-
Posts
1897 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by makot'a
-
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
makot'a replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
[quote name='Aleks89']Milion razy mowiłem ,że koza jest moich dziadków :P a ja się tego psa brzydzę xD Spałem dzis cały dzień ,budziłem się z 5razy doszczętnie mokry jak szczur ,prysznic ,nowe ciuchy i za 2h znów cały mokry.Ale jaką mam teraz ładną skórę xD[/QUOTE] Milion razy mówisz... :lol: A czemu się brzydzisz? :razz: -
Ale tu szczeniaczkowo niesamowicie! :loveu: Naprawdę cukrzycy się można nabawić :diabloti:
-
[quote name='evel']Szczerze mówiąc, to ja nigdy nie rozumiałam fascynacji "masywnymi" szczeniakami, młodzikami. Ale ja jestem ześwirowana i uważam, że lepiej, żeby młody sryl był szczuplejszy czy nawet chudy, a rozwijał się harmonijnie i z mniejszym obciążeniem dla stawów, niż żeby "od razu" ważył przykładowo niemal 30 kg i wyglądał jak kloc, a później tylko "budował mięśnie", bo mięśni z sadła i tak się wyczarować nie da. Ale nie wszyscy podzielają mój punkt widzenia ;) A Creskowy jest pięknym przedstawicielem swojej rasy, rzadko kiedy mi się tak szczylki podobają i ciekawa jestem jak będzie wyglądał jako dorosły wilczak :)[/QUOTE] Ja też wolę szczupłe i atletyczne psy... mają dla mnie "wygodniejszy" środek ciężkości :D [quote name='kalyna']skąd ja to znam :roll: moje pieski dostawały bardzo dużo jedzenia w święta :loveu: dawałam ja im normalne porcje i tata podawał im po swojemu śniadania.. na dodatek G. jednego śniadania nie zjadał to Sonia wyżerała.. w kilka dni sporo przytyła :angryy: Gandi wie, że ma dość w doopie, a Sonia zeżre wsio... :angryy: psy na karmie szybciej chyba rosną niż na BARFie.. przyjemniej mi się tak wydaje.. jak oglądałam zdjęcia Gandziego i jego rodzeństwa to G. wyglądał jakby był głodzony :evil_lol: To Basta i Łatek żyją jak szlachta :evil_lol:[/QUOTE] Hehe, na szczęście moi rodzice nie są z tych, co to utuczą każdą istotę zywą, bo jak nie ma sadełka to znaczy, że głodne... ale po tym, jak Basta taka chudzinka latem była, to mój tata postanowił ją podtuczyć :diabloti: Też mam wrażenie, że szczeniaki na BARFie rosną inaczej... są bardziej suche. Ale to właśnie pewnie kwestia soli i konserwantów. Te BARFowe szczyle nie są po prostu "napompowane" wodą. Cresil od kiedy skończył 4 miesiące, to zjada ok. 1,5kg dziennie (w tym tylko 200g warzyw, reszta to mięsko), a jest chudzinka, że hoho. W dodatku on i w genach ma "szczurzostwo", więc efekt chudości i zasuszenia jest chyba podwójny :P Siostry też są BARFowe, więc trudno porównać, jak cały miot mógłby wyglądać na karmie... ale rówieśnicy z miotu B, którzy jedzą karmę to niezłe klocuszki ;) [quote name='Ty$ka']Cresilek też bardzo mi się podoba, uwielbiam psy szczupłe i o sportowej sylwetce :loveu: Zdjęcia na fb stale śledzę i zawsze cieszą moje oko, cudne fotki i cudne psy :) Ile teraz waży Cresilek? ;) I jak Ci idzie wychowanie młodego? ;)[/QUOTE] Dziękujemy, strasznie miło, że się komuś fotki podobają :) Creskowy waży teraz około 24-25kg. Trudno mi powiedzieć, bo dawno jak na szczeniaka nie był na prawdziwej wadze u weta ważony... ostatni raz byliśmy u weta 2 tygodnie temu i wtedy ważył 22kg :)
-
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
makot'a replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
Ależ mnie tu dawno nie było... wetnę Wam się trochę w fascynującą dyskusję o pogrzebach i powiem: CHYBA WIDZIAŁAM KOTECKA!* *tzn. czy dobrze widzę, że jakiś nowy, biały lokator u Ciebie? -
[quote name='daguerrotype']Ale Ci zazdroszczę takich pięknych terenów tak blisko domu! U mnie tylko pola i błota bleeee Po studiach zamierzasz wrócić w swoje strony? W sumie i Kraków piękny ... A Cresil jest naprawdę cudny, szok, jak szybko wyrósł z tego słodkiego szczeniora i teraz wygląda już jak dorosły pies. Poza tym ze wszystkich wilczaków, które widziałam na Waszym fb najbardziej mi się podoba :loveu:[/QUOTE] Bardzo chciałabym wrócić, ale nie wiem, czy uda mi się tuż po studiach... nigdy nie wiadomo jak się z pracą ułoży :( Kraków jest piękny, to prawda... i nawet w sumie lubię tam być, mimo, ze brakuje mi chaszczy, bo nie jestem "człowiekiem miasta", ale nie chciałabym tam mieszkać, choćby ze względu na syf w powietrzu. Ostatnie kilka tygodni to jakiś koszmar, strach wychodzić na zewnątrz :/ Także ja baaaaardzo liczę na to, że za kilka lat rozwinie się moda na pracę zdalną :diabloti: Dziękujemy za miłe słowa :) Cresilek jest akurat ze "szczurków", nie jest potężnym i mięsistym młodzieńcem, więc pewnie większości osób zbytnio się nie podoba... ale muszę przyznać, że w mój gust trafił idealnie :) Czasem zastanawiam się, czy to, że rośnie mi pies z moich marzeń to kwestia tego, że po prostu mi się poszczęściło, czy to kwestia tego, że po tylu latach obserwowania rodowodów faktycznie przewidziałam ten miot :diabloti: [quote name='kalyna'][URL]https://lh3.googleusercontent.com/-VL2Bhoi6psY/UOA5PoLQdII/AAAAAAAAEMc/HzaCjkBHz-A/s720/IMGP2254.JPG[/URL] piękny :loveu: ale pysk ma zniewalający :loveu: Baśce przy nim to faktycznie bliżej do Owczarów :lol: A z tymi wilkami to mnie teraz zdziwiło...nie myślałam, że faktycznie można je jeszcze spotkać w lasach :o noo to pewnie wilka do swojego ciągnie :ylsuper:i akurat koło Ciebie się osiedliły..coś w deseń żyjąca z wilkami ;) U mnie jedyne co znalazłam to śmieci, góry śmieci, resztki jedzenia, wywalone różne kości od obiadu, czy chleby w całości... :angryy:[/QUOTE] No, Basta nawet mojemu tacie wydaje się teraz "krótka" ;) Ale myślę, że w lato kontrast się troszkę zmniejszy, bo teraz Basta dość nieładnie "przybyczyła". Moi rodzice nie pilnują psiej diety aż tak jak ja, więc co kilka dni, jak nikt nie zdąży kupić mięsa, to jedzą puszkę niestety... a tam jest masa soli i Basta tak samo jak Nitka, momentalnie się po takim jedzonku "pompuje". Poza tym mój tata wziął sobie za punkt honoru dobrze dbać o pieski tej zimy, więc daje im całkiem spore porcje :diabloti: A żeby tego było mało - Basta i Łateczek ostatnio kompletnie odmawiają wychodzenia na podwórko... idą na szybkie siku i wracają do domu, wylegiwać się dalej.... więc oni od października głównie leżą (i jedzą) :diabloti: Ale ja przyjadę na lato to znów odchudzę panienkę, więc optycznie nóżki się znów troszkę wydłużą :)
-
Jak tu u Was świątecznie! :) I widzę, że Mikołaj pod choinkę przyniósł Ci pieski :diabloti: Tylko czemu ich nie rozpakowałaś od razu i aż do Sylwestra pod tą choinką leżały? :D Ale mnie tu dawno nie było, ojojoj....
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
makot'a replied to zmierzchnica's topic in Galeria
I mieszczą Ci się wszystkie trzy na raz w łóżku? :D Hera z przytulanką wygląda słodko :) -
[quote name='betty_labrador']to na miesku pasiesz swoje pieseczki :D uwazaj bo jak poczują krew to Cie zjedzą :evil_lol: (albo zagryzą -zalezy w kto wierzy). Hahahah. ;P No to dobrze ze masz bezpieczny las. Ja tez sie balam o to u siebie, ale tez przez 9 lat chodzenia po nim nic sie nie dzieje. Są ambony ale stare i nieuzywane z tego co można przyuważyć :) WOw to Wy macie tam wilki? :-o nieźle. U mnie w lesie wiem ze a sarny, dziki, lisy, borsuki, kuny, bobry, i z ptakow np sójki, sroki, dzięcioły czarne z czerwoną czapeczką, jakies błotniaki chyba ;) Tzn nie wiem na 100% czy polowan nie ma, bo ostatnio po swietach wchodze z koleżanką w las, a moja huski przyniosla spod domostwa obdartą skóre sarny z głową :/ widać ze to ludzka robota. Ale może to ktoś na święta sobie ustrzelił... Zostawilismy ją na ścieżce-na następny dzien juz jakies zwierze zaciągnęło skórę w krzaki. Nie wiem jak u Ciebie w lesie, ale u mnie też ludzie nie krępują sie i wyrzucają martwe zwierzęta ktore sie dlugo rozkladaja ... :/ np psy, świnię, żrebaka(ktorego noga walałą sie całe lato po lesie, a jego cialo rozkłądalo sie całe lato i później ktos jego kości wrzucił do worka i umiescil to w dole :/ nie zakopał).[/QUOTE] Okazuje się, że wilki - są ;) Jakieś 5 lat temu było głośno, że mają szczenięta (wataha mała, bo tylko 3 osobniki), więc wtedy byłam bardzo częstym bywalcem lasu, w nadziei, że je zobaczę... jak się łatwo domyślić - bez skutku. Ale sądziłam, że ich obecność kilka lat temu to był "przypadek"... że były chwilkę i sobie poszły gdzieś dalej. A tymczasem niedawno znajomi, którzy mają konie powiedzieli, że widują często tropy wilków i słyszą wycie. Nie uwierzyłam im od razu, sądząc, że może mylą tropy wilków z psimi albo coś... no ale zainteresowałam się tematem i okazało się, że faktyczine wilki u nas są... [URL]http://www.polskiwilk.org.pl/images/strony/sff1zg_wolfrange2011_s.jpg[/URL] Ten zielony kawałek w świętokrzyskim, to dokładnie "mój las". Ja jestem tą informacją wciąż zszokowana, bo tyle lat co po tym lesie łażę... a żadnego wilka nigdy nie widziałam :D No i w sumie faktycznie, kilka lat temu zauważyłam u nas w lesie tabliczki na drzewach "TEREN MONITOROWANY", ale wtedy kompletnie nie skojarzyłam co to może być. Teraz wszystko się złożyło "do kupy" - mamy po prostu monitoring wilka ;) A myśliwych mimo wszystko się obawiam, mimo, że przez te wszystkie lata żadnego nie widziałam (a nie sądzę, żeby myśliwy umiał się tak dobrze ukrywać jak wilki :D ) ... jak Nitka kilka razy zrobiła nam numer i poleciała tropem, szczekając przy tym w niebogłosy, to o mały włos nie osiwiałam. Bo nie dość, że nie widziałam gdzie jest, to w dodatku ona jak głupia darła ryja i dawała znak o swojej obecności :/ I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby w lesie ktoś takiego psa chciał odstrzelić - Nitka zwierzynie nic nie zrobi, bo ona gania wszystko dla samego faktu gonienia, tfu... tropienia, a nie dla polowania. Ale skąd osoba postronna może to wiedzieć? Biegnie pies, szczeka... jak nic zaraz zagryzie zająca :roll: [quote name='zmierzchnica']Co do takich uroczych historii, znalazłam już trupa konia, krowy, mnóstwo saren i dzików, zajęcy... Ale hitem stulecia była buda z kośćmi w środku, porzucona pośrodku pola. No, i szkielet psa, stary już, a obok miska i sznurek przywiązany do drzewa... Domyślam się, jak pies zginął, ale nie wiem, po co ktoś zostawił mu miskę. Żeby konał dłużej? U mnie niestety w lasach myśliwych jest pełno :-([/QUOTE] U nas raczej rzadko takie cuda znajdujemy.... aczkolwiek było takie lato, że ciągle napotykałam na swojej drodze truchła saren, najprawdopodobniej zagryzione przez watahy zdziczałych psów :shake: Ostatnio problem jakby... zniknął.
-
[quote name='zmierzchnica']Fakt, że bez obroży nabierają jakiejś dzikości ;) Ale uważajcie, bo czasem dla ładnych fot można wiele stracić, a zaufania do psa nigdy nie można mieć na 100% - choć wiem, że jesteście myślący ludzie i raczej nie ryzykujecie ;) W każdym razie cudne zdjęcia i psiaki także. Fajnie na tle Cresila widać, jak Basta jednak nie jest taka "wilkowata" jakby się to mogło wydawać ;) Ale jest śliczna, oczywiście :loveu:[/QUOTE] Pewnie, że tak - zdaję sobie sprawę z tego, z jakim ryzykiem się to wiąże. Ja szczerze mówiąc, wbrew pozorom mam lekkką fobię z dzieciństwa związaną z gubieniem psów, bo przez 11 lat żyłam z Fredkiem, który nagminnie uciekał (ze spacerów, z podwórka... zewsząd ;) ). Także przez długi czas marzyłam o tym, żeby psa mieć zawsze na smyczy, żeby mieć pewność absolutną, że mi nie ucieknie... najlepiej w jakichś pancernych szelkach (chociaż Fredek potrafił uciec z szelek w ciągu ułamka sekundy). Ale nie chcę wpaść w paranoję i Bartek mi w tym pomaga, sprowadzając mnie na ziemię. Zwykle wszelkie psie działania jakie podejmujemy, to wypadkowa mojej fobii i luzactwa Bartka. Ja zwykle przesadnie się czegoś obawiam, jeśli chodzi o psie tematy, a Bartek ma dużo luźniejsze podejście, więc ostatecznie idziemy na kompromis i myślę, że w miarę rozsądnie udaje się nam psio-żyć :) O ile Basty jestem pewna i jej już kompletnie nie boję się tak puszczać - bo wiem, że jest to pies, który nie dość, że pilnuje się nas, to w dodatku w razie jakiejś "niespodziewajki" doskonale zna drogę do domu, oraz jest to pies, który nie da się ukraść, więc jedyna rzecz jakiej mogę się obawiać, to samochody... ale po drodze z lasu do mnie do domu nie ma zadnej ulicy :) Cresil jeszcze mnie trochę stresuje, więc jak go puszczam w ogóle, czy to w obroży, czy bez niej, to mam oczy dookoła głowy i staram się go utrzymywać stale przy sobie (przywołanie). No a jak jest bez obroży, to zawsze mam surowe mięsko w ręce - świetny motywator i wybijacz głupich pomysłów z psiego łebka :diabloti: No Basta wydaje się być bardzo owczarkowa przy Cresilu... ale w sumie, to trochę "źle trafiła" ;) Jest bardzo dużo wilczaków o budowie podobnej do Basty (jeśli chodzi o proporcje, długość nóg), a bywają nawet dłuższe i o krótszych łapkach! ;) Bywają również masywniejsze niż ona... a nam trafił się akurat taki Cresilek, który nawet jak na wilczaka jest bardzo smukły i ma szczudły zamiast nóg, więc kontrast przy Baście wydaje się tym większy :D
-
Ale on jest ogromny :) Chyba zima (o ile można to nazwać zimą...) mu służy - takie ma wesołe oczy :)
-
[quote name='betty_labrador']oł jaki wielki piesio juz! na drożdzach go chowasz?:D tak sobie pomyslalam czy nie ma ryzyka w lesie ze ktos pomysli ze to wilk i go bedzie chciał ustrzelić?(odpukać).[/QUOTE] Nie na drożdżach, tylko na MIEEEENSKU :diabloti: Edit: A co do odstrzałów... cóż, boję się o całą czwórkę, nawet wydaje mi się, że to pies, nie wilk może być gorzej potraktowany (o ile nie trafi się na kolekcjonera rzadkich gatunków), wilk jakby nie było jest pod ochroną.... Na szczęście tam, gdzie chodzimy na spacery myśliwi nie urzędują - przez 15 lat jak chodzę sama do lasu, nie spotkałam tam żywej duszy, poza kilkoma grzybiarzami.... Trzeba by wejść naprawdę głęboko w las (choć ja i tak wchodzę tam, gdzie miejscy amatorzy zazywania natury nigdy nie docierają ;) ), bo niedaleko jest ośrodek wypoczynkowy i często jest tam jakieś wesele, dyskoteka itp., więc zwierzaki uciekają (i wcale im się nie dziwię), to i myśliwych nie ma... i oby tak zostało... :roll: Mogę też łudzić się nadzieją, że w związku z tym, że mieszkam na terenie monitoringu populacji wilka (o czym oficjalnie dowiedziałam się całkiem niedawno!), to może tu nikt strzelać nie będzie, bo zbyt łatwo byłoby takiego "mysliwego" namierzyć... [quote name='evel']Wiem, że to może dziwne pytanie - ale czemu puszczasz psy "gołe" w teren?[/QUOTE] Puszczam je gołe, bo chcę ładniejsze zdjęcia :lol: Ale puszczam je tak tylko w pewnych terenach, niedaleko domu itp. Poza tym muszę być też pewna psa, że nie da dyla bez obroży - Nitka na przykład ZAWSZE biega z adresówką, bo niestety w jej przypadku za duże jest ryzyko, że się zgubi... nie puszczamy jej już luzem w lesie, bo tam pewne jest to, że pójdzie jakimś tropem prędzej czy później. Ale "zgubić" potrafi się nawet na "niezazwierzonych" terenach, więc trzeba na nią non stop patrzeć i wyrwać ją ze stanu wąchania zanim straci słuch (Bartek jest w tym mistrzem, ja nie potrafię tak sterować Nitką, więc jej prawie w ogóle nie puszczam, jak idę sama...) Basta jest przetestowana, jestem pewna, że się nie zgubi, nie poleci do żadnych ludzi po jedzonko, albo na głaskanko (jak Nitka), więc jej nie boję się tak puszczać. Cresila też nie od razu gołego puszczałam, ale okazał się być podobny do Basty pod względem spacerowym i naprawdę ładnie się pilnuje, zarówno nas jak i Basty (która nie zwieje ;) ) Ano i jest jeszcze kwestia "zaludnienia" - teraz jest taka pora, że nikogo w tych naszych chaszczach nie ma, więc można sobie pozwolić na odrobinę "dzikości" ;) , ale jak jest lato i ludzie to psy biegają w obrożach z wielu powodów - chociażby dlatego, żeby sobie nikt żadnego nie przywłaszczył (np. Nitusi, która na samym początku swojej przygody z nami władowała się zupełnie obcym ludziom do samochodu, ciesząc się z tego ogromnie :roll: ), po drugie, żeby móc szybko w razie czego zapiąć psy na smycze, gdyby ktoś zaczął się do nas zbliżać (a rozumiem, że ludzie mogą się bać) itd. Powodów i sytuacji jest tysiące ;) Edit: Żeby lepiej zobrazować fakt, że te spacery to prawie "na moim podwórku" - przed chwilą mierzyłam na mapie [url]https://lh3.googleusercontent.com/-CPBOTJ_fUHI/UOA4_1fXyzI/AAAAAAAAELY/wMeRlnhuLvk/s720/IMGP2224.JPG[/url] - dokładnie to miejsce mam 700m od domu A to, w lesie [url]https://lh5.googleusercontent.com/-xXVf9TAPSDQ/UOA4pUTjPtI/AAAAAAAAEJk/I45lmogNc_Y/s800/IMGP2109.JPG[/url] 500m od domu :D
-
[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-7SEZ3SC01gw/UOA84VFLb9I/AAAAAAAAEWU/xIWmu27ASVQ/s912/IMGP2338.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-9z0wgXKkfY0/UOA9BYhIcsI/AAAAAAAAEXE/UHXwPVgsGVQ/s720/IMGP2365.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CsXfnUnfSQQ/UOA9PtvPXzI/AAAAAAAAEYE/FvpQM01SjVo/s800/IMGP2396.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-5hb8s_hI2Dg/UOA9UWsS3EI/AAAAAAAAEYc/kU9cEVzdtps/s720/IMGP2405.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-6wsvU6aTe1w/UOA881_TylI/AAAAAAAAEWs/1ECqjjj374E/s512/IMGP2344.JPG[/IMG]
-
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-gP-nyv8G3mQ/UOA8WY_4OdI/AAAAAAAAETk/QCB9S07gt-I/s512/IMGP2286.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-alV9wa77mwg/UOA8b0_14II/AAAAAAAAET4/233btZhMYjI/s800/IMGP2292.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-3p4oQhSjsdM/UOA8ikSYP5I/AAAAAAAAEUM/1Kcjk7PHeKI/s720/IMGP2303.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Ykmt3Zn5uag/UOA8xFo1FAI/AAAAAAAAEVo/45uynMTXmMw/s720/IMGP2323.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-YVf_Lu_TYr4/UOA857qla2I/AAAAAAAAEWg/55nNRbDAj6I/s800/IMGP2343.JPG[/IMG]
-
A takie mam szczudły :D [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-8BOuFlezBjk/UOA5PniKlkI/AAAAAAAAEMU/5DzKo5Kr-_M/s720/IMGP2252.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-VL2Bhoi6psY/UOA5PoLQdII/AAAAAAAAEMc/HzaCjkBHz-A/s720/IMGP2254.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-nX0zRPerkwc/UOA8HV0SXtI/AAAAAAAAESQ/ZpAs8YxJKPw/s640/IMGP2268.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Prsj4saAG-4/UOA8IZ2KqnI/AAAAAAAAESU/YO6zVOTmtWM/s720/IMGP2270.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-IYTFTqB0Ji4/UOA8VaIjItI/AAAAAAAAETc/3jDpusUf8SQ/s720/IMGP2283.JPG[/IMG]
-
[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-8Au8MccUJPs/UOA47VZXqjI/AAAAAAAAEK8/3ombE4COVZM/s720/IMGP2218.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-CPBOTJ_fUHI/UOA4_1fXyzI/AAAAAAAAELY/wMeRlnhuLvk/s720/IMGP2224.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Z8yQ4HIsp8Q/UOA5Djqhd2I/AAAAAAAAELk/eEITj_nsASI/s800/IMGP2229.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-MP7WjgoXxTQ/UOA5LLeCOWI/AAAAAAAAEL8/MnSAMJ1_u90/s720/IMGP2245.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-KGql3MDyr1w/UOA5LTqjrnI/AAAAAAAAEMA/qq_IV5XFEJ0/s720/IMGP2250.JPG[/IMG]
-
A oto jak Cresilek kpi sobie z programu monitoringu wilka w naszych lasach... :roll: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-sbUHqSJpiQQ/UOA4d0iwEII/AAAAAAAAEIw/qiqVvVAalR4/s640/IMGP2097.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-G6bMZ_TcDdw/UOA4imKjASI/AAAAAAAAEJM/1WB64S4pB0w/s800/IMGP2107.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-K5Wzr8tzPZA/UOA4oL_S6CI/AAAAAAAAEJc/PDYqnNW8dgQ/s800/IMGP2108.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-xXVf9TAPSDQ/UOA4pUTjPtI/AAAAAAAAEJk/I45lmogNc_Y/s800/IMGP2109.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--yRBk-asFtk/UOA4z6b4wfI/AAAAAAAAEKU/k9TFDHtMUd0/s800/IMGP2159.JPG[/IMG]
-
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--Pfw4ASoHqQ/UOA3hVD6YCI/AAAAAAAAEEM/m2RJUXN9Lmc/s512/5.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-sSYV2hkC-jc/UOA4Of9QuRI/AAAAAAAAEHk/xresJQisZzU/s720/IMGP2044.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-vtFP1HM74FU/UOA4PKKa_PI/AAAAAAAAEHs/Tm_5MMG_bUs/s720/IMGP2050.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-I-obql1asCE/UOA4S7UIEpI/AAAAAAAAEIA/4OtjzVQHMLQ/s640/IMGP2054.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-eOuO0hfxTKE/UOA4dx25kDI/AAAAAAAAEI0/bmdosBHCsRI/s720/IMGP2089.JPG[/IMG]
-
Ale się ostatnio zapuściłam z tą galerią... w ogóle z całą dogo :/ To teraz szybka seria.... :D [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-eqBZ5NLe878/UOA3zxtuqrI/AAAAAAAAEFs/mnSLK3UY4MU/s720/IMGP2010.JPG[/IMG] [IMG]https://picasaweb.google.com/115344560622134527574/PiekneIBestia2012#5827719492520912242[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-LLGfYhkMvUA/UOA4AHpUJXI/AAAAAAAAEGc/QxQQXP_xj0Y/s512/IMGP2029.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-R7abi3wYY6g/UOA3hpTweyI/AAAAAAAAEEQ/sXUOSrcxr-8/s512/2.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-UqgIC4BAfCI/UOA4GQEgRyI/AAAAAAAAEG4/m650AeUeUew/s720/IMGP2033.JPG[/IMG]
-
[quote name='zmierzchnica']No fakt, ja nawet "Filozofa i wilka" nie odebrałam w żaden sposób jak cokolwiek wspólnego z behawiorem, od pierwszej strony widziałam, że facet pojęcia zielonego o psach nie ma i nie czytałam pod kątem wychowania, a raczej tego, jak on odbiera to zwierzę - podoba mi się koncepcja "małpy i wilka" w człowieku, a ta historia o Breninie jest tylko bazą do rozważań na ten temat :) Mi książka się o tyle podobała, że jak dałam do przeczytania ją mojemu TZ'owi, który nie jest raczej wielkim fanem psów, to zrozumiał trochę na czym polega "poświęcanie" się dla zwierząt. Jego rodzina ma mnie raczej za niegroźną wariatkę pod tym względem ;) W każdym razie dla kogoś, kto w miarę zna się na psach i nie jest "zewnątrzsterowny", czyli nie chce mieć wszystkiego o czym przeczyta lub co zobaczy, ta książka może być bardzo wzbogacająca :) A metody Koehlera też zmroziły mnie akurat, ale właśnie - jako że to nie jest książka o wychowaniu psów, tylko filozoficzna opowiastka z psami w tle - trochę to puściłam mimo oczu.[/QUOTE] Czyli w sumie miałyśmy obie dosyć podobne odczucia po przeczytaniu... być może moje oburzenie wynika po prostu z tego, że ja akurat na punkcie wilków i wszelkich wilkopodobnych stworzeń mam bzika, więc jestem raczej na bieżąco z tym, jakie są "trendy" w tym temacie. Po prostu zwracam na to uwagę, więc ten problem bardziej rzuca mi się w oczy ;) Hehe, mnie cała MOJA rodzina, nie wspominając o znajomych uważa za wariatkę :D Czy niegroźną, to nie wiem :diabloti: Szczęście, że przynajmniej tż mi się psi trafił - jedyna osoba, która rozumie mojego hopla :D
-
Rysunek I Malarstwo- Nauka Krok Po Kroku !!! cz.2
makot'a replied to dog_master's topic in Off Topic
A ja wczoraj "dziabnęłam" sobie wilka ;) [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/564706_187751531357034_1073748747_n.jpg[/IMG] -
Sposób na instynkt myśliwski - czy udało wam się go opanować?
makot'a replied to zmierzchnica's topic in Ucieczki
Ja sobie subskrybuję, chętnie poczytam, bo mam ogromny problem z Nitką... ...a niewykluczone, że i u Cresa się niedługo problem jakiś pojawi :diabloti: Basta się odwołuje... po 50-100m, ale się odwołuje. Łati to przypadek, nigdy nie wiadomo jak akurat danego dnia postąpi :/ -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']A tam zastój od razu, chorowałam sobie, więc większość czasu spędzałam w łóżku pod kocykiem ostatnio ;) Zu starała się dzielnie trwać ze mną, ale przegrzewa się szybko i spływała z łóżka na panele średnio co godzinę. Muszę sobie kupić psa-termoforka :evil_lol:[/QUOTE] Haha, mogę Ci wysłać Nitkę pocztą - ona się nie przegrzewa nigdy... tzn. ona tak uważa, bo według mnie już dawno powinna dostać udaru. A grzeje jak mały piecyk. Ja nie mogę z nią spać, bo budzę się zlana potem... Nitusia uwielbia wejść w najgłębszą otchłań kołdry, najlepiej tak, żeby nie dało się swobodnie oddychać... dlatego często wciska nos w poduszkę, kołdrę, czy cokolwiek, co uniemozliwiałoby swobodne wdychanie i wydychanie powietrza. No i jak się już tak ulokuje, to kilkanaście godzin nie ma psa. Ty wstajesz, a ona jeszcze kilka godzin później wciąż leży zakopana wygrzewając sobie łóżeczko. Czasem zapominam, że ją mam, bo jak tak zostanie pod kołdrą, to jej często w ogóle nie widać. Ja wychodzę z młodym na siku, brzęczą smycze, ruch w mieszkaniu, zamieszanie, Cresil biega... a ona ŚPIIIIIIIIIII :diabloti: -
[quote name='zmierzchnica']Czy ja wiem, wilki amerykańskie są chyba bardziej postawne niż te nasze, więc może jest on dość wysokoprocentowym wilkiem w psie ;) Ja tak tej książki nie odebrałam, na pewno nie kupiłabym sobie po lekturze wilka tylko dlatego, że on napisał, że to hartuje ducha - dość często zaznacza, ile musiał zrobić dla niego, choćby zmienić kraj, kupić inne mieszkanie i pokryć szkody. A że brał go ze sobą i stosował "podryw na wilka" to inna kwestia ;) Moim zdaniem i tak jest bardziej "edukacyjna" niż "Marley i ja", oglądałam film i rwałam włosy z głowy...[/QUOTE] Owszem, wilki amerykańskie są większe niż te nasze europejskie "szczurki", ale mimo wszystko nadal mają charakterystyczne wilcze cechy - mają w sobie to "coś"... dłuższy pysk, wilczą maskę, skośne, charakterystycznie osadzone oczy, inaczej osadzone uszy (i innego kształtu niż u psów), inny stop, inną budowę ciała, łap... wszystko mają inne! ;) Malamuta i wilka dzielą LATA ŚWIETLNE jeśli chodzi o budowę i wygląd. Brenin niestety na wilka, ani wolfdoga nie wygląda. Wygląda jak malamut. Nie wykluczam, że to mix, ale nawet jeśli Brenin był wolfdogiem (choć jestem w stanie założyć się o własną głowę, że na pewno nie był pierwszym pokoleniem po wilku, o ile w ogóle), to wiele wilczych cech nie odziedziczył. Wystarczy zajrzeć na przypadkową stronę fundacji ratujacych wolfdogi w usa - od razu widać różnicę. Wolfdogi mają "to coś". [url]http://www.fullmoonfarm.org/gallery.php[/url] [url]http://www.wolf-to-wolfdog.org/adoption.htm[/url] No tak, sporo tam pisał o poświęceniach, owszem... ale mimo, że ja biorąc tę książkę do rąk byłam nastawiona właśnie na "mrożącą krew w żyłach" historię, jak to było absolutnie straszne, wcale jej tak nie odebrałam. Wręcz przeciwnie - odebrałam ją tak, jakby ten wilk miał człowieka uszlachetnić, ulepszyć, włożyć w niego kawałek dzikości, czy tam obudzić dzikość duszy... no... ogółem już mam przed oczami tłumy amerykańskich nastolatek zakochanych w twilight, które po przeczytaniu tej książki też chcą mieć wilka.... no bo SIĘ DA. A zraziły mnie już pierwsze rozdziały - nie dość, że koleś opisuje to jak kupił "wilka" od rozmnażacza tak, jakby to było zupełnie naturalne i dobre postępowanie (co więcej podejmując decyzję w ciągu kilkunastu minut!), to na dodatek opisuje, że stosował się do rad Koehlera (sic!), jako wytłumaczenie jego mądrości rzucając jedynie hasło, że jego teoria "ma podstawy behawioralne" - te kilka słów może wiele osób wprowadzić w błędne prześwwiadczenie, że ta ksiązka ma charakter naukowy, a autor zna się na behawiorze zwierząt... no, szlag mnie trafił po prostu. ALE - wtedy jeszcze nie wiedziałam najważniejszego. Nie wiedziałam JAK wyglądał Brenin. Czytałam to w przeświadczeniu, że autor na serio pisze o wilku... sądząc, że zdjęcie na okładce jest bardzo przypadkowe (baaaardzo, biorąc pod uwagę, że na okładce znajduje się MALAMUT!). No... a potem z ciekawości przekartkowałam książkę w poszukiwaniu zdjęć "prawdziwego Brenina". Jak zobaczyłam MALAMUTA, to najpierw parsknęłam śmiechem, potem zupełnie nie podpowiadając (i usiłując się nie śmiać), spytałam Bartka "czy podoba mu się taki wilk". Chyba nie muszę opisywać jego reakcji? ;) Po pierwszym ataku śmiechu dotarło do mnie jak bardzo fałszywa i niebezpieczna jest ta książka... jest to "książka o wilku" (wiele osób uważa, że takie historyjki to najwyższy stopień naukowej literatury o wilkach*), napisana przez faceta, który nie ma zielonego pojęcia o wilkach jak się okazuje, nie ma również pojęcia o szkoleniu/wychowaniu psów (co dopiero mówić o wilku), promuje metody Koehlera i w dodatku opisuje to wszystko na przykładzie malamuta, którego handlarz wcisnął mu za "grube pieniądze" wmawiając, że to wilk. A on w to uwierzył. Czegóż chcieć więcej... No, nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. Gdyby książka nie wprowadzała przeciętnego czytelnika w błąd i nie przedstawiała malamuta jako wilka, byłoby całkiem nieźle... ludzie czytaliby sobie piękną, filozoficzną, wzruszającą opowieść o PSIE i o tym, jak ten pies wzbogacił duchowo swojego właściciela. Ale wilk, biorąc pod uwagę amerykańskie realia "wolfdogowe" to kompletna pomyłka i moim zdaniem spory udział w popularyzacji hybryd. A i tak jest tam z nimi ogromny problem, bo ludzie kupują szczenięta wolfdogów dla szpanu, nie myśląc nawet o tym, jak trudne w egzystencji i wychowaniu są to zwierzęta. A potem fundacje odławiają masowo wyrzucane przy autostradach roczniaki-dwulatki, z którymi właściciele przestali sobie radzić... Ty po przeczytaniu tej książki nie wpadłaś na pomysł kupienia sobie wilka... wiesz dlaczego? ;) Bo Ty jesteś ŚWIADOMĄ posiadaczką psów, o ogromnej wiedzy na temat tego, jaką odpowiedzialność niesie za sobą posiadanie takiego zwierzęcia. Niestety nie każdy taką wiedzę i świadomość ma :( "Marley i ja" - nie czytałam, ani nie oglądałam... chyba wyczułam co się święci, bo nawet nie miałam ochoty się za to zabierać... ale chyba się poświęcę i zapoznam z treścią tej historyjki, ech...
-
"Filozof i Wilk" mówicie... ja jestem w połowie tej książki i nie mogę się zmusić, żeby dojść do końca. Tzn. filozoficznie jest piękna, owszem... ale przy okazji promuje kupowanie amerykańskich wolfdogów - owszem, przez całą książkę jest mowa o tym "jak to było trudno i w ogóle", ale ogólny wydźwięk jest jak dla mnie inny - "życie z wilkiem jest trudne, ale hartuje ducha!; wilk to twój brat; wilk jest taki och i ach szlachetny, niezależny tralalala... ujarzmij bestię, a będziesz kimś". Pomijając te aspekty - Brenin miał tyle wspólnego z wilkiem, co przecietny reksio, czy azorek. W żadnym wypadku NIE BYŁ wilkiem... [IMG]http://beta.images.theglobeandmail.com/archive/00032/wolf_2_32544gm-a.jpg[/IMG] Wilk jak stąd do tamtąd po prostu.... Koleś opisał życie z malamutem, albo w najlepszym przypadku - z niskoprocentowym wolfdogiem. Myślę, że posiadając wilka i mając tak lichą wiedzę o wilkach i ich zachowaniach mógłby nie dożyć 2 urodzin tego wilczątka... Edit: Jeżdżenie do barów ze striptizem z "wilkiem" to jest przemeblowywanie życia "pod wilka"? No proszę Was ;) Większość właścicieli psów musi bardziej przemeblowywać swoje życie pod psy, niż on pod tego "wilka".
-
Ostatnio usłyszałam od "znajomego" bardzo ciekawą rewelację... wspomniał coś o jakiejś nowej "rasie" psa, wyhodowanej w Afryce. Psy te rzekomo ważą po 120kg :roll: Mówił coś o jakimś zdjęciu, gdzie psa na smyczy trzyma murzyn... i ten pies murzynowi ponoć po pierś sięgał, khem ;) Chciałam znaleźć coś na ten temat z pomocą wujka google, ale niestety bez rezultatów. Ktokolwiek z Was słyszał może o takim zwierzu? :razz: