Jump to content
Dogomania

maartaa_89

Members
  • Posts

    396
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maartaa_89

  1. [quote name='katasza1']16 kwietnia skonczyl pol roku. cos kiedys czytalam o takim etapie u psa, gdzie socjal jakby sie 'cofa' i trzeba w wielu przyadkach znowu go robic. Nie wiem czy dobrze kojarze, bo teraz nie moge tego znalezc. Wydawalo mi sie ze tam cos bylo o 7-9 miesiacu, wiec w sumie prawie by sie zgadzalo. ktos cos wie na ten temat?[/QUOTE] No to jesteście w kolejnej fazie lęku! Nie panikuj :) niektóre szczyle przez to przechodzą bez problemu, inne nagle zaczynają wykazywać strach, dystans. Grunt to nad pieskiem się nie roztkliwiać i w miarę możliwości zabierać go wszędzie ze sobą. Nawet szczenię bardzo odważne może w tym okresie nagle zacząć się bać na przykład ławki czy kosza na śmieci, a już zwłaszcza innych psów, ludzi. Także spokojnie ;)
  2. [quote name='dance_macabre']Czytam, pomyślałam jedno napisałam drugie. Chodziło mi o puli. Co nie zmienia faktu że opisujesz tego psa zarówno jako psa który kocha ludzi jak i nieufnego i nielubiącego kontektu z obcymi. Ogólnie widzęż że polecasz go wszystkim i jest w tym momencie taki jak go potrzebują.[/QUOTE] Ale Pysia nie poleciła teraz nikomu puli. Poleciła komondora.
  3. [quote name='katasza1'] Blues i socjal... Myslalam ze mial dobry, byl pewnym siebie, wesolym szczeniorem, ladnie sie wital z psami itd a nagle zrobil sie jakis bojazliwy. Wogole nie jest zainteresowany ludzmi nawet jak go wolaja, dzisiaj bal sie wyjsc na soacer wieczorem jak jaka grupka szla po ulicy i glosna rozmawiala...mamy jakis nawrot i trzeba znowu sie za to wziac. [/QUOTE] a ile on teraz ma?
  4. [quote name='asiak_kasia']:mad: sugerujesz, że moj pies się brzydko nazywa?[/QUOTE] Nie! Ale kto nazywa dziecko imieniem psa sąsiadów!:shake: Jak sie z tym czujesz? :cool1:
  5. [quote name='asiak_kasia']Moi sąsiedzi nazwali córkę Pola- porąbańce, imię mojego psa kopiować :shake:[/QUOTE] Brak gustu! :shake:
  6. [quote name='dog193']Nie chodzi mi o samo imię Jupi, bo nie jest tak wyrafinowane, żeby nikt inny nie mógł na nie wpaść (chociaż ja osobiście żadnego innego Jupika nie znam) ;) Ale jeśli by była sytuacja jak u BBety, to już by mi nie pasowało :eviltong:[/QUOTE] Serio? :D Ludzie ile wy lat macie, że się takimi głupotami przejmujecie :evil_lol: U mnie na fb ostatnio kilka dziewczyn kłóciło się w komentarzach, bo okazało się, że wszystkie zamierzają tak samo nazwać swoje nienarodzone jeszcze córki i jazda była o to, która pierwsza wpadła na imię :cool1: ten sam poziom abstrakcji, choć pretensje o to, że ktoś tak samo nazywa psa....zaliczyłam opad szczęki :D
  7. Mnie w Poznaniu nie chcieli wpuścić do kilku ogródków na rynku, tłumaczyli że ludzie nie sprzataja po swoich psach i potem kelnera na koniec dnia czeka jeszcze zbieranie psich kup. Podobną sytuację miałam też we Wrocławiu. Jaką fleją trzeba być żeby pójsc z psem do knajpy, pozwolić mu się mówiąc brzydko- wysrać i jeszcze nie posprzątać....
  8. [quote name='sleepingbyday']przeca fani bullterierów sami na nie mówia świnki, nawet takie forum było czy stowarzyszenie, juz nie pomnę...[/QUOTE] Wszystko zależy od intonacji :) jak ktoś Ci powie z takim obrzydzeniem na twarzy "jezus maria jaki świniak idzie" to zdecydowanie nie jest to miłe :)
  9. Ja to dopiero się spotykam z "chamskimi" odzywkami :) trzeba kupić sobie bulteriera i przejść się z nim po jakiejś zadupiastej wiosce na jakimś wiejskim festynie- gwarantowane świetne teksty i spojrzenia :) w mieście takich komentarzy nie słyszałam jeszcze ani razu! A nie raz bywałam w samym centrum Warszawy, Poznania, Wrocławia czy Krakowa :) za to bardzo dużo pozytywnych czy zartobliwych wypowiedzi się zdarzało :) Na "ale świnia idzie" już nie reaguję, no czasami zapytam "ja czy pies?" z niewinnym uśmiechem :D Ogólnie jestem osobą, która ma duży dystans do świata, ludzi i chamskich odzywek. I mam do perfekcji opanowaną sztukę ignorowania idiotów :) po co się przejmować i wdawać w głupie pyskówki :)
  10. [quote name='Ejre'] Ja nie trarktuję moich psów po równo, bo są całkiem inne i nie mogę np. dużej suni pozwolić na samowolne wchodzenie na łóżko.[/QUOTE] U mnie żaden nie ma wstępu do łóżka ;) ale mam 3 psy o wadze +/- 30 kg, jedynie suka bulteriera to chuchro. Ogólnie u mnie jest jak w wojsku :cool1: wszystkie psy są niżej ode mnie + równe stopniem.
  11. A mi cięzko powiedzieć żeby w moim stadzie była jakaś hierarchia. Mam dwie dorosłe suki i jednego dorastającego samca. Wszystkie psy traktuję równo. Spięcia się nie zdarzają, choć teraz jak młodziak zaczał fikać z racji swojego wieku to kilka razy musiałam zaprowadzić porządek bo potrafił na przykład podkradać żarcie jednej z suk, a do tej pory doskonale wiedział że kazdy dostaje swoją porcję i nie ma wyrywania innym. Mówi się co raz częściej o tzw. płynnej hierarchii tzn zmianieniu ról w jakich występują poszczególne psy w zależności od sytuacji. Jeśli tak na to spojrzeć to rzeczywiście- moje psy inaczej zachowują sie w różnych sytuacjach. Gdy spotykamy na spacerze innego obcego psa to jako pierwszy wita się z nim mój samiec, potem dopiero suki. Z kolei jeśli w stadku zapanuje jakieś niezdrowe poruszenie to w roli pacyfikatora występuje najstarsza suka. U mnie nie widać więc typowej hierarchii (alfa+bety), raczej widzę wzajemne respektowanie granic, zasobów. Tyle, że ja tego moje psy nauczyłam i może dzięki temu nie mam żadnych konfliktów między nimi. Owszem zdarzy się jednemu fuknąc na drugiego, zdarzy sie pokazac zęby ale to nie jest nic złego moim zdaniem- po prostu się komunikują. Natomiast nigdy nie tolerowałam latajacych kłaków, krwi i kłótni, a zdarzały się jak przygarnęłam suczkę która miała jakieś wąty do mojego samca. Musiałam ją szybko nauczyć odpowiedniego zachowania i nie zostawiłam ich samych sobie żeby się ustawiały. Dzisiaj normalnie jedzą koło siebie, śpią w tym samym pokoju, chodzą koło siebie na smyczach- a jeszcze kilka miesięcy temu suka rzucała się z mordem w oczach jak samiec wszedł do pomieszczenia w którym przebywała albo szurnął nosem w okolicach misek. A już nie daj Boże żeby zbliżył się do mnie w jej obecności! Ja osobiście uważam, że u psów mocno widać coś takiego co w naszym ludzkim sposobie myślenia nazywamy zazdrością. W momencie, gdy pies zaczyna widzieć problem w tym, że głaszczemy też innego psa mamy jasny sygnał, że coś jest nie tak na lini MY-ZAZDROSNY PIES, a nie że pies jest dominujący ;) Na pewno wiele złego może zrobić faworyzowanie jednego psa w obecności drugiego. Są innymi słowy różne szkoły ;) jedni uwazają że psy należy zostawić samym sobie, inni że należy ingerować. Ja się zaliczam do tych drugich. Widziałam kilka razy czym się kończyło zostawianie psów żeby sobie ustalały hierarchię i skutecznie mnie to zniechęciło
  12. [quote name='Radziuu']Witam. Chciałbym sie dowiedziec, czy 8tygodniowy szczeniak Yorka (suczka) moze przebywac sama w domu przez 5h ? Dodam ze u poprzedniego wlasciciela pieski zostawały same od rana do 16 czyli ok 8h ale byly we 3 wiec pewnie razniej :) U nas niestety suczka bedzie musiala zostawac sama po 5h przez 2-3 tygodnie w miesiacu :) pozostaly okres miesiaca bedzie z opiekunem :) Prosze o wypowiedzi kogos doswiadczonego :)[/QUOTE] Tak, może ;) ale trzeba liczyć się z tym, że piesek tyle nie wytrzyma bez sikania (nasika wam w domu)/kupy, może zawodzić i niszczyć. Generalnie każdego (no prawie każdego ;)) psa można przyzwyczaić do zostawania samemu. Trzeba tylko go odpowiednio nauczyć. Niektórzy stosują metodę rzucenia na głęboką wodę i od początku zostawiają pieska samego na te kilka godzin, inni bawią się w wychodzenie najpierw na kilka minut itd. Jeszcze inni oprócz tego wprowadzają trening klatkowy. Grunt to nie doprowadzić do uzależnienia pieska od nas czyli nie zabierać go ze sobą wszędzie chodząc po mieszkaniu (niektórzy psy biorą nawet do toalety, co jest błędem jeśli jesteśmy na etapie uczenia psa zostawania samemu), izolować się od psa w mieszkaniu na kilka(naście) minut- czyli np. na czas robienia obiadu zamykać mu drzwi od kuchni przed nosem i ignorować wybuchy paniki czy szczenięcego poirytowania, nie gadać ciągle do psa tylko ignorować go tak żeby nauczył się, że nie jest wiecznie w centrum zainteresowania i musi też sam sobie organizować zabawę. Nawet jeśli macie możliwość zostawania z psem 24 h na dobę to mimo to starajcie się wychodzić często w trakcie dnia żeby psu pokazac, że wasza nieobecność to nic dziwnego. No i żadnego roztkliwiania się nad pieskiem jak będzie piszczał, marudził, żadnego wylewnego żegnania i jeszcze bardziej wylewnego witania.
  13. [quote name='japonka']planujemy z mężem zakup/przygarnięcie ze schroniska psa. Mamy trzyletniego synka, bardzo żywiołowego. Jaki pies będzie odpowiedni?[/QUOTE] najlepsze dla dzieci (zwłaszcza żywiołowych) są psy średnich/dużych rozmiarów :) z mniejszych podobno świetnie się z dziećmi dogadują boston terriery. Natomiast inne maluchy typu chihuahua, york, maltańczyk- niezbyt, bo dziecko które jest mało delikatne może niechcący zrobić pieskowi krzywdę, coś go zaboli i dziabnie. Najbardziej polecane ze średnich/dużych są np. springer spaniele (walijskie i angielskie), golden retrievery, sznaucery (średnie i olbrzymy)
  14. Mnie do osiedlowego sklepiku wpuszczają bez problemu z psami, choć jak pierwszy raz weszłam z bulterierką to kobieta miała minę wskazującą na panikę :) ale uspokajająco powiedziałam, że może ją pogłaskać i przekonać się, że pies z mordą świniaka nie oznacza psa agresywnego :) kobieta mocno się wzbraniała, ale w końcu się przemogła i od tego czasu moja suczka dostaje zawsze od niej coś smacznego :D generalnie na osiedlu już się nas nie boją, ale mam po prostu kochanego psa- a to wystarcza do walki ze stereotypami. Gorzej jakby była nie dość, że bulterierem to jeszcze agresorem- wtedy ludziom od razu się pojawia myśl w stylu "TV nie kłamie, te psy trzeba utylizować". Z kolei już agresywne beagle prawie nikomu nie przeszkadzają- bo mają wygląd psiego "ciapciaka". Jest u mnie taka rodzinka z 2 beaglami i te psy są tragicznie niewychowane. Puszczane tylko na linkach, kompletnie niewybiegane, z pianą na mordzie na widok innego psa, rzucające się na dzieci. A mimo to nie wywołują takiej niechęci jak moja suka wywoływała już na początku naszej przeprowadzki w to miejsce.
