Jump to content
Dogomania

maartaa_89

Members
  • Posts

    396
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maartaa_89

  1. [quote name='Martens'] W Polsce na pierwszym miejscu na liście pogryzień spośród ras psów od lat są owczarki niemieckie - mimo że ttb i w typie mamy w tej chwili bardzo dużo, niewiele mniej niż ONków albo porównywalnie, to są daleko za ONkami we wspomnianej statystyce. Ja w swoim otoczeniu też widzę dużo agresywnych psów tej rasy, więcej niż TTB. Mimo tego który przeciętny obywatel postrzega ONka jako niebezpiecznego psa? ;) Dla wszystkich to najmądrzejsza rasa, Szarik, Cywil, itd. Siła mediów jest ogromna, ale jak widać nie zawsze odzwierciedla realia.[/QUOTE] Oj nie powiedziałabym, że ttb jest niewiele mniej niz wczarków, moim zdaniem ttb wcale takie popularne juz nie sa. Masz dostepne jakies dane na ten temat? Wydaje mi sie, że dalej owczarki są najpopularniejszą rasą dlatego też liczba pogryzień przez psy tej rasy czy w typie jest wyższa niż w przypadku ttb. Pytanie ile z tych owczarków które gryzą to rzeczywiście psy rasowe. Ja znam wiele owczarków niemieckich (i psow w typie) ktore sa zrownowazone, potrafia sie zachowac w kazdej sytuacji i nie gnebia innych psów. Niestety ale z amstaffów (i psow w typie) które mialam okazje poznac tylko jeden moze spokojnie biegac z innymi psami. Pytanie czy mialam pecha czy rzeczywiscie ta rasa ma pewne predyspozycje do zostania zjadaczem innych czworonogow
  2. [quote name='kivinko']dziękuję za odpowiedzi. Nie, to nie tak, że olewałam jej wyskoki. Nigdy nie olewałam. Zawsze była karcona za złe zachowanie i chwalona za dobre. Nie jest to zachowanie każdorazowe,jak pisałam i dlatego próbuję dojść z czego wynika co do sterylizacji - gdyby nie rak sutka i zalecenie lekarza co do wykonania sterylizacji od razu przy mastektomii w celu zminimalizowania ryzyka nawrotów, to bym tego nie zrobiła, ale zdrowie psa było dla mnie ważniejsze[/QUOTE] Sterylizacja akurat nie jest zla, nawet w przypadku agresywnej suki ;) czasami lepiej jest miec sukę agresywną ale opanowaną za pomocą odpowiedniego wychowania, szkolenia i wymagania od niej odpowiednich zachowań niż sukę której hormony w czasie cieczki szaleją i powodują u niej wahania nastrojów. Może póki co odpuść bieganie z nią? może to ją nakręca, niepotrzebnie pobudza? może potrzeba jej długich spacerów połączonych z dużą ilością wysiłku umysłowego polegającego na ścisłym współpracowaniu z tobą? Piszesz, że te wyskoki to nie jest zachowanie każdorazowe, ale jednocześnie piszesz coś takiego: [quote]Wtedy wystarczy, że jedzie samochód/ktoś niedaleko przechodzi/ jedzie rowerzysta a ona szarpie tą linkę,szczerzy zęby i szczeka. Wygląda to mega agresywnie.[/quote] nie możesz w ogóle czegoś takiego tolerować. Musisz mieć ją ciągle na oku i jak zobaczysz że zbiera się do wyskoku natychmiast ją karcić (i nie na zasadzie "oj ty, nie wolno" tylko ostre gwałtowne opieprzenie) i kazać jej wykonać inną komendę (pokazać zachowanie zastępcze). Do tego warto wprowadzić odwracanie uwagi, wyrobić w psie skojarzenie, że jak coś ją zaniepokoi to najpierw ma spojrzeć na ciebie. Wtedy będziesz miała te 3 sekundy na odpowiednią reakcję, uspokojenie psa, danie jej smakołyka czy pobawienie się zabawką w ramach nagrody za to, że patrzyła na twoją reakcję zamiast wziąc sprawy we własne łapy.
