-
Posts
2605 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenas
-
Przeczytajcie: http://natemat.pl/197341,dzisiaj-uspia-psa-jutro-walna-mlotkiem-karpia-a-pod-choinka-zostawia-kotka-bo-swieta-to-sezon-na-krzywdzenie-zwierzat Zawsze myślałam, że to typowo polski problem, ale, będąc w Londynie w okresie świąt przeczytałam, że po nich na ulicach obserwuje się wysyp "nietrafionych prezentów", czyli szczeniaków. No i wracamy do naszej poprzedniej dyskusji, skąd taki stosunek do zwierząt....
-
Mimo katastroficznych zapowiedzi, zima postanowiła po części zaspokoić ludzkie marzenia, przynajmniej w Dyszobabie i teraz pada śnieg. Co prawda jest przy tym nieco ponad zero, co oznacza, że śnieg się raczej niedługo utrzyma, ale patrząc przez okno na iglaki, widok jest jak trzeba - gałęzie powoli pokrywają się bielą. Udanych świąt!
-
Dziękuję bardzo. trzymam się, chociaż w domu zrobiło się absurdalnie puste. Mimo tego, że przecież zostały 4 psy i mimo, że Kajtuś ostatnich kilka dni spędził właściwie we śnie. Wiem, że miał dobre życie, a właściwie 13 lat z siedemnastu, bo pierwsze u jego właściwego pana do dobrych na pewno nie należały. Ale po jakichś 10 latach chyba trochę zapomniał o tym koszmarze i zaczął być normalnym, wesołym psem. Niech teraz biega swobodnie po tęczowych łąkach, nie odczuwając ani lęku ani bólu.
-
Kajtuś został uśpiony dziś ok. 19.30.
-
I ja dołączam się do życzeń dla Was i Wszystkich Dogomaniaków oraz wszelakiej gadziny chodzącej po tej Ziemi! Pozwoliłam sobie skraść życzenie z pisma "Przyjaciel Pies", o którym tu już wspominałam, bo bardzo mi się podoba to świąteczne szczenię. Mam nadzieję, że nie będzie im to przeszkadzało. WSZYSTKIEGO DOBREGO!!!
-
~ Figunia, maleńka sunieczka w typie pinczerka ma FORUMOWY DOMEK!! :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Uczulonym można być na wszystko. nawet na odczulacze. Kiedyś podano mi wapno,bo miałam jakąś paskudną chorobę wirusową z wysypką. Miało zmniejszyć świąd, a tylko zwiększyło! -
Możliwe, w każdym razie bardzo żałuję, że nie mogę tego rudaska wziąć, przypominał mi bardzo Karmelka. Brakuje mi takiego ciepłego, mruczącego ciałka na kolanach. Psie towarzystwo jest na to za duże i za ruchliwe.
-
One obie ganiają koty, przy tym nie mam pewności, czy robią to z powodów "morderczych", czy raczej dlatego, że to coś nowego, ciekawego, jakaś żywa zabawka, coś jak te ich pluszaki. Kiedy ostatnio Koloratka nie mogła wyjść z domu, bo przy klapce stała Dziunia (której ona się nie boi, ale jednak blokowała przejście) i zatrzymała się, żeby spokojnie przeanalizować sytuację, ani Juka, ani Psotka nie rzuciły się na nią, tylko czekały, co ona zrobi. Jak wyskoczyła na dwór, to za nią oczywiście popędziły. Myślę, że gdyby były z pojedynkę, oswojenie każdej z nich z kotem by się udało, ale tak to jedna drugiej podbija bębenek i nie ma szans na spokój.
