Jump to content
Dogomania

Kyu

Members
  • Posts

    764
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kyu

  1. [quote name='asiak_kasia']btw miała któras juz kabanosy tarczynskiego? Zajebiaszcze są :loveu:[/QUOTE] a próbowałyście te supercieniutkie? są debeściackie!
  2. [quote name='bezag'][URL]http://www.youtube.com/watch?v=y9wvWRthCIE[/URL][/QUOTE] chciałaś mnie tym filmem utwierdzić w moim przekonaniu? nie trzeba, ja jestem zazwyczaj dość pewna swrgo. Wiesz co to jest adaptacja? Zrozum, że w końcu nadszedłby czas konfrontacji i co wtedy? Nic. Odgłosy to rozwiązanie TYMCZASOWE!
  3. [quote name='bezag']Psy pasterskie używa się w Afryce do odstraszania drapiezników. Przez setki lat w Europie również do tego były hodowane. Jeden duży owczarek typu podhalan sobie nie poradzi. Ale cztery już odstraszą watahę,a ponadto zaalarmują człowieka, którego wilki się boją. Wilk nie zaryzykuje ran od walki, taka rana mogłaby unimożliwić polowania,a wiec skazałaby na głód. W Polsce eksperymentowano z odgłosem inne watahy- działało. Bardzo słabe masz pojęcie o wilkach, który chyba ogranicza sied o średniowiecznego strachu, że wilcy zjedzą człowieka.... A ataki wilkó zdarzają sie rzadko. najczęściej odważają się na desperacki atak chore, słabe lub stare osobniki albo wściekły. Mieszkam akurat w takich okolicach gdzie grasował stary basior, który bez watahy niewiele upoluje prócz psów na łańcuchach. To w miastach, gdzie nic nie wiedzą o wilkach ludzie się ich boją. Przykładowo przetoczę taką historię. Głębiej w Bieszczadach rodzinna uratowała wadere, którą ktoś postrzelił. Gdy wyzdrowiała odeszła z powrotem do watahy. Rok później wiosną kobietę z tej rodzinny zaatakował niedźwiedź. Najczęściej ataku miśka się nie przeżywa, wyjątkowo wiosną, ale ową kobietę uratowała wataha, która przewodziła wcześniej uratowana wadera. To dowodzi wiele o niezwykłej pamięci zwierząt i oto, że to nie tylko bestie do zabijania. Tego samego dowodzą historię, kiedy wilczyca wychowała ludzkie dziecko.[/QUOTE] To z baśni 1000 i 1 nocy? To są dowody naukowe, błagam, bo pekne ze śmiechu. NIGDZIE, PRZENIGDZIE nie napisałam, że wilki atakują ludzi, atakują owce, a to różnica! I w skali kraju sa to może niewielkie sumy, ale w skali danego gospodarstwa może prowadzić do bankructwa. Na prawde myślisz, że wilk nie zaryzykuje starcia z psem? Taka jesteś pewna? Na 100%? Błagam... o Nieomylna! tez podlinkuje [URL]http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090826/BIESZCZADY/296843901[/URL] [URL]http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20121017/SANOK/121019567[/URL] [URL]http://ekologia.re.pl/artykul/83266.html[/URL] ach ta wielka Rosja i mała ilość wilczków: [URL]http://www.cda.pl/video/65027d/Moskwa-Atak-wilkow-ciag-dalszy[/URL]
  4. [quote name='bezag']Co do wilków jest ich stanowczo za mało i to nie tylko w Polsce. Przykładowo w Rosji żyję 40 tysięcy na cały kraj, wydaje się dużo, ale pamiętajmy, że Rosja to wielki kraj i 2 wilki przypadają na teren wielkości Moskwy. Ludziom płaci się za wyłapywanie wilczych szczeniąt. Niektóre są zabijane inne sprzedawane jako pupil domowy, te które mają szczęście uratują tamtejsi przyrodnicy. W Polsce nie będzie wiecej wilków, bo wilk musi mieć odpowiedni teren i pożywienie. Dziki zwierzęta to nie człowiek, który mimo braku terenu, pieniędzy, środków do życia się rozmnaża.[/QUOTE] Właśnie, musi mieć odpowiedni teren! Więc w centralnej Polsce nie ma naturalnego wroga dla dzika poza człowiekiem! Dzięki, że przyznałaś mi racje ;)
  5. [quote name='lika1771']= Naturalnym wrogiem saren, itp.jest wilk,skutecznie zabijany przez mysliwych,bo biedaki nie mieliby do kogo strzelac,no i czlowiek. A jesli chodzi o zabezpieczenia to moze psy pasterskie,preparaty chemiczne, rozrzucanie zapachu drapieżnika w okolicy,system dźwiękowy przystosowany do płoszenia zwierzyny, wykorzystując takie odgłosy, jak wystrzał z karabinu, łamanie gałęzi.[/QUOTE] specjalnie uściśliłam- CENTRALNA POLSKA na tym obszarze wilk NIE WYSTĘPUJE, więc? Ty na prawde masz dziki za idiotów, tydzień i przystosują się nawet do Hunikolu, psy nie mają z watachą szans, nawet jeśli mają i o nich piszesz, chciałabyś takich krwawych jatek? To uważasz za humanitarne? Zapach drapieżnika? Chyba sama w to nie wiezysz?
  6. [quote name='lika1771']= Krecimy sie w kolko,odpowiedz na Twoje pytania byla kilka stron wczesniej.Napisalam tekst w cudzyslowiu i nikt mnie upomnial tylko zapytal.[/QUOTE] chyba nie. szukam i szukam, a odpowiedzi na pytania zadane powyżej nie mam.
  7. [quote name='lika1771']I to jest wytlumaczenie na zabijanie,powiedz to sarnie watpie,aby podzielila Twoje zdanie.Jezeli ucieknie w co watpie to psy ja zaganiaja(nie wiem jak to fachowo sie nazywa)Zreszta mysliwy nie jest sam,jak jemu sie nie uda to koleszka na pewno.[/QUOTE] Błagam, najpierw poczytaj, potem pisz te dureństwa, polowanie to nie pasienie owiec...
  8. [COLOR=#222222][FONT=Verdana][quote name='lika1771']= 'Myślistwo to świadomy wybór drapieżnego stylu życia. Od bezrefleksyjnej,tradycyjnej rutyny zakupów w sklepach mięsnych różni się tym, że decyzja ouśmierceniu zwierzęcia jest personalna i przemyślana. Jeśli oceniać moralnieprzyczyny postępowania, więcej argumentów na swoje usprawiedliwienie mająpospolici konsumenci mięsa, gdyż mogą powoływać się na swoją nieświadomośćpowodowania cierpienia i przyzwolenie społeczne. Jeśli oceniać skutkipostępowania, gorzej wypadają „wózkowi drapieżnicy”, bo to oni przyczyniają siędo hodowli masowej i złych warunków życia zwierząt. Myśliwych można ocenić jakouprzywilejowanych w społeczeństwie drapieżników, którzy mają możliwość działaćw terenie niedostępnym dla innych i pozyskiwać mięso lepszej jakości. Nigdy niebędzie to jednak alternatywa dla dzisiejszej konsumpcji mięsa z hodowliprzemysłowej, ponieważ nie jest możliwe, by każdy dzisiejszy konsument mięsapozyskiwał je na polowaniu. W związku z tym myślistwa nie możemy traktować jakopomysłu na zmniejszenie hodowli przemysłowej, tylko jako utrwalanienieetycznego stosunku człowieka do zwierzęcia. Myśliwy pozbawiony możliwościpolowania z miejsca stałby się zwyczajnym konsumentem produktu z hodowlimasowej, a nie wegetarianinem, co świadczy o tym, iż jego troska o zwierzę jesttylko zasłoną dymną, ewentualnie teorią, która ma usprawiedliwiać w sumieniumyśliwego i w oczach społeczeństwa fakt zabójstwa. Lepsze warunki życiazwierząt zabijanych przez myśliwych niż zwierząt hodowlanych to nie efektistnienia łowiectwa. Bez myśliwych zwierzęta żyjące w lasach nadal mająznośniejszy byt niż trzoda i drób. Nie można myśliwym przypisywać pozytywnegofaktu wolności zwierząt leśnych. To założenie powstaje, gdy stawiamy oboksiebie łowiectwo i hodowlę. Myśliwi nie dają wolności, natomiast hodowcyprzyczyniają się do niewoli zwierząt. Wolność zwierząt w lasach to stanwłaściwy przyrodzie. [/QUOTE][/FONT][/COLOR][quote name='lika1771'][COLOR=#c00000][FONT=Verdana]To prowadzi nas do konkluzji, żefakt, iż ktoś ma przyjemniejsze życie, nie znaczy, że zasługuje bardziej naśmierć niż ktoś, kto ma życie mniej przyjemne. Życie, które trwa, to warunekwstępny, by istota żyjąca mogła dążyć do realizacji swoich interesów. [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] Myśliwska troska o przyrodę to również mit, stworzony na potrzebę akceptacjikrwawej działalności. Zazwyczaj działanie myśliwych opiera się na zasadziezabijania jednego gatunku w trosce o drugi. Można to porównać do sytuacji, wktórej mocarstwo wkracza swoimi wojskami do innego państwa ogarniętego wojnądomową i broni słabszej strony tylko po to, by ostatecznie realizować własneinteresy[/FONT][/COLOR][COLOR=#002060][FONT=Verdana]. Zabija się drapieżniki, by,,pomóc” zwierzętom niższych poziomów troficznych. Gdy nie ma naturalnegodrapieżnika, zastępuje się jego miejsce, bo oto nagle okazuje się, że jednak,,niższego poziomu troficznego” jest za dużo. Gdy liczebność ofiar niepokojącospada, rusza akcja dokarmiania w celu odtworzenia populacji. Zawsze cel jestjeden: możliwość zabijania. Nigdy celem nie jest dawanie życia. To skutekuboczny. Tak zwane „dbanie o przyrodę” w wykonaniu myśliwych to po prostuwysiłek podejmowany, by móc następnie oddać się pasji zabijania. Przyroda niepotrzebuje człowieka jako drapieżnika. Liczebność populacji reguluje pojemnośćekologiczna środowiska, dostępność pokarmu, dostępność schronienia, konkurencjai naturalni wrogowie. Gdy zaś dochodzi do szkód wyrządzonych przez zwierzęta wgospodarstwach rolnych, zawsze można podjąć inne działania niż zabijaniesprawcy szkód – chociażby odpowiednie zabezpieczenie[/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]. Nic trudnego, pod warunkiem, że nie liczy się naodszkodowania za straty.' Nikt nie celuje z karabinu do sarny z miłości do niej. Nie zabija się saren, bybronić leśnej flory. Nie bronią też myśliwi saren przed męczeńską śmiercią zgłodu, gdyż ani nie są w stanie przewidzieć, czy zwierzę faktycznie zagrożonejest taką śmiercią, ani nie jest to najlepsze rozwiązanie, gdy ma się dodyspozycji dokarmianie. Głód w przyrodzie to powszechne zjawisko, które możepojawić się niespodziewanie i równie zaskakująco zniknąć, co widać na prawiekażdym filmie przyrodniczym. [/FONT][/COLOR][COLOR=#e36c0a][FONT=Verdana]Żeby zostać myśliwym, trzeba po prostu lubićzabijać. Niemożliwa jest sytuacja, w której zabijanie budzi wstręt – a mimo tozostaje się myśliwym „dla dobra przyrody”. [/FONT][/COLOR][COLOR=yellow][FONT=Verdana]Jeszcze jeden argument koronny wobronie myślistwa to twierdzenie, że skoro człowiek jest częścią przyrody, wktórej obecne są drapieżniki, to on też ma prawo nim być. Najkrócej możnaodeprzeć ten argument apelując, by nie porzucać obowiązków naszego gatunkuwynikających z najbardziej rozwiniętej moralności na rzecz upodobnienia się dogatunków, które są takiej moralności pozbawione.[/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][COLOR=#948a54][FONT=Verdana] Myślistwo pod kątem logiki ekologicznej jest nie do obronienia. Z moralnegopunktu widzenia myślistwo wypada również źle, gdyż wydaje się być etyką,,udawaną". Po pierwsze nie uwzględnia ona wartości życia. Po drugie,jeśli wierzyć, że myśliwym zależy na warunkach życia zwierząt, to należyzaznaczyć, iż ten sposób pozyskiwania mięsa jest wysoko uprzywilejowany idostępny tylko wąskiej grupie ludzi, więc myśliwi musieliby zgodzić się, że zpunktu widzenia moralności, wszyscy poza nimi powinni być wegetarianami[/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]. Łowiecki światopogląd takiego założenia w ogóle nierozpatruje."[/FONT][/COLOR][/QUOTE] [COLOR=#c00000][FONT=Calibri]Możesz rozwinąć ten wniosek, bo jakoś nie płynie z tej ubarwionej pięknymi słowami paplaniny...[/FONT][/COLOR] [COLOR=#002060][FONT=Calibri]To powiedz mi co jest naturalnym wrogiem dla dzika,sarny, jelenia w np. centralnej Polsce? Jakie ekonomiczne, skuteczne sposobyzabezpieczenia przed dzikami możesz zaproponować? Ciekawe... Chyba masz marne pojęcie o rolnictwie i zabezpieczeniach przed dzikimi zwierzetami...[/FONT][/COLOR] [COLOR=#e36c0a][FONT=Calibri]A wyobrażaszsobie rzeźnika, hodowce trzody chlewnej etc., u którego zabijanie budzi wstręt?[/FONT][/COLOR] [COLOR=yellow][FONT=Calibri]Tu już zależy jak zinterpretujemy moralność drapieżników, w stosunku do ofiary możebyć pozbawiony skrupułów, a w życiu społecznym całkiem inna bajka, tyczy się tokażdego z gatunków...[/FONT][/COLOR] [COLOR=#948a54][FONT=Calibri]Jeśli ktoś stawia na równi życie sarny i człowieka, to może, ale sama przyznasz, że takiepostępowanie jest co najmniej infantylne w kontekściejakiejkolwiek poważnej dyskusji, może i uprzywilejowany, ale jednak samaprzyznasz, że sarna zabita przez myśliwego wiodła lepsze życie niż kurczak w klatce wielkości kartki papieru i może o to chodzi? Jest to elitarne tak samojak kupowanie żywności eko, nie każdy może pozwolić sobie w kwestii finansowejna zakup mięsa od szczęśliwej świnki. Idąc tym tokiem rozumowania to generalniejedzenie mięsa i jednoczesne nie przyczynianie się do ich cierpienia jest uprzywilejowane...[/FONT][/COLOR] [FONT=Calibri][COLOR=#000000]Wiem, że ciężko odnosić się do nie swoich argumentów, ale mam nadzieje, że dasz rade. Tak samo jak z łatwością dałaś rade skopiowacć tekst z internetu i przekleiłaś tu na forum przyznając się do tego bez upomnienia.... Specjalnie pokolorowałam, żebyś wiedziała o czym mowa...[/COLOR][/FONT]
  9. [quote name='asiak_kasia']W przypadku zwierzat hodowlanych, a nie wolno zyjących. To tez warto dodać. Nie jedziesz sobie polować na słonika, który się urodził na sawannie dziko. Tylko do rezerwatu, gdzie takiego słonika wyhodowano, wykarmiono i który tak de facto nie jest w zasadzie "dziki". Zasadnicza kwestia czy w ogole można na słonie polowac, z tego co wiem-nie. Ale w przypadku innych zwierząt w afryce-niestety wszystko jest możliwe. I tu fakt, kasa otwiera wiele drzwi. Szczególnie w rejonach 3go swiata.[/QUOTE] Nie tylko, na dzikie, zagrożone gatunki też się poluje tylko to juz nie kilkadziesiąt, a kilkaset tysięcy czasem, które idą poźniej na ratowanie danego gatunku. Oczywiście nie muszę chyba nadmieniać, że polowanie odbywa się na zasadzie ubicia KONKTERNEGO OSOBNIKA, który jest nieprzydatny w programie hodowlanym. Ale widze, że dyskusja zatacza koło, bo bezag ciągle używa argumentów bez pokrycia, na które odpowiadałam ileśtam postów temu ;)
  10. [quote name='marcin.sawa']Nie spodziewałem się tak licznych odpowiedzi! :evil_lol: Sheltie, mudi- na pewno nie, raczej na wstępie odrzucamy wszystko co owczarkowate z uwagi na stróżowanie plus te kłaki u sheltie mnie trochę przerażają, musi ich sporo gubić w okresie linienia....a mudi to chyba rasa która albo się podoba albo nie, mnie nie porywa mówiąc delikatnie :) Ozdóbki- zastanawiamy się, ale znowu-pielęgnacja. Takie małe białe pieski wyglądają dobrze tylko wtedy gdy są zadbane, a to wymaga już jednak nakładów czasowych. Pieniądze by się znalazły gorzej właśnie z czasem :( no i co podczas podróży? chciałbym żeby pies mógł sobie polatać po łące, popływać i jakoś sensownie mimo to wyglądać Boston odpada- jednak płaskomordkowy jest..... Najbardziej mnie w sumie zauroczył cairn terrier, niby takie kundelkowaty ale jak zobaczyłem na youtubie filmiki z nim to wpadłem :lol: I ten pudel tez daje troche do myslenia, choc ja (pewnie jak większość facetów) jestem nastawiony do niego sceptycznie no ale może daloby się go jakoś sensownie ostrzyc. Dużo jest hodowli pudla średniego w Polsce?[/QUOTE] Nie wiem czy tylko mi nie wyświetla się mój wcześniej napisany post, wiec napisze jeszcze raz Jest troche kilka hodowli pudla, nie jest to raza "egzotyczna", zgolony na sportowo pudel, nie wygląda jak puchata kulka, a to bardzo mądre i aktywne psiaki. Ja jeszcze od siebie dorzuce małegu munsterlandera, cocker spaniela i spaniela bretońskiego (ten akurat dosć rzadki w PL) i może jeszcze wachtelhunda (płochacz niemiecki) ;) tylko nie wiem czy trafiłam z rozmiarem ;]
  11. Wiecie co czytam bezag i sie śmieje, bo jak miałam naście lat też moglibyście usłyszeć taką śpiewke, może nie aż tak zakrawającą o fanatyzm, bo ciężko było z netem.
  12. AAAAAAAAAAMEN. panbazyl :klacz: btw. dziś żeby być eko, trza być przy kasie!
  13. [quote name='Hanako']foxhound angielski - wyhodowany do pracy na polowaniu, doskonale radzi sobie w interakcjach z otoczeniem, czy to psy, czy to konie, czy to dzieci (a przynajmniej tak twierdzi literatura i Turid Rugaas). jako pies myśliwski z pewnością wymaga podstawowego szkolenia i doskonale wypracowanego odwołania, ale moim zdaniem to może być kandydat dla was. niestety, brak mi wiedzy w temacie dostępności tej rasy u nas.[/QUOTE] rasa ciężko dostępna w PL. Ja odradzam, może i z końmi ok, ale to są psy, które MUSZĄ żyć w sforze! Poza tym pracują raczej samodzielnie, więc oddalaja się na spore odległości.
  14. [quote name='bezag']Super, ja też nie jestem chrześcijanka i co z tego? Mam zaraz wszystko odrzucać? Jeżeli jest coś dobre warto brać z tego przykład. A choć w katolicyzmie jest więcej złego to i tak te wyjątki są bardzo ciekawe.[/QUOTE] a ofiara z baranka? :placz:
  15. [quote name='asiak_kasia'] edit: [B]Kyu[/B] myślę, że to niewielki procent jednak, dobre rzeźnie we włoszech jednak wymagają tego, żeby kon przyjechał w całości i w dobrej kondycji. Zapewnie istnieje jakas "szara strefa" która kupi takiego zmaltretowanego konia. Natomiast o profesjonalnych hodowlach koni rzexnych się nie mówi. A wiele takich istnieje w PL. Ale faktycznie nie o tym temat. O ile transport bedzie spełniał wszelkie standardy i wymogi, ja nie mam nic przeciwko. Straszny ze mnie człowiek-wiem :diabloti:[/QUOTE] we takym razie obie jezdeźmy słe. Ja nie wiem jaki to procent, nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale na pewno masz racje co do szarej strefy, bo na czym miałyby żerować wszystkie supcio organizacje probonosrono jak na uogólnianiu, wyolbżymianiu i posługiwaniem się skrajnymi rozdmuchanymi przypadkami, tylko po to by czegoś zakazać :evil_lol: Następnym razem ja moja suka oberwie ode mnie za niesubordynacje to nakręcę filmik i będę pikietować o zakaz trzymania psów przez ludzi, do tego sprowadza się ten wątek, no i jeszcze może do tego, że jestem na równi z robaczkiem, pac! bezag, weź serio przeczytaj o wilkusiach, wtedy nie będziesz posądzac mnie o głupoty.
  16. [quote name='bezag']Sądzę, że pies pierwotny różni się nieco od np. doga niemieckiego czy pekińczyka... Widocznie bardzo mało wiesz o kłusujących psach. Takie psy polują w sposób następujący: zamiast zabić słabszego osobnika, jak np. wilk, zagryzają wszystkie jakie zdołają złapać, zazwyczaj nie zjadają ich tylko żywcem rozszarpują[B], a nie jak wilk powalają i zaduszają[/B]. Zdziczałe psy niczego się nie boja, mogą nawet zaatakować człowieka, a wilk, chyba, ze wściekły lub bardzo zdesperowany, zawsze będzie unikał ludzi. Tylko, że psy myśliwskie miała najczęściej za zadanie przynoszenie upolowanej zdobyczy. Jednakże pies odmowy nie powinien polować, to jest złe i zostało omówione wcześniej. Koty również, bardzo niszczą ptactwo. Wiesz niektórzy ludzie nie powinni mieć zwierząt... Ja traktuje każde życie na równi. Pies, koń, świnka, kura czy robaczek, to że się różnie nie ma znaczenia, każde z nich czuje i chce żyć. A człowiek jako najmądrzejsze z zwierząt powinno się opiekować resztą. Żadne zwierze nie zasługuje na rzeź, no może czasem oprócz człowieka, który jedynie w czym przerasta mniejszych braci, to w nieuzasadnionym okrucieństwie. Mieszkam z psami i kotami, i mimo, że bardzo chciałabym dołączyć do tego grona np. konie, to nie mogę, bo wiem, że chwilowo brak jest na nie warunków. Po co komuś zwierze skoro ich nie kocha? A jedzenie mięsa jakoś zaprzecza miłości. To jakby powiedzieć: szanuje tylko swoją rodzinne, inni ludzie są śmieciami.... Tu chodzi przede wszystkim o szacunek, który nie okazujemy naturze. Niszczymy siebie i inne stworzenia. Nie myślimy o przyszłości, która rysuje się w ciemnych barwach.[/QUOTE] radze jednak doczytać....
  17. [quote name='bezag']Wilków nie będzie więcej niż jest bo nie aja co jeść. To się jakoś kłóci z ta ogromną liczebnością sarny. A polują na owce bo ich nikt nie pilnuje. Rolnik myśli, ze jak puści sobie stado i zostawi samopas to nic się nie stanie.[/QUOTE] Tak i zajebiście im się widzą straty widziane w dziesiątkach tysięcy, oj... Wilk ma to do siebie, że nie zabija tylko by się najeść jest jednym z tych gatunków, który zabija równiez dla przyjemnieści, tak na marginesie...
  18. [quote name='asiak_kasia']No ale przecież takie ingerowanie jest nienaturalne, zgodnie z Twoim tokiem myślenia. A do Twojej informacji pies pierwotnie wcale nie był zależny od człowieka, owszem życie w jego pobliżu było opłacalne, ale pieski sobie świetnie radził polując. Dlatego miedzy innymi do tej pory psy porzucone w lesie, potrafią stworzyć watahy i skutecznie polować na zwierzynę :roll: Mało tego, bardzo wiele zajec z psem opiera się na popędzie łupu, który do tej pory jest bardzo żywy z większości ras. Wyciszany celowo, bądź tez celowo wzmagany. Także polecam zagłębić się odrobinkę w lekturę trochę wykraczającą poza kanon "lektur". Gwarantuje Ci, że Twoje psiaki, jakby były do tego zmuszone, tez by potrafiły zabić i zjesc surowe miesko :) A co do mysliwych, ani mnie to ziębi ani grzeje, o ile robione jest z głową i pomyślunkiem. Tak samo jak hodowanie zwierząt na mięso. Koni tez. Znam osobiście hodowlę, gdzie konie są hodowane stricte w celu przerobienia na koninę. I powiesz szczerze, takich warunków jak mają tamte zwierzaki, to ja życzę wszystkim konisiom w stajniach sportowych i rekreacyjnych. I owszem konie jadą do Włoch, ale w normalnych warunkach, w odpowiednich do tego celu koniowozach i nijak się to ma do tego co widzimy w pl. Niestety prawda jest taka, że to koniki, o które tak walczą wszyscy trafiają najczęściej do[B] polskich [/B]rzeźni. I powiedziałam to ja właścicielka 4 koni. ;)[/QUOTE] Do polskich chyba rzadko kiedy, cześciej właśnie do Włoch, gdyby konie były przewożone jako konina nie miałabym nic przeciwko, gorzej, że sa przewożone jako konie i to często w niefajnych warunkach... I mimo, iż jestem miłośniczką koni nie miałabym nic przeciwko homanitarnie ubitemu koniowi w PL, który już jako mięcho zostałby przewieziony w chłodni do Włoch, niestety wygrywa ekonomia. I w sytuacji, o której mówisz ta długa podróż jest dopuszczalna, gorzej jest gdy wygląda to tak jak w większości przypadków, kurde, nie o tym temat ;p
  19. [quote name='bezag']Idea bycia myśliwych? Idea bycia mordercą. Nie wiem czym filozofowie nawet brali taką idea pod rozmyślanie. oczywiście morderca może mieć jakąś idea, przykładowo seryjni zbrodniarze, ale czy to jest godna naśladowania idea, tego nie wiem. A bardziej na serio. Człowiek czerpiący przyjemność z odbierania życia nie powinien przebywać wśród normalnych ludzi. Pies został udomowiony przez człowieka już kilka tysięcy temu i bez człowieka nie przeżyłby w naturze. Jesteśmy odpowiedzialni za domowe zwierzęta. Nie wiem czy naprawdę muszę tłumaczy takie podstawy. Wilk i pies się różnią. Nasz domowy pies nie umie skutecznie polować, niejednokrotnie żyć w watasze, ponadto np. [B]chińskie grzywacze nie przeżyłyby na mrozie[/B].[/QUOTE] to powinny zginąć, takie prawa natury, idąc Twoim tokiem argumentacji i rozumowania, bądź zostać zjedzone, do tego je wyhodowano...
  20. [quote name='lika1771']== A dlaczego wilka nie ma?[/QUOTE] jest ich mniej owszem, ale są, tylko owce łatwiej złapać...
  21. Dla mnie dziwnym jest fakt, że pies zjada tylko swoje odchody. Czy jak jesteście na spacerze to zjada też inne "nieswoje" kupy? Czy na przykład wyjada kotu z kuwety? powodów może być kilka: np. zbyt sterylne jedzenie (i to by się zgadzało, bo gotujesz) to powoduje zaburzenie flory bakteryjnej, źle zbilansowana dieta, psu może brakować witamin, wtedy podajesz suplement, też by się zgadzało, bo po ich podaniu przeszło. Generalnie, dobre żywienie, suplementacja, jogurt do posiłku lub preparat odbudowujący flore bakteryjną i koniecznie żwacze wołowe. Co do karmienia zgadzam się z Faustusem i Gajosem, przetrzymanie opcja najlepsza, choć wymaga mocnych nerwów :lol:
  22. Kurcze, strasznie Wam współczuje, bo wyobrażam sobie jakie to musi być dyskomfort czuć się obco, nieswojo we własnym domu przez Takiego ... Ja mam troche inny pomysł, myśle, że ten blaszak to rzecz dla niego bardzo ważna, on sobie doskonale zdaje sprawe, że znajduje się tam nielegalnie i zżera go od środka, że ktos mu go odbierze i będzie musiał jeszcze kare zapłacić. Jakby tak zadziałać małym szantażykiem, jeśli wie o tym, że nadzór ma przyjechać, poinformujcie go, że całą akcje odwołacie jeśli się odczepi, ale bylepierdoła, zaczepka, kolejna skarga, to wtedy całą akcje wznawiacie, a dodatkowo skadacie wniosek o nękanie (tu blef) że macie nagrania jak chce wam otuć psy, wyzywa i co tam jeszcze wygadywał... Wg mnie trzeba sposobem...
  23. Macie racje, skoro rady do założyciela wątku średnio docierają, a na wszystkie ma jakieś ale i wymówki... KONSEKWENCJI I POKORY ŻYCZĘ.
  24. [quote name='kiełbu']ale pies nie jest wiązany na długo maksymalnie półdnia aby mu pokazać że źle zrobił i to jest jego kara. Jeśli masz inny sposób żeby go karać za złe zachowanie to bardzo chętnie posłucham.[/QUOTE] krzyknij na niego/ weź gazete i daj w dupsko, tylko najpierw poczytaj jak to zrobić by pies faktycznie wiedział za co i dlaczego! co z tego, że na pół dnia, nawet gdybyś go wiązał na 30 minut to i tak pies będzie potem gryzł smycz.
  25. [quote name='bejasty']Karą klaps lub łańcuch ....oj "świetne" metody,nic gorszego nie mogleś wykombinować. Ten pies potrzebuje ruchu,ruchu i jeszcze raz ruchu,zmęczenia psychicznego.Praca węchowa -wyjdz sam ,pochowaj w ogrodzie smakołyki potem go wypuść niech szuka/staraj sie o trudne kryjówki. Na teren nieogrodzony -długa linka ,niech swobodnie powęszy itp a potem nauka przywołania /np do mnie jak nie zareaguje lekko napnij linkę ,staraj sie zeby zwrócił uwagę na Ciebie ,ponawiaj przywołanie do skutku/.Dobrym wspomagaczem jest gwizdek !!!!.[B]Jednak u psa "mysliwskiego" nie liczyłabym na wielkie sukcesy w przywolaniu[/B].Ten pies kocha przestrzeń ,swobodę.Nie nawidzi uwięzi !!!/mam nadzieję ,że nie jest wiązany do budy/ a jeżeli komuś przeszkadza ,ze pies wszedł w kałużę,obsikał budynek itp to polecam psią figurkę /zdobi ogród,mozna dopasowac do koloru fasady itp a nie bedzie brudzil/[/QUOTE] Co to za pierdoła? Nauczenie psa myśliwskiego przychodzenia na komende to banał, to są psy pracujące z człowiekiem. kiełbu- za szkolenie musisz się brac teraz i to intensywne, czego jaś się nie nauczył tego jan nie będzie umiał, a myśliwskie mają to do siebie, że trzeba się za nie brać od małego, potem jest spokój. Nauka przywołania- weź linke taką 10/15 m, woreczek chrupków, pies odbiega, wołasz, przyjdzie =chrupek. wołasz, pies nie przybiega, korekta= szarpnięcie linki, wołasz, przychodzi =chrupek. wołasz, pies nie przybiega, korekta, wołasz, nie przybiega, uciekasz, przybiega= chrupek. Bardzo, często bardzo intensywnie, gdy pies przyjdzie do Ciebie traktujesz to jako WIELKI SUKCES, nagradzasz, chwila zabawy, miłe slowo. Co do ogona, gdy to robi, odwracaj jego uwage, najlepiej jakąś komendą, której nauczysz psa, a którą będziesz mógł nagrodzić. Ewentualnie, dotykiem, bądź " obezwładnieniem" i czekaniem do momentu uspokojenia. Mógłbyś nakręcić filmik tego zachowania? Co do kości, tak jak pisał/a Gajos z tym, że psy myśliwskie karmione "z jednej michy" są bardzo zaborcze jeśli chodzi o przysmaki, jeśli nie pomoże takie postępowanie, jak opisała poprzedniczka, zrezygnuj z gryzaków/ kości.
×
×
  • Create New...