Faustus
Members-
Posts
413 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faustus
-
pies zjada własne odchody i popuszcza mocz w silnych emocjach
Faustus replied to milka2507's topic in Wychowanie
[quote name='milka2507']Witam, po wielu próbach odnieśliśmy sukces. Piesio nie zjada kup. Więc chciałabym się podzielić sposobem jaki zastosowałam, być może komuś też się przyda. A mianowicie należy dać dla pieska banana, po czym na spacerze dać dla pieska swobodę i mieć ze sobą banana, piesek dostaje na początku kawałek, jeśli zbliża się do kupy stanowczym tonem zabraniamy mu i jak się posłucha dostaje banana, powtarzamy to kilkakrotnie. Piesio wtedy zastępuje chęć zjadania kup bananami, a wiadomo że banany są bogate w potas, a więc później należy regularnie podawać dla pieska banana co zapobiega powrotowi do zjadania kup. W ten sposób mój piesio już nie je ich. Niestety jeszcze nie udało mi się przestawić go na warzywa, wybiera mięsko z posiłków i na tym koniec, a gdy zmielę mięsko razem z warzywami to nadal woli głodówkę, no ale może taki jego urok, cieszy mnie to że znów coś je (oczywiście kocia karma również nie jest już w jego zasięgu) a więc zjada to co dostaje, no przynajmniej część tego, oczywiście o regularnych porach, (tu pomogło zabieranie miski po 15 minutach nauczył się że już później nie dostanie więc od razu zabiera się za jedzenie). Już też przestał wymiotować bo nie zjada kup. Pracuję też nad jego tresurą, dzięki temu łatwiej nam się porozumieć :lol: jest przez to mniej zazdrosny o kotka. Mam nadzieję że metoda z bananem komuś również pomoże.[/QUOTE] Aby oduczyć zjadania kup pomysł super. Natomiast uważaj na ilość i staraj się mimo wszystko potas wmuszać w innych warzywach i owocach niż banany. Cieszę się, że zadziałało z tymi posiłkami na 15 min. Myślę, że z biegiem czasu i warzywka przejdą: spróbuj dawać mniejsze porcje (całego posiłku) tak aby psina miała uczucie niedojedzenia. Myślę, że na zasadzie wypełniacza brzuszka w końcu się przełamie.- 33 replies
-
- problem z psem
- sikanie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='bezag']Zakładacie, że ktoś lub coś dało prawo, zezwolenie, przywilej decydowania o losach innych istot. Czy nie zauważyliście, że natura jest sprawiedliwa. Wszystko otrzymało życiei prawo do walko o nie. Zaraz napiszecie, że lew zjada gazelę. Ale gazela może uciec. Lew może nie złapać gazeli. Były przypadki, opisane przez afrykańskie ludu, gdzie drapieżnik zamiast zabić opiekował sie niedoszłą ofiarą. Natury nie uporządkujecie. Natura będzie zawsze. Wielkie miasta, wynalazki, pieniądze- kiedyś skończy się ich era, a natura wciąż, i wciąż będzie pulsowała starym, niezmiennym rytmem, choćby człowiek robił wszystko, aby go zatrzymać. Ludzie wreszcie pojmą swoją głupotę, miną kolejne wieku zanim odwarzą się ją naprawić. Pragniecie przedstawić jedynie argumenty oparte na badaniach naukowych. Nauka się zmienia. W średniowieczu twierdzono, że nic się więcej nie wynajdzie, a proszę. Czepiacie się wszystkich najmniejszych błędów, zmieniacie ich treść, wyrywacie z kontekstu,a co żądacie w zamian? Ogólnoświatowych programó rozwiązania problemów. Ludzie! Najpierw jest myśl, która kształtuje idea, a potem czynny. Nie można bez myśli wykreować czynu.[/QUOTE] bezag ja się odniosę tylko do tego co powyżej. Może dlatego, że mnie najbardziej zawsze interesuje sama myśl, filozofia, podstawy podejścia do tematów itp Pytasz kto dał ludziom prawo do decydowaniu o losie innych. Tu możesz mieć mnogość odpowiedzi, tyle że widzisz...odpowiadanie Ci w zasadzie sensu nie ma: mimo młodego wieku (a może właśnie z tego powodu) masz zamknięty umysł. Inaczej mówiąc: przyjmujesz że Twoja wizja świata jest jedyna i nieomylna, cała reszta jest błędna, zła, niemoralna. Masz oczywiście do tego prawo. Natomiast powiedzmy sobie jasno: otwarty umysł to to nie jest. Dla mnie nawet te rzeczy, które piszesz (jeśli nie są z góry wewnętrznie sprzeczne) są warte przemyślenia. Nawet dla samego ćwiczenia umysłu. Ty niestety tego nie robisz.... No nic ;) mimo wszystko Ci odpisze. Ot chociażby dwa przykłady: - człowiekowi nikt nie dał prawa, ludzie sami sobie je wzięli, jako należne w wyniku wygrania konkursu ewolucji - dał mu je Bóg/bóg/stwórca/itd koncepcja tak samo poważna jak ta z migracją dusz Ponadto piszesz, że przyroda jest sprawiedliwa. Nie będę się czepiał jak coś bezosobowego może być sprawiedliwe ;) ale niech Ci będzie. Tylko powiedz mi w jaki sposób widać tą sprawiedliwość patrząc na pojedynczego słonia który w zasadzie nie ma naturalnych wrogów, do powiedzmy pazia królowej? I uwaga! Nie pisz mi proszę o sprawiedliwości gatunkowej w sensie, że tego się rodzi więcej bla bla bla...Bo sama napisałaś, że życie każdej istoty jest równo ważne ;) Kolejna sprawa: być może skończy się era wielkich miast: być może. Ja tej pewności nie mam. Ale chwała Ci prorokini, że Ty już to wiesz... ;) Jeszcze na koniec przyszła mi do głowy refleksja. Żyję w dużym mieście, najbardziej zanieczyszczonym w Polsce pod względem smogu czyli Krakowie. I żyję na tym świecie tyle lat, aby dostrzec pewne zmiany. Przyroda dostosowuje się do życia w mieście. To jest coś czego nie było w tej skali jeszcze kilkadziesiąt lat temu: na wieżowcach są gniazda pustułek, do wielu wód wróciły raki, lisy, kuny, jeże, są na porządku dziennym: w centrum miasta nieomalże. W ubiegłych latach było grubo ponad 20 interwencji wywożenia dzików z pod...Wawelu. W odległości ok 5 km od rynku można spotkać...bobry (!). To tylko niewielki przykład. Bezag powie, że te zwierzęta zostały wypędzone ze swoich naturalnych siedlisk. A ja powiem, że bzdura. Mają dostatecznie dużo miejsca w podkrakowskich wioskach, okolicach by tam się osiedlić. Według mnie wielu zwierzętom miasto odpowiada. Bo tu znajdą pokarm, bo mimo wszystko jest bezpieczniej. Od bardzo wielu lat interesuję się przyrodą właśnie. I będąc w wieku bezag nie widziałem u siebie w mieście takiej ilości bądź co bądź dzikiej przyrody. Dla mnie to przykład, że zwierzęta i tym samym sama przyroda doskonale przystosowuje się do człowieka.
-
[quote name='motyleqq']myszy w zamrażarce :smhair2: mam już wystarczająco 'trupów' dla psa, który je BARF ;) ale kto wie, może kiedyś się przełamię ;)[/QUOTE] Oj przełamiesz się ;) bo Ty już jesteś na to gotowa :) do myszy w zamrażarce można się przyzwyczaić, a węże są....jedyne w swoim rodzaju ;)
-
[quote name='motyleqq']to jedna z rzeczy, która powstrzymuje mnie przed posiadaniem węża :eviltong: nie umiałabym. ale sama łapałam koniki i świerszcze dla jaszczurek :cool3:[/QUOTE] Możesz kupić mrożone myszy/szczury. To nie problem. Nawet wysyłkowo na allegro. Jaszczurek obecnie nie mam z powodów lokalowych (zamknąłem firmę gdzie miałem terraria ;) ) zostało parę węży plus drobnostki w postaci ptaszników i skorpionów...
-
[quote name='Sybel']Ależ odczep się Gwiazda od tej nieszczęsnej etyki, uwzięłaś się na słowo, którego nie rozumiesz. Jesli niejedzenie mięsa jest takie zdrowe, to dlaczego wegetarianie [U]muszą[/U] się suplementować? Jedzenie mięsa w rozsądnych ilosciach jest zdrowe. Mięso uwielbiam, również kroić surowe, przypuszczam, ze gdybym musiała, zwierzaka też bym spokojnie zarżnęła bez wyrzutów na tle etycznym, czy innym. I nie jestem psychopatką, tylko normalnym wszystkozercą.[/QUOTE] Właśnie sobie uświadomiłem jakim to ja muszę być psychopatą jak raz na czas sobie tatara wsunę ;) I również nie miałbym oporów przed zabiciem zwierzęcia. Hmm w sumie to nawet wiem, że nie mam: łowię ryby, które zabijam. Swoje gadziny karmię świeżo ubitymi myszami. Czy mam się iść leczyć?
-
[quote name='bezag']To te "argumenty" któreś wyłapała innych nikt nie widzi. Tu przede wszystkim chodzi o etyczność, potem o zdrowie. A Etycznie jest niejedzenie mieśa, jak i zdrowe.[/QUOTE] Bzdura za bzdurą. Odnośnie zdrowia wiele stron temu wklejałem Ci link do artykułu dotyczącego właśnie tego, ale oczywiście pominęłaś ;) Etykę już zostawmy. Napisz, że według Ciebie jest etyczne i będzie z głowy. Dla mnie jedzenie mięsa jest jak najbardziej etyczne. Różnimy się i tyle.
-
[quote name='bezag']To masz słabą wyobraźnie. Ty i ten twój ekosystem... A teraz niby nie jest zachwiany. Skoro człowiek nie jest mięsożercą, a wszystkożercą( typu dzik, który raczej nie poluje, a zjada padliny) to mięso jest szkodliwe. Przyroda poradzi sobie bez człowieka, ale człowiek bez przyrody- nie. Owszem polowana, ale nie hodowali roślin, jak my teraz, a podczas suszy niewiele mogli zdziałać. Ponadto polując narażali życie. Inaczej traktowali zwierzęta, przyrodę. Skoro się tak porównujecie do ludzi pierwotnych to zapewne i taki rozum posiadacie.[/QUOTE] bezag czekaj czekaj....ale może inny przykład...a jakby tak napisać...że człowiek jest wszyskożercą jak np niedźwiedź brunatny? :) To jest to zgodne z prawdą, czy nie? Bo zasadniczo bliżej nam pod wieloma względami do niedźwiedzia niż dzika ;)
-
[quote name='lika1771']Bo to ludzie ja zniszczyli,kiedys nie bylo przemyslu,ktory uwalnial do atmosfery ogromne ilości szkodliwych substancji, czego efektem są kwaśne deszcze (z dodatkiem kwasów siarkowych i azotanów), odpady radioaktywne i ogromne ilości dwutlenku węgla. Codziennie wykorzystujemy ogromne ilości węgla, koksu, ropy naftowej, gazu ziemnego i innych paliw. Każdego dnia nasza planeta staje się mniej zielona, a bardziej czarna od tych wszystkich spalin, betonu, asfaltu i stali.I mamy tego efekty alergie, nowe (lub dawniej rzadkie) choroby, mniejsza bioróżnorodność, gorszy ogólny stan samopoczucia ludzi, niszczenie upraw rolnych przez kwaśne deszcze i zanieczyszczenia (przez co są jeszcze intensywniej nawożone) i wiele innych.Dobrze wiemy,ze jesli nic z tym nie zrobimy,to zginiemy.[/QUOTE] Dzięki, że to napisałaś bo nie wiedziałem :D zawsze sądziłem, że to jętki jednodniówki zdewastowały Ziemie ;) A ja chciałem tylko zwrócić uwagę, że jednak coś tam się dzieje dobrego w kierunku przyrody. Notabene, jedną z tych rzeczy jest...myślistwo :D
-
[quote name='motyleqq']gdybym nie miała racji, to by lilka nie napisała 'motyleqq dokładnie' ;) może źle się wyraziła, ale o szacunek do ofiary jej chodziło. kiedyś ten szacunek pewnie się łączył z wierzeniami, fakt. szczerze mówiąc, to dla mnie bez znaczenia, czy ktoś szanuje zwierzę ze względu na swoją religię, czy na naukowe dowody czucia zwierząt, czy po prostu taką ma empatię. liczy się fakt szanowania. szkoda, że jest go teraz tak mało.[/QUOTE] Aaaa :) to czekaj czekaj ;) ona się źle wyraziła, ale Ty i tak zrozumiałaś o co jej chodziło? :D Ale nie ma sprawy: mogę traktować posty lika1771 przez palce, bo przecież mogła się źle wyrazić ;) A swoją drogą jakby tak wnikać...to kiedy to dawniej było? W średniowieczu? Nie sądzę, aby lepiej zwierzęta traktowali ;) Jeszcze dawniej? Cofamy się jednak do wiary w siły przyrody tak? ;) I jeszcze jedno wart zaznaczenia chyba ;) Ludzkość o przyrodę zaczęła dbać właściwie niedawno. Ktoś powie: za późno. I pewnie jest w tym racja. Ale warto odnotować to, że to my współcześni myślimy o tym jak zachować przyrodę, gatunki itp a nie nasi przodkowie. A to jest bardzo trudne by jednocześnie zachować esencje ludzkości czyli ciągły rozwój, a jednocześnie jak najmniej być w tym uciążliwym dla Ziemi. To się dzieje od wielu już lat. Stąd pojawiły się najróżniejsze zaostrzenie dotyczące składowania śmieci, normy ekologiczne itp. W pewien sposób to samo mówi bezag: tyle, że jej poglądy są ekstremalnie odrealnione.
-
[quote name='motyleqq']znów odpowiem za kogoś :eviltong: wyraźnie zostało napisane, że chodzi o szacunek, a nie o wierzenia. dziś mało kto szanuje to, co zjada. [/QUOTE] @motyleqq wybacz, ale nie masz racji. Wyraźnie to zostało napisane, że chodziło o wymiar duchowy, formę rytuału. A to już jest składowa wierzeń/religi itd @lika1771 no super...a nawet super ekspres :) Ale z tego linku podobał mi się najbardziej komentarz pod spodem jednego z internautów ;) Ale podsyłam Ci inne równie ciekawe artykuły z tej opiniotwórczej gazety: [url]http://deser.pl/deser/0,83251.html?tag=super+express[/url]
-
[quote name='lika1771']Niestety nie moj,kiedys go zaznaczylam,bo bardzo mi sie spodobal.Nie znam autora to bylo na jakis forum.[/QUOTE] Podstawową zasadą jest podanie autora cytowanego tekstu. Znalezienie autora w dzisiejszych czasach to kwestia 10 sekund. Ale pomińmy to... [quote name='lika1771']Ludzie od zawsze polowali na zwierzęta po to, by się najeść, odziać czy pozyskać kości do wyrobu różnych narzędzi. W dawnych czasach polowanie mialo duchowy wymiar.Z tego też powodu polowanie nie było wyłącznie czynnością techniczną,lecz szczególnym rytuałem, w którym zmaganie się z dzikim zwierzęciem wpisywało się w odwieczny i święty porządek natury.Dzisiaj nie musimy polowac,bo bo mamy przecież pełne lodówki jedzenia czy uginające się od ciuchów półki sklepowe.To poczucie władzy i kontrolowanie życia innych istot daje nam to, czego tak bardzo brakuje: poczucie, że jesteśmy kimś ważnym, że mamy prawo tu być. Perspektywa bycia panem życia i śmierci wydaje się niezwykle pociągająca....[/QUOTE] Inaczej mówiąc próbujesz powiedzieć, że zabijanie podszyte religią i wierzeniami, jest bardziej usprawiedliwione niż to bez tego? [quote name='Hej']Jasne, że masz prawo jeść na co masz ochotę. Natura dała Ci to prawo. Równie dobrze pedofil albo zoofil albo kanibal powie, że ma prawo...bo taka jego natura. No dobra, przeginam, ale wiadomo o co chodzi. [/QUOTE] Nie, nie wiadomo o co chodzi. Mieszasz kompletnie różne pojęcia. To jest taki sposób przedstawiania argumentów jakbym pisząc o pisząc o wegetarianach użył porównania ich do schizofreników i psychopatów. A później dodał: "no dobra, przeginam, ale wiadomo o co chodzi" Notabene...polemizowałbym z tym kanibalem (tak się postanowiłem odnieść do kanibala, jako dzikusa) ;) bo kto ustanawia, czy ma prawo, czy go nie ma? My biali ludzie, czy plemię w którym żyje ? Ale widzisz: bardzo dobrze, że tego kanibala ruszyłaś. I szkoda, też że bezag nie odpowiedziała na moje pytanie odnośnie tego kiedy zaczynają się normy etyczne. Warto byłoby zadać także pytanie czym one są. No ale tutaj jest już mnogość odpowiedzi: bo przecież mamy i religie, które mają swój przepis na te odpowiedzi ;) Więc przedstawię jak ja to widzę, a sądzę że będzie to wizja dość spójna. Otóż dość oczywistym wydaje się że wszelaka etyka pojawiła się wraz z człowiekiem. A konkretnie odpowiednim rozwojem jego mózgu. W dużej mierze pojawiła się jako odpowiedź na poszukiwanie pewnego misterium, lęku przed śmiercią więc pójściem w religijność. Innym ważnym powodem była regulacja współżycia w grupie, plemieniu, wiosce itd Trudno nie zauważyć, że kierunki rozwoju były dyktowane przez dostęp do dóbr (a więc bogactwo) jak również przez wiele innych czynników. Trudno nie zauważyć, że społeczności o stosunkowo wysokim poziomie rozwoju cywilizacyjnego niekoniecznie okazywały się moralne w dzisiejszym znaczeniu (Majowie, Inkowie...) To samo tyczy ww kanibali. Jedzenie ludziny nie jest i obce naszej kulturze (słowiańskiej) i europejskiej. Między innymi dlatego niezwykle denerwuje mnie narzucanie komuś swoich poglądów. Dlatego, że my biali ludzie jesteśmy ciągłymi konkwistadorami. Że w swojej boskości uzurpujemy sobie prawo do wiedzenia lepiej. A najlepsze jest w tym wszystkim to, że nas białych "super moralnych" jest na Ziemi mniejszość. I nawet w tej naszej super moralnej kulturze występują różnice. Są pewne normy uniwersalne dla kultury, w której żyjemy. To one między innymi wyznaczają, że możemy na siebie patrzyć jako na grupę: to w dużej mierze jest składowa wspólnej kultury. I to o czym wspomniałem wcześniej normy są właśnie po to, aby regulować współistnienie jednostek. O nie przecież w dużej mierze oparte jest prawo. Natomiast w samym obrębie wspólnych dla grupy norm etycznych istnieją duże różnice, wynikające z rozmaitych rzeczy: taką sprawą jest chociażby kwestia aborcji. Tu jedni powiedzą, że życie poczęte jest święte i podlega ochronie, a tym samym: aborcja jest zabójstwem (czyli jest niemoralna). Zwolennicy zaś aborcji powiedzą, że zakaz jest zamachem na wolność kobiety, toteż jest sprzeczny z moralnością....I wszystko to w obrębie tego samego systemu etycznego. Dość podobna kwestia jest z wegetarianizmem. Zabijanie zwierząt nigdy nie było sprzeczne z naszą kulturą. Dlatego tak trudno się porozumieć w tej kwestii. I ja osobiście nie mam kompletnie nic do wege. Chcą żyć wege: niech żyją. Uważają swoją etykę za wyższą: niech i to robią. Dla mnie bardzo znamiennym natomiast jest poziom agresji, zacietrzewienia w dyskusji, reprezentowany przez wege. Trochę się rozpisałem ;) przy czym wiele kwestii tutaj potraktowałem skrótowo i bardzo ogólnie. O wielu sprawach nie napisałem, bo jednak..w pracy jestem ;)
-
[quote name='Hej']Cieszę się, że odnalazłeś radość swojego życia.[/QUOTE] Nieee....aż tak, aby to była radość życia to nieee...takie tam ot zabijanko for fun...
-
[quote name='Hej']Widzę, że dyskusja rozgorzała na nowo. Zabijanie dla jedzenia jeszcze można jakoś uzasadnić. Powiedzmy, że nasi przodkowie potrzebowali tego zabijania, żeby się najeść, żeby zrobić ze skór ciepłe ubrania a z kłów narzędzia do pracy. Ale kur*wa zabijania dla przyjemności nie da się niczym usprawiedliwić. Dla mnie myśliwi są pospolitymi mordercami z małymi siurkami, rekompensują sobie braki zabijając zwierzęta, jakież to męskie :/ To naprawdę takie fajne uczucie zabijać? Odbierać życie? Nigdy tego nie zrozumiem, dla mnie ci ludzie są gorsi niż zwierzęta. Karma wraca. Zastanawialiście się kiedyś co jest po śmierci? Jak się rodzimy to witają nas na świecie rodzice, lekarze. Są przy narodzinach i czekają aż otworzymy oczy. Czemu po śmierci nie miałoby być podobnie? Nagle znajdujemy się gdzieś i ktoś już tam na nas czeka... życzę tym mordercom, żeby te wszystkie zabite zwierzęta czekały na nich po drugiej stronie, żeby się zesrali ze strachu jak się okaże, że role się odwróciły.[/QUOTE] Ale ja wiem co jest po śmierci: wulkan piwny i striptiz w niebie. Ale to tylko pod warunkiem wyznawania Latającego Potwora Spaghetti. Przepraszam, ale staram się dostosować poziom wypowiedzi w myśl zasady "jeśli wejdziesz między wrony...." Dodatkowo jeszcze chciałem napisać, że uwielbiam zabijać. W wolnym czasie zabijam z rozkoszą nudę, tudzież wielką przyjemność sprawia mi celny cios w komarzycę wysysającą mą krew. Jestem psychopatą :)
-
[quote name='bezag']raz się porównujecie z pierwotnym człowiekiem, a zaraz mówicie, ze jesteście na wyższym szczeblu ewolucji. podejmijcie decyzję.[/QUOTE] No...to zdecydowanie jest odpowiedź na moje pytanie :) Ponadto: nie ma nic sprzecznego w tym, aby porównywać się do człowieka pierwotnego, a nawet wyciągać wnioski z tego idące, a jednocześnie mówić, że jest się na wyższym szczeblu rozwoju. To tylko Tobie wydaje się nielogiczne.
-
[quote name='Faustus'](...)Ale może wykonaj prosty eksperyment umysłowy: wyobraź sobie, że nie ma ludzkości. Nic a nic. Jest tylko przyroda. I teraz powiedz mi: istnieją normy moralne, czy nie istnieją?[/QUOTE] [quote name='bezag']Na co Ci znów nie odpowiedziałam? Na zaczepki poniżej czyjejkolwiek godności?[/QUOTE] Na to bezag mi nie odpowiedziałaś. W sumie to...już nie musisz odpowiadać jeśli było to pytanie poniżej Twojej godności :D Gratuluje :D
-
bezag nie odpowiedziałaś mi. Ale jak już pisałem: to mnie nie dziwi ;)
-
[quote name='motyleqq'](...) a odpowiadając na pytanie o normy moralne w świecie bez ludzi, chociaż nie było do mnie: nie byłoby moralności, bo w takich kategoriach postrzegają ludzie, a nie zwierzęta. patrząc na sposób polowania waranów z Komodo można powiedzieć, że są okrutne... ale one z pewnością tak o tym nie myślą ;)[/QUOTE] Dzięki. Nic Ci nie ujmując chciałbym jednak usłyszeć odpowiedź bezag. Ale jak wspomniałem: sądzę, że nie odpisze :) Ponieważ konsekwencja odpowiedzi mogłaby mocno rozwalić jej idealne poglądy.
