-
Posts
1542 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulana
-
[B]Pink[/B] mam nadzieję, że wyjdzie wszystko OK. Mój małżonek to jakby 100 lat temu żył. Łaziłby po lasach i łąkach boso, ech... Dobrze chociaż, że tak twój słucha - powiesz idź się zbadaj, to idzie. [B]Ania[/B] - na te środki, to takie testy alergiczne. Dziś właśnie dotarłam do weta i przetestowałyśmy całą furę preparatów. Z tej fury Zibi nie jest uczulony tylko na jeden. JEDEN!!! Tragedia z tym psem. Na ten nowy doustny też jest uczulony... No ale dobrze, że się nie okazało, że na wszystkie - wtedy byłoby wesoło. Nos Zibiemu zbielał. ;) To znaczy pojawił się biały pasek. Tatuaż. ;)
-
Zibcio już doszedł do siebie - w sensie zachowania. Ma energię, wróciła mu ciekawość świata i entuzjazm kuchenny (tak bym rzekła, bo właściwie jadł cały czas, ale z takim zrezygnowaniem). Niestety próby wątrobowe wciąż podwyższone, więc bierzemy pigułeczki wątrobowe. Mam nadzieję, że będzie lepiej. W środę idziemy na sprawdzanie preparatów antykleszczowych, bo musimy dobrać mu coś innego niż fiprex. [B]Pink[/B] a jakie testy robi Twój mąż na boreliozę, bo wiesz, że nie wszystkie wiarygodne są. Też miałam podejrzenie kiedyś, ale wtedy nie było jeszcze testów wystarczająco miarodajnych. Wróciło to do mnie jak bumerang, kiedy mi parę lat temu kazali testy robić... Miałam pietra, nie powiem...
-
Zasadniczo to: Do objawów choroby, które mogą się pojawić w czasie od kilku dni do nawet kilku tygodni, należą: apatyczność – zwierzę staje się osowiałe, nie cieszy się np. ze spacerów i innych rzeczy, które dotychczas sprawiały mu radość, brak apetytu – zwierzę nie chce jeść, ani pić (jeśli występuje temperatura zwierzę będzie pić dużo płynów), powiększenie węzłów chłonnych, wysoka gorączka, dochodząca do 40–41 °C, wymioty, biegunka (często z domieszką krwi), gazy, zażółcenie lub bladość błon śluzowych jamy ustnej, problemy z oddawaniem moczu, oddawanie moczu o brązowym zabarwieniu (krwiomocz), niewydolność oddechowa i krążeniowa, zaburzenia ze strony układu nerwowego. To diabelstwo niszczy krwinki, więc tak może być podobnie jak przy anemii. Wetka powiedziała, że często bywa tak, że nie ma żadnych objawów, a potem pojawiają się szybko i już po psie. A u psiaka mojej kuzynki nic zauważalnego - była pełna energii, biegała, aż fajt - upadła, prawie się dusząc. Nie uratowali jej. Może dlatego też byłam dość czujna? U Zibcia nie było nic z wymienionych wyżej rzeczy poza apatią. Nawet podwyższonej temperatury.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
ulana replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='malawaszka']dupopodszczypywacz wielkouchy :evil_lol:[/QUOTE] Będzie mi się śnił po nocach. :grin::grin::grin:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
ulana replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Super zdjęcie w locie. Szacun dla Bolcika i fotografa. :) -
A to inaczej. Jednak Wiśnia drapała się tak falami, powiedziałabym.
-
Przytuptałam tu sobie z bazarku taksowego. Historia z kiełbasą świetna. Rozbawiła mnie panna swoim dobrym sercem. :) Fajna psinka z niej. Ale mało to fajnych psów porzuconych jest i nikt ich nie szuka?
-
Czy ja aby we właściwej galerii jestem? Tyle zdjęć i filmy? :evil_lol: No dobra już się więcej nie będę wyzłośliwiać. ;) Super psiaki się bawią. fajnie, że złapały kontakt, a nie tak każdy z osobna. Uszatka śmieszna taka po fryzjerze - sznauc stylizowany. Ładna panna z niej. :loveu: Jeśli to stresowe drapanie, to czas i praca Wam zostaje. A jak stan jej skóry? U psa kuzynki stwierdzono jakiegoś grzyba, niestety, a dłuższy czas lizanie łap i podgryzanie traktowała właśnie stresowo, bo też ze schronu psiak jest.
-
Też tak chcieliśmy, ale wet się uparł.
-
Witał radosnym machaniem ogona i małżonka, i Wojtka przed chwilą. I na żarełko już czekał asystując w kuchni. Chyba faktycznie wraca do zdrowia powoli. Ale jeszcze boję się cieszyć. Wiecie on pod tą pierwszą kroplówką w sobotę strasznie się męczył, bo zaczęło mu się chcieć siusiu i nijak nie chciał siknąć na stół. A wet się uparł, żeby nie wychodzić, tylko tu, żeby zobaczyć ile siknie i jaki kolor. W końcu już biedak nie wytrzymał i poleciało na podłożoną ligninę. Zdziwko było, bo pańcia jeszcze chwaliła że sika. :stupid: No i w niedzielę, kiedy pod kroplówką znowu mu się zachciało mąż poleciał po ligninę, a Zibcio jak tylko ją zobaczył to fruuu... i sika. :) Skojarzyła od razu menda. Zawsze główka pracuje - kocham to u niego. :loveu:
-
Maleńka starsza Figa - leczymy i szukamy domu!
ulana replied to ania0112's topic in Już w nowym domu
Zdrówka małej życzę. :) -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
A pisałam Ci już, że szczęściarz z Fixia, nie? :) Ja już się pogubiłam w tych kleszczach. Z ostatnich trzech dni wiem tyle, że sami weci nic o ich nie wiedzą. A skoro one podobno działają po temperaturze, to po co zapach odstraszający? Jest nowy preparat w Polsce od paru dni - doustny. Ze Stanów chyba. -
Maleńka starsza Figa - leczymy i szukamy domu!
ulana replied to ania0112's topic in Już w nowym domu
Wspaniałe wieści z tymi wynikami. Trochę cierpliwości i wyleczy się pęcherz. Dobrze, że to nie nerki. :) Skoro kuca jak pisze malawaszka, to faktycznie raczej nie po sterylce. -
Maleńka starsza Figa - leczymy i szukamy domu!
ulana replied to ania0112's topic in Już w nowym domu
Witam się u Kruszynki. :) Rozczuliłam się jak ją zobaczyłam w pieleszach i potem w tym sweterku czerwonym. Dobrze, że trafiła do Was - raz dwa będzie grubas. ;) Zibi też gryźć nic nie chce - debtystyczne są be i wszystkie inne też. Mam wrażenie, że gryzienie go po prostu nudzi. Machnie 3 razy szczęką i już. A jedzenie gotowane najwyżej oblepić zęby może... Osad coraz większy ma i myć zębisków nie znosi. W końcu pewnie trafimy do weta na usuwanie. -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
ulana replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[url]https://lh6.googleusercontent.com/-zbA8yhRPZZE/U2aHIGa2CeI/AAAAAAAAQGE/Gh_cYsuGQhc/w640-h426-no/DSC_0125.JPG[/url] Łaaał, co to za potwór!- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Dzięki wszystkim za życzenia zdrowia. Właśnie wróciliśmy od weta po kolejnej kroplówce i antybiotyku. Zibcio wciąż sika dobrze, więc jutro już bez kroplówek. Wydaje się ciut żywszy, ale to jeszcze nie to. W domu śpi i śpi, na spacerze zaczął więcej wąchać, ale jeszcze chodzi dość spokojnie. U weta wszystko chciał widzieć i to było coś nowego, bo wczoraj stał zupełnie obojętnie. Może więc powoli wraca do siebie? Na środę mamy zapowiedziane kontrolne badania krwi. Wetka dziwiła się tym wynikom wątrobowym, a zwłaszcza podwyższonej mocno bilirubinie. Czasem nie mogę za nimi nadążyć - jeden mówi, że tak może być i trzeba kontrolować, a drugi się dziwi, że skąd... Bo wczoraj i w sobotę byliśmy na dyżurze, a dziś już w naszej klinice.
-
No i niech mi ktoś powie, że nie istnieje nic takiego jak intuicja... Nie był to przecież pierwszy i nie ostatni kleszcz jaki wyciągnęłam z Zibiego, a jakoś tak mnie to zdenerwowało jak nigdy. W piątek Zibcio cały dzień spał i jadł. Złożyliśmy to na karb bardzo intensywnego działkowego czwartku - czasem tak ma, że odsypia różne wypady. Ale wieczorem wpakował się nam do łóżka bez żadnych pytań czy można i przespał z nami prawie całą noc. Już to mi się nie podobało. W sobotę rano nie zareagoał w ogóle na wyjście z domu obu panów. Stałam się nieufna. Niby było w porządku - apetyt miał, pił i sikał normalnie. Ale... zabrakło jego aktywności i ciekawości świata, taka apatia. I obojętne przyzwolenie. Spacer? OK. Może być spacer jak chcesz. Zabawy węchowe? No dobrze wąchnę skoro prosisz. Szczurek? Przyniosę, ale robię to tylko dla ciebie. Brakowało entuzjazmu. Mnie to wystarczyło, żeby wieczorem trafić do weta. Temperatura w normie, a we krwi babeszje. :( Parę zastrzyków, wielka kroplówa i pełne napięcia oczekiwanie na resztę wyników. Próby wątrobowe trochę podwyższone, ale nerki w porządku. Sika dużo i na żółto. :multi: Po ponad 4 godzinach wróciłam padnięta, a przede mną była jeszcze nieprzespana noc, bo kawalerowi nie podobał się wenflon i miał na niego spory apetyt. A więc dopadło nas to cholerstwo. Oby tylko się dobrze skończyło.
-
[quote name='AnkaG']Ja zakrapiam Fiprexem[/QUOTE] Też zakropiłam Fiprexem. [quote name='Saththa']z Tazzmana na pół zywego bo jeszcze łapką machał[/QUOTE] Matko, zrozumiałam, że Tazzman na pół żywy ledwo łapką machał i tak się zdenerwowałam, że nijak nie dotarło do mnie co dalej piszesz. Dopiero jak zaczęłam drugi raz od początku. Późno już chyba... Dziś też po pobycie na działce dwa z Zibcia wyjęłam. I w nos mu się coś stało. Nie wiem wlazł w coś może w tych chaszczach działkowych, bo część noska jakby obrzmiała i z wysiękiem. Obmyłam mu to wodą po prostu, bo włoski mu się przylepiały i zobaczymy jak jutro.
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
ulana replied to Saththa's topic in Foto Blogi
[quote name='Saththa']Ja też jestem sama... ja TZ i dwa samce psie isama sobie to zrobiłam :lol:[/QUOTE] Haha. Proporcje u nas te same 3:1 :) [quote name='ania0112']a jak zibi będzie zbyt namolny to ciach ciach i po sprawie :)[/QUOTE] No właśnie tak jakoś tak to dla mnie niezbyt proste jest... [quote name='Saththa']no włąsnie a Ulana moze chciałaby wystawiac :lol:[/QUOTE] Chciałabym, co tu kryć. Chciałabym też Zibcia jeszcze zobaczyć na ringu. Ale na razie nie ma mowy o żadnym psie - z adopcji czy z hodowli. Chłopaki w duecie cudowne. [url]http://s1020.photobucket.com/user/Saththa/media/2014/04-2014/27/DSC_3591Kopiowanie_zps0c9c331f.jpg.html[/url] Super Tazziowi w tej obróżce. :) Rany. Licytuję dwie i jeszcze namówiłam jedną duszę z rodzinki. :) Żałuję, że nie mam wanny. [COLOR="#D3D3D3"]Może tak kochanek z wanną?...[/COLOR][I][/I] -
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
ulana replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Łojku jakie oddanie. :loveu: Mój to raczej by piszczał, żeby go wziąć na ręce i wnieść na górę. :) -
Jak cudnie - zdjątka są :) Uszatka taka spokojna i śpi słodko. [url]http://s1173.photobucket.com/user/wilczyzew/media/Keza/DSC_7745.jpg.html[/url] taką umiejętność mój nagminnie ćwiczy nad wodą, która jest przecież be :) Mordka kocykowa milusia [url]http://s1173.photobucket.com/user/wilczyzew/media/Kocyk/DSC_7761.jpg.html[/url] :loveu:
-
Zibi uczulony jest na obroże - odpadły nam z użycia. Może działała, bo nie trafiliście na kleszcza? ;) Stosowałam wywar z goździków na komary - nawet działał. Ale na kleszcze... No poza tym na tych Mazurach, to lasy, qrczę. :)
-
Gdzieś były rozmowy o naturalnych środkach przeciw kleszczom... Nie pamiętacie może na którym to wątku? A może tu ktoś szepnie czy używacie coś tego typu czy tylko obroże i kropelki typu Fiprex? Wpadłam na jakiś spray z cytrusów, goździków i czegoś tam jeszcze - nie wiem czy to ma sens.
-
[QUOTE]Super czarniawka [/QUOTE] Czarniawka.:):) [QUOTE]fumlowac[/QUOTE] :???: Ja nie potrafię tak po prostu paznokciem. Brrr, obrzydlistwo. Pomijam już kwestię, że nic raczej nie widzę na spacerze, bo czarny robal na tym czarnym, to ani ciut nie widać. Na Mazurach, to właściwie robię mu specjalny przegląd przed każdym wejściem na łódkę. Chociaż one podobno dla ludzi niegroźne. To z puszczaniem, żeby złapać kleszcza to nawet mi się podoba. Pomysł, znaczy. :)
-
Ale to jak - tak po prostu się wysuwa? Zawsze mi klarowano, że trzeba wyciągać i wykręcać jednocześnie...