-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
[quote name='Ty$ka']Ja przy Was czuję się naprawdę jak jakaś głupia :lol: Mam psa od 4lat, nasz zestaw spacerowy liczy jedną linkę amortyzacyjną, jedną smycz, 2 pary guardów, jedne norwegi i jedna, kompletnie nieużywana obroża :siara:[/QUOTE] No u nas są używane dwie obroże i linka 15m, czasami obie smyczki. Reszta obróżek jest dla niego za wąska (mają ok 2-2,5cm, gdzie on potrzebuje co najmniej 4cm) i go dusi po prostu. Nigdy nie rozumiałam tego szału na ozdobne smycze, szelki i obróżki, ale ostatnio sama w to wpadłam... :evil_lol:
-
Cześć Sonieczko! Widzę, że była fajna zabawa na torku :D
-
Ech, dzisiaj cały dzień siedzi mi w głowie jedna sytuacja... Przeglądałam ogłoszenia z chartami i natrafiłam na matkę Ejdena... Hodowca ją sprzedaje "przez sprawy rodzinne" i tak dalej, cena symboliczna. Ogłoszenie niby nie jest już aktualne, ale i tak dzwonię jutro żeby się zapytać czy znalazła dobry dom, bo mam w ogóle wątpliwości co do uczciwości tej "hodowczyni", ale nie będę ich publicznie wygłaszać... I jestem dzisiaj strasznie rozdarta, bo znajomi mówią, żebym brała suczkę, a ja nie jestem gotowa na drugiego psa i tak walczę ze sobą cały dzień... :/
-
Pomijając, że SkyeDQ ciągle pisze, że jej pies[B] NIE PODBIEGA DO OBCYCH PSÓW[/B]. Nie wiem, może tylko ja tak to zrozumiałam, bo doczytałam do końca zamiast rzucać się, że jej pies przeszkadza innym w pracy, KTÓREJ TAK NAPRAWDĘ NIE MA. Wniosek nasuwa się sam: pies przeszkadza samą swoją obecnością, ot, taki brak kultury :cool3:. Żeby nie było - sama nie lubię podbiegaczy, bo faktycznie pracuję z moim gnojkiem od małego i zawsze wkurzało mnie, że dzieciaka staram się skupić na sobie, co już samo w sobie było trudne, a tu nagle wyłania się z krzaczka radosny labek, którego kompletnie nie znamy i wita się z moim... Po którymś takim razie nie wytrzymałam i zwróciłam uwagę - był lekki foch ze strony właściciela i teraz mijanie łukiem na spacerach :razz:. U nas ogólnie rzadko hasają psiaki luzem, wszystkie są łapane na smycz jak widać na horyzoncie obcego psa. A jak znajome to bez pytania każdy puszcza (w sumie nie do końca, bo ja na początku takiej znajomości zawsze pytałam czy mogę się dołączyć z młodym), nawet żeby pobawiły się chwilę jak nie mamy czasu, a jak czas jest - wspólny spacer i krzywda nikomu się nie dzieje. No i takim sposobem zeszliśmy z tematu flexi na tematy o braku kultury i psów z problemami :diabloti:
-
Jejku, super dziewczyna :D. Mam pewien sentyment do tej rasy, bo bardzo długo brałam ją pod uwagę jako mojego pierwszego psa :). Psa masz 4 miesiące i taka kolekcja? :crazyeye: Nieźle... To młody jest ze mną 7 miesięcy, a mamy 6 obróżek w tym dwie albo trzy za małe i jedne szelki - też za małe :lol:.
-
[quote name='rozi']A o czym tu dyskutować. Psów w Polsce jest dużo za dużo, schroniska przepełnione, nie ma czym karmić tych, które już żyją, więc produkowanie następnych dla kasy to draństwo. Rodowodowych też. Jasne, dajmy wyginąć wszystkim rasom świata, bo kundelków jest za dużo. Kurcze, serio? Zabrzmiało to tak, jakby każda hodowla - i ta legalna i nie - trzepała kasę na szczeniakach :roll:. A co z ludźmi z pasją? Nie zapominajmy, że hodowla to drogie hobby, w które pewna grupka ludzi wkłada całe swoje serce... Szkoda tylko, że znam ich dość skromną liczbę :roll:
-
Młody od początku pchał się... bardziej do mnie niż do łóżka. Pierwsza noc to było piszczenie nie za domem... tylko dlatego, że nie mógł wskoczyć do mnie na łóżko. I tak co godzinę mnie jędza budziła, aż wreszcie go wzięłam i faktycznie zasnął. Spał do 7 :). Po dziś dzień jak sam śpi w łóżku, bo ja przykładowo siedzę sobie jeszcze przed komputerem i coś robię, on się budzi i trąca mnie nosem dopóki się nie położę razem z nim :diabloti:. No ale nie pomogę za bardzo, bo większość znanych mi chartów MUSI mieć człowieka obok, żeby się do niego przytulić. Takie przylepy ;). Więc niekoniecznie tylko temperatura ma tutaj znaczenie, bo mój gnojek choćby się gotował pod kołdrą - będzie zawsze obok :D.
-
[quote name='paulaa.']Zazdroszczę, że masz co wpisać do CV, ja tak ostatnio myślę, żeby gdzieś iść popracować chociaż na chwilę, żeby coś tam było. :lol: [/QUOTE] A dajcie spokój, u nas takie bezrobocie, że co najwyżej do McDonalda mogę pójść :shake:
-
Ja póki co mieszkam... może nie tyle na zadupiu, ale mam do centrum jakieś 30 minut autobusem. Są dwa osiedla na krzyż, kilka marketów i sporo osiedlowych sklepików. Dużo lasów i łąk, ale ostatnio sporo wycinają, bo niestety przez nasze najlepsze tereny spacerowe ma iść kolej... :/ Z jednej strony dobrze - będzie lepszy dojazd chociażby na plażę, ale z drugiej tak jednak żal... Cisza, spokój, sporadycznie spotka się kogoś z osiedli z psami czy bez... A moim rodzicom w dodatku ubzdurało się, że niedługo się przeprowadzimy, ale nie traktuję póki co ich planów poważnie, bo nawet nie wiedzą gdzie... :roll:
-
[quote name='marta.k9080']a myślisz ,że ja umiem:roll: tzn mówię płynnie po niemiecku i angielsku,ale muszę ciągle się w tym ćwiczyć żeby nie wyjść z wprawy:evil_lol: poza tym polskie tłumaczenia są często strasznie durne. Ana : ) ja bym mogła bez końca oglądać takie animacje Ale dzisiaj był ładny dzień.Słońce i +6'C,tylko nadal jest ślisko okropnie,bo co w dzień stopnieje to nocą przymarza i jest szklanka miejscami.Spotkałyśmy na polach Rocky'ego(Husky) ale psiak już kończył spacer więc Lunka pobawiła się z nim tylko kilka min i ruszyłyśmy dalej...no i jutro będą psie zabawy:p Mama kupiła mi nerkę tzn taką saszetkę na biodra.Nie będę upychała wszystkiego po kieszeniach, a mam przy sobie zawsze : woreczki,dziecięce skarpetki,kawałek bandaża,plaster -bo Luna bardzo często się kaleczy i komórkę;) Widzę, że nie tylko mój pies to taka łamaga :evil_lol: My dopiero ostatnio wyleczyliśmy łapę, która i tak na śniegu robi się czerwona, jakby miała zaraz na nowo się otworzyć :shake:. Ja nie przepadam za takimi saszetkami - miałam jedną i po umyciu jej (nie wypraniu!), materiał zaczął odchodzić i miałam tego syfu pełno na smakach :/. To nie zmienia faktu, że mam dwie inne saszetki i żadna nie jest tak wygodna jak ta nera...
-
[quote name='jamnicze']Też się nie znam ale wiem co mi się podoba ;-) Np. ten co pokazałaś na zdjęciu :smile: Parę lat temu był na wystawie w Sopocie taki chudziak http://i709.photobucket.com/albums/ww94/jamnicz/wystawy/IMG_1920_zps7a521fde.jpg Jak dla mnie on jest za chudy, strasznie wystają mu żebra :shake: W sumie te żebra nie wyglądają AŻ TAK źle, ale reszta wystających kości mnie odrzuca :shake:. [quote name='Sonka95']albo do reklamy dentastix tam tez się z białymi ząbkami nada :) No ale tam sztuczne szczęki pchają do pyska :diabloti: [quote name='Ana :)']http://img.liczniki.org/20130228/2013_02_28_458-1362068532.jpg:loveu: jeszcze trochę mam nadzieje i będzie wiooosna więc i samopoczucie się poprawi :smile: No, dzisiaj znowu słoneczko świeciło cały dzień, więc było naprawdę ciepło :) Tylko ten śnieg denerwuje, bo jest twardy :mad: A my znowu mamy powtórkę sprzed kilku tygodni. Dzieciak wpada dosłownie w amok i węszy... Dzisiaj poszłam za radą równie sadystycznej koleżanki od spleśniałego bordera i przywiązałam gnojka do drzewa, po czym bawiłam się sama ze sobą szarpakami, frisbee i piłkami... Nie minęła nawet minuta jak zaczął stękać, bo on chce piłkę :razz: . A jaki chętny był do zabawy! Niestety, było to krótkotrwałe, bo w drodze powrotnej była dokładnie taka sama sytuacja. Znowu trzeba sobie zaparzyć meliski i jakoś to przetrzymać... Dzieciak w niedzielę kończy 9 miesięcy, a widać na zdjęciu jego "super chęć do współpracy", gdzie mi łapy ciągle przestawiała menda mała ;). Więcej nie mam, bo telefon też nie chciał współpracować, co zresztą widać na jednym rozmazanym zdjęciu :roll:. Uwzięli się na mnie wszyscy... EDIT: Aaa! Zapomniałam dodac, że kluska ma 51cm w kłębie i waży dokładnie 15,05kg :)
-
Jejku, jaki kochany smrodek :). Pamiętam, że mojemu rogi zaczynały wyrastać po około miesiącu :evil_lol:. I w sumie od kilku dni znowu mamy powtórkę i jedziemy na melisie, bo nie da się inaczej :mad:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[url]http://i709.photobucket.com/albums/ww94/jamnicz/Saidi/IMG_3982_zpsac5d6fd6.jpg[/url] już ją uwielbiam :D. [url]http://i709.photobucket.com/albums/ww94/jamnicz/Saidi/IMG_3983_zps763dea05.jpg[/url] ale to zdjęcie jest moim faworytem :loveu:
-
Haha, już sobie wyobrażam Kamilę na agility w sobotę :evil_lol:. O ile w ogóle przyjdzie! :evil_lol:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='SkyeDQ']Dzięki! :D On nie jest spleśniały - ta menda się po prostu nie myje :lol:[/QUOTE] Chyba TY go nie myjesz... :siara:
-
[quote name='Buszki']Moje też umieją sztuczkę,jak zaszeleszczę woreczkiem w lesie,to wracają (jeśli sarny nie ma na horyzoncie ;) ) :diabloti:. :evil_lol:. W sumie swego czasu chodziłam na spacery z... siatką. Zwykłą reklamówką, bo jak młody tylko słyszy ten szelest to zaraz dostaje głupawki :lol:. [quote name='Ptysiak']Dzień dobry ;-) Dzień dobry, Ptysie :loveu: Nie wiem czy to przez pogodę, czy coś mnie łapie, ale jestem dzisiaj kompletnie bez życia, więc spacer był do D... :shake:. Zdjęcia są, ale domowe. Chwilę później te orle szpony zostały skrócone ;). Strasznie szybko rosną... Po 2,5 tygodnia pazury są o połowę dłuższe :shake:
-
Współczuję... :(. Jak byłam mniejsza to miałam chomika. Dla niektórych "tylko" chomika, ale dla mnie to był zaraz po psie (albo nawet na równi) najlepszy przyjaciel. On... a właściwie ona, była po prostu cudowna, zupełnie jakby mnie rozumiała, jakby łączyła nas jakaś więź. Wszędzie ją zabierałam. Reagowała na imię, reagowała jak ją wołałam, pamiętam jak biegała po mieszkaniu i wspinała się na meble... Odeszła w wieku ponad 4 lat. Ja, jako że byłam gówniarą około dwunastoletnią, przeżywałam to strasznie. Po nocach ryczałam jak bóbr. Nie chciałam następnego chomika przez rok, może półtora. Po niej były dwa i żaden nie był taki sam. Bez obrazy, ale one mi wydawały się takie... bez duszy. Nie wiem jak to określić. Nie czułam ich. Od tamtej pory nie mam żadnych innych zwierzaków, chociaż bardzo chciałabym mieć szczury albo gekony, no ale niestety to nie teraz. Teraz najważniejszy jest pies, który ostatnio znowu doprowadza mnie do szału... :razz: Trzymaj się :calus:.
-
[quote name='cockermanka']Wiesz co...wrzucasz wszystkich do jednego wora...i myślę, że wielu Hodowców po prostu obrażasz. Żyj sobie w Twoim idealnym świecie, gdzie stoją kolejki chętnych po szczenięta. W realnym świecie tak pięknie nie jest....nawet najlepsze hodowle ogłaszają się na portalach. Dokładnie. Przykładowo takie charty to wcale nie jest popularna rasa (to bardzo dobrze z jednej strony), zwłaszcza charty afrykańskie, których w Polsce raczej mało. Gdziekolwiek wpisze się "chart" to albo jest pełno bid do adopcji, albo przekręty kłusowników, albo właśnie ogłoszenia Z DOBRYCH hodowli... I nikt nie odbiera tego w taki sposób, opisany wcześniej.
-
[quote name='Buszki']To jeszcze podam przykład yorka koleżanki ;).Sunia wpatrzona w Pańcię jak w obrazek,gotowa na każde skinienie,nie spuszcza Pańci z oka na sekundę (nawet sama wysikać się kobieta nie może :diabloti: ),normalnie uzależniona...Wolę jednak moje niezależne i nie wychowane ;).[/QUOTE] Ojejku, biedna kobieta :D. U nas tak było na początku... Pańcia poszła do toalety - pies w pisk i jęk, bo sam został. Niestety, uczę się, będę kiedyś pracować i nie mogę siedzieć ciągle z psem, więc tak czy siak musiałam go nauczyć, że jak Pańcia idzie to on musi grzecznie poczekać i się z tym pogodzić. Sporadycznie, przez pierwsze kilka minut zdarza mu się jęczeć, ale później przeważnie kładzie się na kanapie i ma minę jakby co najmniej stracił rodzinę :shake:. Po powrocie do domu zawsze mu coś przynoszę i wtedy jest taki taniec, że on nie wie czy ma jeść, czy cieszyć się do mnie, czy może cieszyć się do jedzenia :evil_lol: Oczywiście nie możemy mylić niezależnego psa z niewychowanym, co już było wcześniej wspomniane. Biorąc charta liczyłam się z tym, że on nigdy nie będzie miał takiego podejścia do mnie jak owczarek niemiecki np., który swojego Pana uważa za Boga :). Absolutnie nie przeszkadza mi ta niezależność, bo ona polega głównie na tym, że jak nic nie robię z młodym to on sam siebie zajmuje. Przykład pierwszy z brzegu: rzucę mu patyk, on po niego pobiegnie i jak wydam komendę na to, żeby po prostu robił co chce - biega z patykiem jak głupi, sam go sobie podrzuca itd. :). Czasami jeszcze mamy problemy, ostatnio przykładowo uciekł mi. Nie tyle, że zwiał i cześć, nie ma go, ale wybił się z zabawy i poszedł węszyć. Nadal był w zasięgu wzroku, pomimo, że odbiegał naprawdę daleko i niestety mogłam tańczyć, wołać, robić z siebie głupka, a on miał to gdzieś. Byłam po prostu w szoku, bo nigdy czegoś takiego nie zrobił, no ale niestety - to ten wiek. Puszczałam go, bo super się zachowywał, skupiony strasznie, no ale w końcu mu odwaliło, więc niestety powrót do 15m linki... Podkreślam raz jeszcze: z tym borderem chodziło o wrodzoną chęć do współpracy z człowiekiem. U młodego musiałam to wszystko wypracować, a przez okres dojrzewania cała ta praca tak naprawdę jest G warta :diabloti:. Młody w wieku szczenięcym uczył się błyskawicznie, ale teraz już niekoniecznie. Nie dlatego, ze jest głupi - po prostu uparty jak osioł i trochę to wszystko trwa :). Przykładowo niecały tydzień uczymy się podnoszenia przedniej, prawej łapy na komendę i dopiero wczoraj był przełom, a kładzenie głowy na ziemi załapał po dwóch dniach, gdzie miał tylko cztery sesje po minucie... Więc to zależy też chyba od konkretnej sztuczki. Wskakiwanie na plecy zajęło nam też niecały tydzień, ale przy tym strasznie się obijałam :evil_lol:, a kładzenie na bok (tzw. "boczek"), zajęło nam przeszło trzy tygodnie :diabloti:. Czasami też odstawiam niektóre sztuczki na bok, a po jakimś czasie przypominam je młodemu, bo mam wrażenie, że jak codziennie robi ten sam zestaw w nieco innej kolejności to jest po prostu znudzony...
-
[quote name='Buszki']Moje zarazy wpatrują się we mnie tylko wtedy gdy trzymam kota na rękach :diabloti:.[/QUOTE] Oj tak... U mnie kot na rękach oznacza psa wpatrującego się błagalnym wzrokiem: "Rzuć mi aport! Rzuć!" :lol:. On ma drobne odchyły, ale żaden z moich zwierzaków nigdy nie był normalny, więc się przyzwyczaiłam :evil_lol:. [quote name='jamnicze']Jak to jest mieć psa nakręconego na człowieka? - [B]upierdliwie [/B]:diabloti: Ja lubię swoją niezależność i dlatego cenię ją również u mojego zwierza ;-). Ale niezależność nie oznacza nieposłuszeństwa, totalnej samowolki i "róbta co chceta". Każdego psa trzeba wychować i nauczyć zasad zgodnego i nieuciążliwego współżycia z ludźmi - pierwotniaka też :-P. Oczywiście, że czasami szlag mnie trafia jak Saidi np. dzisiaj poleciała zobaczyć dziki zamiast od razu przybiec do panci, no ale obejrzała i wtedy przyszła :diabloti:. Ale jak idziemy na spacer, to Saidi sobie biega, to tu, to tam, pogoni za łabędziem, spróbuje upolować myszkę (jeszcze jej się nigdy nie udało :diabloti:) albo po prostu pogania sobie z samej radości poczucia "wiatru w uszach" :smile:. Za to pies mojej koleżanki -JRT cały czas tylko drze japę aby mu rzucać piłeczkę lub patyka.[/QUOTE] Wydaje mi się, że stopień upierdliwości zależy głównie od tego jak pokierujemy psa... Niektóre mają tendencje do "uzależniania się" od pracy, od człowieka i tutaj najważniejszy jest umiar ze strony właściciela, bo takie psy niestety go nie mają... Ja osobiście strasznie uważam, nawet przy takim gnojku jak mój, żeby to on mnie sobie nie wyszkolił. Ostatnio i tak moja mama dała się złapać, bo dzieciak chciał co dwie godziny siku. Przeziębiony nie był, a jęczał przy drzwiach tylko wtedy, kiedy mu się nudziło. Wyszło na to, że on skojarzył, że jak stanie przy drzwiach i będzie jęczał to ktoś z nim wyjdzie, ale niekoniecznie na siku... I dla niego samo takie wyjście było nagrodą, bo "jest fajnie, super, latam w śniegu i w ogóle"... Od dwóch dni wymagam od mamy, żeby go ignorowała, bo znaczenie terenu to nie jest sikanie, żeby się wysikać ;). Oczywiście zgadzam się z Twoim postem, bo każdego psa trzeba nauczyć życia w społeczeństwie. W poście o super posłusznym psie chodziło mi bardziej o nastawienie psa na współpracę z człowiekiem, że czasami zastanawiam się jakby to było mieć takiego bordera :). Ale póki co nie oceniam mojego dzieciaka, on ma siano w głowie, bo niestety taki okres, ale przyznam, że nigdy nie spotkałam whippeta, który byłby wpatrzony w swojego właściciela jak w obrazek. Praca bordera, a praca charta to dwie zupełnie różne rzeczy :D. Przy okazji zaczęłam się zastanawiać czy to ma sens? Border jest uchachany od ucha do ucha, bo pracuje z właścicielem... U nas ostatnio jest na zasadzie "zrobię, bo muszę", "zrobię, bo dostanę żarcie", bez szału, że coś razem robimy. Wcześniej tak nie było, dlatego zastanawiam się czy to dojrzewanie czy może coś schrzaniłam...? Może piszę zbyt ogólnie, bo do wspólnej zabawy i agility on jest BAAARDZO chętny, ale do sztuczek to już niekoniecznie... Tak btw. w niedziele kończy 9 miesięcy :loveu: Pstryknę jakieś fotki, zważę go i zmierzę :). [quote name='jamnicze']Faraonek :loveu: też mi się podobają, kiedyś na wystawie w Austrii widziałam piękną parę :loveu:. Niestety większość po nich wydaje mi się jakaś rachityczna i niedorobiona :evil_lol:.[/QUOTE] Na faraonach nie znam się jakoś specjalnie, wiem mniej więcej jak powinien wyglądać, znam wzorzec, ale mam swojego ulubieńca: [URL]http://www.elnegma.com/photos/mogge_sm.jpg[/URL] W ogóle psy ze Szwecji są takie "inne" :loveu:.
-
[quote name='Buszki']A są takie psy :crazyeye: ?Ja tam wolę myśleć,że wszystkie są takie nieposłuszne jak moje,lżej mi wtedy :evil_lol:.[/QUOTE] :diabloti:. A są, znam kilka takich i strasznie zazdroszczę, bo ta chęć do pracy z człowiekiem jest widoczna na pierwszy rzut oka. No ale chciałam charta to mam charta, liczyłam się z tym, że to posłuszeństwo nigdy nie będzie na poziomie bordera, ale mimo wszystko walczę i staram się, żeby pies, który służył do polowania solo, był nakręcony na człowieka. Niektórzy by się na mnie rzucili, bo przecież charty wyhodowano do niezależnej pracy, a nie do gapienia się we właściciela jak w obrazek... :diabloti:. W tej chwili tak naprawdę nie mam porównania, bo wszystkie te super posłuszne psiaki jakie znam, są dorosłe. Dojrzałe psychicznie, a moje to to ma jeszcze siano w głowie, co czasami wychodzi na spacerach kiedy nagle odwali mu i postanowi zrobić coś, czego nigdy nie robił...
-
Niestety z moich obserwacji wynika, że większość szczeniaków sprzedawana jest za granicę... Te, które zostaną w Polsce nie są jakoś specjalnie pokazywane na wystawach, raczej są w domciu takie "do kochania". Szkoda, bo właściciel, który wszędzie pojawiałby się ze swoim Faraonem, na różnego typu imprezach, czy nawet jeśli podjąłby próby z agility, obedience czy rally-o, sprawiłby, że ludzie zaczęliby poznawać i doceniać chociaż w małym stopniu tę rasę. Prawda jest taka, że wciąż niewiele o niej wiemy - większość to tylko domysły, które często nawet nie pokrywają się z prawdą :shake:. U mnie jest pewne, że[B] kiedyś[/B] faraon zagości w moim domu. Kwestia czasu. I na pewno podejmę się tego, żeby uprawiać z nim jakiś sport, ba, uczestniczyć w zawodach. Faraon to pies jak każdy inny - fakt, trochę trudniejszy przez to, że piekielnie uparty i cierpliwości będę musiała mieć przy nim kilka razy więcej niż przy obecnym whippecie, ale mimo to zamierzam spróbować naszych wspólnych sił w sporcie. Tak, jak chcę pokazać, że charty nie są wcale głupie, jak głosi ten krzywdzący stereotyp (mało tego, drukowany nawet w prasie kynologicznej...), i mogą biegać w agility czy startować w obedience, bo to, że pies jest mniej lub bardziej niezależny i uparty, nie znaczy wcale, że jest głupi :D. Ludzie często nie chcą nic robić z takimi psami, bo to wymaga naprawdę ogromnej ilości pracy i wkładu, czasu, a przede wszystkim - cierpliwości, a z tym bywa różnie. Mój młody ma 9 miesięcy, a tyle nerwów zszargałam przy nim i tyle było uśmiechu i radości, że mimo wszystko warto... A to dopiero początek... :).
-
[quote name='SkyeDQ']Moje to przynajmniej przypomina bordera, "hejterze" :cool3: Lepiej idź nakarm swoje, bo na następną wystawę musi wyglądać tak: [IMG]http://www.slcdogsitter.com/image-files/belgian-malinois.jpg[/IMG] Sędzia ostatnio się skarżył, że chyba Ejden jak na swój wiek za chudy. Wcześniej mógł przymknąć oko, ale teraz...[/QUOTE] Nie, właśnie wszyscy mówili, że jest za gruby :(.
-
[quote name='Ptysiak']Nie przejmuj się, ja ostatnio sama u nas nie byłam w temacie :evil_lol:[/QUOTE] :lol: [quote name='Obama']Hmm,ja się nie boję "trudnego" charakteru,nota bene mam odchowanego 4 letniego bulteriera,a jak wiadomo nie są one uważane za najłatwiejsze w układaniu psy. Myślę,że potrafię sobie poradzić z ciężkim charakterem. I nie straszny mi uparty czy niezależny pies z tendencją do agresji wobec innych zwierząt. No nie wiem :)[/QUOTE] No, o agresji do innych zwierząt ciężko tu mówić, jeśli chodzi o domowe. Zawsze, wszędzie (tylko nie na forum chartów) panował stereotyp, że charta NIE MOŻNA trzymać w jednym domu z kotem, bo go zje po prostu. Zignorowałam to, bo przecież miałam brać szczeniaka, a jakiego sobie zrobię szczurka, takiego będę miała. No i owszem, kota sąsiada podejrzewam, że by zjadł (nie mam co do tego absolutnej pewności), ale naszego domowego uwielbia (niestety bez wzajemności :lol:. Jego ogon służy kotu głównie za zabawkę, czasami może zaczepi młodego, pacnie go i ucieknie, ale miłości nie ma). Właściwie najprościej jest napisać w ten sposób, że wszystko co w domu jest tolerowane, ale razem z wyjściem na zewnątrz, włącza się chartowi tryb polowania. Mój ma ostatnio fazy, że szczeka na dziki (tylko na dziki; na sarny patrzy z zaciekawieniem). Z początku był to szczek taki "ktoś ty? co tu robisz?", a ostatnio zaczęło się grożenie... [quote name='Buszki']Meldujemy się u Aadana i reszty :smile:. Whippety zawsze mi się podobały,zresztą wszystkie charty kocham,do niedawna miałam nawet wilczarza :-(. A whippeta mam po sąsiedzku :smile:,niestety moje dziewczyny traktują Go jak zwierzynę łowną i chłopak nie ma łatwego życia :evil_lol:.[/QUOTE] Witamy :) Wilczarze mnie zachwycały chyba bardziej rozmiarowo niż faktycznie charakterem (w który się właściwie nie zagłębiałam, ale to tak swoją drogą). Pierwszy raz zobaczyłam na żywo wilczarza właśnie na wystawie i naprawdę było "co" podziwiać :loveu:. Ja charty też lubię, uwielbiam, kocham, ale czasami zastanawiam się jakby to było mieć psa, który jest na każde moje skinienie, zawsze i wszędzie :) [quote name='SkyeDQ']Ejdenica jaką ma fajną obróżkę w kwiatki :cool3: Jaka męska, to kolor łososiowy? :razz: Skye to by mnie zabił za założenie mu czegoś takiego :evil_lol:[/QUOTE] To jest czerwień z eleganckim wzorem, hejterze :cool3:. Po prostu zazdrościsz nam i lepiej zamiast hejtować, weź wreszcie wyczesz tą Twoją owcę, którą śmiesz nazywać borderem :evil_lol: [quote name='Bobryna'][URL]http://img.liczniki.org/20130224/2013_02_24_420-1361719890.jpg[/URL] do pysia mu w tej obroży :smile: tylko wygląda bardziej dziewczęco :evil_lol: Życzymy szybkiej regeneracji łapecki ;-) A psy faraona zachwycają wyglądem :loveu:[/QUOTE] Wg. mnie jest OK, trochę dziewczęcej delikatności przyda się na tym mocno zbudowanym ciałku :lol:. Niestety wraz z dotarciem owej obróżki, włączyła mi się faza kolekcjonerska i niebawem zamawiamy rekinki z furkidz i szelki z DS. Po tym zamówieniu będzie chwila przerwy, bo niestety i tak ledwo ciągnę z kasą, a jeszcze jest trochę wydatków na psa :diabloti: Dzisiaj po spacerze sprawdzałam stan łapki i jest super :). Prawie całkowicie się zagoiło, ale na wszelki wypadek założyłam kolejny opatrunek. Myślę, że jeszcze maksymalnie dwa dni i będzie mógł biegać bez :D Co do faraonów to od gustu zależy... Jednym się podobają, inni uważają je za jakieś szczury. Chyba jak każda rasa - mają swoich zwolenników i przeciwników :) [quote name='Ana :)'][URL]http://img.liczniki.org/20130224/2013_02_24_431-1361719890.jpg[/URL] uśmieszek :loveu:[/QUOTE] Nie rozumiem czemu na zdjęciach nigdy się nie uśmiecha... Na ogół to on chodzi uchachany od ucha do ucha (zwłaszcza jak zobaczy, że Pańcia ma coś dobrego), a na fotkach jakiś taki zbity i głodzony ;).
-
[quote name='Obama']Podenco z Ibizy i Psy Faraona,kolejna z moich fascynacji. Miałam sposobność widzieć je kiedys na wystawie-kolosalne wrażenie!!! Wiem jednak,że to zupełnie nie moje typy charakterologicznie :)[/QUOTE] U mnie tak samo... Podenki strasznie mi się podobają i dumałam czy Podenek czy Faraon, ale zrezygnowałam z nich ostatecznie tylko dlatego, że Faraony podobno są troszkę łatwiejsze do ogarnięcia. No i na hodowlach Podenków to ja się nie znam za bardzo, a Faraony mam już w miarę obcykane :cool3:. Nawet szukałam informacji (ze zdjęciami) na temat jaka budowa jest prawidłowa, bo we wzorcu czasami piszą po Marsjańsku :lol: To pierwotniaki... Są to mimo wszystko trudne psy, dlatego u mnie ciągle są te wątpliwości. Niby mam nad sobą osobę, która zawsze doradza jak mam problem z młodym i co najważniejsze - jej rady się sprawdzają i metody przynoszą efekty, to jednak na tę chwilę nie czuję się gotowa na posiadanie takiego psa. Dlatego tak bardzo zależy mi na chłonięciu wiedzy o nich, o rozmowach z hodowcami czy właścicielami oraz na poznawaniu coraz większej ilości przedstawicieli tej rasy :). Ich charakter... wręcz powiedziałabym, że jest przeze mnie w jakimś stopniu pożądany. Jedyne co mnie jeszcze przeraża to ich silny instynkt łowiecki. Jasne, mam charta, ale on jest wzrokowcem i właściwie nosem posługuje się rzadko, tropić to-to w ogóle nie potrafi, chociaż podejmuje marne próby :evil_lol:. Faraon do super wzroku ma jeszcze nie najgorszy węch i po prostu boję się co to będzie... [quote name='Ptysiak']Ale mnie tu długo nie było .... [URL]http://img.liczniki.org/20130224/2013_02_24_420-1361719890.jpg[/URL] :loveu:[/QUOTE] Nas też dawno u Was nie było, ale tam się zawsze tyle dzieje, że aż nie wiem co mam pisać, bo nigdy nie jestem w temacie :lol: