Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Nic na to nie poradzimy że kicia nie ma wzięcia, kotków jest dużo, do wyboru do koloru. W najgorszym wypadku będę ją musiała odwieźć do schroniska, ja dziesiątego kota nie mogę zostawić, tym bardziej że dwa mojej mamy też kiedyś u mnie będą mieszkały. Może ze schroniska szybciej znajdzie dom. I tak Połówek ma świętą cierpliwość, bo i przy takiej gromadzie wydatki są duże. Teraz muszę advocate kotom kupić, to jest blisko czterysta złotych, jedzenie, pasek na tyle kotów. Do tego trzy psy. Choćbym całym sercem chciała ją zostawić to nie mogę, bo jak się traci w tym temacie resztki rozsądku to wiecie jak to się kończy, nie raz już to widziałyśmy na dogo i nie tylko. Trzymajmy kciuki za jakiś sensowny telefon, tylko tyle możemy.
  2. Piękna sprawa, tylko że Ela sterylizuje swoje działowe kotki i nie może małej przyjąć, więc z tym "zobaczeniem" na moim końcu świata to raczej kiepsko, wiesz Tysiu gdzie moja chałupka jest, tu nawet komórka zasięg ma tylko wtedy kiedy wiatr zawieje w dobrą stronę ;). Na takich zadupiach ciężko pokazać zwierzaka. Dzisiaj malutka sama sobie radzi, mam skręt i czasu brak, wczoraj wieczorem długo z nią posiedziałam i wybawiłam, skąd w takim mikroskopijnym ciałku tyle energii. Mimisia nie odczuwa braku zainteresowania, maluch jest w pokoju na górze a ja tam jestem cztery-pięć razy w ciągu dnia, to raczej maluszkowi brakuje tego zainteresowania i towarzystwa człowieka. Trzymajcie się, u nas dzisiaj upalnie i duszno więc na pewno weekend będzie deszczowy ;)
  3. Tysiu, tu nie chodzi o moją decyzyjność, przecież macie stokrotnie większe doświadczenie w tym temacie. A ludzie jak to ludzie, coraz więcej jakichś dziwnych jest, boją się spotkania i rozmowy jakby mieli coś do ukrycia czy inne niecne zamiary. Ja tego dzisiejszego świata w ogóle już nie rozumiem, ale też i nie muszę, jestem po drugiej stronie góry i schodzę w dół ;), za to młodzi mają przerąbane, odnajdywać się w takim potłuczonym świecie. Ja nawet miałabym małą gdzie "upchnąć", ale nie o upychanie przecież chodzi, bałabym się okrutnie, bo poprzedniego kociaka pies zagryzł. Miałam teraz chwilę wolną, byłam u małej, pozamiatałam potargane pompony, miseczki napełniłam, pobawiłam, rude szaleństwo nawet koziołki fika. No i nie będzie przez kilka dni sama :), przyjeżdża brat, pomóc na ogrodzie, będzie spał z gówniarą ;) I zamawiałam jedzonko dla wszystkich zwierzów łącznie z małą, to zamówiłam różne piłeczki i mały drapaczek tekturowy, choć ma jeden na macie i całą wieżę do drapania, po której się wspina jak małpiątko, ale nowe to nowe, ciekawe, inne ;) Koniec przerwy, trzeba dalej jechać załatwiać sprawy. Nagrałam filmik, może wieczorkiem uda mi się wrzucić. Trzymajcie się cieplutko, na razie u nas nie pada :)
  4. Kotków jest dużo do oddania, może odstrasza wymóg dokocenia? Przecież nie każdy chce mieć dwa czy więcej kotów. Może by to zmienić??? Co myślicie? Malutka wczoraj dostała piórko taki cieniusi paseczek z gotowanej piersi, mięsko miało pierwszeństwo przed miską. Mleka chyba nie pije, ale robię za każdym razem nowe i zmieniam, niechby liznęła choć kilka razy to dobrze. Dzisiaj mam bardzo zajęty dzień, byłam teraz u malutkiej, nakarmić i wyczyścić kuwetę, biegała za mną i z ciekawością się przyglądała co robię. Może po południu znajdę więcej czasu żeby tam posiedzieć i się z nią pobawić. Dobrze że choć ta siatka w drzwiach jest, bo zawsze któryś z moich robi tam za stójkowego, a jak maleńka się wspina po tej siatce, jak spidermenka ;) Bardzo mnie zastanowiło to, że gdy w ogłoszeniu był DT to Ela miała telefony a po zmianie na DS telefon milczy. I tak sobie pomyślałam że może ludziom podoba się "pomieć" malutkiego kotka, bez zobowiązań, pobawić, nacieszyć się jak zabawką a potem zabierajcie. Przykre to, ale tak właśnie myślę. Dobrego dnia, dzisiaj przynajmniej nie pada.
  5. I jeszcze krótki filmik, jak się sama wystraszyła ;), tylko telefon mi zgubił kolory, szkoda.
  6. Nie Tysiu, nie ma teraz do tego głowy, mam zły czas. Oj bardzo ciężko, to ani sekundę w miejscu nie posiedzi. Przyzwyczaja się już do człowieka, jak nie robię nagłych ruchów, to skacze po mnie, podgryza, wesolutka jak skowronek. Na starej zdezelowanej kociej wieży (która czeka na renowację) znalazła sobie miejsce spania, wysoko ;) Nie wiem Pokerku czy jest sens nadawać imię, bo domu stałym i tak pewnie zmienią. Najważniejsze żeby w miarę szybko ten dom się znalazł, żeby od małego przyzwyczajała się do nowych ludzi. Pewnie jak ktoś konkretny zadzwoni to Ela nam da znać tu na wątku Mimi. Z kilkudziesięciu zdjęć tylko te dwa udało mi się wybrać w miarę, bo na innych albo kawałek ogonka, łapki, pyszczka, albo zamazane. W poniedziałek mamy drugie odrobaczanie. Dziękuję że tu jesteście.
  7. Tysiu, bardzo Ci dziękuję za pomoc w ogłoszeniach i przepraszam za zawracanie głowy. Szkoda że się wcześniej nie zgadałaś z sąsiadką, pod Twoje oko w jeden dzień bym tam była z koteczką, na pewno towarzystwo tego kotka byłoby dla małej bardzo dobrym rozwiązaniem i miała by anioła stróża w Twojej osobie. Dzisiaj i jutro mam bardzo zakręcony dzień, ale już środa luźniejsza. Mała jest niesamowita, harpagan straszny. Pokerku ja też się boję żeby sobie coś nie zrobiła, bo aż mi serce staje jak widzę co ona wyprawia. Dzisiaj wlazła mi na plecy i przez ramię przyglądała się jak oporządzam jej miseczki ;) pilnowała czy wszystko robię jak należy. Bezimienna, wołam na nią baba ;)
  8. Ja nigdy Pokerku nie kłamię, tak jest. Jeśli Tysia zmodyfikuje ogłoszenie i przez jakiś czas nie będzie odzewu na Wrocław, Kraków i Bochnię to spróbujemy gdzie indziej, ale od razu nie ma co na pół Polski ogłaszać. W pokoju gdzie mieszka maluch jest zdezelowana duża kocia wieża, no i ją sobie wynalazła, wspina się na samą górę, a później skacze na kosz wiklinowy, biega jak szalona, cuduje, będzie z niej niezła modelka. Mimisia za to, po południu wskoczyła na stolik i wywaliła mi cały kubek kawy. Dobrej nocy wszystkim Wam życzymy.
  9. Anula, ja nie znam, a fundacja do której napisałam nawet nie odpowiedziała, nic, ani pół słowa, ani nawet pocałuj nas w cztery litery. A Eli i Pokerkowi wierzę bardziej niż sobie.
  10. Tysiu kochana i proszę napisz bezpośrednio że PA wymagana i sterylka w odpowiednim czasie co będzie ujęte w umowie adopcyjnej, dom bez małych dzieci, żebym nie musiała wysłuchiwać opowieści dziwnej treści przez telefon. Już jeden domek odpadł jak usłyszał od Eli o wizycie. Maluszek je, pije, fedruje w kuwecie, bawi się, już wchodzi mi na kolana, daje się głaskać i smyrać po brzuszku, jest jeszcze maleńki, ale myślę że zanim coś sensownego się trafi to będzie w sam raz :)
  11. Koty są razem z psami u mnie. A to dzieło moich kotów, to jest Krzyś największy, podejrzewam Majkę, ja się naprawdę muszę nieźle nagimnastykować żeby nic się nikomu złego nie stało. Majka ma jakąś awersję do Krzysia, Myszkin do wszystkich, Ursus do Ciumki itd, na głuchą Biankę muszę ciągle uważać, takie kocie klany jak u Szkotów ;)
  12. Uwierz że tak by się nie stało, może Kituś-a, Ursus i Krzyś zaakceptowali by malucha i Duszka, reszta nie, a o Mimi to nawet nie wspominam, małe się zjada, a kiedyś nawet kury się bała.
  13. Z panią Klaudią rozmawiała Ela, ale jeśli nie będzie chciała odmówić to ja zadzwonię, nie ma problemu. Przeproszę i podziękuję za chęć pomocy. Widze na FB że pani Klaudia jedną kicię zostawia sobie, kotkę che oddać na już do domu wychodzącego, więc jakby się jutro taki dom trafił to co by było z małym rudzielcem?.
  14. Moje koty są po przejściach, chore, czasem bywają agresywne. Niepełnosprawnego Duszka nie chcą zaakceptować, a ja nie mogę bez nadzoru go z nimi zostawić. No i jest jeszcze Mimi, dorosłe koty sobie z nią radzą, ale nie odważyłabym się nawet pod moim nadzorem puścić malucha przy niej. Mimi to już dojrzała sunia i ma swoje diabły w głowie, mogłabym ją porównać do Tofika, mimo że jest strachliwa to w jednej sekundzie potrafi się stać wściekłym psem.
  15. No więc tak, mam tylko nadzieję że Ela jak tu zajrzy po imprezie to mnie nie zabije i nie odmówi pomocy w ewentualnych wizytach PA gdyby trafił się DS w jej stronach, Elu Maluszek do DS pojedzie prosto ode mnie, poproszę Tysię jak się zjawi o modyfikację ogłoszenia na DS a nie DT i na Wrocław, Kraków, Bochnię, Opole prosiłabym wyrzucić, fundacja nie odezwała się do mnie choćby z odmową pomocy, nic, zero, więc i ewentualna wizyta PA zrobiona przez takie osoby nie będzie dla mnie wiarygodna. Pyrtuś radzi sobie bardzo dobrze, starszyzna malucha odwiedza, przez kratki ale jednak (w drzwiach mam wyrzuconą szybę i wstawioną siatkę). Jestem cały dzień w domu a do malutkiej bardzo często zaglądam i bawię się, dopilnuję weta. Myślę że idąc prosto ode mnie do DSu będzie dobrze przygotowaną kotusią. Obejrzyjcie filmiki i oceńcie czy może u mnie zostać. Z Krzysiem na odległość Z Ursusem twarzą w twarz ;) I filmiki, po jedzeniu czas na zabawę
  16. Daj mi kochany Pokerku godzinkę do namysłu. Bo też jak pani Klaudia jeździ na te delegacje częściej? A gdyby został u mnie do końca lipca i po pierwszym szczepieniu trafił by się DS z Wrocławia, ogarnęłabyś mi wizytę PA Pokerku? Ela obiecała pomoc na Kraków i Bochnię. Może faktycznie lepiej żeby został tu gdzie się już czuje bezpiecznie i się przyzwyczaił????????
  17. Moja znajoma by wzięła, ale ja jej nawet chomika bym nie dała, poprzedniego zagryzł pies. Powiedziałam jej że maluch jest już zamówiony i DS czeka aż podrośnie.
  18. No i ja jestem w domu cały czas, a ta pani w jakich godzinach pracuje i co wtedy z kotami?
  19. Trochę się martwię tym że z małym trzeba do weta, pilnować karmienia co trzy-cztery godziny, zmieniać wszystko żeby starego nie jadł. Mieć na oku ogólnie, żeby nie było tak że kotka go nie przyjmie i zostanie jak sierotka odtrącony, bo nie łudźmy się nie każda kotka przyjmie obce kocię. Ja tak chciałam kilka lat temu zrobić i niestety nie udało się kotka biła i odganiała malucha, a tym maluchem była Majka, która jest u mnie do dzisiaj. Kto tego dopilnuje do środy? Nie sądzę że ta opiekunka siedzi tam cały czas. Jestem rozdarta na tysiąc kawałków.
  20. Ja myślę że on jest na tyle samodzielny że może u mnie zostać do pierwszego szczepienia i można go ogłaszać początkiem sierpnia już do DSu. Córa się zgodziła że mogę go przenieść do jej pokoju, bo w najbliższych miesiącach do domu się nie wybiera, potem wyozonuję jej pokój (jest uczulona). Mogę go też zabierać na dół do kotów i zaznajamiać, albo do Duszka. Też mi się wydaje że on do ssania już nie wróci, jestem głupia i nie wiem co robić. Czy zmieniać mu miejsce czy żeby prosto ode mnie poszedł do DS. Radźcie coś dziewczyny.
  21. Kicia to mała świruska, co ona wyprawia, konieczne potrzebne jej towarzystwo do szaleństw, dołożyłam zabawek, dużego pluszaka i matę taką dzielona na cztery (sensoryczna?), tunel. W plamie słonecznej na podłodze dostawała głupawki ;) Je sama, ma do wyboru cztery miseczki, animonda kitten podlana mlekiem, royal kitten suchy podlany mlekiem, samo mleko i sama woda. Oczywiście mokre z mlekiem najlepiej smakuje. W kuwecie fedruje jak górnik przodowy, muszę dać większy pojemnik na piasek. Mleka NAN nie dostałam, mam jakieś inne dla niemowląt od urodzenia Little Steps, jakieś ubogie zaopatrzenie u nas w takie produkty. Co trzy godziny trzeba zmienić, więc na noc naleję jej koziego. Może na następne karmienie coś mi się pstryknie.
  22. Hej, dziewczyny, tak maluszek, bardzo szybko przystosował się do warunków, jest samodzielny. Zobaczymy co tam Pokerek zobaczy na wizycie. Jakby coś było nie tak na Pokerkowe oko, to mogę spróbować malucha, pod moim okiem, z Duszkiem socjalizować. Dusio jest sam w dużej łazience z dużym oknem. No i jeszcze jest ta dziewczyna z małymi kotkami.
×
×
  • Create New...