Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Elu, równie dobrze mogły je "opędzlować" nornice. U mnie nornice zjadły wszystkie lilie, około 30, pięknych wielkich i pachnących, aż mi się serce ścisnęło wiosną jak ani jedna nie wyszła. U mnie żerują karczowniki, teraz za róże się wzięły, kupiłam dwa odstraszacze ultradźwiękowe, zobaczymy czy to coś da. Ja na przedgórzu mieszkam więc pewnie moje zakwitły później niż u Ciebie, tak jak chryzantemy, w innych regionach dziewczyny pokazują je w pełnym kwitnieniu, a u mnie dopiero pierwsze się otwierają. Coraz mniej kwiatów w ogrodzie, choć róże bardzo się starają :) A Mimisia wczoraj zwinęła Połówkowi kanapkę z talerza ;)
  2. Nesiu, pozdrawiam serdecznie i za wytrwałość dla Ciebie jesienne zimowity I dla wszystkich, zaprzęg saneczkowy, w przygotowaniu do zimowego wyścigu, tylko śniegu nam potrzeba, ale jeszcze nie teraz ;) Buziole Wam.
  3. Elu, tak właśnie jak napisałaś i chyba mi jeszcze trochę zejdzie zanim złapię równowagę psychiczną. Teraz jestem w trakcie diagnozy i dobierania nowych leków bo mi się trochę stan chorobowy pogłębił a co za tym idzie siadła psyche. Jestem zmęczona tym sezonem i w zasadzie to się cieszę jesienią i czekam na zimę. Do końca października powinnam mieć wszystko poukładane. Tysiu, nawet nie widziałam tych fot, pani mi się nie pochwaliła. Akurat w dzień odbioru zaczęła się i do opiekunki przekonywać. Jeszcze w drodze do auta była zestrachana, ale jak wskoczyła na siedzenie to już ogon do góry i złapała wiatr w żagle. Charakterek Mimisiowy nic a nic się nie zmienił, obszczekuje wszystkich, myślę że w mojej obronie mogłaby i ugryźć. Szorstka przyjaźń z Psotką nadal trwa, Mimisię bardzo uwiera obecność Psotki w domu, gdyby tylko mogła to by ją wystrzeliła w kosmos i vice versa...się "lubią" bo muszą ;), ale jak wyjeżdżam to zostają osobno, albo jedna jedzie ze mną, boję się je zostawić same. Postaram się częściej zaglądać i wrzucać fotki. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie.
  4. Zostałam wywołana do tablicy. Wieczorkiem postaram się skrobnąć coś więcej i pstryknąć jakieś fotki Mimisi. Wybaczcie ciszę.
  5. Witajcie. Wróciłam i czuję się już jakbym nigdzie nie była ;). Jeszcze jutro przeprowadzam/przewożę mamę do miasta i zaczynam jesienny odpoczynek. Mimisia przeżyła hotelowanie, strachulec nawet mnie się bał po powrocie, ale jak zobaczyła że wraca do domu, to najpierw padła jak placek, stres odpuścił, wyspała się i.......wszystko wróciło do normy ;) Pozdrawiam Was i miziam futrzaki, trzymajcie się, buziaki.
  6. Witajcie w niedzielny poranek. Widzę że się rozwiązał worek z kłopotami. A ja jestem zmęczona potwornie tym sezonem, w zasadzie to się cieszę na jesień i zimę, zaszyję się w domu, będę palić w kominku, pić kawę i robić same przyjemne rzeczy ;) W minionym tygodniu byłam u kardiologa, też nic dobrego bo jest gorzej niż było. Bardzo się cieszę na kolejny weekend w Kołobrzegu, chciałoby się tydzień posiedzieć, ale dobre choć tyle. Mimi pakuje walizę do hotelu, a ja plecak na wyjazd :) Na niedzielę zostawię Wam coś do poczytania, w poprzednią byliśmy na wycieczce i zahaczyliśmy o najmniejsze uzdrowisko w Polsce, z bardzo cennymi wodami leczniczymi. Czarna rozpacz, za Niemców kwitło, PRL przetrwało, działało, leczyło, zakutych łbów z nowej Polski niestety nie. Tutaj jeden z bloggerów opisał swoje wrażenia z wizyty tam w 2016r, my już nie weszliśmy, wszędzie kartki z zakazami. A może znacie kogoś kto wygrał w Jackpota?;););) http://secundum.pl/przerzeczyn-zdroj-marnowac-szanse/ Miłego weekendu.
  7. U nas wszystko OK, tylko czasu mało, oprócz normalnych zajęć domowo-ogrodowo-psiokociowo, opieka nad mamą i czasu brak dla siebie. Pewnie dopiero od połowy września będę miała luzy ;) Zbliża się też nasz wrześniowy weekend i Mimisiowe hotelowanie. Mimisia jest grzeczna, tylko nadal nikt przy niej nic zrobić nie może, wczoraj mnie nie było pół dnia i nie dała się wyprowadzić na spacer, ściskała dupala i czekała na mnie, masakra. I pokazujemy się Nesi, pstryknięte w tej chwili, na szybko :). Ściskam wszystkich mocno, pozdrawiam. A tu Mimi obszczekuje aparat, a drugie foto to portrecik z filtrem old :)
  8. U nas dokładnie tak samo, ranek dawał nadzieję i na nadziei się skończyło. Upał. Ochłodzenie zapowiadają w przyszłym tygodniu, czekamy...:)
  9. Ja też tu zaglądam, ale ostatnie dni to jakiś piekielny koszmar, natura nas grilluje, a ja ledwie żywa wegetuję w domu i czekam na ochłodzenie i deszcz. Niestety wszystko nas omija, dzisiaj też na horyzoncie było ciemno i deszczowo, no i poszło bokami, a 20km dalej ulewny deszcz. W beczkach pusto, czym podlewać. Chociaż kwiatuszka Wam zostawię, alstroemeria Inca Lucky, przezimowała w donicy i pięknie kwitnie, mam nadzieję że i tą zimę da radę.
  10. Zgadywacze pogody zapowiadali u nas nocą deszcz a nawet burze, nie spadła ani kropelka, na dzisiaj też pokazują deszcz i burze, a na razie wygląda na kolejny upalny dzień, może w ciągu dnia coś się zmieni, byle nie zbyt gwałtownie. I jak ktoś bzdurzy że zmiany klimatyczne to kłamstwo, to mnie ogarnia pusty śmiech, bo w końcu nie mam jeszcze sklerozy i pamiętam jak wyglądały lata z mojego dzieciństwa i jakie były temperatury. Upałem nazywaliśmy temperatury dochodzące do 27 stopni, a teraz byłabym przeszczęśliwa gdyby spadło na 27 z tych zabójczych dla mnie 32. Dobrego dnia i dużo wody. Sprzed kilku dni, z wieczora, kiedy można wyskoczyć na godzinkę bez obawy o udar słoneczny i odetchnąć bryzą znad wody.
  11. O którym rudzielcu Nesiu?;))) Ja jestem od dwóch dnie ledwo żywa, temperatury piekielne, nawet psy nie chcą za długo spacerować, wolą się chłodzić na kaflach w domu. Mimi zrobiła ogromny postęp, nie musi być przyklejona do mnie 24/24, potrafi drzemać w pokoju na fotelu kiedy ja siedzę kilka metrów dalej i nawet nie musi mnie mieć na widoku, po chyba dwu i pół roku :))))))))))) A u drugiej rudej....
  12. Elu, trzymam mocno kciuki za Rudiego, musi mu się udać, wierzę w to, ogłoszenia po małej wykorzystałyście? Ja właściwie rzutem na taśmę skończyłam doprowadzać piętro do używalności, dzisiaj tylko kurze i górną łazieneczkę ogarnęłam, nie szły mi te porządki bo duchota przeokropna a na piętrze to już w ogóle tropiki, ustawiłam wiatraki, a znając mamę jutro będę jeszcze ciągać meble po całym pokoju, wedle życzenia ;). Planowo przyjeżdża na cały sierpień, chociaż z moją mamą nic nie jest pewne ;), ale mi nie przeszkadza jej marudzenie, takie jej prawo. Dobrej nocy, spokoju, odpoczynku, kolorowych snów.
  13. Dziewczyny tylko popatrzcie, kwintesencja kociego szczęścia :) Dzisiaj też było szczepienie. Pani napisała że dziewczynki są nierozłączne :)
  14. Zróbcie kochane dziewczyny z tymi ogłoszeniami tak żeby było dobrze, żeby Eli Rudasek miał w zapasie jakby co... Nesiu, Mimisia ma swój świat i czy zwierzaki są czy ich nie ma jej to lotto, najważniejsze żebym ja była ;) Mama jednak zdecydowała się przyjechać na cały sierpień do mnie, a nawet i dłużej, bo wypuszczę ją stąd dopiero jak wrócimy z Kołobrzegu. Ogarniam więc jej pokój na górze, odświeżam i padam na nos, taaaaka zmęczona jestem ;)
  15. Tysiu, to jak Ela uważa, czy jej kocurka wstawić, czy jakieś inne kotki. Eluuuuu, co robimy z ogłoszeniami? Ja oba ogłoszenia wyróżniłam na miesiąc.
  16. Nesiu, Tysia weekendy ma zarezerwowane dla rodziny, ale zaraz wstawię przez fotosik. Jak pisałam z pania to normalnie miałam świeczki w oczach, tak ciepłej osoby dawno nie spotkałam. Za chwilę wtawię foty.
  17. Dziewczyny mam cudne foty i filmik tylko jak z messengera z fejsa najprościej tu przerzucić? Jestem szczęśliwa, taki domek to marzenie dla każdego kocika.
  18. Tak, u nas też tak zaznaczają bezdomne koty przy sterylkach, żeby przy odławianiu od razu wiedzieć który już jest po. Elu, trzymam kciuki za Rudiego, za dobry dom dla niego. Dobrej nocy.
×
×
  • Create New...