-
Posts
1390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dioranne
-
[quote name='BBeta']Może ktoś ma jakiś pomysł ;) - Piesek mały, max 8kg - Sierść krótka lub długa nadająca się do ścinania "na sportowo" - Aktywny, lubiący ruch (długie spacery, agility) - W związku z powyższym pies nie może być niskopodłogowy, nie powinien mieć też krótkiej kufy - Chętny do współpracy z człowiekiem - Łatwy do szkolenia - Stosunek do obcych obojętny - Cechy niepożądane: niezależność, silny instynkt łowiecki[/QUOTE] Pinczer waga max 5-6kg, 30cm w kłębie. Uwielbiają ruch, bardzo dobrze sprawdzają się właśnie w agi. Aktualnie Nico zna trzy elementy toru - hopki, tunele i slalom. Tunel kocha, najchętniej tylko przez niego, by przechodził. Hopki również bardzo dobrze pokonuje. Slalom sprawia nam trochę trudności, ale niedługo powinno być OK. Odnośnie współpracy z człowiekiem... Pinczery są bardzo żywiołowe, mają ADHD, więc dość ciężko przychodzi im to, aby się skupić, dużo bodźców może tego psa rozproszyć. Trzeba sobie z nim wyrobić więź, co nie zawsze idzie łatwo, ale gdy ten punkt odhaczy się na swojej liście - wówczas ma się świetnego kompana. Piny są pojętne, ale jak już mówiłam - są żywiołowe, więc różnie bywa ze skupieniem się. Do obcych są nieufne, bardzo mocno trzeba się na tym skupić podczas socjalki. Na forum jest trójka hodowców, na pewno udzielą wielu rad: [B]Tascha[/B], [B]grzybnia[/B] oraz [B]N&N[/B].
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
A mieszkasz w domu z ogrodem czy w bloku? Jeśli w domu z ogrodem, a rodzina się zgodzi - wyznaczcie mu miejsce, gdzie będzie się mieściła jego "toaleta". Matę sobie podarujcie, bo wówczas psa trzeba później przestawić z sikania na matę, na sikanie na dworze. Po piciu, jedzeniu, spaniu, zabawie - niech ktoś wyniesie szczeniaka na wcześniej wyznaczone miejsce w ogrodzie. Każdy szczyl łapie to w innym tempie. W przypadku mojego psa, załatwianie potrzeb w domu skończyło się, gdy młody miał około 4 miesiące. Teraz, gdy jest na ogrodzie sika, gdzie chce, ale qupy robi w miejscu do tego przeznaczonym - orientacyjnie sam tam biegnie. ;)
-
Dzisiaj przybywa do mnie znajoma, więc mam nadzieję, że znajdziemy chwilkę czasu na macanie Nico podczas pozycji wystawowej. ;) Trochę z nim dzisiaj pobiegałam po ogrodzie na ringówce i na trawie, i na betonie. Na betonie nic go nie rozpraszało ze spraw przyziemnych, ładnie biegł, natomiast na trawie - co po chwilę wyczaił jakiś zapaszek i trzeba było powąchać. Zobaczymy, jak wyjdzie to obmacywanie, jeśli całkiem OK., to jestem dobrej myśli jeśli chodzi o nasze wystawianie się. PS. Niech pinczery, dobki, haszczaki kupują osoby sugerujące się tylko wyglądem. To takie łatwe pieseczki. :loveu:
-
noni nie chodziło mi o znajdę, którą chcesz przygarnąć. Tylko psa, którym się sugerujesz. Jeśli nie ma rodowodu z ZKwP to wówczas nie jest to rasowy pinczer i nie ma co się nim za bardzo kierować przy wyborze rasy psa. Raffa nie robię z pinczerów terrorystów, bo ogarnięty pinczer będzie świetnym przyjacielem. Tylko najpierw trzeba tego psa ogarnąć. One mają swój charakterek i dla kogoś kto nie zdaje sobie sprawę jakie te psy są - pin się nie nadaje. Tu widzę sugerowanie się tylko psem sąsiada, który może być po prostu zwykłym mieszańcem, a nie pinem. A szczególnie wyglądem tegoż psa. A przygarnianie psa w typie pina/kupno pina poprzez sugerowanie się tylko i wyłącznie wyglądem to zły pomysł. Nie robię z pinczerów nad psów, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że z takim psem może (ale nie musi) nie być łatwiutko. Tym bardziej z bidą, która nie wiadomo co w życiu przeszła. ;)
