-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
Mam nadzieję, że prędko jej nie przyniesiesz na agila, bo chyba ci jej nie oddam :loveu:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='jamnicze']Nie ma sprawy :). To zapraszam do Sajdusiowej galerii :razz: Na spacer też się chętnie umówię, a jak chcesz, to możesz kiedyś wpaść na baskowy spacer. Tyle, że ja nie wiem jak Sajda zareaguje na inną dorosłą sukę. Baski są dość dominujące i moja lubi sobie ustawiać inne psy. Ale jeśli nie jesteś przewrażliwiona, a suka nie jest agresywna lub nadmiernie bojaźliwa (to co ucieka trzeba natychmiast upolować - oto dewiza baska :diabloti:), to czemu nie, najwyżej psice będą na smyczach. :) Nanashi chyba chodziło akurat o szczeniaczka, po którego jedzie w środę :loveu:. Małe diablątko - shiba. [quote name='jamnicze']No to faktycznie kawałek od nas mieszkacie. Ja niestety samochodu nie mam więc jestem mało mobilna. Ale mam nadzieję, że kiedyś uda nam się umówić na wspólny spacer. Plaża jest super, zwłaszcza w dzień powszedni przed południem kiedy nie ma tłumów. W weekendy niestety jest już sporo ludzi i więcej psów. Ja bym się z chęcią spotkała także na wspólną pracę z psami (zobaczyłabyś jak się pracuje z baskiem ;)) Właśnie nawet tak myślałam o tym, żeby pójść razem z Nanashi i z jej "nowym" diabełkiem, ale to wszystko zależy od niej, bo mój młody raczej będzie wprowadzał lekki chaos w całe to spotkanie :lol: Znowu się zasiedziałam, ale znalazłam taki filmik: http://www.youtube.com/watch?v=WsHqt1gK2N0 Można? MOŻNA. Coraz bardziej się nakręcam, a raczej nie powinnam... ;). Ale jak mówiłam - Szwedzi chyba mają jakiegoś hopla z tymi pierwotniakami :D.
-
Lisiu ma około 45-50cm :). Mój ma 51, a jest minimalnie większy.
-
[quote name='roadtonowhere']Witamy się po raz pierwszy. :) Aedan jest piękny. :loveu: Witamy nowego gościa :) Z tym pięknem mam trochę wątpliwości... :lol: [quote name='Sonka95']To spacerek nalezy do udanych :loveu: Super razem wyglądają :cool3:http://img.liczniki.org/20130212/2013_02_12_279-1360684508.jpg Jutro idziemy znowu :D. Może będą zdjęcia jak nam się zachce :diabloti: [quote name='Aga*Lis']A teraz chciało ci się pstrykać foty? :razz: A bo jak się idzie z kimś to nie ma nawet czasu na zdjęcia :lol:. Tyle razy ile chodziłam z tymi ogarami i weimarami to nie zrobiłam ani jednego zdjęcia :evil_lol: [quote name='Bobryna']http://img.liczniki.org/20130213/22-1360761880.jpg rzeczywiście sporo miejsca do pohasania :-D u nas nie ma takich pól :bigcry: [quote name='Kaaasia']Nie tylko u ciebie. U nas jak było dużo to zabudowali i cały czas się teren zmniejsza i psy nie są mile widziane :roll: [quote name='Sonka95']U nas też są plany zabudowy fajnego miejsca , gdzie często z Sonia chodzę :roll: bo musza jakiś market wybudować :shake: Miejsce bardzo fajne i widac , ze Aedanowi też się spodobało :loveu: http://img.liczniki.org/20130213/22-1360761880.jpg Taaa, tam mają iść tory :roll:. Trochę mi przykro, bo na trasie tej całej kolei jest dużo domów i wszystkich tak bez niczego wysiedlają... Ludzie całe życie mieszkali w jednym miejscu, a tu ot tak wywalają... Moją babcię też to czeka :roll: [quote name='Nanashi']Ja się nie odzywam, bo i tak powiem Ci pewnie odnośnie tego, co tu umieszczasz coś w weekend :P I zabrzmiało teraz, jakbyś robiła naprawdę złe rzeczy. Twój Młody faktycznie królem powagi nie jest. Chociaż z nim też musisz walczyć czasami na starcie, by usiadł ;-) - to tak odnośnie tej niezależności. Whippety niewiniątkami nie są, ale o tym wiesz chyba sama najlepiej. Oj, na ten siad często składają się trzy czynniki: a) chce mu się siku b) jest zmęczony c) po prostu mu odwala :lol:. W domu tak nie robi. Chyba, że jest podekscytowany to właśnie zaczyna się taka "pyskówka", jakby mnie poganiał, albo sprawdzał na ile sobie może pozwolić. W takim wypadku albo go ignoruję (w domu jednak mam czas, na agilu czekają inni w kolejce...), albo na niego "warknę" co pomaga w jakichś 80 albo 90%... Wcześniej robił tak tylko na siad - teraz do tego dołączyło leżenie. Ciekawe kiedy facet skuma, że musi współpracować w tym momencie... :razz:. Fakt, niewiniątkami nie są i pomimo, że wyglądają na takie ciapy, wszystkie dorastające lub dorosłe pipety jakie znam, z całą pewnością w kaszę sobie dmuchać nie dadzą... I chyba mojemu też powoli zaczynają różki wyrastać jeśli chodzi o pyskówkę do psów... + w bonusie kolejna lekcja latania ;) http://img.liczniki.org/20130214/2013_02_14_348-1360866565.jpg
-
c.d KONIEC ;) Jak widać - zawsze coś biedakowi utnę... jak nie uszy to głowę :lol:
-
c.d Te zdjęcia są przekłamane... Na każdych wychodzi jakby był co najmniej Królem Powagi... Każdy kto zna młodego wie, że tak nie jest :lol: Nie pytajcie mnie co to jest... :lol:
-
[quote name='jamnicze']A co dokładniej przeszkadza Ci w kociej naturze basenji? :razz: Z posłuchem, to fakt, słucha kiedy chce :evil_lol: Chyba to najbardziej... :). Bo ja już mam w głowie scenę kiedy biegam z baskiem na agility, pokonujemy przeszkody i mówię mu "tunel", a on radośnie biegnie do przodu i robi co chce :evil_lol:. [quote name='jamnicze']Ale oczywiście i z baskiem da się pracować ;) W Szwecji, gdzie są dosyć popularną rasą biegają też w agilyty :) Myślę, że gorzej byłoby z frizbi, Sajda i większość znanych mi basków nie lubi aportować. Biegnie póki coś się rusza, po czym jak jest "martwe", to traci tym zainteresowanie. Zauważyłam, że w Szwecji ogólnie jest jakiś taki popyt na pierwotniaki :). Faraony, podenki i cirneco też często widuje się tam w domach czy na agility. Przyznam, że nie mam pojęcia jak wygląda praca z baskiem w praktyce. Ale właśnie swego czasu brałam je pod uwagę i pytałam ludzi czy niektórych hodowców o ich kocią naturę i trochę mnie to odrzuciło :diabloti:. Właśnie to, że albo im coś będzie pasowało, albo nie i "spadajcie wszyscy, bo mnie nie zmusicie". Wszystkie te opisy zrozumiałam tak, że musiałabym mieć ogromne szczęście, żeby natrafić na baska, który widzi sens w skakaniu przez przeszkody :). Oczywiście pozostaje jeszcze dogtrekking czy inne podobne temu, bo przecież agility nie jest jedynym sportem i pomimo, że nie pochwalam wybierania psa do sportu to chciałabym widzieć w swoim przyszłym psie chociaż nikłe predyspozycje, bo w tej chwili to właśnie agility jest naszym głównym urozmaiceniem (długie spacery to podstawa, nie zaliczam tego do urozmaiceń :diabloti:). [quote name='jamnicze']A w jakiej dzielnicy mieszkacie? My na Żabiance :) Oj, my kawał w inną stronę... Kiełpinek - os. Wiszące Ogrody. To jest w okolicach Jasienia, nie wiem czy kojarzysz :). No patrzcie, napstrykałam tyle zdjęć, a mało kogo widać u nas ostatnio :mad:. No nic, przynajmniej dwie osoby sobie pooglądają :lol: Kilka dni temu znalazłam PRZEFANTASTYCZNE miejsce. Nie wiem czy o tym już pisałam, ale na pewno nie było zdjęć w tym miejscu. Jest to ogromne pole, z którego korzystamy póki możemy, bo za około rok ma być już całe zabudowane... :roll: Przestałam walczyć z młodym co do patyków... Uparty był strasznie pod tym względem, więc zrobiłam inaczej - każdy patyk na ziemi jest fe, ale ten, który ma Pańcia jest super :). No i nie pozwalam mu ich jeść, zresztą on i tak z reguły tylko to obgryza i wypluwa wszystko. Tak, dzisiejsze zdjęcia są z patykiem w roli głównej ;).
-
Wiesz, ja młodemu też zrobiłam wyprawkę, łącznie z obrożą i smyczą, a się okazało, że to wszystko dla niego za wielkie, więc wzięłam po prostu rzeczy od kota... :lol: Ech, ale pamiętam tą ekscytację jak szykowałam się na psiurka. Jak jeździłam po sklepach i szukałam zabawek, obróżki, smyczki, szelek... I mam nadzieję, że niedługo znowu to przeżyję :loveu:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Tak, ale ciężko w ich wypadku zrobić sensowną hopkę, bo samo mijanie boczków to my potrafimy. Nam trudność sprawia jeszcze reagowanie na komendę, żebym nie musiała gonić psa tylko, żebym go wysłała przez tą hopkę do przodu :). Ale tak, z pastuchami sami zaczynaliśmy :). Toż to koszt ledwie 3-4zł.
-
Tak i zanim posypią się teksty, że bezsensu szukać rasy w kundelku, sprostuję, że to były po prostu żarty :diabloti:. Lisek ze swoją czajówą i zaganianiem skojarzył się od razu z psem pasterskim, z wyglądu ma coś ze szpica, uparty jak terier, a i przejawiał jakieś cechy obronne :lol:. Z pewnością jest to psiak, który nie da sobie w kaszę dmuchać :)
-
Pobijcie nas, ale zwyczajnie nam się nie chciało... :lol: Mamy może w sumie ze 3 fotki na obu aparatach. Pańcia sadystka, kazała siadać gołej dupce na śniegu, więc mina adekwatna: Pewnie zobaczył w oddali jakiegoś... Lisa. Młody strasznie wymęczony. Spacer trwał jakieś 4,5h... Podejrzewam, że Lisu tez już śpi jak zabity ;).
-
A jaki ma niewinny uśmieszek... Już widzę tego prawdziwego diabełka w tej niepozornej klusce :evil_lol:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Doskonale Cię rozumiem. Ja też mam wrażenie, że czasami wyolbrzymiam moje obawy co do drugiego psa. Wszyscy mi mówią "niee, nie, no co ty, przesadzasz", ale jak mówisz - czasami lepiej się pomartwić tak na zapas :diabloti:. Jak młody przyszedł do naszego domu to byłam i jednocześnie nie byłam sama. Mówione było od razu, że to MÓJ pies. Więc to JA wstawałam co kilka godzin, żeby z nim wychodzić. To ja go szkoliłam, to ja z nim wychodziłam na spacery nawet jak zachorowałam... to ja się z nim bawiłam. Ze strony rodziców była to naprawdę mała pomoc. I tak zostało do dzisiaj. Raz dziennie wyjdą z nim na 5 minut na siku i to jest cała ich pomoc właściwie. Mi początkowo było strasznie ciężko. Nie mogłam się przyzwyczaić, chodziłam niewyspana, bo ciągle mała menda mnie budziła itd... ale teraz jest lajtowo. Młody śpi ze mną do 9, czy czasami nawet 11, idziemy siku, jemy, myjemy się, ubieramy i spacer. Po spacerze nie ma psa właściwie :diabloti:. Tylko, że też jest inaczej jak masz cały dom na głowie do wysprzątania... No, ale nie można przesadzać. Chyba, że przeprowadzisz się do ogromnego mieszkania, które codziennie będziesz musiała pucować na błysk :diabloti:
-
[quote name='leónowa']O taka opinię mi między innymi chodziło. Mam straszne wątpliwości. Nie wiem jeszcze czy pójde na dzienne czy zaoczne, czy pójde do pracy czy nie. Będę miała już jednego psa, więc z drugim będzie 2 razy gorzej i ciężej. No i kasa mnie będzie ograniczała, na samym początku będzie na pewno więcej wydatków więc tez nie będę mogła kupić psa, chyba że adopcja, a że dogów praktycznie do adopcji nie ma, zdarzają się sporadycznie więc pozosaje hodowla. I tak, myślę, że dog argentyński to ten numer jeden, choć kocham wszystkie molosy i nie wykluczam innej rasy.[/QUOTE] Mam dwie koleżanki, obie na studiach (w tym jedna pracuje) i obie mają dwa whippety i bardzo powoli myślą o trzecim. Nie wiem jak ta "pracująca" koleżanka, ale inna mieszka sama w kawalerce z dwoma psami i daje rade. Jeden psiak ma 3 lata, drugi jakieś 9 miesięcy... Whippet to nie molos i tu nie ma nawet co porównywać, ale zmierzam do tego, że dorosły pies pomoże ci w wychowywaniu tego młodego dzieciaka, który G wie o życiu :). Dlatego ja się tym nie stresuję. Na pewno na początku będzie ciężko, bo musisz wrócić do domu, wyprowadzić szczeniaka na siku, posprzątać ewentualnie to co już narobił, posprzątać cały dom, zrobić obiad, pouczyć się, wyjść z psami na spacer itd... Ale da się do tego przywyknąć. Jak już złapiesz rytm to będzie w porządku. Nie mniej, tak jak mówi Bobryna - poczekaj aż zaczniesz studiować :). Zobaczysz jak to będzie. Ja czasami mam wątpliwości czy brać drugiego psa jak mieszkam z rodzicami czy może wynieść się na swoje, ale u nas jest tak, że rodzice często nieumyślnie potrafią mi zepsuć całą pracę z psem... Co mnie momentami doprowadza do szału i przysięgam sobie, że żadnego psa więcej nie wezmę jak z nimi mieszkam... ale to szybko przechodzi. Życzę powodzenia! :)
-
[quote name='Sonka95']Szkoda , że nie mieszkam w domu z ogrodem to tam bym mogła sobie rozstawić :roll: ... Mam nadzieję , że uda mi się coś zrobić do wakacji , bo miesiąc u cioci z dużym podwórkiem byłby idealny i z Luśką mogłabym poćwiczyć :cool3:[/QUOTE] Wiesz co... my od pewnego czasu też już nie mamy ogrodu (on i tak był malutki) i ja po prostu 4 pastuchy nosiłam ze sobą jakieś 2-3km i z powrotem... To było męczące, bo one się rozwalały, a to młody mi przejdzie na inną stronę i muszę wszystko przekładać i tak dalej, dlatego myślę, że będę musiała kogoś pomęczyć, żeby pomógł mi to chociaż raz w tygodniu przetransportować. Teoretycznie mam niedaleko domu (jakieś 250m) stare boisko, ale nie wiem czy zmieściłabym się tam z powiedzmy 4 hopkami... Bo w połowie zarośnięte jest :roll: [url]http://img600.imageshack.us/img600/9271/dsc00537t.jpg[/url] super zdjęcie :D młody by zeżarł tą gazetę :lol:
-
Ech, ile ja bym dała, żeby ten śnieg znowu stopniał... Oddajcie nam swoją pogodę :mad:
-
[quote name='Bobryna']http://img.liczniki.org/20130211/2013_02_11_274-1360542255.jpg widzę, że nie tylko Blusia tak leży/sypia :lol: a myślałam, że jest oryginalna :-( Dobiję Cię... Wszystkie charty tak śpią :diabloti:. [quote name='Sonka95']To poróbcie fotki na spacerku :-D Z fotkami ciężko, bo mój telefon jest tragiczny :). Zresztą, dzisiaj był króciutki spacerek w ciemności, jutro prawdopodobnie będzie dłuższy :loveu:. Lisek bardzo fajny chłopak tylko trochę dzikusek, ale młody jeszcze jest, więc trudno się dziwić :)
-
PRZEfantastyczna kobieta! Bardzo wyrozumiała. Jeden z chartów polskich nie chciał pokazać zębów. Wił się, rzucał na ringówce, chował, ale odczekała spokojnie i ostatecznie przy pomocy właściciela jakoś się udało. To samo z borzojami - ring był malutki, one nawet nie miały możliwości żeby się pokazać, więc ciach - połączyła ring z ringiem honorowym. U mnie ta Pani ma ogromnego plusa za to, że jak się wchodzi na ring to nie ma "róbcie kółko, po prostej, ustawcie się i cześć", ale porozmawia, doradzi. Atmosfera na ringu robi się zupełnie inna... Mam wrażenie, że ona jest wiecznie uśmiechnięta i taka radosna, strasznie pozytywna :) Gorąco nas zachęcała, abyśmy zostali na finałach i jako pierwsza dała nam jasno do zrozumienia, że to, że młody jest użytkiem wcale nie znaczy, że jest gorszy... Super, naprawdę super! Już wiemy, że na 100% będziemy u niej w Grudziądzu, bo po prostu aż chce się wystawać psa :)
-
[quote name='YxNinaxY']mój TŻ "wytargował" Huntera oszczędzając sporo kasy mimo iż nie wystawiamy kundliszcza :P w sumie to załuję, że nie spróbowałam iść na wystawę chociażby po to by zobaczyć jak to jest ;)[/QUOTE] No to moja ciotka wytargowała z 2500 na 1700... Jak dla mnie to jest różnica :). Wszystko zależy od hodowcy. Jedni przykładowo nawet nie chcą słyszeć o warunku hodowlanym, a inni szastają nim na prawo i lewo...
