Jump to content
Dogomania

Soko

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Soko

  1. Trudno żeby ludzie musieli uciekać wzrokiem gdzie indziej, żeby nie patrzeć jak matka niedyskretnie karmi. To tak jakby ekshibicjonista szedł środkiem miasta - no tak, nikt nie każe nikomu na niego patrzeć..
  2. Raczej z ONka. Jeszcze żaden pies jej nie podskoczył, Happy to jest szef osiedlowego gangu psów :lol:
  3. To dobrze że nie jedzie Happy, bo zjadłaby Twojego ONka w mgnieniu oka :evil_lol: moje spanielowe szaleństwo :lol:
  4. Unbelievable, Ty na serio? Bo ja jeszcze nie wiem czy Werę na 100% wyciągnę :lol:
  5. Ja do karmienia piersią nic nie mam, szczególnie jeśli matka robi to dyskretnie, zazwyczaj główka dziecka przykrywa wszystko co widoczne + owinięcie bluzką i naprawdę nie jest to dla mnie nic szczególnie gorszącego. Natomiast kiedyś w jednej z restauracji w galerii matka zmieniała dziecku pieluchę.. i to już było przegięcie, pokazywać wszystkim obsrany tyłek dziecka i wypełnioną pieluchę w miejscu, gdzie ludzie jedzą. Mi to osobiście nie obrzydza niczego, ale wiem że są ludzie którzy podczas jedzenia nie chcą nawet słuchać o takich rzeczach.
  6. Aha, no to w porządku :) zajmujemy łóżko przy drzwiach albo oknie :evil_lol: A czy linka nie będzie wadzić? Do zabawy będę ją puszczać, ale tak poza tym wolałabym ją trzymać.
  7. Jaka piękna kruszynka, że też takie duże, pełne miłości serduszko daje radę się w niej zmieścić :)
  8. Scooby wydaje mi się taki malutki a hopki takie wieeelkie :D Fotka z zawodów - uchole jak u prawdziwego spaniela :lol:
  9. Przez to: :diabloti: i to: :evil_lol: to chyba jeden z najbardziej diabolicznych wątków ;) edit: zwątpiłam :roll: czy ktoś wie jak będzie w tych domkach? Ogrzewanie, ciepło, zimno? Wera jest generalnie psem podwórkowym i nie chodzi o czystość, ale może być jej zdecydowanie za ciepło. No i w obcym miejscu przez 98% czasu musiałaby być na lince, a linka wiadomo - plącze się. Także chyba jeśli w ogóle, to będę bez psa ;)
  10. To jest akurat artykuł o zoopsychologu i behawioryście, a mi chodzi o TRESERA, skoro to takie różnice. Behawiorysta a treser. Zresztą nie przemawia on do mnie, więc zoopsycholog to pan do zaproszenia na kawę i pogawędkę, a behawiorysta jest od praktycznych rozwiązań?
  11. No ok, wobec tego wielu treserów wykracza poza swoją słownikową definicję (a wielu się do tego ogranicza).
  12. A mogłabyś podać te różnice? Bo w sumie ja też się nad tym zastanawiałam, ale ludzie z którymi o tym rozmawiałam nie przedstawiali żadnych przekonujących wniosków (np. że behawiorysta tylko stwierdza problem i dalej z psem nie pracuje, a treser tak, itd.)
  13. Dla mnie - w praktyce - to to samo. Definicją mogą się różnić, ale poza tym to co robią zlewa się ze sobą i tak. Ostatecznie treser też może szukać przyczyny.
  14. No już mniejsza o to. Wydawało mi się że twierdzisz że tylko i wyłącznie to, że kilka osób na wątku jest za myśleniem evel jest dla mnie argumentem, że jest ono słuszne. Nieważne, nieporozumienia się zdarzają ;)
  15. [QUOTE][COLOR=#000000]Twierdzenie, że jakiś pogląd jest słuszny tylko dlatego, że wierzy w niego kilka osób na wątku jest pozbawione sensu.[/COLOR] [COLOR=#000000]Nie musisz wierzyć w to, co piszę - możesz sama sprawdzić, sama się przekonać.[/COLOR][/QUOTE] Tzn. do kogo było to kierowane? Musisz, możesz?
  16. Tak, tak, czepiaj się pojedynczych zdań :) Zostałyśmy zrównane z ludźmi którzy chcą innym szkolić psy odsuwając jak najdalej na bok wiedzę biologiczną, negując jej użyteczność w zawodzie i w ogóle nie interesując się takimi rzeczami jak budowa psa itp. Lepiej? :)
