Jump to content
Dogomania

irenas

Members
  • Posts

    2605
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenas

  1. Co się znowu dzieje z tą cholerną dogomanią, że nie mogę wstawić obrazka?
  2. Usiłowałam przeczytać kocie dywagacje pana prawnika - jak można pisać tak "na okrągło"?! Zupełnie jakby mu płacili już nie od wiersza, ale od litery! Okropność. Zniechęciłam się, szczerze mówiąc. A co do skaczącego pionowo Szerloka - dorasta i już raczej tego nie robi. Odkąd przybyło mu kilka kilogramów przestał skakać w ogóle - zarówno w pionie, jak i na mnie. Teraz tylko wskakuje połową ciała mi na kolana i domaga się drapania po pupie lub brzuchu. I robi to z całą bezwzględnością, nie bacząc na to, czy akurat piję herbatę, coś jem (no wtedy najpierw sprawdza, co) albo po prostu rozwiązuję krzyżówkę. Nie ma zmiłuj!
  3. Zadzwoniłam, szczeniaków jest pięć, przekazałam adres fejsbuka. Dziękuję za radę,
  4. Ja też byłam, dopóki mój szef nie podarował mi kota. I wtedy przestałam je uważać za coś gorszego niż psy i mówić, że ich nie lubię. A już pies bawiący się z kotem to lepsze niż telewizja (no wiem, telewizja ostatnio nie jest bardzo frapująca). A jeśli chodzi o nowego kota, to kotki raczej nie wchodzą w rachubę, zważywszy na zachowanie Mimi wobec Koko. Nie chcę mieć walk kocic w domu. Czyli tylko kot. Weszłam na stronę naszej wetki - też jest koteczka i kot do adopcji. Buraski. A także jakaś astronomiczna liczba szczeniaczków z błaganiem o pomoc jakiejś wolontariuszki. Jak chcecie, wejdźcie na www.bagiennawet.pl dział "Adopcje". Masz rację, Kotów jak psów. A nawet jak mrówków!
  5. Dzięki, już do Marysi napisałam. Rudzielec cudo, nie wiecie, czy Marysia już go wzięła? Zdaje się, że mieli rację moi sąsiedzi przewidujący, że długo bez nowego kota nie wytrzymam. Mimi wyraźnie jest nieswoja od kiedy nie ma Szymka, chociaż niby się z nim nie przyjaźniła.
  6. Marysiu, gdzie mam dostarczyć dwie duże torby suchego kitikata, które mam w nadmiarze? Wzięłaś rudzielca? Jak nie to może ja go wezmę, jeśli psów się nie boi, albo potrafi je sobie ustawić (Szymek potrafił).
  7. Hm, według mapy to tylko 15 km więcej niż południową obwodnicą Warszawy do mojej siostry do Natolina! Ale może rzeczywiście rozsądniej byłoby do MarysiO, a do Ciebie przyjadę, jak zniknie śnieg i lód?
  8. A jak do Ciebie daleko?
  9. Hej, dziewczynki, nie znacie jakiejś kociary (albo kociarza) w potrzebie gdzieś niedaleko ode mnie? Dostałam od sąsiadów dwie torby suchego kitikata, a moja Mimi je jak ptaszeczek i jeśli będą na nią czekać, to się po prostu zestarzeją. Chętnie oddam w dobre ręce. mogę nawet zawieźć, byle nie za daleko.
  10. Muszę spróbować, brzmi fajnie. A na razie radzę Wam zajrzeć pod adres: www.thedodo.com. Jak sama nazwa wskazuje to o zwierzętach. Niektóre zdjęci i historyjki bardzo, bardzo zabawne inne wzruszające. Polecam!
  11. Ja też bardzo lubię ten serek z kminkiem! I też dla mnie to smak dzieciństwa. Obawiam się, że masz rację co do serka z supermarketu - może najwyżej zzielenieć i zgnić, a nie zgliwieć. Niektórych dzisiejszych produktów to nawet zgłodniałe psy nie chcą wziąć do pyska. Pamiętam jak kiedyś moja Mama poczęstowała Bacę hamburgerem z McDonalda. Szkodza, że nie mogłyście zobaczyć jego miny! Jakby mu ktoś coś paskudnego pod nos podsunął. Dziunia też nawet spojrzeć na to nie chciała, a to przecież łakomczuch. Koty - które uwielbiają mięso - też tym wzgardziły. No i musiałam ten "smakołyk" wyrzucić do kosza na śmieci.
  12. Kochane Kielczanki! A co to się z Wami dzieje? Gdzieście się podziały? Węgielkowa i Savanha? Przecież w Kielcach na pewno nie nastało niebo dla psów i kotów (tak jak nigdzie w Polsce zresztą). Nawet do mojego Szerloka nikt z Kielc już nie zagląda. A ja się stęskniłam za Wami. A bidulek z E7 strasznie smutny. Wcale mu się nie dziwię, jeśli ktoś go wyrzucił z samochodu na takiej ruchliwej drodze. To rzeczywiście cud, że przeżył. Zwłaszcza, że jest taki malutki, że z samochodu pewno ledwo go było na drodze widać.
  13. Brzmi ciekawie. A jak się robi żółte? I tę podpuszczkę warzywną?
  14. Ale fotel jest mały, a Szerlok mimo to się mieści!
  15. Patrzcie jaki jestem malutki! Coś z tą dogomanią jest nie tak. Napisałam rano post i gdzieś go wcięło. Ja też bardzo proszę o przepis na taki ser!
  16. Hip hip hurra! Rusza się! Zaznaczyłam wszystkie konfirmowe banerki i jes skopiowałam i udało się. Tylko mnie nie pytajcie dlaczego.
  17. Muszę Wam to opowiedzieć. Dziś rano Fredzia była ze swoim panem na spacerze na smyczy. Oglądała się bez przerwy na Szerloka, który szedł jakieś 50 m za nią (jak zwykle bez smyczy), ale dała się zaciągąć do domu. Co z tego! Jak tylko pan ją odpiął, dała nogę przez furtkę (mówiłam Wam, że jest szczuplutka, a państwo dotąd nie wpadli na pomysł, że można założyć siatkę na furtkę) i dała nogę do mojego ogródka. Szerlok przeszczęśliwy, niestety w ślad za Fredzią przyszedł jej pan. Z pretnsją, że ja chodzę z psami bez smyczy i on nie może spokojnie z psem wyjść na spacer!!! To się nazywa tupet! Suka od lat szwenda się samopas, kopie ludziom doiłki w ogródkach, on zupełnie nie potrafi nad nią zapanować, jak chciałam mu dać telefon do behawiorysty, nie chciał w ogóle słuchać i startuje mi z takim tekstem! Chyba za bardzo przejął się zaleceniem Napoleona, że atak jest najlepszą obroną.
  18. A widzi kuma taki imbryk! Mnie się co i rusz pojawia informacja o jakiejś aplikacji, która ulega awarii. Może to ma jakiś związek? Wygląda na to, że powinnyśmy się przeskolić informatycznie.
  19. Konfirm, Ty czarownico! Dlaczego tylko Twoje banerki działają? Ani Grażynki ani Nutusi nie mówiąc już o moich, tylko Twoje???
  20. Odpowiadam po kolei: Grażynko, oglądałam ten film o zasiedlaniu. Te diabły tasmańskie to całkiem milusie zwierzątka, przynajmniej tak na widok. Zdaje się, że wydają jakieś straszne dźwięki? Nutusiu, to jest psia kanapa, mnie czasem wolno przysiąść jednym półdupkiem pod warunkiem, że będę się wywiązywać ze swoich obowiązków, to znaczy głaskać, głaskać i jeszcze raz głaskać. Najlepiej po pupie. A tu do wszystkich. Zobaczcie jakie fajne zdjęcia facet robi tym psom po to, żeby ludzi zachęcić do ich adopcji. http://kobieta.onet.pl/zdrowie/pokaleczone-psy-na-niezwyklych-zdjeciach/0qddq
  21. Dodawałam po jednym. Ale spróbuję jeszcze raz. A na razie zobaczcie, do jakiego stopnia mój diabeł tasmański zaprzyjaźnił się z Szerloczkiem-breloczkiem: Potrafią nawet spać przytuleni! To ci dopiero niespodzianka. No i widać, że on jednak jest nieduży, prada?
  22. O mamo! Coś się wkleiło, ale się nie rusza! Chyba coś pochrzaniłam. Konfirm ratuj!
  23. No widzisz, ja też tak uważam, że albo, albo. Czyli nic nie wiemy. Taki jest ten świat i dlatego trudno zrozumieć o co ludzie tak się tłuką, skoro wszystko zależy od punktu widzenia (i siedzenia lub stania na smyczy bądź bez). Ponawiam pytanie: jak moge zyskac banerek? PS Czy u Was też tak paskudnie na dworze?
  24. No dobra, a mechanizm jednego na smyczy, drugiego bez? PS. Ja tez chcę banerek. CO mam zrobic, żeby go mieć?
  25. A dziś o czwartej spotkaliśmy pana Tomka z Bazylem i Decimusem (dwa berneńczyki) na jednej podwójnej smyczy i Szerlok (bez smyczy) od razu zaczął warczeć, a kiedy pan Tomek na moją prośbę spuścił swoje psy ze smyczy pobiegły dalej razem w zupełnej zgodzie i do końca spaceru nie było problemu. Nie tylko u Szerloka widok psa na smyczy budzi agresję (a może po prostu strach?). Susie też tak reaguje. Od dawna wiem, że najlepszy sposób na psią awanturę to jeden na smyczy, a drugi bez. "to facet, co z przeciwka jechał na rowerze, zsiadł i powiedział do mnie z szacunkiem - Dzień dobry Pani ;)." Widzę, że rozumiesz, dlaczego czasem bym chciała, żeby był gigantyczny!
×
×
  • Create New...