Jump to content
Dogomania

Soko

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Soko

  1. Zapisuję wątek. Pewnie psom nie dają nic, bo dobrze odżywione psy nie nadają się do reklamy na ulicę
  2. Nie jedzą trawy tak samo jak Wera nie zżera powyrzucanego do lasu żarcia, a wcale nie uważam by była maksymalnie skupiona, ma 10 miesięcy i różne głupie pomysły :roll: to akurat nie magia ;) chociaż pewnie też zależy od psa, ale przy dwóch które nie jedzą trawy trzeci nowy łatwiej będzie załapywać, itd. itd.
  3. Te Twoje motocykle sprawiają że mi się odechciewa wszystkiego :D farbą, na tkaninie, i mimo wszystko wszystkie te mechanizmy są widoczne..
  4. Mam pytanie do Kamili ;) Czy rysujesz na papierze fakturowanym?
  5. Zobaczymy co będzie dalej i co to da. A czy właściciele myśleli o kroplach Bacha?
  6. Biedaku. Nawet przez chwilę nie było Ci dane cieszyć się życiem :(
  7. Ja zrozumiałam identycznie :D A nie ma u Ciebie służb, które by na to zareagowały? Ona zamierza te szczeniaki potem sprzedawać?
  8. Co do "naprawiania" skrzywionego psa, np. przerażonego jakąś sytuacją, wyjscia są różne.. Tutaj na dogo jakaś sunia bala się wszystkiego i m.in. schodzenia po schodach. Kiedyś właścicielki nie było i chyba teściowa chciała wyjść ale sunia blokowała schody i dostała kopa i zleciała na dół. Po tym schodziła już bez problemu, pytanie jednak co by było gdyby sobie coś połamała, się uderzyła itp. Albo np. wrzucanie psa do basenu, by przestał się bać wody - nie wiemy, na ile sytuacja jest stresująca dla psa, jasne, większość może i zaczełaby płynąć ale tak samo jak w przypadku ludzi zdarza się coś co nas tak przeraża, np. klaustrofobia, że jesteśmy w stanie się udusić w windzie, tak samo pies mógłby osiągnać tak wielki poziom stresu, że jakiekolwiek instynkty poszłyby w cholerę i mógłby stracić przytomność czy może nawet utopić się (chociaż to drugie pod kontrolą raczej nie jest możliwe). Dlatego mówiłabym w drugim przypadku o szczęściu, że taka metoda nie pogłębiła stresu psa, a faktycznie on się ulotnił.
  9. To już nieaktualne, ale dzięki za radę ;) nasz plan zrodził się jakoś sam z siebie, bo albo ja albo ona nie mamy ochoty więc jest zawsze umiarkowanie i bez szału :D
  10. Nie mówi CSach? Nie żartuj sobie! Suka zdenerwowana obecnością dwóch innych psów w tym samym pokoju o niecały krok od niej, patrzyła na niego przerażona i lizała się uspokajająco, a on na to, że to znak że chce je zjeść :evil_lol: To jest odcinek który pamiętam najlepiej, właśnie przez ten fragment ;) bardzo mnie to bawi :lol:
  11. Happy trafiła do mnie gdy miałam 11-12 lat, to chyba co nie co wyjaśnia? W wieku 14 lat zaczęłam błędy odkręcać i - ojejku! - dałam radę. Ja oferuję [B]pomoc[/B], nie szkolenie. Pcham się nie z myśleniem "wiem wszystko i pomogę" tylko "czy będę w stanie pomóc? Chciałabym dowiedzieć się, czy umiem uporać się z tym problemem, czy on mnie przerasta? Czy pojawi się zachowanie u psa, którego nie będę w stanie zinterpretować i które pokaże, w co muszę się zgłębić? Czy ten pies pokaże mi czego jeszcze muszę się nauczyć?". Wydaje mi się, że darmowe spotkanie z taką osobą jak ja, która z miejsca uprzedza Cię o wszystkim, daje Ci pole do wyboru - poświęcić godzinę którą i tak byś spędziła na spacerze i zobaczyć, czy to da efekt, czy też nie. Generalnie nie polecam tego rozwiązania dla każdego - wiadomo, człowiek się podpisuje pod mega doświadczeniem tak jak piszesz a potem robi się jeszcze gorzej niż było. Ale jednak jeśli jesteś generalnie świadomym psiarzem (wiesz, że kolczatka źle stosowana to zło, psa się nie kopie itp.) to pójść na spacer z osobą, która jest po takich samych przejściach, oferuje dyskusję na ten temat, wymianę doświadczeń i, co ważniejsze, zwalczyła to u siebie więc może i Tobie mogłaby pomóc - to jest ok. Ja się nie reklamuję jako treserka psów, bo nią nie jestem. Mogę pomóc w szkoleniu psa na zasadzie sąsiedzkiej pomocy. Ktoś mnie prosi o radę - udzielam jej albo mówię, że pasuję. Co do zauważenia agresji u ludzi - z psami spotykam się na ich terenie, a więc tam, gdzie właściciel zna jego zachowanie, bo przecież wychodzi z nim normalnie na spacery, gdzie ludzi pies spotyka. edit: tak z ciekawości - orientuje się ktoś czy można zrobić kurs trenerski po ukończeniu 18 lat a przed ukończeniem szkoły? Chętnie przed studiami bym sobie coś takiego zaliczyła :cool3:
  12. A Wera kolację :evil_lol:
  13. Wera normalnie śpi w budzie ;) oczywiście czasami leży rozłożona pod na schodach, więc nie jest to priorytet, ale na pewno byłoby fajnie gdyby miała się gdzie schować.
  14. W sumie to jakby ktoś miał klatkę dla psa wielkości ONka, to chętnie bym pożyczyła na te 3 dni zlotu ;)
  15. Talia, a Ty swoją sucz wieziesz w klatce?
  16. Ekhm, pies jest agresywny do psów z odległości 100 metrów. Poza tym, jak mówię - 2 minuty ćwiczenia (ja go nie miałam na smyczy, tylko stałam 20m dalej!) i pies nagle był jak anioł i w stosunku do Wery jest do dzisiaj. Dlatego mówię, że facet jest głupi, bo płaci treserowi a ja mu tylko krzyczałam co ma robić i było cacy. Co do agresywnych psów - już przerobiłam kilka takich. Poza tym nie mów przez ile czasu nabiera się doświadczenia - znam treserów którzy szkolą 20 lat, ale z naprawdę agresywnym psem do czynienia nigdy nie mieli i nagle przy Happy rozkładali ręce. I jeszcze inna sprawa - możesz sobie gdybać na temat mojego doświadczenia, nie jestem Zofią Mrzewińską, nie jestem Pamelą Marxen, nie jestem Susan Garrett, ale znam swoje możliwości. I nigdy nie zaryzykowałabym pracy z psem wiedząc, że to co wiem nie wystarczy. Do tego nie trzeba doświadczenia - by wiedzieć, czy coś Cię przerasta, czy nie, trzeba mieć tylko utemperowane ego i na szczęście ja takowe posiadam. Nie porywam się jak idiotka do każdego psa, ale faktem jest, że żaden treser (Wrocław, Toruń, Sopot, Pobierowo.. itd.) nie poradził sobie z Happy - a ja tak, mając 14 lat. I jeszcze nie spotkałam psa z problemem, którego nie miałaby Happy :lol: co oczywiście może ulec zmianie. Poza tym każdej osobie, której pomagam z góry mówię, że nie posiadam uprawnień, że (na chwilę obecną ;) ) jestem niepełnoletnia, że zdobywam doświadczenie, że jest to czysto na zasadzie koleżeńskiej pomocy i nie gwarantuję efektów, nikt nie idzie ze mną szkolić psa w ciemno i też od razu mówię, że robię to za darmo i dla efektów, więc jeśli ktoś ma sobie bimbać przez 6 dni w tygodniu i ćwiczyć z psem tylko ze mną to od razu rezygnuję. To jest mniej więcej na zasadzie zatrudniania nastolatki jako niani, przecież często nie ma przy tym umowy tylko jest "od tej godziny do tej za tyle". I też może się wszystko stać, dziecko może mnie ciachnąć nożem dla zabawy ;) Co do pogryzienia - tak, ewentualna odpowiedzialność spadłaby na Ciebie, ale.. z psem agresywnym do ludzi jeszcze nie pracowałam, więc nie było takiej potrzeby, jednak w takim wypadku daję do podpisania umowę, że w razie pogryzienia moja mama zobowiązuje się do nie roszczenia wobec właściciela konsekwencji, wiedziała na co się piszę, miała świadomość itd., itp., sporządzone pod okiem prawnika. I tutaj nie ma mowy o targaniu Cię do sądu, bo masz na piśmie - ostrzegłaś, a ja w pewnym sensie to zignorowałam i brnęłam w to na własną odpowiedzialność.
  17. Hm.. też będę miała ten problem.. Talia wychodzi na to że jedziemy razem :lol:
  18. Jak pisałam, dla mnie zakazanie kolczatki nie jest najlepszym wyjściem (sama nie spotkałam się z psem na którym trzeba by jej użyć, ale wierzę że takie są, a i kolczatka która nie napiera cały czas na szyję psa nie wyrządza mu krzywdy), ale to ze jest ogólnodostępna jest dla mnie nie do pomyślenia.
  19. No spoko, ale uderzysz dziecko publicznie to naślą na Ciebie opiekę społeczną ;) albo ile się słyszy że tata się pochyli nad wózkiem i biorą go za pedofila itp. Nie ukrywajmy że w przypadku dzieci ludzie są bardziej wyczuleni i dlatego uważam że gdyby Superniania biła dzieciaki to zdjęliby jej program bo wszystkie fundacje by się na nią zawzięły. I nie chodzi o to co Ty czy ja uważamy tylko o to jak reaguje społeczeństwo i co jest bardziej opłacalne producentowi ;) TVN nie mógłby emitować czegoś co łamie prawa człowieka, a nagonka na CM podwyższyła jego oglądalność, każdy lubi kontrowersje, ma tak samo wielu zwolenników i przeciwników, to się NG opłaca, każdy z ciekawości zajrzy. A jak chodzi o dziecko to pojawiłyby się głosy przeciw od ludzi, którzy w życiu programu nie widzieli ;) dzieci mają np. głosy starszych ludzi, a psy już nie, a to jednak duża część społeczeństwa.
  20. [QUOTE][B][COLOR=#000000][I]W nawiązaniu do wcześniejszej informacji jakoby wymieniona wyżej osoba związana była z łódzką Szkołą Dorplant, informujemy, że o godz. 15.30 otrzymaliśmy informację od Pana Sławomira Kawki, współzałożyciela szkoły, że osoba P. K. została wydalona ze szkoły 5 miesięcy temu, [/I][/COLOR][/B][/QUOTE] tyle w temacie
  21. Niestety tak jest, że nie jest to realne, chociaż ściągnięcie programu nastąpi prędzej ;) w końcu umrze :evil_lol: bo na obudzenie się jego wyrzutów sumienia i jakiejś odpowiedzialności nie liczę. Ale jak mówiłam w przypadku Millanowskiej Superniani psy wieszano by na niej, że emituje program który może zagrozić dzieciom i zostałoby to zdjęte praktycznie od razu przez "zły, niebezpieczny przekaz", to przy CM obwinia się wyłącznie właścicieli, a jego winy, że źle z tego korzystają w tym w ogóle nie ma. Kolejny przykład ludzkiego rozumowania :roll:
  22. O rany powtarzam po raz kolejny ;p Ja nie winie go za głupotę ludzi!! i nigdzie tego nie napisałam Winię go za to, że emituje program [B]mimo [/B]świadomości tej głupoty i do czego ona doprowadza.
  23. Ja mówię o ludziach którzy korzystają z metod, nie o CM. I wówczas sfrustrowane agresywne od bicia psy są usypiane. Polskie psy? Nie tylko u nas źle się korzysta z CM ;) I co do kolczatki to ja jestem za tym, by nie była ona ogólnodostępna. I tak samo CM. I uważam, że produkowanie kolczatek ze świadomością że jakiemuś psu kolec może nawet wrosnąć w szyję też jest głupotą. Pewnie, z tego się żyje, ale to nie jest dla mnie wymówka. Prędzej bym głodowała, niż miałabym wytwarzać obecnie jedno z największych narzędzi zbrodni dostępne dla każdego. zedytowałam tamten post
  24. Ale Millan utwierdził ludzi w przekonaniu, że to dobry pomysł (tych, którzy nie widzą różnicy między jego kopniakami a waleniem byle gdzie). I nie cierpię Millana za to jako człowieka - jest nieodpowiedzialny, on ma świadomość, że ludzie jego filmy biorą jako przyzwolenie do samodzielnej tresury bo wygląda łatwo, ale mimo to nie przestaje emitować programu, chociaż kasy i tak już nie ma na co zbierać bo zęby wybielił do granic możliwości :lol: I nie obchodzi mnie czyja to wina, obchodzi mnie to kto na tym cierpi. Jakby Superniania biła dzieci w "magiczny" sposób, ale wyglądałoby to jako coś prostego tak jak u CM, to zdjęliby jej program z anteny, bo dzieci byłyby zagrożone przez rodziców, którzy źle mogliby odczytać przekaz. A jak CM ryzykuje często życiem psów (bo potem jest uśpienie - jak dobrze pójdzie), to nagle nikt nie ma nic przeciwko tylko mówi "jak właściciel głupi to trudno". Odwoływanie się po tylu latach, które udowodniły że ani napis, ani jakieś tam wzmianki CM że to nie dla każdego nie robią na ludziach wrażenia, do ludzkiego poczucia odpowiedzialności dalej tymi samymi metodami - napisem i gadaniem, świadczy tylko o tym że on stwarza pozory by mieć coś na swoje usprawiedliwienie. Bo jak dla mnie nie ma usprawiedliwienia na robienie czegoś, co 90% ludzi odbiera jako przyzwolenie do katowania psów. Ja przynajmniej - zakopałabym się pod ziemię ze wstydu i do końca życia miałabym wyrzuty sumienia. Bo przecież wiedziałam że ludzie to idioci i że psy mogą na tym ucierpieć, bo ludzie od napisu nie zmądrzeją.
  25. Zacytuję samą siebie: [QUOTE][COLOR=#000000]Tylko o ile w powyższych przypadkach człowiek krzywdzi o samego siebie i [B]nie obchodzi mnie to czy się otruje lekami,[/B] to z Millanem jest sprawa taka, że [B]człowiek krzywdzi niewinne stworzenie[/B].[/COLOR][/QUOTE]
×
×
  • Create New...