  15. A ma wprowadzone jakieś zasady? Jak reagujesz gdy zachowuje się nieprawidłowo?
  16. [quote name='Ley']No jak nie łamiesz prawa to tym bardziej! :eviltong: U mnie w mieście też tak jest ,że za małego psach na kolanach się nie płaci, szczerze nie wiem jak z kagańce ,ale chyba też nie trzeba mieć. No tak ,ale to racja w czepianiu się są dobrzy ,ale jak trzeba naprawdę zainterweniować to " z pijanym się nie będzie szarpał" :roll:[/QUOTE] Wiesz, tu bardziej chodzi o to że nie przewidzisz jak pies się zachowa np. w trakcie wypadku. W momencie, gdy kierowca w coś wjedzie/ktoś(coś) uderzy w środek komunikacji i razem z psem i pozostałymi pasażerami zaczniecie latać po autobusie/tramwaju to ostatnią rzeczą o jakiej będziesz myśleć będzie kurczowe trzymanie psa na kolanach. A pies w szoku może kogoś ugryźć. To samo może mieć miejsce, gdy będzie ostre hamowanie i ktoś przewróci się na ciebie siedzącą z psem zgniatając go niechcący. A pies nie pojmie, że ktoś się potknął tylko zadziała instynktownie. Pół biedy jak się wydrze, gorzej jak użre osobę, która go zaatakowała. Oczywiście nie życzę nikomu takiej sytuacji, po prostu puściłam wodze wyobraźni :)
  17. [quote name='Aneta Nowak']Ja tak napisałam(ad.hodowli). I napisałam,dlaczego będe na wystawy jeździć. Nie dla znajomości,spotkania towarzyskiego-tylko dla siebie,dla dowiedzenia się czegoś nowego.I akurat próżności w tym nie widze,bo nawet krótkie rozmowy i wskazanie niedociagnięć czy to mojego psa czy moich w jego prezentowaniu sa akurat dla mnie dość istotne. Jestem bardzo zadowolona,że kastrowana suka może być wystawiana :D..I ubolewam,że jajka chłopakom musze zostawić nietknięte :D Nie każdy pies(suka) pokazywany na wystawach jest wystarczająco dobry do tego by go rozmnażac. Co samego pokazywania go na takowych wcale nie wyklucza,prawda?[/QUOTE] Nie, to nie ty to napisałaś- ktoś wcześniej napisał, że chce jeździć i nie ma w planach NIGDY hodować (rozmnażać). Moze i ty też masz podobne podejście, jasne- ot taka rozrywka- dla mnie dziwna, ale każdy niech sobie spedza czas jak chce ;) [quote] W takim razie po co w ogóle kupowac psa rasowego(pomijamy kwestie sportów i zawodów),jesli nie chce sie go ani rozmnażać...ani wystawiać?Przecież towarzyszem może być kundelek,prawda?[/quote] Litości, po coś podział na rasy jest i to pytanie, mam nadzieję, jest po prostu oznaką ignorancji, a nie braku tak elementarnej wiedzy? Kończę już tego offa, bo w sumie to nie temat o moich poglądach nt wystaw, nie będę tu śmiecić :)
  18. [quote name='Koszmaria']a co jest złego w chęci pochwalenia się? chyba dobrze,jeśli właściciel nawet najbardziej przeciętnego psa widzi w nim piękność:) wystawy kundelków to też próżność? były takie imprezy i promowano podczas nich adopcje psów.[/QUOTE] a gdzie ja pisze ze to cos zlego? :cool1: napisalam jedynie ze dla mnie to wynika z ludzkiej próżności i że nie rozumiem czerpania przyjemnosci z jezdzenia na wystawy gdy nie ma sie planow hodowlanych, a reszte juz sobie co niektorzy dopowiedzieli. Ale jest tak, jak pisala Beatrx- kazdy ma inne sposoby spedzania wolnego czasu, ja tylko bylam ciekawa dlaczego ktos ma zamiar jezdzic na wystawy gdy nie ma zamiaru bawic sie NIGDY w hodowle (bo tak tu ktos napisal, juz nie pamietam kto)
