Jump to content
Dogomania

irenas

Members
  • Posts

    2605
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenas

  1. A tak wygląda nasza zwykła trasa spacerowa:
  2. Kochani! Mam wielką, wspaniałą wiadomość! Koloratka zaprzyjaźniła się z Psotką!!! Wyraźnie ma dość więzienia na schodach na strych, zaczęła chodzić po domu, nie ucieka, ociera się o psicę - po prostu super! Potwierdziło się to, że psy gonią koty, bo te uciekają. Od chwili, kiedy Koloratka zaczęła się poruszać powolnym, kocim krokiem, skończyły się pościgi. Juka patrzy osłupiała na te demonstracje psio kociej czułości i... też nie goni. Chociaż widać, że sporo ją to kosztuje. Malagosku - wygląda na to, że to tylko kwestia czasu, że w pewnym momencie będziesz mogła sobie spokojnie usiąść przy kawie i ciasteczku, nie czuwając ciągle nad tym, gdzie jest Rajka, a gdzie Borys.
  3. Co to za mania z tą wieprzowiną? Przecież nikt tego nie je na wyłączność, tylko trochę od czasu do czasu. Z tego co ostatnio czytałam to i w wieprzowinie są substancje konieczne do życia dla człowieka. Nie dawajmy się tak wariować - ludzie od wieków w naszym klimacie jedli wieprzowinę i dobrze było. A to, że żyli krócej (koronny argument wszystkich ulegających modom żywieniowym) to wina bakterii, a nie wieprzowiny. O ile mi wiadomo otyłość olbrzymia, nadmiar cholesterolu, zapchane żyły itp. to choroby cywilizacji czasów współczesnych. Do tego niektóre wymyślone przez przemysł farmakologiczny. A psy przez lata koegzystencji z człowiekiem stały się praktycznie zwierzętami wszystkożernymi (najlepszym dowodem na to jest moja Juka - nie jada tylko pomarańczy!). Im też wieprzowina nie zaszkodzi. Nie zapominajmy, że część rewelacji podawanych przez kolorowe pisma oraz internet pochodzi z ...niczego, czyli z głowy je podających.
  4. Ale fajnie się suczki bawią! Uwielbiam patrzeć na zabawy psów. To lepsze niż telewizja. A jeszcze lepsze są zabawy psów i kotów. Rajka w ogóle na tych zdjęciach nie wygląda na starszą suczkę. Jednak co dwa psy to nie jeden, człowiek psu do zabawy nie starczy. PS A wiecie, że Dolina Noteci sprzedaje (lub sprzedawała) swoje produkty w Biedronce? Małgosiu, jak będziesz tam następnym razem, to przyjrzyj się puszkom Active (czy jakoś tak). Te "noteciowe" mają inne nalepki i w "stopce" jest wyraźnie napisane, kto je wyprodukował. Są świetne, moje rozpuszczone jak dziadowskie bicze psiaki je uwielbiają, zapach i wygląd mają taki jak "prawdziwe" noteciowe, a ceny jednak biedronkowe. Ja, kiedy uda mi się na nie trafić, kupuję cały zapas, bo czasem mi się nie chce gotować, to jest jak znalazł.
  5. Grażynko, przypomnij mi tylko swój adres i telefon, żebyśmy mogły się bardziej kameralnie umówić.
  6. "Wbijamy na melanż"???? Co to znaczy? Nigdy dotąd tego nie słyszałam. Za zaproszenie na obiad pięknie dziękuję, z przyjemnością skorzystam z talentów gospodyni domu. To będę o 13.00. A przyszłą wizytę u Grażynki obgadamy po drodze, dobrze?
  7. Grażynko, ja też dziękuję za życzenia, Tobie też życzę wszystkiego najlepszego, przede wszystkim powrotu do zdrowia bez operacji. Nie tracę nadziei, że kiedyś do nas zawitasz i odtańczysz czardasza (albo kankana, jeśli wolisz. W ostateczności zgodzimy się na mazura), a my będziemy klaskać w rytm Twoich pląsów. A tak nieśmiało przyszło mi do głowy - skoro Ty nie możesz przyjechać do mnie to może ja + np Krysia i Małgosia Cię nawiedzimy któregoś dnia? Co Ty na to?
  8. Nie masz gwarancji, że za Tobą (lub przed) nie uciekliby także tacy, którzy się znęcają nad zwierzętami albo nic ich los futrzaków nie obchodzi "bo tyle jest biednych dzieci na świecie" (cytat z mojej sąsiadki). Złych głupich, nieczułych i bezmyślnych ludzi nie sieją, sami się rodzą.
  9. Nie musisz. Sama sobie znalazłam. Ale może inni nie znajdą, to powiem. Otóż Michalina Wisłocka cierpiała na rzadkie uczulenie na powiew chłodnego powietrza. Sama znam osobę, która jest bardzo uczulona na niską temperaturę. Naprawdę, nie w przenośni.
  10. Konfirmie, a czy oneczce w ogóle da się jakoś pomóc? Czy te łapy można zoperować? Czy pozostaje uśpienie jej bądź czekanie na śmierć?
  11. "Irenasie, nie wytrzymałam i przeszukałam net i już wiem, czemu Wisłocka zawsze miała na głowie chustkę, lub coś w rodzaju turbanu (występy w TV) " Och Ty pani belferko! To nie możesz napisać, dlaczego? Musisz puszczać smrody dydaktyczne, żebyśmy sami sobie poszukali?
