Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Teraz już nie ma co wieszać na sobie psów - czasu nie cofniesz. Teraz jesteś już nauczona doświadczeniem, wiesz czego unikać w przyszłości. Ja nie popełniłam błędu w wyborze hodowli, popełniłam w wychowaniu. Nie ma ludzi i psów idealnych, o tym trzeba pamiętać, bo inaczej można popaść w jakąś paranoję. ;) Możliwe, że z tą suczką nie rozpoczniesz przygody z hodowlą, ale [I]co się odwlecze to nie uciecze[/I], a do czasu rozpoczęcia tejże przygody będziesz mogła powiększyć swoją wiedzę, a także zdobędziesz już swoje doświadczenie z rasą. Dużo zdrówka dla Charciej Księżniczki, żeby niedługo mogła szaleć, jak każdy inny szczeniak! Ps. Jak mój był takim grzdylem (obecnie 9 miesięcy) i zaczął coś tam do mnie szczekać, to się śmiałam, że pyskuje. :evil_lol: Wówczas do jego charakterku to pasowało.
  2. Nigdy nie spotkałam się jeszcze z kimś, komu wiedza i prawdziwe argumenty tak słabo wchodziły do łba. Zaraz, spajkuś ma najcudowniejszego psa na świecie, sam jest najmądrzejszym człowiekiem na świecie, ukończył niezliczoną ilość kursów, przeczytał mnóstwo książek na temat psiej psychiki... Więc (podobno istniejące tu) kółeczko wzajemnej adoracji, cisza, bo mędrzec przemawia. :loveu: Nic tylko się śmiać. Ktoś tu ostatnio wspominał o kastrowaniu idiotów - trzeba przyspieszyć zbiórkę. ;)
  3. Mam takie małe pytanie... Czy na tym forum są jacyś moderatorzy? Bo jak czyta się niektóre wypowiedzi [B]spike[/B] to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. :roll: Żałosne zachowanie.
  4. W takim razie przepraszam i cofam swoją wypowiedź odnośnie przedwczesnego zakupu. Byłam pewna, że ten regulaminowy wiek to osiem tygodni, słyszałam że niektóre hodowle wydłużają sobie do dwunastego tygodnia. Mniejsza o to. Na stronie hodowli, z której pochodzi mój Nico (pinczer miniaturowy) rodowód każdego psa znajdującego się w hodowli jest dostępny dla ogółu. Nie trzeba być kupującym, aby przestudiować rodowód miotu. I według mnie tak powinno być - rodowód każdego psa na stronie www, dostępny dla wszystkich. Jeśli ktoś miałby przesyłać mi rodowód ojca/matki przez pocztę (czy to elektroniczną czy PP) to dziękuję bardzo. Nigdy w takiej sytuacji nie mam pewności, że ten rodowód do mnie dotrze, bo zdarzały się sytuacje, że albo w ogóle nie został on wysłany, albo zaginął gdzieś na PP. Metryka mojego psa została mi dostarczona drogą pocztową (przez PP), ale tylko dlatego, że był on odbierany w momencie, gdy Związek jeszcze ich nie wyrobił - dzień po przeglądzie miotu. Na całe szczęście PP nie zawiodła, metryka dotarła do nas cała i zdrowa. ;) Jednak metryka to co innego, a rodowód któregoś z rodziców to jeszcze co innego.
  5. Nikt nas nie kocha, nie lubi - nie ma zdjęć. :eviltong: Z resztą i tak żadnych nie zrobiłam, ten "aparat" w ogóle gnojka nie może uchwycić. Więc wstawię takie jedno stare zdjęcie...[CENTER][IMG]http://img585.imageshack.us/img585/7274/1i1j.jpg[/IMG] [/CENTER] ... i powiem jedno. Kiedy on się tak zmienił?! Był z niego taki słodziaśny szczeniak, a teraz po domu biega taki wielkopies. :lol: Trochę nie mogę uwierzyć, że jesteśmy razem dopiero siedem miesięcy. Czuję się, jakby był ze mną co najmniej z pięć lat, już praktycznie nie pamiętam tamtego szczeniaczka. Cały czas za obcymi osobami nie przepadamy, ale myślę, że w tym roku uda nam się to naprostować. Co do kariery wystawowej/sportowej - zobaczymy, jak nam się życie dalej potoczy. Wczoraj doszedł do nas Boomer Ball, dzisiaj Młody pierwszy raz się nim bawił. Istne szaleństwo. Ni to piszczał, ni to szczekał ("czemu to coś nie mieści mi się w pysku?!"), ale nigdy nie widziałam, aby tak mocno nakręcił się na jakąś zabawkę. Dodatkowo to nakręcenie utrzymywało się cały czas - od momentu wyjęcia piłki ze "skrytki", aż po sam koniec zabawy. Mówię do niego [I]idziemy do domu[/I], a on staje na końcówce trawnika ze wzrokiem: [I]Jak? To już koniec? Rzuć jeszcze... [/I]Teraz na ogrodzie wreszcie mamy co robić. Na aport Nico się nakręca, ale na dość krótki okres czasu, niestety. Z zabaw ogrodowych wracał zazwyczaj jeszcze bardziej nakręcony, a dziś po zabawie po prostu padł i spał przez dobrą godzinę. Czarna magia. :diabloti: Oprócz tego jestem z pieseczka mega dumna, bo coraz częściej reaguje na przywołanie, coraz rzadziej mi głuchnie. Dodatkowo postanowiłam poćwiczyć komendę 'zostań'. O dziwo pieseł usiedział w miejscu dłużej niż pięć sekund, a jak go zawołałam to pędził jak szalony. Takie momenty to po prostu kocham. :loveu: Kiedy chce pracować, pracuje, a przy tym jednocześnie myśli to jest po prostu [B]bosko[/B]. Ogólnie rzecz biorąc to wygląda tak, że każę mu usiąść, później się oddalam i wołam. On biegnie do mnie, omal łap sobie nie połamie, skacze mi na nogi (nie kazałam mu tego robić, ale chyba uznał, że bez tego nie zauważę iż przybiegł :evil_lol:), a potem siada z miną [I]pańcia daj smaaaaka![/I] Chyba nigdy nie pracowało mi się z nim tak dobrze, jak dzisiaj. No po prostu cud, miód i orzeszki.
  6. Muszę mu przekazać, jaki z niego na Dogo fejm. :loveu: Chcesz charta i pinczera jednocześnie?! Kobieto, życie Ci niemiłe. :evil_lol: U nas z eksterierem okej, ale Jaśnie Pan Pies nie jest zadowolony, gdy jakieś łapska zbliżają się do jego pięknego ciała. Chyba, że to łapska kogoś z domu to wtedy sam się pod owe łapska podtyka. Nie ma się co spieszyć, my w tempie ślimaczym się "naprawiamy", więc ewentualne uprawnienia może do emerytury uda nam się zdobyć. Mi bardzo długo charty się nie podobały - te, które wujek Google pokazał to takie "ani be, ani me", tak samo te na wystawach. Tylko się trzęsły i trzęsły... Aedana podglądam już dość długo i strasznie mi się chłopak podoba eksterierem właśnie. Widać po jego wyglądzie, że facet świadom swojej wartości. :lol: A nie ogon pod tyłek i "trzęsienie włączone". Także, jak będziecie na jakiejś leszczyńskiej wystawie to chętnie pokibicujemy. Właśnie, gdy podglądałam Was jako ninja to czytałam te wszystkie posty o wyborze rasy nowego psa, bo mnie samą to obecnie w jakimś tam stopniu obejmuje. Jak zobaczyłam długowłose pipeciątko to omal ślinotoku nie dostałam. Po prostu śliczne psy, nic tylko się zakochać. Ale chart raczej w moim domu nie zawita. Jak uparciuch i pies porządnie popierniczony to tylko i wyłącznie pinczer. :diabloti: Innej opcji po prostu nie ma. Ja Ejdana mogę na ojca zabrać, Nico ojcem z jednym kolegą chciał już zostać. Jestem ciekawa czy ktokolwiek, by się na taką mieszankę zdecydował, jakby te szczenięta wyglądały... Chyba lepiej sobie tego nie wyobrażać! Jak ze mnie już nie będzie taka g.wniara to wtedy razem z wujaszkiem Nico odwiedzamy agilitowe pipeciątka. Wujaszek nauczy je... no, czegoś je tam nauczy. :p
  7. Taka super, hiper hodowla, a psy Pedigree karmią? Sorry, ale dla mnie to [B]nie[/B] jest dobra hodowla. Zrozumiałam Cię, że miałaś w planach założyć hodowlę. Tak się składa, że szczenię można odebrać od matki [B]dopiero po ukończeniu 8 tygodnia życia[/B] (dzień wcześniej różnicy nie robi, ale tydzień - owszem). Dbasz o psa, starasz się - OK., do tego nic nie mam. Jednak argument "to mój pierwszy rasowy" nijak ma się do wyboru hodowli, do przedwczesnego zabrania szczenięcia. I taka rada na przyszłość - długoletnia nie znaczy najlepsza. ;) Są hodowle stosunkowo młode, które mogą okazać się znacznie lepszych od tych "długoletnich". Sama widzisz, psy żywione Pedigree, a hodowla długoletnia. Zdrowia dla psiaka, żeby wszystko już było OK., żebyście razem mogli iść przez życie - to jest w tym momencie najważniejsze.
  8. Do nas niedługo przyjdą pierwsze norwegi. Mam nadzieję, że dobrze wymierzyłam psisko. :evil_lol:
  9. My się witamy po raz pierwszy! Z opisów wnioskuję, że nasi panowie charakterami są do siebie dość podobni jeśli o pracę z człowiekiem chodzi. :cool3: Zastosowaliśmy metodę nic nie robienia przez miesiąc, półtora i pieseczek nagle, cudownie zaczął zwracać na mnie uwagę, a nie na leżące na trawniku smakołyki. Także nic nie robienie działa! :lol: Mi też kiedyś przeszło przez myśl: [I]jak to by było, gdybym za kilka, kilkanaście lat miałabym potomka swojego diabła[/I]. Jednak za nim powrócimy na ringi to musimy zmienić reakcję Młodego na obce osoby, a to nam jeszcze trochę zajmie... Za kilka lat będziemy się wymieniać fotkami swoich psich "wnuków", mówię Ci! :evil_lol:
  10. Moi sąsiedzi mają suczkę, też koło dwudziestki. Tak samo jak Twoja Kajtusia nie widzi ona, prawdopodobnie już całkowicie ogłuchła, polega głównie na węchu. Ze stawami nie ma problemu, ale pojawił się dość duży guz za przednią łapą (z tego co wiem - nie nadaje się do operacji, więcej szczegółów niestety nie znam) co utrudnia suczce chodzenie. Ale generalnie spaceruje sobie po ogródku, apetyt ma. Nie ma wprawdzie już sił na szaleńczą zabawę ze szczeniakiem, ale gdy spotyka się przy płocie z moim psem (obecnie 9 miesięcy) - ma ochotę na zabawę, podąża za Nico. Ogólnie rzecz biorąc myślę, że jest w dobrej formie jak na ten wiek.
  11. Skoro pies nie ma rodowodu to jest po prostu zwykłym mieszańcem o wyglądzie yorka. I nie widzę w tym nic nieprzyjemnego - taki jest fakt. Dodatkowo sprawdziłam wzorzec FCI, który podaje jedynie wagę maksymalną (3.2kg), wzrost maksymalny nie jest podany. rosa - o jakiego pinczera chodziło? Rasowego czy też "ratlerka". Bo rasowe pinczery miniaturowe mogą mieć maksymalnie 30cm w kłębie (większość pinów ma wzrost pomiędzy 25cm, a 30cm z tego co zdążyłam zaobserwować), więc to wcale nie takie malutkie pieski. ;)
  12. Ma rodowód? Jeśli jak to z jakiego stowarzyszenia, związku?
  13. [quote name='colirya']Po tym, jak ostatnio ktoś "ukradł" ;) mój wymarzony przydomek uznałam, że należałoby w końcu zarejestrować sobie przydomek, choć do hodowli jeszcze daleko. Rasa: na pewno boksery, ale wolałabym, żeby nazwa rasy się w przydomku nie pojawiała. Język: najchętniej polski lub angielski, ale niemiecki i łacina też przejdzie. Najbardziej podobają mi się przydomki w stylu "<imię> z.../od.../" i tak dalej, ale pod tym względem jestem nastawiona bardzo tolerancyjnie ;). Pomocy? Ładnie proszę :).[/QUOTE] Boksie, kochane mordki! :loveu: Mi boksery kojarzą się przede wszystkim z anielskim charakterem, wiecznie uśmiechniętą mordą i litrami śliny. Może z nazwą pójść w tym kierunku?
  14. Ja zdążyłam dowiedzieć się tyle, że zabawka wypuszcza z siebie powietrze, gdy pies ją sobie gryzie, natomiast po zostawieniu w spokoju powraca do swojego pierwotnego kształtu. ;)
  15. Witamy się w galerii Pixela! Imię takie... graficzne. :lol: [quote name='Pixeloza']Mój Pixel pochodzi spod Leszna.[/QUOTE] To mój mały rodak w takim razie! Czochranki z Leszna lecą.
  16. Też się nad Bounzerem zastanawiałam przy wyborze jakiejś zabawki na dwór, psie spacerki itd., ale ostatecznie stwierdziłam, że to nic takiego wielkiego. Trafi do nas dopiero, jak będę miała większy przypływ kasy.
  17. Co u Zenka? :loveu:
  18. Długo próbowałam się opierać, ale uległam - zamówiłam właśnie Boomer Balla. Mam nadzieję, że spisze się przy naszych spacerach polowych. ;)
  19. Matko, jak mnie dawno u Was nie było. Strasznie dużo się u Was działo ostatnio z tego co widzę. Ozzy jest pięknym psem, życzę powodzenia w agi. [B]Victoria[/B] Aniak jestem, ale ostatnio rzadko się odzywam.
  20. Zapewne pseudo...
  21. Doberman bonsai... Ciekawe czy kiedyś coś podobnego nam ludzie powiedzą. Jak na razie standard - szczenię dobermana, albo "ratlerek". I nie wiem skąd - jamnik. Na prawdę nie wiem gdzie ludzie w moim psie (pinczer miniaturowy) widzą jamnika. :lol:
  22. Wróciliśmy, żyjemy i mamy aparat! Wprawdzie nie lustrzankę tylko tymczasowe rozwiązanie, żeby Młodemu jakiekolwiek zdjęcia robić. Jutro go podładuję i coś spróbuję pstryknąć. ;) Byłam przerażona Sylwestrem - mój poprzedni pies po jednym huku gnał do swojego legowiska, trząsł się, a o wyjściu z nim na siusiu można było pomarzyć. Co zrobił Nico? Uwalił się na kanapie i spał. Jego największą reakcją na huk był ruch uchem. Później chciałam mu pokazać o co to całe zamieszanie - psisko chwilę popatrzyło przez okno, a potem niewzruszone przy sztucznych ogniach omal nie zasnęło. :evil_lol: [B]Alise[/B] wszyscy tu wchodzą, żeby sprawdzić czy są zdjęcia. Ich nie ma, więc marudzicie, żebym je dała. I nabijają się strony, muahahaha. :diabloti: [B]Wiktoria[/B] bardzo chętnie, ale Młody na smyczy będzie, bo hormony mu do łba uderzyły. Nam praktycznie każdy weekend pasuje. [B]Metheora[/B] dziękuję bardzo w imieniu Nicolasa. :loveu: [B]lucky23[/B] dziękujemy i nawzajem!
  23. Alise w takich sytuacjach człowiek zawsze się obwinia, wmawia sobie, że gdyby coś zrobił inaczej - zwierzak, by nie odszedł. Miałam podobnie, gdy przez stres przy podawaniu antybiotyków odszedł mój myszoskoczek. Trzymaj się - popatrz na Tilę, przytul mocno, to pomaga. ;)
  24. Przeglądam sobie dzisiaj Wiedzę Bezużyteczną i co widzę? [IMG]http://static.bezuzyteczna.pl/static/content/d288a7f77c63d0ec03866de7d.jpg[/IMG]
  25. Na wydarzeniu Rexa wypowiadają się obrońcy właścicieli psiaka, którzy podają się za ich sąsiadów. Są wielce oburzeni odebraniem psa oraz twierdzą, że cała historia została wykreowana (!) przez media. A zdjęcia, które wstawiała dziewczyna? Też zostały wrzucone przez media do sieci? :roll:
×
×
  • Create New...