-
~ Figunia, maleńka sunieczka w typie pinczerka ma FORUMOWY DOMEK!! :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Zgadzam się, ale nie każdy potrafi być dt. Ja nie potrafię, przywiązuję się do zwierzaków jak chłop do ziemi, nawet rozmnożone papużki było mi trudno oddać. Ten model po prostu tak ma. Ale przecież dając ds, też pomagam tym, które zatrzymuję, no nie? -
Pewno tak. Problem w tym, że rudy maleńtas raczej nie jest wiejskim kotem, sądząc po załatwianiu się do kuwety i niezwykłej porludzkości. Ale na pewno takim się stanie, kiedy zamieszka w stodole.
-
I słusznie. Spotkałam córkę sąsiadki w Biedronce i dowiedziałam się, że kotek jednak u nich nie zostanie, bo ona ma uczulenie. Mają zamiar go oddać jakiejś swojej znajomej we wsi. I to mnie nie napawa optymizmem, jako że widzę stosunek jej mieszkańców do zwierząt. Oczywiście nie wszystkich, ale większości. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że będzie chociaż miał co jeść i gdzie spać. Choćby w stodole.
-
~ Figunia, maleńka sunieczka w typie pinczerka ma FORUMOWY DOMEK!! :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
O Mamo! Mam nadzieję, że z czasem i to przejdzie. Czy będziesz ją starała się komuś oddać? A może przyda się malutka pinczerka, jak tej, co jest zabraknie? Jako pocieszycielka? -
~ Figunia, maleńka sunieczka w typie pinczerka ma FORUMOWY DOMEK!! :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Malagosku, istotnie ludzie potrafią być bezduszni i absurdalnie wręcz okrutni! Ale na drodze tej kruszyny stanął taki wspaniały człowiek jak Ty, czyli jednak ma trochę szczęścia w życiu. Lepiej nie wyobrażać sobie, co się stało ze szczeniaczkami, bo wtedy żyć się odechciewa, a jednak ten świat potrzebuje dobrych ludzi. Uszy do góry! Figunia będzie jeszcze szczęśliwa! -
Hmmm... Nikogo nie ucieszyła dobra wiadomość o kotku?
-
Kochani! Mam bardzo dobrą wiadomość! Kotek znalazł dom! U tych sąsiadów, co to mieli już trzy koty, teraz mają jednego i więcej nie chcą. Okazało się, że to zdanie pana Tadeusza, syna, natomiast mama i właścicielka domu jednocześnie, uległa czarowi maleńtasa i postanowiła go zatrzymać. Bo on niezrażony niczym po prostu wrócił na to podwórko, na którym już był, gdzie spotkał kota, który na niego nie prychał, gdzie znalazł jedzenie - po prostu raj, i zdecydował, że zostaje. Pani starsza nazywa go na razie Dziubuś, nawet Vaneska (!), córka pana Tadeusza, mniej więcej sześcioletnia panna, jest zachwycona! I dobrze. Kotek jak się okazało jest nauczony załatwiać się do kuwety, czyli jest cywilizowany. Mam tylko nadzieję, że zdanie mamy nadal będzie przeważało i ta dobra sytuacja się nie zmieni. Trzymajcie kciuki!
-
~ Figunia, maleńka sunieczka w typie pinczerka ma FORUMOWY DOMEK!! :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Rzeczywiście, brzuszek coraz ładniejszy. Mnie zawsze ogromnie wzrusza, w jakim tempie te biedaki odnajdują się w nowym, dobrym otoczeniu. I jak się potrafią tym cieszyć. Psotka po zjedzeniu każdego posiłku przybiega podziękować. Tak to przynajmniej odbieram - przytula się i zagląda w oczy. Strasznie to miłe. A Figa mi się kojarzy z bokserką moich ulubionych sąsiadów z Chotomowa. Ja jej już nie poznałam, bo przeszła na drugą stronę kilka lat przed przeprowadzką jej państwa na wieś, ale do dziś Basi zdarza się wołać Figa na Kropkę lub Kreskę, czyli dwa maleńtasy, które zajęły miejsce bokserki, chociaż jako żywo wcale jej nie przypominają! Rozpiera się! Ale miejsca przy tym zajmuje, słonica jedna! Malagosku, nadal nie zdradziłaś dokąd zawozisz Maniusia. Bardzo jestem ciekawa. Już wiem! Szczęśliwej podróży i całego życia w nowym domu! -
~ Figunia, maleńka sunieczka w typie pinczerka ma FORUMOWY DOMEK!! :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Z ust mi to wyjęłaś! -
Jestem głęboko sfrustrowana i rozczarowana! Dziś rano obudziło mnie rozpaczliwe miauczenie w domu u sąsiadów, których nie ma od wakacji. Zorganizowałam całą akcję ratowania kota (jak się okazało właścicielka była w domu tydzień temu i mogła niechcący zamknąć zwierzę). Ona wezwała pana, który doraźnie opiekuje się pustym domostwem, weszliśmy na działkę, a wtedy o moje nogi zaczął się ocierać mały, rudy kotek! To on tak się wydzierał, a towarzyszyła mu moja Koloratka. W domu oczywiście nie było nikogo. Kocurek dał się wziąć na ręce, przytulił się do mnie i włączył motorek zadowolenia. Trochę mi było głupio, że nadaremno przegoniłam człowieka w niedzielę rano, ale właścicielka domu też jest zwierzolubna, tak więc jakby miałam mniejsze wyrzuty sumienia, bo zrobiłam to w słusznej sprawie. Wiedząc, jak moja banda czworga zareaguje na kotka, przeleciałam się po wsi w złudnej nadziei, że ktoś go przygarnie. Nikt. Spróbowałam więc wnieść go do swojego ogródka. Psy szalały przy bramie, Szerlok tylko zwierzątko powąchał, gotów zaakceptować wszystko, co ukochana pańcia wniesie, ale Juka mało ze skóry nie wyskoczyła. Kotek wyrwał mi się z ramion i powędrował do ogródka sąsiadki Eli, której też oczywiście nie ma, bo to dom letniskowy. Strasznie mi żal, że się nie udało tego kotka adoptować. Wyglądał niemal identycznie jak mały Karmelek. I tak samo był "proludzki". Będę jeszcze próbować, może uda się go jakoś do domu przemycić i tę dzicz z nim oswoić. Przydałoby się, żeby przestały ganiać wszystkie koty w okolicy.
-
~ Figunia, maleńka sunieczka w typie pinczerka ma FORUMOWY DOMEK!! :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Figa to bardzo ładne imię dla takiej kruszynki! Przytul ja, Malagosku, i w moim imieniu, mam nadzieję, że odzyska radość życia i wiarę w ludzi (a może raczej jej nabędzie, bo chyba jej dotychczasowe życie taką nie napawało!) -
No własnie! A gdzie link? Ja jestem leniwa, nie chce mi się szukać.
-
~ Przeleciał przez płot, szczeniak Maniuś wylądował u nas w bdt....
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Malagosku, co to za domek dla Maniusia? Schnę ciekawości! -
Czekaj Pani! Nie rozumiem, co to znaczy "niczego co na stałe". Uściślij, pliz! Juka jeszcze nie jest grubaska, ale już jej tak żebra na wierzch nie wychodzą jak przedtem. Wygląda w tej chwili w sam raziutek, muszę czuwać, żeby za bardzo nie przytyła, bo nie będzie jej z tym ładnie. Niektóre psy dobrze wyglądają, kiedy mają na sobie więcej ciałka, np. labradory, zauważyliście? Na szczęście zarówno Juka jak i Psotka też przecież po sterylizacji) uwielbiają biegać, mam nadzieję, że to je utrzyma w formie.
-
To ci dopiero smakoszka! Juka też pewno by to zjadła. Nie lubi w zasadzie tylko jabłek. Bo winogrona już tak. A suchy chleb żytni z ziarnem słonecznika pożera jak najlepszy kotlet schabowy, ku zdumionym spojrzeniom Szerloka i Psotki, które odwracają wzrok z niesmakiem, kiedy podsuwam im kawałek pod nos.
-
Planujesz wakacje na Mauritus? Zastanów się, czy nie ma "lepszych" miejsc na odpoczynek... Malownicza wyspa Mauritius to perła Oceanu Indyjskiego, piaszczyste plaże, krystaliczna woda i piękne palmy przyciągają tłumy turystów. Czy w miejscu przez wielu nazywanym Rajem na Ziemi może mieć miejsce proceder masowego zabijania zwierząt? Bezdomne psy chodzące ulicami miasta są przechwytywane przez tzw. oddziały śmierci, które są popierane przez rząd. Nie jest istotne to, że te psy nie robią nikomu krzywdy. Każde z nich musi zostać odłowione i zabite. Dlaczego, spytacie? Władze uważają, że bezdomne psy odstraszają turystów, a turystyka to najważniejsze źródło dochodu państwowego budżetu. Mauritius potrzebuje turystów i dlatego rządzący zlecają likwidację psów. Pojmane psy zabierane są zabijane za pomocą śmiertelnej mieszanki środków chemicznych. To nie są standardowo używane w weterynarii środki usypiające, lecz trujące substancje powodujące cierpienie. Psy wiją się z bólu zanim umrą. Tak niehumanitarne traktowanie wręcz nie mieści się w głowie. Również znanej aktorce Pameli Anderson, która działa na rzecz zwierząt. Wraz z uratowanym psem Zorro, złożyła petycje ze 179 000 podpisów do przedstawicielstwo dyplomatyczne Mauritius w Londynie. Aktorka dziwi się jak ludzie mogą cieszyć się wakacjami na "Paradise Island", wiedząc, że takie okropności odbywają się w pobliżu ich hoteli. Miejmy nadzieje, że coś się w tej sprawie zmieni... Tekst z "Przyjaciela psa", miesięcznika, którego reklamy dostaję co miesiąc (jak sama nazwa wskazuje). Mam nadzieję, że nikt z Was nie wybiera się na Mauritius. Reklama tej podróży znajduje się właśnie na Onet.pl. Niektórzy twierdzą, że w Polsce jest wystarczająco duży problem z bezpańskimi psami i nie należy się zajmować tym problemem tak daleko. Co o tym sądzicie?
-
Miałam zupełnie koszmarny początek nocy. Kajtuś dostał strasznych drgawek, a właściwie konwulsji, miotało nim po całym tapczanie. Co dziwne, kiedy kładłam na nim rękę uspokajał się całkowicie, ale kiedy tylko ją z niego zdjęłam, znowu nim rzucało. Obawiam się, że starość coraz bardziej niszczy jego mózg, stąd takie zdarzenia. Kiedy to przeszło, spał spokojniutko do samego rana, nawet się nie zsikał, jak zwykle! Dziś też śpi prawie cały czas, nie był z nami na żadnym spacerze. Natomiast apetyt mu dopisuje, zjadł wszystko, na co mu Juka pozwoliła. Tak, tak - muszę stać nad Kajtusiem kiedy je, inaczej ten psi odkurzacz wszystko mu wyżre. Czasami się zastanawiam, czy jest jakaś granica, po jakiej ilości żarcia Juka odpadłaby od miski. Wydaje mi się, że takowej nie ma. Zjada wszystko, nawet zupę grzybową czy jarzynową mi wyżera i pcha jęzor do kubka z kawą! Zdaję sobie sprawę, że to psychiczny efekt wygłodzenia, kiedy tyle czasu leżała połamana w rowie. Tajga, jedna z moich poprzednich suczek, też miała obsesję jedzenia, a na śmietniku, gdzie jakiś "dobry człowiek" ją zostawił jako pięciotygodniowe szczenię, spędziła raptem z godzinę!