Jump to content
Dogomania

Hope2

Members
  • Posts

    10073
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Hope2

  1. Dlaczego zaczynasz temat w tym dziale? Tęczowy Most jest dla zwierząt, które odeszły z "tego padołu łez", czy jak kto woli-umarły. Wet ma jakiś pomysł na przyczynę sikania? Polecam zakładanie pampersa. Jak się pies wabi? aaaa, nie wydaje mi się,żeby sikanie było powodem do uśpienia psa.
  2. Pięknie dziękujemy za życzenia ♡ my również wszystkim zagladajacym do nas życzymy wszystkiego najlepszego, zdrówka przede wszystkim,złapania oddechu po codziennej gonitwie,czasu wspaniałe spędzonego z bliskimi,smacznego jajeczka,Dyngusa mokrego i...czego tylko sobie od Zajączka zamarzycie :) (jak dostaniemy fotki jamnika trochę upadionego od cioci nescca,która nas niedawno odwiedziła,to od razu wkleimy)
  3. hmm...nie chcę zapeszyc, ale z nie znanych mi przyczyn z lapencjami Księcia jest jakby lepiej. To znaczy-wygląda na to,że Bulbo sobie o nich przypomniał. w sensie,że je ma. Przylapalam go na ćwiczeniu. Sam zginal stopy. Robił to w pełni świadomie, bo w skupieniu patrzył na odnòża. No i w brodziku sam ćwiczy (próbując mi zwiac ) podnoszenie kupra. I muszę przyznać,że robi postępy. Kiedyś uda mu się wyjść...jak nadal będzie z takim zapałem ćwiczył ;-P
  4. a bo ja wiem? może skład inny? tak czy inaczej, koopy normalne są,wzdęcia nie ma,no i active zdecydowanie bardziej mu smakuje.
  5. za kręgosłup,żeby wytrzymał,nie za rączki ;) Bulbo i tak jest grzeczny,nie wierci się i nie kręci jak co noszę...ale jak przytyje (powinien troche ) to może być...ciężko...coś wy myślę,żeby nam życie usprawnić :) I póki co...4 dzień bez biegunki mamy za soba- huuuurrrraaaa :D
  6. Aniu kochana,aż mi się wstyd zrobiło...toż chyba ostatni raz rozmawiałyśmy jak Cię prosiłam,żebyś tu napisała... przapraszam...ciągle w niedoczasie jestem...teraz Bulbusiow doopke przebrać muszę i na rozmowę kwalifikacyjną lecę. A jak wroce-obiad, sprzątanie,rozpakowywanie...no i w piecu palenie. Cieszę się ogromnie,ze to już nie TAMTEN piec! tu mamy angielke z podkową, więc od razu mam i ciepła wodę...no i opału o niebo mniej potrzeba :) i futrom lepiej...tylko tych moich polnych dróg żal...
  7. Już po przeprowadzce (ufff ) co prawda sporo rzeczy jeszcze czeka w kartonach na rozpakowanie (był u nas tydzień Beno,wiec z nie skrywaną radością zjadłam się tylko i wyłącznie futrami ). Jest cudnie,przytulnie...i co wazne-w bloku każdy ma przynajmniej jednego psa. Jest też jeden kot. I jedna Pani, która psa nie ma,bo się psów boi. Ale nie przeszkadzają jej (moimi jest zachwycona-z daleka-bo grzeczne,bo cichutko,bo nie brudza na klatce schodowej (???),bo może swobodnie minąć całą bandę ) U Zoś byłam nie dawno...tulipany już na wierzchu...obok niej Dziadek... smutno...postawiłam im światełko...bede wracać do nich... I choć szczerze im zazdroszczę takiego przejścia na drugą stronę,we śnie,spokojnie...to zastanawiam się,czy to nie kpina Tego Na Górze... jak już uwierzę,ze są nieśmiertelne,to mi je zabiera???
