-
Posts
396 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by maartaa_89
-
[quote name='swirek']Witam ! Planuję zakup pieska - West Highland White Terrier i mam problem z wybraniem odpowiedniego hodowcy. Dzwoniłem dzisiaj do Pani, która ma do sprzedania Westy z rodowodem ZKwP - http://tablica.pl/oferta/west-highland-white-terrier-ID2LTFJ.html , a jej mąż sprzedaje z Kennel Clubu - http://tablica.pl/oferta/west-szczenieta-po-rodowodowych-rodzicach-wlkp-ID2Rjmx.html#e0c9b70ec9 . Chciałbym się dowiedzieć od Was, czy ten za 900 zł to jest prawdziwy West, czy kundel ? :) I czy duża jest różnica (dla osoby, która nie będzie wystawiać psa) w posiadaniu psa z metryczką z Kennel Clubu a z ZKwP (chodzi mi o kwestie zdrowotne itp.) Również jestem tym zainteresowany ale niestety też ma Metrykę z Kennel Clubu - http://allegro.pl/west-highland-white-terrier-i3257992227.html . Pozdrawiam i dziękuje z góry za odpowiedź ! Różnica jest taka, że ten z metryką KC nie jest tak na prawdę rodowodowym psem. Nie masz pewności czy rodzice i dziadkowie wpisani do metryki są rzeczywiście rodzicami i dziadkami tego szczeniaka. Nie wiesz na dobrą sprawę co z niego wyrośnie, czy rodzice są stabilni psychicznie, czy cierpią na alergie (baaardzo częsta przypadłość westów). Nie mówiąc już o tym że ci Państwo najwyraźniej nastawieni są w swojej hodowli głównie na zysk. Jak już chcesz za psa płacić to chociaż wybierz dobrą hodowlę, żeby było rzeczywiście za co płacić i żeby szczeniaczek był wart swojej ceny ;) Za 1000 zł znajdziesz westa w o wiele lepszej hodowli niż te ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
maartaa_89 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Tylko w jaki sposób? :) nie wiem jak mocno cię ugryzł, mój ojciec miał założonych 6 szwów :) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
maartaa_89 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Zależy od psa. Moja babcia miała takiego jamnika długowłosego. Jak się ostro go potraktowało to się od razu odwijał. Mój ojciec raz musiał psu przystrzyc łapy i własnie stwierdził, że trzeba być stanowczym to pies ulegnie. Dziarsko złapał łapę jamnika w rękę a jamnik zatopił mu w niej zęby. Ojciec mu się odwinął i pies dostał plaska przez łeb, wtedy jamnior użarł go w nogę i to nie na żarty bo krwi się sporo polało. Koniec końców ojciec miał poważny problem bo go jamnior tak zapamiętał, że potem trzeba go było w osobnym pokoju zamykać taką żądzę mordu przejawiał :) nie mówiąc już o tym że w ogóle nie dawał sobie majstrować przy łapach dopóki mu się kagańca nie założyło -
[quote name='Berek']Tjaaa... "Sama sobie była winna, spódniczkę miała krótką":p. A propos, chyba w omawianym przypadku ciężko uprawiać tę prostacką wiktymologię, bo kot był miejscu publicznym, ale w granicy terenu należącego do jej właścicieli...[/QUOTE] [quote name='Berek']Jak się to ma do ataku psa na kota w publicznym miejscu?:crazyeye:[/QUOTE] Proponuję wrócić o stronę czy dwie i przeczytać jeszcze raz wszystkie posty, w których wyraźnie zostało zaznaczone, że nie dyskutujemy o sytuacji z filmiku bo reakcja tego mężczyzny jak najbardziej zasługuje na potępienie i karę, ale o sytuacji puszczania luzem swoich zwierząt i kompletnego niepojmowania, że komuś może przeszkadzać to, że bo jego ogrodzonej posesji wałęsają się koty sąsiadów czy ich psy.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
maartaa_89 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']To jest pół problemu a może i mniej. To dziewczynka - nie oszukujmy się - blizny na twarzy nie pomagają w życiu. W dodatku jest malutka, buzia będzie jej rosnąć, chyba nie da się przewidzieć, jak "zachowają się" rosnące blizny. O ryzyku bliznowców nie wspominając. Straszna historia, bardzo współczuję rodzicom :([/QUOTE] Własnie to jest w tym wszystkim najgorsze :( a mała to na prawdę urocza dziewczynka, gdyby pozwolić żeby to wszystko się zrosło tak jak zostało narazie "posklejane" w szpitalu to by nie była w stanie normalnie funkcjonować nie zwracając na siebie uwagi ludzi. Na szczęście pies ugryzł tylko nosek i dużą część policzka, szczęśliwe ominął oko bo jakby jeszcze kłem o nie zahaczył to już w ogóle byłby dramat :( mój mąż jest lekarzem, pomagamy im załatwić szybki zabieg w jednej z lepszych klinik w Polsce...ale koszty są przeogromne, kobieta póki co jest nawet skłonna wziąć kredyt ale chyba jednak jakoś prawnie trzeba będzie to rozegrać bo co jak się wycofa? -
[quote name='Felka z Bagien']Najlepiej, aby nie mieć cudzych kotów na swojej działce,jest mieć własnego kota, który przepędzi intruza "po kociemu". Ja mam swoje koty i żadne cudze do mnie nie przychodzą, bo kot wyznacza swoje terytorium.[/QUOTE] Mój kot ma chyba upośledzony zmysł jeśli chodzi o terytorializm. Może dlatego że to kastrat? Ale normalnie znajomi bez problemu zostawiają u mnie swoje koty jak gdzieś jadą i mój kot w ogóle nie widzi w tym problemu, nie obraża się ani nic :) jak kiedyś nie wiem skąd przyszedł do nas dorodny kocur (niewykastrowany) to mój zamiast go pogonić położył się na tarasie i ignorował tego drugiego, który chodził w pewnej odległości i fuczał
-
[quote name='sleepingbyday']ale tak, jak rozumiemy, że trucie psów przez osiedlowych "aktywistów" nie jest ani skutecznym, ani etycznym sposobem na walki z psimi kupami, gdyż stanowi ni mniej ni więcej tylko karę śmierci za kupę, tak nie powinniśmy czegoś analogicznego stosowac na kotach (czyli np. szczucie psem na działce). to też - w potencji - kara smierci za kupe. znaj proporcje, mocium panie... (skoro rozróżnienie dobra i zła nie ma dostępu do waćpana...)[/QUOTE] Czyli nie ma żadnego sposobu na zapewnienie sobie możliwości spokojnego wypoczynku we własnym ogródku ;) Ja też bym nie chciała żeby mi przychodziły do mnie cudze koty. I nie przychodzą bo okolica taka, że mało kto ma kota a jak ma to na takiej zasadzie jak ja. Ja pilnuję mojego kota, mojego psa, sprzątam po nich, nie pozwalam im być uciążliwymi dla sąsiadów. O to się tu rozchodzi. Dopóki właściciele nie zaczną pilnować swoich zwierząt dopóty będą te zwierzęta mordowane czy jacyś psychopaci będą się z nimi rozprawiać w inny sposób. Zamiast więc krzyczeć, że to nieludzkie i złe lepiej zacząć pilnować swoich zwierzaków bo nigdy nie uda się ze społeczeństwa wyeliminować osób które będą zwierzęta/ludzi maltretować choćby nie wiem jak surowe kary były za to wymierzane.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
maartaa_89 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Afryka']A wystarczyłby miękki kaganiec i dziecko miałoby co najwyżej kilka siniaków. Strasznie przykra sytuacja z tym pogryzieniem.[/QUOTE] Tylko jak by wtedy dzieci przez ten miękki kaganiec smakołyki psu podawały... Ja bym chyba jeszcze tego samego dnia psa oddała, nawet jesliby przypuścił atak w kagańcu. Nie wyobrażam sobie mieć takiego czworonoga, rozumiem że to pies z przeszłością, ale osobiście nie dałabym sobie rady z takim przypadkiem i nawet bym nie chciała podejmowac jakichkolwiek prób naprostowania jego zachowania. Pies miał łańcuszek, niestety to był ekspresowa sytuacja, kobieta szarpnęła więc puścił ale co z tego skoro już tak dużą krzywdę dziecku zrobił. -