-
[quote name='asiak_kasia']Chyba zbyt trudne zadania stawiasz :diabloti: I tu problemem nie jest logiczne myślenie, tylko absurdalny fanatyzm, który nie jest dobry nigdy i dla nikogo. A wręcz przeciwnie robi dużo szkód fanatykowi i otoczeniu.[/QUOTE] Jak widać mam większą wiarę w ludzkość niż Ty :D Ufam że zadanie które postawiłem nie przerośnie możliwości bezag. Obawiam się jednak, że nie dostanę odpowiedzi dlatego, że wnioski z niej płynące byłyby niewygodne dla bezag.
-
[quote name='bezag']A czemu mam rozwiązywać wszystkie problemy świata? Pewnie nawet tego nie otworzyłaś, wiec co ja mogę dalej napisać?[/QUOTE] Jak to czemu? Bo próbujesz to robić od początku tej rozmowy. Sama się ustawiłaś w tej pozycji: zbawiciela z jedyna wizją. Więc się nie wycofuj teraz. [quote name='bezag']Dla mnie istnieje jedna prawda o wielu odcieniach, że tak się wyrażę, na wiele sposób wyrażana. Jednakże według mnie są kwestie, które takich blasków i cieni nie posiadają, jak zabijanie. Mordowanie to mordowanie, jest złe i koniec. Również znam wiele osobników, przykładowo ten nazizm, niby większość go potępia, ale duża cześć osób skrywa jakieś "ale". A ja osobiście nie jestem nawet patriotom, co w naszym kraju jest prawie przestępstwem.[/QUOTE] Najpierw brawo: moje sugestie podziałały. Nie napisałaś już że istnieje jedna prawda, tylko że istnieje ona dla Ciebie. Za to szacunek. Natomiast prawda niestety jest jak d.... każdy ma własną ;) Jak również istnieje prawda, cała prawda, święta prawda i g.... prawda. Tyle w kwestii tzw chłopskich mądrości ;) Piszesz, że dla Ciebie istnieje jedna prawda w wielu odcieniach: ale to brzmi jak jakiś frazes. Bo co jeśli np ja uznaję inną prawdę niż Twoja? Logicznie rzecz biorąc oznacza to to, że Twój pogląd jest błędny: bo istnieją inne prawdy, skoro ja mam inną. Druga sprawa: to o czym piszesz to nawet nie jest kwestia prawdy, to jest kwestia poruszanych już tutaj norm etycznych. I też nie będę się powtarzał dlaczego tak jest. Ale może wykonaj prosty eksperyment umysłowy: wyobraź sobie, że nie ma ludzkości. Nic a nic. Jest tylko przyroda. I teraz powiedz mi: istnieją normy moralne, czy nie istnieją?
-
[quote name='bezag']Świat uważa, czyli kto? Widocznie rozumujesz, że jestem jedynym człowiek spośród miliardów, który myśli tak irracjonalnie. Musze cię zawieść, ale nie. Mi się rola oszołoma podoba.[/QUOTE] Świat czyli mięsożercy. Świat czyli ludzie tworzący prawo pozwalające na karę śmierci. Świat czyli myśliwi. Nie, nie jesteś osamotniona w swoich poglądach. Ale...nie odbierz tego personalnie: jesteście w skali świata marginesem.
-
[quote name='bezag']Nie ma humanitarnej śmierci. Te dwa pojęcia się wykluczają. Prosta filozofia, którą wymyślona w starożytności, a do tej pory niektórym trudno ją pojać.[/QUOTE] bezag po raz kolejny rozwalasz system :D Znaczy jeśli coś jest ze starożytności to jest prawdziwe? :D Inaczej mówiąc: świat uważa że istnieje humanitarna śmierć, ale się myli, bo bezag twierdzi inaczej. Wiesz...piszesz tu o swoich poglądach. I super, że je masz. Tak trzymać. Ale dam Ci małą lekcje jak spowodować, aby być lepiej odbieranym społecznie. Może się przydać. Zaczynaj swoje wypowiedzi od słów "uważam, że..." "moim zdaniem..." "sądzę, że..." Uwierz, że to wiele zmienia. Przede wszystkim rozmówcy nie odbierają Cię jak oszołoma z jedyną słuszną wizją świata.
-
pies zjada własne odchody i popuszcza mocz w silnych emocjach
Faustus replied to milka2507's topic in Wychowanie
No dobra :) ja bym postąpił dość brutalnie ;) Jeśli jesteś pewna, że z psem wszystko ok pod względem zdrowotnym to normalnie wziąłbym go na przetrzymanie. Podawaj posiłki o stałych porach. Zostawiaj je na określony czas: niech to będzie 15 min po czym zabierasz. Krótkotrwała głodówka zdrowemu psu nie zaszkodzi, a może nawet pomóc: dać odpoczynek wątrobie. W końcu głód okaże się silniejszy. Ale oczywiście to ma ręce i nogi tylko wtedy kiedy jesteś pewna, że pies jest zdrowy i ma dobre wyniki badań. Druga sprawa: jeden spacer dziennie to za mało. Podwórko to za mało. Nie chcę tutaj w jakiś sposób bawić się w psychologa psiego, ale sądzę, że może to mieć związek z podsikiwaniem. Psina ma niewiele bodźców, niewiele świata "zna". Mało miejsca w jej życiu na rozładowanie energii, emocji: być może dlatego reaguje na gości w ten sposób, czyli bardzo emocjonalnie. Postaraj się jednak zapewnić dużo więcej spacerów, w różne miejsca.- 33 replies
-
- problem z psem
- sikanie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
pies zjada własne odchody i popuszcza mocz w silnych emocjach
Faustus replied to milka2507's topic in Wychowanie
Nie wnikam ;) Tak na szybko sprawdziłem, że od wzorca jest cięższy dwa razy.- 33 replies
-
- problem z psem
- sikanie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
pies zjada własne odchody i popuszcza mocz w silnych emocjach
Faustus replied to milka2507's topic in Wychowanie
milka2507 ja jakoś bardzo mocny w małych rasach psów nie jestem, ale 9-10 kg na pekińczyka to...bardzo dużo jest.... :razz:- 33 replies
-
- problem z psem
- sikanie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
pies zjada własne odchody i popuszcza mocz w silnych emocjach
Faustus replied to milka2507's topic in Wychowanie
A czy przypadkiem Twój weterynarz nie posiada w "ofercie" Royala? ;) Ja bym zaczął od tego, że pozwijałbym wszystkie przekąski "pomiędzy" i nauczył psa, że na posiłek są odpowiednie, stałe pory. Wtedy masz dokładnie kontrolę nad tym ile pies zjada. Mam nadzieję, że nie poczułaś się urażona tym "tanim kosztem": nie znamy się, a ja oceniam to co napisałaś. A to co napisałaś tak mi sugerowało ;) Odnośnie warzyw: proponuję zrobić to co pisałem wcześniej czyli zetrzeć, poddusić na parze. Wszystko to zmieszać razem, dodać łyżeczkę oliwy/oleju. Wymieszać. W sumie chodzi o naprawdę niewielkie ilości przy pekińczyku. Opcja nr dwa :) zetrzeć warzywka, dodać mielonego mięsa. Całość na 5 min na parę. Dodatkowo jeszcze można skropić później olejem. Jak mi coś tam przyjdzie do głowy to dodam ;) Ja spróbowałbym iść w kierunku diety typu barf. Tu psy raczej nie wybrzydzają ;)- 33 replies
-
- problem z psem
- sikanie
-
(and 1 more)
Tagged with: