Jump to content
Dogomania

Soko

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Soko

  1. To prawda, do tego dochodzi wieczna pielęgnacja. Kulki śniegu na sierści jak bombki na choince to tradycja każdego spaceru..
  2. Niestety nie znam żadnego szkoleniowca który by przygarniał psy, a ze "zwykłych" ludzi znam siebie. Owszem, są ludzie zainteresowani szkoleniem, ale na zasadzie ciągnięcia na smyczy, a nie eliminowania agresji. Niestety często trzeba wybierać mniejsze zło. Na litość, a to co za myślenie :crazyeye: chyba sto lat wstecz..
  3. Chyba nie rozumiesz, o czym ja mówię. Mówię o opcjach: zatłoczone schronisko - nieodpowiedzialny właściciel - spokój w ogródku. W przypadku psa agresywnego nie ma za bardzo co liczyć, żeby znalazła się lepsza opcja. A prócz tego, że nasiliłaby się pewnie agresja do psów, pies miałby jedzenie, ciepłą budę, kontakt z człowiekiem, zabawę, wizyty u weta w trakcie choroby.. Nie mówię tego jako zwolenniczka takich rozwiązań w ogóle, ale w przypadku takiego psa, na którego adopcję cudem ktoś jest chętny, to naprawdę coś. Ludziom się nie chce pracować z psem, a jeśli żadnego kłopotu oprócz szczekania na psy za płotem z nim nie ma, a wręcz chcą pilnowania, to wszyscy będą zadowoleni. Lepiej, żeby non stop rzucał się na inne psy przez kraty w schronisku? Częściej, niedożywiony, zapchlony? Bo w Toruniu nie ma szansy na adopcję przez kogoś odpowiedzialnego. Jeszcze nie ma takich ludzi, dopiero od pół roku zaczyna być głośno o szkoleniach, itd.
  4. Ale przebywanie w domu jest wykluczone czy tylko na noc by tam był? Aha no i - czy będą go trzymać na smyczy? Mają zabezpieczoną bramę? Wiadomo, jak tamten psiak zginął?
  5. Pogadaj z nimi i nagraj to. Chcą rozmnażać? To niech ponoszą konsekwencje.
  6. Soko

    !!!pomocy!!!

    10-15min kilka razy dziennie (między spacerami) organizuj sesje ćwiczeniowe. Weź jakiegoś dużego pluszaka i na oczach psa baw się z nim, udawaj że karmisz, idziesz na spacer trzymając za łapkę itd. i nagradzaj najpierw po sekundzie. Dla "uwiarygodnienia" możesz ubrać pluszaka w ciuszki dziecka. Albo może macie jakiegoś baby born, albo może na allegro da się kupić po niskiej cenie. Możesz nagrać płacz dziecka itd. i to psu odtwarzać.
  7. Moja znajoma mi opowiadała, jak poszła do schroniska i oglądała psy i w boksach z psami nieadopcyjnymi (pogryzienia, itd.) znalazła psa w typie ON. Zakochała się, powiedziała że wróci no i wróciła, ale wtedy jeszcze inni państwo byli zainteresowani psem - do pilnowania ogródka, ale nie na łańcuch, buda itp. Pani z którą znajoma rozmawiała za pierwszym razem jednak ją poznała i powiedziała tamtej parze że ona była pierwsza. Dziewczyna wzięła psa - i za nic nie chciała go trzymać w kagańcu, aż w końcu podleciał do nich mały ujadacz i jej pies po prostu go zagryzł, będąc na smyczy. Potem przy wyprowadzce została bez jej wiedzy podjęta decyzja w ostatnich minutach (już po wypisaniu się z mieszkania itd.) o oddaniu psa z powrotem do schroniska. No i tak się stało. Do czego zmierzam - gdyby w schronie sprawdzili, do kogo trafia pies, to przede wszystkim podejrzewam że jej nie wydano by żadnego psa ze względu na poglądy "niech się piesek wybiega" i tym podobne. Ale uważam, że pies super sprawdziłby się w tym ogródku, do którego chcieli go wziąć tamci ludzie. Miałby swój teren, od czasu do czasu by sobie szczekał i się porzucał na przechodzące psy (do ludzi był zupełnie nieagresywny, a częstotliwość ujadania na siebie w schronie na pewno była większa niż byłaby w tamtym ogrodzie) ale generalnie by sobie żył, miał jedzenie, właścicieli którzy by pewnie raz czy dwa by go pogłaskali, rzucili piłeczkę. Nie jest to bajkowe! Ale lepsze niż schron.. Inna adopcja - co prawda 6 lat temu, gdy moja ciotka zaadoptowała Rutę. Zobaczyła ją w schronisku, ale nie podjęła decyzji, wróciła innym razem i pies okazał się już być wydany. Po dwóch miesiącach przyszła do schroniska, by poszukać jakiegoś innego i okazało się, że tamci państwo suczkę oddali. Ale nikt nie zadbał o to, by ją poinformować - piesek, którym była pani zainteresowana, jest nadal do adopcji. Ja sama planuję otworzyć DT, oczywiście na miarę swoich możliwości. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Co do dzieci. Ja przyszłam na świat jak Kazan już trochę czasu u nas był. I byłam jak jego szczeniaczek, wychowanek :) chociaż najpierw uważał mnie za kota :D ale mogłam robić wszystko - np. wejść pod stół i wziąć kapcia, o którego warczał na innych; "jeździłam" na nim (mama mnie trzymała w powietrzu nad psem, żeby nie było); bronił mnie przed wszystkimi, gdy spałam na kocyku obok niego. Była kontrola rodzica, ja nigdy mu rak nachalnie nigdzie nie wtykałam i pies mnie akceptował najbardziej z całej rodziny. Żałuję, że wtedy tego nie widziałam i nie doceniłam.
  8. Nie, żeby psa przyzwyczaić do głaskania wpierw trzeba go przyzwyczaić do obecności człowieka, do ruchów jakie wykonuje i bardzo to stopniować i w ogóle początkowo nie głaskać. No powiedz mi co to za treser - każe ludziom głaskać Twojego psa wiedząc, że Twojemu może się to nie spodobać? To mogło doprowadzić do tego, że psa zamknęli by na obserwacji i nie wiadomo czego jeszcze :roll:
  9. Metoda że człowiek po obwąchaniu przez psa może go pogłaskać jest głupia. W ogóle skąd jesteś? Może jest ktoś doświadczony, niekoniecznie treser, w Twojej okolicy. Zawsze ocena przez inną osobę daje lepszy wgląd na sytuację.
  10. No dobra, a obedience? Agility to nie tylko skakanie. Agility to palisady, agility to slalom, agility to praca bez przeszkód. Warto się z czymś zapoznać, nim się to całkowicie odrzuci. Aha i nie odpowiedziałaś: [COLOR=#000000][I]Czy z czystym sumieniem powiesz - próbowałam cały czas, non stop, dzień w dzień, minuta w minutę, nakręcić na siebie psa? [/I][/COLOR][COLOR=#000000]Czytać dokładnie? To pisz dokładnie! Piszesz że "i tak ją zamykamy jak są goście" - a teraz, ze tylko czasami. Piszesz że jest psem podwórkowym - a teraz że godzina tu i tam, a jeszcze wcześniej że dzień na zewnątrz a pod wieczór w domu. Szkolenia zazwyczaj są do niczego. Trzeba je sobie samemu organizować. "Ludzie ją na siłę głaskali" No kobieto, to nie jest wystawa gdzie psy się maca czy im się to podoba czy nie. Ludzie NIE MAJĄ psa głaskać, by ten polubił głaskanie. Paradoksalnie. To ja nie wiem gdzie Ty byłaś na szkoleniu, ale u jakiegoś tresera z doopy wziętego. Ręce opadają jak czytam o takich metodach i jeszcze stwierdzenia "nie jestem laikiem".[/COLOR]
  11. Ja bym im nie podpadała, tylko zajęła się jakoś prawnie wyciągnięciem konsekwencji. Np. łatwiej zdobyć dowód o rozmnażaniu psów mogąc bez problemu wejść na "miejsce zbrodni" :)
  12. No problemo :)
  13. Oczywiście :) nawet w czwartek wieczorem :) Niestety pani może od poniedziałku, dlatego czwartek.
  14. Ok, umówiłyśmy się wstępnie na czwartek. Dam znać, że wyślesz. :)
  15. Ok sprawa jest taka: Przy odbieraniu Aprilki pani dostała do podpisania umowę adopcyjną w 2 lub 3 egzemplarzach; jeden miał iść do Wałbrzycha, a drugi miał zostać jej wysłany.
  16. Aa dobra. To wyślij na [email]kajmak1@wp.pl[/email] i jakoś to załatwimy. To ustalone :)
  17. To ja zadzwonię teraz do pani i powiem, że jutro dasz mi znać - i wtedy umówimy się dokładniej, np. ja to odbiorę u Ciebie i zawiozę. Ok?
  18. No to żeście mnie wkopały, żaden Toruń tylko Dobrzejewice :mad: ale są wygodne połączenia więc ok :D Pani mówi że gdzieś ok.4 tyg temu któraś z Was miała przyjechać, ale że nie ma odzewu, i że miał być przywieziony jakiś papier, umowa adopcyjna chyba. Ktoś coś słyszał, ktoś coś wie? Mogę odebrać ten papier i przywieźć pani jeśli znajduje się na terenie Torunia :lol:
  19. Ale dlaczego mix ONka nie może być towarzyszem do sportów - obedience, agility? Próbowaliście tego chociaż? Happy też była leniwa, dopóki nie zaczęła skakać przez hopki. Wera po 6 miesiącach systematycznej pracy zaczyna być aktywna i nakręcona. Czy z czystym sumieniem powiesz - próbowałam cały czas, non stop, dzień w dzień, minuta w minutę, nakręcić na siebie psa?
  20. Jakiegokolwiek psa nie weźmiesz do siebie, to pod patronatem agresywnej, starszej suki - on także się taki stanie. Będzie starsza, będzie autorytetem. Nie bez powodu dzieci chcą się upodabniać do starszego brata czy siostry a rodzicom jest to bardzo ciężko wytłumaczyć - że tak nie wolno. Będziesz w stanie wyjaśnić w języku psim, że nie wolno? No chyba, że znajdziesz czas na osobne spacery, uważam że przynajmniej jeden po 1,5-2h na psa, nie wspominając o tych krótszych. Możesz dać radę - ale nie musisz. Nie masz doświadczenia w pracy z psem na tyle, by móc mieć pewność co w danej sytuacji zrobić. Przy agresywnej, rzucającej się suce psa zacznie szybciej ciągnąć do takich zachowań. To się tak wydaje, że pies się rzuca zazwyczaj po raz pierwszy w okresie dojrzewania itd. ależ skąd :) dla szczeniaczka do super zabawa w naśladowanie :)
  21. No spoko, ale czy ta prowizoryczna buda jest wystarczająca na nadchodzącą zimę?
  22. Ja sama przyznaję, że gdyby nie Happy, to Gamzę bym porwała Karilce już na zlocie :D taki pozytywny psi wariat - szalooona! Pamiętaj Karilko, co masz w rozliczeniu wpisać xD Bosch, jakie Ty duże wymagania masz xD
  23. Kamera mnie nie kocha :placz:
  24. Na drugim zdjęciu jego lewa łapka wygląda jak dłoń ;)
×
×
  • Create New...