Jump to content
Dogomania

makot'a

Members
  • Posts

    1897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by makot'a

  1. [quote name='Fides79']to GRATULUJĘ i ciesz się kobito tą chwilą, bo za moment zacznie się pewnie szukanie pracy a w jej efekcie kierat i laba sie skończy i dopiero wolne bedzie tak na dobre na emeryturze hihihi (albo i nie, zalezy co nam politycy wymyślą:roll: )[/QUOTE] Hehe, z pracą nie wiem jak będzie póki co, ale przede mną jeszcze 1,5 roku na magisterce :P Toć to dopiero inżynier był :D
  2. [quote name='kalyna']Pierwsze efekty wolnego już są... czyli new banerek :loveu:[/QUOTE] Banerek powstał akurat przedwczoraj, w fazie kompletnego zwątpienia w rzeczywistość i zawieszenia się mojego umysłu na przekrojem o 5 nad ranem :diabloti: Musiałam sobie dać 30 minut "wytchnienia" na zrobienie go... wtedy wydawało mi się to najważniejszą rzeczą na świecie :D [quote name='whiteterrier']To ja czekam na te zdjęcia bo czekam wciąz i czekam i się doczekać nie mogę :evil_lol:[/QUOTE] Będą będą! :D
  3. No i stało się... mam WOLNE ^^ Czuję, jakby mój organizm przeżywał szok "tlenowy" - za dużo wolnego. Nie umiem odnaleźć się w tej sytuacji :D W zasadzie to od 5 lat jak studiuję, to nie zdarzyło się, żebym miała tak serio wolne... zawsze COŚ zostawało - na święta, na wakacje, na ferie... nigdy nie było tak, że mogłam z czystym sumieniem się obijać :D A od dziś mogę :loveu: Także spodziewajcie się dużej ilości zdjęć :diabloti:
  4. [quote name='yoshiyuki']Mogę wrzucić rzut i detalik ;) To coś bardziej dla Ciebie, bo wiata grillowa ;) Więc coś bliższego niż roślinki ;) Nie mam takich wypasionych wizualizacji komputerowych ;) Elewacje wiaty grillowej mam rysowane w cadzie ;) [URL="http://s1190.beta.photobucket.com/user/f_ully/media/P5_zpse6130965.gif.html"][IMG]http://i1190.photobucket.com/albums/z442/f_ully/th_P5_zpse6130965.gif[/IMG][/URL] I rzut nie oddaje tego jak na druku ładnie to wyszło ;) [URL="http://s1190.beta.photobucket.com/user/f_ully/media/P4a_zps50dea25f.gif.html"][IMG]http://i1190.photobucket.com/albums/z442/f_ully/th_P4a_zps50dea25f.gif[/IMG][/URL] Rozumiem co masz na myśli. Ja już swój zaczęłam robić rok temu, nie zaliczyłam jednego egzaminu i bronie się z ludźmi z roku niżej ;) Więc mam wrażenie że ten projekt mi się ciągnie i ciągnie i w pewnym momencie zaczął mnie bardziej męczyć niż cieszyć. Przestałam mieć na niego pomysł i wyszło to co wyszło ;) Co najgorsze, obrona za niecałe 24 godziny a ja się dalej nie denerwuje i dopiero siadam do tych nieszczęsnych pytań i ich nauki...[/QUOTE] Mam monitor, który oddaje w miarę naturalne kolory, więc druk mnie od jakiegoś czasu nie zaskakuje na szczeście - kolorki faktycznie śliczne :loveu: W ogóle fajny projekt :) Choć podziwiam za projektowanie terenu, bo dla mnie to zwykle najgorsza część projektowania :P Urbanistyka to jedna z tych dziedzin architektury, która bardzo mi się podoba - o ile robi ją kto inny, nie ja :D Długo przyglądałam się wiacie i szukałam detalu, a on taki malutki, że go początkowo nie zauważyłam ^^ Moje cholerstwo zajmuje połowę B1... :roll:
  5. [quote name='eria']to wcale nie jest głupie pytanie o rasę tych kaczek :evil_lol: wyglądają jak zwykłe samce krzyżówek, ale są takie pionowe strasznie! dziwne[/QUOTE] Biorąc pod uwagę, że to wystawa psów, to jednak trochę głupawe :D A pionowe są bardzo - znam trochę kaczek i żadnej nigdy nie widziałam tak wyprostowanej xD
  6. Hehe, a ja plansz jeszcze nawet nie mam - tzn. mam tylko takie "na próbę", które robiłam na szybko na wczorajszą korektę... :P Nie mówiąc już o opisie :D Właśnie męczę detal... pfff... Cieszę się, że projekt się podoba, choć ja szczerze mówiąc średnio go lubię... nie miałam polotu, ani czasu na projektowanie tego, a ilość opier**lu (inaczej się tego nie da nazwać, wybaczcie), jaki za to zebrałam skutecznie zniechęcił mnie do robienia czegokolwiek... A ten okropny tympanonik na froncie zaczyna się wydawać troszkę ładniejszy, jak się wie, że to odtworzenie formy historycznej... mówię na wszelki wypadek :P Ale serio, ten projekt mnie wcale nie porwał, mimo, że liczyłam na to, że miło będzie mi sie go robić, bo ja uwielbiam ruiny... no ale cóż, okazuje się, że to nie dla mnie. Przynajmniej na razie... :/ No ale, nie takie "kloce" się już robiło :evil_lol: [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-dENuOyINN4g/Tx4Jk_5g8eI/AAAAAAAAA-A/645z2uC9zUs/s512/aksomniej.jpg[/URL] Trochę żałuję, że nie wzięłam na inż jakiegś projektu, który lubiłam... a mam takich kilka... np. to: [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-jxU30JlGBy0/URF7o2r85EI/AAAAAAAAEgg/cUFQsR3Cd8Y/s640/HOTEL_MYSLENICE-Model.jpg[/URL] Wygląda dziwnie, ale kochałam ten projekt po prostu ^^ Konkretniej to kochałam jego rzut (który pokazałam) - bo tam wszystko działało funkcjonalnie :loveu: To stary projekt... z okresu, kiedy jeszcze nie robiłam modeli na kompie - już nie mogę się doczekać, kiedy będę mieć wolne i zrobię sobie jego model 3D w Revicie! :eviltong: (ta zachcianka wydaje mi się być dosyć "chora", biorąc pod uwagę fakt, że chcę odpoczywać od robienia projektu robieniem projektu... :roll: ) Albo taki "statek kosmiczny" - bardzo przyjemnie mi się przy tym pracowało :D [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-lVJaBuOe2P8/URF6t2OrFEI/AAAAAAAAEgQ/7uCGDQ8sFs8/s512/pietro_pietroIIl.jpg[/URL] [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-EJT2nTWNH2w/URF6QfyUqtI/AAAAAAAAEf8/nk7j-3Quqnc/s512/elewacje_przekroje.jpg[/URL] Ok, wracam do projektu, bo coraz mniej czasu :lol: Swoją drogą - pokazałabyś swój projekt, co? :diabloti: Zaciekawiłaś mnie kolorkami :D
  7. [quote name='Doginka'] Tu jest link do całego albumu - [B]mnóstwo różnych ras[/B], całe BISy z soboty ;-) Jeszcze nie skończyłam podpisywać, ale to cały czas czynię :lol: [URL]https://picasaweb.google.com/107441692098845963103/MWPRRzeszow2022013?authuser=0&authkey=Gv1sRgCJeVqKyLmPiLhwE&feat=directlink[/URL] Miłego oglądania ;-)[/QUOTE] Co to za rasa, co to za rasa?! :diabloti: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-nGVxCTa_fII/UQ_QAd-Nq9I/AAAAAAAAcg0/brf58Sa5Tm4/s640/Rzesz%C3%B3w%20%28245%29.JPG[/IMG]
  8. [quote name='asiak_kasia']I wtedy na bigosik można przerobić :loveu:[/QUOTE] Eee, z cziłki to ile by tego bigosu wyszło? Tyle, co kot napłakał :shake:
  9. [quote name='zmierzchnica']Ja shishę uznawałam, dopóki nie przeczytałam, że jest gorsza niż wiele wypalonych papierosów... przeszło mi ;) Ale kawa musi być, minimum to dwie dziennie! ;) Mi tam się podoba, ale ja laik jestem i nie wiem o co cho :D[/QUOTE] Hehe, Bartek dość dogłębnie interesuje się tematem (w tamtym roku pisał inżynierkę, więc przewertował chyba wszystkie fora o shishy :diabloti: ) i ma ZUPEŁNIE inne informacje :diabloti:
  10. [quote name='yoshiyuki']Oooo! Ciekawy temat! W ogóle lubuję się a tego typu przedsięwzięciach :) Ja robię za to projekt rozbudowy ośrodka jeździeckiego jakieś 30 km od Krakowa :) Kawka niestety nie dla mnie, uwielbiam wszystko co kawowe ale kawy niet... Ostatnio właśnie postanowiłam że dość energetyków i czas spróbować kawy, znalazłam jakiś cud-miód przepis kawy z kakao... I z każdym łykiem było coraz gorzej ;) Jestem już taka zmęczona i niewyspana że przestałam się denerwować obroną! :D Dzisiaj ostatnie poprawki, ostatnia zerwana nocka! :D Nie dziękujemy, dziękujemy :D ;) ;) :D[/QUOTE] Temat ciekawy, to prawda... ale ja z przykrością stwierdzam, że projektowanie konserwatorskie to jednak nie dla mnie. Jest super... ale kiedy robi to ktoś inny, nie ja :diabloti: Ja tam wolę poszaleć, a przy zabytku trzeba być bardzo powściagliwym... w dodatku te konstrukcje to dla mnie jakaś czarna magia - za chwilę muszę się brać za detal i już mi się chce płakać na samą myśl o "przyczepianiu się" do zabytkowego muru :/ Zdecydowanie wolę jednak projektować od zera... i mogę sobie pozwolić na czysty modernizm, a nie jakieś tam subtelne konstrukcje przy zabytku :evil_lol: Jakby ktoś był ciekawy, to takie coś mi przed chwilą Revit wypluł... potem PS'em poprawione, bo wyglądało jak kupa :evil_lol: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Yc_1CRc2R_k/UQ7YVhxBfwI/AAAAAAAAEeo/22syNTbh7qk/s900/dozdjeciaPS_szare.jpg[/IMG] Edit: A, dam Wam jeszcze elewacje, bo to jedyna rzecz jaką zrobiłam z przyjemnością w tym projekcie, więc je lubię :diabloti: Głównie dla Yoshiyuki, ale może jeszcze komuś to coś powie :P Południowa [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-mp97dS_8Bc0/UQ7bBu7RNrI/AAAAAAAAEew/YQMZCTtaks8/s912/elewacja_poludniowa_jpg.jpg[/IMG] wschodnia [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-jy8dChugmro/UQ7bEDxORRI/AAAAAAAAEfA/XS7g8tOImNI/s912/elewacja_wschodnia.jpg[/IMG] północna [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-AgSJf6z8zF4/UQ7bDhG9vcI/AAAAAAAAEe4/X7W5zbM-x0M/s912/elewacja_polnocna.jpg[/IMG] i zachodnia [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-sKLwckIxin8/UQ7bIS5qyMI/AAAAAAAAEfI/sFtHxWtlTGY/s912/elewacja_zachodnia.jpg[/IMG] A ja jestem wyspana... a to bardzo źle :roll: Nie mam już czasu na spanie, a wczoraj i przedwczoraj po prostu padłam i "pozwoliłam" sobie na 5h, a następnego dnia 7h snu! :shake: I teraz jestem jeszcze bardziej w lesie niż planowałam, że będę :lol: A kawa? Kawa jest pyyyyyyszna :loveu: Jako wspomagacz projektowania polecam też shishę :evil_lol: Włączam sobie jakąś muzyczkę, zakładam słuchawki, a Bartek rozpala mi fajkę i przynosi na biurko - siedzę sobie i projektuję, a co jakiś czas ekran zasnuwa mi obłok białego dymu... i wtedy robię zwykle najwięcej! :lol: No, a obroną się jeszcze nie stresuję... choć chyba powinnam :roll: [B]Zmierzchnica[/B] - NIE dziękujemy! :eviltong:
  11. makot'a

    Barf jadlospisy!!!

    [quote name='Karilka']Dziewczyny.. Dostałam 10 miesięcznego psa (doberman) Chłopiec jeszcze rośnie. Chcę mu poprawić łapki (miękkie nadgarstki) i zacząć budować masę. Pies aktualnie je surowe mięso indycze + wołowe + kości mielone (tak karmi hodowca). U mnie jest drugi dzień - rano dostał suche (i to chce zostawić, ze względu na mało czasu rano i skleroze) + mięso indycze + jogurt + jajko ze skorupką. Dzisiaj dostał rano suche (250g, bosch <bleh. Już zamówiłam TOTW>), popołudniu troche jogurtu + kawałek miruny z łyżką oleju rzepakowego. Wieczorem: 700g mięsa indyczego, 250g twarogu chudego i wgniotłam dwa jajka. Nie dostał kości z racji takiej, że na razie ich nie mam(pojade w poniedziałek/wtorek po mieso wołowe i kości wołowe/cielęce) Czy mogłybyście napisać mi jadłospis? Byłabym baaardzo wdzięczna- jestem zielona i robię wszystko intuicyjnie..[/QUOTE] Nie wiem, czy uda Ci się pozostawić suche o poranku, a resztę dnia karmić BARFem - karma + mięso to fosforowa bomba, a to niszczy nerki.
  12. [quote name='aganela']Dzięki Ci za tak obszerną wypowiedź:) po niej wydaje mi się,że porównując bliżej im do ON niż do ras północy,które też są w jakimś stopniu pierwotne...z czego się cieszę, bo owczary są fajnymi psami, pochwalę się tym nieszczęściem że moja DONka też jest mądralińska,sama nauczyła sobie otwierać drzwi i podnosić nosem zamknięcie na bramce,żeby ją otworzyć. A z tym ruchem to wolą bardziej tak pół -na pół szkolenie i bieganie?Bo wiadomo,że owczary bardziej szkolenie, no i większość wykonuje polecenia po parę razy, nie nudzi ich to..a jak z rodziną, której nie widzą codziennie- też jest dystans? Swoją drogą dla mnie pies nie musi obcego wycałować... ciekawi mnie jeszcze jak odnoszą się do dzieci, zastanawia mnie czy ktoś ma je w domu i dzieci swoje, bo dziś wystawiały wilczaki same młode osoby.. a i co to jest to wariactwo jak nie ma nikogo w domu?Chcą roznieść dom?:diabloti:[/QUOTE] Do dzieci są podobno bardzo opiekuńcze, ale nie miałam okazji widzieć na zywo relacji wilczak-dziecko przez dłuższy czas, więc wypowiadam się tylko i wyłączne na podstawie internetowych doniesień ;) Tylko należy pamiętać, że mowa tu o dobrze wychowanych i zsocjalizowanych wilczakach... podejrzewam, że wilczak zostawiony samemu sobie w kwestii wchowania, mógłby być niebezpieczny. To są kochane dla rodziny psy, ale nie są to psy maskotki w żadnym wypadku i moim zdaniem nie należy zapominać o ich pierwotności ;) Wilczak potrafi "pokazać różki" - najlepiej moim zdaniem ich charakter pokazuje porównanie pracy wilczaka i ONa w IPO. Oczywiście są obecnie wilczaki, które obecnie z powodzeniem ćwiczą obronę, ale to wyjątki. Na ogół z wilczakami jest problem, bo nie są "głupie" (nie chcę w żaden sposób obrażać ONków, żeby nie było - sama je uwielbiam ;) ) i nie chcą atakować pozoranta od przodu... one wolały by to zrobić od tyłu, cichaczem :diabloti: Co do podobieństw do owczarków...hmmm... w pewnym sensie faktycznie są podobne. Ja np. nadal uważam, że moja Basta zachowuje się podobnie do wilczaka... z jedną różnicą - wilczak we wszystkim jest 1000x bardziej. Ale porównując Creska i Bastę - algorytm działania i hierarchia wartości zyciowych ta sama (mam też do porównania np. Nitkę, która jest inna pod KAŻDYM względem). Tyle, że Basta w porównaniu do niego to ciapa... ;) Szkolenie i bieganie - trudno określić, ale u nas najlepiej sprawdzają się proporcje 50/50 :D Jak przesadzimy z aktywnością fizyczną nie dając młodemu zmęczenia psychicznego, to budzi się w nim demon. Tzn. po "ruchu" odsypia sobie 2-3h (wraz z wiekiem coraz krócej :diabloti: ), a potem budzi się i staje się "marudnym dzieciakiem". Jest wściekły - zmęczony fizycznie, ale nie psychicznie. Jak był mały i pierwszy raz wstąpił w niego taki diabeł to byliśmy wręcz przerażeni... mieliśmy przed sobą 2miesięczną "kulkę", która z WŚCIEKŁOŚCIĄ kąsała nas po rękach, gryzła po głowie, warczała i fukała jeśli czegoś się tej "kulce" zabroniło. Myślę, że dobrym porównaniem wilczaka do innych psów było stwierdzenie moich rodziców, którzy niejednego szczeniaczka (właśnie ON) w życiu wychowali... patrząc na to co wyczynia Cresil mieli autentycznie przerażone miny... aż w końcu mój tata po spędzeniu z nim 30minut podczas mojej nieobecności, stwierdził śmiertelnie poważnie: [I]"Dominika... to co Ty przywiozłaś to nie jest szczeniaczek. To jest DZIKIE ZWIERZĘ. Ja nie wiem, jak Ty to wychowasz, ale muszę Ci zaufać, że dasz radę..."[/I] I faktycznie trzeba przyznać, że COŚ w tym jest. Na ogół są dwie "szkoly" opisujące charakter wilczaka: jedni zapierają się rękami i nogami, że to nic innego niż zwykły pies; inni uparcie twierdzą, że trzymają w domu wilka i WSZYSTKO co robi ich wilczak jest zupełnie inne, niż czynności wykonywane przez całą resztę psów na świecie. Ja swoje zdanie na ten temat umiejscowiłam gdzieś po środku. Nie twierdzę, że wilczak to wilk. Uważam, że jest wiele psów, które zachowują się identycznie jak wilczaki pod wieloma względami. Ale coraz bardziej utwierdzam się równocześnie w przekonaniu, że nie można ich nazwać po prostu "zwykłymi" psami. Stety-niestety ale wilk w rodowodzie większości dzisiejszych wilczaków to 8-9 pokoleń wstecz. U psów to jest jednak kilkadziesiąt tysięcy pokoleń... i to naprawdę czuć :P Ja od kiedy mam Creska kilka razy poczułam się, jakbym trzymała dzikie zwierzę... kiedy był mały byłam przerażona jego neurotycznością. Były momenty, że miałam wrażenie jakby on w ogóle nie był stworzony do życia w społeczeństwie. Pomimo tego, że jest naprawdę odważny (dużo bardziej niż Basta, Łati, czy Nitka), to ma w sobie "nutkę" dzikości i takiego wilczego lęku... i mimo tej swojej odwagi kilka razy miałam sytuację, że prowadziłam na smyczy dzikiego wilka z lasu. Serio. Raz np. wystraszył się kilku szczeniąt dogo canario wyprowadzonych na spacer w naszej okolicy w Skarżysku... i co z tego, że na Błoniach bawił się z większą ilością psów tysiące razy? Co z tego, że będąc w Krakowie widuje codziennie dziwne rzeczy na horyzoncie i w ogole go to nie rusza? Tam go ruszyło... bo to był teren, gdzie ZAWSZE bylo pusto... a tym razem nagle pojawił się jakiś obcy element i to w dodatku straszny, bo właścicielka patrzyła na niego podejrzliwie (z odległości jakichś 50m). A jak ktoś patrzy na niego podejrzliwie... to jest "stracony" ;) Cres wtedy kompletnie się wyłączył. Zaczął biegać w tę i spowrotem (na smyczy), jak spłoszone zwierzę, mając przy okazji iście przerażającą postawę (nie miał "po prostu" podkulonego ogona... on przyjął wtedy postawę Golluma, albo coś w tym rodzaju...). Był kompletnie wyłączony ze świata, nie potrafiłam do niego dotrzeć, zamknął się w sobie i chciał jak najszybciej znaleźć się w jakiś mniej wystawionym na widok miejscu (byliśmy akurat na górce). Piszę o tym, bo to było dziwne... to ni był zwykły strach... to było coś, czego nie jestem w stanie opisać słowami :roll: Mimo tego, że przez większość czasu to faktycznie zwykły kanapowiec, to trzeba być przygotowanym i na takie momenty - wtedy naprawdę widać różnicę :lol:
  13. [quote name='aganela']Widziałam dziś wilczaki na żywo piękne psy...zrobiły na mnie spore wrażenie.....głaskałam ogromnego samca o imieniu Ulvar/Ulwar, był zdystansowany,ale nie bał się....zastanawiam się czy wilczaki takie właśnie do obcych są-zdystansowane-ale nie płochliwe/bojaźliwe?? A jak zachowują się w stosunku do wlaścicieli,są wylewne, obierają sobie jednego właściciela czy całą rodzinę? Jaką mają potrzebę ruchu/ czy mają takie potrzeby bardziej jak husky, czy ONy? Lubią choć trochę szkolenie choćby PT? Zdziwiłam się, że samce są tak spore, na prawdę duże...pewnie przez to potrzebują dużo jedzonka? Ciekawa jestem czy za 10 lat, mogłby zamieszkać taki diabołek u mnie na wsi:diabloti:czy by tam nie zdziczał, gdybym od małego socjalizowała go w mieście i miałby towarzystwo bardziej socjalnego psa, typu owczarka niem/ goldena.?[/QUOTE] Co do wielkości - Ulvar jest akurat wysokim samcem, bo ma ~70cm w kłębie ;) Większość samców ma średnio 67-68cm, a to wbrew pozorom spora różnica w "odbiorze" :) Stosunek do ludzi może być różny, w zależności od egzemplarza i przebytej socjalizacji ;) Ale większość zachowuje się tak jak piszesz - są po mocnym socjalu, więc nie boją się obcych, ale zwykle mają ich również w głębokim poważaniu ;) Choć zdarzają się i takie, które chcą zacałować każdą nowo napotkaną osobę (ale to też socjal, socjal i jeszcze raz socjal). Najpiękniejsze w nich jest to, że nie są naiwne - jak ktoś ma złe zamiary, to nawet najbardziej całuśny i zsocjalizowany wilczak nie "zamerda do neigo ogonem", ale raczej pokaże ząbki bez wahania ;) W stosunku do właścicieli są wylewne i całuśne, ale nie ma nic za darmo - trzeba sobie na to zapracować :diabloti: Cres jest u nas od pół roku i dopiero powoli, powoli zaczyna być wylewny i całuśny. Przez pierwsze 2 miesiące traktował nas trochę jak zło konieczne... :evil_lol: Potrzeba ruchu - tu bardzo dużo zalezy od konkretnego osobnika, bo trafiają się prawdziwe torpedy, ale zdarzają się też leniuchy, które wolą zapomnieć o swoich predyspozycjach fizycznych ;) My trafiliśmy całkiem fajnie, bo Cres mimo ogromnej zwinności i wielkich pokładów energii nie jest psem w typie "mam ADHD więc będę biegał bez sensu". Jakimś cudem udało się nam osiągnąć w miarę działającą symbiozę i uporządkować tydzień tak, że Cres w poniedziałki, wtorki, środy i ew. czwartki śpi (choć nie zawsze), a reszta tygodnia jest dla niego i wtedy są spacerki, zabawy itp. Ale wiem, że nie każdemu się tak poszczęściło... bardzo "niebezpieczne" jest przesadzenie z aktywnością fizyczną, bo bydlęta łapią kondycję sportowca w ciągu dwóch dni i wtedy naprawdę może być nieciekawie :lol: Z kolei za mało ruchu = najbardziej absorbujące i upierdliwe zwierzę na świecie. Serio. Do tego wściekłe :diabloti: Teraz jest sesja, więc psom poświęcamy absolutne minimum - Cres jest OKROPNIE upierdliwy i zirytowany tą sytuacją. Z nudów otwiera wszystkie szafki, grzebie nam po półkach, wchodzi na meble, albo je przestawia, otwiera sobie drzwi i idzie na "spacer" po kuchni. Podchodzi do kogoś i zaczyna podszczypywać i gryźć z irytacją, żeby tylko zwrócić na niego uwagę... a jak my się nie dajemy to idzie się wyżyć na Nitce :diabloti: Z ruchem i aktywnością fizyczną niewątpliwie połączone jest również klatkowanie - nam poszło całkiem nieźle, ale to chyba dlatego, że tego najbardziej się obawialiśmy i od samego początku bardzo solidnie to przerabialiśmy. Doszliśmy do etapu, że bez wczesniejszego spaceru Cres zostaje cicho w klatce przez 1-1,5h. Jak wcześniej zapewni mu się spacer, to zdarza się, że wysiedzi w ciszy 4h :) Ale tu również należy uważać, bo były w wilczakowym świecie przypadki, że im bardziej ktoś próbował zmęczyć psa przed zostawieniem go samwgo, tym bardziej pies później panikował... a panika w wykonaniu wilczaka to naprawdę takie przedstawienie, że egzorcyzmy pokazywane na filmach to przy tym pikuś :diabloti: PT ma zdane dużo wilczaków, więc da się to zrobić raczej bez problemu ;) tylko trzeba być kreatywnym, bo bestie szybko się nudzą, więc sesje szkoleniowe nie mogą być zbyt długie... albo muszą być bardzo ciekawe i zróżnicowane. Ale jeśli nie oczekuje się od psa takiego skupienia jak od owczarków to szkoli się je świetnie - są naprawdę niewiarygodnie inteligentne.... sam fakt tego, że potrafią nieuczone przez nikogo, wymyślić jak otwiera się okno jedynie dzięki podglądaniu... dużo o tym mówi :roll: To jest ich ogromną zaletą, ale może być równiez najgorszą wadą... ekstrema zawsze są "kontrowersyjne" :diabloti: Myślę, że z mieszkaniem na wsi nie byłoby problemu, tylko wtedy trzeba naprawdę włożyć wiele serca w socjal - w mieście socjal robi się sam, na każdym spacerze. A mieszkając na odludziu trzeba niestety poświęcić na niego więcej czasu. Poza tym z moich skromnych obserwacji wynika, że nawet świetnie socjalizowane wilczaki mieszkające na wsiach zawsze są trochę bardziej "dzikie", niż te żyjące w mieście. Nie oznacza to, że nie nadają się do życia w społeczeństwie... ale mają trochę więcej rezerwy do świata.
  14. Gratulacje po raz kolejny :D (to się już robi nudne :diabloti: )
  15. Może ja też pomyślę nad IPO.... Nitka i Łateczek by sie wpasowali :D
  16. [quote name='yoshiyuki']uch, fakt, to masz trochę roboty... ja gdybym miała wolny weekend to bym sie nawet nie denerwowała. Ale idzie mi jak krew z nosa ;) Komp zaczyna zamulać przy tych wszystkich programach ;) Zresztą ja też więc na redbullowych dopalaczach od rana ;) Ale damy radę ;) Jaki masz temat?[/QUOTE] Mój komputer też ledwo zipie... AutoCAD, Photoshop, Revit... AutoCAD, Revit, Photoshop i tak w kółko, a czasem po dwa na raz... :shake: A ja RedBullowych dopalaczy nie mogę popijać, bo po kofeinie bardzo wali mi serce :/ Ograniczam się więc do jednej kawki dziennie (pół na pół ze zbożową)... ale za to jaka pyyyyszna - robię sobie kawę z chili i czekoladą na dnie, a na to ubite mleko posypane cynamonem, polecam! :loveu: Ano i poza tym bardzo pomaga mi yerba matte :) Aa, zapomniałam - robię Adaptację ruin huty żelaza "Józef" w Samsonowie na Muzeum Kultury Regionalnej :) A Ty co tam tworzysz? :) whiteterrier - dziękujemy, też uwielbiam wilczaki :loveu: Ale uważaj, bo to niebezpieczna miłość... ja po 10 latach dopięłam swego i teraz mam w domu diaboła :diabloti:
  17. [quote name='Alicja']Oluś byłam w Biedronce , są fajne czajniki metalowe po 39,90 ;)[/QUOTE] Od poniedziałku będą po 14.99 :diabloti:
  18. "Nowoczesne szkolenie psów tropiących" można dostać praktycznie w każdej taniej książce (w każdym większym mieście jakieś są). W księgarni kosztuje 45zł, a ja w taniej książce kupiłam za 8zł :diabloti: Tak samo udało mi się też kupić np. "Dlaczego Twój pies zachowuje się w ten sposób" S.Corena - w księgarniach po 32zł, a ja kupiłam za 12zł :diabloti: Albo... "Mój pies się nie boi" Nicole Wilde - w księgarni 45zł, a ja kupiłam za 9.70zł :diabloti: Trzeba wiedzieć gdzie się zaopatrywać :loveu:
  19. [quote name='Aleks89']Do mnie tylko na dworcu zawsze lgną żule o fajka ,złotówkę ,2grosze ,5groszy ,albo pogadać ,że jadą do łinoujźdźia nad morzem:lol:I wtedy Luc potrafi pokazać ,że jest łowczarkiem jak zaryczy to zaraz sobie idą ,a jeszcze się zjeży to rośnie wtedy tak do 70cm dla powagi sytuacji. Chociaż Czarek był lepszy w te klocki ,bo znał moją ulubioną komendę "Bierz":diabloti: i leżącego spokojnie pieska ,zamieniał się w broń.(żule pod tym względem go super ułożyły).Kaja niestety cieszy dupę ,albo psuje cały efekt swoim jazgotem wiejskiego kundla łałałałałąłąłąłąłałałałałałałała:shake:Zresztą ona mi zawsze psuje image :evil_lol:[/QUOTE] Ja tak mam z Bastą :loveu: Tylko ona nie drze mordy, ani sie nie jerzy... po prostu opuszcza łeb, wlepia ślepia w obcego i zaczyna "fukać" :diabloti: Kilka razy mnie przed natrętami uratowała :DIABLOTI:
  20. [quote name='dog193']Jupik grzeczny? :) Jego szczenięctwo to było traumatyczne przeżycie, byłam w tym czasie jak zombie :diabloti: A ząbki miał ostre, oj miał :D[/QUOTE] Hehe, nie wątpię :D A Cresek też miał ostre ząbki, auć ;( I do tego takie dłuuugie :diabloti: Jak miał 3 miechy to spotkaliśmy na spacerze 3-mies goldenka... wygłaskałam małą puchatą kulkę ( w porównaniu z nim Cres naprawdę wyglądał jak SZCZUR :P ) i nagle patrzę mu do gęby, a tam kiełki takie tyci tyciiii.... jak 1/3 kiełka Cresilka :lol: Warto jeszcze dodać, że nakarmienie 2 miesięcznego (wydawać by się mogło - małego słodkiego szczeniaczka) Creska mięskiem tak, żeby potem nie krwawić graniczyło z cudem. Zachowywał się jak mały krokodyl... w dodatku piekielnie bystry i szybki jak błyskawica :shake: Nieraz złapał palca/dłoń razem z mięsem i próbował to wszystko odgryźć/wyszarpać... Bartek do dziś ma mega bliznę na palcu :evil_lol: Ile kur*w zawsze przy karmieniu poleciało... to aż uszy więdną :diabloti: Haha... a schowanie czegokolwiek przed tym pierońcem? Żadna zamknięta szafka, szuflada, czy wysoka półka nie była (i nie jest) dla niego niedostępna :roll: [B]Także... łączę się w bólu - nasze pierwsze miesiące to też bylo traumatyczne przezycie[/B] :evil_lol: Och naprawdę... jakże ja się cieszę, że pierwsze kilka miesięcy już za nami! Kilka razy miałam ochotę podnieść to szczurzydło wysoko i cisnąć nim o ziemię :diabloti: (oczywiscie zanim on zdążyłby pokąsać mnie po głowie = niewykonalne :-()
  21. [url]http://img534.imageshack.us/img534/378/dsc8072l.jpg[/url] Taki mały, a jaki grzeczny... :loveu: Czy tylko mój słodziusi, kochaniusi szczeniaczek aż do 4 miesiąca życia próbował pożreć każdego kto wziął go na ręce, zaciekle gryząc go po twarzy i wyrywał się przy okazji tak, że po "niunianiu szczeniaczka" wyglądało się jak po walce z neidźwiedziem? :shake: Powiedzcie proszę, że Wasze też tak robiły, proszę :lol: (bo serio pomyślę, że to diabeł nie pies...*) _____ *raz sprawdzaliśmy - egzorcyzmy go uspokajają :evil_lol: A tak w ogóle, to najpiękniejszym szczeniaczkiem świata była Bastusia! :loveu: (Szkoda tylko, że nie mam pojęcia jak wyglądała :lol:)
  22. No, że JRT są długowieczne to wiem, ale że BC do zdrowych nie należą, to nie wiedziałam... zniszczyłaś mój światopogląd :(
  23. [quote name='Unbelievable'] a co do psów, moje pewnie odejdą w podobnym momencie :roll:[/QUOTE] Tzn.? (10 znaków)
  24. O nie nie.. najsłodsze szczeniaczki to oczywiście małe bure :diabloti: Najpierw wyglądają jak wydry... [IMG]http://www.zperonowki.com/pics/gallery/2130/1343149833-3518886.jpg[/IMG] Następnie jak szczypiorki... [IMG]http://www.zperonowki.com/pics/gallery/2149/1346191234-3123630.jpg[/IMG] A później jest już tylko gorzej... bo zaczynają wyglądać jak "ogryzki" :diabloti: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-5BQj9LwXsfs/UFYz01TV1eI/AAAAAAAACs4/N5Zl0-CgZ_g/s650/08CRESILOWY.jpg[/IMG] ...żeby potem przeistoczyć się w szczura :diabloti: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-h-ZyDHUpURs/UKLMM8elvlI/AAAAAAAADsY/y3OnRu9QOVw/s512/11temp.jpg[/IMG] To uczucie, kiedy ktoś zaczepia cię na ulicy i mówi, że [I]"dobrze, że państwo go wzięli... poprzedni właściciel musiał go STRASZNIE GŁODZIĆ"[/I] - bezcenne :loveu:
  25. Zazdroszczę Wam trochę oglądając te wszystkie rysunki... ja ostatnio nie mam czasu rysować :( Jedyne rysunki jakie wykonuję, to te w cadzie... :/
×
×
  • Create New...