Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Poprawione. Liczyłam na to, że skoro wszedł to będzie mógł sobie widnieć na mej sygnaturce, a tu... Nienawidzę limitów, jak muszę robić grafikę. :evil_lol:
  2. Wstąpiłam dzisiaj do Biedronki, ale pozostały tylko zabawki, miski i szczotki. Ani jednego ubranka, żebym sobie chociaż obmacać mogła... :shake: Może wypiszę wszystko co będzie ciekawego z Netto: - tunel o którym wspominałam - 9.99zł - zabawki - 4.99-9.99zł - worki na odchody (3x15szt.) - 3.99zł - legowisko "domek" (wym. 47x47x42cm) + poduszka w zestawie - 49.99zł - mata ochronna na tylne siedzenie, wodoodporna (wym. 145x150cm) - 29.99zł - legowisko - dł. 45cm - 19.99zł, dł. 51cm - 24.99, dł. 57cm - 29.99, dł. 62cm - 34.99zł, dł. 67cm - 39.99zł, dł. 74cm - 49.99cm - ubranka - 19.99zł Oba legowiska na zdjęciach wyglądają ciekawie, natomiast ubranka... Pokazana jest tylko bluza, kurtka z kapturem i bezrękawniki. Jednak zapewne tego wszystkiego będzie więcej. Do Netto będę mogła skoczyć dopiero we wtorek czyli dzień po wprowadzeniu oferty - jeśli ktoś będzie w poniedziałek mógłby dać mi znać jakie wymiary mają ubranka i czy legowisko nr 2 jest warte uwagi? ;) Boję się, że znowu się spóźnię i nic ciekawego nie znajdę. Jak w Lidlu były buty Pumy po korzystnej cenie, pięć minut po wprowadzeniu oferty już nie było czego kupować. :evil_lol: Chyba podobny BOOM jest na te akcesoria.
  3. Nasza galeria ma nowy banner. Pragnę tylko podkreślić, że nie zrobiłam go takiego, aby kogoś obrazić bądź też wszcząć nową dyskusję na temat agresji i niewychowania mojego psa. Po prostu po powrocie z zajęć z psiego przedszkola natchnęło mnie na taki banner i zrobiłam go sobie z nudów. Zdjęcie oczywiście zrobione przez Wiktorię Lissową. :diabloti: Dzisiaj były kolejne zajęcia. Nie wiem co się dzieje, ale cała grupa nam się sypie, stałą uczestniczką zajęć jest tylko Abi. Z jednej strony dobrze, bo młody stale poznaje nowe czworonogi, a z drugiej chciałabym, aby miał jakichś stałych kumpli i nie musieć zapoznawać go z nowym futrem na każdych zajęciach. Dziś na zajęciach oprócz mego futra była wspomniana Abi i nowy kumpel - Tito, owczarek szkocki. Na początku Tito bardzo przypominał mi Nicolasa z pierwszych zajęć - musiał wypowiedzieć swoje zdanie na temat każdego psa plus bał się tych dziwolągów, do których go przyprowadzono. ;) Zaznajamianie jajecznych było o tyle trudne, że młody od niedawna, gdy widzi innego psa najczęściej zaczyna piszczeć i "pływać w powietrzu", jak to określiła Pani Asia. Dlatego od dziś zaczęliśmy to zwalczać. Natomiast Tito, gdy zbliżał się do Pana Pinczera otwierał jadakę. Ale szybko załapał, że za zamkniętą paszczę dostaje żarło. Zaczęli się obwąchiwać i SUKCES! Nico ani razu nie warknął, zaraz złapał wspólny język z Titkiem i zaczęli się bawić. Miło było patrzeć na taki obrazek, bo oprócz Titka zaznajomił się tak tylko z Kasi i Amorem. Panowie polubili się, aczkolwiek pod koniec zajęć Tito nie miał ochoty na zabawę, było widać wyraźnie, że jest wystraszony. Także myślę, że mamy nowego kumpla, z czego bardzo się cieszę. Plus jest taki, że Tito mieszka w Lesznie, więc może uda się go kiedyś odnaleźć i umówić na wspólny spacer. Młody jeszcze czasami startuje do Abi, dzisiaj zrobił to dwa razy, ale pracujemy nad tym. Jednak jest znacznie lepiej niż na początku. No i mamy jeszcze na swoim koncie SUKCES OGROMNY w dniu dzisiejszym. Nicolas podszedł do Tito, który akurat był przy swojej właścicielce (wreszcie ktoś na tych zajęciach jest młodszy ode mnie :evil_lol:) i wtedy dziewczyna wyciągnęła rękę do młodego, żeby go pogłaskać. Ja już serce w gardle, żeby mu coś nie od*******iło, a on na początku nie był zadowolony z faktu łapy idącej w jego stronę (ale nie warczał, nie szczekał, nie jeżył się), ale po chwili ładnie obwąchał i dał się pogłaskać po łepetynie! :multi: Także małymi kroczkami i do przodu.
  4. Jak wracaliśmy z Nicolasem z Lublina to trochę czasu spędził w transporterze, trochę u mnie na kolanach. Gdy widziałam, że idzie kontroler to pies był odkładany do transportera, żeby się czasem nie przyczepił. Natomiast inni pasażerowie tylko się uśmiechali z miną "jaki słodki piesek". ;)
  5. W Netto od poniedziałku będą zabawki, legowiska i ubranka dla psów. Ubranka za 20zł z tego co pamiętam. Będzie też tunel (w gazetce pisze, że jest do kota), który można, by wykorzystać w domowych treningach agi dla mniejszych futer. Tak przynajmniej mi się wydaję, po obejrzeniu zdjęcia w gazetce, macać będę dopiero we wtorek. ;)
  6. Wiem co to znaczy, osobiście strasznie przeżywałam jak musiałam uśpić swojego ogonka z powodu nowotworu... Musi wrócić do zdrowia! Moja Tośka jest dziś w lepszej formie, znacznie żywsza - Twoja również niedługo taka będzie! Tośki górą! :multi:
  7. Dobra, odpadam z tej dyskusji. ;)
  8. Może i ja się kiedyś doczekam takiej pięknej chwili? :cool3: Nico został nazwany po kilka razy: jamnikiem, szczenięciem dobermana i kundlem. O ile szczenię dobka i kundla mogę zrozumieć tak jamnika za Chiny ludowe. Myślałam, że jamnik to tak strasznie rozpoznawalna rasa, a tu proszę... :evil_lol:
  9. OK., dobra źle zrozumiałam. ;) Wybaczcie, ponad tydzień nie było mnie w szkole i od razu pewne funkcje się wyłączają. Głównie chodziło mi o to, że z pinczera łatwiej zrobić psa obszczekującego osobę obcą aniżeli z setera. Tak uważam. Tak czy owak czeka nas jeszcze praca, praca, praca, żeby wszystko było cacy. Już teraz jest dobrze, ale musimy się jeszcze dotrzeć, lepiej poznać i zrozumieć. :-)
  10. Nico też był ze mną na wakacjach, był ze mną wszędzie i zawsze. Na szczęście teraz jest już lepiej i nie odbija mu palma, gdy znikam mu z oczu. Ogólny socjal też wyszedł nam nawet OK., ale też pinczer to nie seter. Wydaje mi się, że pinczery mają o wiele większy temperament niż setery, to wręcz kopia dobermana. ;) Setery bardzo lubię i cenię, świetne psy, ale uważam, że nie ma sensu porównywać ich z pinczerem. Bo zupełnie inaczej pracuje się z seterem, a zupełnie inaczej z pinczerem. Ponadto pinczery to psy stróżujące, więc trochę nieufności do obcych ma się w pakiecie ze szczylem. Jak ktoś do nas będzie przychodził to będziemy próbować różnych metod. Jednak mały postęp jest. Mianowicie co jakiś czas przychodzi do nas kuzyn mamy. W ostatnim czasie przychodził dość często. Zazwyczaj był solidnie obszczekiwany. Gdy ostatnio do nas przyszedł Nico burknął dwa razy, a później siedział cicho i zlizywał mu ze spodni okruszki ciastek. :sweetCyb: Jeszcze w sierpniu dość szybko nawiązał nić porozumienia z 6-letnim synem mojego kuzyna. Problemem nie był sam pies i jego nieufność co dzieciak. Wystarczyło, że pinczerowaty na niego zaszczekał, a on już przerażony chował się za swoją babcią, bo myślał, że pies chce go ugryźć, nie lubi go itd. Po dwóch, trzech godzinach razem się bawili. I właśnie przy tym dzieciaku Nicolas sam z siebie zaczął mieć odruch przynoszenia zabawki z powrotem do osoby rzucającej. Kilka razy, bez żadnej komendy (komendy [I]aport[/I] jeszcze się nie uczyliśmy) przyniósł zabawkę i położył ją pod nogami dzieciaka. Cieszyłam się tym, jak nie wiem. :p
  11. Ciocia wyszła dzisiaj z Nico na spacer po okolicy. Mija ich jakaś starsza pani i mówi: [I]Ale ładny piesek, kundelek prawda?[/I] Ciocia na to, że to nie żaden kundelek, tylko rasowy pinczer miniaturowy. Jestem niezmiernie ciekawa jaką minę miała babka. :diabloti:
  12. Aktualnie osoby, które spotyka na szkoleniu olewa kompletnie, gdzie na pierwszym spotkaniu jeden ruch w jego kierunku = obszczekanie od góry do dołu. Przybył do nas na krótko przed rozpoczęciem wakacji, kiedy większość osób wyjeżdża, w związku z czym trochę tu zawaliłam. Psie przedszkole także nie było wcześniej możliwe, bo mnie często nie było w domu (tzn. dość często wyjeżdżałam i nie można było określić jako-takiego terminarza spotkań). Także nigdy więcej nie zabiorę do siebie psa w momencie, gdy zbliżają się/są wakacje. ;) Między innymi, dlatego że łatwiej nabawić psa lęku separacyjnego. Szkoleniowiec już kilka tygodni temu dał nam pewien sposób. Kiedy w domu pojawia się obca osoba to ma ona w okół siebie rozsypać smakołyki, tak aby pies sam podchodził i obca osoba kojarzyła mu się ze smakami. O ile na zajęciach zadziałało, tak w domu nie. Także ten sposób raczej nie jest dla nas. :shake:
  13. Nico ładnie zęby pokazał, ale po prostu nie dał się obmacać. Jednak nie ukrywam, że szczęście mieliśmy i to duże, więc nie narzekam na nasz debiut. Za gratulacje bardzo dziękujemy raz jeszcze. [B]klaki[/B] konkretnych planów jeszcze nie mamy. Napisałam do Pani Ani w tej sprawie, zobaczę jaką odpowiedź otrzymam. Osobiście nie mam bladego pojęcia, jak można teraz to odkręcić także posłucham rad kogoś doświadczonego w zachowaniu tych diabłów. ;)
  14. Nie wiem czy już tu kiedyś byłam czy nie, dlatego się nie przywitam, aby nie ujawnić swej sklerozy. :evil_lol: Trzymamy kciuki za dwójkę wariatów. Mam skoczycę o imieniu Tosia, także ma problemy zdrowotne. Co dwa tygodnie musimy być u weta na przycięcie zębów, bo mała nie ściera ich sobie sama. Ma przerośnięte zęby = nic nie je. Nic nie je = strasznie chudnie. Kiedyś była pulpetem, teraz czuć kości. Ale jest lepiej - w czerwcu ważyła 34g, na początku września 64g. Aczkolwiek teraz ma gorszy okres, myślę że znów trochę schudła. Zazdroszczę, że masz dostęp do dobrych wetów w Wawie, bo u mnie to bida z lekarzami od gryzoni i nie wszystko potrafią dobrze zdiagnozować. :roll:
  15. Za gratulacje serdecznie dziękujemy! :loveu: [B]a_niusia[/B] doskonale zdaję sobie z tego sprawę, dlatego teraz stawiamy na socjalizację. Ewentualne wystawy będą dopiero w momencie, gdy Nico nabierze pewności siebie i da się ładnie obmacać obcej osobie. ;)
  16. Wróciliśmy z wystawy w Zielonej Górze. Jestem bardzo zadowolona, bo do domu wróciliśmy z pucharem, a liczyłam się z tym, że mogą nas wywalić z ringu na zbity pysk. :lol: Na pierwszej ocenie Nico dość ładnie się prezentował, aczkolwiek sędziów musiał obszczekać dlatego macania nie było. W trakcie prezentowania się w ruchu znalazł ciastko, które zostawiły po sobie dobermany (pierwszy raz widziałam taki sposób wystawiania - ciastko rzucane na ziemię...). Dlatego nie chcący kopnęłam go w głowę, co i mnie i jego wytrąciło z równowagi. Ja i niektórzy wystawcy dobermanów śmialiśmy się, gdy komentator powiedział: [I]Na ringu I bojowo nastawiony [B]doberman miniaturowy[/B][/I]. :evil_lol: Takiego komentarza to ja jeszcze na temat mojego psa nie słyszałam. Dostaliśmy ocenę [I]wybitnie obiecującą[/I], z powodu braku konkurencji [I]Najlepsze Baby[/I] w rasie no i przepustkę na BISy. Przerwa między pierwszym, a drugim wyjściem na ring była dość długa, młody spał cały czas, w związku z czym po przebudzeniu i wejściu na ring przygotowawczy był dość wkurzony. Dodatkowo wystraszył go fotograf, który pojawił się znikąd. Na ringu przygotowawczym nie potrzebnie go długo ustawiałam, mogłam dać mu spokój. Na ringu honorowym stanęłam za blisko buldoga, który zaczął do Nicolasa podchodzić, więc wiadomo - młody już dostał wqurwu. Był już zmęczony, nie chciał stać, biegł brzydko, ale nie mam mu tego za złe. Mało ćwiczyliśmy, więc nie ma za co go obwiniać. Plus miał zły dzień, bo każdy piesek był "be" i każdego trzeba było przywitać warkotem i zębami... Zajęliśmy czwarte miejsce na BISach, do domu przywieźliśmy pucharek i jesteśmy mega zadowoleni z naszego debiutu. Teraz stawiamy na socjalizację z obcymi osobami, a także ćwiczenia na ringówce. Także następna wystawa dopiero pod koniec klasy szczeniąt bądź już w młodzieży. Zobaczymy, jak nam pójdzie z dalszymi etapami socjalizacji. ;) Żadnych zdjęć z wystawy nie mam, nie zabrałam aparatu. Może gdzieś nas zobaczycie, bo kilku fotografów z lustrzankami było. Jednak niedługo postaram się zrobić piękną fotkę młodego z jego pucharem.
  17. Filmik, migiem! :mad:
  18. Zajęcia się nie odbyły - pogoda okropna. A Niculcowi zaczął się ruszać pierwszy ząbek! :loveu: [B]motylek1007[/B], a chodzi o video z ćwiczeń wystawowych czy sztuczkowych? Na razie nie ma warunków do nakręcenia - słońca ni ma wcale. [B]Wiktoria[/B] mam nadzieję, że się pogoda poprawi, bo ochotę na taranowanie Lisy mamy ogromną .:evil_lol:
  19. Ze skóry proponuję. :evil_lol:
  20. Nie pamiętam czy w dżipie już byliśmy czy nie, także się witamy. :hand: Tekila w nowej fryzurze bardzo mi się podoba, jak jest bez futra to dopiero widać jaka jest maciupka. Plus obejrzałam filmik, który jest na pierwszej stronie wątku. Zbiega Avril, zbiega Iwan i na końcu ta mała Tekila, która na dodatek tak śmiesznie szczeknęła. Poprawiła mi humor i to bardzo! :-D
  21. [quote name='Okamia']Ty tam masz latrelka to się nie znasz na dresiarstwie :evil_lol: [URL]http://blog.partybox.pl/wp-content/uploads/2013/07/strój-dresiary-różowy.jpg[/URL][/QUOTE] Nie mam latlrelka! Mam jamniko-dobermana, spytaj się znaffców z ulicy. :grins: I mój piękniś się nigdy w taki dres nie ubierze. Zwiałby z domu, gdybym mu coś takiego kupiła.
  22. Stać stoi ładnie, gorzej z bieganiem na ringówce. O ile ma dni, że biegnie ładnie i ma wszystko inne głęboko, tak są dni, że wszystko jest ciekawsze, aniżeli ładne prezentowanie się. :evil_lol: Na pierwszej wystawie liczę na przychylność sędziny, a także małą liczbę psów na ringu. Bo jak będzie ich dużo to młody zapewne będzie chciał się z każdym zapoznać. Trzymać kciuki 21ego, wtedy przydadzą nam się najbardziej. Jutro mamy kolejne zajęcia w PA! :loveu: Młody znów będzie mógł pobawić się z Amorkiem, ośmielić Kasi i może ogarnie się w stosunku do Abi, Ohary i Mili. Musi się zdecydować czy je w końcu lubi czy nie...
  23. [quote name='gops']Czachę .[/QUOTE] Czyli dresiarz na 100%. :evil_lol: [quote name='Okamia']Ciekawe czy robią różowe :diabloti:[/QUOTE] Róż dresiarzom nie przystoi. :obrazic:
  24. Jak wybierałam hodowlę, miot to skupiłam się głównie na ich wyglądzie, tytułach, miotach, a także czy byli przebadani. Głównie zależało mi na badaniach oczu, dopiero później stała cukrzyca itd. Nikt nie mówi tu, że hodowcy-pasjonaci robią wszystko za free i wcale nic im nie zostaje ze szczeniąt. Jednak nie można też mówić iż zarabiają na miotach. Bo właściwie u hodowcy pieniądze są w ciągłym obiegu. Szukać trzeba właściwie wszystkiego. Zaczynając od hodowli i krycia. Osobiście nie chciałam mieć psa po rodzicach, którzy tylko biegają po ringu. Zależało mi na tym, żeby robili coś poza ringami, chociażby amatorsko. I trafiłam w dziesiątkę. Z pewnością nie zostałam wybrana na przyszłego właściciela Nico, ot tak, jestem pewna, że była nad tym jakaś większa "burza mózgów". ;) Nie wiem czemu wszystkich wrzucacie do jednego worka. Jeszcze na tej planecie są hodowcy, którzy są prawdziwymi pasjonatami i swoim psom poświęcają dosłownie wszystko. Czas, pieniądze, a przede wszystkim - serce. Albo piszecie, że wszyscy hodowcy to ludzie zarabiający na psach, albo że wszyscy hodowcy to wielcy miłośnicy. Przynajmniej jak dotąd tak właśnie odbieram ten wątek.
  25. Dawno mnie u prosiaka nie było, a tu widzę, że on dresiarza z siebie zrobił. :evil_lol: Jaki wzór na plecach Twój dresiarz nosi? Czachę, "Cool" czy swe imię?
×
×
  • Create New...