Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Nico na pierwszych zajęciach miał taką zabawkę "na inteligencję". Po 20 minutach było czyste. Wczoraj znowu ta zabawka pojawiła się na zajęciach, młody widział ją drugi raz w życiu, a po pięciu minutach wszystkie klocki były już przewrócone, a żarcie pochłonięte. ;)
  2. Wracałam dzisiaj z biblioteki, razem z klasą. Przechodzimy przez tory, ja sobie patrzę na ludzi, którzy próbowali się obok nas z rowerami przecisnąć i nagle widzę takiego typowego "dresa". Nie widziałam, że trzyma smycz. Jak podszedł bliżej spojrzałam w dół i zobaczyłam plączącego mu się pod nogami maltańczyka w różowych szeleczkach. Nie powiem - dość zabawnie taki duet wygląda. :lol:
  3. [quote name='Martens'][URL]http://www.elvtendregardien.com/airin/airinDSC01440.jpg[/URL] :mdleje: [/QUOTE] Żartujesz, że to beaucaron?! Kiedyś widziałam takiego kundelka. :evil_lol:
  4. Ogonem jamnika prędzej złapiesz WIFI? :cool3: O ile pinczer jeszcze ujdzie bez kopiowania, tak doberman, rottek czy bokser (dla mnie ogon musi być kopiowany, ogon niekoniecznie) - no po prostu makabra. Ale ja też nie kocham pieseczków, paczę tylko na wygląd i na nic więcej. :evil_lol:
  5. Miał pewien okres, że nawet smaki nie pomagały i wyraźnie miał mnie w czterech literach. Teraz potrafi się skupić, fajnie pracować, więc postępy są. Zdjęcia postaram się cyknąć jutro, może zaciągniemy kogoś do nakręcenia filmiku? Aktualnie pogoda do d., słońca ni ma, tylko chmury same. :-(
  6. Rozumiem, że [B]lucky[/B] chwilami przeginała z ilością pytań, ale w tym momencie pyta się o konkretny produkt. Sama też wolałabym się dowiedzieć, jak sprawuje się dany produkt, zanim bym go zakupiła. Pieniądze na drzewach nie rosną... :roll:
  7. [quote name='Olson']za nękanie to już powinien być chyba BAN. :shake:[/QUOTE] Nawet tego nie skomentuję... :shake:
  8. Wpadłam i widzę, że ktoś się interesuje pinami. To się wypowiadam. :cool3: Pinczery to dość nieufne psy, dlatego trzeba się skupić na socjalizacji z obcymi osobami. Ja ten fragment spaprałam, w związku z czym aktualnie mój pin obszczekuje każdą obcą osobę, która do niego podejdzie. Po dłuższej chwili przebywania z tą osobą, uspokaja się i daje się miziać - aczkolwiek nadal podchodzi do tejże osoby z lekką rezerwą. Natomiast domowników kocha i wielbi, ale w 100% słucha się tylko jednej osoby. Do innych psów jest OK., ale też musieliśmy to wypracować. Teraz jeśli inny czworonóg jest w stosunku do niego spokojny, nie rzuca się to młody zaraz zaczyna szaleć i się bawić. Pielęgnacja jest łatwa, ale trzeba być przygotowanym na to iż kłaki są wszędzie, gdzie tylko pies przebywa. :evil_lol: Idzie się przyzwyczaić. Jeśli pies się w niczym nie wytarza to można kąpać nawet dwa razy w roku. Nico ma 6 miesięcy, u mnie jest od czterech i w wannie nie był jeszcze ani razu. Taplał się jedynie w Bałtyku. Ogarnięty pinczer będzie wspaniałym przyjacielem. Tylko z nim nie można zawalić żadnej części socjalizacji, bo szybko się diabły uczą - zarówno tych dobrych nawyków, jak i złych. Dobrze spisują się w psich sportach, bo kochają ruch. Nico dzisiaj przez prawie 2,5 godziny był na spacerze, gdzie biegał z innymi czworonogami. Tempo wytrzymał, widać było iż jest zadowolony, ale po powrocie do domu padł. Jak do końca naprawimy nasze błędy to planujemy startować w agility, może także w obi i frisbee. Radziłabym jednak udać się do jednej z hodowli pinczerów (w Polsce hodowli z ZKwP mamy chyba dziesięć, o ile się nie mylę), żeby poznać różne piny i przekonać się czy to jest to. Na forum hodowcami pinów są: [B]grzybnia[/B], [B]Tascha[/B] ("babcia" mojego futra) oraz [B]N&N[/B]. Tak to nikogo więcej nie kojarzę. ;)
  9. Wszystkich uzależnionych od kupowania nowych obróżek, szelek itd., lojalnie informuję iż na ProDogu jest przecena -30% między innymi na Rogzy, Lupine i EzyDogi. :cool3:
  10. Ostatnio dość dużo się u nas działo. Jednak zdjęć nie mam żadnych (cóż za nowość!). :diabloti: [B] PIĄTEK: [/B]Tradycyjnie byliśmy w psim przedszkolu. Zajęcia odbywały się akurat na dworcu PKP, więc miałam lekkiego stracha, jak Nico zareaguje, ale poszliśmy. Znów na zajęciach była tylko Abi. I pierwszy raz młody nawet na nią nie warknął. Szczekał, gdy go od niej zabierałam. Na dworcu zachowywał się bardzo dobrze, obszczekał tylko walizki i faceta, który do niego titał. Później szalał z Abi, cały łeb miał obśliniony. Szliśmy jeszcze deptakiem, na rynek - ćwiczyliśmy chodzenie przy nodze na luźnej smyczy. Myślałam, że to będzie porażka, jak Abi będzie szła obok nas, a tu zdziwienie. Młody był mega skupiony w tamtym momencie, na labradorkę nie zwracał najmniejszej uwagi, inni ludzie go nie obchodzili. Patrzył na mnie i to było dla niego najważniejsze. Myślałam, że go zaduszę z radości. :loveu: [B]DZISIAJ: [/B]Rano spotkałam się z moimi znajomymi ze szkoły, którzy także mają czworonogi. Udało nam się szybko zorganizować przedpołudniowy spacer na pola. Byłam ja z Niculcem, Viktoria z Teeą (suczka w typie gordona), Agata z Perłą (suczka w typie jamnika) i Weronika z Lady (WHWT). Gordonkę Nico już znał, reszta towarzystwa to była dla niego kompletna nowość. Początkowo Perły się trochę bał, ale później już było OK. Z Lady szybko się zaprzyjaźnił, chociaż Lady była dość strachliwa i przez połowę spaceru trzymała się z boku. Poszliśmy na pobocze, Lady i Perła zostały spuszczone, Nico z nimi szalał, zaczepiał gordonkę. Zrobiło mi się go żal, że bidak taki uwięziony na smyczy i się bawić normalnie nie może... Przepięłam go z flexi na zwykłą smycz i puściłam, żeby pobiegał, szalał. Wszystkie byłyśmy w pogotowiu, żeby w razie "W" deptać po smyczy i łapać gagatka. Ale mój pies się zrobił inteligentny (dojrzewa facet!) i początkowo nie chciał mnie opuścić, a jak już zaczął się bawić - za każdym razem do mnie przybiegał w podskokach. :loveu: Nie puściłabym go na 'głównej' polnej drodze, bo mógłby wyskoczyć do roweru bądź też innego psa, ale na uboczu zapewne będę go w ten sposób spuszczać. Trochę zaufania się między nami zrodziło... Pod koniec spotkaliśmy jeszcze Wiktorię z Lisą i Tosią. Po powrocie do domu - psa nie ma. Padł. Nie miał nawet sił zeżreć obiadu (szybko nadrobił). :evil_lol:
  11. [quote name='Amber']Tyle to ma pewnie z tą pianką razem. No ale jak pisze, tak wygląda Jari w ponad 5 cm [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_6749_zpsf87462c7.jpg[/url][/QUOTE] Żyrafa nie pies. :evil_lol:
  12. [quote name='MakeBelieve']A czy u kogos w tkmaxxie sacte hurtty y czy tam x ale w rozmiarze malutkim? Takim yorkowym?[/QUOTE] Bądź pinczerowym? :evil_lol:
  13. Tak. Ponieważ Nico nie chciał sędziego ugryźć. Tylko go obszczekał. Dla mnie jest to znaczna różnica.
  14. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. ;)
  15. [B]a_niusia[/B], a może swoje psy będziesz zachwalać w swojej galerii, a nie cudzej? :roll: [B]Martens[/B] dokładnie. Jeśli ktoś zobaczyłby pinczera z rodo, cziłkę z rodo i ratlerka to zapewne powiedziałby, że ratlerek to po prostu z lekka skundlona cziłka... Ludzi, którzy stworzyli ratlerki, sarenki i inne tego typu g.wna to bym w kosmos wysłała najchętniej.
  16. [QUOTE=makot'a;21380944]Hej, witamy się po dłuższej przerwie (naszej :P ). Widzę, że tu dyskusja wre w najlepsze... a gdzie zdjęcia młodego? ;)[/QUOTE] Nie ma kto cykać... Ogólnie pogoda nie najlepsza, ja miałam teraz dość ciężki tydzień w szkole (musiałam nadrabiać zaległości sprawdzianowo-kartkówkowe), więc nic ni ma. Ale postaram się w końcu stworzyć filmik, jak Nico pracuje. ;) [quote name='Martens']Właśnie, foty jakieś by tu ktoś wrzucił :cool3: Po Nico widzę ogromną różnicę w wyglądzie między pinczerem z rodo, a plejadą ratlerkowatych psów na ulicach... Chyba najbardziej rzuca się w oczy mocny kościec - większość ratlerków jest zbudowana jak pająki :evil_lol:[/QUOTE] Różnic jest mnóstwo. Zaczynając od samego charakteru kończąc na wyglądzie. Różnica jest głównie w budowie pyska i czaszki (co automatycznie zmienia wyraz mordy), a także w budowie. Nico miał najmocniejszy kościec z całego miotu, został mi wytypowany do agi i cóż, żyjemy sobie razem. Na razie się nie agilitujemy, bo mamy ważniejsze rzeczy do roboty, ale jak się ogarniemy i będziemy już olewać obce ludki, to wówczas podbijamy świat. :evil_lol:
  17. Dzisiaj trochę ćwiczyliśmy w ogródku. I jestem dumna. Nasz dom jest postawiony przy dość ruchliwej ulicy, więc hałas jako-taki mamy. Nico pięknie pracował, był mega skupiony (aż mi szczena opadła). Także mam nadzieję, że jutro na zajęciach będziemy błyszczeć. :evil_lol:
  18. [quote name='lucky23']Twój nico jest mniejszy od mojej Xeny, bo ona ma 30 cm długości :P A fajne są te ciuszki chociaż? Bo byłam w bierze, ale ani widu ani słychu po psich akcesoriach -.-[/QUOTE] Nico jest krótszy, bo wzrostem zapewne Ksenię przewyższa. Jak ostatnio go mierzyłam w kłębie miał 32cm, ale pewnie jeszcze z dwa podrósł. ;) W Biedronce na pewno nie masz już czego szukać, natomiast te ubranka z Netto... Myślę, że to nie jest żadna rewelacja i do znalezienia są ubranka zdecydowanie lepsze, jednak mi aktualnie takie "szmatki" pasują na pierwszą zimę i jesień.
  19. [quote name='MakeBelieve']Dioranne tylko jeden rozmiar ubranek?[/QUOTE] W moim Netto jest jeden wielki bałagan, a same ubranka były już dość poprzebierane. Widziałam tylko jednego małego ciuszka, bluzę konkretniej. Nie mam bladego pojęcia ile mogła mieć. Coś pewnie koło 20-25cm. ;)
  20. Legowiska nie są warte uwagi, natomiast ubranka... Na moje oko mają coś koło 30cm, bo na Nico odrobinę za duże (a on ma 27cm). Ja znalazłam czego potrzebowałam na pierwszą zimę i mroźne dni, w przyszłym roku kupimy coś porządniejszego. ;)
  21. Właśnie ringówkę miałam do kitu (taką do ćwiczeń i na pierwszy raz), cały czas miałam wrażenie, że zaraz zrobi "pyk" i pies pójdzie w długą, jak już taki rozbiegany... Na całe szczęście wytrzymała całą wystawę i latania po terenie strzelnicy PZŁ nie było. Bardzo dziękuję [B]Martens[/B] za rady i przepraszam za moje wcześniejsze zachowanie. Lekko mówiąc miałam wtedy dość rad, które otrzymałam od "znaffców". ;) On już nie jest taki mały! Zapewne z cztery kilo już waży. :evil_lol: Najbliższa wystawa to CACIB w Poznaniu, niedaleko, dodatkowo w Poznaniu mam ciocię, więc może uda nam się wkręcić. Nie wiem tylko czy nas wpuszczą, ale liczę na to, że nagle nie zachce im się egzekwować przepisów. Także będziemy się oswajać z tłumami. Transporter w ZG miałam, ale został w samochodzie (liczyłam się z tym, że szybko wylecimy). Jak dostaliśmy się na BISy, to bez przerwy informowali "jeszcze godzina do finałów", a wszystko się przeciągnęło. Nico spał trochę, ale na kolanach, więc zapewne nie było mu aż tak wygodnie, jak w swoim kennelu. My mieliśmy tego pecha, że wystawcy dobermanów zostawili po sobie ciastko na ringu, które mój pies musiał oczywiście wyniuchać i pożreć w całości. Jak wyczuje, że gdzieś są smakołyki to dostaje głupawki. Oranie nosem ringu? Skąd ja to znam. Przecież gdzieś może być ŻARCIE! Na leszczyńskiej wystawie widziałam właśnie boksera, który podczas "macania" stanął na dwóch łapach, oparł się o sędziego i zaczął lizać go po twarzy. Sędzia był o tyle fajny, że pośmiał się, z takiej ludzkiej radości i z tego co pamiętam bardzo dobrze ocenił psa. Ogólnie bardzo sympatyczny, widać, że jest sędzią, bo kocha czworonogi. Co do wywalania cycków - czy ona wstydu nie ma? Taka młoda, a jaka odważna. :diabloti: I chyba sobie pańcia nie zdajesz sprawy, że od niedawna na wystawach panuje nowa moda - bieganie razem z sędzią. Podobno wtedy lepiej może ocenić coś tam w psim ciele, ewentualnie właścicielkę. Popróbujemy z tym dotykaniem. Myślę, że powoli przełamuje się do obcych osób. Jeszcze nie da się pogłaskać każdemu, ale po przekupstwie w postaci kolegi bądź też smakołyka teoretycznie powinno być OK. Chociaż też to zależy od tego jaki ma humorek. Bo raz kocha cały świat, raz wszystkich chce "pozabijać". Najbliższą wystawę planuję w Głogowie, bo to "rzut beretem" od Leszna. Może uda się wcześniej, nie wiem jak wcześnie uda nam się w miarę ogarnąć ze wszystkim. ;)
  22. Może ja tak wyjaśnię. "Ogonki" mówię na myszoskoczki, z przyzwyczajenia. Prawdopodobnie zrezygnuję z myszek, albowiem bardziej "jaram się" myszoskoczkami vel. ogonkami. :loveu: Początkowo chciałam zająć się głównie mutacją wavy (pokręcone i pofalowane futerko, mutacja pojawiła się u nas, w Polsce), ale niedawno dowiedziałam się, że osobniki są obecnie "zakażone" padaczką. Dlatego "przeniosłam" się na myszoskoczki z genem dilute oraz sierścią REX. To aktualnie najbardziej mnie interesuje. Jak znam życie mama się na to nie zgodzi, ale cóż. Może się uda, kto to wie. Jakbym jej przyniosła czerwony pasek... *zaczyna się knucie* :evil_lol: Także nie zdziwcie się, jak za rok, półtora na dogomaniackiej porodówce pojawi się Mama Myszoskoczkowa i jej dzieciątka łyse.
  23. Właśnie nie wiem na co potajemnie się przygotować. Jednak bardziej przemawia do mnie hodowla ogonków, marzę o tym bardzo długo, a teraz muszę dokształcić się w kilku kwestiach i wiedza teoretyczna powinna wystarczyć mi na sam start. ;)
  24. Ja ostatnio na szkoleniu palnęłam głupotę, bo zrozumiałam, że futro ma na imię 'Doti', więc po zaprzyjaźnieniu się z Nico, powiedziałam do niego, że ma kolejną fajną koleżankę. A jego właścicielka na to, że to 'kolega'. Później się skapnęłam, że pies miał na imię 'Tito', a nie 'Doti'. :evil_lol: Na swoje usprawiedliwienie mam, że koloru obroży nie było widać, Tito ma sierści duuuużo.
  25. Jak tam Wam dzieci drogie w szkole jest? Ja w poniedziałek mam mega trudny dzień, ale i tak robię wszystko tylko nie tykam książek i zeszytów. :evil_lol: Dowiedziałam się, że w przyszłym roku będę miała remont pokoju, na który czekam od 3-4 lat. Cieszę się z tego niezmiernie, bo wszystko urządzę sobie pod zwierzaki. Wywalę wszystkie niepotrzebne meble, żeby jak najwięcej miejsca było dla futrzastych. Mam myszoskoczki, myślę o chomiku/myszkach, albo też o rozpoczęciu hodowli ogonków (biegle poznaję je od 3 lat). Tylko nie mówcie mojej mamie o tych planach, bo zaraz odwoła remont. :diabloti:
×
×
  • Create New...