Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Tak robiłam, jednak piłeczką jej ta zabawa nie wychodzi. Będę uparcie próbować, może jednak sie przestawi... Piłeczki są właśnie takie, twarde. A zęboli już zostało Loni chyba 5. Może 6. Musiała znaczną część życia tak się bawić. Tak ją widać kiedyś tego nauczono...
  2. Ha, ha, ha :) Łapiesz Pokerku za słowa...Fakt, nie powiem jak wygląda jej nudzenie się. Ale właśnie dlatego, że jak nie śpi, nie je (a potem nie prosi o dokładkę), nie biega na spacer, nie przychodzi na pieszczotki, to własnie bawi się kamykami...więc już nawet nie pamiętam, jak to było, gdy nie było w domu kamyków. Chyba strasznie się nudziła, bo widać, że to jest (poza jedzeniem) sens jej życia i urok. Budzi się i biegnie do legowiska i zaczyna "taniec". A tak, to łaziłaby pewnie za mną i dokuczała...;), no bo co może robić w domu pies gdy się naje i wyśpi...a opiekun musi czymś się zająć...
  3. Rany, jaka akcja! Podziwiam, kciukam i czekam na dalsze wieści radujące serce jak nic innego na świecie...
  4. No tak, jak nie urok, to ...przemarsz wojsk... Oby choć ataki już nie wróciły, nie męczyły tak Malucha... Wczoraj także miałam stale i wciąż problemy z laptopem, ale dziś jakoś całkiem dobrze "biega" - odpukać... Dobrego, spokojnego dnia, kochana!
  5. Taaak, zdecydowanie najlepiej, kiedy jest zachowany tez tzw. złoty środek. Czyli zachowanie umiarkowanie przyjazne, nie narzucające się, z dystansem. Ludzie zachowują się czasem bardzo dziwnie a nawet przerażająco dziwnie...bo czasem karcą swego psa za chęć zbliżenia się, wrzeszczą nań i odciągają wściekle...Nigdy nie wiadomo, jak się taki nieznany "ludź" zachowa. Tylko psów szkoda, bo czasem tak biedne, przerażone są...
  6. Dokładnie jak moja jamnisia Figa. Też kochała wszystkich, mizdrzyła się do każdego niemal przechodzącego człowieka. Czasem miałam przez to nieprzyjemności, kiedyś wręcz - wielki stres...ech, taki to był kochany głupolek...przeginała z tym, tak jak Lonia "przegina" w drugą stronę. Ale do innych psów , to już Figa była z dystansem...ale raczej przyjazna, choć nie natarczywa.
  7. Miałam to szczęście poznać wczoraj Taksunię. Jest przecudowna i słodka. Myślałam, że to źrebaczek...:) , taka duuuża jest (przy Loni) i bryka i dokazuje... Tylko koleżanka jej sie nie udała, bo nie chciała razem z nią brykać. Nic nie chciała...i choć była gościem, to zachowywała się poniżej krytyki...wstyd po prostu... Czy jest jakaś rada na starszego psa, który jest wrogo nastawiony (bardziej lub czasem mniej) do innych psów???
  8. Meksiu, Jesteś The Best, pod każdym względem. Kocham Cię wiernie i niestrudzenie. Wszelkiego dobra i szczęśliwości Maluchu!!!
  9. Chłodek już jest, fakt. Niedługo nam się on sprzykrzy...tak to jest. Nawet mały deszczyk u nas siąpi. Oby padał całą noc i jeszcze trochę... Burz i tropikalnych huraganów nie chcemy, już dość zniszczeń i wszelkich nieszczęść!!! Pozdrawiamy i ściskamy Ewunię na dobranoc!!!
  10. Tylko, że kiedy ona się nimi bawi, a trwa to czasem całkiem długo, to mam czas dla siebie...jak przy dziecku... Ma po prostu zajęcie, które kocha, bez tego nudziłaby się...
  11. Jasne Aniu, nie pali się z tym. Proszę tylko, aby moje dane były niewidoczne, bo chyba nie jest to tutaj potrzebne. A TZ ważniejszy, zwłaszcza jeśli tak mówi, to już lepiej miej kochana dla Niego ten czas... Bardzo miło jest tam u Ciebie...wszyscy tacy życzliwi, wyrozumiali. Jeszcze raz dziękuję za pomoc. Jesteś niezastąpiona! A piłeczki...jak rzucam, to biegnie, łapie i trzyma w pysiu. Ona nie umie aportować, więc raczej na tym się zabawa kończy... Tak jak przypuszczałam, kamyki trudno bedzie zastąpić. Chodzi mi o coś co nie byłoby zagrożeniem dla jej zębolków.
  12. Powolutku pogoda się zmienia. Na pewno te afrykańskie upały już nie wrócą. Tylko deszczu wciąż brak i to dramatycznie... Co u Was, Bgruniu? Wszyscy zdrowi? Taką mam nadzieję i życzę tego serdecznie!
  13. Piłeczki odebrane, dziękuję Poker pięknie. Lonia ma zapas na kilka lat...oby tylko chciała nimi się bawić... Anusia wstawi dwa paragony za leczenie Loni. Jeden z maja, na kwotę 40zł, kiedy to Lonia była leczona z powodu zatrucia po pobycie i zabawie na trawie w parku (3 zastrzyki), drugi z ostrego dyżuru z 03.08.br - ratowanie jej z krwotocznego zap. jelit - 209zł To niestety jeszcze nie wszystkie, bo wciąż nie mam rachunku od mego weta za kontynuację leczenia po wizycie na ostrym dyżurze (65zł) i z ub. roku od dr Szczypki - za wizytę po sterylce i usuwaniu guzków (były wtedy ściągane szwy i robione badania krwi) - 90zł. Ten stary rachunek dałam teraz doktorowi, by spisał dane Fundacji, bo poprosił. Aniu, dziękuję serdecznie za pomoc i miłe przyjęcie - jak zawsze. Taksia - przecudowna jamnisia. Nie dziwię się, że straciliście dla Niej głowę i rozpieszczacie na maksa... Szkoda, że Lonia była odmiennego zdania i traktowała Taksunię tak, jak wszystkie psiaki, czyli warkot, zęby i atak... Malutka wielka zołza, co zrobić...
  14. Jeśli Anusia nie miałaby nic naprzeciwko, to jak dla mnie, jest to doskonałe wyjście. Do chwilowej zabawy w domu, piłeczka jest ok. Rzucę może ze dwa, trzy razy, biegnie za nią, przynosi (nigdy nie oddaje...) i już traci zainteresowanie. Do grzebania łapką i wyrzucania - wg Loni, tylko kamyki się nadają. I tu zabawa nie ma końca... Piłeczką tak nie umie się bawić. W pierwszych miesiącach, kiedy do mnie przyjechała, choć miała piłeczkę, to nigdy jej do takich "celów" nie użyła. Kiedyś, w parku znalazła kamyk i zaczęło się szaleństwo. Podejrzewam, że niełatwo będzie skłonić ją do rezygnacji z kamyków. Jak ich nie będzie - nie będzie TEJ zabawy. Chyba, że się mylę, tak jak sugerujecie i jakaś inna piłeczka Loni nagle podpasuje...wszystko możliwe.
  15. Acha... O takiej opcji, nie pomyślałam...
  16. Jak Napoleon!!! :) Zazdraszczam, bo u mnie ...w druga stronę - snu nigdy dość...ileż życia swego przespałam, zwłaszcza przed laty. Odkąd mam problemy z zasypianiem i utrzymaniem snu (jak już zasnę), to i 4,5 godzin dobre i musi starczyć. Oby nie było gorzej - czyli koszmarna wielotygodniowa bezsenność. Wtedy już jestem do niczego całkowicie i zupełnie, nawet myśli o zakończeniu tego koszmaru są.
  17. Pokerku, ona ma piłeczkę i nawet czasem lubi się nią pobawić. Jednak do tej jej najbardziej ulubionej zabawy z wyrzucaniem za siebie (jak widać na załączonym wcześniej filmiku) pasują jej wyłącznie kamyki, nic innego. Ale myślę jeszcze, co by jej zaproponować...
  18. Bo też Togunia robi prześliczne, świetne zdjęcia. Do tego zawsze fajny komentarz... Inna sprawa, że obiekty urocze są zazwyczaj...jednak Basia to profesjonalistka jest i basta!
  19. Kombinuję nad jakimś zamiennikiem, może uda mi się coś wymyślić, żeby jej pasowało i było bezpieczne.
  20. Chodziło mi o jej ząbki...te, które jeszcze się ostały.. Kamyki, którymi się bawi są takie dość spore (3,4 cm) i okrąglutkie, raczej ich nie połknie... nie ma takich zapędów na szczęście. Najczęściej bierze je do pysia, przy ustawianiu do rzucania, więc na moment. A jak się zagapię i nie zabiorę, przed powrotem do domu, to wtedy maszeruje z nim w pysiu, lub jest niesiona...
  21. Tak mi przykro, że nie mogę pomóc. Mamusia sama wyglada jak szczeniaczek. Oby wszystkie psiaczki szybko znalazły swoje szczęśliwe domki...
  22. To żaden kłopot, kochana. Ale dobrze, że już bedziesz miała maszynkę. Wcale się nie dziwię, że przysnęło Ci się...i dobrze! Dla mnie brak snu to mordęga i katastrofa... Głaski dla Maluchów. Oby już było dobrze...
  23. Zapisuję dwie smutne śliczne suczynki. Oby udało się im pomóc.
  24. W domu mam całą kolekcję. Idziemy na spacer, oprócz woreczków, noszę też kilka kamyków, gdybyśmy akurat gdzieś się zatrzymały i nie byłoby żadnego...w paru ulubionych miejscach leżą (w naszych tajnych schowkach, pod drzewkiem, pod murkiem, itd).. Lonine kamulce, też na wszelki wypadek. I wszystko fajnie, na wszystko sie zgodzę, tylko jak widzę, że czasem bierze do pysia i kamyk "obrabia", albo nie da sobie wyjąć i z nim maszeruje, to wolałabym by przestawiła się na patyki, czy piłeczkę. Niestety, nic jej tak nie pasuje jak one właśnie...
  25. Zaglądam do cudnego Malucha z kciukami. Oby wszystko się udało zorganizować i oby Psiaczek miał już tylko dobre zycie!!!
×
×
  • Create New...