  8. I tutaj się przywitam (nie wchodza mi emotki wrrr)Książę ma się zdecydowanie lepiej. Mocz czysciutki, koo piękne (dostał nową karmę,w końcu nie ma co drugi dzień biegunki-yuppi!!!) W końcu się przeprowadzilismy, jest cudnie (po schodach cielatko jest noszone). Trzymajcie kciuki za kolejne wyniki Ksieciunia
  9. tia...aniołek...Z piekła rodem chyba. Oczyma duszy widzę jak się piora diableta
  10. Blackiego nie ma już miesiąc...dziwnie jest bez dziada. Cicho i spokojnie...wychodzi na to, że najmniejszy był źródłem wszystkich psich zadym... Nikt też nie wlamuje się do worka z karmą i nie wrzeszczy,żeby go ratować...Nikt nie śpi z noskiem w moim uchu... Mam nadzieję,ze jest szczęśliwy w Psim Raju. Chociaż Szefowi nie zazdroszczę. Zoś i Blacky to duet z piekła rodem...trudno,pewnie wiedział co robi...
  11. Pięknie dziękujemy za życzenia :) My Noworocznie-wszystkiego naj najlepszego, zdrówka, szczęścia, szalonej zabawy Sylwestrowej, dla psiaków-głuchoty na tę straszną noc :D Melduję również,że w grudniu Książę otrzymał 4 worki karmy- 2 od Zosi i 2 od fundacji (z tymi były małe kłopotki, bo poleciały nie tam gdzie trzeba, na szczęście sie odnalazły) Dziękuję w imieniu Głodomora baaardzo. Jak nie zapomnę przytargac z powrotem do domu aparatu, to zrobimy jakaś sesje foto, bo z telefonu fotki są kiepskiej radości (Książe może i nie chodzi, ale ciągle się wierci i gada i fotki są....no,że rozmazane, to mało powiedziane) Tu Wigilijne rozmowy (tak, tak, zrobiłam wyjątek i sem na zdjęciu razem z piesełkiem) buziak w uszko mamusi :D sami widzicie-jakość....masakryczna...ale z wiercipiętą inaczej się nie da, chociaż jakiś chochlik mi do uszka szepce-zwiąż i spacyfikuj dziada do zdjęcia ;) Jeszcze raz-wszystkiego dobrego w Nowym Roku
  12. nawet nie wiem co napisać....długo mnie nie było i znów pewnie jakiś czas mnie nie będzie. Straciłam serce dla forum, już nie zaglądam na dzień dobry i dobranoc... Robię swoje, parę osób zna mój numer tel, jesteśmy w kontakcie... Jeszcze ciągle przed przeprowadzką, choć juz co raz bliżej, jeszcze umowę trzeba "dograć" i...cóż, czas na zmiany nadciąga :) Nadal jesteśmy w komplecie-nikt domku nie znalazł, nikogo Złośnica mała nie porwała, jest dobrze :) W między czasie zrobiłam kolejne badania, kolejną wizytę u doktorki mam za sobą-wynik? cholera wie "bardzo ładnie organizm zareagował na leki, ale jak następnym razem będa takie wyniki, to spotkamy się na oddziale na dodatkowych badaniach i kroplówkach" Do szpitala? raczej dziękuję, nie mam ani czasu ani ochoty. Generalnie...jakoś tak...smutno i ciężko na serduchu. I co raz trudniej uśmiechać się do obcych i do Sebka i powtarzać,że wszystko jest cacy, że jest i będzie. Chyba powinnam się zresetować. Ale jeszcze nie teraz :) A tak poza tym, to wpadłam na forum złożyć Wam kochani najserdeczniejsze życzenia na Nowy Rok-zdrowia, szczęścia, miłości, spokoju ducha, dla futrzastych paskud zawsze ciepłych domków i dobrych ludzi i oczywiście-pysznego żarełka każdego dnia :) I zarówno ludziom jak i zwierzętom życzę samych słonecznych dni :) Odwagi w byciu soba, bo czasem łatwo siebie zgubic gdzies na zakręcie. Szczerych i oddanych przyjaciół. Trzymajcie zawszę głowę w górze i uśmiechajcie sie od ucha do ucha-bo chyba nic tak nie irytuje zawistników, jak Wasze szczęście. Lecę jeszcze do Bulbiaka na chwilkę Do zobaczenia :)