  17. To z tego, że cała dyskusja na tym wątku rozgorzała po tym, jak właśnie jedna z osób myśląca jak evel ośmieliła się napisać, że woli nie zdawać matury z biologii i nagle ona, ja i kilka innych osób stało się behawiorystami bez wiedzy biologicznej. Poza tym - co to za gadanie, że przez wątek wierzę w słuszność jakiegoś poglądu? Niby jak możesz to oceniać i uznawać, że to jest dla mnie jedyny wyznacznik prawdziwości jakiegoś twierdzenia, bo akurat na ten argument się powołałam, więc nie mam innych, czy jak? To już wykracza poza Twoje kompetencje.
  18. Z tym że każdy na tym wątku myśli podobnie jak evel ;) natomiast w każdym zawodzie będzie ponad połowa tych złych, którzy zszargają imię całej reszcie. Tak jak z psiarzami i sprzątaniem kup.
  19. Dlaczego tak negujesz to, że ktoś sobie poradzi na studiach? Trudna nie znaczy niemożliwa do opanowania, to nie są synonimy. Dla mnie biologia to strasznie dużo kucia i to mnie najbardziej odtrąca, mniejsza o zagadnienia, ale nie zamierzam z powodu "bo nie chce mi się pouczyć" rezygnować z tego, co sprawia mi największą frajdę i równocześnie jest dobrą możliwością pracy.
  20. Założę się że w swoich fabrykach przetrzymują psy, ciągle je karmią a wychodek mają w puszce, dla zwiększenia aromatu taki bonusik :evil_lol:
  21. Dokładnie. Biologia może być dla kogoś trudna, ale najwyraźniej nie można się do tego tutaj przyznać, bo od razu powiedzą, że nie chcesz się jej uczyć :lol: zedytowałam swój post na poprzedniej stronie
  22. Ja nie jem mięsa :lol: chociaż czy w Puffim jest mięso.. :shake:
  23. Wydaje mi się że na tym wątku nie ma ani jednej osoby która zamierza nie zgłębiać wiedzy o psach i ich zachowaniach :) Poza tym - Happy z agresji nie wyprowadziły gadania o kortyzolu, tylko proste ludzkie słowa wyjaśniające zachowania. Ja mogę posiadać wiedzę biologiczną, ale.. 99% klientów rozpatrywanie psa w specjalistycznym słownictwie po prostu odstraszy :) oni nie przychodzą do mnie na wykłady z fizjologii psa, tylko chcą prosto i najlepiej porównaniami (im więcej wyjaśnień typu: "pies jest jak dziecko, bo.. blablabla", albo "jakby się pani czuła, gdyby.." tym lepiej). Spójrzmy na dowolny wątek z działu wychowanie psa, wypowiada się tam dużo treserów, osób z własną szkołą dla psów. Posty są pisane prosto, jasno i zwięźle, jest podana przyczyna-skutek, możliwe rozwiązania. Te osoby mogą mieć dużą wiedzę biologiczną, ale nie jest ona podstawą w tym, co robią. To jest jakiś bonus dla nich, który chcą mieć sami dla siebie. Trzeba się dostosowywać do klienta i kropka. To, czy ktoś będzie "ponadprogramowym" behawiorystą, lepszym niż wymaga tego środowisko pracy to jego osobista sprawa, co dla mnie jest też ważne, bo doświadczenie poparte wiedzą jest mało spotykane i z pewnością po pewnym czasie łatwiej takiej osobie o bycie rozchwytywaną (oczywiście potrzebna jest też dobra reklama). Jeśli ktoś myśli o psach poważnie, to będzie się douczać z różnych dziedzin, które pozornie nie są potrzebne by zadowolić klienta.
  24. To, jakim kto jest behawiorystą jest kwestią indywidualną. I naprawdę nie jest istotne jak kto zdobędzie wiedzę i doświadczenie, ważne czy będzie umiał je wykorzystać. Są ludzie którym łatwiej jest patrzeć na psa od strony psychologicznej - zachowania o podłożu emocjonalnym itd., a są ludzie którzy wolą to rozumieć od strony biologicznej i funkcjonowania organizmu psa. Po prostu czasami ktoś ma taki dar do przekazywania swojej wiedzy i "ujarzmiania" psów, że wiedza teoretyczna lub jej brak mu nie ujmują, a czasami aż płakać się chce z rozpaczy bo ktoś nic nie wie o psach i nic nie umie z nimi zrobić, albo wie wszystko ale gdy przychodzi do praktyki to nagle jest wielki zawód, bo mądry pan treser wcale nie jest najlepszy. Nie rozumiem dlaczego tekst o tym że a_niusia przyjdzie do behawiorysty jest śmieszny - podałam to jako przykład, że takie osoby, zaangażowane głębiej w pracę z psem i chęć poznania go (choć rzadko) się zdarzają i trzeba umieć sprostać im oczekiwaniom.
  25. Jesteście okrutni ;) mam nadzieję że żadnego chrztu albo czegoś podobnego nowym uczestnikom nie planujecie robić :D
×
×
  • Create New...