-
Posts
2984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soko
-
Beatrx dobrze napisała ;) ja tylko dodam od siebie, co do oswajania ludzi, przede wszystkim nie reaguj za późno i nie oczekuj że człowiek przejdzie od razu obok Was na odległość kroku. Jeśli odległość 20m to odległość z której czuje się dobrze i widzi człowieka, to tam go nagradzaj, bo to jest jeszcze etap, w którym psu jest łatwo usiąść itp. Zbliżaj się krok po kroczku i pamiętaj, różni ludzie mogą wywołać różne reakcje u psa, to że 99 ludzi już mijacie bez zgrzytu z bardzo bliska świadczy tylko o tym że niedługo pojawi się przełomowy moment gdzie to cofniecie się o 3 kroki do tyłu bo się na kogoś rzuci, po prostu nie daj się zwieść i nie zacznij w pewnym momencie tego u psa ignorować. Coś co chcesz wyplenić u 2 letniego psa kształtowało się w nim przez 2 lata i pierwszym prawdziwym efektem Waszego ćwiczenia (będą mniejsze kroczki do przodu już wcześniej) będzie jego samokontrola nad swoimi reakcjami. Możliwe że nigdy nie opanuje jednak swojego lęku i obawy przed ludźmi i dlatego zawsze będzie 1% szansy że się rzuci. Pamiętaj też że to mały słodziutki piesek do którego ludzie mogą specjalnie wyciągać łapy, musisz go przed tym uchronić. I ZAWSZE miej psa pod kontrolą, nawet jakby miał być non stop na smyczy (możesz kupić za 5zł zwykłą linkę, taki sznurek z pętelką jako rączką, to ma długość niecałego metra a daje jakieś zabezpieczenie). On musi uwierzyć że nawet jak Ciebie nie ma to go obserwujesz i dlatego nie będzie sobie pozwalać na głupie wyskoki.
-
Nieważne jakie one były, były na tyle straszne że Fanta wpadła w paranoję na ich punkcie. I ta paranoja mogłaby trwać i do końca życia - co z tego, że dzieci się nawet do niej nie odezwą, skoro po prostu SĄ. Na swój przerażający sposób. I tyle.
-
Behawiorystyka jako kierunek studiów ! Good news :-)
Soko replied to e_vitka's topic in Studia i szkoły
Na pewno nie będzie chyba nigdy firmy behawiorystycznej. Ale ja raczej potrzebuję tych studiów, bo jakieś muszę skończyć, a na inne się nie nadaję :evil_lol: raczej nie chodzi mi o ich efekty, a o papier ukończenia. Bo studia wypada mieć - wykształcenie na świstku itd. - a prócz tego jedyne co, to mogę iść oblać po pierwszym roku ASP, lenić się na germanistyce lub iść na hipologię, ale tam jest taki poziom że wooow.. dziwię się że ktoś na to idzie ;) a więc, behawiorystyka lub hipologia. Czy się tam czegoś nauczę, zobaczymy, ale pisze że zajęcia praktyczne także mają się odbywać. No i dobrze to wygląda przy ogłaszaniu siebie jako behawiorysty :lol: Oto moje naukowe pobudki :lol: -
Usłyszałam podobny tekst na temat tego jak to mały pisur nas*ał mi na wycieraczkę przed drzwiami gdy Happy miała cieczkę :cool3:
-
Wystarczy, że dzieci były. Że zanim zostały odizolowane, doszło do kilku nieprzyjemnych incydentów. Sunia cały czas wiedziała, że one w tym domu są i że mogą ją skrzywdzić (w jej mniemaniu) ponownie, żyła ciągle w stresie tylko kiedy to nastąpi. Że krzyczały, skakały, biegały, tupały, kłóciły się, rzucały zabawkami i nad tą sunią sufit się trząsł. Nie trzeba kontaktu z nimi, żeby doprowadzić psa do szału, dzieci są genialne w tych sprawach ;)
-
Oj przepraszam bardzo - w wątkach z pytaniami o wychowanie, szczególnie w dziale agresja, jest multum porad. Ja się już tam nie udzielam, bo za dużo jest tych samych tematów tworzonych i po prostu - nie chce mi się, bo rozwiązaniem większości problemów byłoby kopiuj-wklej porad z innych wątków. Nie chce się komuś poszukać, to fakt, porad nie ma.
-
W schronie bym ją uśpiła, ponieważ strach tam ją zeżre od środka. To będzie bez sensu. W przypadku innych psów można dopuścić czekanie i zostawienie ich tam, ale nie w przypadku Fanty..