  3. [quote name='Szwajcarka234']Mastektomia i sterylizacja nie miały tu nic do rzeczy. Ale wydaje mi się, że wpłynęło tak na nią to, że jako szczeniak doznawała agresji ze strony innych psów, a ona sama nie mogła się obronić. Dlatego teraz chce się mścić, teraz może się obronić i myśli, że wszystkie psy jakie spotyka to są te same, które robiły jej krzywdę. To utkwiło w jej psychice. Trzeba to teraz z niej "wyrzucić". Mam na myśli zainwestowanie w dobrego szkoleniowca. Ciężko jest socjalizować takiego psa i trwa to bardzo długo...[/QUOTE] Jest udowodnione że sterylizacja suk agresywnych MOŻE spowodować zaostrzenie agresji. Hormony- ot cała filozofia. Podobnie rzecz się ma przy kastracji lękliwego samca- zmniejsza się testosteron którego obecność wpływa na psią odwagę, stąd wykazujący agresję lękową samiec po wykastrowaniu może wykazywać jeszcze większą agresję niż przed. Niemniej nie wolno rezygnować ze szkolenia psa. Suka atakuje ludzi a to nie są już przelewki. Jeśli wyskakuje i rzeczywiście ma chęć dosięgnąć człowieka zębami to w te pędy należy szukać specjalisty (szkoleniowca) który pomoże rozwiązać problem.
  4. [quote name='kivinko']Witam, Mam problem z moją Łatą, miksem ras wszelakich, lat 6, 40kg. Otóż od zawsze Łata w domu się boi,praktycznie wszystkiego. Nikt nigdy jej tutaj nie skrzywdził, nikt jej nie bił etc. Ale kiedy przyjdzie ktoś obcy, ona ucieka, z podkulonym ogonem, ewentualnie powarkuje gdzieś w kącie, bardzo rzadko się zdarzy, że po dłuższej obecności obcego w naszym domu pozwoli się pogłaskać - ale i to z olbrzymim strachem w oczach. Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy Łata jest na zewnątrz. Z racji,że ogród nie jest zamykany, ma długą linkę, na którą podpinam ją, kiedy np. spaceruję z dzieckiem w pobliżu domu. Czasem zostawiam ją na tej lince na godzinę lub dwie, kiedy jest ładna pogoda. Wtedy wystarczy, że jedzie samochód/ktoś niedaleko przechodzi/ jedzie rowerzysta a ona szarpie tą linkę,szczerzy zęby i szczeka. Wygląda to mega agresywnie. To jednak nic. Najgorsze jest na spacerach lub w trakcie wspólnego biegania. Zawsze biegam z nią na smyczy, ładnie biegnie koło nogi, nie ciągnie - do czasu. No właśnie... Kilkakrotnie zdarzyło się,że ktoś nas mijał z naprzeciwka i ona bez żadnego ostrzeżenia skakała z zębami. Zawsze zdążyłam ją przytrzymać,ale jestem pewna, że gdyby smycz była dłuższa, to ugryzłaby bez dwóch zdań. Co ciekawe - nie zauważyłam reakcji, kiedy ktoś mija nas - wyprzedzając.W sensie biegnie szybciej,jedzie na rowerze itd. Wtedy ona nie zwraca uwagi. Jest bardzo agresywna w stosunku do KAŻDEGO psa spotykanego na spacerach/biegach. Nawet jeśli to szczeniak/ pies ewidentnie ucieszony,że ją widzi - bez różnicy. Mam wrażenie,że problem agresji nasilił się po mastektomii połączonej ze sterylizacją. Ktoś ma jakiś pomysł czym może być spowodowane dwojakie zachowanie mojego psa? P.S. Dodam,że jako szczeniak wylądowała w schronisku,gdzie inne psy ją podgryzały itd. Była tam dwa tygodnie, ale mam wrażenie, że mogło to jakoś wpłynąć na jej psychikę[/QUOTE] zainwestuj w szkoleniowca. byle dobrego, a nie jakiegoś który nie wie co robić. agresja psa to nie jest łatwy temat, składa sie na nią wiele czynników, jeśli do tej pory olewaliście jej wyskoki i ograniczaliście się do utrzymywania na smyczy to niestety ale doprowadziliście do pogłębienia pewnych zachowań sterylizacja u agresywnych suk nie jest wskazana, ale jak najbardziej możliwe jest nauczenie psa jak ma się zachowywać. no i koniecznie kup dobry kaganiec (fizjologiczny! będzie wyglądała w nim dziwnie ale to najlepszy wybór bo jest dla psa najwygodniejszy)
  5. [quote name='OliOli']Witam, Czytałam dużo wątków dotyczących szczekania naszych pupili na obcych ludzi. Ja niestety miałam pierwszy raz taką sytuację.. z dzieckiem, dziewczynką która doskonale zna naszą suczkę. Luna to mieszanka amstaffa z bokserem. Jest wesołym i kochającym psem. Ja i partner wychowujemy ją bez jakiejkolwiek agresji, z dużą dozą uczucia. Jest posłusznym psem i wie kto w domu jest górą. Rodzina i sąsiedzi ją uwielbiają. Ma kontakt z wieloma psami. Świetnie dogaduje się z suczkami i psami małej rasy. Dlatego byłam pełna zdziwienia ostatniej sytuacji. Na spacerze spotkałyśmy naszą sąsiadkę z córką. Jak zwykle dziewczynka chciała się przywitać z Luną. Luna chętnie podbiegła do niej, ale gdy powąchała jej rękę, cofnęła się nagle i zaczęła na nią szczekać głośniej niż kiedykolwiek. Dziewczynka wystraszyła się, tak jak i ja. Odciągnęłam od niej Lune. Luna chowała się za mną i szczekała non stop. Dała się pogłaskac sąsiadce, ale jak podchodziła i wąchała dziewczynke to od razu na nowo szczekała. Dziewczynka raczej juz nie zblizy się do Luny, za to ja jestem dość zaniepokojona. Po powrocie do domu opowiedziałam o wszystkim chłopakowi. Twierdzi że Luna się jej bała bo wyczuwała innego psa. Otóz dziewczynka mieszka z suką rasy amstaff. Ta amstaffka kiedyś próbowała rzucić się na naszą Lunkę. To było dość dawno, choć ja dowiedziałam się przy tej rozmowie. Czy to możliwe żeby Lunka wyczuwała pieska i ze strachu obszczekała to dziecko? Dlaczego łagodnie reagowała na matkę? Zadaję to pytanie na forum ponieważ spodziewamy się dziecka, a ta sytuacja zaniepokoiła mnie. Kocham moją suczkę z całego serca i nie chcę traktować tej sytuacji jako objaw agresji. Dlatego wolałam poradzić się kogoś, kto miał podobną sytuację. Z góry dziękuję za odpowiedzi.[/QUOTE] z opisu wychodzi że pies się wystraszył ;) najlepiej przekonywać ją do dziewczynki smakołykami. Bardzo możliwe, że wyczuła od dziewczynki jakiś zapach, niekoniecznie tego psa
  6. [quote name='ewelina92']Hej, Jestem posiadaczką młodego czworonoga o imieniu Filip. Mój pies jest ułożony i nie sprawiał większych problemów. Kłopoty są jednak z psem mieszkającym kilka klatek dalej, pies ten sam wychodzi na spacery. Jest wypuszczany przez swoich właścicieli i tak krąży bez kagańca i opieki po osiedlu. Nie przeszkadzałoby mi to zupełnie gdyby nie fakt, że owy czworonożny osobnik atakuje mojego Filipa jak tylko go widzi, często stoi pod naszą klatką i tylko czeka aż wyjdziemy na spacer. Jak zauważy nas z jakiejś odległości, od razu podbiega i dopiera się mojemu psu do karku, kiedy próbuję ratować Filipa, tamten przybiera też agresywną postawę w stosunku do mnie. Od kilku osób już słyszałam o takim zachowaniu tego psa "bezpańskiego". Ewidentnie jest on agresywny, po kilkukrotnym zwróceniu uwagi właścicielom nic się nie zmieniło... Pies nadal spaceruje sam, a ja muszę wiecznie uważać. Widzę, że zachowanie tego psa odbija się na moim Filipie, ponieważ on staję się co raz bardziej strachliwy.... Może podpowiecie mi gdzie mogę zgłosić ten brak odpowiedzialności właścicieli czworonoga? Czy straż miejska się tym w ogóle zajmie? Już naprawdę nie mam pomysłu, siłę dodatkowo odbiera mi ignorancja tamtych właścicieli..... Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc... Pozdrawiamy, Ewelina i Fifi ;)[/QUOTE] Jest bardzo proste rozwiązanie choć nieprzyjemne dla tego psa- gaz pieprzowy. W płynie/żelu. Jak do was podleci to stań w obronie swojego psa, postaraj się odgrodzić agresora od niego i psiknij kozakowi prosto w pysk. Są bardzo duże szanse na to, że następnym razem jak was zobaczy to będzie uciekał ;) jak nie to bym powtórzyła schemat + poinformowała właścicieli że zgłosiłaś sprawę na policję i SM i że mogą się szykowac na konsekwencje prawne. Badź bardziej stanowcza, czasami niektórych trzeba postraszyć. Proponuje tez zadzwonic na SM, poinformować dzielnicowego, poprosić znajomych zeby tez podzwonili i powiedzieli ze pies ich atakował- im więcej zgłoszeń tym lepiej
  7. z tym husky to ktoś poleciał po bandzie :cool1: ale mnie się pytali widząc mojego hovawarta czy "to jest doberman długowłosy, tak?" :evil_lol: więc nic mnie nie zdziwi
  8. fajna psinka! :)
  9. O, już wiem z czym mi się ona kojarzy! Z niezbyt owłosionym phalene http://galeriafci.blox.pl/resource/phalene.jpg http://www.dog-breeds.net/PapillofnCunanianghaam2Imaged.JPG tylko że w wersji red merle (a taka nie istnieje :D)
  10. Tylko to, że ma owczarkowate popędy nie oznacza, że nie namieszał tu jamnik :) owczarkowate popędy ma też podobno papillon który przez niektórych hodowców nazywany jest kieszonkowym border collie :cool1: Akurat dla mnie aussie to to nie jest, nawet mini bo jedynie umaszczeniem go przypomina. Wynika to z tego, że jednak aussie merle najczęściej jest spotykany a u innych ras umaszczenie merle(red merle) to w pewnym sensie rzadkość, Patrząc na inne jej zdjęcia, bardziej mi się ona wydaje taka między papillonem i długowłosą chi :) ładna psinka, bardzo oryginalna
  11. [quote name='tobilife']Mi się wydaje, że ona zbyt maleńka na aussie ;p Bardzo możliwe że aussie namieszał coś kiedyś wśród przodków. ALE jest też inna możliwość, moim zdaniem bardziej prawdopodobna- namieszała inna rasa która może mieć marmurkowe umaszczenie ;) a takich w wersji miniejszej jest sporo, na przykład: jamnik długowłosy marmurkowy: http://media-cache-ak0.pinimg.com/736x/9b/32/9b/9b329b59e6de59bcb9ba47583a47e62e.jpg welsh corgi: http://classconnection.s3.amazonaws.com/712/flashcards/743712/jpg/cardigan_welsh_corgi1322674942827.jpg chihuahua: http://1.bp.blogspot.com/--AjsuwBo54I/Tv3UVgm-RqI/AAAAAAAAA7E/nViFv-9Lju8/s1600/merle.jpg To jest genetyka, możliwe jest prawie wszystko ;) niekoniecznie któryś z rodziców miał takie umaszczenie,mogli byś jednokolorowi, dziadkowie też mogli nie być podobni do żadnej rasy tylko po prostu powstała taka a nie inna mieszanka genetyczna
  12. A u mnie z kolei królują jack russell terierry i shih tzu. O ile te drugie mi w ogóle nie przeszkadzają o tyle JRT unikam jak ognia bo mój hovek wywołuje w nich mało pozytywne reakcje a jest psią ciapą która się nie broni jak mu taki wsiądzie na grzbiet i chcę żeby taki pozostał :) moja bulterierka straciła do nich cierpliwość po tym jak któryś raz z rzędu jakiś wgryzł się w tyłek
  13. [quote name='dog193']Ło matko :mdleje: Fajna! Ale jeśli kiedyś będę rozważać towarzystwo dla Jupika, to raczej kumpla, nie chcę suczki ;)[/QUOTE] Prawidłowo, psy są mniej humorzaste. Teraz jak mam też samca w domu to niebo a ziemia dosłownie.
  14. może załatwisz wreszcie Jupikowi dziewoję? [url]http://tablica.pl/oferta/oddam-suczke-foksterier-krotkowlosy-gladkowlosy-z-metryka-CID103-ID5bty7.html#f40d7a0ccc[/url] :D
  15. Przede wszystkim jechać do lekarza! Jeśli rana jest głęboka to wymaga natychmiastowej kontroli lekarskiej! Wątpię, żeby pies był chory na wściekliznę. Co do zachowania psa- moge się załozyć że pokazywał że nie życzy sobie takiego kontaktu tylko twoi znajomi olali te sygnały...szkoda ze tak to sie skonczylo, rany po ugryzieniu przez psa są bolesne i paskudnie się goją
  16. Bardzo dziękuję za wszystkie propozycje! Część z nich sama już podrzuciłam, ale dopisujecie ciągle takie o których nie pomyślałam w ogóle :)
  17. [quote name='dance_macabre']Może labrador, spacer akurat, nasze polskie co tu się oszukiwać pracy umysłowej nie specjalnie potrzebują, błoto wodę i bród lubią, nie specjalnie cięte na inne psy, biszkopcik pasuje kolorystycznie. albo briard? Tylko szczeże nie wiem jak z zadymiarstwem, choć te co znam do rozróżnia nie są raczej skłonne.[/QUOTE] zapomnialam dopisac ze ma byc raczej maly :( kolezanka myslala nawet o drugim wescie ale boi sie ze jak beda dwa chlopaki-teriery to kiedys sie to skonczy zadymą pod nieobecnosc czy cos :( ten podengo fajny, mysle ze by sie jej spodobal ale malo hodowli w Polsce i drogie szczeniaki bardzo :/
  18. Koleżanka szuka dla siebie drugiego psa :) ma już west highland white terriera (2-letniego) który jest dobrze wychowany i raczej niezbyt dominujący choć nie daje się też tyrać przez inne psy ;) Mieszkanie w bloku na jakimś wysokim piętrze. Spacery codziennie do 2 godzin plus w weekendy dłuższe wypady-piłka, rowerowe przejażdzki, rolki itd. Pies nie będzie brał udziału w żadnych sportach typu agility. Odpadają rasy z płaskimi pyskami. Pies musi lubić chodzenie w terenie polno-leśnym, nie może to być rasa która uchodzi za nielubiącą się brudzić i omijającą szerokim łukiem kałuże a na widok błota prosząca o wzięcie na ręce ;) Z racji tego, że będzie to drugi samiec (suka odpada) preferowane rasy które nie uchodzą za psich zadymiarzy- innymi słowy odpadają teriery, a przynajmniej ich większość ;) Żeby było trudniej- najlepiej żeby była to rasa o białej/kremowej/jasnej sierści.
  19. [quote name='zmierzchnica']Mam znajome, które pracują i studiują, mają psy :) Ja dorabiałam szkoleniem psów, więc miałam dwie pieczenie na jednym ogniu :evil_lol: No i stypendium dużo daje. Myślę, że da się wszystko dobrze zorganizować, ew. wziąć jakiegoś starszego psa dobrze sprawdzonego w DT zamiast porywać się na szczyla ;)[/QUOTE] Jasne, ja bym jednak na miejscu autorki poczekała chociaż pół roku- niech się ogarnie w nowym miejscu i zobaczy czy rzeczywiście da sobie radę ;)
  20. [quote name='zmierzchnica']A kiedy masz mieć czas na psa, jak nie na studiach? :) Jak będziesz 8-10 h w pracy (nadgodziny, dojazd/dojście...)? Ja dojeżdżam na studia, nieraz na 3-4 godzinnych okienkach myślałam sobie, że gdybym mieszkała w tym mieście, gdzie studiuję, to bym poszła do domu i wyszła z psami. Praktycznie na każdym semestrze miałam okienka, na których kwitłam gdzieś i czytałam książkę czy robiłam notatki :cool3: Mam sporo studiujących znajomych z psami i to właśnie oni trenują psie sporty, uczęszczają na seminaria i szkolenia. Wydałam kiedyś sunię z DT do domu, to miała się super, gdy jej właścicielka studiowała, teraz poszła do pracy i jest gorzej, sunia też bardziej problemowa się zrobiła. Co do wynajęcia pokoju/mieszkania z psem, najlepiej odezwać się do ludzi zapsionych z danego miasta (np za pośrednictwem dogomanii, innych for, facebooka). Nieraz ktoś zna kogoś, kto jest psiolubny i ma pokój do wynajęcia. Jak szukałam mieszkania w Opolu (co nie wyszło ze względu na finanse) to dałam cynk znajomym z psami. I szybko znalazło się mieszkanie - znajoma z psem się wyprowadza, mieszkanie zwolnione, mogę wynająć z psami bez problemu. Także bez przesady :)[/QUOTE] No tak, zakładając że student jest utrzymywany przez rodzicow to moze rzeczywiscie ma sie wiele czasu ;) Ja na przyklad od 20 roku zycia pracowalam i glupio mi bylo ciagnac kase od rodzicow na moją zachcianke w postaci psa. A jak pracowalam i studiowalam to na psa czasu nie bylo, serio ;) Sporo zalezy tez od kierunku ktory sie studiuje
  21. [quote name='kokosowa']Dzięki maartaa89, właśnie myślałam o retrieverach, szczególnie golden czy labek. Szukałam informacji o różnicach w charakterkach goldenów i labradorów, ale ciężko coś znaleźć! Ciekawi mnie też kwestia pielęgnacji, który jest łatwiejszy w utrzymaniu :D Czy któryś jest bardziej skory do pracy z człowiekiem?[/QUOTE] Najlepiej poszukaj informacji na forach retrieverów :) między goldenami i labradorami są różnice w charakterze, spotkałam się z opinią że goldeny są łatwiejsze w obsłudze jeśli chodzi o wychowanie itd i że częściej zdarzają się nieokrzesane labradory niż goldeny ale czy to prawda- nie wiem :) Moim zdaniem pielęgnacja jest w obu przypadkach podobna, obie rasy gubią tony kłaków ;) ale goldenowe łatwiej zbierać niż labradora. Do tego obie rasy moim zdaniem dość mocno czuć psem
  22. [quote name='kokosowa']Hej :) Może podpowiecie mi dla jakiego psa będę dobrym przewodnikiem? Za +/- dwa lata planuję sprawić sobie psa, kolejnego. Obecny to 3kg młody maltańczyk. Kiedyś miałam jeszcze cocker spaniela angielskiego. Mała miejscowość, mieszkanie sporawe, mini podwórko betonowe, mnóstwo lasów i jezior po których właśnie chciałabym hasać z czworonogiem :D Obecny psiur jest kochany, ale kałuże i błoto omija z obrzydzeniem, jakakolwiek wilgoć powoduje zły humorek i zwieszony pysk, taki typowy kolankowiec. Dzieci w przyszłości będą, chciałabym ćwiczyć dla własnej satysfakcji obedience z nim. Chciałabym w końcu dużego psa :D Wesoły przyjazny psiak to to o czym marzę. Wiem, że wszystko zależy od 'egzemplarza' ;) ale na pewno znacie rasy, które mają tego rodzaju tendencje.[/QUOTE] Czyli chcesz psa: przyjaznego, dużego, lubiacego się taplać w wodzie, błocie, kochającego ruch? Może golden, labrador? :) albo flat coated retriever? może być też springer spaniel angielski, w ogóle bym popatrzyła na gr VIII FCI
  23. [quote name='Plutowa']Kaucję zatrzymuję właściciel gdy stwierdzi szkody, których wcześniej nie było. Logicznym jest, że ty opowiadasz za szkody twojego psa. Na około 50 wysłanych wiadomości- nikt nie zażądał ode mnie ubezpieczenia od psa, żaden z moich "psich" znajomych studentów również, ciekawi mnie czy ktokolwiek realnie spotkał się z takim przypadkiem? Kaucja jest zwrotna- o ile nie zdewastuje się czegoś ;)[/QUOTE] Też pierwsze słysze o ubezpieczeniu od psa ;) ale jak ktos chce to niech kupuje, moim zdaniem niekoniecznie to cokolwiek ulatwi bo jak ktos rzeczywiscie nie chce wynajac mieszkania osobie z psem to nie wynajmie nawet gdyby mu pomachano papierkiem od ubezpieczyciela
  24. [quote name='Yink'] Co do kagańca, to miała kiedyś uzdę, która przypięta do smyczy zaciągała się na pysku gdy tylko Gaja się rzucała. Teraz ma taki...z twardego materiału blokujący cały pysk, ponieważ gdy pare lat temu kupowaliśmy dla niej kaganiec, zwykłe metalowe dawała rade ściągać(niewymiarowy pysk;/). A w kagańcu chodzi tylko ze mną, ponieważ tata daje sobie z nią rade, a ja jednak czuję się bezpieczniej z nią z kagańcem w bloku(na spacerku już to ściągam, gdy nie mam nikogo dookoła). Co do kwestii 'kto jest za sterem'- Ona doskonale wie, że ze mną nie ma co zaczynać i nawet nie próbuje:) Tylko problem w przełamaniu chłopaka, żeby jej się postawić. :)[/QUOTE] To nie chłopak ma się jej stawiać- Ty masz ją nauczyć dobrych manier ;) chłopak ma na razie stać się dla niej tłem, czymś co jej zwisa i powiewa i co warto ignorować, a potem stopniowo będziecie budować zaufanie i jakąś fajną relację ;) Kaganiec ma najgorszy z możliwych. Kup kaganiec fizjologiczny, małe szanse na to że będzie próbowała go sciągnąć. Pies w kagańcu ma mieć możliwość swobodnego dyszenia, warczenia, szczekania, pokazywania zębów ;)
  25. [quote name='Yink']Raz ich sobie przedstawiłam, ale znając małą dla bezpieczeństwa ubrałam kaganiec. Na początku gdy wszedł do domu, to szału dostała, musiałam wrzasnąć żeby wróciła na miejsce. Trochę powarczała, podwinęła ogon i wróciła na miejsce :) Ale gdy usiedliśmy w dużym pokoju, to podeszła i zaczęła się ocierać żeby ściągnąć jej kaganiec a jednym okiem ciągle spod byka zerkała na chłopaka. No i gdy znalazła się już jak mogła najbliżej-rzuciła się z pyskiem i gdyby nie miała kagańca to jestem pewna że by ugryzła, bo wręcz uderzyła pyskiem w kolano chłopaka. Wole z jedzeniem nie ryzykować, bo mała menda fałszywa jest;p Dasz jej papu, a ona gdy wstaniesz kąśnie w najmniej oczekiwanym momencie. Ona tak strasznie sie boi że doznaje paniki, jakiej jeszcze u żadnego psa nie widziałam :([/QUOTE] Najlepiej skontaktowac sie z fachowcem, jesli pies nie ma oporów przed ugryzieniem to nie ma co kombinować samemu. Moge Ci tylko napisać jak niektorzy dzialaja, ale pamietaj ze kazda metode trzeba dostosowac do psa i to ze sie u jednego sprawdza jedna nie oznacza ze sprawdzi sie tez ona u drugiego. A wiec możesz na wlasna odpowiedzialnosc sprobowac czegos takiego: Do perfekcji wyćwicz z nią komendę "na miejsce". Do tego ja bym ją nie tyle co na smycz w domu brała (żeby sobie nie kojarzyła ze spacerem) ale doczepiała jakąs dłuższą linkę, oczywiście kaganiec na pysk i ćwiczyła w obecności chłopaka akceptowanie go. Tzn. umawiasz się z chłopakiem na wizytę u Ciebie w domu. Kilkanaście minut przed przypnij jej do obroży linkę, potem załóż kaganiec i na luzie zajmuj się czym zajmujesz. Przychodzi chłopak-puka do drzwi, Ty odsyłasz sukę na miejsce. Jeśli się podrywa gdy otwierasz drzwi to zawracasz i wymuszasz na niej żeby tam leżała- aż do skutku, chłopak najwyżej poczeka za drzwiami :) pies ma leżeć/siedzieć na swoim posłaniu dopóki Twój chłopak się nie rozsiądzie. Jak już siądziecie, chwile na luzie pogadajcie, poczekaj aż pies troszkę wyluzuje i pozwól jej podejść. Trzymaj za koniec linki, ale bez napinania. Żadnego gadania do niej, niech facet się na nią nie patrzy, nie dotyka jej, nawet jeśli suka sama będzie go trącała nosem. Każdy wyskok w stronę chłopaka musisz ukrócić ostrym szarpnięciem i głośnym "fe" (czy inną komendą która ma sygnalizować że źle robi). Potem stopniowo możecie wprowadzać delikatne upuszczanie na podłogę np. kawałków parówki. Poza tym warto też umawiać się na neutralnym terenie. Czyli na przyklad idz po swojego chlopaka na przystanek autobusowy czy coś ;) ważne jest żeby psa kompletnie ignorował, przynajmniej na tym etapie jego znajomości. Zero głaskania, zero zagadywania, zero kontaktu wzrokowego. Co najwyżej upuszczanie co jakiś czas smakołyków, a później stopniowe podawanie ich z ręki. Do tego staraj sie ją ze sobą zabierać na spacery z chłopakiem. Oczywiście też pod kontrolą i też z ostrymi reakcjami na każde złe zachowanie. Nie wymagaj żeby w ciagu jednego spaceru nauczyła się brac od niego smakołyki, być głaskana itd. Osiągnij chociaż ignorowanie z jej strony Twojego faceta ;) Jaki kaganiec masz dla niej?
×
×
  • Create New...