przez okno... Ja też nie zostawiam, ale zaskoczyły mnie matki napotkane na placykach itd - co druga jest zaskoczona że nie zostawię jej i nie pójdę np w ciągu dnia wysikać szybko psa jak ona śpi. I to dla nich zupełnie normalne że jak ululają dziecko to np wychodzą do sklepu czy zapalić sobie itd. :roll:
-
Skok bez zahamowań ,rewelacja :loveu: Pod tym względem zauważyłam że gordony są bardziej porywcze - Wald wprawdzie rzuca się do wody, ale takiego skoku ,czuję, ze by nie wykonał nim wody nie sprawdzi. Kiedyś miał okazję zmierzyć się z gordonami i rezultat był taki że każdy jeden gordon rzucił się na nieznaną wodę bez zastanowienia, a pointery jak dupy stały, dopiero jak weszły i pobrodziły to była mowa o skokach, ale i tak szło im to marnie. A szkoda bo mi się marzy takie zdjęcie w locie:roll:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Taaak, obi, agi, ipo itd i wszystko na skalę europejsko-światową :diabloti: -
[quote name='nichya&nazir']Straszne. Wiedziałam, że agi jak każdy sport niesie za sobą ryzyko kontuzji etc. ale takie akcje.. :shake:[/QUOTE]No chyba między innymi stąd są wszelkie wojny pomiędzy ludźmi którzy ćwiczą agility w klubach, a dziewuszkami które uprawiają na podwórkach tzw "profesjonalne skoki przez miotłę". Ostatnio wybuchła na jednym profilu makabryczna woja o to, a że ludzie szczekają dużo, to ktoś wrzucił autentyczne dane na temat psów poszkodowanych przez pseudo-agi... Makabryczne żniwa to zebrało, dużo kontuzji, urazów, wypadków śmiertelnych (!!!). Stąd też się nie dziwię, że tak skaczą "klubowcy" do oczu wszystkim, bo jednak nauczenie się techniki skoku to chyba ważna rzecz. Wtedy nawet jak pies i przez mietłę skoczy to mu się mniej stać może niż jak wali na pseudotorkach po 2 metry... Nie siedzę w agi, ale skoro wypadki się mogą zdarzyć na profesjonalnych torach , to po co właściwie ryzykować życiem psa i robić z nim byle co i byle jak - jakby logiczne...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
U Archliny wszystko dobrze :) Wyszalał się dziś chłopak, wreszcie udało się go podmęczyć w jakiś pozapolowy sposób. [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00571/9kjqrn7esgic.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00571/j3flo6dlxxus.jpg[/IMG] Początek spaceru - tragedia. Wald przejawiał wszystkie oznaki niewybiegania, mało tego, przemyślałam sprawę i stwierdziłam że to jednak pies mechaniczny - wszystko co go nauczę,obraca wręcz przeciwko mnie, choć kombinuję wg sprawdzonych sposobów, kieruję się poradami które działają na 99,9 % przypadków i wałkuję niektóre rzeczy milion razy do znudzenia. A Wartkunia swoje wie - wie, że pewne schematy zwyczajnie wykonywać trzeba,tak jak np :" ja pociągnę ją-ona mnie pociągnie-ja się wrócę-okrążę ją-stanę jej przy nodze- spojrzę w oczy i jeszcze może będzie smaczek-a ładnie odwaliłem?mogę już iść? ". W takiej dziwnej atmosferze doszliśmy na lotnisko i tam kolejna załamka - miliony ludzi. Wald się wkręcił tak bardzo, że widziałam, że do puszczenia nie jest, bo choć wpatrzony mi głęboko w oczy ,to wiedziałam, że w głowie goni "króliczka"( który był białymi spodniami ścigających się chłopaczków) i jak odepnę smycz to mogę mieć problem z wyhamowaniem delikwenta. Na nasze szczęście zaczęło grzmieć i padać , ludzie poumykali i prócz tego że wpadłam na dwóch panów,z czego jeden trzymał drugiemu głowę w spodniach , kilka biegających babek i pijaczka ,który na moje " Waldek, nawet jak tam ktoś jest to się nie rzucaj!"opuścił krzaczkowe lokum i pognał w siną dal, to było spoko. Waldkowi zależało na bieganiu, więc nagle stał się cudowny,pointer-aniołek wręcz. Wyćwiczyłam go ostro, równanie, bieganie przy nodze, siadanie, warowanie, zostawanie i do mnie. To ostatnie ćwiczyliśmy intensywnie przy ludziach, a nie ma nic przyjemniejszego niż zachwycona publika, która widzi że pies jest zupełnie ok i daje przyzwolenie (będąc bardzo sympatyczna) na jego bieganie bez kagańca i bez smyczy (pod moim zupełnym nadzorem). Niestety lotnisko ma to do siebie że ludzie dostają piany na widok psów, regularnie tępią psiarzy, zdarzyły się pobicia, ataki na psy, podrzucanie trutek i inne afery. Nie dziwię się, gdybym szła z dzieckiem i wleciało na mnie 20 ujadających psów bez kagańców też bym się aferowała... Wald w sytuacjach, gdy tylko się ktoś pojawiał, był przy nodze i bez wątpienia byłam go pewna (a to się zdarza rzadko ,i liczę się fair ze swoim sumieniem i innymi ludźmi), bardzo ładnie ćwiczył, zadowalając moje wygórowane oczekiwania. I bądź tu człowieku mądry,jak nagle się piesio zrobił idealny bez jakichś większych starań... Wzorowy powrót na gwizdek (mimo zaaferowania zapachami),fajny kontakt, wszystko błyskawiczne i bez poprawek.Milutko. Potem zostaliśmy sami więc dałam mu sporo luzu a jak się już wyszumiał to zrobiliśmy trochę ćwiczeń "polowych" plus sztuczek. I tu też mnie zaskoczył, bo nagle jego mózg przyjął poprawną wersję warowania na odległość. I nagle jest w stanie paść tam gdzie stoi, na jakikolwiek mój znak, a jeszcze niedawno podpełzał do mnie pokurczony żeby paść mi u stóp i bata nie było żebyśmy to inaczej wykonali. Radość jaką mu okazałam wyolbrzymiłam ąz chyba zanadto, ale Wald chętnie rozmiękczył móżdzek, wpadł w euforię i tym radośniej wszystko wykonywał, potem nawet jak go zwolniłam ze wszystkich komend, warował nadal, choć poszłam już, a on biedny czekał na przywołanie :D Do domu wrócił bez smyczy i prawdę mówiąc czekałam aż straż miejska mi się jakaś napatoczy, bo wpadłam na grupkę ,7 chłopaków i 1 dziewucha,której rozrywką było rzucanie ludziom butelek na balkony. Tragedia, jakaś staruszka się wychyliła z groźbami policyjnymi, a gość rozmachnął się i ... rzucił prosto w jej balkon. Potem wyskoczył nam na drogę i zaczął wymachiwać przed Waldem nogą w jakimś stylu jujitsu, ale go ominęliśmy nieporuszeni (plus dla Walda, bo to była mocna prowokacja). Drugi wielki plus dla Walda za zachowanie na przejściu , obrzydliwe zachowanie ze strony babki - tu powiem szczerze , że może i dobrze ze miała słuchawki na uszach : usadawiam psa na przejściu , a ona mi cmoka, odsuwam się, a ona za mną i cmoka i zawisła nad jego głową, wręcz na niego wlazła, cmokała tak że chyba psy w 50km ją słyszały, przestawiłam i posadziłam psa z 200razy,nie zareagował, olał absolutnie, ale baba mnie podgotowała i szczerze...nie miałabym mu za złe gdyby się na nią rzucił...:roll: Tak czy siak, dziś było baaaardzo udane :loveu: Jestem z pieska dumna. [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00571/bqjnxk4646pm.jpg[/IMG] -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Pani Profesor']to wnuczka 0X[/QUOTE] :lol: Moja wnusia jest też mutantem. Roczne dziecko , a ma powera takiego że nie możemy nadążyć...:shake: Wczoraj przeszła [U]na własnych nogach[/U] drogę od nas z domu - na działkę (jakieś 30 minut spacerku), na działce biegała cały czas (polując na jeżyny, które chowaliśmy przed nią, a ona je za każdym razem znajdywała z okrzykiem "mniami mniami") , a następnie na własnych nogach wróciła pieszo z działki do domu. Przestała korzystać z wózka, nie chce siedzieć i być wożona,wszędzie chce sama na własnych nóżkach. Zaczepia ludzi po drodze, wczoraj zwerbowała pana pijaczka i robiła mu papa, podaje obcym ludziom na ulicy rączkę wyrywając mi się z płaczem. Wszystko złapie, na kanapę wlezie, dobiera się do psiego jedzenia a następnie po granulku zanosi pieskowi do klatki... Używa prawie że biegle widelca i łyżeczki, miotły i przycisków wszelkiej maści. A pogadać z nią można... Wczoraj poszła wyrzucać rzeczy z wózka, więc mówię "Kinciu a czego ty tam szukasz?". Na to Kincia zupełnie płynnie i naturalnie : " nie wiem...." a dziś od rana nadzoruje pracę pralki, tańcuje w rytm bębna, puka pralkę kiedy ta nie pierze, a jak się wylewa woda to cieszy się jak mało kiedy. Podchodzę do niej i usiłuję ją zagadać i zabrać, mówię " a co ty tu oglądasz?" Na to młoda : " Ma-cie-ja ":lol: -
Jeszcze jedno , a właścwie dwa, pytanka mi sie nasunęło : - do kiedy podajecie butle wieczorną? - czy zdarza wam się wychodzić gdy dziecko śpi np do sklepu , czy z psem na szybki sik? (Ostatnio jak tak rozmawiam to widzę że tylko ja jestem na tyle dziwna że nie zostawię dziecka samego)
-
No więc właśnie. Nie ma pasów. Więc co mi z tego że wezmę dziecko w foteliku... Teściowa opowiadała mi że ona z moim Tż jak miał kilka miesięcy podróżowała normalnie - brała go pod pachę i tak jechała. Super, ale dla mnie mało odpowiedzialne, szczególnie że znam kulturę podróży i wiem że nie ma co liczyć, że ktoś ustąpi miejsca - prędzej spojrzy z wyrzutem " zrobiłaś se dziecko to se noś, a do busa się nie trzeba było pchać, siedziałem pierwszy"...Niestety , 9 mcy jeżdzenia do pracy na stojąco coś mnie nauczyło... I może mi ktoś wytłumaczyc co znaczy tzw zakaz wózków w busach i autokarach? Tzn kapuję że nie można wsiąść do środka, ale czy nie mogę np dac kierowcy do jakiegoś bagażnika?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Jutro mam wolne - wpadaj więc ;) Odzyskałam moje dziecko :loveu: Wróciła ze wsi ok 20.00, moja kochana! Jaka duża! Jaka zadowolona! Zupełnie nie mój bobas, wzruszyłam się, cholera:placz: I oczywiście pierwsze co zrobiła to rozszarpała całe opakowanie ciasteczek i rozwaliła po podłodze, a następnie wyszurała po tym rękami, na koniec przychodząc do mamy i pokazując że ma brudne i trzeba jej wyczyścić. A potem dała Wartkuni do klatki swoja ukochaną gąbkową piłkę i ... piłki już nie ma...:roll: Pewnie gdzieś to pisałam, ale zapisuję w pracy sobie najśmieszniejsze dialogi z klientami, dziś zdobyłam kolejną perełkę : przyszła babka, przywitałam się z nią, przyjrzała mi się uważnie i zwraca się do mnie : " proszę pana..." :crazyeye: Odpowiadam jej słodkim miodowym głosikiem (typowo damskim) a ona do mnie dalej " no to pan mi....." :D Na koniec pożegnała się też przez " pan" i poszła.... Kurdesz, oskarżam Wartkunię, a to ze mną chyba coś nie tak:hmmmm: :grin::grin: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Witam :) Nie planuję w tym momencie żadnych wystaw. Mój interchampion ma już wszystkie tytuły jakie mu potrzebne, a mnie się jeździć nie chce :eviltong: Z newsów : Nie poznaję psa... Wracam wczoraj z pracy, nasłuchuję czy nie wydobywa się z naszego mieszkania żaden dźwięk - cisza, mimo że ułyszał mnie już owczar z sąsiedztwa i histerycznie ujada... Wchodzę do domu, otwieram po cichu drzwi, Wald na plecach śpi w klatce :lol: Gdybym nie trąciła taboretu to sądzę że nie wstałby wcale, ale jak tylko usłyszał mnie to zerwał się na równe nogi i przygalopował do mnie z taką radością jak nigdy. Witał się maksymalnie natrętnie, podskakując mi do twarzy i robiąc piruety, przy czym skrzeczał, piszczał stękał, więc stwierdziłam że musimy pędzić na polko. Oczywiście nie załatwił się wcale (prócz tego że obsikał najważniejsze psie centra), choć cały czas przywalał się do mnie, a ja zastanawiałam się co w niego wstąpiło że taki milaśny. Potem podeszliśmy z ciotką do sklepu i gdy na nią czekaliśmy podszedł do Walda facet, łysy,obtatuaowany ,jakieś 2 metry wzrostu, w klacie jak szafa 3-drzwiowa, ewidentnie widać że mięśni sam nie wyhodował, a i coś popija... no i gość wyciągnął rękę, Wald z ogonkiem do niego, choć mówiłam że naszczeka, pełna miłość pod monopolem, dopiero jak go przyciągnął i złapał za łeb żeby przytulić go czule to Wald burknął, więc przerwałam te czułości mimo że Wald do pana przylgnął jak cholera. Chyba muszę zacząć coś popijać, bo ewidentnie widzę że mojemu pieskowi odpowiada zapach wódy...:roll: Potem u ciotki złapał w zęby piłeczkę i ulokował się z nią na ...łóżku - Wald , który nigdy na żadną wersalkę nie wszedł, zawsze grzeczny i pokorny... Zabawa polegała na tym że piłeczkę trzymał w zębach i wypuszczał, a następnie stękał na ciotkę żeby mu ją rzucała. Gdy się ciocia sprzeciwiła to był tak dobry i wwalił jej piłeczkę na stół, wprost w popielniczkę, żeby miała bliżej... Gdy już się zrobiło odpowiednio późno poszliśmy pobiegać, liczyłam że frędzla puszczę na osiedlowym skwerku i zajmę piłeczką, ale kicha, nie wyszło... Z jednej strony wrzeszczały dresy. Z drugiej , na środku chodnika , stał gość z alaskanem przewiązanym w pasie i ...popijał piwko. Poszłam dalej. Wpadłam na młodziutką suczkę w typie border, z którą zaczęła się nawiązywać przyjaźń i liczyłam że się pobawią. No niestety, nic z tego, bo doleciał do nas joras i rozgonił towarzystwo, a do Waldemara podszedł i ...chapnął go prosto w pysk (dla miłej odmiany żeby nie było że wszyscy go gryzą w dupsko). Miał ochotę jeszcze po raz drugi, ale dla jego dobra odsunęłam się i poszłam, choć miałam najszczerszą chęć zaatakować go osobiście w obronie mojego maleństwa... Odeszłam jeszcze dalej i już w sielance bym psa puściła, ale z krzaków wyłonił się chłopaczek, lat 10-12 na oko, pędzący wprost na nas z onkowatym psem pokroju bernardyna. No miło, uciekłam. Z tego co widzę, to z pieskami jest absolutna kicha... -
Biedna Tinka :D Wszyscy przeciwko niej :D A to zaraz własciwie - ile toto małe ma miesięcy już ?
-
A ja mam głupie pytanie - jak przewieźć takiego roczniaka w jakimś transporcie publicznym typu bus/autokar? Teoretycznie powinnam mieć fotelik, ale ..gdzie, co, jak? Jeździła któraś? Ja dawniej dużo busem podróżowałam , ale teraz jak jest młoda to nie tyle problem co ją wziąć, a przewieźć....
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Gdybym tylko młodej nie miała to pewnie bym przyjęła ;) Może się wybiorę na te 2-3 dni, ale 12.09 muszę być znowu tutaj, a co jak co ale wypoczynku sobie rozbijać nie znoszę:shake: No i z Wartkunią sie taszczyć w te i nazad też mi się nie uśmiecha - błagać kierowców żeby mnie przyjęli,stresować się itd. To już wolę nie pojechać, bo zostawić go nie zostawię. Oooo jesień w tamtym roku była cudna. Też pamiętam :loveu: -
[quote name='gops']Ja też śpię z burkiem w łóżku , dodatkowo mój pies śpi zawsze z głową na poduszce , najczęściej pyskiem w moją strone i koszmarnie chrapie ! Jednak po 2 latach jestem już tak przyzwyczajona że zasypiam normalnie , a każdy "obcy" np. moje znajome na działce narzekają nawet jak pies śpi na drugi końcu pokoju bo słychać[/QUOTE] Amor tak chrapał, o przeraźliwie! Jak stary traktor. Naprzemiennie z moim ojcem :D Wald nie chrapie na szczęście i pewnie gdyby nie był brudonośny to by może i się kwalifikował do łóżka, bo w nocy zachowuje się bardzo przyzwoicie. A Tinka śpi w łóżku?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Lili8522']A na wioskę Szanowny Waldemar się nie wybiera? ;)[/QUOTE] Nie sądzę. Mieliśmy we wrześniu jechać, ale...w środku urlopu mam obowiązkowe szkolenie :placz: A może ciocia do Krakowa?:razz: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Grupę spacerową może i bym miała, gdyby tylko mi się chciało dotaszczyc na lotnisko albo na wybieg. Cichą nadzieję wiążę z Frankiem, może się uda ich zaprzyjaźnić, byłoby cudnie. Choć Frank pewnie się zacharczy jak zrobi 2 kroki, więc z biegania nici, ale zawsze byłaby kompania dla Walda ;) -
Trochę podziwiam , że zdecydwałaś się na wpuszczenie jej do łóżka :D Gdyby mnie przyszło spać z Waldkiem , który średnio 2 razy w tygodniu przebiega po zaoranym polu nawizeionym gnojem, 4x tarza sie w zgniłej trawie, codziennie jest obśliniony i utytłany po uszy to bym chyba nie dała rady.Aczkolwiek miałam przyjemność spać na wyjazdach z 5 dorosłymi i 4 małymi pointerami , i nie powiem, przyjemne. Jakie to ciepłe i miękkie :loveu: Choć jak są dorosłe to robią się bardziej kościste,więc nie żałuję :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Ty$ka']trzymam kciuki byś znalazła dla Waldka kolegów z podwórka do zabawy :D[/QUOTE] Chyba sobie muszę jakiegoś prywatnego załatwić :diabloti: Bo z tym znajdywaniem to ciężko, albo mam starsze kobity z ozdóbkami albo starszych panów z wielkimi psami, które się rzucają a oni nie mogą ich utrzymać.... Jak dotąd tylko stafficzka była spoko. -
Zarzucisz jakimś linkiem do kagańca? Wald miał ten skórkowy model dla charciaka własnie, sprawdził się najlepiej. Pomyslałam nawet kiedyś czy by mu w takim wygodnie nie było. W prawdzie różnica pyszczków jest spora, ale może bym coś dopasowała - a kagan sądzę do biegu jest przystosowany.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Waldek zawsze jest w formie :cool3: [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/varpprelj45u.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/vuw148y161xh.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/airgxzvfubl0.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/4etkczccr16j.jpg[/IMG] A dziś na porannym spacerze spotkałam tego (chyba raczej to był on) "wyszkolonego westa". Na nasz widok wyhamował,został w tyle, a kiedy go mijaliśmy to rzucił się z zębami na Waldusiny tyłeczek. Dostał ochrzan i odmaszerował, a Wald zdezorientowany spoglądał na mnie czemu wszyscy gryzą go w dupcię :D Mimo wszystko west nadal jest na mojej topliście fajnych osiedlowych psów, bo widziałam ile potrafi. Gorzej że wieczorami zaczęłam wpadać na starszego pana z pieskiem pokroju tosy zmieszanej z dogiem (na wysokich łapach, raczej sportowy typ), który niezbyt panuje nad sytuacją - pieska puszcza i gdy wyjdziemy to jest loteria,czy go dogoni i złapie czy też nie i piesek nam pójdzie do gardeł, robi wrzask na całą ulicę " chodź tu! wracaj!! stój!!, zostaw!!!". Dobrze że tamten daje nam czas na ewakuację sikając majestatycznie po wszystkim dookoła, zadzierając ogon w chmury i spinając się do ataku....:roll: Zaczynam w tym wszystkim jeszcze bardziej doceniać Waldka, za to że omija i tak bardzo ignoruje wszelkie przejawy furiactwa. Za to w pracy miałam poranek cudowny... Znów podchodzę pod drzwi, a tam...gówno. Dopiero w pon wzywałam ekipę bo ktoś tak nasrał że nie dało się funkcjonować, a tu dziś powitalna niespodzianka. To zdarza się regularnie, w sobotę miałam nawet przyjemność wpaść na pana z fujarą na wierzchu - otwarłam drzwi, a tu on sobie sika pod krzaczek z interesem w moją stronę, burknęłam tylko " co to k...., kibel?!", ale jakoś nie zrobiłam na nim specjalnego wrażenia, ani nie drgnął,a jak już skończył , strzepnął interes i odszedł spacerkiem. Zwróciłam sie z prośbą o instalację monitoringu, zobaczymy jak się będzie srało do kamery....:angryy: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/xgsf269p5dog.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/g71ttg8wpcjq.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/9sge6oxlrln2.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/udpcwuzdjiuu.jpg[/IMG] i sierota przed spacerkiem:loveu: [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/vgoyf8ea76on.jpg[/IMG] Dziekuję za uwagę ;):) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Chyba czas na nowy aparat, bo ten się rozkraczył już całkowicie... [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/ugz8ws9l34v0.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/l6hpdmzh7dgs.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/7btuxo84ielx.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/t57qvce1nzw3.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/quc0jsfc73ye.jpg[/IMG] -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/2sw1rpndrj9z.jpg[/IMG] Nie ubrałam obroży do góry nogami, zdaje się wam :P A może się odwróciła...:lol: [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/uhip9dda6i36.jpg[/IMG] Większość zdjęć mam własnie takich... [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/5ot5b49zfl2o.jpg[/IMG] Ale to nie dlatego, że z Wartkunią coś nieteges :D [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/lv8fhh3j0x38.jpg[/IMG] [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00569/9zcba9w0rjjw.jpg[/IMG]