-
Behawiorystyka jako kierunek studiów ! Good news :-)
Soko replied to e_vitka's topic in Studia i szkoły
Jeden język obcy i do wyboru przedmioty, w tym matma, dozwolona na poziomie podstawowym.. no to żyję ;) -
Mój następny pies też będzie z rodo i, zła ja, planuję go brać do sportu, a jeśli poczuję że chciałabym sięgnąć z osiągnięciami jeszcze wyżej to wezmę drugiego też z rodo, z lepszymi predyspozycjami :diabloti: oczywiście ten pierwszy będzie socjalizowany, szkolony, dobrze karmiony nie po to, żeby dobrze się czuć jeśli dojdzie drugi pies (i dojdzie i tak - na pewno w moim stadku znajdą się też psy zaadoptowane, schroniskowe), tylko po to żeby dobrze czuć się w schronisku, taka jest logika ludzi :lol:
-
Dzieci skutecznie denerwują psa. Jako druga Emilia na tym wątku w pełni podpisuję się pod moją imienniczką. Spokój, wyciszenie - ja mieszkam z dziadkami, mama większość czasu pracuje w domu, jest ustalony rytm dnia. Co do tej pani, Happy także miała zostać uśpiona, nie została, bo wprowadzono codzienne sesje ćwiczeń, sztuczek. To ją odrywało od codzienności, nauka komend była jedyną rzeczą z którą nie miała negatywnych skojarzeń i to był nasz początek. Nie żadne korygowanie, uczenie posłuszeństwa, do mnie równaj itd., tylko głupoty. Do dotyku przyzwyczajało się Happy tak, że to ona wchodziła na mnie, siłą rzeczy doprowadzając do kontaktu fizycznego, ja pod nią oddychałam, mocniej, wolniej, przyzwyczajało się psa do tego. Teraz ja mogę ją pogłaskać, nie zawsze, ale też wiem, kiedy mogę. Trzeba przede wszystkim uporu i cierpliwości, bo tak samo jak Fanta jest uparta w swoich nerwach, strachu i agresji tak samo musi być człowiek. To jest choroba psychiczna, ale nie jest ona nie do przezwyciężenia, pod warunkiem, że znajdzie się jej stałe miejsce. Ze swojej strony mogę zaoferować pomoc, gdyby pojawił się domek w obrębie kujawsko-pomorskiego. I jeszcze dodam, że ja długo musiałam pracować na zaufanie Happy, bo to ja byłam przyczyną jej agresji do ludzi przez gwałtowne zabawy, przewracanie na siłę, tarmoszenie, naprawdę jak teraz o tym pomyślę - byłam okropna. Przez rok się do niej praktycznie nie odzywałam, a ona nie chciała wyjść ze mną na spacer, dać sobie zapiąć obroży, smyczy, ledwo chciała jeść z ręki, nie wpuszczała mnie do pokoju, rzucała się na mnie za samo spojrzenie na nią. Teraz obie nie wyobrażamy sobie życia bez siebie, ale to wymagało ode mnie znacznego uspokojenia się. I niestety nie mogę napisać że "nic więcej", bo ćwiczyć trzeba. Fanta nigdy nie będzie adopcyjna na tyle, by dać ją do domu w której nie będą kontynuować pracy zaczętej u Liliany w wręcz zwiększonym stopniu, bo kolejna zmiana miejsca znowu wywoła u niej dużo negatywnych emocji. Wyjściem byłoby jeżdżenie z nią do znajomych, zostawianie jej tam na sekundę w jednym pokoju i wracanie itd., ale kto mając tyle psów by temu podołał. Dlatego mówię - DS, jak najszybciej! Nie trzeba być doświadczonym cudotwórcą - mama nic nie wiedziała o psach, ani ja, dałyśmy radę, może nie miałyśmy tyle konsekwencji, ale prócz tego że pieski były dla nas śliczne i kochane nie wiedziałyśmy kompletnie NIC. Pomógł nam YouTube ;) jeśli znalazłoby się kogoś, kto byłby w stanie pracować z Fantą, z naszą pomocą, to nie widzę opcji by to się nie udało.
-
Nie tragizujcie, po prostu pies nie ma komu zaufać. O tyle właśnie jest problem z DT - że potem czeka go kolejna zmiana do DS. Najlepiej byłoby znaleźć DS już teraz, doświadczony i świadomy problemu..
-
Oj tak! Ja też bym sobie chciała być psem :D
-
Zabieram się za fotki ;) ale wiesz, nie musisz startować by go socjalizować, możesz popróbować na ringu próbnym ;) za friko i w tak samo ciężkich rozproszeniach ;) edit: 102 zdjęcie :lol::lol::lol:
-
Ja Happy podawałam Kalm Aid, regularne podawanie dało efekty
-
Też mi się wydaje, że super byłoby gdyby został, szczególnie że takich domków jak tego Pana, które biorą pod uwagę że pies chorował/choruje i że trzeba mu pomóc jest bardzo mało i fajnie byłoby gdyby udało się tam "wcisnąć" pieska z mniejszymi szansami na adopcję niż kochany super spanielek ;)
-
Przełomem w zwalczaniu agresji do przedmiotów okazało się kupno piszczącego jeżyka. Stała się to jedyna zabawka, której nie broniła i od tego potoczyło się lawinowo z innymi. Czasami rozwiązania, na które w życiu by człowiek nie wpadł, są najlepsze :D
-
Niestety widzę w niej Happy.. a Happy szkoli się teraz prawie 2 lata, efekty były widoczne najlepiej po roku, wcześniej - małe kroczki. Zero dotyku, o kąpaniu, czesaniu, myciu zębów nie było mowy, pogryziona byłam chyba ze dwadzieścia razy, do weterynarza w kagańcu i nawet na zastrzyku uspokajającym, kontakt z 3 psami które tolerowała.. Teraz pojawiają się pierwsze zaproszenia do zabawy do innych psów, można być odważniejszym w pieszczotach, rok temu była nad morzem, teraz w sierpniu startowała na pierwszych zawodach agility.. Fancie potrzebny jest dom na odludziu, ze spokojnymi ludźmi, tak jak u mnie, las, pole i nie jest szczególną filozofią wychowanie takiego psa, trzeba tylko odpuścić wyjazdy w zatłoczone miejsca, dotyk, patrzenie się na psa, skakanie wokół niego i należy robić wszystko by on sam decydował - np. BAT. Trzeba znaleźć też psu pewną odskocznię i zacząć się orientować kiedy ugryzie, a kiedy nie. Doszłam w tym do niezłej wprawy :lol: Happy do ugryzienia, wywołania agresji może spowodować wszystko. To, że ja wyjdę na spacer. To, że na nią spojrzę. To, że w drzwiach pokoju się nachylę i stanę, zamiast po prostu wejść do środka. Jednak nauczyła się to kontrolować, wysyłać mi niewidzialny sygnał który ja natychmiast respektowałam i kończyłam czynność która ją niepokoiła. To jest pies który 24h/dobę, 7 dni w tygodniu żyje w strachu i stresie. Nie potrafi odpoczywać, odprężyć się w obcym miejscu a często i w domu. Przejawia głupie zachowania, głupie zabawy, jak paniczne gonienie szyszek czy latanie do drzwi balkonowych gdy są otwierane zwijając przy tym dywan i skacząc jak szalona. To jest histeryczne. A teraz ostatnio przestaje w ogóle bawić się zabawkami, chociaż niedawno była w stanie życie stracić za piłkę. To wszystko działa, całe ćwiczenie, odczulanie - ale efekty widać po bardzo, bardzo długim czasie. Pierwszy rok tylko mama pracowała z Happy, bo ja nie chciałam mieć z nią nic wspólnego, nie widziałam żadnych postępów i mama też nie. Miała spędzić resztę życia w kagańcu. A teraz nie wyobrażam sobie innego psa na jej miejscu ;)
-
Zapisuję. Ludzie są okropnie nieodpowiedzialni.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Soko replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Domy które zaadoptowałyby szczeniaczki automatycznie przestały być szansą na dom dla szczeniaków ze schroniska. Te, które już są na świecie zasługują na "pierwszeństwo". Po co dodatkowe 5 psów? Nie lepiej by te 5 domów zaadoptowało psa? -
Chyba 22-23
-
A spróbujecie może jako przed pies w Warszawie? My jedziemy :cool3:
-
My biegałyśmy jako zupełnie pierwsze, przed Scoobym :) ps. Paula nie zrażaj się, co Ci szkodzi? Ja przez rok do następnych sopockich zawodów będę (prawdopodobnie, może zmienię zdanie) biegać jako przedpies :) po co tracić kasę, a można pobiec z ciekawości, dla zdobycia doświadczenia :) Widziałaś w ogóle wyniki z dwóch Jumpingów? Nie wiem którzy byliście bo Happy z tablicy z wynikami zrobiła palisadę i zerwała wszystkie kartki, a nie udało mi się ich dobrze poprzyczepiać i trochę było ciężko je ogarnąć :lol:
-
Oo a można prosić? Są na youtubie? Dzisiaj nie było co nagrywać, zrezygnowałyśmy po pierwszym przebiegu ;) Czekam Paula na filmiki, bo nie mogłam zobaczyć jak Scooby biega :(
-
Czy ktos wie czy będą przy tym pokazy/zawody agility?
-
Gratulacje dla Scooba :D Dzisiaj Happy mi zwiała z toru XD po raz pierwszy od pół roku :lol: Była fajna zabawa :) ktoś nas nagrał i w ogóle poznał, że to my?