Jump to content
Dogomania

Hope2

Members
  • Posts

    10073
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Hope2

  1. I jeszcze trochę o nas :) Bulbiątko chyba się zaokrągliło-kurtkę trzeba było poluzować, gdzie się dało (ten, kto wymyślił regulacje Nobla dostać powinien!). A w kurteczce do wózka wchodzi...eee...na siłę? no, ale się mieści, tylko strasznie się denerwuje przy przypinaniu... Za to spacery z Księciem są przyjemnością-idzie bez smyczy, grzeczny jak aniołek (idzie jakieś 2-3 metry za nami, jak się zatrzymujemy-zatrzymuje się Bulbo. Nie spuszcza z nas oka ani na sekundę...boi się,że wyparujemy?) Znów natłukł Dziadka-zdjęcia były robione w niedzielę, bójka w piątek wieczorem. Dziadek zaczepiał Bulba cały tydzień. W sobotę Dziadek puchł, w niedzielę wieczorem było ok, w poniedziałek- "Bulbo! Zabiję cię! zatłukę! w gardle stanę i zabiję!" Myślę,że którys z nich powinien naprawdę dom znaleźć....Zdaję sobie sprawę,że to nie łatwe-bo z jednej strony emeryt, z drugiej kółka... A-Księciuniowi trzeba pomagać opróżnić pęcherz. Sam sika, ale nie opróżnia go do końca, więc trzeba ręcznie mu pomóc. Nie jest to nic trudnego, można się nauczyć. Co jeszcze? Książę natłukł Tolka w zeszłą sobotę. Wyszłam do łazienki-nigdy nie zwracali a siebie uwagi. Zaczęli pyskować, wpadłam do pokoju z wrzaskiem "SPOKÓJ!", Tolo się cofnął, Bulbo skorzystał. Gryzie do krwi. Nie jest to kłapnięcie, uszczypnięcie-jak juz atakuje, to po to żeby zrobić jak największe szkody. Z racji gabarytów Tolek nie odniósł większego uszczerbku w aparycji. Ale jedno wydaje się pewne-Bulbo ma fioła na przegryzaniu języków (Blacky, u Tola to samo). Siłą rzeczy jak muszę wyjść-Książę jest sam w drugim pokoju. Pyskuje okrutnie, obraża się na całe 2 godziny (czasem do kolacji). Nie ma innego wyjścia. Co prawda mam kennel, ale pomimo tego,że jest duży, to 4 psy nijak tam się nie zmieszczą (dwa moje i owszem, ale to Zoś ich tam zagoniła i pilnowała,żeby nie wyleźli), z kolei jakoś nie mam pomysłu jak wpakowac tam Księcia. No i mam obawy,że pomimo tego,że byłoby mu wygodnie-mogłabym miec problem z wyciagnięciem klocuszka...
  2. -Bulbo...podrapiesz mnie za uszkiem? -NIEEE! -no, dobrze mój Książę, podrapię się sam, zobacz, umiem ! Ech...żółte <3
  3. Nie wiem, jak Wy, ale ja choćbym nie wiem jak podły humor miała-na widok tego pychola się uśmiecham od ucha do ucha :D
  4. Się witamy po długaśniej nieobecności :) do Chin się przekopujemy :D zmiana kopiacych łap...
  5. <3 <3 <3 Przeogromnie dziękuję dogomaniakom z długim stażem, tym, którzy byli tu od początku za mojego Tolusia. Moje serce i życie. Za walkę o tego wspaniałego psa. Gdyby nie Wy moje zycie było by puste. Kiedy pomyślę,że chciałam wziąć do domu młodego psa-żeby mój Hades miał się z kim bawić...ech...całe szczęście, moje dziecko uparło się na "Szeryfa", bo tak mówił na Tolusia. Bo Tolo wydzierał się w boksie. A wypuszczony szybko robił co trzeba i stawał tak,że żaden inny pies nie mógł podejść i się przytulić. Wydaje mi się, że to Tolo wybrał nas-kilka razy spotkaliśmy się na spacerach. Zawsze z subtelnościa słonia w składzie porcelany się z nami witał. Po kilku dniach pobytu u nas wiedziałam,że nie oddam go nigdy i nikomu. Bo Tolo to pies, który kradnie serce w sekundę-Wy to wiecie przecież :)
  6. Słonko w oczka świeciło Serduszku mojemu... dziury kopiemy :D stadnie kopiemy...
  7. No i zapomniałam... ogromnie dziękuję, za dobre myśli i słowa dla całego mojego stadeńka, w szczególności dla Dziadeńka malutkiego. Lecę wstawiać dalej fotki umarlaków :)
  8. Tolesław Wspaniały w otoczeniu reszty dworu ;)
  9. Paskud paskudny zaczepiacz
  10. i jeszcze to co tygryski lubią najbardziej :D
  11. spokojnie, każdemu zdarza sie pomylić. Ciekawa jest nowa na dogo, na pewno nie miała niczego złego na myśli. Wątków na dogo dużo, psy na zdjęciach podobne. Mnie bardzo dawno nie było, moją nieobecność każdy mógł sobie inaczej tłumaczyć.
  12. A tak poza tym co u nas?... hm...Dziadek jest wysoce niereformowalny...sama nie wiem-odważny, czy zwyczajnie nie mądry? tak czy inaczej po kolejnej rundzie Blacky vs Bulbo Dziadek nie wiedzieć dlaczego wyglądał az tak malowniczo (nosidełko po Zosi, na długich spacerach mocno przydatne, bo Kekuniusia łapki bolą i uwielbia być noszony w "torebeczce" I jesli ktokolwiek łudzi się nadzieją,że Dziad wyciągnął jakiekolwiek wnioski-się myli. Dziadek kocha bowiem adrenalinę, ulubionym zajęciem jest akanie po Bulbie i szczypanie go w ucho, ogon-cokolwiek. Wkłada mu głowę w paszczę (za cholerę nie wiem czego tam szuka), wskakuje mu radośnie do miski z karmą i siedzi z miną "chcesz wphoerdhol? zabiję cię! w gardle stanę i zaj....ę!" siłą rzeczy ratuję Dziadowi życie po milion razy dziennie, nie zostawiam na sekundę sam na sam z Księciem...tylko...raz na milion nie zdążę go w locie złapać :(
  13. umarlak jeszcze raz z dzisiejszą datą, resztę stada też zaraz wstawię, bo jesteśmy nadal w komplecie+1 sztuka do niedzieli. Dla nie znających mojego stadka-z tyłu mój własny, osobisty Hades-pierdoła ;)
  14. Witaj na wątku :) tylko...albo pomyliła psy/wątki, albo ktoś Cię w błąd wprowadził, bo jak na umrlaka, całkiem nieźle się oba trzymają dla ułatwienia-Bilbo to ten jamnikoawty, Blacky-Dziadek na pierwszym planie
  15. zabolało, ojej, nie chciałam! :D wiem, wiem, wszystkie bachary jaraja się bmkami...żenada...za jaguarem pewnie byś się posikała? łaaa-pełnia szczęścia jak Cię przewiezie łysy kark z łańcuchem jak od krowy na szyi swoim BMW na fotelu pasażera....ech.... Jutro odpiszesz na resztę, bo na instrukcje musisz poczekać? biedne dzieciątko...rozumku swojego niet, to na ynspektorkę czekac musi :D I zdecyduj się-albo mam "porobić " w domu, albo sprzątać :) może by się i przydało ogarnąć z lekka...eee taam, nie chce mnie się :D
  16. Jak to zwykła piać moja ulubiona zbieraczka na swojego psa "pszą do mnie pw,że tu...." ;) Doda_, słonko, jak coś na dogo chcę pisać, to pisze pod swoim jednym, jedynym nickiem, co by regulaminu nie łamać. Ale cieszy mnie to,że o swoich koleżankach wielokontowych masz takie dobre zdane (na marginesie, dokładne o samo o nich myślę). Poza tym-jeśli nie chcesz wychodzić na blondynkę-kretynkę, zacznij czytać "wyżej wypowiedzi". Poza tym-jako osoba różniąca się od większości, no i tak wrzeszcząca całkiem nie dawno o empatii-wyobraź sobie,że wygląd może być wynikiem choroby. To,że Ty nie słyszysz nie oznacza,że umrzesz, prawda? widzisz, ja wyglądam tak a nie inaczej z powodu choroby. Ostatnio sporo mnie ubyło. I mając wybór-wyglądać jak modelka w trumnie lub żyć będąc okrągłą-wybieram to drugie. A sądząc z Twojego zdjęcia profilowego-jesteś płaską deseczką z krótkimi nóżkami i blacharą lecącą na BMW? blond naturalny, czy farbujesz,żeby wyglądem do stereotypu pasować? I sorki, nie słyszenie nie powinno przeszkadzać w myśleniu. Chcesz wiedzieć co z psem? zadzwoń do ewu, albo Makili-numery powinnaś mieć. Nie usłyszysz odpowiedzi? co za różnica? i tak zakodujesz to co Ci wróżki napiszą. Ale jeśli chcesz wiedzieć prawdę, daj telefon mamie, albo facetowi-komukolwiek, kto Twoje miganie na słowa zamienić potrafi. I odpowiedź łowną na migotki też. no i-co z tym zdjęciem Kajko z aktualna gazetą? masz problem z założeniem wątku, który ze swoimi psiapsiółami w kosmos wiecznymi i uporczywymi raportami wywaliłaś? czyżby pies odszedł (jak kto woli-zdechł)? i znów prawda ujrzy światło dzienne jak sie ktoś wq? I jeszcze jedno-nie porównuj Kaja do Buni, albo Kajko. Bunia i Kajko miały właścicieli (na swoje nieszczęście tych, którzy miały na psy "papier" ze schronu). Właścicielki psów postanowiły utrzymywać swoje psy z pieniążkow zebranych na forum. I odkąd pieseczki wpadły w rączki właścicielek słuch po nich zaginął "w stosownej chwili podam informacje o MOIM psie. Osoby zasilające moją kieszeń może dowiedzą się na pw"-tok myślenia właścicielek.... i to wszytko w pokierowaniu przez paniusię, której pies zmarł nagle w taksówce w drodze do weta (podobno, bo wyników sekcji nikt nie widział)
  17. Długo się nie pokazuję, ale wsio u futer ok. Nadal jesteśmy w komplecie-sztuk 5. Wszystkie żyją, biją się...ale ofiar brak. Krew się nie leje. W sumie...co raz częściej kończy się na wspólnym chóralnym darciu ryja. Dokładnie-5 paszcz. W środku nocy zrywa mnie za snu słodki głosik jamniczy...Ale już nie do ucha tylko z przedpokoju. Bo tak. Żeby nie było-właściciele chyba juz zapomnieli,że mieli takiego psa. A on zapomniał drogi do właścicieli. Bo puszczony luzem łazi koło mnie.Albo leci sprintem pod drzwi. Moje drzwi... Dziadek puszczony luzem też leci. Ale już nie koniecznie pod drzwi. Leci przed siebie. Albo na kompostownik. Albo w cholerę i gonić go trzeba. Ciekawe-na smyczy ledwo łapami ma siłę przebierać-" na rączki mnie weź, bo umieram...". Odepnij smycz-"leeeceeeeee!!!!!".... Hadesa ścigają obaj ( w sumie trójką, bo i Bulbo też ściga Hadesa). Na Tolku śpią obaj. Piorą się przynajmniej 3 x na dzień. I pyskują do mnie tez zgodnie jak ich rozdzielam i wydzieram się na nich (wydrzeć sie trzeba, bo inaczej nie usłyszą...no, chyba,że szelest papierka. Z drugiego pokoju usłyszą. Albo dźwięk otwieranej lodówki. Tez usłyszą. Wszyscy. Cała 5 po kilku sekundach już plącze sie pod nogami) Sprawy finansowe-w sierpniu futra dostały 50 zł z przeznaczeniem na środki czystości (proszek/płyn do podłogi/pochłaniacz zapachu). Kupiłam pochłaniacze. Paragon zgubiłam, w październiku będę kupować, to wkleję. Z bazarku wpłynęło 86 zł-34 poleciało na buty Księciunia, resztę pochłona pampersy Dziadka, którego ilość lania w domu jest wprost proporcjonalna do ilości stopni na termometrze. Chodnik z przedpokoju zniknął już dawno-nie nadażałam z praniem toalety Dziadkowej. Teraz powinna zniknąc lodówka. Niestety, zniknać jej nie mogę, knuję jak by tu jej kółka dokręcić. Co by mobilna była i można było łatwo pod nią posprzątać. Bo wierzcie lub nie-średnio przyjemne i łatwe jest przesuwanie kloca kilka razy dziennie.Krówka waży sporo. I jest większa ode mnie. I jak widzę,że Blacky z miną chodzącej niewinności stoi sobie i szcza pod lodówkę, to płakać się chce-dosłownie. No i nie mogę się nie pochwalić-a w zasadzie nie się, tylko Dziadka. Mamy kolejny postęp-Blacky sam wskakuje na kolana,żeby dać buziaka, Najpierw jeden nieśmiały i ucieka. Za chwilę wraca i jakby się dało, to zacałował by na śmierć. Obcych...no...nie przepada... Ostatnio było kilka zupełnie obcych dla nich osób u nas-za każdym razem powtarza się ten sam schemat-Bulbo odwraca się ogonem do całego świata i jak obcy chce pogłaskać, to dziko warkoli. Dziadek obcego oglada z daleka, a jak obcy chce dotknąc, to wskakuje na ręce. Nie obcego, tylko moje. Obcego ręce można ukąsić. A najlepiej poskładać się tak,żeby ani noska ani ogonka nie było widać. I koniecznie na rączkach moich. Ewentualnie Sebkowych. Jamnik obcemu da się pogłaskać z miną cierpiętnika. Ale jak obcy zabiera się do wyjścia, to lepiej się zabunkrować gdzieś u Sebka w pokoju. Bo jeszcze obcy zabierze?....
  18. I tutaj zajrzeć trzeba, fotek na razie niet, zrobię nowe, to wstawię (mam, ale stare, z sierpnia i początku września) Co się zmieniło? Książę popyla na kółkach-i szybciej i dalej. Co więcej-sprawia mu to ogromna frajdę :) czasem ma dzień całkowicie na NIE i wtedy wołami go się nie da spod domu ruszyć. Chce-zostaje sobie na podwórku, na słoneczku plażing uprawia. Ale dni spacerowe sa zdecydowanie częściej. No i dosikiwać Księciunia trzeba-nie zawsze, ale sprawdzać trzeba zawsze. Bo czasami Książę siknie sobie-ale nie wszystko. Tylko trochę. Trochę-znaczy się spora kałuża, ale Książe to spory chłopak i pęcherz tez całkiem całkiem. A zalegać w nim nic nie powinno-więc trzeba kontrolować (co już nie grozi odgryzieniem rąk). Koo-tradycyjnie albo-albo. Albo na dworze, albo w domu. A-czasem na klatce schodowej (jak na dworze czasu nie ma, by się skupić na czynnościach fizjologicznych, bo "ja leeeeceeeee"-za piłką, za kijaszkiem, za kolega, za koteczkiem-wybór zawsze się znajdzie. I to o wiele atrakcyjniejszy niż skupienie. Bo przecież zawsze można w domu-prawda? Patka, pieiążki z bazarku są-dla Księcia będa butki z bazarku (30 zł+4 wysyłka) (chciałam mu je sprezentować, ale jestem mocno pod kreską), dla Dziadeczka-pamporki na doopkę.
  19. Pozdrawiamy i my wszyscy :) I nauka na ;przyszłość-jak się idzie w nocy na spacer z psami, to nie gapi się w gwiazdy, bo to zagrożenie zdrowia i życia jest. Zawsze któryś stanie tuż przed nogami (zazwyczaj Tolek, ale i reszta stara się mu dorównać w ilości zamachów na życie opiekuna). Dwa-zanim się położysz-sprawdź, czy wszyscy są już na łóżku, czy im się aby pić nie zachce jeśli nie chcesz być stratowanym przez stado. Ad łóżko-lepie,żeby na głowie spał Dziadek niż Bulbo-z racji gabarytów. aaaa-i jeszcze coś. Ostatnio gadałam z kolegą, który uparł się jak osioł,że się mojego Hadesa boi, bo Hades go atakuje. Hades-atakuje to akurat dwa wykluczające się pojęcia. Więc mówię-przyjedź, zobaczę, bo może o czymś nie wiem. Przyjechał, my juz stadnie na dworze. No i faktycznie-leci Hades, za nim reszta-tyły zamyka Bulbo, bo bez kółek. Ale żaden się nie drze, tylko cieszą te durne japki. Kolega w aucie ledwo dyszy ze strachu, więc każę psom spadać. A do niego-ty osiołku, oni ne do Ciebie, tylko do auta...myślą,że ich na wycieczkę zabierzesz :) Wylazł, chłopaki się przywitali (kolega się boi....jamnika-bo kiedyś podobny go użarł. Kiedyś=30 lat do tyłu....) Bulba tez się boi-bo się Książę rozdarł (nie głaskają!!!!), Tolka-wiadomo...a najbardziej się chyba Blackiego wystraszył. Bo jak reszta już się znudziła gościem, a gość przestał na nich zwracać uwagi i coś tam sobie jadł i dał rękę na dół, to Dziadek...no co on może zrobić? skoczył i za palca złapał.... nie groźnie bo nie groźnie, ale czy kolega jeszcze kiedykolwiek nas odwiedzi?
  20. Brawo Sybiśku kochana :) Tak trzymaj, a już nie długo i schody będzie pokonywała galopkiem :) A takich jak ja jest bardzo dużo, wystarczy się rozejrzeć :)
  21. widzisz....i znów ten czas :) Hopiak dzisiaj w ramach zwolnienia nie stawia płotu, tylko okna u siebie pucuje i jeszcze korytarz szoruje, gotuje i ciacho śliwkowe piecze :)
×
×
  • Create New...