Faustus
Members-
Posts
413 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faustus
-
[quote name='bezag']Co innego zajmować się a rozumieć etykę. Osoba która nie posiada empatii nie zrozumie "radykalnych" poglądów etyków. Mamy się dobrze... W ciągu jednego wieku 10 x wzrosły zachorowania na raka, ale nadal to dobrze... To jeden z przykładów. Przeludnienie, to tylko pikuś. Zobaczymy za wiek, gdy całkowicie zniszczymy ziemię, czy będziesz taki luzacki? Mnie nie tylko martwi ekologia, ale i ludzie, którzy jak ty, zostali wyprani z człowieczeństwa. Może da Vinci doczeka się wreszcie spełnienia: "Przyjdzie czas, że będziemy spożywanie zwierząt tak samo potępiali, jak dzisiaj potępiamy ludożerstwo, jedzenie nam podobnych. "[/QUOTE] Rozumiem, że moja promotorka na studiach filozoficznych, zakład etyki także nie rozumiała głębokiej etyki :D:D:D Za to rozumie ją...licealistka? :D Wiesz...to już zakrawa na impertynencje. Uważać że się wie najlepiej, a jeśli inni nie podzielają moich poglądów to uznawać, że niedorośli do nich, albo mają skrzywiony system moralny albo jak w moim przypadku: jestem wyprany z człowieczeństwa :D:D:D Na szczęście zrzucam to w Twoim przypadku na burzę hormonalną ;)
-
bezag ja akurat czytam wszystko co napisałaś. Tak mam. Plus to, że jak wspomniałem na pewnym etapie swojego życia zajmowałem się etyką świata ożywionego. W tym i relacji między człowiekiem, a nazwijmy to: naturą. I nie przekonały mnie koncepcje mówiące mniej więcej to co Ty tutaj. Dla mnie człowiek ma prawo zmieniać świat pod swoje dyktando, włączając w to naturę. Nie musimy się w tej kwestii zgadzać. Znam filozofię Naessa i zwyczajnie w świecie odpowiadam inaczej niż On, czy Ty na zadane przez niego pytania. I dla mnie jest to kwestia filozofii właśnie. I to może nawet niekoniecznie tej wychodzącej bezpośrednio z relacji człowiek-natura co z jego poglądami dotyczącymi człowieka jako istoty konsumpcyjnej i zatracającej się. Wymieniasz tutaj konkretne kwoty. OK możemy iść tym tropem: powiedz mi jakie kwoty poszły na walkę z tzw globalnym ociepleniem i ile miast (państw) można by było za to wyżywić (nawet tą soją: a niech Ci będzie). I co? I finalnie okazuje się, że wpływ człowieka na zmiany jest minimalny. Bo wystarczy, że wybuchnie wulkan na Islandii i cała działalność człowieka pod względem emisji gazów wygląda przy tym śmiesznie. I okazuje się, że jednak globalne ocieplenie jest procesem naturalnym. I już coraz mniej eko-terrorystów drze się o to, bo tracą grunt pod nogami. Ale ;) no cóż. Kto na tym eko zarobił ten zarobił. To samo z dziurą ozonową. Jakże modną w latach 90. Może i wrzuciłem do jednego wora różne formy ekologii. Wiem, że nawet wśród ekologów są spory i to bardzo zażarte. Natomiast.... Mam jakoś przeświadczenie oparte o dotychczasową historię, że ludzkość się ma dobrze i mieć dobrze się będzie. Co do natury zaś: mimo wszystko to dobrze, że są eko-terroryści ;) Bo pozwalają zachować pewien bezpieczny poziom w społeczeństwie. Ekstrema są konieczne, po to aby środek (najbardziej liczny) był zdrowy. Możesz nazywać mnie mordercą, barbarzyńcą, zacofanym człowiekiem itd :) Przetrawię to wraz z kolejnym kęsem szynki ;)
-
[quote name='bezag']Od kiedy szympans prowadzi przemysłową hodowlę? Szympansy polują, owszem, ale nie hodują swojego jedzenia, nie znęcają się nad nim, nie niszczą tym przyrody. Oraz nie jedzą codziennie mięsa, jak ludzie. Ci co się porównuja do przodków, oprócz tego, że mają podobne mózgi, to powinni wrócić na drzewa i wówczas zapolować.[/QUOTE] Nie kombinuj ;) wcześniej pisałaś o polowaniu na krowy i że człowiek nie jest mięsożercą, a nie o hodowli. Ale jak się kończą logiczne argumenty to trzeba kombinować nie? ;) A ludzie się zabijają. I owszem. Nawet w masowych ilościach. Druga sprawa: piszesz o naturze jakby to była jakaś rozumna siła, która działa celowo i uwaga :D nawet wytwarza harmonię. Normalnie się popłakałem ze śmiechu :D
-
[quote name='Kyu']Przeczytaj post Faustusa jeszcze raz, przeczytaj swoje wypowiedzi. Może zrozumiesz...[/QUOTE] Dziękuję :D Jak widać brak mięsa powoduje nie tylko agresję ;) [quote name='bezag'] Ponadto człowiek nie jest przystosowany do spożywania mięsa i do polowania. Gdyby człowiek miał jeść mięso, byłby w stanie samodzielni ( bez narzędzi i hodowli) zabić krowę. [/QUOTE] A o mięsożernych szympansach Ty słyszała? ;) czy nie? Czy jednak sugerujesz, że nasi przodkowie idąc w przeszłość nie polowali na małe zwierzątka?
