-
Posts
1542 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulana
-
Pięknie napisane. :) Wzruszyłam się, no. Żeby tak każdy psiak mógł trafić w takie ręce...
-
Już ich dawno nie ma. Ciasto było pyszne... Śpię dziś na stojąco. Nie wiem - jakaś zmiana ciśnienia czy co? Bo kaca nie mam. :)
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
[quote name='wilczy zew']I kto tu pisze o konsekwencji :evil_lol:[/QUOTE] No toż z własnych doświadczeń piszę przecież. :) Powodzenia w uczeniu Kocyka. :) -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
[QUOTE]Szczęściarz? [/QUOTE] A nie? Zdjęcia, obróżki, szkolenia, tabletki szczęścia... I jeszcze kumpel do podgryzania. ;) [QUOTE]moja babcia powiedziała kiedys ince " ty musisz przychodzić z tą zabawką i mi ją oddawac bo ja latać za tobą nie będę bo jestem stara i mnie bolą plecy" i inka tylko jej normalnie potrafi oddac miśka [/QUOTE] Teraz rozumiem, że samo tłumaczenie psu, że nie mam ochoty latać za jego piłką nie wystarczy, bo chociaż mi się [U]nie chce[U], to przecież [U]mogę[U], a więc tak naprawdę nie potrzebuję.:diabloti: Tylko, że to mój pies się ma wybiegać, nie ja... [QUOTE]Przepraszam, ze się tak bezczelnie chwale! ale po nieudanych dwóch próbach w końcu udało mi się psa nauczyć aportować[/QUOTE] [B]Zerduszko[/B] ja poproszę receptę. -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Mordki niedzielne śliczniaste. :) Ładnie chłopaki w tych nowych obrożach wyglądają. I niebieska też ładniutka. Dla którego ona? Fajnie, że z Fixiem chodzisz na szkolenie. Może jakoś się nastawi na odbieranie psów. Tylko potem konsekwencji trzeba, żeby nie zaprzepaścić nauki. ;) Co to L-Tryptofan? Na uspokojenie? [QUOTE]ehhh Biedny ten mój piesek [/QUOTE] Ehhh szczęściarz raczej :) A propos szkolenia - marzy mi się nauczenie Zibiego aportowania. Ale to jakiś niedościgniony kosmos mi się wydaje, skoro najlepszą zabawą jest uciekanie z właśnie złapaną rzutką ewentualnie położenie jej na metr ode mnie i czekanie czy podejdę z miną zawadiacką. Ja w ogóle a nim nie mogę nadążyć. Mam wrażenie, że on dobrze zna to wszystko co go uczyliśmy, ale robi... na właśnie... kiedy chce? Gałgan jeden. -
Gratki wielkie za ocenę. :) Fajny pomysł z tym zestawieniem zdjęć z ogonkiem zwiniętym i rozwiniętym. [QUOTE]Możecie wierzyć lub nie, ale Duma tak bardzo chciała przedostać się na tor, że szok . Widziała jak inne psy skaczą ,a ona nie. Bardzo było to po niej widać.[/QUOTE] To znaczy, że polubiła taką aktywność i sprawia jej to frajdę. Wielki gratki dla Was obu. :)
-
To dobrze :) Mnie też się udało, ale zmarzłam. Ja już chcę ciepła i słoneczka!
-
Bardzo zmokliście? U nas ranek był piękny, a teraz chmury i pewnie zmoknę w drodze do domu.
-
Piękny sznupek. :loveu: I te oczy [url]http://img706.imageshack.us/i/qqix.jpg/[/url] :loveu: Mnóstwo teraz dziwów ogoniastych widać, kiedy już nie są cięte. Nawet na wystawach... Wyraźne zaniedbania hodowców w tym kierunku widzę. ;) Ten ogonek trochę jak wąż się wije, ale może to efekt zdjęć. Ale bynajmniej nie odejmuje to psiakowi uroku. :)
-
[quote name='Rudzia-Bianca']Może uda się jakieś foty wkrótce załatwić ;)[/QUOTE] Byłoby fajnie. To czekam. :)
-
Psiaki w pościeli cudowne :) Uwielbiam takich leniwców. :) Mam nadzieję, że nie tkwią tak do dziś tylko robią jakieś przerwy. ;)
-
Trzymam kciuki za Was jutro. :kciuki:
-
A co jej dajesz jeść? Jak ma kłopoty z gryzieniem to może jakieś półpłynne? Rosół z warzywami startymi i ryż na przykład. Trochę mięsa wciapiesz w to też na drobno to może zje?
-
[quote name='Saththa']O ajsne... nie dośc ze rosołu to jeszcze ciasta i nalewki m isie chce :D[/QUOTE] No to do roboty. :) [quote name='Aśka Belkowska']Ale tu się smaczny wątek zrobił. U nas niestety też nalewki nie mają czasu dojrzeć. :diabloti:[/QUOTE] U nas niektóre mają. Na przykład krupnik męża - absolutnie najlepszy ze wszystkich jakie piłam (choć tu wiele zależy od miodu...) - zawsze leży długo, a zapas jest systematycznie uzupełniany. Ale jak pomyślę jaki smak stracę pijąc wcześniej... to zakręcam butlę i odstawiam z powrotem. :) [quote name='WATACHA']Ja w ogóle nie umiem dbać o kwiaty :(, ale mam , niektóre nawet parę lat:p[/QUOTE] Jak masz parę lat znaczy jakoś tam dbasz o nie. :) A w ogóle czytam teraz książkę pewnej pani psychiatry o zdolnościach intuicyjnych i ona prowadziła badania kwiatów i twierdzi, że wyraźnie czują kwiaty różnice np. w naszym nastroju. Więc może jest coś w tym, co twierdzi tradycja, że do kwiatków trzeba gadać i je lubić, żeby rosły. W końcu to też jakieś żywe istotki. Jak sznupki. Tylko nie szczekają. ;) Filtrowanie skończyłam. Teraz znowu czekam. :) Kupiłam banany...
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Dopominałam się historii o konikach, a tu już dwa dni jest, a ja nie czytam. :oops: Świetna opowieść. Prawie biegłam z Tobą. Choć nie wiem czy tak bym leciała za nimi... To cholery są złośliwe i straszne cwaniaki. Znajomy leśniczy ma jednego - nauczył się otwierać wrota wybiegu i wypuszczał resztę koni. A sam zostawał. Jaki grzeczny. :) Różne mieli podejrzenia, kto wypuszcza te konie, aż w końcu wyśledzili kto. Szczęki im z lekka opadły. :) Co studiowałaś? [quote name='JankaBezZiemii']a koniki wsadziły łby do środka i dalej szperać w torebkach i kanapki wysępiać :evil_lol: no z pół godziny siedzieliśmy jak trusie bojąc się ruszyć z dwiema końskimi paszczami w środku[/QUOTE] A gdzieżeście byli na tych Mazurach? Tam jest rezerwat przy stacji PAN w Popielnie między jeziorami Bełdany, Śniardwy i Warnołty. Wędrują sobie te koniki, wczasowicze je rozpuszczają, podkarmiają, to i rozpuściły się. Potrafią być bardzo namolne i nawet niebezpieczne. Małżonek mój był uszczypnięty, a nawet ugryziony, bo nie miał co dać jeść. Wiem, że to w dużym stopniu wina ludzi, ale cóż... nie rozumieją, że nie powinno się dokarmiać i takie są efekty. A propos dokarmiania - dziś siostrzenica miała cudną rozmowę: jej pies był luzem i podleciał do jakiegoś starszego pana, który karmił ptaszki to i psu coś chciał od razu odpalić. Więc właścicielka: "Proszę nie dawać nic psu". Pan: "Gołąbkom daję to i jemu przecież mogę". Właścicielka: "Ale to nie gołąb!" Pan (ze zdziwieniem): "Naprawdę? A podobny. No, może ciut za chudy." Dziewczyna nie wytrzymała i zaczęła chichotać, ale pan już zdążył coś psinie dać i jak tu szkolić łobuzicę? Kwiatek śliczny. -
Ło, mamo. Te dwa dni ostatnie to jakieś wariackie miałam. Może to kara za podjadanie serka. ;) Ale resztką sił ;) wrzucam przepisy na bananowe alkohole. Jako pierwszy przepis od kolegi - pracowego nalewkowego eksperta :) : Nalewka tropikalna bananowo-ananasowa wg Marii Szymanderskiej Składniki 4-5 dojrzałych bananów, dojrzały ananas, szklanka soku z ananasa, łyżka soku z cytryny, 4 szklanki białego mocnego rumu, laska wanilii, 1/2-3/4 szklanki płynnego miodu (akacjowego lub lipowego) Co robimy Owoce obieramy, ananas kroimy w kostkę, banany w dość grube plasterki, skrapiamy sokiem z cytryny. Laskę wanilii przecinamy wzdłuż na pół, potem kroimy w grube paski. W słoju układamy warstwami kawałki ananasa i bananów, przesypując paseczkami wanilii. Zalewamy miodem i rumem, szczelnie zakrywamy i odstawiamy na 4-5 tygodni, od czasu do czasu potrząsając słojem. Po tym czasie nalewkę zlewamy, przelewamy do gąsiorka, a owoce odciskamy na sicie. Sok filtrujemy i dodajemy do nalewu. Gąsiorek korkujemy i odstawiamy na 1-2 dni. Ponownie nalewkę filtrujemy, rozlewamy do butelek i wynosimy w chłodne, ciemne miejsce na przynajmniej 6 miesięcy, aby nabrała odpowiedniego smaku i aromatu. Ale ona nie jest czysto bananowa, więc dla absolutnych bananowców wygrzebałam jeszcze to: Nalewka bananowa Wg internetu Składniki 2 duże i dojrzałe banany, 1 litr wódki, 0,5 szklanki miodu (wielokwiatowego), 0,5 szklanki wody, 0,5 laski wanilii (przekrojonej wzdłuż) Co robimy Banany pokroić w plasterki i lekko rozgnieść widelcem, zalać w słoju alkoholem i szczelnie zamknięte odstawić w ciepłe miejsce na tydzień. Po tym czasie przygotować syrop z miodu, wody i wanilii, pamiętając, aby miodu nie zagotować, a jedynie podgrzać do ok. 40 st. C. Nastaw odcedzić i wymieszać z ostudzonym syropem. Odstawić na 2 tygodnie od czasu do czasu potrząsając słojem. Potem przefiltrować, rozlać do butelek i odstawić do wyklarowania na kilka miesięcy. Jak ktoś lubi, można dodać też inne przyprawy np. cynamon. Żadnej z tych nalewek nie znam z autopsji. Każda, jak widać, trenuje cierpliwość. Koleżanka wczoraj mi mówiła, że tę nalewkę co teraz robię - farmaceutów - piła po pół roku, a potem po prawie dwóch latach i ta starsza była o niebo lepsza. Nie widzę raczej szans na tak długie przetrwanie u mnie tej naleweczki, hihi. :) Ania - podaj dokładniej przepis na to ciasto, please.
-
Ech, nie zajrzałam wczoraj do Was. Dobrze, że już po. Oby teraz jak najdłużej było dobrze. :)
-
[quote name='Saththa']musze keidys spróbowac;) [B]Próbuj, próbuj. To nie trudne w sumie. Najtrudniej to nie wypić za wcześnie. :)[/B] A jakiś likier/nalewka bananowa? Osttanio mam fioła na banany :splat:[/QUOTE] Nigdy nie robiłam z bananów. Ciast, co najwyżej. :) Ale kolega z pracy dał mi dziś przepis - może być fajny efekt myślę. Napiszę, ale nie teraz, bo lecę do siostrzenicy po ekologiczne warzywka. :) [quote name='ania0112']z serka.... tiramisu.. wyjdzie cytrynowe ale co tam:P[/QUOTE] Ha. To się nazywa kreatywność. :) Kusi mnie wypróbować. Jadłaś kiedyś nie-kawowe tiramisu?
-
[quote name='ania0112']o kurde czegos takiego nie widziałam ale co wazniejsze nigdy nie słyszłam by tyle czasu poświęcic nalewce.... pewnie będzie wyśmienita :)[/QUOTE] Bez przesady, to nie tak wiele. Wlewam ciut do filtra i tak sobie kapie samo. Tylko zamieszać trzeba czasem, bo się przytyka. Ona jeszcze nie gotowa. Jeszcze po przefiltrowaniu musi postać, żeby dojrzeć. O pijanych misiach nie słyszałam. Muszę spróbować. :) [quote name='AnkaG']A ile woltów będzie miała nalewka? Przypomniało mi się jak sister zajadała same wiśnie z nalewki na spirytusie i się ubzdryngoliła :)[/QUOTE] Nie mam pojęcia, prawdę mówiąc ile woltów. Kompletnie się na tym liczeniu % nie wyrozumuję i zanudzam pytaniami męża. Jak się dowiem, to napiszę. Ha, ha. Te wisienki zdradliwe są, bo smaczne i tak się nie czuje, że człowiek cosik nie taki. :) Miałyśmy kiedyś podobnie z bratową - takie się łagodne wydawały, nie ze spirytusu, tylko wódeczki. A humorki fajne się pojawily nie wiadomo skąd. Coś muszę wymyślić z tego serka - może jakiś deser zrobię?
-
[quote name='wilczy zew']A na Wojtka wolasz Zibi?[/QUOTE] Jeszcze mi się nie zdarzyło, ale kto wie?... Wszystko przede mną. :grin::grin::grin:
-
[quote name='malawaszka']ostatnio z tym też bywa różnie... wczoraj na spacerze do Mundka wołałam Agent :mdleje:[/QUOTE] [quote name='Saththa']mnie też zasadniczo psy sie mylą :lol: wczoraj an szkoleniu nazwałam Tazza Białą Dupą :razz:[/QUOTE] To co ja mam powiedzieć, jak na Zibiego wołałam Wojtek i dopiero powiedziane z pretensją "Mamo!" mnie otrzeźwiło?:splat:
-
U nas dziś to było zgodnie z przysłowiem - w marcu jak w garncu. Wyszłam z Zibim koło południa - było pochmurno i zimno, w czasie spaceru się rozpadało i nieźle nas zmoczyło, po czym raz-dwa wyszło słońce i w drodze powrotnej niemal się ugotowałam. Gałęzi trochę połamanych jest u nas po tych wietrzyskach. Szkoda, stare drzewa...
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
ulana replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Ech, ta starość tak przychodzi zupełnie znienacka czasem. A i nie wiadomo kiedy psiaki się starzeją. Mój skończy zaraz 5 lat i do mnie to nie dociera jakoś. Sporo chorób, ale i sporo psiaków wokół. A przecież to nie ci szczęściarze rozpieszczani od małego, ale z jakąś historią, niekoniecznie sprzyjającą zdrowiu...- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)