-
My jutro wybieramy się na krótki spacerek z Liskiem :D. Dobranoc, od mojego wymęczonego zwierzyńca: ;)
-
Podałam już u Ciebie :D
-
Nadrobiłam na szybko, bo bardzo dawno nasz charci, gumowy nos tutaj nie zaglądał :) Filmik bardzo fajny, idealnie ukazuje jak Sonia fajnie podąża za Twoją ręką :D. Może zamiast drewna, zróbcie sobie hopki? To też jest trochę inaczej, bo możesz sobie ćwiczyć zmiany stron, zmieniać układy, a nie ciągle tylko do przodu :) [url]http://chomikuj.pl/Axisss/Galeria/Jak+Zrobi*c4*87+przeszkody/Hopka[/url] my będziemy to robić. Czekam tylko na zastrzyk gotówki, bo chciałam ich około pięciu :) Jedna to 20 zł, z tym, że niektóre części są sprzedawane po kilka sztuk, więc na kolejnych tez się trochę grosza zaoszczędzi.
-
[quote name='leónowa']Trzeci pies zawita do mnie najpewniej jak już będę miała własny domek, i to tylko wtedy gdy dwa psy będą ogarnięte. Czytałam gdzies o gościu, który miała boksia i dogo to jeden mieszkał na górze domu drugi na dole, bo nawet patrzec na siebie nie mogły. I jak już będę brać to duże psy najlepiej różnych płci. Co do Leona to jest mi to obojętne, bo to la niego różnicy nie zrobi, ale z takimi psami bym nie ryzykowała. [/QUOTE] To u mnie jest teraz dylemat z płcią. Na 90% wybiorę jednak faraona, a nie drugiego whippeta, ALE... Suczki są bardzo obrażalskie. A psy z kolei lubią dominować i to bardzo. Dorosłego psa nie da się wprowadzić do dorosłego psa (tej samej rasy), bo po prostu się zeżrą... Młody jest uległy. Jak mu coś nie pasuje to potrafi pokazać zęby, ale on nie dąży do dominacji nad drugim psem i ciężko mi przewidzieć po prostu jakby to wyglądało w praktyce. Czy dorastający pierwotniak znęcałby się nad nim i traktował jak jakąś najgorszą omegę, czy po prostu ustalą między sobą, który jest szefem i ok... Mimo wszystko wolałabym, żeby to młody "szefował". Drugi pies ma brać z niego przykład. To znacznie ułatwiłoby mi pracę nad nim... Ale coraz bardziej skłaniam się ku suczce, pomimo, że są fochate i mają silniejszy instynkt łowiecki... Niestety nikt mi nie jest w stanie powiedzieć czy szczeniak będzie próbował dominować mojego psa czy nie. I to trochę taka loteria. Nigdy nie miałam dwóch psów i chyba trochę mnie to przeraża. Zobaczymy jeszcze, niedługo dzwonię do kolejnej hodowli i może będą w stanie odpowiedzieć mi na pytania, albo poradzić czy faktycznie samiec w naszym wypadku jest dobrym wyborem. Nie chcę, żeby mój fajny, radosny whippet zrobił się wycofany i zastraszony przez nowego gówniarza w domu... [quote name='leónowa']A jednak zmiana ,,powołania,, jest możliwa. Jak zakochana jestem w molosach juz od dawien dawna i na dzień dzisiejszy tez nie wyobrażam sobie wybrania innego obiektu wzdychań, choć podoba mi się także wiele psów z innych grup, głównie ras obronnych to nie wiem czy byłabym zdolna porzucić marzenie.[/QUOTE] Ja chciałam borzoja. Nadal chcę i kiedyś będzie, ale nie w tej chwili. Niestety nie pasuje mi borzojowy charakter do mojego ADHDowca... :/. Co do ceny psiurków - zawsze można się ugadać z hodowcami. Współwłasność, warunek hodowlany, raty czy nawet spuszczenie z ceny, bo psiak będzie wystawiany :). Hodowca też człowiek, potrafi zrozumieć, że nie każdy weźmie z powietrza kilka tysięcy.