[quote name='socurek']Czasem naprawdę aż nie chce się tłumaczyć takich ewidentnych rzeczy. Rozumiem, że zwierzęta nie rozróżniają dobra od zła, ale żeby ludzie...? To co zrobił właściciel psa na filmiku jest ZŁE! Facet pozwolił psu odebrać życie czyjemuś ukochanemu pupilowi. To co robi czi_czi jest ZŁE! bo prowadzi do takich właśnie sytuacji jak na filmiku, zwłaszcza, że czi_czi nie skala swojego psa kagańcem, a jakoś średnio mi się chce wierzyć, że jej pies poluje na działce, bo tam mu pozwala, a poza nią jest absolutnym ideałem, głaszcze koty i je dokarmia. Tu akurat uważam, że trochę ją fantazja ponosi. Zresztą na tym wątku jedzie taką hipokryzją, że aż żal to czytać. Tacy jesteście pełni zrozumienia dla pieseczka, który przecież nie rozróżnia dobra od zła, nie wolno go przecież uczłowieczać i wymagać od niego ludzkich przemyśleń i refleksji, ale nie potraficie być tacy wyrozumiali dla kota, którego najbardziej prozaiczna potrzeba srania akurat złapie na waszej pięknej rabatce. Czasem i człowieka złapie taka potrzeba srania w najbardziej nieoczekiwanym momencie i też się co poniektórym nasrać zdarzy gdzieś, gdzie komuś innemu przeszkadza. Wiem, bo mój pies jest mistrzem w znajdywaniu ludzkich gówien.[/QUOTE] Ale po co się od razu tak unosisz? My teraz nie dyskutujemy o zachowaniu pokazanym na filmiku, bo chyba wszyscy (albo większość) zgadza się z tym, że mężczyzna zareagował nieprawidłowo, ale o tym jak irytujące mogą być wałęsające się bez opieki zwierzęta. Zarówno psy, jak i koty. Koty niestety zakopują swoje odchody, mojego kota muszę pilnować żeby mimo wędrówek po ogrodzie załatwiał się w kuwecie, bo na prawdę nieprzyjemne jest mieszanie ręką w kocich odchodach. Ale myślę, że podobnie nieprzyjemne jest wdepnięcie na własnej posesji w kupę pozostawioną przez psa sąsiada. To, że ludzie to fleje, to że właściciele nie sprzątają po psach, nie pilnują kotów wcale w moim odczuciu nie stanowi uzasadnienia do akceptowania tego typu zachowań, bo "każdemu się zdarzy". Owszem, zdarzyć się może, ale gorzej gdy robi się z tego praktyka a nie jednorazowy wypadek.
-
Śledzę dyskusję od początku i zauważyłam, że cziczi napisała też że próbowała innych środków ale nic nie pomagało. Ani rozmowy, ani odstraszacze elektroniczne/zapachowe itd. Ja tam rozumiem poirytowanie w takiej sytuacji. Choć nie wiem czy szczucie psa na koty to dobry pomysł, może już w jakimś akcie desperacji to się działo. Myślę jednak, że bym to rozwiązała w inny sposób- zapakowałabym koty i zawiozła do schroniska. Po czym poinformowałabym o tym właściciela. Tylko nie wiem czy teraz coś się nie pozmieniało? Chyba już nie można ot tak sobie zwierząt do schroniska oddawać? Trzeba coś za to płacić? Nie za bardzo rozumiem tego świętego oburzenia w tym temacie dotyczącego faktu, że komuś mogą przeszkadzać inne zwierzęta. Ja mojego psa nikomu na posesję nie wpuszczam, mojego kota też pilnuje żeby się nie wałęsał. I w życiu by mi nie przyszło do głowy, że powinnam pozwalać im chodzić gdzie chcą i jeszcze wymagać od sąsiadów żeby tego akceptowali. Chyba najgłośniej się irytują osoby, których zwierzęta chodzą sobie gdzie dusza zapragnie? Czy może się mylę?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
maartaa_89 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='WiedźmOla']Nie wiem kogo bym podawała do sądu, czy tą babkę, czy tego behawiorystę ;/[/QUOTE] oni chcą sprawę polubownie załatwić, na szczęście kobieta tak się przeraziła i przejęła że mogą liczyć na jej pomoc....chyba? Mała najprawdopodobniej będzie musiała mieć robioną operację plastyczną (czy rekonstrukcje?) bo pies prawie jej oderwał nosek :( koszt będzie na pewno wysoki, ale na szczęście ta kobieta na brak pieniędzy nie narzeka. Szkoda mi tej dziewczynki, nie jestem ogólnie dzieciolubna ale ta mała jest tak fajna, pocieszna taka kochana, bardzo lubi psy (a raczej lubiła?) ale jednocześnie mimo tak młodego wieku wie jak się w ich obecności zachować. Nie przewidziała (i ja też bym nie przewidziała), że zwykłe poruszenie się (bo ona po prostu kucała i klapnęła na pupę) wywoła tak solidny atak.... Pies trafił z powrotem do schroniska, pewnie go uśpią. Ale w sumie jej się nie dziwię, też bym chyba nie była w stanie dalej mieć takiego czworonoga, to nie jest normalne zachowanie...co innego jakieś tam uszczypnięcie dziecka, nawet ugryzienie ostrzegawcze, a co innego zatapianie zębów bez większego problemu i robienie tak powaznych ran.... Ale musi mieć kobieta wyrzuty sumienia -
[quote name='Luzia']dlaczego mój kot ( czysto teoretycznie ) ma siedzieć w domu podczas gdy obce psy srają mi pod oknem?[/QUOTE] To jest właśnie błędne koło które się napędza na tym wątku. Jedni na drugich naskakują i każdy myśli że ma rację i patent na prawdę. A prawda jest taka, że trzymając w domu zwierzęta trzeba to robić w taki sposób aby było to jak najmniej uciążliwe dla innych ludzi. Zresztą nie tylko zwierząt się to tyczy, chodzi o ogół ludzkich zachowań (hałasy, wrzeszczące dzieci, kopanie piłki pod blokiem i inne). Innymi słowy- Ty masz prawo wymagać, żeby żaden pies nie robił Ci pod oknem, a jednocześnie inni mają prawo wymagać żeby Twój kot nie był uciążliwy w swoim chodzeniu po okolicy. Ja też się spotkałam z problemem brudzących kotów, brudzące psy też są wszędzie, ale psy mają jednak jeden plus pod tym względem- raczej nie przejdą przez ogrodzenie gdy jest ono szczelne. Kot zawsze coś wykombinuje :) Kota też ciężej upilnować, może zabrzmię jak sadystka, ale.....mój kot po ogródku chodzi jedynie na szelkach i ma doczepioną linkę. Mam kotka, mam malutki ogródek i mam psa. I mój piesek normalnie sobie chodzi po ogródku, z kotkiem się miziają, ale już kota samego do ogródka nie puszczam. Albo zawsze ktoś z nim jest albo kot zostaje ubrany w swoją małą uprząż i przyczepiany do 5m linki. Co prawda nie kieruję się tu empatią do nie lubiących kotów sąsiadów ale zwyczajnym strachem o to co może się kotu stać. Może trafić na agresywne dzieci, może trafić na nie lubiącego kotów psa, na jakiegoś wariata który potraktuje go kamieniem, albo co najgorsze- wyląduje pod kołami samochodu :( Zupełnie sobie nie wyobrażam żeby mój pies zaatakował tak kota jak ten na filmie, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie też wypuszczać na ulicę kota, w dodatku ciężarną kotkę.... ja mojego kocurka boję się puszczać a mieszkam w spokojnej okolicy, a tam właściciele nie mieli oporów przed wypuszczeniem kota na chodnik, zaraz koło ruchliwej ulicy :( ja bym sobie nie wybaczyła czegoś takiego i obwiniałabym głównie siebie a nie tego mężczyznę i jego psa. Choć jego reakcja....ręce mi opadły
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
maartaa_89 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Straszne pomysly maja ludzie :( A co do chamstwa....może niekoniecznie chamstwa ale kompletnej bezmyślności niektórych ludzi........córeczka mojej sąsiadki ma zmasakrowaną twarz :( dziewczynka ma zaledwie 6 lat, bawiła się na placu zabaw zaraz koło bloku razem z innymi dziećmi. Podeszła do nich jakaś pani, która wzięła kilka tygodni temu ze schroniska psa. Widziałam ją już kilka razy, pies ewidentnie ma coś z psychą, agresja lękowa do innych psów i ogólny wrzask mordy. Tej pani behawiorysta doradził żeby budowała jak najwięcej miłych skojarzeń z dziećmi, żeby psu dawały chrupki itd...... Wiec kobieta wpadła na pomysł i zachęciła dzieci żeby podchodziły po kolei i dawały psu żarcie....córka sąsiadki niestety ale po podaniu psu smakołyka straciła równowage (bo kobieta kazała dzieciom kucać bokiem żeby pies sie nie bał) i siadła na pupie. Pies odebrał to jako zagrożenie i skoczył, raz szarpnął....efekt jest jaki jest, ale mi szkoda małej :( -
powiem ci jak u mnie było- moja suka na pewnym etapie swojego życia (a konkretniej- podczas uwielbianego przez nas wszystkich buntu psiego nastolatka) rzucała się w pogon za innymi psami (jeśli biegły), biegaczami, rowerzystami- i zdecydowanie nie w przyjaznych zamiarach- raz jednego gościa za nogawkę wytarmosiła zanim dobiegłam, na szczęście facet nie widział problemu ale mi było tak cholernie wstyd i tak byłam zła na nią i na siebie że szkoda słów. Najlepsze było to że jędza na smyczy w ogóle takich wyskoków nie przypuszczała, dopiero jak biegała luzem to jej odwalało. ja zrobilam cos bardzo drastycznego, pewnie zaraz mnie tu zjadą :mad: no ale- zainwestowałam w kolce, linkę (cieniutka, 5 metrów), która się za psem sunęła (bron boze nie chwytac w rece bo przypala skórę jak pies szarpnie). Na spacer szłam z nią na normalnej obroży ale miała też założone kolce, dochodziłyśmy do parku,dopinałam linkę (do kolców), odpinałam smycz (kolejność ważna bo niektóre psy to cwaniaki i świetnie wiedzą że są dalej na uwięzi więc zachowują się też inaczej) i sobie biegała. W momencie jak przejeżdżał obok rowerzysta natychmiast przydeptywałam linkę w momencie jak suka się zrywała do gonitwy w związku z czym następowało mocne szarpnięcie kolcami i głośno ostrym tonem mówiłam "FE!", potem dawałam komendę "równaj", przechodziłyśmy na niej te 5 metrów i pozwalałam jej dalej biegać. Do tego bardzo wylewnie chwaliłam każde zignorowanie rowerzysty czy biegacza :) Przy pierwszej korekcie, gdy suka nie wiedziała jeszcze co ją czeka wpadła w histerię, nie wiedziała co się stało i była mega zaskoczona że ktoś w ogóle jej zabronił wystartować. Wcześniej ignorowała smakołyki, piłeczki, nawet moje stanowcze "nie"- wazne było dopaść "drania" :) Chyba po 5 spacerach zrezygnowałam z kolców bo już załapała co oznacza "FE", wystarczyła potem sama obroża a aktualnie ignoruje całe otoczenie. Linkę i kolce wykorzystałyśmy też do ćwiczenia niepodejmowania pokarmu z ziemi- podobny mechanizm jak w wyżej opisanej sytuacji ale tym razem linka w ręce Ty masz małego psa, ja bym kolców nie dawała, co najwyżej łańcuszek. Ale myślę, że warto zacząć od korekt na szelkach- nie ma strachu że psu coś zrobisz, a jednak maluchy mogą kasłać po mocniejszym szarpnięciu z racji swej budowy
-
[quote name='Tascha']Jesli koci charakter by tym państwu nie przeszkadzał to moznaby pomyslec nad..basenji ;) wbrew pozorom nie jest to rasa, która potrzebuje specjlanej pracy czy kilometrowych spacerów do szczęscia ;) Oczywiście jesli ktos im to zaproponuje,to bardzo chetnie, ale potrafia wybiegac sie same. Lubia takze biegac przy rowerze, koniu czy chodzic na wycieczki krajoznawcze razem z pańciem. Wyjście w celu wybiegania raz dziennie + swobodne poruszanie sie po domu i ogrodzie w zupełności wystarczą. W brzydkie dni i tak basenji bedzie wiekszośc czasu spac,a w słoneczne wylegiwac sie na słoneczku :) Basków sie nie szkoli-absolutnie, z nimi sie współmieszka, współpracuje, rozmawia. Baski uczą sie błyskawicznie, zasad panujacych w domu i zyciu codziennym uczą sie zwyczajnie, poprzez codzienne bycie z nimi. Natomiast róznych sztuczek czy zabaw chętnie i szybko,choc wcale nie znaczy ,ze zawsze gdy pańcio zechce beda sie tymi sztuczkami popisywac na zawołanie hi hi owszem, jesli dojda do wniosku ze to fajna zabawa albo opłacalna zabawa to beda do upadłego /albo skończenia smakołyków/ podawac łapę, siadac,wstawac, i rózne wygibasy wyczyniac ;) Nie sa to psy które depcza człowiekowi po pietach domagając sie cwiczeń czy specjalnej uwagi, choć sa bardzo uczuciowe. Sa bardzo wesołe i przyjazne, lubia dzieci nawet bardzo małe. Oczywiście jak w kazdej rasie trafiaja sie osobniki niekoniecznie przyjacielskie do innych psów,ale wynika to głównie ze sposobu socjalizacji a czesto z linii z jakiej pochodzi dany basenji. przykład- moje Samce(!) nawet w czasie cieczek, razem sie bawia i spią, bawia sie wspólnie z samcami pinczerów mini /które sa dosyc zywiołowe/, a szczenietami zajmuja sie jak doskonałe niańki, oddając im swoje własne smakołyki, kosci i chenie nawet sniadanko (musze ich pilnowac żeby zjedli,bo jak nie to zaraz porcja laduje w pyszczkach maluszków a te sieroty stoją głodne ;) wzrost ok 40 cm, waga srednio 10 kg, krotkowłose, bez podszerstka, bezzapachowe . Maja duzo kocich naleciałości charkterowych -myja sie jak koty, lubia czystośc, lubia wylegiwanie sie w ciepełku, lubia pieszczoty, do starosci lubia sie bawic,ale maja tez własny poglad na swiat /nie reaguja tak na kazde słowo jak owczarki/, maja duzy instynkt pogoni, trzeba wiec uwazac w poblizu szosy.Na łakach spokojnie mozna baska puścic, nawet gdy pobiegnie za tropem po chwili wraca szczęsliwy z rozesmiana gebucha ;)[/QUOTE] Zainteresowało mnie to co napisałaś :) brat mojego faceta jest właśnie na etapie szukania odpowiedniej rasy. Chciałby psa małego/średniego który nie wymaga wiele pielęgnacji, który pójdzie z nim pobiegać po lesie/parku, który nadaje się na dłuższe piesze wycieczki (3 godziny marszu), który jako tako zniesie samotność i nie będzie specjalnie nachalny w domu. Dobrze by było gdyby był raczej przyjaźnie nastawiony do innych psów, ale to jak sama zauważyłas głównie kwestia socjalizacji :) chce psa z którym sobie pójdzie na długi spacer i nie będzie musiał ciągle wymyślać mu zdan, rzucac piłek czy pilnować żeby pies sobie sam nie stawiał wyzwan (np w postaci oszczekiwania ludzi :lol:) Facet jest konkretny, na bank nie da sobie wejść psu na głowę :) Jak basenji odnoszą się do obcych? Po prostu totalny ignor/rezerwa czy też może łatwo u nich wzbudzić instynkt stróżowania, łatwo doprowadzić do tego że zaczną straszyć gości (podgryzanie, pokazywanie zębów itd)? Czy odmiany kolorystyczne różnią się między sobą? jakie są z charakteru suczki w porównaniu do samców? duże różnice widać?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='dance_macabre']Dzięki bardzo ale już nie trzeba. Niektóży ludzie są niereformowalni...[/QUOTE] niech zgadne......pseudo?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
maartaa_89 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ajeczka']Moje psisko nie lubi alaskanów, haskich itp kudłaczy. Nie wiedziałam dlaczego, ale zaczęłam je obserwować. Pierwsze się na niego rzucają. Nie zwracałam uwagi, bo normalnie przechodzi obok innych psów. Teraz do owczarków doszły kudłacze.[/QUOTE] Moja bullica tez nie lubi psów polnocy, chyba sa dla niej zbyt dominujace + ciezko jednak o osobnika ktory bylby zrownowazony i nie probowal polowac na inne psy :roll: jeszcze na nią aż tak nie polują, ale mam na osiedlu dwa haskacze i oba uwielbiaja gonic mniejsze od nich psy, ich wrzask i piszczenie tylko je dodatkowo podjudza- oczywiscie wlasciciele w zaden sposob ich nie karcą. Może haskacze trzymane przez pasjonatów rasy potrafią być normalne :p ja znam 4 husky- żadnego normalnego jeśli chodzi o stosunek do obcych psów, a 3 spośród nich mają rodowód- tylko ze trafily do ludzi ktorzy mysla ze huskiemu do szczescia potrzebny codzienny 10 km bieg przy nodze/rowerze, a posluszenstwa i psiej oglady w ogole nikt ich nie uczyl. Dla równowagi znam super samojeda i moja suczka też go uwielbia z wzajemnością :) ale samojed to chyba inna psychika -
[quote name='gryf80'][B]marta89[/B] jeśli twoja kolezanka to czyta-staffik to dobra(moim zdaniem)opcja.pasujaca do opisu przynajmniej.staffików nie ma na liście psów agresywnych ;)[/QUOTE] A jak z ich stosunkiem do obcych psów? Trzeba włożyć na prawdę olbrzymią ilość wysiłku czy nieszczęśliwy wypadek w stylu przeciągnięcia po ziemi przez innego psa może tak mocno wpłynął na staffika, że zacznie on być agresywny w stosunku do innych psów? Jak u nich z kwestią ruchu? No i- ile prawdy jest w tym słynnym demonicznym "szczękościsku"? Jak na tego psa reagują ludzie? Co do beagla- akurat ich łowiecka natura zupełnie koleżance nie przeszkadza (bo od czego jest linka i flexi w lesie ;)), martwi się tylko o kwestię ruchu- czy przypadkiem nie wymaga go więcej niż staffik? Bo jednak staffika można wymęczyć zabawami siłowymi, jakąś piłką czy tego typu rzeczami (tak sądząc po zdjęciach i filmikach z rasą :lol:), a beagle woli pracować nosem- tak mi się przynajmniej wydaje ale nie znam obu ras więc nie wiem :cool1: wiem tylko że mój bullek ma w du.pie piłki i jest taką indywidualistką, że chyba niejeden beagle przy niej by wymiękł :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wklejam na prośbę koleżanki z pracy która ma problemy z zarejestrowaniem się na dogomanii: Ja i mój narzeczony szukamy dla siebie psa. Chcemy żeby był mały/średni (do 15 kg), raczej krótkowłosy bądź taki nadający się do strzyżenia/trymowania. Odpadają rasy typowo długowłose. Dziennie jesteśmy w stanie zapewnić psu jeden długi spacer (1,5 godziny) i dwa krótsze. Pracujemy na pełen etat więc codziennie nie ma nikogo przez 8 godzin. Mieszkamy w bloku na 5 piętrze. Prowadzimy średnio aktywny styl życia, ale mój narzeczony biega kilka razy w tygodniu i pies mógłby mu towarzyszyć. Ja uwielbiam długie spacery. Chcemy żeby był przyjazny w stosunku do ludzi , nie może przejawiać żadnej agresji czy nieufności wpisanej w rasę w stosunku do obcych. Będzie kilka razy w tygodniu miał kontakt z dziećmi, dlatego preferujemy rasę uważaną za przyjazną w stosunku do dzieci i wytrzymałą na ich pieszczoty. W okolicy jest też szkoła i przedszkole- sporo tu dzieci o każdej porze dnia i niektóre są dość nieprzewidywalne dlatego zależy nam na psie, który nie będzie ich atakował (poprzedni ś.p pies dzieci szczerze nienawidził i byle krzyk z ich strony bardzo go denerwował). Nie chcemy też psa, który będzie wykazywał silną agresję w stosunku do obcych psów, ale nie zależy nam na takim, który nie odpowie na zaczepkę. Może być to więc pies, który nie da sobie podskakiwać, ale wolelibyśmy uniknąć wiecznych awantur na spacerach i rasy którą łatwo zepsuć pod względem kontaktu z innymi psami. Z psem chcemy brać udział w szkoleniu, postawić nacisk na dużą ilość pozytywnych bodźców i kontaktu ze zrównoważonymi psami. Mieliśmy wcześniej psa ze schroniska (odszedł rok temu) i po problemach jakie nam zafundował chcemy tym razem mieć psa od zupełnego szczeniaka. Oprócz tego ja miałam dwa inne psy- mieszańca sznaucera mini i psa w typie owczarka, a mój narzeczony kundelka a la terier. Myśleliśmy o staffiku ale mamy spore wątpliwości z racji tego, że rasa nie wzbudza sympatii ludzi-a ja jednak często podróżuję pociągiem/komunikacją miejską i wolałabym uniknąć zbiorowego linczu. Plus- nie wiemy jak kształtują się ich kontakty z innymi psami. Myśleliśmy też o westim.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='pienikoira']:cool3: ogladając pierwszy sezon uderzyło mnie podejście Amerykanów do wychodzenia a raczej nie wychodzenia z psem na spacer! wtf? jak można wychodzić z psem na spacer raz na tydzień:crazyeye:było kilka takich odcinków, że właściciele wypuszczali psa do ogródka :roll: a na spacer chodzili raz lub dwa razy w tygodniu. No nie wiem, to było dziwne dla mnie. Pamietam jak byłam mała i błagałam rodziców o psa, to właśnie był główny warunek postawiony przez moich rodziców. Też sobie myślałam,że fajnie by było, gdyby pokazali po kilku miesiącach, co słychać u osób, którym Milan pomógł, czy właściciele faktycznie wzieli sobie do serca jego rady, czy po kilku dniach/tygodniach wrócili do starych nawyków w obejściu z pupilami.[/QUOTE] Mnie bardziej rozwala wyprowadzanie na spacer psa typu ON na kilku smyczach, w kilku obrożach, zakagańcowanego i to jeszcze poruszając się mega żółwim tempem bo startował do innych psów. Proszenie się o problemy po prostu.
-
[quote name='kaszubka']Najważniejsze to jak piesek reaguje na dziecko[/QUOTE] dokładnie ;) nad wszystkim innym można pracować, w sytuacji gdy pies zaczyna ostro fikac do dziecka jest już jednak gorzej zwłaszcza gdy dziecko zaczyna się psa panicznie bać
-
na B z opadającymi na oczy kłakami jest tez briard :) ja zawsze miałam same kundelki i nigdy nie wzbudzały tylu komentarzy co mój obecny pies-młoda suczka rasy bulterier (swoją drogą mi się nigdy one nie podobały :diabloti:) komentarze są przeróżne, raczej same skrajne- albo się ludzie zachwycają że takie brzydkie że aż piękne, albo że śliczny pies, wygląda jak mój ochroniarz (bo ja drobna jestem, szczuplutka, niska i jak chuchro wyglądam- a taki bullek wrażenie jednak robi :D) albo z drugiej strony- że świnia, paskudztwo, że pewnie atakuje wszystkie psy, i moje ulubione, zasłyszane od pana w autobusie- że mnie pewnie zagryzie we śnie + one zawsze jak atakują człowieka to się rzucają do tętnicy (mają ponoć taki zmysł :cool1:)
-
[quote name='pla22'][FONT=georgia]Mam małe pytanko. Mam sunię shih tzu, która w chwili obecnej ma równo rok. Za niecałe pół roku (dopiero wtedy mam taką możliwość) chciałabym dołączyć do niej kolejnego pieska (prawdopodobnie szczeniaka około 8-10 tygodni) tej samej rasy. Moja [/FONT]dziewczynka[FONT=georgia] jest bardzo towarzyska i jest przyjaźnie nastawiona do wszystkich psów i kotów, nie jest też o mnie zazdrosna. Od czasu do czasu pomieszkiwały z nami pieski przyjaciół (suczka wyżeł i piesek shih tzu), zostawały na około tydzień, dwa i moja Kora zachowywała się w ich towarzystwie bardzo dobrze. Przejdę w zasadzie do mojego pytania, mianowicie jakiej płci powinien być kolejny shih tzu? Czy macie podobne doświadczenia? Jakie jest najlepsze rozwiązanie?Do[/FONT] Jeśli nie ma problemu z sukami to ja bym brała sukę. Z psem może być problem w sytuacji cieczki- trzeba będzie je izolować i pilnować zeby nie doszło do niechcianego krycia. Chyba że psa/suczkę wysterylizujesz ;) Jeśli suczka jest przyjaźnie nastawiona to płeć nie odgrywa większej roli
-
[quote name='Tessi&Tola']gdy pies na spacerze łatwo się ekscytuje: macha ogonem do każdej latarni, próbuje się widać z każdym przechodniem, rozgląda się jakby był tu pierwszy raz, "kuli się" na widok dorosłego psa, szuka kontaktu wzrokowego z człowiekiem... to albo jest szczeniakiem, albo wyjątkowo niewychowanym dorosłym psem... tak z mojego doświadczenia moje dwulatki osiągnęły wreszcie etap stabilizacji - ogon chodzi im tylko na widok rodziny, unikają obcych, na spacerach idą równo i spokojnie, lekceważą obce psy i nie wpatrują się w oczy przechodniom... już dawno nikt mnie nie zaczepiał, co oznacza, że są dorosłe:p[/QUOTE] Twoja teoria ma jednak niewiele wspólnego z realiami w przypadku psów które sporo w życiu przeszły. A masa z nich jest dorosła. Czy źle wychowana? Niekoniecznie, prędzej ze skopaną socjalizacją (a moim zdaniem to nie to samo co złe wychowanie). Niekażdy dorosły pies jest stabilny psychicznie.