-
Czy pies sąsiada jest z rodowodem? Jeśli nie to przykro mi, ale o pinczerach nie wiecie nic. W przypadku, gdy pies nie ma rodowodu ZKwP jest zwykłym mieszańcem tyle, że wyglądającym w jakimś stopniu, jak dana rasa. Więc ten pies to NIE jest pinczer miniaturowy, a jedynie pies w typie rasy. Jestem ciekawa co o pinczerach wiecie w ogóle... To nie jest milutki piesek, jak shih tzu czy labrador. Najpierw radzę się dokształcić, a potem w ogóle myśleć o kolejnym psie, który nie do każdego pasuje. :roll:
-
Paniusia się spięła, pieseczek również, więc kilka pstryków wyszło. Nico ma dokładnie 6 miesięcy i 12 dni. ;) Dzisiaj byliśmy na ostatnich zajęciach w PA. Będzie mi tego brakować, przyzwyczaiłam się, że w piątek po południu pakuję to co potrzeba, biorę psa, wsiadamy w samochód i jedziemy na zajęcia. Będziemy informowani na temat przyszłorocznego obozu agi, niedługo przyjdzie do nas dyplom ukończenia zajęć. Do lutego żadnych ekscytujących planów nie mamy. Główny cel to ogarnięcie się w stosunku do obcych. Jest już o wiele lepiej niż było, ale pewne kwestie wymagają jeszcze dopracowania. ;)
-
Przed chwilą prawie zeszłam na zawał. :mdleje: Idę z mamą i młodym naszą wieczorną trasą. Spotykamy dwa psy szczekające, ale problemu z nimi nie było. Mijaliśmy się z goldenem, który położył się i czekał, aż obok niego przejdziemy. Idziemy, "ciągnąc" Nico (odwracał się za tym goldenem). Słuch miałam chyba wtedy wyłączony, bo nagle do mnie mama mówi: [I]Słyszysz szczekanie?[/I] Dopiero po pytaniu usłyszałam dość głośne szczekanie. Myślałam, że jadaczy jakiś pies za płotem, ale potem to szczekanie zabrzmiało tak jakoś dziwnie blisko... Odwracam się, a na nas pełnym pędem leci pies w typie DONa! Zanim zdążył do nas dobiec, udało mi się młodego wziąć wyżej i podać mamie na ręce (jest wyższa o kilka centymetrów, zawsze coś). Powoli zaczęłyśmy iść, pies dosłownie trzyma nam nos w tyłkach. Nagle słyszymy jakieś krzyki zawierające słowa "chodź tu!". Odwracamy się, patrzymy, a tam wolniutkim kroczkiem, bez pośpiechu idzie sobie właściciel pieseczka. Wołał z dziesięć razy, nim psa odwołał. Pies w końcu przyszedł i oberwał smyczą. Patrzymy, a właściciel psa puszcza luzem, ponownie. Zapiął go chyba dopiero w momencie, gdy zbliżył się do ulicy, bo mieliśmy okazję "mijać" się jeszcze raz. Na całe szczęście mieliśmy możliwość wyboru innej ścieżki, więc mijaliśmy się tylko i wyłącznie wzrokiem. :roll: Rozumiem, że pies może pociągnąć, zerwać się ze smyczy, bo takie sytuacje się zdarzają. A większości osób nie chce się ćwiczyć przywoływania. Więc w miarę jestem to w stanie zaakceptować. Ale chyba w takiej sytuacji wypadałoby chociaż przeprosić? O tej godzinie dość dużo psów z naszej okolicy wychodzi na spacerek w tych miejscach, a ten palant po prostu spuścił psa, którego odwołać nie potrafi. Szczyt debilizmu. Ale przepraszam nawet nie śmiał wydukać. Pewnie sądził, że walenie DONa ze smyczy po tyłku jest odpowiednikiem słowa "przepraszam". :roll:
-
Jak mówiłam - jedno ucho stoi, drugie nie. W oklapniętych (według mnie) ma po prostu ładniejszy wyraz pyska. ;) Tyle mam planów na przyszły rok, jestem ciekawa co z tego wyjdzie.