  13. I jeszcze raz ja :) Dość długo zastanawiałam się gdzie podziękować...uznałam,że tu, bo to tutaj u Zośki dzieją się cudeńka... Z całego serca dziękuję z jednej z Cioć E.M. w realnym świecie, za przesyłki Jej ogromnym sercem i dobrocią słane za słodycze, za kawusię, za coś, co jak już mówiłam, przekażę dalej. I za inne rzeczy również :) Coś na szczęście jest łudząco podobne, to tego, co kiedyś komuś stojącemu pod ścianą dałam na...szczęście :) przekażę dalej. Na razie mam na ręce. I Sebek też dziękuje...wydoroślał mi zbyt szybko :( ale z Raczków ucieszył się jak dzieciak :D Dziękuję za rozjaśnienie szarego i pochmurnego dnia. Za uśmiech dziecka, za...światełko nadziei
  14. Wolna wola to ogromny dar od Szefa. Pewnie miliony razy go pożałował. Czasem mi jest zwyczajnie przed Nim wstyd. Staram się żyć tak,żeby, kiedy przyjdzie czas, móc spojrzeć Szefowi w oczy i powiedzieć "zadanie wykonane". Ale jestem "tylko" człowiekiem...i czasami zwyczajnie upada we mnie wiara. Czasami mam ochotę trzepnać drzwiami i nigdy nie wrócić. Czasami mam wrażenie,że wszystko co robię nie ma sensu. I wiem,że ciągle za mało robię.... "Obiecaj mi,że będziesz wolny"...tylko, co to znaczy "wolny"? chyba dla każdego co innego. I czy zbyt dużo wolności-to nie błąd? wolność wyboru, słowa, wyznania....ha! z wolności słowa korzysta tak wielu...a z wolności wyboru? kiedy nadchodzi czas wyboru-dajmy na to samorządu, mojemu tacie łzy stoja w oczach. Bo moi bracia nie idą głosować. Dobrowolnie rezygnują z tego o co on walczył. Za co (m.inn) go pałowali. Nie idą "bo co mój głos zmieni?" bo "nie ma na kogo głosować". Ja pierdziu! kandydatów całe książeczki, więc jak nie ma? Teraz już wszędzie na ulicach słychać,że żle wybrali. Ci "oni" co poszli na wybory. Ja poszłam, moja opcja nie wygrała. Trudno. Próbowałam. Następnym razem też pójdę. Bo wierzę, że warto. I czasem zastanawiam, się, czy Tam jest się zupełnie wolnym? kiedyś się dowiemy wszyscy :) "Reset działa tu i teraz"...ech...jak bardzo chciałabym wcisnąć reset i zapomnieć....o tym co złe, czego wybaczyć nie potrafię...uwierzyć znów w ludzi...tym, którzy zadali ból taki,że żyć się nie chciało,że wyłam jak zranione zwierzę....staram się wybaczyć, zapomnieć...nie umiem.
  15. Zgadzam się z tym,że Dexterki nie można zostawić z psem na głowie i na lodzie. Tylko,że Doda_ już zgłosiła jej chęć adopcji Filona, o ile zgadza się z kotami (nie zgadza się. Pies z kotami, ale przeca są bechawiorzy itp). W takim razie...spłacając jej dług (Doda_ jako właściciel psa ma dług w hotelu, nie ja, nie Wy), tylko pomożemy jej zniknąć psa w jej domu. I co wtedy? walcie się, kto wam płacić kazał. Jak dla mnie sytuacja patowa. Bo zrobimy bazarki, ogłoszenia i co? właśnie-klops. Nie wierzę, że Doda_ tu nie zagląda. Zagląda, ale nie pisze, bo nie ma ochoty. Ale może tytuł zechciałabyś zmienić? może na "Filon olany przez właścicielkę pogrąża się w długach"? Kurczę, Doda_ zachowaj się jak osoba dorosła, nie chowaj głowy w piasek. Łatwo jest innym wytykać błędy, nawet te, których nie popełnili. Nie masz kasy-to nie grzech, każdemu się zdarzają gorsze momenty. Nie tup nóżką, weź się w garść. Napisz co zamierzasz zrobić ze swoim psem. Bo wiesz, on musi jeść, wypadałoby choć krew zbadać. Filon ma wydarzenie na fb? jeśli nie, mogę założyć. Tylko,że jeśli chcesz Filona zabrać do siebie, to nie marnuj ani mojego czasu, ani dobrych chęci innych EDIT Co sądzicie o wpisaniu Doda_ na czarną listę? nie deklarowiczów, ale właścicieli. Powód wpisu-porzucenie psa w hotelu?
  16. Ayame, ja jestem zła i goopia i ogólnie pasożytem jestem. Dexterki też mi żal-raz, bo została z psem na lodzie (ok, może nie całkiem, ale jednak), dwa-za chwilę właścicielce nie spodoba się układ piegów na nosie dexterki i oberwie po tyłku. Powód się zawsze znajdzie-a to,że pies nie wiadomo kiedy był badany (i co z tego,że nie ma kasy na jedzenie np?), a to,że nie jest jedynym psem pod opieką, a to,że na wsi/w mieście, że powinien jeść co innego niż je, kolor miski może być nie pasujący do niego. A koleżanka w oczętach wyczyta,że nieszczęśliwy. Dlatego Doda_ musi się określić-albo pies jest jej (w świetle prawa jest i choćby za porzucenie można ją pociągnąć do odpowiedzialności. ), albo nie jest i nie na dogo, ale na papierze przekazuje prawo własności. Dopiero wtedy można będzie myśleć realnie o pomocy jej (w tej chwili) psu. Bo nie ma czegoś takiego,jak "ja już nie chcę" to znaczy-jest, w realu być może do lasu by go wywiozła. A być może nie. Jedno jest pewne-jeśli adoptowała, znaczy się wzięła odpowiedzialność nie za pluszaka, tylko za żywe stworzenie. I musi, jako właściciel zapewnić psu choćby podstawy-karmę, szczepienia i odrobaczenia. Fochać to się może i tupać nóżką. Pies jest jej-jak Kajko i koniec. Spłacisz dług w hotelu-pojedzie i zabierze-bo TAK, bo może. I jeśli wątek zniknie (oby nie), to dowiesz się,że nie udzieli info, bo nie ma gdzie. Bo nagle zapomniała jak się wątki zakłada. Sorki, ale wściekam się, bo takiego chamstwa i bezmyślności już dawno nie widziałam. Niby tylko nie zwierzoluby zwierzęta porzucają, nie dbają olewają. Deklarowiczką Filona nie jestem i nie byłam, więc nie do mnie nalezy decyzja co dalej. Dziewczyny zrobią jak uważają. Dexterka też się powinna wypowiedzieć, w końcu jakby nie było-to ona musi główkować za co zaszczepić,odrobaczyć i ewentualnie leczyć. Ps. wracajcie moderatorzy, bo już wystarczy tej samowolki
  17. Do chóru jak do chóru, ale może jamnikowi głosiku pozazdrościł? jak sie wędrowniczek rozedrze, to umarły by z trumny wyskoczył.... Skorupki to podobno na kwiatki dobrze działają,że wapno czy coś, karton....a bo ja wiem? może chciał dowód zbrodni unicestwić? Po jajkach Dziad paskudny już wieczorem z głodu umierał...sądzę,że zwyczajnie zapomniał,że coś tam na ruszt wrzucał... 2 dni koopkał skorupkami, na 3 już było normalnie... Nadal w komplecie, o dziwo-wszyscy cali. Paskudy się chyba ulitowały i się nie tłuką (ufffff). No, kochać to się jakoś przesadnie nie kochają, ale nastała względna tolerancja z wstawkami warkolącymi...
  18. Fajnie,że jesteś. Na wątek Ergo wchodzić nie chcę, bo nie chcę powtórki z rozrywki. Widziałam,że zastanawiacie się, czy podać info na fb. Ktoś tam napsał,że lepiej nie, bo o zadymę łatwo. Nie zgodzę się-zarówno tutaj jak i tam ludzie powinni wiedziec o wszystkim. Za chwilę będzie wynik histopatologii. Jeśli okaże się,że naroś to było nic poważnego, wszyscy odetchną z ulgą. Ale co jeśli nie? sama wiesz najlepiej,że koszty leczenia mogą przekroczyć Wasze możliwości uzbierania bazarkami na dogo. Brzydko będzie wyskoczyć jak przysłowiowy Filip. A o zadymy i lincze nie muszą się martwić osoby sprawiedliwe. Ja piszę uczciwie o wszystkim. Nikt mi głowy nie urywa. Jeśli pojawi się ktoś kto będzie pisał tylko po to,żeby budzić niezdrowe sensacje-można go zablokować. Osobiście-nie musiałam tego robic nigdy. I już na marginesie serio pytam. Przyjmiesz pomoc dla psa, czy napiszesz,że ma się wypchać?
