-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Hope2
-
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Hope2 replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
zaglądam wieczorkiem :) cieszą dobre wieści, bardzo cieszą...jutro juz poniedziałek, będe zaglądać niecierpliwie.... -
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Hope2 replied to anica's topic in Już w nowym domu
Anulek wszystkiego naj, najlepszego, zdrówka, miłości, radości, uśmiechu... -
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Hope2 replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
Będzie dobrze, musi. Ja ostatnio panikowałam,że mój pies na pewno ma czerniaka,albo przetokę, albo.... Się okazało,że to cysta niegroźna. Już po niej śladu nie ma. U Zezika też będzie dobrze. Słodziak z niego do zacałowania :) -
:D jeśli będę, to wolałaby spotkać się na mieście ;) na pewno znasz miejsca fajne, o których w przewodnikach turystycznych nie ma ani słowa. A za chlebek podziękuję, jeszcze mi życie miłe ;)
-
nie klnij, proszę. W nosie mam kto za nią stoi murem, a kto nie. Aczkolwiek, gdyby lalunie nie chciały dokopać TOZowi, nawet nie spojrzałyby na mamusie "należy mi się, bo mam chore dziecko". A ja d d...e mam dzieci-chce mieć psy-niech kastruje samca, sterylizuje sunię i nikt nie będzie się interesował jej psami. I nie, nie broniłabym jej. Absolutnie. Poszłabym ją op... za głupotę. I za braniu ludzi na litość też by wysłuchała.
-
Nie kpię. Zapytaj koleżanek-jak nikt znają się na 'znikaniu" wątków i wydarzeń. Rozliczenia mają w poważaniu. Zwłaszcza cudze. Pytam, bo jak wiesz, interesuję się Kajkusiem, a nie kłótnia z Tobą.
-
łaaa- Topi zamieszkaj, tylko błagam-przynajmniej jedna wieś dalej, co? i weź ze sobą AgęG i nawet wellington :) i zacznijcie działać realnie-przejdźcie się, rozejrzyjcie, zobaczycie psa na łańcuchu, bez wody-i działajcie, ale po waszemu-z awanturą wielką ;) z przyjemnością popatrzę jak wiać będziecie (bo będziecie). Albo idźcie na łapankę na nowy gatunek kota-"kot leśny". Sterylizować trzeba co by się nie rozplenił. A plenne toto,że hej! i dzikie. A, co tam-chociaż jednego (jedną? ) złapcie-szefuje stadku psów. Psy różne, rasy kundel polski. Też możecie wyłapać. Topi, w Byczynie, to może Ty mieszkasz, albo co? ja od 10 lat mieszkam tu i dobrze mi :) Byczyna to miasteczko małe-le jednak miasto. Zdecydowanie preferuję wieś-zwłaszcza na końcu cywilizacji z lasem za oknem Lodówkę mam-taką naturalną, bezprądową. Widziałaś kiedyś? nie? w googlu zobacz, może jest. Wodę mam w studni-zimna bez względu na porę roku :D Prąd też mam, chyba nie ma takiej miejscowości bez. Ale słusznie się domyślasz-po burzach, wichurach sieciowego nie ma. Ale i na to są sposoby prawda? świece i lampy naftowe to podstawa. I jeszcze mam takie pudło, co to prąd robi (nazwy nie pamiętam, bo i po co? ważne,że prąd jest). I wiatrak :) kuchnię węglową mam-oj, tego możesz zazdrościć-na żadnej nowoczesnej kuchence nie ugotujesz tak smacznie jak na moim antyku :) i piec chlebowy jest-więc chlebek na liściach chrzanowych-mmm...pycha :) coś jeszcze chcesz wiedzieć?
-
A sterylka już umówiona? a może już sunia ciachnięta i zapomniałaś się pochwalić? Poza tym-całkiem możliwe,że Iwonę D. znasz osobiście, tylko się przyznać nie chcesz, jak do tego,że Biafrę kilka ładnych lat odwiedzałaś? zamiast wchodzić na swoją ulubioną modłę 'droga prawna"-zapytaj osobiście. Z Krakowa jesteś-nikt nie zna Iwony? trudno w to uwierzyć. Wiem-Kraków jest duży. Ale świat zwierzolubów, zwłaszcza inspektorów (byłych też) jest malutki. A może nikt już nie chce z tobą rozmawiać? Topi wyślij na zwiady, na pewno się czegoś dowie ;)
-
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Hope2 replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
DoPi- postaram się tu ulv ściągnąć ona miała kiedyś Koreczka, też miał podjrzenie wodogłowia... W tym co się stało nie ma Twojej winy, naprawdę. To szczylek jest, ciągle chciałby się bawić. Czasem zupełnie zdrowy psiak fiknie koziołka (mój własny Hades miał nie cały rok jak salto w powietrzu zrobił i grzmotnął w ziemie. Bo za patykiem skakał.) To był zwyczajny wypadek i już. A skoro już wcześniej kręcił sie w kółeczko, pewnie to wynik albo zezika (zbieżność mu się nie ustawia), albo to neurologiczna sprawka. Będzie dobrze -
Ech, Ewcia,że to ja wczesniej na ten kompromis nie wpadłam-nunie na ziemi i gitara :) nunie się troszeńkę ruszają, Księciuniowi się wydaje,że sam idzie, szczęśliwy i napuszony jak paw. Dzisiaj raniutko mnie wrzaskiem do uszka obudził (subtelność nie jest jego mocną stroną), od razu z łóżka wyskoczyłam "coś się stało!" i o wózek się ało co nie zabiłam, bo Bulbiczek napracował się bardzo,żeby mi go z przedpokoju przytargać, bo inaczej durny ludź nic a nic nie rozumie o co pieseczek maluśki się wykłóca.... Tak czy inaczej-burza sobie poszła, więc idziemy znów na kółka, bo mi żyć nie da-tylko na dwór i na dwór. I chodzić i apotrować i z Hadesem się przeciągać i w berka bawić....niby mała rzecz-kółka-a ile radochy! siłą go od kółek odpinam,żeby odpoczywał trochę-i foch jest jak stąd do wieczności....oszaleć można...ale kochać trzeba
-
Ani myślę Cię dyskredytować. Bardzo lubię Twoje posty-im bardziej się nakręcisz i im więcej masz polubień z kręgu zainteresować bezlegitymacyjnej, tym ciekawsze posty piszesz. AdzeG też dokopywać nikt nie musi-sama dołki pod sobą kopie, sama w nie wpadnie-co mnie to obchodzi? Z tego co wiem od jej przyjaciół-dawniej liczyło się dla niej tyko dobro zwierząt. Legitymacja jej zaszkodziła i się oderwała od rzeczywistości totalnie. Co raz więcej osób zaczyna omijać ją jak śmierdzące jajo-ale zaślepiona krucjatą przeciwko wszystkim i wszystkiemu nie widzi, lub nie chce tego widzieć. A...Topi, wydarzenie Ci pada-poproś koleżanki co by coś tam popisały. wellington widze, już nie ma zamiaru wrócić na swoje (tak, tak, wiem zwiała z niego). Przypomnij mi, prosze-jak to było z tymi szczurami?
-
oj topi, Topi literatce bezlegitymacyjnej pomysły na posty się skończyły i zaczynasz cudze przerabiać?
-
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Hope2 replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
Ewuniu, dziękuję za zaproszenie. Jutro wrócę, dziś tylko zapiszę, bo już noskiem się podpieram, a jeszcze za chwilkę z piesełami na dwór idę (i mam nadzieję,że mnie w środku nocy z łóżka nie ściągną) -
Jakie zainteresowanie-takie informacje ;) jak ktoś ma alergię na fundację-niech sobie do domu bierze to co znajdzie i w schronie wypatrzy. Niech leczy, bada, rehabilituje, karmi, szczepi. Niech nie zwraca szczególnej uwagi na to,że nowe meble już nie nadają się prawie do niczego,że wykładzinę trzeba wyrzucić, bo zasikana i miejscami zeżarta. Niech po każdym powrocie z pracy zastaje dom w stanie jakby piorun w nie trafił. Niech obija drzwi blachą w nadziei,że przetrwają do następnej wypłaty. Niech wysłuchuje skarg sąsiadów na ciągłe wycie za ścianą. Niech uśmiecha się od ucha do ucha jak znaleziony biedny pieseczek go pogryzie. albo partnera. albo dziecko.A, jeszcze spacery-grupowo i indywidualnie. Przynajmniej 3 godzinki indywidualnego i 2 grupowego. I oczywiście rozrywki psu zapewnić trzeba-zabawki, gryzaczki, pływanie, bieganie z opiekunem i przy rowerze. I jeszcze behawiorystę niech sobie załatwi. I jak zobaczy następną biedę na ulicy niech z radością biegnie łapać i prowadzi do domu-swojego oczywiście. A-i niech przypadkiem nie zapomina udzielać informacji każdego dnia-przynajmniej pół strony tekstu+przynajmniej 20 ujęć pięknych-piesek je, pije,siusia na dworze, w domu, koopę robi na dworze, w domu, niszczy radośnie co mu w łapki wpadnie, na spacerku, na kanapie, na posłanku itd itp.
-
Kurczę Topi...ile razy musisz swoją mantrę powtórzyć,żeby uwierzyć? Tak na marginesie-nie mam zwyczaju powtarzać tego, w co nie wierzę. A kto jak kto, ale Ty jesteś zwykłą bojówka-nie wiesz, nie byłaś, lecisz bo ci koleżanka szepnie "Topi prać!" i Topi pierze bezmyślnie i klepie ozorkiem. I później nie koleżanka, a Topi ma problemy. Myślisz,że Ci pomoże? bo Ty pomagasz jej? ech, Topi, lubię Cię i dlatego mam nadzieję,że nie zostawią Cię samej sobie. Ps. nerwy Ci puszczają? odpocznij trochę, poczytaj książkę, film obejrzyj, zrelaksuj się i wróc, bo tęsknić będę
-
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Hope2 replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Gratuluję wygranej batalii o suchość łóżka :) Kurczę Nitro...ja to czasem patrząc na moje sprawne inaczej zastanawiam się "aby na pewno wstać i iść nie potrafi?" zwłaszcza jak ni stąd ni zowąd toto tałatajstwo wstaje i idzie tropem kota....albo walczy z wózkiem jak o niepodległość.... Czasem ręce opadają...czasem wiatr w skrzydła wpada...gdzieś tam z tyłu głowy kołacze się,że to już tak musi być, że durnego choróbska nie da się pogonić...ale poddać się? ot tak? Głuchota...ojjj taaak-zawsze wtedy, kiedy czegoś wymagam. Albo kiedy coś zbroją-głuche całe stado jak pień! se gardło zedrzeć można-nawet nie spojrzą....ale szelest papierka, dźwięk otwieranej lodówki-z drugiego pokoju dziady usłyszą i na żebraczo-szantażującą eskapadę lecą jak do pożaru.... Tosia słodka i ten błysk w oczku....do zacałowania