  19. [quote name='Beatrx']to jak już o rybkach;) to pomyśl, ze dla niektórych rozrywką jest wędkowanie. czy może to też próżność i chęć pochwalenia się, jaką to rybę się nie złowiło?;) tak samo jak Ty wyjeżdżasz na mecze (co dla mnie osobiście jest żadną rozrywką) tak samo ktoś jeździ na wystawy. ot, po prostu Tobie pasują mecze, komuś pasują wystawy, a jeszcze komuś wędkowanie i nie ma się co doszukiwać tutaj drugiego dna i szukania próżności w kimś, kto ma takie a nie inne upodobania;)[/QUOTE] Pomijając fakt, że na żadne mecze nie wyjeżdżam to zgadzam się- każdy ma upodobania jakie ma. A wystawy dla mnie są dla pochwalenia się swoim psem ;) i śmieszy mnie dorabianie do tego jakiejś ideologii. Sam fakt wystawiania psa, co do którego nie ma się planów hodowlanych jest objawem czego? Ano chęci pochwalenia się. MOIM ZDANIEM ;) zauważyłam tylko fakt, a tu zaraz się zleciało grono które próbuje mi wmówić/przekonać mnie że chodzi tylko i wyłącznie o znajomości i poznanie innych psów tej rasy :evil_lol:
  20. Mam inne zainteresowania, stąd może moje sceptyczne nastawienie do jeżdżenia na wystawy :) ale oczywiście nikomu nie bronię! :)
  21. [quote name='Koszmaria']uwierz,w porównaniu z kotami na wystawach, psy mają fun. na kocich wystawach wyluzowany,radosny kot jest wyjątkiem.[/QUOTE] ale ja nie porównuje wystaw i nie mam zamiaru ;) to tak jakby porównać wystawy rybek akwariowych z wystawami psów i licytować się czy rybki lubia jak ludzie się na nie gapią czy też może nie. Jeśli ktoś jeździ na wystawy bez jakiegokolwiek zamiaru zostania w przyszłością hodowcą to [B]moim zdaniem [/B]jeździ głównie z powodu własnej próżności, chęci chwalenia się, a nie dlatego że jego psu jest to potrzebne do życia jak rybkom woda. Dlatego ma dla mnie sens wystawianie psów przez osobę, która chce coś z nimi osiągnąć, chce je hodować itd, natomiast cieżko mi zawsze zrozumieć osoby które jeżdża na wystawy dla czystej zabawy. Choć pewnie to wynika z tego, że ja osobiście mam inne rozrywki, znajomych itd więc nie czuję potrzeby zdobywania znajomości na wystawach. Poza tym zgodzę sie z a_niusia, że [quote]to stwierdzenie tak jakby sugeruje, ze psy, ktore pokazuja sie na wystawach nie maja tych badan. zrozumcie: TO SIE NIE WYKLUCZA. [/quote] Do hodowli powinny być używane psy które są zdrowe (na tyle na ile da się to sprawdzić), ładne (a nie byle jakie), o dobrym charakterze i-jeśli jest to wskazane w danej rasie-przydatności użytkowej. Ciężko nazwać hodowcą osobę, która rozmnaża słabe psy czy nawet piękne, ale nieprzebadane. Taki hodowca to może i hodowca w rozumieniu regulaminu ZK, dla mnie to po prostu rozmnażacz. Przy czym nie uważam, że rozmnażaczy być nie powinno, bo zapotrzebowanie jest też na psy po bylejakich rodzicach. Szkoda tylko, że ci rozmnażacze zrzeszeni w ZK bulwersują się na forach w takich tematach jak ten. Ale wiadomo -źdzbło w cudzym oku itd ;)
  22. [quote name='Koszmaria']dla większości psów wystawa jest fajną zabawą.pan zadowolony,nowi koledzy do zabawy i ludzie głaszczą;-)czemu nie? [/QUOTE] dla większości ;) ja widziałam i takie którym się nie podobały.