  12. Zastanów się Grażynko nad przespaniem się u mnie, wtedy przyjechałabym po Ciebie w przeddzień i odwiozłabym Cię dzień po (nie na receptę!). Możesz się tak zorganizować ze swoją gadziną? Ciągle pozostajesz poza naszymi spotkaniami, czas temu zaradzić jakoś.
  13. Informuję wszystkich, że o kinie pamiętałam i zdecydowanie nie żałuję. Na ogół mam pełen rezerwy stosunek do polskich filmów zwłaszcza tych, w których występuje Adamczyk, Kot i Szyc, ale tu szczerze polecam. Aha, chodzi o "Sztukę kochania". Nawet "momenty" nie były krępujące, co w naszych filmach bywa na porządku dziennym. Naprawdę warto zobaczyć. PS U kogo jeszcze leje?
  14. Wiosenne wykopki nad rozlewiskiem. .picasa.ini
  15. To szczypiorek się sadzi, nie sieje?
  16. Osobom, które nie wchodzą na wątek Dianko-Rajki wyjaśniam, że w grę wchodzi jednak weekend 22 - 23 kwietnia, bo Konfirmy Trzydzieste pierwsze wcześniej nie mogą. To jak, który dzień ustalamy?
  17. No właśnie. To coś się wyjaśnia - czyli raczej 22 - 23, tak? Może to i lepiej, nie powinien nam już zagrażać śnieg z deszczem (a może jestem zbyt optymistyczna?). Liczę ma męskie ramiona w kwestii rozpalania ogniska, bo ja, choć byłam w harcerstwie (ale krótko), nie potrafię tego dobrze robić.
  18. Kochani ja się dostosuję do daty, która będzie Wam najbardziej odpowiadała! Może być sobota 1 kwietnia. Akuracik w Prima Aprilis, będziemy sobie robić psikusy. Tylko tego zaproszenia nie potraktujcie jako żart! A jeśli nie ten pierwszy weekend kwietnia, to następny nie, bo to już Wielkanoc prawda? Wtedy będzie trzeba się przenieść na jeszcze następny. Dojemy resztki mazurków (zwanych przeze mnie skorupami). Czekam na jakiś znak życia nie tylko od Malagos
  19. Dlaczego dogomania kasuje cały tekst po napisaniu a z ogonkiem? Ktoś wie?
  20. Dla tych, którzy nie czytają wątku Dianki-Rajki: powstał pomysł zorganizowania palenia Marzanny w Dyszobabie. Czekam na propozycje daty, kiedy dokładnie możecie przyjechać, ja myślałam o pierwszych weekendach kwietnia.
  21. Pogoda ma się podobno popsuć od poniedziałku, ale nic nie trwa wiecznie to i wiosna w końcu przyjdzie. Proponuję jeden z pierwszych weekendów kwietnia. Ustalić to musimy wspólnie, żeby jak największej liczbie osób odpowiadało, tak więc czekam na propozycje.
  22. Moment chwila! Ja nie pisałam o diecie żadnej dr Dąbrowskiej! To, co stosowałam w żadnym razie nie było wegańskie, mięso się jadło i owszem, tylko niedużo, główną zasadą było jak najmniej przetworzone. Ale świetnie rozumiem Grażynkę - niektórzy ludzie po prostu nie mogą jeść surowizny. I co wtedy? Może gotowane w samej wodzie z odrobiną soli można uznać za mało przetworzone? Nie wiem. Ale wiem, że kiedy ja miałam ten problem, w Polsce w ogóle nie mówiło się o leczeniu dietą. Lekarz, kiedy mu podziękowałam za leki (które nawiasem mówiąc rozwalały mi wątrobę) i że załatwię to dietą, popatrzył na mnie jak na wariatkę. Mało się w czoło nie popukał. Wiem, że teraz jest sporo różnych książek na temat leczenia jedzeniem, trzeba tylko poszukać, a na pewno na coś odpowiedniego się trafi. W końcu zwał, jak zwał byle pomagało.
  23. Fajnie! Wczoraj, grabiąc ogródek, umazałam się w psim g..wnie po kostki! Ale to na szczęście. A skoro tak tęsknisz do ogródka, to może zrobimy palenie Marzanny tym razem? Zapraszam do swojego ogródka. Obiecuję, że g... posprzątam. Dyszobaba leży tylko niecałe 100 km od Warszawy, dojechać można z Dw. Zachodniego w nieco ponad godzinę do Różana, odbiorę!, a potem już tylko Narew, ptaszki, kotki, pieski, spacerki i inne równie przyjemne rzeczy. Zastanówcie się dziewczyny i chłopcy nad moją propozycją. Proponuję spalenie Marzanny, a nie topienie, bo mam dużo gałęzi, które koniecznie trzeba zutylizować. Można by przy okazji upiec kiełbaski, albo kartofle. Co z tego, że w zasadzie to nie ta pora! Ważne, by było przyjemnie.
  24. Potwierdzam jeszcze raz, że jestem najlepszym przykładem, że dietą można się wyleczyć i to na długo. Pewno gdybym zachowała "koński" sposób odżywiania się do dzisiaj, nie bolałoby mnie nic. Ale, jak pisałam, naprawdę trudno zrobić to w normalnym życiu. Warto natomiast przyłożyć się choćby na jakiś czas, żeby zapanować nad najgorszymi objawami choroby. Trzymam kciuki za sukces wszystkich tych, którzy starają się to zrobić! PS Dziś Narew jeszcze bardziej przypomina Amazonkę - widok ze skarpy jest dość rozległy i wszędzie rozlana woda! A podobno Wisła powolutku już opada. Może jednak nie będzie jakiejś wielkiej powodzi, chociaż dla ludzi, których podtopiło, to mała pociecha.
×
×
  • Create New...