-
[quote name='Aska7']Ja nie jem mięsa ani wesołego dzika, ani udręczonej świni. Nie dlatego, że nie lubię , nie jem z powodów etycznych. Od 10 lat. I nie ma to nic do ekologii. Natomiast zabijanie dla przyjemności nadal uważam za daleko posuniętą dewiację psychiczną. A im mniej się człowiek wtrąca w przyrodę tym lepiej.[/QUOTE] No cóż...ja za dewiacje uważam wegetarianizm, a ekoetyką zajmowałem się całkiem sporo czasu ;) W każdym razie zawsze zastanawia mnie dlaczego wegetarianie mają wysoki poziom agresji ;)
-
Camille nie znam Cię, oceniałem tylko to co napisałaś. A sama musisz przyznać, że napisałaś sporo rzeczy, które dać do myślenia powinny: to że nagle się zmieniło i pies jednak będzie mógł mieszkać w domu, to że mało sierści, to że mało szczekać. Wszystkie te kwestie pokazują to, że szukacie psa który będzie jak najmniej uciążliwy. Są różnicę między rasami i to dobrze, że szukasz, rozglądasz się itd natomiast sam wybór rasy z pewnymi predyspozycjami nie oznacza jednoznacznie, że dany egzemplarz będzie szczekliwy. I tu może pojawić się kwestia, że pies będzie za bardzo uciążliwy. Teraz jaśniej? :) Kolejna sprawa: nigdy nikomu nie poleciłbym jako pierwszego psa takiego ze schronu, albo z DT. Ale tu dalej nie rozwijam kwestii, bo akurat ja mam swoje dość kontrowersyjne zdanie w tej kwestii... Natomiast chwała tym co mają 4 godziny dziennie na pracę z psem ;) Ja nie mam. Chyba złym właścicielem jestem ;) Podtrzymuję to co napisałem: uważam że airedale byłby bardzo dobrym wyborem. Najlepiej suczka. Wielkość przyzwoita ;) przyjemny do tresury, wszechstronny, problem z sierścią niewielki, szczekliwość umiarkowana.
-
[quote name='Maganna'][COLOR=#000000]Airedale terriera to wspaniale psy I wcale nie az tak truden w pielegnacji.Jak wiekszosc terrierow wymagaja trymowania.Regularnie trymowany nie gubi sierci.Generalnie terriery,sznaucery,wyzly jak najbardziej ok! do domu z ogrodem.Jakos nie umiem sobie wyobrazic spaniela i pudla w "wiejsko-ogrodowych"warunkach.[/COLOR][/QUOTE] Przy czym trymowania na własne potrzeby (czyli nie na wystawy) można się naprawdę szybko nauczyć.
