Jump to content
Dogomania

irenas

Members
  • Posts

    2605
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenas

  1. Co za wyrafinowana elegancja!
  2. O rany! Czasami się zastanawiam po co ludziom psy? Co to za przyjemność trzymać je cały czas w klatce (z całym szacunkiem, dla mnie te kojce nic innego jak większe lub mniejsze klatki. Mogą być używane tylko w specyficznych sytuacjach)? Przecież cała radocha bierze się z bliskiego kontaktu ze zwierzakiem, z zabawy z nim, pieszczochania się itd., itp.! A tu jeszcze cała menażeria. Mam nadzieję, że powiedziałaś tej pani to samo, co nam - że nie tego chcemy dla Almy. Ona powinna mieć kogoś kto będzie ją kochał, a nie wystawiał na widok publiczny jak jakąś rzecz.
  3. Dzięki, Cioteczko Grażynko! Jak na razie trzęsie mną jasna cholera przez technologie XXI wieku. Po pierwsze, prawdopodobnie nie będę miała telewizji akurat na święta, bo świerkowi u sąsiada myśliwego znowu urosły gałęzie i zasłania antenę! (Przypominam - mamy wiek XXI) Po drugie chciałam skorzystać z nc+go, żeby ominąć tę trudność, a to draństwo nie chce się zalogować, jakby je zamroziło! Po trzecie (to już wspomnienie, ale jakże irytujące!) cały wczorajszy dzień spędziłam na próbach odebrania mmsów od Malagos i Konfirma. Ciągle wyskakiwał mi błąd i spróbuj później. Wymieniłam dziesiątki e-maili z jakimś miłym panem z Plusa. W końcu udało się. Jeszcze powinniście zobaczyć, jak to się odbiera, kiedy wreszcie nie pojawi się informacja o błędzie! Sukces nad sukcesy w drugim dziesięcioleciu XXI wieku udało mi się odebrać cztery czy pięć zdjęć za pomocą smartfonu! Hip, hip, Hurra! To nie moje pierwsze zmagania z technologią- kiedy przeniosłam swój numer do Plusa, okazało się, że ich obsesja na punkcie bezpieczeństwa graniczy z paranoją. Żeby wejść na swoje konto w sieci potrzebuję pluskodu (tak to się zwie), a kiedy już go wpiszę, dostaję smsem e-hasło JEDNORAZOWE, które muszę wpisać do odpowiedniej kratki. Co niestety nie gwarantuje zalogowania się na koncie. Kiedyś spędziłam około godziny usiłując przeprowadzić tę operację wraz z miłą panią z Plusa i skończyło się na wysłaniu mi hasła dobrą, staromodną pocztą. Potem był taniec góralski z przytupem w celu zmiany pluskodu na moje prywatne hasło, też trwał jakiś czas. W tej chwili wszystko działa, ale we mnie został lęk przed kruchością tych rozwiązań i obawa, że w każdej chwili może to szlag trafić i całą operację trzeba będzie zacząć od nowa. W Orange'u wpisywałam swój adres e-mailowy i hasło i już byłam na swoim koncie. Do banku mam podobnie, a nawet jeszcze prościej. I nie jestem jakaś szczególnie tępa jeśli o technologię chodzi. Pochlebiam sobie.
  4. No ale skąd wtedy wytarta od łańcucha szyjka? Jeśli jest taka młoda, jak sądzimy, to nie miała po prostu czasu na te wszystkie "przygody". Pewno była od szczeniaka na łańcuchu, przy pierwszej cieczce albo ją dopadł jakiś samiec, albo spuścili ją z łańcucha, żeby nie mieć psich awantur w obejściu, a psica, nieprzyzwyczajona wracać do domu, po prostu się zgubiła i tyle. Jeśli chodzi o łagodny charakter, to mój Szerlok, który też całe dzieciństwo spędził na łańcuchu, mógłby służyć za przykład - może to właśnie łańcuch od wczesnego dzieciństwa sprawia, że są aż nadto pokorne i poddańcze. W gruncie rzeczy to nieważne - najważniejsze, że trafiła na dobrych ludzi (brawo ta dziewczynka, która ją znalazła i uparła się, żeby ktoś się nią zajął!) i teraz ma świetne perspektywy przed sobą. I to jest fantastyczne!
  5. To Ty tak je rozpaskudzasz? Chleb na wodzie? A obierki po kartoflach nie łaska?
  6. A o wywrotku smoleńskim słyszeliście? To nie jest uwaga polityczna!
  7. Właśnie przeczytałam artykuł: http://natemat.pl/205879,azja-juz-nigdy-nie-bedzie-taka-sama-na-tajwanie-slono-zaplacisz-za-jedzenie-psow-i-kotow Jedno zdanie mnie w nim zafrapowało: "Ustawa reguluje także inne kwestie, które są oczywiste w Polsce. Od teraz nielegalne będzie… ciągnięcie zwierząt na smyczy za jadącym samochodem lub skuterem." Oczywiste???? Czyżby autor nie pamiętał sprawy dwóch zboczeńców, którzy urwali suczce głowę, wlokąc ją za samochodem? A dewiant który zakopał psa żywcem? Nic nie jest u nas oczywiste w tej kwestii.
  8. Wygląda na to, że koty widzą świat, a przynajmniej iluzje optyczne, tak jak ludzie: http://deser.gazeta.pl/deser/7,111858,21618178,pokazal-swojemu-kotu-iluzje-optyczna-reakcje-siersciucha.html#BoxDesImg&a=48&c=46 PS A tak na marginesie - pamiętacie skąd ten "sierściuch"?
  9. "Mam jeszcze na koncie 300 zł z bazarku Mazowszanki na potrzeby tymczasowiczów, to skorzysta Alma i Pyzol." Ho, ho, ho, ale psice są zamożne panny na wydaniu!
  10. A przybłąkał się. To nowa rasa: crulicus giganticus nadrzewnus. Typowo świąteczny, pojawia się w okolicach Wielkiejnocy, żeruje na jabłonkach, potem zanika.
  11. Ona może być po prostu tak zestresowana, że nawet bać się nie ma siły. Dopiero jak trochę "odtaje", będzie można stwierdzić czy miastowa czy wsiowa.
  12. Posłanko takie duże, że przy odrobinie dobrej woli wszystkie się zmieszczą! A widać, że im się prezent podoba.
  13. Co prawda jeszcze zostało kilka dni, ale co tam:
  14. Jest jeszcze jedna możliwość, chociaż nie wiem, czy to norma, czy tylko u mnie tak się zdarzyło. Kiedy przyprowadziłam zmarzniętego Kajtusia do domu, Baca (OMC Kaukaz) go pogonił. Ale kiedy go WNIOSŁAM na rękach, nawet przez ułamek sekundy nie było problemu! Baca zaakceptował ten fakt jak coś najzupełniej normalnego i nigdy więcej na Kajtusia nawet nie warknął. Reakcja osobnicza, czy jest jakieś naukowe wytłumaczenie i jakaś powtarzalność takich zachowań?
  15. Mnie też się wydaje, że to szczeniorka. Taki psi podlotek. Tak jej przynajmniej z oczu patrzy.
  16. A nie sądzicie, że to dlatego, że jedne były na wolności, a Alma za kratami? Sama bym się w tej sytuacji wyzwierzała na te, co na wolności! Taka niesprawiedliwość dziejowa! Chyba trzeba by je było wszystkie spotkać na otwartym terenie, żadna nie powinna być na smyczy, a człowieki muszą trzymać się z daleka. Z moich doświadczeń wynika, że w takiej sytuacji psy rzadko się na siebie rzucają. Owszem, chodzą na sztywnych nogach, czasami cichutko powarkują, ale obwąchują się i albo zaprzyjaźniają, albo odchodzą od siebie bez awantur. Może potem jakiś dłuższy spacer, żeby miały czas się ze sobą "otrzaskać"? Ha! Niełatwo jest z kilkoma psami. Czy raczej sukami. Wybaczcie psi seksizm.
  17. Jaka ona jest ładna! PS Przyjadę, jak już będzie u Ciebie szara Alma (?), żeby psice obejrzeć hurtem. I odwieżć kontenerek.
  18. W mojej rodzinie do tej pory nie serwuje się kawy rozpuszczalnej, tylko rozpustną.
  19. A w tym tłoku zaginęła gdzieś Dianka. Bardzo proszę o jakieś wiadomości o niej. Stęskniłam się.
  20. A czeskie lekarstwo, które należy społknąć, nie rozkąsawszy?
  21. PS Inna szminka jest przestawiona jako "liść galaretki". Czysta abstrakcja!!!
  22. Ultra wysokie poczucie hydraulika wąż wody diament jelly błyszczyk 0861 Koraliki Światła 12g Nie mogłam się oprzeć! Chociaż to nie ma nic wspólnego z dogomanią, czy zwierzętami, ale popatrzcie, jakie to świetne! Maszyna przetłumaczyła jak umiała, a ile radości! Jakby ktoś chciał tak zrobić, to by mu się nie udało. Dla wyjaśnienia: zainstalowałam sobie przeglądarkę "Operę", jako że podobno taka świetna, i tam w skrótach znalazłam "Ali Expres", a w nim takie cudo! Zwłaszcza to poczucie hydraulika mi się spodobało.
  23. No, przegapiłam ten wpis, a należy się Wam choćby wzmianka, jak to się odbyło. Otóż najmniejszy - i jak się okazało najsilniejszy - maluch protestował całą drogę, reszta tylko cichutko rzygała, bądź się śliniła (z mamusią włącznie). Zawiozłyśmy je do Wilanowa, do jeszcze nieotwartej, luksusowo urządzonej lecznicy weterynaryjnej, gdzie zostały od razu zaopiekowane: obejrzane, najsilniejszy maleńtas umyty (reszta okazała się blada, dlatego podjęto decyzję o późniejszej higienizacji) i obfotografowane. Potem mamusia położyła się w klatce na ciepłym kocyku , a maluchy przyssały się do niej. Tak je zostawiłyśmy. Godzinę później miała przyjechać wetka, żeby zobaczyć, skąd ta bladość (może jednak od robaków, bo brzuszyny była bardzo wzdęte). Z tego, co słyszałam, już mają ogłoszenia i jest zainteresowanie. Straszna to malizna, najmniejsza suczka właściwie mieści się na dłoni, myślę, że raczej nie powinny z nich wyrosnąć bernardyny, czyli nie będzie problemu ze znalezieniem dobrych domów. Mamusia, też malutka, okazała się suczką niezwykle spokojną, łagodną i miłą, gdybym nie miała 4 psów, sama bym ją wzięła.
×
×
  • Create New...