-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Everything posted by jaguska
-
Tysiu, takie bez laktozy, a w pierwszy dzień takie kocie bo nie miałam innego. Jeśli kozie lepsze to kupię dzisiaj. I doczytałam na miau że może być też mleko dla niemowląt NAN i chyba je kupię, bo mały zaczyna pić normalni i nie wiem czy będzie chciał z powrotem ssać kotkę. Cokolwiek się z tego wszystkiego nie "urodzi" to mleko w proszku przyda się czy u mnie czy w dt.
-
Jestem już w domu, pierwsze to dałam papu maluszkowi. Jak szybko takie maleństwo przywyka do samotności, jeszcze popiskuje, ale już biega i się bawi. Zaczyna pić z miseczki, pcha nosek do mleka, kicha, ale próbuje, nie ma wyjścia, przegryzł dwa smoczki trzeciego nie mam, i u nas nigdzie nie dokupię, a niemowlęcy za duży. Dziewczyny, jakby co, to czekam w blokach startowych.
-
Tak to właśnie wygląda Tysiu, dlatego też lwia część ludzi woli -nie widzieć- lub bardziej tu pasuje określenie -udają że nie widzą- zwierzęcego nieszczęścia wkoło siebie. Boją się interweniować, boją się że zostaną sami sobie, nikt nie chce przyjmować znajdek, tylko schroniska przyjmują, bo tak mają zapisane w umowach z gminami. Stąd też wzięło się moje osiem nadprogramowych kotów, pierwotnie miały być dwa. A kiedyś może będzie i dwanaście, bo jeszcze dwa mojej mamy. Już były u mnie przez dwa lata, te najgorsze, kiedy wykryto u mojej mamy raka. Teraz są z nią, ale zawsze coś się wydarzyć może. Mała wypiła trochę mleczka i zaczęła mordować pompony. Elu, jeśli tak się zdarzy że mała pojedzie do Ciebie, to będziesz miała przyjemność lub nie, poznać rudą zołzę Mimisię ;), bo niestety bez mojego nadzoru zostać w domu nie może, chyba że w klatce.
-
Czyli co, albo fundacja, albo ogłoszenie na na Bochnia Kraków, domek taki jaki opisała Ela. Numer telefonu dopiero podam, bo muszę poszukać ten drugi, ten co masz TYsiu jest tylko dla moich dobrych znajomych, tych których lubię, drugi mam do komunikowania się ze światem którego nie lubię ;) Muszę tylko troszkę pokopać w szufladach, chyba że Ela weźmie rozmowy na siebie.
-
Tysiu, fundacje do przejmowania kociaków wyrywne nie są, ta z moich rejonów do teraz nie odpowiedziała choćby -pacałuj nas w...- Ja chętnie nawet zawiozę do dobrej fundacji do Wrocławia, to nie jest problem, ale wszędzie są zawaleni kotami i kociętami, u nas nawet na granicy wyrzucają maluchy, dopiero co kilka malizn znalazły kociary nadgraniczne. Znasz taką fundację, dobrą fundację, która przyjmie malucha od zaraz? Ja wiem ,że teraz jest bardzo ważny okres w jego rozwoju, powinien bawić się z innymi kociętami i uczyć kocich zachowań, dlatego tak mi go strasznie szkoda. Jak patrzę jak się sam bawi pomponikami w dużym pustym pokoju, to aż serce się ściska. Dobra fundacja to bardzo dobry pomysł, tylko raczej utopijny. Z ta naszą to daj spokój, już mi "pomagali" z Bianką. Nie o taką fundację mi chodzi.
-
Tysiu, w zasadzie to Ela będzie decydować czy dom się nadaje, bo ogłoszenie chciałabym na region Eli, tak jak napisała Bochnia Kraków. Ela ma doświadczenie, ja żadnego, więc polegam na jej zdaniu jaki powinien być ten dom, niech ona określi i tak wpiszemy w ogłoszeniu. Elunia świętuje, ale na pewno pojawi się tu, jak już wyprawi ostatnich gości. Byłam u wetki, to dziewczynka, na wetki wadze 700, na mojej 630, więc pewnie pomiędzy ;). Na razie tylko odrobaczenie, powtórka 13, pod koniec miesiąca szczepienie. Kotka ładna, nie zabiedzona, trochę nieufna, ale ciekawska jak to baba ;) Czyli albo dzieciary zabrały do zabawy, wyniosły i zostawiły , albo wyrzucony. Przecież płakał calutki dzień i się wolno przemieszczał aż nad rzeczkę, gdyby matka słyszała to by po niego przyszła, na noc nie mogłam go tak zostawić.
-
Elu, przy kociej mamie z pewnością byłoby mu najlepiej. Jak on ma się socjalizować jak ja tam kilka razy dziennie posiedzę z nim chwilę, nakarmię, o potem siedzi sam i popłakuje. Normalnie serce boli. Dzisiaj w kuwecie siku wielkie jak od starego kocura ;), z mojej nauki nic nie wynikało, bo maluch się tarzał w piasku, ale wsadziłam w piasek kawałek urobku moich kotów i od razu zaskoczyło :) Domek? Na pewno bez durnych rozwydrzonych dzieci co koty traktują jak zabawki i męczą. Zresztą jak się jakiś domek znajdzie to Ela sprawdzi, ma doświadczenie. Tylko czy on nie jest za mały? Może jakiś koci tymczas bardziej by się przydał przed adopcją, ja już nic nie wiem, ale towarzystwo kocich dzieci z pewnością by mu się przydało. Doradźcie coś.
-
Oooo Nesiu, o moją pogodę ducha zadbało wiejskie buractwo. Mimisia ustąpi miejsca na wątku malutkiej bidzie, bo to przy moim zakoceniu sprawa pilna. Elunia serce anielskie zgodziła się na ogłoszenie na jej region, Tysię będę prosić o ogłoszenie, ja wyróżnię i może się uda, bo u mnie z wiadomych względów maluch zostać nie może. Sam troszkę je, ale się dławi, smoka jeszcze ciągnie, kuweta na razie kojarzy się z zabawą. Jemu tak bardzo potrzeba jeszcze mamy, że aż serce się ściska z żalu i z wściekłości na ludzkie kretyństwo. Nie dam rady dzisiaj więcej napisać, jutro pojadę z maluchem do weta.