-
Jak już miałbym coś polecać konkretnie...choć nie ukrywam, że uważam, że tam sprawa wymaga jeszcze długiego przegadania to poleciłbym airedale terriera. Problem z sierścią minimalny, szczekliwość raczej niewielka, wielkościowo uważam, że mieści się w tym co tutaj zakładano. Jedyny mankament to pielęgnacja sierści właśnie, chyba że chcemy mieć niedźwiadka :D
-
Jak ja lubię te tematy :) Scenariusz zawsze jest taki sam: ktoś nowy na forum zakłada temat. Forumowicze odpowiadają, odpowiadają, a w końcu się ze sobą zaczynają sprzeczać :D Klasyka dogo ;) W każdym razie serio nie zauważyliście, że przede wszystkim ten dom raczej nie jest gotowy na przyjęcie psa, bo niekoniecznie wiedzą czego oczekują? Nie macie wrażenia, że w tym przypadku pies to marzenie Camille, a rodzice z pewną dozą niechęci się zgadzają na to? I jak dla mnie są idealnymi kandydatami do tego, aby w przyszłości zasilić schroniska dla zwierząt. Bo piesek który miał być mało szczekliwy, jednak szczeka za dużo. Bo jednak włosy psie latają po domu. Bo tu nasikał, tam nasrał, a tam zwymiotował? Serio nie macie takiego wrażenia??
-
[quote name='bezag'] Czyli twierdzisz, że komar, mucha, pszczoła nie odczuwają bólu? a tu ciekawostka, bo np. pszczoły oswajają się... Są obrońcy "praw roślin" którzy walczą, aby zachować przyrodę, niestosowac GMO itp.[/QUOTE] Co mają oswojone pszczoły wspólnego z odczuwaniem bólu? Stwierdzam tylko fakt, że ból jest pojęciem względnym i zależy od stopnia unerwienia. Tyle. Nie wyciągaj dziwnych wniosków. Druga sprawa: to że przebywanie psa z człowiekiem jest naturalne to stwierdzasz Ty. Są rasy dla których naturalne jest stróżowanie i pewna doza niezależności od człowieka: i to jest dla nich szczęśliwe życie. Idąc Twoim tokiem rozumowania (czyli uczłowieczania psów) nazwałbym to spełnieniem się psa.
-
[quote name='bezag'][COLOR=#222222][FONT=Times New Roman]Mucha jest żywym stworzeniem, ja jestem żywym stworzeniem. To jest podobieństwa. Ja czuję ból, mucha czuję ból. Chociaż dla większości ludzi świnka jest już nic nie wart, a co dopiero robaczek. Okazywanie szacunku dla życia jest niedorzeczne? Może i tak. Podobnie sądzono na temat niewolników. Einstein twierdził, że powinniśmy rozszerzyć współczucie na każde zwierze,a nie na wybrane kotki i pieski. Jeszcze niedawno sądzono, że myślistwo jest pożyteczne, a teraz coraz więcej osób widzi w tym jedynie bestialstwo. kleszcze, pchły roznoszą bakterie i zabicie ich kiedy znajdą się na psie itp. jest obronną. Trochę logiki jeszcze nikogo nie zabiło. Zaraz pewnie będzie, że marchewka też czuje... [/FONT][/COLOR][/QUOTE] Otóż widzisz odczuwanie bólu jest zależne między innymi od skomplikowania organizmu pod względem unerwienia. Odnośnie marchewki: wiesz co ;) powiem Ci że jeszcze parę lat i sądzę, że znajdą się obrońcy praw roślin ;)
-
[quote name='bezag']Jaki sens ma trzymanie psa w budzie? Żaden. Lepiej zakupić alarm- lepszy i tańszy,a przy tym nie cierpi zwierze. A ja wolę zwierzęta niż ludzi i każde zwierze jest członkiem rodzinny, więc zależy mi tak samo na dobru obojga. Jeśli ktoś nie chce zwierzęcia jako członka rodzinny, niech go nie bierze, bo to nie rzecz. A jak psa np. zastrzelą to kto będzie wiedział, że jest włamywacz? I pies ucierpi i ludzie. Bardzo mądre, wręcz ekstra rozwiązanie Jeśli kupujesz psa tylko by bronił to nie jesteś miłośnikiem. ogólnie dla mnie miano miłośnika zwierząt powinni otrzymać jedynie osoby, które szanują wszystkie gatunki, od robaczka po wieloryba. Nie zabijam, nawet przysłowiowej muchy, bo wiem, że czuje tak samo jak ja. Każdy powinien traktować zwierze tak jak sam by chciał być traktowany. Wybaczcie, ale ja nie chciałam bym mieszkać w budzie, nawet jako rotek, kakaukaz.... Zapominacie, że pies odczuwa samotność, wszystkie emocję jak człowiek.[/QUOTE] Acha...a do komarów mówisz "sio!" czy pozwalasz im się napić do końca? Bo wiesz...jako miłośniczka zwierząt to powinnaś, bo nie wolno posiłków przerywać... Mucha czuje tak samo jak Ty? :D Nie wiem co mam o tym sądzić. Bo widzisz...nawet naukowcy tak nie uważają ;) Zresztą: inaczej mówiąc chcesz nam powiedzieć, że Twoje życie wewnętrzne jest tak bogate jak muchy? Boże chroń nas przed nawiedzonymi obrońcami zwierząt ze swoja jedyną i właściwą wizją zbawienia wszelkich stworzeń! Co więcej! Boże chroń przed nimi zwierzęta!
