Jump to content
Dogomania

maartaa_89

Members
  • Posts

    396
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maartaa_89

  1. czy ktoś wie coś więcej o erdelach? nadają się do miejskiego trybu życia czy lepiej szukać czegoś innego? ciężko z ich wybieganiem, są bardzo energiczne? jak kwestia agresji w stosunku do ludzi/psów?
  2. fajny maluch pomoże się otrząsnąć po bolesnej stracie :(
  3. [quote name='palisiak']Mnie to nie interesuje czy ktoś ma alergię czy nie. Nie pisałam zbyt świadomie "miniaturowy" w poście tym bardziej że (tu muszę znowu przypomnieć), zupełnie w INNYM TEMACIE się wypowiadałam. A zostałam zaatakowana bo jest Pani "wyczulona". Może ciut zdrowego dystansu? Myślę że to każdego indywidualna sprawa co kogo drażni. Wypowiedziałam się w wątku w ogóle nie myśląc o tym czy mój pies jest miniaturowy właściwie czy nie, bo to jest dla mnie najmniej ważne. Tak samo czy komuś się podoba on czy nie itd. Już pisałam tutaj że pies rozwija się prawidłowo i jest rodowodowy jak i jego rodzice i nie odbiega od wzorca. Po prostu jak to ktoś ładnie napisał jest "małym przedstawicielem swojej rasy". Jeśli ktokolwiek się chwali to widocznie ma jakiś kompleks ;). Ja kupiłam psa dla SIEBIE a nie na pokaz i z nikim nie rywalizuje. Mówiłam też że nie jestem ofiarą "mody na mini psy" ale po prostu wpadłam na ogłoszenie i spodobał nam się właśnie ten pyszczek.[B] Nie obchodziło mnie czy to chihuahua czy bernardyn ![/B] Też nie lubię tak samo jak Pani jak ktoś uważa że "ma w jakikolwiek sposób lepszego psa, bo mniejszy, bo inna sierść" ale ignoruję takie rzeczy bo to jest indywidualna sprawa - a niech sobie myślą co chcą - ja kocham SWOJEGO psa. A "niezrośnięte ciemiączko nie oznacza że "pies nie dożyje roku" to akurat charakterystyczna cecha tej rasy.[/QUOTE] [B]To trochę niepokojące. Kupować psa mało co o nim wiedząc. [/B] Mnie akurat ani ziębi ani grzeje określenie "miniaturowy", i tak jestem zdania że hodowla chihuahua, yorków i innych maciupeńkich ras leży i kwiczy, zarówno w Polsce jak i za granicą. Zbyt popularne się zrobiły i to im szkodzi.
  4. [quote name='Daria_13']Od miesiąca w naszym domu mieszka z nami suczka shih-tzu. Wbrew pozorom to uparte psiaki,które szybko wykorzystują błędy właściciela :) W domu od 11 lat posiadamy również kundelka po przejściach. Psiak na początku miał ogromne problemy z agresją lękową, ale moja ciężka praca opłaciła się. Allan aktualnie jest ułożonym,dobrze wychowanym psem. Bałam się wprowadzenia do stada nowego członka, nie chciałam, by rezydent poczuł się zagrożony,ale zależało mi również, by psiaki miały ze sobą fajne relacje. Opiszę kilka sytuacji i chciałabym,żebyście powiedzieli mi czy dobrze postępuje,bo wiadomo suczka dorasta,a lepiej eliminować błędy teraz niż potem, gdy wejdą w nawyk:) pora karmienia: Każdy z psów ma swoje miski, Efli dostaje swoją karmę,Allan swoją, oczywiście jak to szczeniak pakuje łeb do miski rezydenta, wtedy automatycznie podstawiam jej pod pysk jej miskę. Zdarza się raz na jakiś czas sytuacja,że Allan warknie na małą,gdy wpycha się między niego, uważam,że to dobra reakcja, czy dobrze? po warknięciu Efli odpuszcza i czeka. Szkolenie: Allan uwielbia spędzać czas ze mną na szkoleniu, bo jest to czas,gdzie spędzamy go razem. W chwili obecnej swoją uwagę dzielę na dwa, nie chciałabym,żeby starszy pies poczuł się gorszy, więc szkolę psy razem, najpierw wydaję komendę jednemu,potem drugiemu. Czy to jest dobre? nie lepiej byłoby na czas szkolenia Allana Efli np. zabierać przez mamę na długi spacer? I ostatnie a mianowicie spokój, Allan wiadomo jest starszym psem,który ma prawo na spokój i odpoczynek. Mała często mu nie daje skacząc i podgryzając go, oczywiście za każdym razem staram się zabawić Efli, ale i to nie często skutkuje. Jak wy radziliście sobie z taką sytuacją? nie jest to jakieś uciążliwie, bo wystarczy,że Allan wskoczy na łożko i już ma spokój,ale chciałabym, aby czuł się komfortowo wszędzie,nawet gdy w pobliżu jest suczka. Ogólnie to psiaki się dogadują, Allan jest bardzo tolerancyjny, nie ingeruje w ich relacje, pozwalam starszemu burknąć na małą,bo to pomaga, poza tym wiadomo: tworzą stado, muszą się jakoś dogadać, ale dla czystej ciekawości chciałabym wiedzieć gdzie najczęściej właściciele dwóch psów popełniają błędy, bo może czegoś nie widzę, a chciałabym pracować z psami i mieć dobrze dogadane psiaki obok siebie.[/QUOTE] Moim zdaniem dobrze postępujesz. Patrz na swoje psy jak na ludzkie bliźniaki/rodzeństwo, psy też odczuwają coś w rodzaju poczucia niesprawiedliwości i zazdrości ;) zazdrość dzieci o rodzeństwo bierze się zwykle ze złej reakcji rodziców, ignorowania jednego z dzieci, faworyzowania go czy porównywania do drugiego brzdąca. Jeśli są w stanie jeść z misek koło siebie to nie rezygnuj z tego tylko dbaj żeby maluch nie wyzerał starszemu a starszy maluchowi. Jak już zjedzą mogą się miskami powymieniać żeby obczaić czy któreś czegoś nie zostawiło ;) Zdecydowanie karć małą jak przegina i widzisz że starszy pies ma jej dość- po prostu głośne FE/NIE i pokazanie zachowania zastępczego, zainteresowanie jej czymś innym. Burczenie, pokazywanie zębów czy kłapnięcie nimi- jest OK. Wszelkie inne sygnały ja bym tępiła w zarodku. Zdecydowanie nie pozwalaj (jesli by sie pojawily kiedys) na reakcje typu "to moja kanapa", "to mój pokój", "mój dywan". Do tego jak dajesz smakołyki to dawaj każdemu ;) ćwicząc z małą ćwicz też z dużym, nawet zwykłe podawanie łapy
  5. [quote name='martq20']piękny ten twój elegancik ;) cały czas szukam, szperam .... co do hodowli, nie mogę się zdecydować. Cały czas zastanawia mnie jedno, czy gdy wybiorę psa z rodowodem po świetnych rodzicach to czy hodowca da mi 100% pewności że pies nie będzie agresywny, nie zachoruje?? Pytam bo prawie każdy "trąbi" żeby nie brać szczeniaka z pseudo tylko z zarejestrowanej w ZKwP hodowli, bo pies będzie agresywny. Co do badań to skąd mam wiedzieć czy hodowca(ze związku) nie załatwił na lewo papiery?? Da się to jakoś sprawdzić?? Ponoć tacy artyści też są :/[/QUOTE] Agresja najczęściej przejawia się poprzez tzw rage syndrom. I tak- on dotyczy spanieli z pseudohodowli. Rodowód nie jest gwarancją zdrowia, charakteru czy idealnego wyglądu. To gwarancja pochodzenia, oznacza że ten określony pies pochodzi od tego i tego psa i tej i tej suki, a dziadkami są takie a nie inne psy. Hodowcy cocker spanieli (w większości) wykonują stosowne badania w celu wyeliminowania prawdopodobieństwa zachorowania szczeniąt na choroby które dziedziczone są w głównej mierze genetycznie. Pamiętać jednak należy o tym że genetyka może płatać figle. Możesz więc kupić pieska z rodowodem i zachoruje on na chorobę genetyczną, podczas gdy równoczesnie zakupiony piesek z pseudohodowli będzie cieszył się dobrym zdrowiem. Reasumując, bardziej opłaca się kupić szczenię z dobrej hodowli zarejestrowanej w Związku Kynologicznym. Raz że masz pewność że pochodzi od określonych rodziców, dwa wiesz że hodowca włożył serce w wychowanie szczeniaków, w opiekę nad matką, trzy- masz szczenię odchuchane, zaszczepione, odrobaczone, dobrze zsocjalizowane już na początek. Rodzice są przebadani pod kątem chorób charakterystycznych dla rasy, więc istnieje mniejsze prawdopodobieństwo że piesek zachoruje niż w przypadku szczeniaka bez udokumentowanego pochodzenia i nieprzebadanych rodzicach. Pamiętaj o tym, że nie ma znaku równości między hodowlami ze Związku Kynologicznego. To że dana hodowla jest w nim zarejestrowana nie oznacza od razu że jest godna zaufania i rzeczywiście dobra. Ale jest większa szansa że trafisz na dobrego profesjonalnego hodowcę w ZK niż w innym stowarzyszeniu. Dlatego rozmawiaj z różnymi hodowcami, zadawaj pytania, nawet te głupie. Możesz poprosić o skany papierów, badań, możesz sama je zobaczyć gy pojedziesz do hodowli. Sporo hodowców zresztą je kseruje i daje razem ze szczeniakiem ;) Sobolowe, czekoladowe itp spaniele są w hodowli Cocking ;) i ręczę że ci hodowcy nie są oszustami. Podzwoń popytaj, hodowcy mogą też Ci polecić inne hodowle w których aktualnie są szczeniaczki :) w końcu to zamknięty krąg, raczej się orientują co i w jakiej ilości jest u "konkurencji" :D Teraz maluchy w interesujących Cię kolorach są w hodowli Wrzeciono Czasu- [url]http://tablica.pl/oferta/cocker-spaniel-angielski-rodowod-fci-zkwp-ID3ikyZ.html#7fceed6211[/url] Też dobra hodowla ;)
  6. Nie obraź się ale Jari pływa jakby się topił :evil_lol: albo to kwestia ujęcia? :evil_lol: Fajny dobek, aż ciężko mi uwierzyć że zadymiarz, na zdjęciach tego nie widać :cool1: no i sąsiadka u mnie ma dobermana i w życiu spokojniejszego psa nie znałam, jednak każdy ma inną osobowość
  7. [quote name='Alise']Zawsze można kastrować, wtedy ma się psa płci prawie nijakiej :cool3: Ja nie wykluczam, że wysterylizuje Tilę, zobaczymy. Ja teraz stwierdziłam, że będę ignorować jej kopanie. Niech kopie do bólu, aż jej się znudzi. :evil_lol: Zawsze mówiłam jej, że nie wolno, a zauważyłam, że to ją jeszcze bardziej nakręca. Ma ubaw jak pańcia biega i ją wygania, poczeka chwilę i zaraz znowu zaczyna ryć jak kret :roll: Ja jestem ze strzyżenia mega zadowolona :multi: Groomerka okazała się być całkiem profesjonalną babką, ma sporą wiedzę, dodatkowo dowiedziałam się, że ma hodowle psów i je uwieeelbia, więc nie boję się powierzyć jej psa. W krótszych włosach Tili wygodniej, nie męczę ją codziennym długim rozczesywaniem - poczeszę minutkę i już pies ładnie wygląda, brzuch jej się nie moczy od deszczu/rosy i w ogóle same plusy :) Zdjęcia będą niedługo, bo bateria padła w aparacie. EDIT: Albo dam jedno, z komórki (kiepska jakość, robione w nocy) [IMG]http://oi42.tinypic.com/2rystxg.jpg[/IMG][/QUOTE] Jejku ona jak pluszaczek wygląda :loveu: haha moja bratanica miała bardzo podobną zabawkę! Firmy Roxi czy jakoś tak, jak ją zobaczyłam u niej na fotelu to pomyślałam że sobie brat psa sprawił :cool1:
  8. [quote name='omry']Zgadza się :razz: Dlatego cieszy mnie to, że idziemy do przodu, bo chcę się wreszcie wyprowadzić i móc sobie na niego pozwolić. Jeszcze kilka miesięcy i będziemy gotowi, później już tylko czekać na miot :)[/QUOTE] a mieszkanie czy domek? :razz:
  9. [quote name='qasu123']Kiedyś znalazłem porzuconego psa, wyglądał dokładnie jak mastif. Jednak nie wiem czy był to Mix czy miał rodowód. Bardzo dobrze go wspominam, wszędzie był, zawsze pełny energii. Kolejnym psem i obecnym jest mix kaukaskiego i goldena. Duża, fajna psina, z charakterem i to dość trudnym. Jednak udało mi się ją ułożyć. Choć jak coś jej nie pasuje to szczypie mnie. Pomimo tego słucha. Poczytałem o tych psach i dość ciekawą opcją jest leonberger. Choć chyba najlepsza opcja będzie owczarek niemiecki długowłosy.[/QUOTE] ONki są w większości przypadków bardzo słabe psychicznie ;) Ja miałam podobne wymagania co Ty i wybrałam hovawarta, w Niemczech są nawet bardziej cenione od owczarków niemieckich ;) tylko wygląd mają bardziej kundelkowaty, a to może nie pasować. Brałam też pod uwagę leonbergera, ale chciałam coś bardziej zwinnego i smukłego, lżejszego. Ale super psy, serio- miałam okazje kilka poznać na żywo.
  10. [quote name='omry']Już kilka razy widziałam identycznego psa, ostatnio nawet w tej samej fundacji co była Avril był identyczny Sądek :lol: Towarzystwo w planach, ale to zupełnie inna kategoria psa tym razem :eviltong: U nas nic ciekawego się nie dzieje, ale wszystko idzie do przodu i zgodnie z planem. Jutro dzwonię do fryzjera, Avril na trymowanie, a Tekila na golenie i chyba kitki się pozbędziemy :lol: Iwan dziaduch stary w świetnej formie, ale na fb dostałam przy ostatnich zdjęciach zjebkę, że to nie koń na biegunach :lol: Uwielbiam ludzi.[/QUOTE] To są właśnie minusy internetu, zawsze znajdują się znawcy którzy wszystko wiedzą lepiej :) U mnie kuzynka wrzuciła jeszcze na nk kilka lat temu zdjęcie swojej córeczki na dogu de Bordeaux i było sporo hejterów :roll: a to teraz dc bierzesz? :) czy jaką rasę, bo gdzieś chyba mi się przewinęła ale nie chce mi się szukać :diabloti:
  11. [url]http://tablica.pl/oferta/7-miesieczny-szczeniak-zulus-szuka-nowego-domu-ID3rXBp.html#1015cbb60e[/url] Może towarzystwo? :) tak mi się od razu z Kurą skojarzyło
  12. Fajny Mango, taki owczarkowaty :) duuuży nochal ma, superowy :loveu:
  13. [quote name='Pauliii']Mój mały też na początku powarkiwał kiedy chciało mu się zabrać coś co ukradł a nie było to przeznaczone dla niego. Taki łup jest dla szczeniaczka czymś ciekawym więc polecam metodę coś w zamian ;) Kiedy widziałam ,że coś zwinął szłam do niego ze smaczkiem podkładałam pod nos brał ja brałam swoją rzecz po czym chwaliłam i jeszcze raz smaczek. Pomogło bo po pierwszym razie już nie warczał a po kolejnych oddawał : p[/QUOTE] Ja robiłam to samo :) Koniec końców moja suczka zaczęła wyszukiwać na spacerze różnych syfiastych rzeczy i mi je przynosić żeby dostać w zamian smaka :evil_lol: ale skutek odniosło, nim skończyła 1 rok życia kompletnie przestały ją interesować odpadki na podwórku, nawet ludzkie kupy na spacerach :p
  14. [quote name='zmierzchnica'] Druga strona to ludzie z psami po przejściach, którzy też dają prawo psu do wyskoków "bo on adoptowany", "bo on miał złą przeszłość". Aha, i dlatego ma prawo rzucać mi się do nóg? :diabloti: Zasady dla wszystkich psów są jedne, oczywiście każdemu zdarzają się wtopy i głupie sytuacje, ale istnieje coś takiego jak słowo "przepraszam" - na szczęście.[/QUOTE] To mnie też bardzo irytuje. Podobnie jak odbieganie psów od właścicieli nawet w przyjaznych celach. Zwłaszcza że ja też miałam problem z moją suką (bulterier) w okresie dojrzewania. Co prawda zero agresji ale spierniczała mi do ludzi w celach przytulanio-lizania. Wpieniało mnie to niesamowicie, plus wiadomo jak ludzie reagują na lecącego w ich stronę bulteriera. I ja potrafiłam przeprosić, kajać się i mało tego- nikt nigdy mnie nie opieprzył za to że moja suka dawała nogę. Mimo że się ludzie okrutnie bali. Wystarczy być po prostu uprzejmym a nie bez sensu się pluć. Ale już ja mam znosić skaczącego po mnie podrostka labradora bo to takie słodkie, że 20-kg cielak chce się pobawić.
