Jump to content
Dogomania

kudlataja

Members
  • Posts

    914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kudlataja

  1. [video=youtube_share;MfJ5-bfRuPw]http://youtu.be/MfJ5-bfRuPw[/video] Nie podobał im się mój aparat, obraziły się i poszły do kojca.
  2. Doradzano mi,żebym pisała do ogólnopolskich, ale będę pisała na każdy adres fundacyjny jaki wyda mi się konkretny. Co do bazarku, to rozmawiałąm już Handzią, zrobi psiakom bazarek rzeczowy, mam kilka fajnych sukienek i zbieram jeszcze rzeczy. Można też cegiełkowy zrobić, psiaki jeszcze nie szczepione, tylko profilaktykę na kleszcze, pchły i robaki miały zrobioną i badania krwi. U Miszy wyszła babeszjoza, wyniki Karolka były dobre. Co do Fundacji, to może ktoś się zainteresuje, każda pomoc się przyda.
  3. [quote name='gluchypies']Wyszukałam fundacje, które działają w Zamościu lub na terenie lubelskiego. Może wyślij też do nich maile, nie zaszkodzi. Im więcej wyślesz, tym większa szansa, że się ktoś zainteresuje i pomoże. Każda pomoc zapewne będzie wskazana. [URL]http://fundacjazea.mmknet.pl/[/URL] [URL]http://www.tectumfundacja.pl/[/URL] [URL]http://www.lsoz.org/[/URL][/QUOTE] Wysłałam info.
  4. Zabezpieczyłyśmy go, gdy był uśpiony sedalinem i zastrzykiem, ale wtedy nie było czasu na myślenie co będzie później, bo Misza bardzo szybko się wybudzał. Cała akcja łąpania go była robiona na szybko, właściwie, to już prawie straciłam wtedy nadzieję, że cos z tego będzie, bo Misza zniknał na kilka dni i gdy tylko się pojawił była szybka decyzja o łapaniu. Dzięki, zaraz prześlę do tych fundacji nasz apel.
  5. Witam, ja pójdę, tylko wolałabym nie iśc sama, bo ze mnie to taka ciapa trochę, a tu trzeba konkretnie gadać i nie dać się zbyć.
  6. Wysłałam do Fundacji Mondo Cane. Rozesłałam też numer konto na pw tym, którzy prosili. Martwię się, bo psiakom skończyła się ochrona przed kleszczami i o ile Karolka uda się "dopaść" i ponownie zabezpieczyć (przynajmniej mam taką nadzieję) to z Miszą nie ma na to szans.. [B]Jeśli ktoś podpowie mi jak to zrobić, to wstawię jeszcze filmik z wczoraj.[/B]
  7. Taki tekst+ zdjęcia+filmik wysłałam na razie do Centaurusa i Szmańskiego kręgu, czekam na maila do prezesa Vivy, DORA ma mi podesłać. Wcześniej wysyłałąm do Vivy na maila ogólnego i pewnie gdzieś przepadł, bo nie dostałam odpowiedzi. Jeśli przyjdą wam do głowy inne fundacje to piszcie, będę rozsyłała gdzie się da. [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]SzanowniPaństwo! [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]Zwracamysię do Państwa Fundacji po pomoc. W maju tego roku dowiedziałyśmysię o tragicznej sytuacji psów przebywających na opuszczonejposesji w Deszkowicach pod Zamościem. W starej, opuszczonej stodolekoczowała suka, która przez trzy lata z rzędu (!) rozmnażała siębez ograniczeń. Nikt nie reagował na tragedię psów. Suka rodziłaszczenięta, które z barku jakichkolwiek podstawowych warunków dożycia (wody, jedzenia, schronienia, ciepła) umierały z głodu,chorób, zimna w zimie, gorąca latem. Dowiedziawszy się o tejsytuacji postanowiłyśmy pomóc, jako że od dawna zajmujemy sięwolontariacko problemem bezdomności zwierząt na terenieZamojszczyzny. Zorganizowałyśmy wywiad środowiskowy pośródmieszkańców okolicznych wsi i dowiedziałyśmy się, że sukażebrała po domach o jedzenie, jednak mało kto reagował. Psy byłyprzeganiane przez ludzi kopniakami. Jedyne telefony wykonane do gminymiały związek z polowaniami suki bądź szczeniaków na kury. Wpewnym momencie w tej stodole znajdowało się nawet 14 bezdomnychpsów, walczących między sobą o jedzenie i przetrwanie! Niewiadomo jaki los spotkał większość z nich. Urzędnicy nic niezrobili, by pomóc tym zwierzętom![/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]Tutajdochodzimy do naszego udziału w tej sprawie. Natychmiast podowiedzeniu się o tragedii udałyśmy się w tamto miejsce, spośród przebywających na posesji psów ratowałyśmy trzy. Dwa szczeniakiniestety już nie żyły. Do jednego szczeniaka sunia sama nasdoprowadziła, bez jej pomocy nikt by nie zauważył, że w starychrupieciach chowa się jeszcze jeden mały dziki szczeniak... Suniasprawia wrażenie wyjątkowo mądrego psa. Jednego dnia zastałyśmyją nad martwym szczeniakiem z zapłakanymi oczami i mokrym od łezfutrem…[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]Uratowanepsy od kleszczy i głodu umieściłyśmy w bardzo awaryjnym dt(działka, na której się teraz znajdują, jest pusta, nikt tam niemieszka). Psy są tam nadal bardzo nieszczęśliwe, umieszczone wkojcach, siedzą, czekają na lepsze jutro. Młody, około 8miesięczny dzikusek (Karolek) i jego trochę starszy brat (Misza),po boreliozie, po przejściach z problemami neurologicznyminiewiadomego pochodzenia... Misza ma problemy z nogami, wymaga jaknajszybszej diagnostyki, jednak ze względu na jego zachowania lękoweoraz brak środków finansowych na chwilę obecną jest to dla nasniewykonalne. [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]SuczkaSonia, jako najbardziej oswojona i kontaktowa znalazła już dobrydom. Los Karolka i Miszy pozostaje nadal pod znakiem zapytania..[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]Psyte odwiedzamy 2 razy dziennie dostarczając im pożywienie,sprawdzając warunki, w jakich przebywają. Nie zmienia to faktu, żenadal są one dzikie, reagują nerwowo na nasze wizyty – uciekającdo kojców, chowając się przed nami, szczekając, warcząc. Staramysię je oswoić, po prostu przebywając obok nich, aby samezobaczyły, że obecność człowieka nie oznacza tylko i wyłączniezła.[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]Myślimyjednak o tym, co będzie gdy skończy się lato i nadejdzie jesień,a potem zima. Nie jesteśmy w stanie dać im domów, zapewnić opiekitakiej, jakiej wymaga ich stan fizyczny i psychiczny. Są to psy,które wymagają długiej i ciężkiej pracy nad poprawą ichzachowania, aby mogły zostać adoptowane.[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]Prosimyo pomoc, bo same nie damy rady, a chcemy zrobić wszystko, co wnaszej mocy, by pomóc tym psom na drodze do lepszego życia.Będziemy wdzięczne za jakąkolwiek pomoc, wierzymy, że uda nam sięznaleźć osoby mające możliwość zapewnić im miejsce w domutymczasowym, który pomoże w pracy nad nimi.[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]Prosimy,nie pozwólcie im dłużej czekać na pomoc. Każdy kolejny dzieńpogłębia ich lęki i zmniejsza szanse na „wyjście na prostą”,a tym samym znalezienie prawdziwego domu.[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Tahoma, Calibri, Verdana, Geneva, sans-serif][I]NaWaszą pomoc czekamy nie tylko my, ale przede wszystkim Misza,Karolek. Wierzymy, że Wasza Fundacja, do której zwracamy się jakofundacji znanej i poważanej oraz mającej sukcesy w pomocyzwierzętom, będzie w stanie nam pomóc.[/I][/FONT][/COLOR]
  8. Hej, dziękuję za te wszystkie słowa. Psy są naprawdę ładne, ja właśnie rozsyłam info do fundacji, zaraz wstawię tekst, który dostałam od [B]gluchypies[/B] również na dogo. Wczoraj nagrałam filmik psiakom i chciałabym wrzucić na watek, podobno się da ale nie bardzo wiem jak i nie mogę znaleźć informacji na ten temat an forum,. Jesli ktoś podpowie, to będę wdzięczna. Konto swoje zaraz porozsyłam na pw zainteresowanym. Musiumy ruszyć z jakąś zbiórką na psiaki. Pojawił się pomysł płatnego dt dla szczeniaka Karolka- funia podpowiedziała/załatwiła?, ale przeciez Misza też nie moze zostać sam i jak na razie nie mamy funduszy na ten dt, nawet dla jednego psiaka. Jakby psy znalazły miejsca, nawet płatne to ja zamiast wyjeżdżać paliwo dorzuciłabym im te pieniądze i tak grosik do grosika, może coś udałoby się dla nich zdziałać. Ktoś z fejsbuka się odezwał i tez zadeklarował drobną pomoc pieniężną.. Dużo tej pracy, ale cieszę się, że jesteści, że interesujecie się pieskami:)
  9. [quote name='gluchypies']Napisałam, zaraz Ci wyślę na pw. Popraw tam, co uważasz za stosowne :) aha - nie wiem, jak ma na imię ta sunia-mama. Albo jakoś przegapiłam na wątku...[/QUOTE] Dziękuję za pomoc, dostałam fajny tekst i wieczorem przysiądę i porozsyłam gdzie tylko się da:multi: Suczka ma na imię Sonia:)
  10. Na wątek wkradły się pewne nieścisłości, przez moje roztargnienie, przepraszam i już prostuję.. Suczka-matka jest już w ds u mojego znajomego, ona jedna nadawała się do adopcji. Odwiedziłam ją niedawno i wszystko jest ok, tylko nie wziełam aparatu.. Mam natomiast zdjęcie z Nielisza, z naszej podrózy do ds. suczka byla zachwycona woda [IMG]http://i61.tinypic.com/2iiaooh.jpg[/IMG] pomocy potrzebuja natomiast jej szczeniaki-dzikuski młodszy Karolek i starszy Misza.
  11. [quote name='DORA1020']Moze Fundacja Centaurus pomoze? Wszedzie trzeba pisac,prosic,a i tak nic z tego moze nie wyjsc,ale trzeba,bo moze??????? Nigdy nic nie wiadomo. Trzeba pomoc tym psiakom,bo nastepne czekaja w kolejce:(:(:([/QUOTE] Wszędzie trzeba prosić, do Centaurusa też napiszę, dzięki DORA.
  12. Chętnie przyjmę pomoc, ostatnio nie mogę pozbierać myśli, a to musi być konkretnie i na temat. Potrzebujesz dodatkowych informacji, czy to co na wątku wystarczy? Dziękuję:)
  13. [quote name='Ty$ka']Kurcze... podesłałabym tu Szamański Krąg, ma ogromne doświadczenie i wiele psów wyprowadziła na prostą, choć często były to najgorsze przypadki. Z tym, że Greta jest na Podlasiu. Myślę, że jak wyjaśnicie sytuację to choć trochę opuści cenę... porozmawiajcie z Nią. Koniecznie.[/QUOTE] Dziękuję za pomysł. Spróbuję się z nimi skontaktować. Pracuję właśnie nad tekstem, który będę rozsyłała po różnych fundacjach i jakoś średnio mi idzie..
  14. Zaglądam i nie wierze, bardzo się cieszę, gratuluję wytrwałości:)
  15. dziękuję, prześlę numer konta na pw. jeśli uzbieram dla nich jakieś pieniążki to może pojawi się perspektywa hotelu, aby zdążyć przed zimą:( [quote name='fegelle']właśnie weszłam na wątek. czytam ze łzami w oczach :(( proszę o nr konta to dorzucę skromny grosik (inaczej nie mogę pomóc :(()[/QUOTE] A jak u nich jestem to tak sobie chodzą, siedzą i mnie oglądają, przynajmniej tak było do wczoraj. [IMG] [IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/140/412456_DSC_4772.JPG[/IMG][/ [IMG][IMG]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/140/412459_DSC_4775.JPG[/IMG][/IMG]IMG]
  16. Witam, jestem. Nie miałam czasu nawet zajrzeć.. psiaki są takie raczej większe. Młodszy - szczenior zapowiada się na całkiem okazałego psa (miesiąc temu ważył już ponad 10kg) Byłam z rana u nich, upał dokucza i komary okrutne - dosłownie nas zjadają. Dziś psy się znów izolowały, nie chciały wychodzić z budy/kojca, szczególnie młodszy. Może to wina temperatury..nie wiem i trochę się załamuję. Niedawno znajoma w rozmowie uświadomiła mi, że to co ja robię, to żadne oswajanie, że psy trzeba rozdzielić koniecznie, a ja nie mam jak ich rozdzielić w tych warunkach. Piszę co jakiś czas do różnych fundacji i nic. Załamuję się bo na horyzoncie kolejne nieszczęścia psie,ciągle trzeba gdzieś jechać, gdzieś zajrzeć, a ja nie mogę sobie z tą jedną sprawą poradzić.powoli tracę nadzieję. Są kolejne psiaki w Nieliszu, niedożywiona suczka, dwa maluchy i dorosły szczeniak..
  17. [quote name='cisowianka']Witam, dawno nie zaglądałam ale zobaczyłam na innym wątku ;) tekst wytłuszczony na czerwono, masakra. Poproszę o nr konta podrzucę choć 20 zł. więcej nie mogę :-(, bo jak wiadomo tych potrzebujących całe mrowie.[/QUOTE] dziękuję, prześlę nr na pw:)
  18. Witam, Zea nie powiadomiona, przynajmniej nie przeze mnie. Na razie psiakami się zajmuję i cały czas szukam dla nich miejsca bezpiecznego z możliwością rehabilitacji i przywrócenia do "społeczeństwa'". Psy coraz bardziej mi ufają..później zamieszczę parę fot. pozdrawiam
  19. Rzeczywiście to jest bardzo trudne i już nie chodzi nawet o to, że ja muszę tam codziennie jeździć, tylko że psiaki nie spędzają z człowiekiem tyle czasu ile powinny w tej sytuacji. Wczoraj na przykład załamałam się, pracowałam do 20 i dopiero po pracy pojechałam do psiaków, cały dzień były same. W takie dni kiedy dużo pracuję do psiaków nikt nie jeździ (Kasia też pracuje) i bardzo przydałaby się dodatkowa pomoc. W dodatku mam wrażenie, że pogorszył się stan nóg starszego psa - Miszy (pisałam o problemach neurologicznych)...a jego przecież nie da się tak po prostu zawieźć do lekarza. Stan zdrowia psiaków oceniam tylko na oko i nie wiem tak właściwie jak się czują. Poza tym kończy się zabezpieczenie przed kleszczami i pchłami i o ile szczeniaka można jakoś ponownie zabezpieczyć, to z Miszą znów jest problem... [B] Tak! trzeba coś im znaleźć i to jak najszybciej!!! [/B] Tymczasem na wątku pustki:(
  20. Suczka jest wspaniała, taka rezolutna, rzeczywiście nie jest jakaś super piękna ani rasowa, ale nadrabia charakterkiem i sprytem..nie martw się Kasiu, może jakoś powoli to się rozwiąże. Na razie sunia - Mela to taka nasza terapeutka i pomaga przy psiakach. Gdzie ją ogłaszałaś? Mogę porobić dodatkowe ogłoszenia? Suczka wspaniała, dla kogoś samotnego będzie idealnym towarzyszem, choć uwielbia tez dzieci..
  21. P.S na psiaki bardzo dobry wpływ ma kontakt z suczką z lasu, która jest bardzo towarzyska w stosunku do człowieka i potrafi skłonić je do zabawy.
  22. [quote name='handzia']Niestety nic się nie zmieniło....[/QUOTE] Właściwie, to trochę się zmieniło. Wizyta behawiorystki, choć krótka dała mi nadzieję i trochę wskazówek do pracy z nimi. Pani Sylwia powiedziała mi przede wszystkim, że jest szansa na socjalizację psiaków pomimo ogromnej traumy i, że będą w stanie funkcjonować ze ''swoim''człowiekiem. Wszystko to wymaga czasu i ogromnej pracy. Z psami trzeba jak najwięcej przebywać w bardzo umiejętny sposób, nie narzucając im swojej obecności. Stosuję się do tych wskazówek i już widać różnicę w zachowaniu psiaków. Podchodzą do mnie nawet blisko, gdy przykucnięta siedzę w trawie nie zwracając na nie uwagi..są mnie ciekawe. Starszy pies usiadł za mną w odległości ok 2 metrów i czułam, że ma ochotę na jeszcze bliższy kontakt tylko bardzo się boi. Młodszy pies już nie ucieka tak panicznie do budy na mój widok, przechadza się w mojej obecności po wybiegu, obszczekuje, obserwuje mnie. Oczywiście nadal są bardzo przerażone, każdy najdrobniejszy niezaplanowany ruch sprawia, że zaczynają szczekać, płoszą się..jednak widać postępy. Mam nawet wrażenie, że czekają już na przyjazd człowieka. Niestety nie mogę być z nimi tak często jakbym tego chciała i tak jak one tego potrzebują. To jest w tej chwili wielki problem, gdyż psiaki potrzebują jak najczęstszych kontaktów z człowiekiem i ciągłej obecności. Oczywiście Funia także je odwiedza, ale to ciągle za mało.. Zdaniem behawiorystki jakieś konkretne postępy u psów w takim stanie można uzyskać po około pół roku intensywnej pracy z nimi. Niestety czas pędzi nieubłaganie i przed zimą trzeba coś zdecydować, postanowić co dalej. Zimą psiaki nie mogą zostać na tej działce, nie będzie tam dojazdu. Dla nich najlepszym wyjściem byłoby oswajanie już w domku tymczasowym lub stałym, gdzie miałyby stały kontakt z człowiekiem!!! Wkrótce wakacje i postaram się więcej przebywać z psiakami, ale nadal nie mam pomysłu co dalej...:(
  23. Tak, w stadzie bardzo dobrze się dogadują, problemem są kontakty z człowiekiem. dziś wizyta behawiorystki, zobaczymy czy coś podpowie.. Zapraszam na wątek!!!
×
×
  • Create New...