Jump to content
Dogomania

ulana

Members
  • Posts

    1542
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulana

  1. [url]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/2014/03-2014/30/DSC_3056Kopiowanie_zpsde5085cb.jpg[/url] W pierwszej chwili myślałam, że to przynajmniej dwa psy. :) Jednak parcie zwyciężyło i późno, ale w niedzielę zdjęcia wrzuciłaś, hihi. :)
  2. No fakt, że Tazzio to jak... ilu Zibich? ;)
  3. [quote name='Saththa']Jak się nie planuje wystawiania to ja nie widze powodu dla którego ktoś miałby nie być zadowolony zwłaszcza ze rpzeciez wiedzą ze jest niewystawowy ;) Ja tam ejstem zadowolona a u Tazzmana w porównaniu z innym olbrzymem widac ze ma wade :) a lekkie odbarwienia, czy tam niedobarwienia.... PHI :)[/QUOTE] A mój z wystawowego zrobił się niewystawowy. I co? Miałabym teraz kręcić nosem i go oddać może jeszcze? Przecież to poduszka kochana. :) Kwiatki wiosenne teraz dopiero zobaczyłam. Śliczne. :) Ale prośby o więcej fotek popieram z całych sił, zwłaszcza twoich zwierzaków dawno nie było...
  4. ulana

    Sfora Hektora

    Wstyd będzie przy was normalnie...
  5. Hej, co tam u Was? Jak się czujecie?
  6. ulana

    Sfora Hektora

    A kto się szkoli tym razem?
  7. [quote name='ania0112']łojoj jaki on malutki :loveu: [U]Miniatura przecież. :)[/U] a z butlą....szok! inka pierwsze co to sciaga korek i niszczy, zgniata butle i z takim flakiem biega a nie z elegancką buteleczką ;)[/QUOTE] Sprytna panna :) Zibi to by raczej przyszedł i piszczał, żeby mu ściągnąć. :) [quote name='AnkaG']Malutki i kudłaty :)[/QUOTE] Kudłaty to on dopiero teraz jest - istna owca. :) Ale już pojutrze metamorfoza... [quote name='WATACHA']Chyba wszystkie mamy dłuższą listę "zysków" ;P [U]Tak podejrzewałam... ;) [/U] Szeroki gębuszek ma :) [url]http://images54.fotosik.pl/306/55f481dfd89fb78f.jpg[/url][/QUOTE] Motywacja silna do rozwierania gębuszka. Przy myciu zębów takie dziwne mam wrażenie, że bardzo wąski ten gębuszek. ;) [quote name='Saththa']Piękne podsumowanie ;)[/QUOTE] :loveu::loveu::loveu: A Wy? Co byście dopisały? A może wpisałybyście na listę coś kompletnie innego?
  8. Może przy większej ilości to by przeszkadzało, ale z jednym... to ja nawet lubię jak się wtuli w moją kołderkę. :)
  9. Jak Zibi szczenioriem był jeszcze ufnie lecącym ze wszystkimi się bawić to raz wystraszył takiego psiaka wielkości hasiorka właśnie. Przed radośnie zapraszającym do zabawy szczylkiem tamten schował się za nogę swojego pana. Okazało się, że kiedyś mu się dostało od takiego strrrasznego yoreczka i boi się małych psów. :)
  10. Biedny hasiorek tak mu się dostalo. :) O rany, żadnych guzków...
  11. Kciuki trzymam za Lunę - oby było wszystko ok. i oby się okazało, że to były strachy na lachy. I za Guciolka też trzymam, niech dochodzi do zdrowia. Ja też to z Zibim przechodziłam, może by go i nie było już, gdyby nie refleks sąsiadki. A w dodatku to Wojtek był z nim na spacerze i strachu się najadł co niemiara - siedzi to w nim do dziś. Jak i w Zibim. Ech, tych właścicieli amstafów to nieraz bym... zmilczę może lepiej.
  12. Zobacz co dostałem! Już niosę, już niosę! Super butla, nie? Wpatrywaczek :)
  13. Coś ostatnio aura skłania mnie do filozoficznych przemyśleń... Tak długo żyłam bez własnego psa – co zyskałam, a co straciłam biorąc go pod swój dach? Straciłam: 1. Święty spokój – nawet kiedy mąż jest w pracy, a dziecko w szkole znajdzie się ktoś, kto czegoś ode mnie chce. 2. Możliwość swobodnego niedzielnego wylegiwania się w łóżku do południa albo i dłużej, czytając głupoty i krusząc bułką na prawo i lewo. 3. Dwa kapcie (oba prawe!), szafkę i ręcznik – jak do tej pory. 4. Niektórych znajomych. 5. Spontaniczne znikania całą rodzinką na dowolnie długi czas. 6. Absolutną swobodę wyboru wypadów weekendowych i urlopowych. 7. Nudę i monotonię – znikają całkowicie spod dachu, pod którym mieszka sznaucer. :) 8. Ułudę przejścia przez jakiś kawał życia bez przeżywania strat – wiem, że on kiedyś odejdzie, a w moim sercu pozostanie pustka, której dziś nie potrafię sobie nawet wyobrazić… Zyskałam: 1. Przy każdym powrocie do domu szaleńczo machający się ogon i żądny podrapania brzuszek. 2. Asystenta kuchennego, śledzącego pilnie wszystkie moje poczynania i niezmiennie zachwyconego wynikami. 3. Najdokładniejszy zegar na świecie codziennie wybijający 18.30 z dokładnością godną podziwu (kolacja!). 4. Poduszkę ogrzewającą moje zmarzłe stópki i tylko przez pomyłkę spychającą mnie z łóżka. 5. Powiernika cierpliwie wysłuchującego największych głupot na świecie i – co bardzo ważne - nie powtarzającego ich nikomu (ale myślącego swoje…) . 6. Rozśmieszacza najskuteczniejszego pod słońcem - minami, dźwiękami, pomysłami zabawowymi i… trudno nawet wymienić czym jeszcze, bo to może być cokolwiek.  7. Przynosiciela piachu i ziemi, a także różnego rodzaju gałązek, patyczków, zeschłych listków, traw, mchów, pyłków oraz skrawków śmieci bliżej nieokreślonego pochodzenia, dbającego o moją kondycję fizyczną, bo wszak dodatkowe latanie z miotłą (w przeciwieństwie do latania na niej) pomaga utrzymać formę. 8. Nauczyciela pokory, dbającego mocno o mój stan moralny, bym nie popadła w samozachwyt i pychę – dość często okazuje się bowiem, że czegoś, ciemnota, nie rozumiem, a to przecież takie po psiemu proste. 9. Dodatkowego mopa kilka razy dziennie własną brodą myjącego podłogę. 10.Cwaniaka i manipulanta, który dobrze wie, że miną nr 5 można załatwić sobie kawałek kiełbasy, piszczeniem nr 3 – dodatkowe drapanko za uchem, a świdrowaniem oczkami nr 16 – rzucenie gumowej kości. I on wie, że ja wiem, że on wie. I taka uświadomiona świadomie się poddaję. :) Nabywam mądrości życiowej… 11. Osobistego absolutnie niezawodnego demakijażystę.  12. Czuwaczka. 13. Nowych znajomych. 14. Widzenie świata z nowej perspektywy psiego nosa i oczu. 15. Inspirację – a nigdy nie przypuszczałam, że inspiracja może być kudłata i chodzić na czterech łapach! Zapewne coś jeszcze dopiszę do tej listy. Może nie tak prędko. Ale dobrze wiem, że bilans będzie dodatni - jak bym nie liczyła. :) My :) Chwila odpoczynku
  14. Parking za 150 zł? To jakiś czarny humor normalnie... Nie zazdroszczę. Zdrowia dla Ineczki.
  15. Nie było mnie ledwie dwa dni, a tu... :-( Nie myślałam, że tak szybko to będzie... Ech... :-( WZ trzymaj się...
  16. Zdjęcia śpiochów fantastyczne :) [QUOTE] oni to robią tylko jak mnie nie ma [/QUOTE] A co robią jak jesteś? ;)
  17. [QUOTE]wpada w zakupy [/QUOTE] Uważajcie, bo się zakupocholik zrobi. ;)
  18. ulana

    Sfora Hektora

    Dzieje się tam u was. Wszystko i wszyscy rosną. ;) Dona ładniutko zrobiona. Jak tam kurczaki?
  19. To oczekuję. Może sama tam coś nabędę.:)
  20. No własnie sama nie wiedziałam czy ma być mikser, czy blender. Zrobiłam tak ja powiedziała Ania, czyli zmiksowałam nasło z cukrem, a potem do tego banany i galaretkę, ale takie ciut grudki mi zostały, więc chyba wezmę blender jednak. Bo to ma być miazga, potem się zsiada z tą galaretką do końca. Jeszcze tak myślałam, żeby nie dawać kakaa tylko zrobić z niego i masła i cukru taką nasę jak na polewę i dodać jako dodatkową warstwę. Ale to muszę pomyśleć jeszcze o proporcjach.
  21. Nie ma sprawy. Mogę zrobić do mężusia ślicne łocka i podjechać tam w którą sobotę czy piątek. :) Ale nie mogę obiecać, że w najbliższą. Jak możesz poczekać parę dni, to przyślij mi dokładne wieści na priw co to za sklep i co chcesz, żeby kupić.
  22. A róbcie, róbcie... Kakao dałam zwykłe gorzkie, na oko w dodatku, ale wyszło całkiem sporo. Ale i tak czuć wszędzie bananki. :) Galaretki na wierch dałam wiśniowe, bo innych nie miałam. Trochę też wydziwiałam przy miksowaniu i chyba następnym razem zrobię ciut inaczej, ale to już taka moja dola - zawsze przepisy aranżuję. :) I dopasowuję do siebie. Ciasto wybitnie na ciepłą pogodę.
  23. Daleko, bo ja prażanka jestem. :) Do złotych tarasów bliżej. A czemu pytasz???
×
×
  • Create New...