  15. Ok, po pierwsze- suczka jest malutka, za malutka na rozdzielenie od matki i rodzeństwa. Przede wszystkim w tym okresie najbardziej liczy się kontakt malucha z mamą- uczy ona szczeniaka jak ma się zachowywać, uczy go mowy ciała psów. Pieski wczesniej zabrane od matki często wykazują potem problemy w porozumiewaniu się z innymi czworonogami. Najczęściej reagują lękliwością albo agresją. Stanowczo odradzam smycz taśmową (flexi). Szczeniak powinien nauczyć sie chodzić na normalnej smyczy (przepinanej-270 cm), a dopiero gdy opanuje tą sztukę możesz kupić flexi. Smycz rozciągana uczy malucha ciągnąć, a tego wierz mi nie chcesz swojego psa nauczyć ;) Legowisko wybierz jak najtańsze, mięciutkie- i tak zapewne pójdzie w strżepy gdy pies zacznie wymieniać zęby więc nie ma co przepłacać. O karmach masz tu specjalny dział. Najlepiej wybierz bezzbożową, unikaj wszystkich dostępnych w supermarketach marek. Odpadaj Chappi, Pedigree i inne tego typu. Względnie dobra i tania jest karma Bosch, ale to karma zbożowa z tego co się orientuję. Na początku szczeniak będzie pewnie przeżywał brak obecności mamy i rodzeństwa ale z czasem jej przejdzie ;) Pamiętaj o odrobaczeniu i szczepieniach!
  16. moim zdaniem sporo namieszał foksterier :) Piesek jak Reksio wygląda, super jest :)
  17. [quote name='puszunio']jakiś czas temu dostałam pieska i chciałabym się dowiedzieć, czy to jakaś rasa :) [ATTACH=CONFIG]11330[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]11331[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]11330[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]11331[/ATTACH][/QUOTE] Kundelek ;) ma zapewne w sobie jakiegoś terriera. Rasowy pies to taki o udokumentowanym pochodzeniu a nie jedynie określonym wyglądzie
  18. [quote name='Pani Profesor'] zauważyłam, że wyhodowałam potwora na własnej piersi :D Patryk za darcie japy na psy idące po klatce/pod balkonem dostaje karę - "do siebie", idzie na posłanie i musi tam zostać kilka minut. co dziś zauważyłam? siedzi pod drzwiami, idzie jakiś pies, Patryk zaczyna ujadać i w trakcie kieruje się na swoje łóżko :D po prostu masakra :D sam się ukarał, myślałam, że padnę ze śmiechu. co nie zmienia faktu, że uszy mi zwiędły od tej chwili ujadania :shake:[/QUOTE] to akurat bardzo dobrze ;) nie chodzi o to żeby pies sam się ukarał- tylko o nauczenie go co ma robić gdy słyszy innego psa i go to wpienia- ma isc na lezenie i sie uspokoic, skoro sam juz idzie to dobry znak ;) teraz tylko nalezy wyeliminowac darcie mordy Nas dzisiaj zaatakował border collie :( przechodziłyśmy przez park w którym trójka ludzi sobie ćwiczyła z psami (frisbee) i nagle jeden z lecących za dyskiem bc wystrzelił w naszą stronę i bez ceregieli wskoczył mojej suce na grzbiet i zaczął ją szarpać no a właścicielka zamiast załagodzić sytuację, odwołać psa i przeprosić podbiegła, naskoczyła na mnie że pociągnęłam jej psa z buta no i rzuciła tekstem "czy pani nie widzi ze tu ćwiczymy?!". Zapytałam tylko czy straż miejska poinformowana jest o tych ćwiczeniach, bo jak nie to pewnie się zaraz zainteresuje i wyciągnełam telefon ;) towarzystwo się zwijało w podskokach
  19. [quote name='Alise']Oo, dokładnie. Nie mogłabym mieć psa z jajkami w domu. Leje na wszystko co 5min, gwałci, ma wzwód. Na pewno bym ciachnęła, gdybym miała samca. Ale generalnie to mam zamiar trzymać się suń :) Jesteśmy po strzyżeniu! :D[/QUOTE] Pokazuj zdjęcia ;) Ja bym się na psa nie zdecydowała z jednego względu- wolę rasy długowłose (mimo że mam bulteriera) a one sobie oblewają kłaki często :p
  20. [quote name='martq20']Na wiosnę planuje zakupić szczeniaka Cocker spaniel angielski :) Dom z ogrodem (ogrodzone), blisko pola i lasy więc będzie mógł się wybiegać :) Bedzie wychowywał sie z dwójką małych dzieci (20mcy, 4lata). Podobno zlote lub jednolite (czarne itd) są agresywne, może wypowie się ktos kto zakupił takiego psiaka z rodowodem? Wiekszosc osób twierdzi ze tylko psy bez rodowodu mają objawy agresji... hmmm czym sie kierować przy zakupie psiaka?? mam jeszcze troszkę czasu dlatego zaczyna zbierac informacje :)[/QUOTE] Ponoć najfajniejsze pod względem charakteru są cocker spaniele kolorowe ;) Pamiętaj tylko o tym żeby wybrać pieska z rodowodem z hodowli zarejestrowanej w Zwiazku Kynologicznym. Od siebie mogę polecić Esqueen, Ebony Empire, Xilander, Royal Antidotum i bardzo fajne psy są też w Decapoalfine i Petardeo. Co do charakteru spaniela- to nie są wbrew pozorm łatwe psy. Łatwo im przychodzi uwodzenie właściciela słodką miną i oczami. Potrzebują masy cierplwiości, konsekwentności i zdecydowania. Nie nadają się na ich właścicieli osoby które odpuszczają, będą dawały psu dużo luzu i pozwolą sobie wejść na głowę. Spaniel to pies uparty, będziesz mieć czasami go dość jak któryś raz z rzędu będzie próbował postawić na swoim. Do tego trzeba dodać kwestię aktywności- to dość aktywna rasa, na pewno nie jest to pies typowo smyczowy. On musi mieć gdzie biegac i co robic bo inaczej rozniesie Ci chate i znajdzie sobie zajecie ktore sie Tobie nie spodoba. Codziennie spacery bez smyczy to mus. Tak 2 godziny dziennie powinny spokojnie wystarczyć. Kolejna rzecz-pielęgnacja. Nie należy do łatwych, przede wszystkim, jeśli nabedziesz spaniela to za nic nie pozwól groomerowi (psiemu fryzjerowi) golić psa maszynką! Spaniele należy trymować! Weź poprawkę na to że to pies długowłosy, zostawia sporo kłaków w mieszkaniu i to przez cały rok. Do tego sporo też przynosi syfu z dworu- piasek, liście, gałązki- wszystko wplątuje mu się w sierść. Najczęściej pojawiające się problemy to przede wszystkim pilnowanie zasobów no i rage syndrom (a tego na pewno nie chcesz przy małych dzieciach bo może źle się skonczyc). O ile to drugie zostało wyeliminowane w hodowli psów rasowych (dlatego tak wazne jest aby nie kupować zwierzaka od byle jakiego hodowcy a już na pewno nie od hodowcy który jest zarejestrowany w innym stowarzyszeniu niż Związek Kynologiczny),o tyle pierwsze zdarza się też u psów rasowych. Nie wiem z czego to wynika, ale zwłaszcza spaniele mają jakieś tendencje do zbytnego pilnowania np. miski. Ważne jest aby od samego początku odpowiednio psa prowadzić i w porę zauważać niepokojące sygnały żeby im w odpowiednio szybkim czasie przeciwdziałać. Ogólnie spaniele to super psy, mega kontaktowe, przytulaśne, całuśne :) są do tego super aktywne i mają dość duży instynkt łowiecki dlatego trzeba od małego uczyc psa przychodzenia na zawołanie bo inaczej może zwiewać. Z racji dość małych dzieci pomyślałabym też na Twoim miejscu o cavalier king charles spanielu. Można znaleźć na prawdę sliczne szczenięta, które nie mają splaszczonych mordek :) od siebie polecam hodowlę Dobry Rok i Eonium
  21. słuchaj a moglabys cos wiecej napisac o foksach i stopniu trudnosci ich wychowania? :) moja znajoma się zastanawia bo bardzo ją przekonuje cena rodowodowych szczeniaków (ktora czesto 800 zł sięga w ZK z tego co się orientowała). Znajoma ma za sobą wychowanie głównie psów w stylu owczarka, więc psychika pewnie zupelnie inna, ale czy terier to rzeczywiscie diabel ale kochany i do wychowania czy raczej dziala to na zasadzie "5 dni w tygodniu masz ochote ryczec z rozpaczy, a przez 2 dni ubić psa"? :) jak ze zwiewaniem na spacerach? trzeba uważać bardziej niz u innych ras? czy też na zasadzie oczy dookola glowy i obserwowanie psa kątem oka zeby w razie czego zareagować?
  22. [quote name='Pani Profesor']U mojego psa dokładnie takie działanie nie daje NIC:placz:dlatego rozważam wizytę behawiorysty, bo ani FE, ani siad nie działa NIJAK (jak się najeży, to nawet go nie interesuje kawał mięcha, za który dałby się normalnie zabić - zależy to od stopnia nienawiści do psa z naprzeciwka, jeśli tylko BRRRRR pod nosem, to jak najbardziej - gorzej, jak się rozjuszy na szczekacza - wtedy mogę sobie te mięso wsadzić wiadomo gdzie :shake:). A odnośnie odejścia w drugą stronę to tak dokładnie robię, ale wg. mnie to nie daje zupełnie NIC na przyszłość, stąd te moje powtarzane "nie wolno", bo - mimo że idiotyczne - to widzę MALUTKĄ poprawę. To dorosły pies ze schroniska, dopiero zaczynam z nim pracę :) ale co nie co już umie. Gorzej, że mój TŻ go tak nauczył, że na hasło "spokój" pies zaczyna burczeć pod nosem :shake: i od razu się rozgląda. Kiedy nadchodził pies z naprzeciwka, to TŻ od razu ściągał psa i mówił ostrzegawczo "spokój". Efekt był odwrotny, mam wrażenie, że maluch to odebrał jako zachętę do patrolowania i ewentualnego ataku, bo ma silny instynkt łowiecki (przedwczoraj uśmiercił ropuchę wielkości melona :shake:). Ale dzięki za rady! Kończę offtop ;)[/QUOTE] Nie daje rezultatu bo raz że nie masz żadnej więzi z psem, dwa- robisz to na bank niepoprawnie ;) zrobienie korekty (odpowiedniej, w odpowiednim momencie) wcale nie jest proste- to musi ktoś pokazać. Do tego trzeba ocenić czy korekty wykonywać na szelkach, czy na obroży czy też może sięgnąć po łańcuszek/kolczatkę. Równoczesnie trzeba stosować mase pochwal odpowiedniego, pożądanego zachowania i tłuc z psem posłuszeństwo w każdej sytuacji. Zaczynając nawet od zwykłego "siad" przed otworzeniem drzwi od domu bez możliwości podniesienia przez psa tyłka dopóki to ty na to nie pozwolisz. Jeśli pies nie ma opanowanych komend w prostych sytuacjach (siad gdy wyrzucasz śmieci, siad gdy ubierasz buty, siad przed wejsciem do samochodu, siad na progu spowalniajacym, na ulicy, na zwalonym drzewie, na murkach i innych przedmiotach- cokolwiek wymyślisz) to tym bardziej nie będzie wykonywał poleceń przy zetknięciu z innym psem. Do tego każdą metodę trzeba stosować dłuższy czas- miesiąc, dwa, czasami pół roku żeby zobaczyć efekty. Na pewno nie będzie ich od razu ;) macie najprawdopodobniej psa z agresją smyczową sądząc po opisie, wzmocnioną zachowaniem Twojego TŻ ;) i najprawdopodobniej też Twoim. Bo wiadomo, łapie się jednak tą wewnętrzną spinę gdy pies znowu widzi już innego psa i zaczyna burczeć i kozaczyć.
  23. Ja mam bulteriera, suczkę i ona też nigdy nie miała żadnych zapędów dominacyjnych :) ale inna sprawa, że od początku mocno postawiłam na dyscyplinę, wymagałam posłuszeństwa i nie pozwalałam psu na zbyt dużo jeśli mnie nie słuchał. No i mieszkałam tylko z TZ więc nie miałam psującej wszystkie efekty mojej pracy rodziny :) ale już brat mojej suki ostro przetrenował swoich włascicieli. SPotkaliśmy ich raz przypadkiem na wakacjach w górach i twierdzili że nigdy więcej bulika :D
  24. [quote name='Pani Profesor']A jak, według Ciebie, mam egzekwować posłuszeństwo w kwestii omijania psów bez darcia japy? Mam psa krótko, na razie zdołał opanować komendy typu "puść" albo właśnie rzeczone "nie wolno", dlatego tej drugiej używam w kontekście szczekania na inne psy żeby załapał, że tego mu nie wolno i chcę aby przestał. Jeżeli nie zadziała za pierwszym razem, to mam przestać i patrzeć jak szczeka? Bo ewentualne odciąganie i tak wchodzi w grę, zawsze odchodzę, nie gapię się jak ciele i nie czekam na rozwój sytuacji. Dodam, że na większość komend reaguje za pierwszym razem (ociąga się tylko przy "do siebie", ale nie powtarzam tego w kółko tylko zachodzę mu drogę i czekam aż polezie jak ślimak na posłanie), ale jednak "nie wolno" przy szczekaniu póki co powtarzam, jak zajarzy nawet za trzecim-czwartym razem to uznaję to za mini-sukces, bo miesiąc temu darł japę jeszcze przez dobre 5min. po minięciu psa. Jakie widzisz rozwiązanie, jeśli powiem "nie wolno", a on dalej szczeka? Mam czekać na cud, aż zajarzy za 1 razem? (Próbowałam, a jakże! Wtedy mam wrażenie że moc komendy była absolutnie żadna, pewnie nawet jej nie usłyszał, bo tak strasznie ujadał). Oczywiście i tak odchodzę i robię tę samą procedurę co robiłabym, gdyby się posłuchał.[/QUOTE] Najszybciej działają w większości przypadków poprawnie zastosowane korekty. Tj korekta z głośnym ostrym FE, komenda "siad"/"równaj" (cokolwiek- chodzi o pokazanie zachowania zastępczego, tego czego od psa oczekujesz), pochwała gdy pies ją wykona (ale bez super zachwytu, wciskania smakołyków i innych) i odejście. Na darcie mordy do innego psa z kolei świetne jest zrobienie w tył zwrot i odejście z psem. Może sie drzeć, zapierać- jesli nie jest duży to bez problemu go przeciągniesz za sobą. No i lekka niewylewna pochwała gdy w końcu dołączy do nogi i przestanie robić szopkę. Jeśli ma to podłoże lękowe to warto pomyśleć o barowaniu. No i ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć do upadłego :) i nie zrażać się tym co ludzie mówią i piszą, to podstawa:)
  25. [quote name='domi.skw']Witam ;-) jestem nowym użytkownikiem tego fora, myślę że moje pytanie na dobra grupę teraz skieruje ;-) od jakiegoś roku myślę o zakupie psiaka. U mnie wygląda to tak posiadam ok 60 m mieszkanie,mieszkam z narzeczonym i 3 ma kociambrami , miałabym czas na wychodzenie z psem rano ,popoludniu i wieczorem. Mieszkam w krainie tysiąca jezior. Często jeżdżę rowerem dla zdrowia do moich koni gdzie często jeździmy w tereny konne. Nie mam bladego pojęcia jaki psiur pasowalby do takiego trybu życia a zarazem na ile ka będę pasować do niego ;-) chciałabym aby ta rasa była mocno przywiazujaca się do człowieka ale także aby w przyszłości nie przekasila na deser moich podopiecznych tych małych jak i zarazem tych dużych. W weekendy miałabym czas na dodatkowe szkolenia dla psiaka jako formę wspólnej zabawy,dogadania się. Wspomnę iż często jeżdżę samochodem do domu rodzinnego gdzie mam brata 11 letniego i przemierzajac pół polski chętnie bym chciała zabierać go że sobą. Proponowano mi owczarka niemieckiego bądź szwajcarskiego,szczerze mówiąc bardzo duże wrażenie wywierają na mnie te rasy aczkolwiek chciałabym dopyrac prawdziwych znawców jak i właścicieli tych ras jak to naprawdę jest ;-) z góry dziekuje za pomoc ![/QUOTE] A może collie smooth? Albo bearded collie? to też owczarki ;) Zawsze można mu nieco skrócić fryzurkę żeby łatwiej sobie w terenie radził i nie znosił do domu wielkiego syfu. A o wiele fajniejsza psychika od proponowanych Tobie owczarków niemieckich i szwajcarskich. Zresztą BOS też mogłby być ale na prawdę uważnie trzeba wybrać hodowlę bo w rasie zdarza sie silnia lękliwość i nieufność. A z tego co piszesz to nie tego szukasz :) bearded collie jest wylewny, raczej nie ma u niego problemu z terytorializmem czy atakowaniem gości. Do tego bardzo inteligentne i jak to owczarki- mega przywiązane do własciciela, bardzo lubią sprawiać swemu przewodnikowi przyjemność i nie są mocno problemową rasą odliczając kwestię pielęgnacji no i szczekliwośc ;) ale tą ostatnią można wyeliminować odpowiednim prowadzeniem od szczeniaka
×
×
  • Create New...