  19. Post Doda_ pominę milczeniem inaczej dozywotniego bana bym musiała dostać. Wątku przepisać się nie da, radzę założyć nowy-jest Topi, będzie zadyma, wątek wyleci do archiwum. Druga istotna sprawa-w świetle prawa Doda_ chce cz nie chce jest właścicielką Filona. Teraz nie chce, ale nikt gwarancji nie ma,że za chwilę nie zapała miłością do psa. Pojedzie, zabierze, bo "jak to tak można, tyyyyyyyyyle psów w hoteliku" itd itp. Nie doprosicie się ani o fotki ani o info-mój i koniec. Płaciłyście? a kto Wam kazał? Do czego dążę-jeśli właścicielka psa go nie chce, ba, wręcz go porzuciła na łaskę i nie łaskę-i nie chce ponosić kosztów utrzymywania-niech podpisze zrzeczenie się praw do niego. Tak na wszelki wypadek. Nie zechce-niech płaci za hotel, bo nikt nie jest instytucją charytatywną. A Doda_ hoteli nie lubi, zwłaszcza jak trzeba płacić. I nie ma znaczenia,że oszukała schron,żeby psa adoptować fikcyjnie (a takie działania potępia okrutnie i linczuje za nie ludzi razem z koleżankami). Litera prawa stanowi jasno-jest umowa adopcyjna, jest właściciel koniec kropka. (na szczęście w drugą stronę też działa, więc dexterka zanim odda psa, może żądać wyrównania rachunku z właścicielką. O ile właścicielka oczywiście miłością zapała) Dopóki nie będzie zrzeczenia-wstrzymałabym działania pomocowe. Dlaczego? dlatego,że wyrównanie rachunku z hotelem może spowodować zapałanie miłością do psa (już jest mowa o adopcji własnego, już adoptowanego przez się psa-o ile koty toleruje). Tyle ode mnie. Mam nadzieję,że moje czarnowidztwo nie będzie miało nic wspólnego z prawdą
  20. Aniu pamiętasz? na płacz zawsze przyjdzie pora. Teraz trzeba się cieszyć każdym dniem, każdą dobrą godziną :) W grudniu wizyta kontrolna, po niedzieli będę dzwonić, bo we wtorek ciśnienie wynosiło 31/35 i puls 75/minutę. Bolą mnie żyły i mam skurcze w stopach. Nie każdego dnia oczywiście. Dla zdrowotności czytam durnoty na różnych wątkach, albo oglądam polityków. Jak już sobie ciśnienie podniosę od razu czuję,że żyję :D Mam ogromne szczęście,że jesteście :) wiem,że dam radę. mam jeszcze sporo do zrobienia i nie mam czasu się martwić, ani z sobą certolić. Staram się nie biegać. Dbać o odpowiednie ciśnienie. Grzecznie mierzę rano i wieczorem. Grzecznie łykam tabletki. Wierzę,że Zoś jest cały czas gdzies koło mnie. Ciągle wraca w rozmowach. W domu i z mieszkańcami naszej wsi. I ostatnio doszłam do wniosku,że księża farmazony opowiadają. Przecież Ten Z Góry stworzył je tak samo jak i nas. I jeśli ktokolwiek na świecie na Raj zasługuje-to zwierzęta. Bo ludzie...ech, sporo naszemu gatunkowi musi wybaczyć. Na jego miejscu chyba właśnie człowieka posłałabym w cholerę. Albo w Raju odebrała wolną wolę. Bo wolna nie zawsze znaczy dobra. Zwierzęta nie są ani chciwe, ani mściwe. Nie znają fałszu ani kłamstwa. I pomyślcie jakie to musi być piękne-owce śpiące przy wilkach....Kot przy myszkach. I tylko zastanawiam się, czy człowiek mógłby żyć Tam w zgodzie ze swoim doczesnym wrogiem? Czy Tam zostanie wymazana pamięć? Dobranoc wszystkim :) Ps. Wam też nie działa multicytowanie? i znów muszę pisać albo przez więcej opcji odpisywania albo przez cytat. Czasami nie mam wcale górnego paska czegoś tam (pogrubienie, kolorki itp). Proszę, niech nie ulepszaja już forum. Niech wrócą moderatory i działają, ale ulepszeń już wystarczy...
  21. Wzajemnie Ewciu :* Dzisiaj już padam,oczki mi sie zamykają. Oby jutro nie padało, bo mamy zaplanowany caluski dzień :) aaaaaa-Bulbo chodzi non stop przez 3 godziny :D nie mam pojęcia jaki to jest dystans-mieszkamy na środku wsi, dochodzimy do skrzyżowania i idziemy w lewo do końca, w prawo prawie, w tył zwrot i tak kilka razy. Książę nie protestuje. Jak ma już dość łażenia z nami, to jak mijamy skrzyżowanie z naszą drogą-skręca do domu i koniec. I ani się obejrzy. Pod domem się wydziera na nas,żebyśmy się pospieszyli.... A-sprawdzaliśmy. Bulbo sam się bez nas nie ruszy spod domu ani na krok. Na spacerze woli trzymać się z tyłu, na rozdrożu nawet jak jest pierwszy-czeka na nas i patrzy w która stronę pójdziemy. Mam wrażenie,że albo się zgubił na spacerze, albo jego zgubili. Mega posłuszny-chodzi bez smyczy, jak się zatrzyma,żeby coś obwąchać wystarczy zawołać i leci. Podobnie z wrzaskami na obce psy-wołam i idzie. Czasem popiskuje, bo wie gdzie jaki pies jest-przy dużych krzyczy i piszczy na zmianę-mamy poczekać,aż nasz bohater zasłoni nas własnym ciałem. Nie mam najmniejszej wątpliwości-w razie potrzeby będzie bronił. Na pewno nie ucieknie (wstyd mi za Hadesa...mnie raczej nie obroniłby, raczej wskoczy mamusi na rączki, Sebka i stado-będzie bronił). Żeby nie drażnić współmieszkańców staramy się na długie łażenie wybierać pomiędzy 22 a 23, wtedy może i nie śpią jeszcze, ale juz są w domach.W niedzielę pójdziemy na wybory. Trasa o tyle trudniejsza,że polna,że pasem dość wysokiej trawy, piaszczysta i średnio stromą górką. Spróbujemy. Jeśli Bulbo uzna,że nie da rady-wróci z Sebkiem do domu, a Hades pójdzie ze mną (Dziadek i Tolek pewnie by zaszli i wrócili, a później umarli)
  22. Będzie dobrze, bez względu na wszystko. Nie chcę myśleć, więc zajmuję ręce i głowę wszystkim innym. Najważniejsze-już drugi tydzień mija (tfu tfu) jak Książę nikogo rozumu nie uczył. Ale Dziadka do niego nie dopuszczam-bo albo chce natłuc Księcia, albo się na niego przewraca...ręce opadają... I jakoś nie mogę pojąć tych ich relacji-niby Dziadek chce go natłuc, Bulbo mu się odwija...ale w nocy śpią razem. W dzień czasem też. Może chodzi właśnie o upierdliwość Dziadka? Ja się już dawno nauczyłam chodzic po domu z rękami wysoko (Blacky skacze i łapie za palce) Z racji tego,że słabo widzi-albo żeby zorientować się co przed nim stoi musi prawie nos to tego czegoś przyłozyć. Bulbo jest żółty i Tolo jest żółty-na Tolku Dziadek sobie śpi jak na podusi-może ich nie odróżnia? Druga sprawa-jak znienacka cokolwiek pojawi się przy mordeńce Dziadka-goopek atakuje. Bulbo na dworze Dziadka osłania przed ziapiącymi zza płotów obcymi. W nagrodę Blacky...skacze mu do gardła i po chwili "ooo, to ty? nie poznałem, musimy zlikwidować wroga!" Naprawdę nie wiem co o nich myśleć...
  23. Proszę bardzo :) pamiętaj o dopisku,żeby Ciocie Bulbusiowej skarpetki wśród wpłat szukać nie musiały ;) Fundacja Dwa plus Cztery 35 1940 1076 3137 8042 0000 0000 numer w formacie IBAN z przodu PL Kod SWIFT/BIC AGRIPLPR Agricole Bank Polska Z dopiskiem „Datek na cele statutowe fundacji - dla BULBO” plus ewentualnie nick z Dogomanii
  24. Domek maleńki i las za domkiem...marzenie... 5 hektarów nie potrzebujemy, wystarczy spokojna droga, najchętniej polna :) Paskud jest 5-Książę i Blacky to tymczasy, Bilbo...status nie określony (wraca jak bumerang, od prawie roku już go nie odbierają) no i moje moje-Hades i Toluś. Czego potrzeba? jak wszędzie-karmy (w tydzień schodzi nam 10 kg) :) Szkodniki pomiziane i po buziaku rozdałam od Ciebie :) Na marginesie-też musicie odpowiadać przez zacytowanie postu, lub "więcej opcji odpisywania"? Multicytowanie już chyba 3 dzień mi nie działa....rewolucja nowa się szykuje, czy jak?
×
×
  • Create New...