-
Mi z każdym dniem ogoniaste boksie coraz bardziej się podobają, ale i tak wolę te z kopiowanym ogonem. ;)
-
Mi u miniatur brak kopiowania nie przeszkadza, bo nawet te w wersji BIO bardziej mi się podobają. Natomiast w przypadku bokserów, którym bacznie się przyglądam... Ten długi ogon niesamowicie mi nie przeszkadza, mogłabym takiego psa mieć, ale bardziej podoba mi się bokser z krótkim ogonem. Poza tym, jak taki bokser z ogona uderzy. :evil_lol:
-
[B]klaki[/B] większość średniaków widziałam tylko i wyłącznie na zdjęciach, na żywo miałam okazję widzieć tylko jednego przedstawiciela rasy. Mi do gustu nie przypadła kompletnie, była bardzo "ciężka", a podpalania były takie blade jakieś. Aczkolwiek suka była młoda, bodajże 16 miesięcy miała, także może jeszcze wypięknieje. :lol: Tak, jak mówiłam - porozmawiaj z hodowcami miniatur, oni zapewne wiedzą znacznie więcej, w końcu ze średniakami często spotykają się na wystawach. [B]kalunia[/B] właśnie z ich powodu Nico otrzymał drugie imię - Gacek. Ale z nietoperzami będziemy walczyć, kundliszon będzie miał pikne, oklapnięte uszka. :loveu: [B]leónowa[/B] być może i staną, ale takie naturalnie stojące uszy mają zupełnie inny wygląd aniżeli kopiowane. Naturalne są takie "gackowate". Podejrzyj na uszy Nico, a na uszy kopiowanego pina - różnica jest. ;)
-
[B]klaki [/B]w średniakach w ogóle się nie orientuję. Ale podejrzewam, że jeśli podpytasz się chociażby hodowcy miniatur to coś Ci tam podpowie. ;) Zapewne "po kątach" można, by psa skopiować, bo niektórzy weterynarze tylko złotówki mają w głowie. Dla mnie akurat pinczery wyglądają o wiele lepiej w wersji BIO, aniżeli dobki. Na krajówce w ZG były piękne, cięte dobki, w tym czekolada. Piękne psy. Ale Niemcy przy ringu to niezbyt miłe towarzystwo. Latają, wariują, a jak się cieszą z radości to ziemia się trzęsie. :evil_lol: [B]leónowa[/B] dziękujemy. Niedaleko nas mieszka takie "ratlerkowate" g.wno, które młodemu nawet do kłębu nie sięga. Przez płot się rzuca, jakby wściekliznę miało. Nico też przy płocie z lekka świruje, szczeka, ale też nie zawsze. Zależy od humorku, jaśnie pana. [B]Martens [/B]psy lubią takie nie-psie miejsca. Są znacznie wygodniejsze aniżeli te ich klateczki, legowiska. A już najlepiej to jest z pańcią pod kołderką się grzać, kiedy na dworze leje. :lol: [B]a_niusia[/B] ja taka strachliwa jestem. CACIBy to od razu więcej ludzi, więcej psów i nie wiem, jakby młody na to zareagował będąc dopiero po dwóch, trzech wystawach. Dzisiaj humorku nie miał i obszczekiwał praktycznie wszystko co raczyło obok niego przejść, gdzie jeszcze wczoraj na owe rzeczy miał zlewkę. Niemców bardzo chętnie będziemy trzaskać, ale nie wiem czy już teraz. Trzaskać będziemy ich z wielką chęcią, bo nie przepadamy za nimi. Zaraz wyjdzie, że jakąś rasistką jestem czy coś. :diabloti:
-
Uszy są strasznie niezdecydowane. Gdyby oba pewnie stały, wówczas w ogóle bym go nie kleiła. O ile jedno ładzie stoi, tak drugie raz stoi, raz nie, więc będziemy kleić. Bo z jednym stojącym, drugim oklapniętym na wystawach nas wyśmieją. :lol: Jednak zaczęło mnie to kręcić, więc coś chciałabym w tym kierunku robić. Ten jeden pucharek z Zielonej Góry jest taki samotny...