  23. [quote name='Melissa1987']Kilka wystaw w roku (góra 3) i to jedynie w moim województwie, bo nie mam zamiaru jeżdzić w odległe krańce kraju nazywasz próżnością, no proszę Cię ;)? Nie po to też kupiłam psa, aby go po piwnicach chować, prawda? [/QUOTE] Sorry ale drugie pytanie o czym niby świadczy jak nie o próżności/chęci pochwalenia się psem? ;) już nie wkręcajmy sobie że w wystawach chodzi tylko i wyłącznie o spotkanie znajomych, nawiązanie nowych znajomości czy "sprawdzenie się". Jedziesz tam po to żeby się pochwalić psem, tak przynajmniej ja uważam- a co wy sądzicie to inna sprawa ;) [quote]Jakbym była próżna to bym już dawno miała psy z rodowodem (wcześniej miała psy w typie) a jest to mój pierwszy i chciałabym psa z najlepszych w Europie hodowli, żeby zdobywała najwyższe tytuły i robiłabym z niej przebieraną lalkę, bo to mała rasa a jak zajrzysz w moje posty to się dowiesz, że jestem największą przeciwniczką przebierania psów i robienia wokół nich cyrków w postaci np. jakichś spędów w galeriach handlowych nazywanych dniami jakiejś rasy itp. Lubię nowe wyzwania w życiu dlatego chcę się sprawdzić na wystawach, bo dużo zależy od człowieka, który psa prezentuje a nie od samego wyglądu zwierzęcia. Od kilku wystaw w życiu krzywda jej się nie stanie ;). Wystawy są dla każdego kto ma psa z rodowodem i chce się sprawdzić nie tylko dla hodowców :). Zapewniam Cię, że ja z mojej suni dziwadła nie robię oraz serdecznie Cię pozdrawiam :).[/quote] Nie pisałam o przebieraniu psów, nie rozumiem po co to więc przytaczasz ;) A pisanie, że gdybyś była próżna to byś dawno miała psa z rodowodem godzi moim zdaniem w osoby które zawsze miały rodowodowe psy. Posiadanie psa z rodowodem to nie jest objaw próżności, choć pewnie w niektórych wypadkach owszem ;) Żeby nie było- sama mam psa z rodowodem, braliśmy udział w 2 wystawach jak był maluchem, ale stwierdziłam że to nie dla nas. Nie dlatego, że pies jest słaby, bo nie jest, a jego rodzeństwo już szaleje na ringach, ale po prostu mi nie podpasował klimat ;) nie ukrywam jednak że pojechałam z nim z własnej próżności, chęci pochwalenia się psiskiem ;)
  24. [quote name='Melissa1987'] Moja suka na wystawach będzie brała udział rekreacyjnie, gdyż nie mam i nigdy nie będę miała zamiaru tworzyć hodowli to nie dla mnie.[/QUOTE] czyli chcesz uczestniczyć dla własnej rekreacji/próżności/jak zwał tak zwał a nie psa, prawda? ;) po co uczestniczyć w wystawach skoro nie ma się zamiaru zostać nigdy hodowcą? to nie jest atak, pytam z czystej ciekawości, bo byłam w swoim życiu na 5 wystawach i dla mnie osobiście to jakiś cyrk na kółkach i nie miałabym ochoty na udział w czymś takim ;)
  25. U buldogów francuskich też sie często cesarki zdarzają.... W ogóle buldogi i mopsy to dla mnie najbardziej poszkodowane przez "dążenie do poprawy rasy" psy
×
×
  • Create New...