-
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Faustus replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
Ja bym chciał usłyszeć odpowiedzi na pytania z mojego poprzedniego posta. Ponadto tak mi przyszło do głowy: skoro czytaliście włoskie i amerykańskie strony dotyczące wyżłów to czemu zdecydowaliście się na polską hodowlę? Trzeba było zrobić import. Ponadto: byłaś na stronie polskiego klubu weimara. Tam jest na stronie głównej link: Szczęnięta-mioty. Od października 2012 do stycznia 2013 tylko według oferty ze strony klubu było do kupienia 35 suczek weimara. Nie wymaga to więcej słów... Próbujesz nam tutaj powiedzieć, że było jeszcze jakieś inne ogłoszenie dotyczące tych weimarów. Takie w którym nie było zaznaczonego że to hodowla z SWKiPR. Powiem tak: nie wierzę. Nie wierzę w to, że hodowcy z nowych stowarzyszeń pozwolili by sobie na taką sprawę. Oni bardzo tego pilnują i wiedzą dlaczego. To już bardziej prawdopodobne, aby ktoś z ZKwP nie wpisał związku. Myślę dokładnie jak Izabela124: to miał być tani zakup, na zasadzie: a może się uda trafić na dobrego szczeniaka. Albo...totalny sponton pt chcieliśmy weimara, znalazłem ogłoszenie o szczeniakach, jutro jedziemy kupić. -
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Faustus replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
[quote name='Amberówna'] To, że ktoś hodouje inne zwierzęta świadczy, że jest pseudo? Zresztą nie znalazłam, a szukałam jego innych ogłoszeń, tylko jedno o kocie brytyjskim. Mieliśmy dużo do czynienia ze stronami branżowymi, ale niestety nie polskimi a amerykańskimi i włoskimi. Cena szczeniaka nie dała nam do myślenia, bo jak przeczytałam na jakimś polskim forum, lub stronie - w Polsce nie jest to rasa znana, więc można bardzo dobrego szczeniaka kupić nawet za 1000 zł, a takiego gorszego nawet za 4000 zł... Tak więc, sama sobie tego nie wymyśliłam. A umaszczenie to akurat ostenia z rzeczy na jakie patrzyliśmy, odpowiada nam i naszemu stylowi życia charakter tych psów.[/QUOTE] Nie. Nie świadczy o pseudo. Ponadto jak pisałem we wcześniejszych postach: chcąc nie chcąc to nie jest psedo. Napisałem to przy okazji, bo te informacje pojawiły się w wynikach google. Wiesz co...przestać się pogrążać. Bo na tej samej stronie, o której piszesz masz jasno napisane: "Nigdy nie kupuj psa podejrzanie taniego." Ponadto masz tam wyraźnie napisane, że dobrego psa za tanie pieniądze możesz kupić "czasem". Rozumiem, że Wy na to "czasem" liczyliście chcąc założyć hodowle? :) Powiedz że żartujesz... Ale dobrze: niech Ci będzie po Twojemu. W takim razie bardzo Cię proszę napisz nam tutaj co kierowało Wami w wyborze właśnie tej hodowli. Nie rasy. Tej konkretnej hodowli. -
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Faustus replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
Oleśnica, Dziesławice 26. Tu kupiłaś swojego weimara. Hodowca oferuje/oferował jeszcze: koty brytyjskie i chihuahua (to tak na marginesie) Tak mówiąc szczerze w tym temacie dostałaś słuszną dawkę krytyki tego co zrobiłaś. Nie zamierzałem się jakoś do tego dołącząć, ale powiedz mi jak mają się Twoje słowa z pierwszego postu "od zawsze chorowałam na wyżły weimarskie, tak samo jak mój mąż" Do tego, że kupiliście psa z pierwszego lepszego miejsca. Bo nie ma co ukrywać, że sprawdzaliście pochodzenie psa, hodowle, użytkowość rodziców (która ponoć była ważna dla Was). I jeszcze jedno pytanie mi się ciśnie: skoro Wasza wiedza na temat hodowli była tak nikła to śmiało można założyć, że nie mieliście nic wspólnego z branżowymi stronami weimarów. Tudzież nawet z tym forum. Więc z całym szacunkiem, ale...czym Was te weimary urzekły? Bo wydaje mi się, że pozostaje tylko jedna kwestia: bardzo specyficzne umaszczenie. I jeszcze tak na koniec zapytam: nic a nic nie dała Wam do myślenia cena szczeniaka? Zwłaszcza, że myśleliście o własnej hodowli? -
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Faustus replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
Ależ napisaliśmy o tym samym. Ja tylko napisałem od innej strony : głównie dlatego, że przestawiano tutaj kwestię krycia repem z ZKwP tak jakby było to co najmniej nie zgodne z prawem. A tak przecież nie jest. Jest niezgodne tylko z regulaminem ZKwP, który jedyne co może zrobić to usunąć i psa i właściciela ze związku. Tyle może. Czyli w tym przypadku prawdopodobnie NIEWIELE. Czy jest to sępienie na dorobku innych? Nie sądzę. Jeśli rep został jakiś czasu sprzedany, a na to wygląda, to nowy właściciel ma do niego pełne prawo (pozostaje jeszcze kwestia umowy: ale tego nie wiemy i się pewnie nie dowiemy). Bo pies został sprzedany w całości: wraz z osiągnięciami, papierami itd. Na tym właśnie polega sprzedaż. Jeśli sępieniem nazwiemy zaś używanie psów z papierami z ZKwP do innych stowarzyszeń to należałoby również potępić i PKPR który z tego co zauważyłem cieszy się pewnym szacunkiem na dogo ;) Jak również wiele stowarzyszeń ON. -
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Faustus replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
[quote name='Aysel']Regulamin ZKwP do którego pies będąc reproduktorem NALEŻY a więc jego właściciel ma wobec ZK stosować się do regulaminu. Proste jak budowa cepa, chyba, ze dla Ciebie za mało logiczne.[/QUOTE] To może racz przyjąć do wiadomości, że ZKwP nie ma możliwości zablokowania użycia repa do pokrycia nim nawet owcy ;) Co najwyżej mogą sobie wykluczać repa z ZK. I to wszystko. Już widzę, jak obecny właściciel tego repa się tym przejmuje ;) Wiele osób tutaj traktuje ZKwP jak organ nieomalże państwowy. A tak nie jest. Pod względem prawnym ZKwP jest taką samą organizacją jak SWKiPR czy każdy z innych związków kynologicznych (posiadających właściwą rejestrację zgodną z prawem). Inną sytuacją jest kradzież, o której pisała Aneta (danych). To jak najbardziej jest godne potępienia i bardzo słusznie, że ktoś występuje na drogę prawną. -
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
Faustus replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
[quote name='elaja']Sprawdź czy ojciec jest na liście reproduktorów ZKwP . Jeśli jest to takiego psa nie wolno używać do krycia nie tylko nierodowodowych suk ale nawet suk bez uprawnień hodowlanych . To chyba wszystko co możesz jeszcze zrobić .[/QUOTE] Bo kto mu zabroni? -
[quote name='GAJOS']Pies nie tworzy stada z człowiekiem... Kiedyś, dawno, dawno temu braki w wychowaniu psów podpinano pod TD, która jako całość była nic niewarta , są w niej elementy które jakoś tam pokrywają się z prawdą ale...ogólnie pies to pies i o wiele lepiej czułby się w sforze psów niż w sforze ludzi... [/QUOTE] Trochę przekłamań się wdało ;) TD przez wiele osób dalej jest uznawana jako prawdziwa. Być może dlatego, że nawet jeśli założenia ma błędne (załóżmy), to przynosi jednak pozytywne skutki w wychowaniu psów.