-
Tak się przyglądam przyszłorocznym wystawom. Pomijam międzynarodowe, bo to na razie za duża wystawa, padłabym na zawał przy wyjściu na ring. :lol: Skupiam się, więc na wystawach krajowych, które w dodatku są dość blisko nas. Jak na razie wypatrzyłam sobie walentynkową wystawę w Bydgoszczy, ewentualnie także nocną, ale nie wiem "jak to się je". Później w Drzonkowie (niedaleko Zielonej Góry) jest wystawa, wprawdzie międzynarodowa... W zależności od tego jak poszłoby nam na wcześniejszych wystawach to tej nie wykluczam. Później zainteresowała mnie jeszcze krajowa pinczerów, sznaucerów i czarnych terrierów w Legionowie. Jeszcze jest krajówka dobków i pinczerów krótkowłosych w Łodzi... I później leszczyńska międzynarodowa. Nie mówię, że na wszystkich tych wystawach będziemy, na razie tylko im się przyglądam. To czy weźmiemy w nich udział zależy ode mnie, Nico i w mniejszym stopniu od mamy. Po wrześniowej wystawie trochę się wkręciła, powiedziała, że jak ogarnę psa to kto wie... Wprawdzie zapowiadała, że po całej Polsce jeździć z "kundlem" nie będzie, ale cóż. Co poradzę, że z Leszna do każdej, fajnej wystawy daleko. :evil_lol: Rozpieszczam Was dalej naszym lenistwem. Pańcia nie poszła do szkoły, więc mamy pełen relaksik. Radyjko, dogo i pieszczoty. :p[CENTER][IMG]http://i40.tinypic.com/5n4yup.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/23j4fwi.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/29yghkz.jpg[/IMG] Król na swoim tronie, nie zwracać uwagi na ruszoffy kocyk. :evil_lol: [IMG]http://i43.tinypic.com/28k0jgl.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/11h3pli.jpg[/IMG] Król się zmęczył królowaniem. :eviltong: [IMG]http://i42.tinypic.com/1zq38cp.jpg[/IMG][/CENTER] Mam już sposób na klejenie uszu Nico, prosto od Pani Ani. Być może już od dziś będziemy "katować" młodego plastrami. :diabloti: Także spokojnie, nie będzie takim brzydalem. I nie zwracać uwagi na mój dywan. Jest już stary, jak świat - mam go odkąd skończyłam 7 lat, także trochę bidak już przeżył. W przyszłym roku się z nim żegnam, nareszcie! :multi: Wiem, że w poście powinno być pięć zdjęć, ale chyba nikt mnie o to jedno nie pobije?
-
Witamy się w galerii kolejnego pięknego diabełka na dogo! :loveu: Duży psiak już z niego. Na prawdę ślicznota. Przychodzimy z małym prezentem. :) [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/381/066i.png[/IMG] Nie podlinkowany. ;)
-
Off topicujcie tu sobie ile wlezie, bo zdjęć Niculca tu tak szybko nie zobaczycie. Za bardzo Was rozpieściłam. :eviltong: [B]Karoola[/B] dziękujemy za gratulację. Jak znam życie zaraz jakiś ekspert z dogo wciśnie mi, że nic nie robię ze swoim psem, a on zagryza wszystko co się rusza, swoją rodzinę przerabia na wióry itd. :loveu: Za komplementy również dziękujemy. Chwilami nadal nie potrafię uwierzyć, że mam takiego psa. [B]motylek1007[/B] fizycznie i owszem, ale umysłowo... To trzeba zobaczyć, opisać się nie da. Nico to styl życia i stan umysłu. :diabloti: [B]Martens[/B] ten tapczan u mnie kompletnie nie miał przeznaczenia "psiego". Jednak u mnie jest tak, że pies może spać praktycznie wszędzie. Są miejsca, gdzie wchodzić nie wolno, a tym bardziej spać, ale nie widzę powodu, by zabraniać mu wypoczywać na swej ukochanej kanapie zaraz obok terrarium z jego przyrodnimi siostrzyczkami myszoskoczkami. Właśnie przejrzałam Twą galerię i widzę klon mojego tapczanu. Jestem bardziej ordżinalna, bo na moim tapczanie leży pinczer. Staffiki to takie oklepane, passe. :evil_lol: Powoli snujemy plany na przyszły rok. Bardzo chciałabym ponownie pokazać się z nim ponownie na ringu. W stosunku do obcych osób jest już na prawdę dobrze. Jeśli owa osoba nagle się do niego schyli, zacznie ciumkać, titać i próbować głaskać to zacznie szczekać i być może wyleci z zębami. Akurat to rozumiem, bo też nie chciałabym być przez obcego, który nawet nie raczył się przywitać, macana. Natomiast jeśli Nico sam podejdzie, obwącha i zobaczy, że ten dziwny ludź jest nawet OK., to później mordę ma zamkniętą. I nawet daje się pogłaskać. Niechętnie, ale nie leci z zębami i nie szczeka. :p Chciałabym iść na jakiś większy psi spacer, poznać nowe futra, ale jak na razie nic z tego nie wychodzi... Możliwe, że niedługo poznamy Setusa i Holy, bo planowany jest duży spacer leszczyńskich burków. :multi:
-
Dziewczyny, teraz czepiacie się bez powodu. Dziewczyna chce nauczyć psa chodzić bez ciągnięcia i pyta się Was co najlepiej spisze się w tej roli, a Wy zaraz automatycznie robicie sobie jaja. [B]lucky[/B] na razie nie kupuj nic, Xena jest młoda i można ją pod tym względem ogarnąć na smaki. ;)
-
OK., dzięki. W takim razie nie będziemy już się wąchać. ;)
-
U nas też, cieplutko, słonecznie, pogoda idealna na spacery. Jak za zimno jest nie dobrze, jak za ciepło też. Lubię, gdy jest tak z 30*C, ale pod warunkiem, że siedzę w domu z włączonym wiatraczkiem. :p[B]klaki [/B]tyś poznanianka, więc pewnie wiesz czy coś ciekawego się w Poznaniu dziać będzie. Mam na myśli imprezy psie, coś jak to ostatnie spotkanie w Lasku Marcelińskim. Już teraz zapisuję sobie w kalendarzu poznańskie DCDC, w przyszłym roku musimy być w ramach widzów. Trzeba poznać jeszcze jakieś normalne psy, a nie same p.zgnięte sznaucery i yorczki. :evil_lol:
-
Głupoty plotę, nie czytać mnie w ogóle. :evil_lol: Czterogodzinny spacer jednak męczy człowieka, psa z resztą też. Ale warto było, młody miał zabawę, poćwiczyliśmy odwoływanie. No i popatrzyliśmy sobie na konie.
-
Miałam na myśli grupę ósmą, a mi się o jedną kreskę za mało napisało. Lepiej będę pisała słownie, wówczas gaf nie będę strzelać. :evil_lol: Co do tych uszu... Jako taki Gacek nawet fajno wygląda. Za to klejenie uszu zabieram się od hoho czasu, a nadal nie wiem, JAK się za to zabrać. Bo jednak bardziej do pyska mu w uszkach klapniętych. Taki mały słodziutki piesek. :p Ps. Wiecie może czy w Poznaniu w czasie ferii zimowych będzie się coś ciekawego, psiego działo? Bo chciałabym młodego zabrać na jakiś fajny spacerek z dość dużą grupą psów, na psią imprezę i te sprawy. Bo w Lesznie ledwo osiem futer się uzbiera. :placz:
-
Dla mnie myśliwskie psy to nie ten tryb pracy. Jedynym psem, który raja mnie z VII grupy jest toller i gordon, ale co do posiadania takiego psa... To na razie nie to. ;) Natomiast jedynym słusznym, małym psem jest pinczer i nic tego nie zmieni. Dla mnie to najlepszy charakter pod słońcem, jaki przy tym wzroście pies może mieć. [B]Cytryna[/B] z pyska to już poważny, męski Pan Pies. :cool3: Ale z charakteru to nadal szczyl, we łbie to ma pustkę. Może nie całkowitą, ale pewnie jakaś próżnia tam panuje. Muszę to zbadać kiedyś. A jak nasza siostrzyczka, masz zdjęcia bądź wiesz już coś na temat odbioru Księżniczki Sznaucerowej?
-
Na pewno nie przebije to dyskusji o kolcach, Jarim, rowerze i wszystkim innym co ostatnio wywołało dyskusję, ale cóż. ;) Idę z młodym na dłuższy spacer. Mijam parę z dzieckiem i yorkiem. O dziwo nie darł japy, sam był chętny do obwąchania się z Nico, więc OK., pozwoliłam. Młody podszedł, obwąchał się ładnie, york nadal siedział cicho, też ładnie się obwąchał. I nagle widzę, że jego pańcio zaczyna go ciągnąć, na co york zareagował lekkim warkotem, szczekiem, sama nie wiem co to było. Nico tak burknął w odzewie, na co pańciostwo yorka się zaśmiało, wydawało mi się, że potem mówią coś w stylu "ale ten pies nie miły" bądź w podobnym kontekście. Jesteśmy już na polach, widzę, że idzie para ze sznaucerem, skracam smycz, bo byłam przygotowana na niemiłosierne darcie japy ze strony sznupa. Kilka razy szczeknął na towarzyszącego nam psa, do Nico podszedł spokojnie, więc dałam się obwąchać. Po obwąchaniu sznup zaczął z lekka wariować, drzeć japę, na co młody szczekiem odpowiedział. Facet sznaucera pociągnął i zaczął się śmiać z młodego. Może nie tyle chamskie, co kurcze, nie miłe z lekka. Nico ma kontakt z różnymi psami, chociażby przez płot, w większości przypadków daje mu się obwąchać i później jest szaleństwo, jak przechodzimy obok danego płotu, bo Nicolasowy kumpel tam mieszka. :lol: Musi mieć na prawdę zły humor, żeby zaatakować innego psa. Zachęca do zabawy nawet psy większe, które chcą go zaatakować. A tu mijamy się z jakimś burkiem, teoretycznie jest OK., drugi burek zaczyna pyskówkę, a pańciostwo owego burka zwala winę na mojego psa. Rozumiem, gdyby mój od razu się rzucał, darł japę, ale taki nie jest, więc kurcze, no. Gdy dochodziłyśmy do pól mijałyśmy panią ze sznaucerem. Szła z nami Sara (w typie owczarka szkockiego), która małych psów za bardzo nie lubi. Sznup zaczyna szczekać - swój głosik miał z lekka komiczny - jego pańcia pyta się właścicielki Sary czy to pies czy suczka. Koleżanka odpowiada, że suczka, ale za małymi psami nie przepada. A właścicielka sznupa, podczas, gdy ten drze ryj: [I]A kto je lubi?[/I]. Myślałam, że padnę. :mdleje: Cisnęło mi się na usta, aby powiedzieć "trzeba było sobie psa wychować", ale ledwo, ledwo się powstrzymałam. Mówiła to dokładnie w momencie, gdy jej pies szczekał, próbując ugryźć Sarę. Jeszcze, jak to mówiła to spojrzała na tego psa z takim politowaniem, wzrok w stylu "ale ty jesteś okropny". Za dużo sznupów w mojej okolicy mieszka, jak dotąd najwięcej z nimi mieliśmy niemiłych sytuacji.
-
Uszy już większość czasu stoją na baczność, chyba że Nico leży bądź biegnie - wtedy różnie z nimi bywa. Jedno stoi już pewnie, natomiast drugie jeszcze trochę się waha czy stać, czy nie. Cały czas liczę na to, że się poddadzą i oklapną, bo wówczas młody wygląda tak sUodko. :evil_lol: Jeśli nie to wytoczymy artylerię klejącą. Młodemu pyszczek się wydłużył i to bardzo, muszę powiedzieć, że wygląda teraz znacznie poważniej. Z wyglądu to już nie jest szczyl praktycznie, natomiast z charakteru... [B]klaki[/B] jeśli chcesz pinczera - u Łobuzów na dom czeka aktualnie bardzo ładna sunia, Jetta się zwie. Robimy reklamę przyrodniej siostrze. :lol: I jest już podrośnięta, zaledwie o tydzień młodsza od Nico z tego co pamiętam. [B]evel[/B] off topic zawsze był, jest i będzie. I dobrze, bo przynajmniej w galerii nie jest nudno. I "Anno", jak to poważnie brzmi. :eviltong: Tak, jak mówisz, gdy będzie odpowiedni moment TEN pies się pojawi. Nico miał być z innego skojarzenia, po innej matce ("miał" być z tego miotu co Jetta), a wyszło, jak wyszło i mam teraz zajebiste futro. Niedaleko nas mieszka "ratlerek". Akurat dzisiaj obok niego przechodziłam (nie ma to, jak wqurwiać inne psy moim psem, spokojnie przechodząc sobie przez ulicę :loveu:). Porównałam to małe g.wno z Nicolasem i to dziwne "coś" jest z trzy, cztery razy mniejsze od młodego. Zdębiałam. Ale ratler wyglądał, jakby miał wściekliznę. Dziecię moje futrzaste merda do niego ogonem, zachęca do zabawy, a tamten drze japę i chce mu odgryźć nos... Kocham "ratlerki", "sarenki" i inne marne podróby pinczerów. :p
-
Cykałaś właśnie D5100? Mi zdjęcia na takim poziomie stanowczo, by wystarczyły na najbliższe lata. :p