-
Posts
2984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soko
-
Wpisz sobie na targeo albo zumi ul. Bliska. Daleko to są ostatnie domy w Toruniu ;) ale jak chcesz być sprytna to możesz się przejść przez most, prosto, minąć przystanek Armii Krajowej, przejść przez wiadukt, w prawo, prosto i wsiąść na przystanku naprzeciwko Lidla, tam już nie powinno być tłoczno :)
-
To wsiadasz w 10 lub 29 i wysiadasz na przedostatnim albo ostatnim przystanku (Bliska albo Szubińska), ale nie radzę się umawiać w godzinach szczytu chyba że jesteś masochistką i godzinna przeprawa przez most Cię nie zraża :evil_lol:
-
Jutro idealnie ;) jedziesz samochodem czy autobusem?
-
Talia, wzywam Cię na spacer :mad:
-
Kupcie linkę treningową :) wołaj go i jeśli nie przychodzi, przyciągnij go. Zanim odepniecie go z łańcucha przypnijcie go na linkę. Pies musi wiedzieć że nie ma opcji, by uciec i zawsze wychodzi na Twoje.
-
No cóż to zawsze i tak raźniej nawet jeśli nie autem ;) dobrze wiedzieć :)
-
Chciałam się zapytać Estery i Talii czym przyjeżdżają, to chyba jedyne osoby z kujawsko-pomorskiego :) bo ja z Torunia i chętnie w chociaż jedną stronę bym się zabrała, za zwrotem kosztów paliwa oczywiście itp.
-
To co, kiedy masz czas? :cool3:
-
Nie oddawajcie przede wszystkim kości. Zofia Mrzewińska prowadziła blog, gdzie opisywała chyba rok z życia swojego psa, ale nie pamiętam adresu. W każdym razie zasada była prosta: pies kośći nie dostaje, tylko wyjada nam ją z ręki, a my trzymamy tak, żeby mieć lepszy uchwyt, a on mógł tylko wygryzać. Zabieramy i dajemy znowu i tak w kółko, można zmieniać ręce itd. Lub: Dać psu to co lubi, np. surowe mięso i podzielić to na dwie miski - jedna z samym surowym, druga z surowym np. polanym jakimś sosikiem z ryby czy wymieszane z czymś. Pies dostaje samo surowe, a na wymianę oferujecie to samo, ale jeszcze lepsze. Lub: Zacznijcie od karmy. Pies ma kilka kulek karmy na podłodze, a Wy go wołacie i dajecie mu płucko, przy tym komenda siad i potem zostaw (możecie do tego mieć psa na smyczy by nie zerwał) i zbieracie karmę i tak w kółko. Powoli nagrody stają się coraz bardziej wartościowe.
-
Oj jest oznaką agresji. Wera bylaby w 100% agresywna gdyby nie nasze spacery. Po pól roku codziennej pracy zostawiłam ją na 3 dni pod opieką jej właścicieli (a w sumie jeden - bo w piątek miała spacer przed wyjazdem, w sobotę zero i w niedzielę wieczorem już z nią wyszłam), to potem omal się nie pogryzła z trzema psami (najlepszymi kumplami!), byłam w szoku. Aha i też mieszkam na wsi - nikomu nie przeszkadza szczekający pies oprócz mnie, bo potem widzę jak właściciele chwytają swoje psy na smycz bo "przez płot tak się rzuca to pewnie gryzie" i połowę psich kontaktów mamy straconą. Wera nie jest moja, nie jestem w stanie kontrolować tego co robi gdy jestem w szkole itp. ale bardzo mi to utrudnia życie.
-
Znam to bronienie swojego terytorium, oj tak. Jak czasami czegoś zapomnę z domu to przywiązuję Werę pod bramką i potem słyszę jak dyskutują z psem sąsiadów, który rusza całe osiedle. A jeszcze niech babcia robi coś w ogródku, to najchętniej by ją zjadła - jak to, w JEJ ogródku? Teraz już jej to minęło po wycieczce z babcią do Kruszwicy ale nijak szło jej wytłumaczyć, że to ja tutaj mieszkam, a nie ona :lol:
-
Akurat Wera mieszka w budzie, ale jest psem który doskonale odnalazł swoje miejsce w budzie (chociaż czasami śpi na wystawionym na balkon fotelu, ale ponieważ przez pewien czas była na łańcuchu, przyzwyczaiła się do budy, tyle że nigdy z tego powodu nie marudziła ani nikt spania w budzie jej nie uczył). Pies szczekający przez płot na kogoś to pierwszy stopień agresji ale oczywiście niekoniecznie - u mnie na osiedlu każdy pies "zapłotowy" drze mordę ile wlezie a tak poza tym to da się pokroić za psie ciastko, jednak jest ryzyko, że przy słabej i nieprawidłowej socjalizacji zachowania na podwórku przeniosą się na zachowania poza nim i wtedy możesz mieć problem, by psa opanować. Jak tam kontakty z innymi psami i ludźmi? Pytam na przyszłość, bo niedługo psiaka nie utrzymasz więc po co popełniać głupie błędy i potem za nie płacić :) Na forum jest wątek o Crate Games - poczytaj i powykorzystuj pomysły. Poszperaj też o uczeniu psa wchodzenia na swoje posłanie.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Soko replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Werę generalnie psy też lubią.. pewnie właściciele tych psów, albo stereotypowo uprzedzeni albo faktycznie po przejściach z ONkami, też biją swoje psy bo nie dają im się witać z Werką, którą przecież wszystkie psy kochają.. -
To fakt! Nie wiem czy już opowiadałam, jak byłam na spacerze z Werą, razem z Happy i mamą. Ćwiczyłyśmy z nimi ich obecność itd., a potem nagle grupka podpitych kolesi wyszła z krzaków i zaczęła iść w naszą stronę. Stałyśmy w dość dużej odległości i mama była bliżej nich więc się na nią skierowali, zaczęli coś tam pytać, i mama mówi "proszę nie podchodzić pies gryzie", a Happy sobie spokojnie leżała :lol: więc kolesie nie mogli uwierzyć, jeden pyta "spaniel gryzie? no co za świat".. generalnie złych zamiarów nie mieli, wyglądali na takich którym alkohol nie zmył resztek przyzwoitości ale wiadomo wylewnym w kontaktach międzyludzkich się po piwku człowiek staje. W każdym razie nie przestawali się zbliżać i ja dodałam (mnie wcześniej nie widzieli), że jak Happy nie da rady to Wera z radością dokończy :evil_lol: zmyli się w tempie błyskawicy. Rozmiar ma znaczenie ;) a Wera była dodatkowo tak skołowana obecnością Happy, że nawet gdyby była agresywna to podejrzewam że nic by im nie zrobiła :D Ale bywają też głupie sytuacje gdzie ludzie wykazują się wyrozumiałością, np. Wera strasznie lubi podchodzić do samochodów w których ktoś siedzi, raz wetknęła nos przez otwartą szybę i została wylewnie pogłaskana przez siedzącego tam chłopaka, głupio mi było bo to było pod domem i szła na luźniejszej lince i jej dobrze nie chwyciłam (byłam przygotowana na to że poleci za kotem, ale że prawie wejdzie do samochodu - nie, szczególnie że kilka razy wrzucałam ją do niego siłą, bo trzeba było jechać np. do weta). Początkowo nie wiedziałam, o co chodzi i myślałam że węszy za kotem i potem odskakiwałam przerażona, gdy po 22 widziałam za kierownicą jakiegoś faceta który się śmieje do mnie :lol:
-
Jedno ugryzienie za mamusię, za tatusia :evil_lol:
-
Jesteście niemożliwi, boję się o swoje zdrowie emocjonalne :evil_lol:
-
Ja uczyłam Werę aportować zdzierając sobie gardło i zakłócając ciszę nocną :diabloti:
-
Przez tę dyskusję o karmieniu miałam sen, że ja mojego dziecka (?!) nigdy piersią nie karmiłam i obudziłam się z przekonaniem, że muszę to napisać na forum :lol:
-
Cicho, cicho, ale to ciągłe zmniejszanie, obrabianie zdjęć mnie dobija :angryy: aż się odechciewa
-
Wierzę :) sama mam Happy którą każdy ze specjalistów oceniał na świetną kandydatkę do uśpienia, w tym jaśnie sławny pan Gałuszka którego prawie ciachnęła :diabloti: a w tym roku miałyśmy debiut na zawodach :) także da się. Najważniejsza zasada to tak samo jak pies ma wrośnięte w siebie przekonanie, że agresja jest jedynym wyjściem tak samo my musimy się upierać przy swoim. Gdybym to wiedziała, z Happy byłoby jeszcze lepiej, ale zabrakło do końca żelaznej konsekwencji i czuję niedosyt wiedząc, że można było to doprowadzić do ideału (dalej można - ale można było szybciej).
-
A to już dla mnie w ogóle kosmos, jest łazienka ale lepiej pod drzewkiem? Komar ugryzie i się oduczą :lol:
-
U mnie w rodzinie nigdy nie było psa bezproblemowego.. nie wyobrażam sobie co to będzie, jak za parę lat kupię sobie własną małą kuleczkę którą odchowam i nie będzie praktycznie nic do roboty :lol:
-
Ja chętnie z Werą poćwiczę ignorowanie rzucających się na nią psów, bo mamy tylko takiego jednego na osiedlu, który nas jako jedyne lubi i rzucił się na nas z dwa razy a teraz merda na nas ogonem no i nici z ćwiczenia :evil_lol:
-
Wera waży ok.30kg, także z nią też można spróbować, co ONek to ONek ;)