Jump to content
Dogomania

makot'a

Members
  • Posts

    1897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by makot'a

  1. Jest już po sterylizacji, oficjalnie została zarejestrowana w Urzędzie Miasta jako adoptowany przez nas pies (było to konieczne, żeby wykonać sterylizację za darmo)....prawdopodobnie już u nas zostanie, bo po właścicielu ani śladu. Więcej o niej jest w moim wątku [URL="http://www.dogomania.pl/threads/202952-Pi%C4%99kna-i-Bestia./page10"]http://www.dogomania.pl/threads/202952-Pi%C4%99kna-i-Bestia./page10[/URL] Polecam zajrzeć i obejrzeć jak się suni wiedzie :) Tym bardziej, że z tą sterylizacją historia była niezbyt wesoła... (niestety właśnie robię projekt i nie dam rady znów tutaj wszystkiego opisać :( - wszystko jest w wątku na stronie, do której link podałam ) A to Nitka (tak ją w końcu nazwaliśmy...) sprzed kilku dni: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--M5rgdwu_8Y/TeTRi7Iw6kI/AAAAAAAAAaI/lAQUx9JEh2w/s720/IMGP4037.JPG[/IMG] Pozdrawiam.
  2. [url]http://i232.photobucket.com/albums/ee79/dirdib/IMG_9321.jpg[/url] To się nazywa gryźć ziemię! :D
  3. Jak syrena pośród fal :D [url]http://i1219.photobucket.com/albums/dd440/Fotopeja/Rasta/DSCF3428.jpg[/url]
  4. [quote name='zmierzchnica'][B]makot'a - [/B]fakt, Hera jest największa teraz - to śmieszne, bo to szczyl jeszcze, a taki wielki :evil_lol: Tak, impreza to Dni Ziemi Strzeleckiej, co można przetłumaczyć na "wielka popijawa w błocie i deszczu", bo tak to zwykle wygląda, przynajmniej wieczorem ;) Co prawda nie lubię ani festynów ani takich akcji za bardzo - jestem lepsza w interwencjach, wyłapywaniu psów itp. niż w akcjach edukacyjno-informatywnych (tak napisałam w podaniu :diabloti:), ale uświadomienie ludzi, że zwierzęta są fajne, że potrafią sztuczki, że trzeba im pomagać (wystawiamy zdjęcia psów do adopcji i przytuliska pobliskiego, które bardzo potrzebuje kasy) jest równie ważne... [B]kalyna[/B] - miłe to ono jest tylko czasami - np dzisiaj :diabloti: jest burza, więc Chibi schowała się pod stołem, Luka gdzieś w kącie, Frotek się gdzies zaszył bo nie lubi deszczu, a Hera biega wte i wewte z butami, zabawkami itp :diabloti:[/QUOTE] No pewnie, że uświadamiać trzeba, bo co chwila słychać o nowym przypadku wielce "miłego" potraktowania kolejnego biednego psa. Mam nadzieję, że urok Twoich psów da ludziom dużo do myślenia :) Ze mnie pedagog kiepski, ale poradzę Ci, że możesz spróbować skupić swoje nauki na dzieciach... ...jak byliśmy ostatnio na spacerze to jakieś dziecko próbowało rzucać w Nitkę kamieniami, kiedy podeszła do grupki ludzi. a my wtedy akurat smycz Łatiego i Nitki zgubiliśmy, więc maluchy biegały luzem (zazwyczaj jak musimy mijać ludzi, to łapiemy psy - głównie Bastę :P). Łati się ludźmi w ogóle nie zainteresował, Basta była na smyczy, bo że jej się ktoś może bać to rozumiem, a Nitka kocha wszystkich więc wolnym krokiem poszła się przywitać. Jedna z pań obecnych w tym zgromadzeniu wpadła w panikę i zaczęła biec w stronę dziecka, krzycząc przeraźliwie "Pieeees!", kilka osób usiłowało odgonić ją sypiąc na nią piachem, a dzieciak wziął kamienie i chciał nimi rzucać w Nitkę :angryy: Jednym nawet rzucił, ale na szczęście nie trafił. Dopiero po dłuższej chwili ktoś z dorosłych powiedział mu, żeby zostawił te kamienie... ...dla mnie to było przykre, że już 5 letnie dziecko jest w stanie wpaść na pomysł, żeby rzucać w psa kamieniami! Masakra! Pomijam to, że rozśmieszyło mnie jaką paniką zareagowali ci ludzie na widok Nitki - krwiożerczej bestii "biegnącej" w ich stronę z prędkością światła :icon_roc: Ok, nie wymagam, by każdy człowiek na ziemi znał się na psiej mowie ciała.....ale oni mieli psa ze sobą! Jak ktoś kto ma do czynienia z psem, może aż tak bardzo ich nie rozumieć :shake: Piesek rzecz jasna musiał być wzięty na ręce, bo wrzeszczał jak opętany, gdy nas zobaczył :D Ale podsumowując - uświadamiaj ludzi, uświadamiaj! Dzieci też - istnieje nadzieja, że urosną mądrzejsze niż rodzice...
  5. Wszystkiego najlepszego dla małej! Wytargaj tę ślicznotę ode mnie! :D
  6. Kwiaty w brodzie potargał wiatr :diabloti: [url]http://imageshack.us/m/96/6589/dscn4307u.jpg[/url]
  7. Boska jest :loveu: [url]http://i53.tinypic.com/28kkj2r.jpg[/url] Trzymam kciuki za wizytę u weta! Co podejrzewasz? :(
  8. Jak tam grzywka Twojego maleństwa? Odrasta powoli? :) Czemu nie ma żadnych nowych zdjęć, hę? :mad:
  9. Oj, wesoło u Was naprawdę, aż miło popatrzeć :loveu: Hera przerosła całe towarzystwo! A stoisko robicie na jakiejś organizowanej przez miasto imprezie? :)
  10. Czuc jego zapach, ale moim zdaniem bardzo lekko i nie jest uciążliwy. Nie wykluczam, że być może tak to odbieram, bo moje psy mieszkają po prostu na dworze...może się jakoś "wywietrzyły" :D
  11. [quote name='zmierzchnica']To w ostatniej chwili ją ciachnęliście, dobrze się stało... Ja się ciągle zamartwiam o Lukę, bo ona niecięta, ale ma już 7 lat i nie wiem czy warto - dodatkowo często charczy na obroży albo jak śpi na plecach, co może oznaczać problemy z sercem. No a badania przed sterylką to dodatkowe wydatki, a teraz musimy Herę wysterylizować... Sama nie wiem, co robić. Jak ma się więcej psów, to taka musztra się przydaje - najgorzej jak się nauczy jednego, potem dwa, trzy... że na smyczy można węszyć, ciągnąć, iść gdzie nos poprowadzi - a potem nagle stwierdzasz, że Twoja sfora jest dość spora i nie umie iść na smyczy ;) Ja moje męczę teraz ładnym chodzeniem, nie ma zmiłuj ;) Zdjęcia piękne :p[/QUOTE] No, my zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że trzeci tydzień po cieczce to absolutnie ostatni moment na sterylizację, jeśli suka jest w ciąży. Dlatego tak pogoniliśmy z tym w ten weekend. Nie spodziewałam sie tylko, że u tak młodej suczki ciąża może być tak zagrożona! Szczęście w nieszczęściu jest takie, że przynajmniej nie mam wyrzutów sumienia za przyczynienie się do śmierci dwóch szczeniaków...skoro i tak by nie przeżyły. Ja też bym się martwiła o Lukę...teraz już wiem, jak często zdarzają się patologie :( A co do chodzenia na smyczy - ja od zawsze mam dwa psy, więc w pewnym stopniu od zawsze zdawałam sobie sprawę, że musztra musi być, bo inaczej może być problem :D Więc każdy mój pies jest tak "dręczony" na smyczy. Musi chodzić ładnie, nie ma innego wyjścia :diabloti:
  12. No mnie też przeraża coraz bardziej ile problemu z tymi macicami! Sterylizacja jest cudowna, naprawdę... Eee, u nas to jest musztra jak w wojsku :P Każdy idzie po swojej wyznaczonej stronie i ma się skupiać na tym, żeby iść, a nie zajmować się kwiatkami dookoła :D Wąchanie i inne przyjemności są dopiero po spuszczeniu ze smyczy, wtedy wąchania i biegania jest do woli :D
  13. [url]http://img802.imageshack.us/img802/936/dsc01003z.jpg[/url] Ile staffików....i do tego wszystkie czarne :loveu:
  14. [quote name='deer_1987'][url]http://www.dogomania.pl/threads/202952-Pi%C4%99kna-i-Bestia.?p=16981043&viewfull=1#post16981043[/url] (bo sie miedzy posty wlaczylo) Ale jakie to ostatnie cudne! [url]https://lh4.googleusercontent.com/-2X-deMPzicE/TeTRdpxpGLI/AAAAAAAAAaE/3uAnzG6kG70/s512/IMGP4040.JPG[/url][/QUOTE] No Niteczce do twarzy z kwiatami :D
  15. c.d. Malutka w kwiatach [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--M5rgdwu_8Y/TeTRi7Iw6kI/AAAAAAAAAaI/lAQUx9JEh2w/s720/IMGP4037.JPG[/IMG] Duża w kwiatach [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-whxb_U4WLMA/TeTRbZAx95I/AAAAAAAAAaA/-qaniP7UHgc/s720/IMGP4034.JPG[/IMG] Mała nie w kwiatach [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-0HeU7F6hb0Y/TeTQasLlGAI/AAAAAAAAAZ0/LyakCBpLSbw/s720/IMGP3960.JPG[/IMG] I duża nie w kwiatach [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-_6IWF35cObM/TeTOAYl6riI/AAAAAAAAAZY/NTaPd0qY6_E/s720/IMGP4077.JPG[/IMG] A teraz czas na trochę informacji, a mamy ważne nowiny... Nitka wczoraj była cięta, jest już po sterylce. Mamy świetnego weterynarza i załatwił nam zabieg "na Urząd Miasta" z racji, że pies był bezdomny, więc zrobiliśmy to za darmo :) Tak jak się spodziewałam - Nitka była w ciąży. Ale to nie koniec złych wieści. Pamiętacie sterylkę Basty? Pisałam, że miała zmiany na macicy...na macicy, która ponoć powinna być niewiele większa od sznurówki, a u Basty były na niej bąble (jak pół mojej niewielkiej pięści), jakieś zmiany ropne. Myślałam, że u niej była w strasznym stanie...ale to co zobaczyliśmy wczoraj przeszło moje wszelkie "oczekiwania". Macica Basty w porównaniu z tym, była po prostu piękna. Nitka była szczenna, miała dwa szczeniaki i przeogromne zmiany ropne, jej macica była jakieś trzy razu większa niż ta u Basty (!!). Weterynarz stwierdził, że szczeniaki na pewno urodziłyby się martwe, niewykluczone, że obumarłyby już niedługo (o ile w ogóle jeszcze żyły). Jeszcze tydzień i Nitka zaczęłaby bardzo chorować, nie wiadomo czy w ogóle by przeżyła... Jednym słowem - macica w stanie patologii... Nie wiem, co dzieje się z tymi psami! U Basty zmiany mogły być spowodowane zastrzykami...a Nitka? Ona ma około roku, wątpię, by ktoś zdążył podawać jej antykoncepcję, a mimo wszystko macica była okropna (jak ktoś jest chętny, to mam zdjęcia, ale uprzedzam, że nie każdemu ten widok sprawi przyjemność :P ). Basta i Nitka to moje pierwsze w życiu suczki i póki co mamy 100% przypadków z problemami... Nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduję się mieć sukę hodowlaną, po tym co zobaczyłam. Okropne...chyba biegałabym z tą suczką co dwa dni na USG :| Tak czy inaczej, całe szczęście, że wszystko dobrze się skończyło. Aż boję się pomyśleć, co by było gdyby mała została w lesie, albo trafiła do kogoś mało świadomego problemu. Jestem wściekła, że ludzie są tak bezmyślni, by pozbywać się suczki podczas cieczki! Teraz jak tylko widzę jakiegoś "dzikiego" psa w okolicy, to patrzę czy to aby nie suka, zaczynam mieć zboczenie. No, to na tyle dzisiaj. Na koniec jeszcze jedna Nitka, kilka godzin przed zabiegiem. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-2X-deMPzicE/TeTRdpxpGLI/AAAAAAAAAaE/3uAnzG6kG70/s512/IMGP4040.JPG[/IMG] Pozdrawiam.
  16. c.d. No, to jeszcze tak na szybko zdjęcia... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-zX7mCgzOzME/TeTI3M_nHcI/AAAAAAAAAYc/fLpwqCCyLf0/s720/IMGP3955.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-TBgYyJ_TLH8/TeTI6rV1lJI/AAAAAAAAAYg/2sycrHUMxhE/s720/IMGP3970.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-t4uVb-tBQFI/TeTK67Y4-BI/AAAAAAAAAY0/IuRf7AYLLPI/s720/IMGP4003.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-qudkhubEeHk/TeTLRvpGnaI/AAAAAAAAAY4/Dtl8dREzkuM/s720/IMGP4019.JPG[/IMG] Dziewczyny miały sesję zdjęciową na tle kwiatów :razz: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Dp5cWb6YPy8/TeTL9E4RFEI/AAAAAAAAAZA/nyMukTGUduI/s720/IMGP4035.JPG[/IMG] c.d.n.
  17. c.d. I znów...para...:roll: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-rUks_QqFNaQ/TeTPBI-shMI/AAAAAAAAAZk/1eyakgZQpe0/s720/IMGP4110.JPG[/IMG] Tu Nitka kojarzy mi się w prawdziwym psem myśliwskim :D [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Ns74yuKPvH4/TeTQkaHPnnI/AAAAAAAAAZ4/A-5oHBgWGJI/s720/IMGP3992.JPG[/IMG] A trzeba jej przyznać, że nos to ona ma niezły. Nosy moich psów w porównaniu do niej, to się nawet nie umywają. Śmieszne to jest, że każde z nich jest takie inne. Basta żyje z priorytetem stada, jak idzie na spacer to widać, że "ma misję", idzie na "polowanie". Podąża za nami, pilnuje co dzieje sie dookoła, pilnuje żeby Łati się nie oddalał i sukcesywnie kara go za każdy tego typu wybryk. Wącha, owszem - ale bardziej "normalnie", po prostu zbiera informacje o tym, gdzie idziemy, kto tam był i idzie dalej. A Nitka? Łoo matko i córko...nigdy w życiu świadomie nie sprawię sobie psa myśliwskiego - dla niej nos to absolutny priorytet. Ma gdzieś to, czy już od niej odeszliśmy itd. Idąc na smyczy non stop chce coś wąchać, co u nas jest niedopuszczalne - u nas idzie się do lasu jak w wojsku, a dopiero na miejscu jest czas na sikanie, wąchanie itp. Nie, Nitka cały czas gdzieś się "ciągnie", zawąchuje się w co drugą kępkę trawy...masakra :evil_lol: Pies tropiący... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-dDCxz5TtlO8/TeTJAmTkYeI/AAAAAAAAAYk/Zh3qgSKXfkw/s720/IMGP3961.JPG[/IMG] I pies stadny :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-prke_mYTfEc/TeTPwUtRJhI/AAAAAAAAAZw/FdT30OsTtjc/s720/IMGP3951.JPG[/IMG] A tu mój malutki dżentelmen...bez żadnej misji :P [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-MET1pWhpJE0/TeTPvNo2byI/AAAAAAAAAZs/UB0_zFRblms/s512/IMGP3958.JPG[/IMG] c.d.n.
  18. c.d. W końcu zrezygnowała... ...moja kitka :D [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-T7jeRrHhgb4/TeTKzU2W-mI/AAAAAAAAAYw/WZtMnGA6Pmo/s720/IMGP4001.JPG[/IMG] No idziecie? [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-SgwcSrXsTRs/TeTMLw7UKAI/AAAAAAAAAZE/OYrz7NFtHe4/s720/IMGP4054.JPG[/IMG] Pojenie :D [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-jMIu7t9Wjt0/TeTM7WHqjyI/AAAAAAAAAZI/z2LwPXdMWns/s720/IMGP4062.JPG[/IMG] Patrzcie, jaka piękna para :loveu: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Cb2eka_cW-A/TeTOdHwNaUI/AAAAAAAAAZc/efv_M25-MYQ/s720/IMGP4095.JPG[/IMG] Dziewczynka słodka :D [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-WtluXFs-kGo/TeTN-Z0uBXI/AAAAAAAAAZU/va9wzT5Ru8c/s720/IMGP4091.JPG[/IMG] c.d.n.
  19. No, jestem wreszcie ze zdjęciami....mam teraz dylemat, bo wybrałam 30 spośród kilkuset i zastanawiam się, które wrzucić :D Spacerek przedwczoraj: Biegamyyy! [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-OYoXIBnbp2U/TeTPTKqSqUI/AAAAAAAAAZo/uKO5gNxjW78/s720/IMGP3949.JPG[/IMG] Coś tam jest?! Coś tam jest!! [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ny-dZiR8OY4/TeTQsiYYh9I/AAAAAAAAAZ8/-0mf03920F4/s720/IMGP3978.JPG[/IMG] Basta cały dzień walczyła z "niewidzialnymi" wrogami... Stoi w poważnej porze...ale za chwilę... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-038GPZhHmK4/TeTJ2pawcgI/AAAAAAAAAYo/MOaht7GFx1c/s720/IMGP3996.JPG[/IMG] Coś tam jest?! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ILr9HIlWB3Y/TeTgg_Z-d0I/AAAAAAAAAaY/C8AaqXPVoAE/s720/IMGP3997.JPG[/IMG] Aaaa, mam cię! [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-JnJIQTGPqSM/TeTJ6JUUSqI/AAAAAAAAAYs/fuwkrd1xMCU/s720/IMGP3998.JPG[/IMG] Basta tego dnia kilka razy polowała stylem "na lisa" :D Szkoda, że tego nie nagraliśmy - podskakiwała w górę i uderzała w ziemię przednimi łapami w "coś" :D c.d.n.
  20. No tak, czyli tak jak myślałam :( Szkoda, ale faktycznie z "dzikim" psem nie jest łatwo...ja sama widzę, jak Basta reaguje na obcych i nie jestem w stanie w ogóle wyobrazić sobie, jakby to było, gdyby miał ją wziąć ktoś obcy...to by była tragedia. A sesja zbliża się wielkimi krokami, uuuugh :(
  21. Szkoda, że się nie udało :( A co z sunią było nie tak? Znając życie to była kiepsko zsocjalizowana z psami, nie? No, ale ja też mimo wszystko czekam na kociaczki :)
  22. A ja muszę przyznać, że Kiltixy u nas (świętokrzyskie) spisują się póki co nieźle. Nie mam możliwości oglądać psów codziennie, ale jak przyjeżdżam co weekend to nie widzę, zeby miały kleszcze, co jest sporym sukcesem, bo moje psy są podwórkowe, a mieszkam pod lasem. Kazdy spacer to masa krzaków, traw i chaszczy. Co prawda psy wchodzą w nich do wody (nie pływają, tylko moczą brzuchy), więc niestety zawsze dotkną wodą jakiejś części obroży, która bądź co bądź - wodoodporna nie jest. Ale na razie nic się nie dzieje, nie narzekamy :) Poza tym zapach jest niemal niewyczuwalny, nawet dla mnie (a znana jestem z "psiego" nosa :diabloti:), więc jak komuś zależy na bezzapachowej ochronie to polecam :)
  23. makot'a

    Jaguszkowo

    [quote name='Jaga.']przeczytaj sobie w słowniku definicje słowa kundel. a potem się wypowiadaj z łaski swojej. poza tym moje słowa nie były skierowane do Ciebie a do zupełnie innej osoby która zaczęła temat wibrysów. zupełnie nie rozumiem Twojego oburzenia ale cóż - to akurat nie mój biznes Asiu dziękuję Ci za wstawienie fotek :loveu: są superowe :loveu:[/QUOTE] Zupełnie nie rozumiem Twojej wrogości i tego, czemu te wibrysy Cię tak ubodły. Zadałam pytanie, rozwinęła się dyskusja, zeszła trochę z tematu Twoich rasowych psów, za co przeprosiłam, ale jak na mój gust forum jest po to, żeby dyskutować, a nie rzucać "ochami" i "achami" na każde wrzucone zdjęcie. Jeśli tak bardzo Ci to przeszkadza, to mogę usunąć swoje posty, dla mnie to żaden problem. A tym bardziej cały nasz "spór", dyskusja i odmienne zdanie, nie jest dla mnie powodem, żeby teraz tak jadowicie syczeć, dlatego dziwi mnie bardzo Twoja reakcja. A hasło, że moje kundle muszą biegać po krzakach, żeby były szczęśliwe bardzo mi się spodobało - teraz nie nazywam spaceru już w żaden inny sposób :D
  24. [quote name='Burek'][FONT=Verdana][SIZE=3]Makot`a, czy to mnie zaliczasz do czarno – białych fanatyków (I zdanie postu)? Jeśli tak, to chyba nie przeczytałaś do końca mojej wypowiedzi lub też jest ona niewystarczająco klarowna. Owszem, jest tam mowa o „policjantach” i „klikerowcach”, ale nigdzie nie stwierdzam, że którakolwiek z tych opcji jest słuszna. I zgadzam się z Tobą, że wychowanie/szkolenie/ resocjalizacja psa wymaga widzenia, rozumienia, a w końcu - znajomości (lub samodzielnego wymyślenia) oraz umiejętności zastosowania bardzo różnych technik. Z naciskiem na zrozumienie. O tym też wspomina na początku autorka wątku, a kwestionuje znaczna grupa polemistów, w tym posiadacze pozytywnych dyplomów[/SIZE][/FONT][/QUOTE] W takim razie przepraszam za nieporozumienie, bo faktycznie zrozumiałam Twoją wypowiedź jednoznacznie ;)
  25. [quote name='Burek'][FONT=Tahoma]Wygląda na to, że autorkę wątku udało się skutecznie zniechęcić do dalszego udziału w dyskusji. Zapewne, po udowodnieniu jej, że nie ma pojęcia o niczym, wierzy w durne teorie i jest niedobra dla piesków płacze cichutko w dalekiej Norwegii i zaprzestanie dalszych występów w PL.[/FONT] [FONT=Tahoma]Droga STRIX[/FONT] [FONT=Tahoma]W Polsce przez wiele lat szkolenie psów opierało się na metodach stosowanych w milicji. Jedyne dostępne kursy szkolenia były organizowane przez Związke Kynologiczny, a instruktorzy wywodzili się wprost z milicji lub byli to wychowankowie milicjantów. Właściciele psów w różnym wieku i różnych ras spotykali się na placu treningowym i tam pod okiem dowódcy, ustawieni w karny szereg lub krąg krążyli ze swoimi psami oraz „nauczali” je chodzenia przy nodze, siadania, zostawania itp. Smaczki nie były obowiązkowe, szarpanie i ton głosu typu kapral na musztrze – tak. Pies miał się podporządkować, nie wygłupiać i cześć. O pracy na pobudzeniu w zasadzie nie było mowy, choć wielu osobom udawało się mimo wszystko nie zarąbać psa i dojść do możliwości spokojnego porozumienia w warunkach codziennej współpracy. Na tych szkoleniach silne psychicznie psy mające tendencję do dominacji dawało się opanować, grzeczne psiuncie z dobrymi ludźmi dawały radę, psy delikatne i lękliwe były bez szans. Nikt nie zagłębiał się w tajniki psiej duszy, choć byłoby kłamstwem twierdzić, że co lepsi instruktorzy nie mieli calkiem niezłego rozeznania w tym zakresie. Polecam lekturę podręcznika płk. Brzezichy. Kontynuatorzy tego trendu nadal działają i mają się dobrze.[/FONT] [FONT=Tahoma]Potem zaczęło się zmieniać. W opozycji do „starego” wyrosła bujnie szkoła pozytywna, która obecnie jest w modzie. Jak już zauważyłaś, opiera się ona na wierze w to, że a) jedyną słuszną metodą postępowania z psem jest nagradzanie i kształtowanie, b) istnieje całkiem niesłuszna „teoria dominacji”, którą należy zwalczać i której nawet jej autor (nie wiem kto nim był) się wycofał c) pies jest naszym najukochnszym pluszowym misiem, a jak nie jest, to dlatego, że my jesteśmy podli d) stawianie granic jest zbędne, szkodliwe, a jak już to powinno ograniczać się do zmarszczenia brwi i niepoczęstowania psa parówką. [/FONT] [FONT=Tahoma]Tyle historii.[/FONT] [FONT=Tahoma]Wracając do zasadniczego pytania tego wątku. Są zawody, które mogą wykonywać wyłącznie osoby posiadające określone wykształcenie czy uprawnienia (np. pielęgniarka, taksówkarz, operator dźwigu, adwokat). Takie regulacje nie dotyczą behawiorystów. Behawiorysta w Polsce, to osoba, która deklaruje, iż pracuje z psami metodą pozytywną, o czym informuje na swojej stronie internetowej. Stwierdzając jednocześnie, że jest behawiorystą. Często behawiorystami są absolwenci weterynarii, zootechniki (na tych kierunkach zajęć dotyczących zachowań i wychowania zwierząt raczej nie ma ) oraz pedagogiki i psychologii , którzy następnie skończyli jakieś szkolenia. Szkolenia te organizują firmy innych behawiorystów, fundacje i organizacje w kraju i za granicą. Były niedawno (nie wiem ile razy) organizowane studia podyplomowe z zoopsychologii – ciekawe czy obejmowały zajęcia praktyczne i uczyły realnie jak w pracować z psem i jego opiekunami... I czy tam w ogóle mówiono o psach, czy może pszczołach i dzikich gęsiach? W każdym razie na ich ukończenie powołują się niektórzy behawioryści. Od czasu do czasu ktoś pisze pracę mgr lub licencjacką zahaczającą o temat zachowań psów, ich wychowania, szkolenia, użytkowości, relacji ludzi z psami. Na forach można znaleźć prośby o udział w badaniach ankietowych do takich prac… śmieszne i straszne na ogół. Być może część autorów (a raczej autorek) tych prac rozpoczyna potem karierę zawodową behawiorysty. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ja tymczasem nie mam wątpliwości, że: a) żadna szkoła, kurs i studia nie nauczą jak poprowadzić resocjalizację psa i właściciela – tego trzeba długo uczyć się praktycznie w układzie uczeń – mistrz i samemu układając i wychowując psy; b) jak kto mówi, że on tylko pozytywnie, to znaczy, że mało w życiu widział, niewiele rozumie albo też świetnie oszukuje samego siebie + przy okazji otoczenie. [/FONT][/QUOTE] Kolejny fanatyk, który uważa że wszystko co nie jest metodą pozytywną, jest szkołą tzw. "tradycyjną" - czyli karceniem psów na kursach posłuszeństwa w milicji, o których piszesz. Ludzie na litość, pomiędzy jest jeszcze cała skala barw, a Wy widzicie albo czarne albo białe! To jest smutne, że dziś uważa się, że nie ma żadnej innej metody wychowywania psów. To, że nie traktujesz psa jak pluszowego misia i nie ciumkasz do niego non stop ze smaczkiem i klikerem nie oznacza wcale, że tego psa nie kochasz. To, że chcesz być dla psa przywódcą, nie oznacza wcale, że musisz go karcić, szturchać i bić! Skąd Wam to w ogóle przychodzi do głowy? Bycie zrównoważonym i mądrym przywódcą stada dla psa (czyli konsekwentnym przewodnikiem), który potrafi w mądry sposób wyznaczyć granice, korygować złe zachowania i wzmacniać dobre, wcale nie oznacza, że jest się bezwzględnym "milicjantem" non stop karcącym psa, ani wcale nie kłóci się z byciem dla psa ciekawym i interesującym partnerem do współpracy. Naprawdę przykre jest to, że dla niektórych jest tylko albo MP, albo bicie i karcenie. A gdzie metody naturalne?
×
×
  • Create New...