-
Po pierwsze: szkoda komentować głupotę kogoś kto dopuścił się takiego skojarzenia jak pinczer (nawet średni) z bernardynem. Zwłaszcza w takiej konfiguracji jak samiec bernardyn. Suczka miała bardzo dużo szczęścia, że donosiła. Po drugie: chappi i pedigree...Podejrzewam, że finansowo wychodzą Ci miesięcznie drożej niż lepsza jakościowa karma. Przelicz ilości które pies musi zjeść, aby mieć zapewnioną dzienną dawkę.
-
[quote name='pinka']i raczej nie interesuje mnie zachowanie wilków tylko psów wiec piszesz troszkę nie na temat[/QUOTE] Odpowiedź była bardzo na temat. To że nie widzisz powiązania to nie znaczy, że go nie ma. Patrząc na zachowanie wilków można bardzo dużo zrozumieć z zachowania naszego psa.
-
[quote name='ulvhedinn'] Jesli usunie się ból, to pies może żyć komfortowo i norlanie i na tym powinno sie skupiac leczenie, bo WYLECZYĆ się tego nie da, ale - być może- da się LECZYĆ tak, żeby pies był szczęśliwy. [/QUOTE] Komfortowo dla psa nie oznacza to samo co dla człowieka. Pomimo literówki rozumiem, że miało tam być "normalnie". Cokolwiek nie miało tam być: to normalnie i tak już żyć akurat ta psinka nie będzie.
-
[quote name='ulvhedinn']No a co daje psu radość? Ulubione jedzenie, kontakt z opiekunem, pieszczoty, zabawka, spacer itd. I naszym obowiązkiem jest mu to umożliwic, jeśli trzeba za pomocą leków i urządzeń typu wózek. Proste.[/QUOTE] Nie. Wcale nie tak proste.To Ty tak widzisz. Ja nie muszę. Mamy prawo się różnić w tym względzie. Dla mnie pies to pies. I ma ten komfort życiowy, że kiedy przyjdzie taka beznadziejna chwila, w której przyjdzie cierpienie i niedołężność bez szansy na powrót do normalnego życia to jego życie zostanie przerwane. I dla mnie to jest odpowiedzialność (ale też nie musimy się w tej kwestii zgadzać). [quote name='xxxx52']Sprawa utrzymania psow cierpiacych ,chorych przy zyciu jest sprawa idywidualna.Jezeli dzialanie srodkow farmaceutycznych nie pomaga nalezy psu pozwolic odejsc za teczowy most ,gdyz w innym przypadku nawet mozna uznac za "znecanie sie nad zwierzetami "nie udzielajac mu pomocy,i patrzac jak pies cierpi.[/QUOTE] Pierwszy raz się z Tobą zgadzam.
-
Patrząc na jego zdjęcie to tak sobie pomyślałem, że on może głodny jest i chce coś upolować :evil_lol:
-
[quote name='jambi']strasznie dużo tych operacji jak na psa w tym wieku i w takim stanie co do sterydów - ja niestety jestem na nie, mam doświadczenia ze sterydami niekoniecznie pozytywne mówiąc delikatnie... podpisuję się pod tym w czerwcu 2010 roku podjęłam decyzję o o... jak to zostało ładnie nazwane "przyniesieniu ulgi" mojemu ukochanemu psu. Miał 13 lat, potrzeby fizjologiczne załatwiał bez problemu, apetyt miał tylko że... przestawał chodzić, przewracał się, spadał ze schodów i w takich chwilach w jego oczach nie było radości życia tylko "pomóż" wyrzuty sumienia nie były mi obce, a płacz? płacze do dziś[/QUOTE] Podpisuje się pod tym w 100%. Powiem szczerze: uważam, że sztuczne przedłużanie cierpienia jest zbędne i tak naprawdę egoistyczne. Pies to nie człowiek. Niestety wiele osób dopisuje psom ludzkie cechy, uczucia itd. Pies cierpiacy przychodzi do nas bo jesteśmy jego stadem. Jedynym jakie ma. Wilki w stadzie robią to samo: garną się do stada, szukając opieki. Natomiast nasza ludzka odpowiedzialność powinna powiedzieć nam jasno: jeśli nie ma nadzieji na sprawność psa, jego godne życie, brak cierpienia to decyzja powinna być jedna. Tutaj są niesprawne nóżki, kręgosłup, ślepota, serce, cierpienie, zaawansowany wiek. Ile jeszcze potrzeba, by zrozumieć że to dalej nie ma sensu?