Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Oj, różnie to bywa. Pisałam, że po moim nachalnym żwirkowaniu, zaczął ładnie chodzić do brytfanki. Niestety pochodził sobie półtorej dnia i przestał załatwiać się do pojemnika, a znowu zaczął chodzić do pomieszczenia gospodarczego i załatwiać się na podłogę plus obsikiwać wszystko co popadnie. Potem, znowu zaczął chodzić do brytfanki, a od wczoraj to nie wiem gdzie leje, bo jeszcze żeśmy nie namierzyli. Pewnie jutro znowu będzie siedział w brytfance. Daję na razie same gazety, przestałam dosypywać żwirek. Parę dni temu podejrzewaliśmy, że załapał jakąś depresję, bo znowu stał się taki nieruchawy. Jednak po zaprzestaniu dawania Unidoxu, dwa dni później poczuł się wyraźnie lepiej. Ponadto ta maść na świerzba chyba go uczuliła, bo zaczął lewe ucho, na zewnątrz rozdrapywać sobie do krwi. On jest mały, tych leków wziął naprawdę dużo i może organizm mu się zbuntował i mogę tylko podejrzewać, że po Unidoxie bolał go brzuch, a maść wywołała świąd. Teraz tylko smaruję mu ucho z zewnątrz Tribiotikiem. Poza tym ma lepszy apetyt i więcej zjada. Bogdanowi zniszczył oparcie od obrotowego krzesła - poszarpał pazurami, aż do gąbki i dalej się pastwi. Demoluje tylko to oparcie, resztę rzeczy w przedsionku zostawił w spokoju. No i kombinuje jak tu wyjść na dwór. Trzeba bardzo uważać, żeby nie nawiał. We wtorek chcę z nim podejść do weterynarza, ustalić termin zabiegu. Jest bardzo fajny z charakteru, przybiega na zawołanie jak grzeczny pies. Problemem jest to załatwianie się. Powinien mieć też chyba porządny drapak, bo inaczej znajdzie sobie jakąś rzecz do drapania i będzie ją niszczył. Po kastracji powinno się trochę poprawić, zobaczymy. No i po nocach i nad ranem trochę śpiewa :)
  2. Danusiu, ogromnie dziękuję Tobie i Soni za to, że zawsze mi pomagacie przy zwierzakach. Jestem Wam ogromnie wdzięczna. Danusiu, to z kolejnym bazarkiem zrobimy tak, jak umówiłyśkmy wczoraj. Ja wyciągnę fanty z pudła i dołożę na bazarku na FB. Te 85 zł to bardzo dużo i razem z wpłatami, z dogomanii, te pieniążki pokryją całkowity koszt dotychczasowego leczenia Wampirka. Jeszcze raz ogromnie dziękuję :)
  3. Tak pewnie właśnie jest, że Wampuś potrzebuje czasu. Ale bardzo fajny jest, daje się nosić na rękach, robi "nosek w nosek". No i chciałabym żeby jadł gotowane i surowe mięso, a w sumie całkiem zaprzestał. Jak mu dam mięsko, to potem i tak wyrzucam. Zjada tylko te tanie saszetki i chrupki. Na początku ładnie jadł mięsko, ale chyba wtedy był tak przegłodzony, że zjadał wszystko co mu dałam. A teraz już wybrzydza i chce jeść tylko te tanie rzeczy. A to w sumie taki fast food dla kotów jest i czasami ponoć taka karma potrafi załatwić wątrobę i nerki. Spróbuję ograniczyć te fast foody i samo mięsko dawać, może się w końcu przyzwyczai. Moje zwierzaki jedzą głównie gotowane mięso z makaronem, ryżem i jarzynami. Do tego co kilka dni daję surowe mięso, najczęściej piersi z kurczaka, a jako przegryzkę dostają suchą karmę i może raz w tygodniu saszetki. A ten chce tylko saszetki, i to nie takie porządne tylko Kitty z Biedrony. Ostatnio nawet Whiskasa i Felixa wyrzucałam. B. daje mu przykładowo jakąś szyneczkę, pasztecik, to też nie chce tego jeść. Bardzo bym chciała, żeby nabrał jeszcze trochę ciałka, bo dla mnie nadal jest za chudy.
  4. Tak właśnie, muszę wytrzymać, muszę wytrzymać...a nie ładować od razy tonę żwirku do brytfanki :)
  5. Tak, masz rację, nie zniechęcił się :) Jak usunęłam żwirek i dałam same gazety, to bez problemy zacząć znowu włazić do brytfanki :) A teraz powolutku, tak jak piszesz będę dodawać żwirek, po garsteczce :) Powoli, do przodu :)
  6. No i poniosłam klęskę kuwetową. AlfaLS. wyraźnie mi napisała: "To jak sika na gazety to już coś. Teraz możesz spróbować powolutku go przyzwyczajać do zakopywania. Ja to robiłam tak że kładłam gazetę taką całą i na nią takie podarte kawałki gazet. W cała wsiąkało a te podarte kawałki kociak mógł sobie zakopywać. Po pewnym czasie do gazet dodawałam po trochu żwirku i tak powolutku, powolutku dochodziłam do samego żwirku :-). " A co ja zrobiłam ? No nasypałam mnóstwo żwirku, na to dałam trochę gazet i liczyłam, że się uda. Ale nie udało się Wampuś nie skorzystał z brytfanki, poszedł załatwić się na podłogę do pomieszczenia gospodarczego. A mogło być tak pięknie, gdybym nie była w gorącej wodzie kąpana. To tak jak z tą czekoladą, nigdy nie umiałam poprzestać na jednym rządku, czy nawet na dwóch, tylko ładowałam w siebie całą. No taka prawda, żadnego umiaru. Ale czekoladowe obżarstwo musiałam zarzucić, bo chyba nabawiłam się alergii na czekoladę. A najgorsze jest to, że teraz nie wiem, czy Wampuś nie nabawił się urazu psychicznego od żwirku i czy dalej będę mogła na niego liczyć w kwestii brytfanki. No to narobiłam dziadostwa. Bardzo bym chciała, żeby jeszcze trochę przytył, bo dalej jest taki malutki. Ta duża głowa jakoś już się wkomponowała w resztę kociego ciała, ale łapulki on ma takie malutkie.
  7. Taki piękny psiaczek szuka BDT, albo od razu domku stałego:
  8. A teraz relacja z wizyty u lekarza. Wampirek osłuchowo bardzo ładnie się miewa, wszelkie charczenia w oskrzelach ustały. W ucholach świerzb na wymarciu, a nadżerka się wygoiła. Przez tydzień jeszcze Koksik ma brać Unidox i dalej smarujemy uszy. Oczywiście podróż do lecznicy znowu skończyła się poluzowaniem wszystkich zwieraczy, taki to dla niego jest stres. Dalej taki chudziuteńki jest, choć stopniowo przybiera na wadze. W ubiegłym tygodniu było 2,8 kg. Koksik odsypia wizytę do tej pory, choć wróciłam z lecznicy o godzinie 14.30, a jest już po 20. Jeśli zaś chodzi o operację, to najbliższy tydzień na antybiotyku, potem drugi tydzień trzeba będzie zobaczyć, czy Koksik już jest zdrowy, no i zabieg najwcześniej za dwa tygodnie, a w sumie zobaczymy jak będzie. Mógłby jeszcze trochę przytyć przed zabiegiem. Dziś wsypałam bardzo dużo żwirku do brytfanki, na wierzch dałam dwa strzępy gazety i czekam co zrobi jak wstanie. Dość podejrzliwie obwąchiwał ten żwirek, więc martwię się, czy się znowu nie zniechęci. No, ale ukochane gazetki też mu dałam. Zobaczymy co to będzie, ale wszystko wskazuje na to, że powinno być w porządku.
  9. Piękny psiak Dyzio poszukuje domu stałego, bądź też bezpłatnego domu tymczasowego :) Obecnie przebywa w Legnicy. Może ktoś zna kogoś, kto marzy o takim psiaku ? Wklejam wątek:
  10. Anulu, ogromnie dziękuję Ci za kolejną wpłatę dla Wampirka :) Nie wiem jak mam Ci dziękować. Bardzo, bardzo dziękuję :) W poście nr 2 dopisuję do rozliczenia, że Wampirek dostał od Anuli 50 zł. Kłaniamy się nisko.
  11. Też tak sobie pomyślałam, w jakimś przebłysku, że Wampirek chyba normalnieje i przestaje kombinować :) Widziałam go w tej brytfance jak siurał, no to część leci na ścianę, a część do kuwety, ale dla mnie jest to cudowny widok :) Generalnie Koksik jest bardzo wstydliwy, więc muszę wyjść z przedsionka, żeby Wamipir sobie pojadł, bo inaczej to widać wyraźnie, że jest ewidentnie skrępowany moją obecnością. Wydaje mi się też, że ładniej sika, jak ja nie patrzę. Jest to o tyle dziwne, że jak B. patrzy, to jest OK :) Kastracja będzie pewnie na przełomie nadchodzących miesięcy. Ten guz na brzuchu też będzie nacinany, żeby zobaczyć co to jest, czy guz, czy też przepuklina. Jak Wampirek przytył, to ten guzek zmalał, więc teoretycznie wychodzi na to, że jak go jeszcze podtuczę, to guzek być może zniknie całkowicie /to oczywiście taki mój żarcik :) Dodam jeszcze, że Wampirowski umie grać w piłkę i robi nosek w nosek - jakiś całuśny człowiek go tego nauczył. B. kontynuuje te noski z lubością i i nawet mi się kiedyś pytał, czy od całowania się z kotem, nie zarazi się świerzbem :)
  12. Tak, pomysł ze smaczkami nagrodami bardzo mi się podoba. Ja to wprowadzę, Bogdana pouczę, ale co do B. to coś mi się wydaje, że B. sam siebie będzie nagradzał szyneczką drobiową, hehe... Tak zgadzam się, że szyneczka działa na wszystkich osobników, bezwarunkowo :) i wzmacnia zachowania pozytywne u przedstawicieli różnych gatunków :) Kot przychodzący na wołanie rzeczywiście może być wcieleniem Einsteina :) Zdecydowana większość kotów na dworze nie rozpoznaje swoich ukochanych właścicieli, a nawet przed nimi ucieka :) Maurycy musi Cię autentycznie uwielbiać i zrobi dla Ciebie wszystko :)
  13. Ponadto katar jest aktualnie bardzo malutki, kot jest bardzo ożywiony i wydaje się dość zdrowy.
  14. A teraz obiecana relacja :) No więc mamy ogromny sukces :) Być może, gdyby nie moja wychowawcza opieszałość, ten sukces miałby miejsce wcześniej, ale cały czas mi się wydawało, że nie będzie żadnego sukcesu. Bogdan chwalił Wampirka, że ten sika na gazety, albo na worki w jednym miejscu i, że w sumie nie jest źle. Ale jednak ciągle był smrodek i przez przedsionek trzeba było szybko przelatywać, żeby się nie zagazować. Nie mówię już o pomieszczeniu, przy przedsionku, gdzie waliło już masakrycznie. Do tego doszło sikanie po ścianach, no i ręce mi opadły. Wczoraj Agusia odwiedziła Wampira, znowu przywiozła mu jedzonko i trociny, i widziała jeszcze, że w brytfance jest piasek. Wczoraj wieczorem namówiłam B. na małą rewolucję. Kazałam mu wyrzucić zasikany worek i gazetki, i zabroniłam kłaść kolejne worki !!! Mówię Mu tak: "Człowieku, i co, napiszemy w ogłoszeniu adopcyjnym, że kot załatwia się na reklamówki, worki na śmieci i gazety ? Weź no się, ocknij chłopie i wyrzuć to badziewie, bo jak tego nie zrobisz, to biada Ci". Czy coś w tym stylu :) No więc chłop umył podłogę, a tam gdzie kot się załatwia przykleił taśmą dwustronną podkłady higieniczne, no i na to gazetki. Ja z kolei do brytfanki nakładłam gazet i trocin, a brytfankę postawiłam w miejscu, gdzie Koksik szcza na ścianę - no iiiiii.... Szczoch od wczoraj załatwia się do brytfanki w przedsionku - odpuścił nawet w dniu dzisiejszym załatwianie się w pomieszczeniu gospodarczym :) Wiecie, aż boję się o tym pisać, żeby nie zapeszyć :) Więc pozostaje tylko czekać, żeby nowe nawyki się Koksikowi utrwaliły, a nie było tylko kwestią przypadku. A jutro lecę kupić żwirek - ten drewniany !!!
  15. Piękne zdjęcie :)
  16. To on raczej jest pacyfistą :) Może przynosi myszki, bo w domu jest fajnie, a on je lubi i chętnie nawiązałby z nimi /z myszkami/ bardziej zaawansowaną znajomość. To tak jak w tym filmie "Rybki z ferajny" o rekinie wegetarianinie. Rekin Lenny nie cierpi polowań, mięso mu nie smakuje, a z ewentualnym pożywieniem zawiera przyjaźnie. Może i by się nabrał na mięso w chrupach, albo w saszetce, ale żywcem nikogo nie pożre. Taki wrodzony wegetarianizm może jest u niektórych kotów i pacyfizm :) Ja mam jedną kilerzycę - to dzicz z działek i dwóch pacyfistów.
  17. Dziękuję za odwiedzinki :) Wieczorem zdam relacje, co u Koksiora - sisiora. Do lekarza nie wyrobiłam się z nim - pojedziemy jutro :) Życzę miłego dnia :)
  18. Tak, też mam nadzieję, że kastracja pomoże. Ten biały kot z mojego avatara, miał wątek na dogo i jak trafił do mnie, to ja na tym wątku trochę o nim pisałam. To on, przed kastracją sikał do łóżka - ja już tego nie pamiętam, ale kiedyś przeglądałam ten jego wątek i tam pisze, że siurał gdzie popadnie. Po kastracji się to wyciszyło. Kiedyś znów miałam kota, który sikał do zlewu w kuchni - nawet siteczko odsuwał z odpływu. Sikał też do misek :) Po kastracji poprawiło się, ale do zlewu sikał z lubością :) Terra, jeśli zaś chodzi o wiek Wampirka, to lekarze mówią, że to jest młody kot - na podstawie uzębienia, tyle, że wyniszczony tułaczką, czy też zaniedbaniami poprzedniego opiekuna. Być może te czarne lubią właśnie takie badziewie :) kto tam ich wie :) Czyli Twój kot jest łowny, tylko delikatny - tak jak wędkarze łowiący ryby i wypuszczający je po złowieniu na wolność :) Takie postępowanie ociera się ponoć nawet o filozofię egzystencjalną :)
  19. Dziękujemy za odwiedzinki, Wampirowski wygłaskany :)
  20. Jak wychodzę z psem na spacer, to ładnie się z nim wita, jest wobec psa bardzo grzeczny, w ogóle się nie boi. Kocha chrupki i saszetki, ale w myśl zasady: im tańsze tym lepsze. Ja czasami kupuję takie fajne puchy z Doliny Noteci, to on tego nie chce jeść, tylko podzióbie dwa razy i koniec. A najbardziej kocha taki koszmar Kitty z Biedrony :) Oczywiście je gotowane mięso i surowe. Ale Kitty w sosie jest dla Koksa największym rarytasem.
  21. Tak, też myślałam o tym, żeby przytaszczyć mu z Biedrony jakieś pudło. Przyniosę je w najbliższych dniach i zrobimy eksperyment pudłowy. Terra, sprawdzę w tym Lidlu te drzwi, bardzo Ci dziękuję za informację :) Co zaś się tyczy spania kota, to uwielbia spać na klatce dla zwierząt - ona jest obudowana, taką miękką, plastikową siatką, na to ma położony podkład i coś miękkiego - jakieś swetry, szlafrok od Agusi, kocyk /ma to co jest akurat czyste/. Uwielbia to miejsce bo widzi z niego cały przedsionek. Nie włazi w żadne kąty, nie maskuje się nigdzie, jest bardzo otwarty na kontakty towarzyskie. Bogdan mi mówił, że jakieś dwa dni temu, Koksiu zaczął Mu wskakiwać na kolana, tak na dwie sekundy - dłużej nie :) Dziękuję za podpowiedź odnośnie żwirku :)
  22. Oj, smakowało mu, smakowało i to bardzo :) Dziękujemy raz jeszcze :) Agnieszko, po wczorajszej wizycie w lecznicy i zastrzyku, Wampir dziś się jako tako umył :) Zastrzyk pewnie z tych długoterminowych i długo działających,oraz bardzo wzmaciających, bo dziś Wampirowski pokazał swoją drugą twarz. Obudził mnie o piątej rano miauk kota domagającego się wpuszczenia do domu :) Następnie, przyłapałam szczocha, jak siura po ścianach i na buty. Wysprzątaliśmy porządnie przedsionek i pomieszczenie gosp., a godzinę później znowu smrodek... A Wapirowski łazi i leje po kątach, plus gazetka nasączona moczem w pakiecie. Tak więc, duża poprawa jest po tym zastrzyku, tylko jak dla kogo :) We wtorek podpytam o tę kastrację, ale on jeszcze jest chory, więc pewnie przeciągnie się to w czasie. Szczoch jak jednak łaskawie siurnie na gazetki, to ładnie zakopuje, więc będziemy powoli dosypywać jakieś zbrylacze :)
  23. Dziś natomiast byłam z kotem w lecznicy. Pojechaliśmy samochodem. Wampirkowi wróciła fobia samochodowa zwielokrotniona, bo załatwił się w obie strony czyli do lecznicy i z lecznicy/, kompletnie, że się tak wyrażę. Bardzo stresują go te wyjazdy. W lecznicy Pani Doktor go osłuchała. No i mamy pokazać się we wtorek, albo we środę, jak będą już dwie Pani zajmujące się wcześniej Wampirkiem, bo dziś słychać było jakieś szmery w oskrzelach oraz dodatkowo serducho do sprawdzenia. Tak więc dalej mam podawać Unidox, maść na świerzba, dziś Wampirek dostał jeszcze jakiś zastrzyk. Zważyłyśmy kota i przytył 20 dkg, czyli waży 2,8 kg. Nos i oczka wyglądają ładnie, ale czasami pojawia się jeszcze wyciek z nosa i kot głośno oddycha jak wącha michę z jedzeniem. Załatwia się skropulatnie na gazety i nawet zakopuje. Po niedzieli kupię ten żwirek drewniany i będę stopniowo dosypywać. Zapachy w przedsionku mamy tragiczne, niestety. Wentylacja tam jest żadna. Na te drzwi wejściowe kupimy tak jak Terra mi pokazał na zdjęciu poglądowym taką siatkę w ramie. Jak byłam dzieckiem, to dostałam pewnego dnia świnkę morską. To było dawno, dawno temu, za górami i za lasami, i nie było wtedy takich fajnych klatek, ani sianka, czy trocin do kupienia. Nie pamiętam też żadnych sklepów zoo, wiecie, to było w ubiegłym wieku :) No i ta moja świnka mieszkała sobie, w skrzynce drewnianej po pomidorach, a na spód kładliśmy gazety właśnie. Skrzynka stała na tapczanie i świnka przemieszczała się na trasie łóżko - skrzynka. Spała tam zresztą, na tym łóżku z psem i z kotem :) No więc mam w pewien sposób come back do lat dziecięcych, ze względu na podobieństwo zapachowe. A jak powiedział kiedyś Gil Grissom w "Kryminalnych zagadek Las Vegas": pamięć zapachowa to potęga /czy coś w tym stylu/.
  24. W środę odwiedziła Wampirka AgusiaP. i przywiozła kotkowi smakołyki. Wampirowski i ja bardzo, ale to bardzo dziękujemy :) Zrobiłam Agnieszce prezentacje pt.: wsadzanie kota do brytfanki i sama widziała, jak Wampirek z niej ucieka. Oto jest pytanie: jak można kota oduczyć miłości do pudeł ? Może ktoś go zamknął w pudełku i go w nim przewoził ?
  25. Terra to na drzwi jest super :) Będziemy coś kombinować :) Bardzo dziękuję Ci za podpowiedzi :) A zdjęcie z oknem i czterema bohaterami parapetu prze-pię-kne :) Widzę, że masz różnokolorowe stado. Ja się ostatnio zastanawiam, czy koty czarno-białe - takie krówczaki, to wszystkie są takie lekko niezrównoważone psychicznie. Ten mój jest właśnie czarno - białym charakterem. Czyli raz diobeł, raz anioł.
×
×
  • Create New...