-
Posts
1897 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by makot'a
-
Ja większość roku spędzam w Krakowie, niestety tylko z dwójką psów - bardzo często słyszę teksty pokroju "z kundlami to do budy", albo "kto to widział takiego dużego psa w mieście trzymać" itd. ;) Ale i tak najlepsze są teksty naszej JEDNEJ sąsiadki (cała reszta to przesympatyczni ludzie, którzy lubią zarówno mnie, jak i moje psy), która jak tylko zobaczy, że wychodzę z psami, to leci do mnie wykrzykując i wymachując rękami, że ona się nie zgadza, żeby jej psy na JEJ OSOBISTY trawnik srały (ja sprzątam po psach ZAWSZE). Jak odpowiem pani, że sprzątam po swoich psach, więc nie wiem o co jej chodzi, to wtedy zaczyna krzyczeć, że jestem pyskującą gówniarą, z psami to na łańcuch, a tak w ogóle to jestem wieśniara i się nie umiem w mieście zachować :diabloti: Mniej więcej coś takiego, jeśli chodzi o stylistykę i konstrukcję zdania :diabloti: "Ja jako komitet, ja jako blokowy nie zgadzam się, żeby mi tu kundle srały! Te psy srają! To mój trawnik, a ten pies tu sra! Ty wieśniaro, ty gówniaro pyskata! Ty ćwoku, ty! Przyjadą takie wieśniaki i się nie umieją w mieście zachować! Na policję dzwonię, ty gówniaro! Ty ćwoku ty!" :diabloti: i tak w kółko :D Należy dodać, że trawniki faktycznie są zasrane, ale nie przez moje psy, a przez psy przysłowiowej "pani Krysi spod piątki"... ale jak widać łatwiej jest zwrócić uwagę młodej osobie i się na nią wydrzeć :loveu: Może założymy wątek o dyskryminacji studentów i osób młodych, co? :evil_lol:
-
[quote name='Ty$ka']Szacunku do snu już się nie nauczę - już go szanuję i nie wyobrażam sobie życia bez niego :lol: Ja słyszałam o takich, co zdawali, ale patrzę na nich dość podejrzliwie :siara: :D [/QUOTE] Bardzo dużo zależy od kierunku i uczelni na jakiej się studiuje :lol:
-
[quote name='Ty$ka']Ja poddam się tego trudu: blablablabla i blablabla... no i fotki co jakiś czas w dużych ilościach :lol: U nas w nocy zapowiadają śnieżycę. A już się tak cieszyłam :( Powiem krótko i zgodnie z prawdą: NIE :lol: A tak serio to właściwie nie wiem, nie planuję aż tak odległą przyszłość :P O matko... Oczami wyobraźni widzę siebie na studiach. Z moim lenistwem pobijemy wszystkie rekordy niezdania przedmiotów, sesji i kolokwiów. :siara: A Tobie życzę powodzenia w zwalczaniu Pana Lenia i tym razem zdania wszystkich przedmiotów (tak się da? :lol: ) ;)[/QUOTE] Studia dużo uczą. Mnie nauczyły głownie tego, że sen należy szanować :diabloti: A zdać wszystko... hmm... chyba się da, ale pewności nie mam - nigdy mi się nie zdarzyło :diabloti:
-
Trafiłam tu zupełnym przypadkiem... pominę temat zbawiania świata, islamu, dobra, zła i o czym tu jeszcze gadacie. Nie chce mi się. Ale przykro mi to stwierdzić, jeśli chodzi o wiedzę na temat wilków, to Wy, a nie bezag troszkę się kompromitujecie (Pomijam bajkę o ratowaniu kobiety przed niedźwiedzicą - to traktuję jako mocno ubarwioną wiejską plotkę), ale chyba za dużo piany wszyscy tu złapali, żeby się przyznać do tego, że nie na wszystkim się tak doskonale znają jak im się wydaje ;)
-
[quote name='Ty$ka'] Eeee, na pewno nie jest tak źle - możę być tylko gorzej ;PPP [/QUOTE] Nie no, ogólnie źle nie jest, jakoś się utrzymuję, ale z moim lenistwem to niestety bywa ciężko :/ Cały semestr się opi***dalam, a potem z własnej głupoty zarywam nocki przez ponad miesiąc, żeby to wszystko nadrobić... i zawsze jestem na siebie okropnie zła, że nie pracowałam wcześniej, bo zarwanie 3 nocy pod rząd zdrowe nie jest :shake: Po ostatnim "maratonie" - jakieś 2 miesiące spania średnio 3h na dobę, zarywania kilku nocek pod rząd po kolei i robienia sobie "dnia" trwającego 46 godzin... nabawiłam się np. zmarszczek pod oczami :lol: Mówisz, że może być gorzej? Nie strasz :diabloti: W tamtym roku nie zaliczyłam 6 przedmiotów i wszystko mi zostało na poprawkach - ledwo się pozbierałam z tym wszystkim :evil_lol:
-
Haha, u mnie na wiosce chodzą ploty, że kompletnie na głowę upadłam i schronisko zakładam :diabloti:
-
Weszłam sobie na ten wątek pierwszy raz i szczerze mówiąc, to czuję sie zagubiona... przeczytałam kilka ciekawych historii o KUNDLACH, ale co do tego tematu mają rasowe seterki, czy dalmatyńczyki? :lol:
-
Baaaaardzo daaaaawno mnie tu nie było, a tu takie ciekawe tematy :D Ja sama raczej nie jestem alergiczką - mój jedyny wróg to nikiel, po którym kiedyś drapałam się do krwi (guziki od spodni są niklowane :diabloti: ), ale o dziwo mi przeszło. Samo. Ale dużo ciekawszym przypadkiem medycznym jest moja mama, która uczuliła się w wieku lat 40... uczuliła się na skrobię ziemniaczaną :razz: Moja mama to 'harpagan', twarda babka, której na serio ból niestraszny. Nie do za*ebania jednym słowem. Ale alergię na skrobię ma bardzo mocną - kiedyś była sytuacja, że moja mama zjadła obiad widelcem, który wcześniej leżał na innym talerzu OBOK ziemniaków. Nikt nim tych ziemniaków nie jadł, na oko to by czysty widelec, jak tuż po umyciu. Żadnych kawałków jedzenia, a tym bardziej ziemniaka. Moja mama w połowie posiłku zaczęła się zwijać z bólu... jakieś drobinki skrobii musiały zostać na widelcu :shake: Czasem się śmiejemy z Bartkiem, przechodząc w sklepie obok półki wypełnionej po brzegi kilogramowymi paczkami skrobii ziemniaczanej, że dla mojej mamy to istna apokalipsa :lol: A przypadłość męcząca - moja mama nie jada już nic, co może zawierać skrobię. Zadnych sosów z nieznanych źródeł, żadnych potraw, które mogły być zagęszczane skrobią itp.... kilka lat temu jak lecieliśmy na święta do rodziny, to moja mama w samolocie przez 9h NIC nie jadła, bo akurat każdy posiłek jaki przynosili mógł potencjalnie zawierać skrobię :roll:
-
Widzę, że tu jakieś ciekawe tematy książkowe się zaczęły :D Przemknął mi gdzieś post o Trudi Canavan - ja jej nie znoszę... ładnych kilka lat temu zaczęłam czytać jedną z jej książek, bodajże "Gildia Magów", ale baaardzo zniechęcił mnie fakt, że po samych tytułach kolejnych tomów, wiedziałam co się dalej stanie. Poza tym niezbyt mnie to wciągnęło, mimo, że uwielbiam fantasy. Tolkiena z czystym sercem mogę polecić, ale widzę, że już tutaj o nim wspominałyście :) Harrego Pottera czytałam (za namową mojego taty! :D )... w sumie całkiem niedawno, jakieś 4 lata temu, biorąc pod uwagę fakt, że większość moich rówieśników czytało to z wypiekami na twarzy jakieś 10 lat temu to trochę jestem "zacofana"... ale muszę przyznać, że mi się bardzo spodobał. Jest napisany bardzo fajnym językiem (w oryginale jeszcze lepszy niż tlumaczenie), a w dodatku od pewnego momentu przestaje to być bajeczka dla dzieci, a robi się z tego kawał fajnej literatury dla dorosłych :) Aktualnie pochłaniam 'Grę o Tron' - na początku bardzo mi się wlekło, bo ilość bohaterów na jaką rozbite są wątki trochę męczy, ale wciąga mnie coraz bardziej - polecam :) Dziwi mnie natomiast, że nikt słowem nie wspomniał o naszym wspaniałym "Wiedźminie", skoro przy fantasy jesteśmy! :D Moim zdaniem to najlepsza książka świata :loveu: Bo to nie jest "zwykłe fantasy", czy "bajeczka dla dorosłych", jak to niektórzy sceptycy lubią nazywać. Sapkowski w 'Wiedźminie' zawarł masę mądrości życiowych, które można sobie wyłuskać spomiędzy magii, bazyliszków i kikimor zabijanych przez Geralta :D Poza tym napisany jest FANTASTYCZNYM językiem. Sapkowski ma niesamowity dar do lakonicznego ujmowania tego, co chce przekazać i robi to niesamowicie dosadnie. A przekleństwa w ustach jego bohaterów to czysta poezja :) Ps. na dowód mogę dodać, że Wiedźmina czytałam już 5 razy, a mam wielką ochotę czytać go znów i znów i znów... :loveu:
- 21590 replies
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
makot'a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Niezłe te CAO... co prawda ich "styl walki" jest mi zupełnie obcy, ale tak poza tym to na ringu samców csv jest bardzo podobnie :diabloti: Z tą rożnicą, że wilczaki ważą jakieś 3 razy mniej... :roll: -
Ach, dziewczyny niedobre... przez Was przypomniały mi się te piękne, odleeeegłe czasy, kiedy miałam piątki, ach! :diabloti: A teraz? Lepiej nie mówić :lol:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Aleks89']A mi się właśnie lepiej COŚ robi jak jednak dogo działa i moge w przerwach siąść na dupe i poczytać :P Bez dogo jak bez ręki :multi:[/QUOTE] W przerwach od czego? :D Mi się znowu praca zaczyna, więc niestety, ale to raczej wstanie od kompa jest PRZERWĄ :( Wstyd mi strasznie przed samą sobą, że tyle czasu spędzam na niczym (przy kompie)... mogłabym sobie chociaż posprzątać, jak mi się projektować nie chce :roll: -
[quote name='kalyna']Oczywiście.. w dodatku sa miejsca, gdzie bez kagańca nas nie wpuszczą, chociażby PKP... a nigdy nie wiadomo kiedy będę musiała z nim jechać.. poza tym do weta też obowiązkowo w kagańcu, mimo że moje lubią wetów. I sami veci u nas chwalą moje Owczary, że takie miłe są. Mimo to mogą być inne psy, które spowodują jadkę. Albo psa będzie bolec i nie pozwoli się dotknąć... jak np. Ciap oberwał w oko. noo zima jest w tym roku wyjątkowo piękna :loveu: kaganiec to Zło? U nas to pierwsze 2-3 minuty kaganiec to zło, a potem to naturalna rzecz jest i nie pokazują, że to jest jakiś dyskomfort :hmmmm: różne są mity, co zrobić jak leci na Ciebie pies :D aa to taka weranda na grilla itp :D od jakiegoś czasu nie używana, bo za daleko z domu jest :lol: ahh :loveu: tak ot szczeniak jest. Ciągle wygłupy i zabawy mu w głowie, nawet wtedy kiedy Sonia pracuje.. dzisiaj coś było na ogrodzie. I Sonia chodziła, krążyła wąchała na podwórku, bo coś jej nie pasowało. Ja dopiero później znalazłam jakieś ślady. A ten ciągle się wydurniał, i jej przeszkadzał... noo i jak Sonia jest przy robocie to nic jej nie odciągnie.. kaganiec był dla ON samiec. I dopiero teraz mu przymierzyłam i się załamałam.. nie myslałam, ze Gandi ma aż tak mały ten pysk.. przyjdzie mi kupić dla niego, rozmiar dla suczki :lol: Pewnie co innego jakby ten dziób na tych zdjęciach otworzył.. inaczej wyglądałoby.. a tak wygląda jakby krzywda mu się działa... A ja nie chce innego kagańca... Ciap na skórzany i to jest nie wypał.. niestety innego mieć nie może, bo główka za mała. Poza tym ja go pilnuję jak oka w głowie, a i tak dzieciaki mu palce przez kaganiec wtykają... Ciap nienawidzi dzieci i nie zawaha się, jeśli się nadarzy okazja skubnąć. na zlocie było sporo ONów w kagańcach i razem biegały i nie było masakry. Może obliczcie wymiary i napiszcie do sklepu, czy mają coś w ten deseń. Poza tym jak CVres dorośnie, to możecie mieć kolorowo... i raczej z obcymi samcami to się pożegnacie. Dominant puszczony samopas, czyli aby się pobawić, nawet w kagańcu potrafi zrobić aferę... nie no.. przecież nie ma -20 :lol: ostatnio prawie ciągle jest w granicach -1 do 1 stopnia :lol:[/QUOTE] No, z samcami to się powoli żegnamy już od kilku miesięcy (tzn. psychicznie się przygotowujemy :D ). Póki co jeszcze nie jest źle - są już takie, które mu nie podpasują i jest bójka, ale przed większością nadal woli pozostać mniejszym od nich szczeniaczkiem i nie prowokować zwady. Tutaj np. była fajna sytuacja - dwa dorosłe samce, które się ustawiały (nie żarły się na poważnie) i do tego Creselek kurdupelek :D Próbował dołączyć do tego, ktory akurat był górą i mu pomagać (tylko nie za bardzo wiedział jak) Oba samce w kagańcach - jeden skórzany, drugi metalowy... i mam wrażenie, że jednak tym metalem jeden z nich nieźle poobijał inne pieski :D [url]https://www.youtube.com/watch?v=CYasX7HoVw4&list=UUXv6jG8inXZgAZ9rfqBRz5A&index=1[/url]
-
[url]http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0014-2_zps8cb87016.jpg[/url] A co to za fajna architekturka tam pod sopelkiem? :razz: Śliczne te Twoje owczary - z Gandiego to już kawał chłopa :) Choć w oczach to nadal ma szczeniaczka, prawda? ;) Gandzik w kagańcu wygląda... przerażająco :diabloti: Faktycznie trochę a neigo przyduży ten kaganiec, ale głowa na pewno mu jeszcze zmężnieje, a tak to przynajmniej ziewnąć może. Jak my Baście kupowaliśmy fizjologa, to myśleliśmy że wzięliśmy za duży i dlatego "lata" po pysku. Ale potem kupiliśmy tez fizjologa dla Nitki, dużo bardziej dopasowanego, a i tak "lata", więc tym się nie przejmuj. Ważne, żeby nie przesłaniał psu świata :) A ja teraz przymierzam się powoli do kagańca dla Creska i zastanawiam się, czy chcę kolejnego fizjologa. To super kagańce, wygodne (Basta zaakceptowała swój po 3 dniach)... ale twarde. A ja bym chciała móc puścić Creska w tym kagańcu do innych psów tak, żeby im nie ponabijał siniaków pod oczami (już niedługo życie pewnie nas zmusi do zapuszkowania młodego :roll: ). Znalazłam takie coś np. [url]http://leerburg.com/Photos/BaskervilleUltraMuzzle_01.png[/url] Albo chciałabym taki zwykły, plastikowy kaganiec dobrać wielkością na tyle, żeby był podobnie wygodny jak fizjologi... [url]http://www.dursydog.nl/data/producten/232401/zoom/232401-05.jpg[/url]
-
[quote name='Ty$ka']O raany. 5h! Kiedy ja ostatnio byłam na tak długim spacerze? :lol: I jak sobie Młody dał radę na takim spacerze? :P Piękny to on jest bardzo, ale pytanie mi się rodzi czy za bardzo nie daje się Wam we znaki. Wychowaliście go sobie, jak chcieliście, czy wciąż czymś Was zaskakuje ciekawym, ale wkurzającym zarazem? :)[/QUOTE] Ee, dla niego taki spacer to nic takiego, jeśli o kondycję chodzi... ale zmęczył się psychicznie - dla niego zawsze nowe miejsce to mocny socjal, mimo, że jest przyzwyczajony do dużo bardziej tłocznych i głośnych miejsc (po Rynku Głównym spaceruje już bez krztyny stresu i wcale go to nie męczy). Jeśli chodzi o dawanie sie we znaki... :diabloti: Oczywiście, że daje nam w kość ;) Ogólnie rzecz biorą jestem bardzo zadowolona z jego charakteru/podejścia do zycia//algorytmów postępowania... ale to nie zmienia faktu, że on jest bardzo wymagający. Aktualnie naszym problemem zaczyna być testosteron :diabloti: Wszystkie zasady, których młody nauczył się już przestrzegać (nauczył się tego jakoś 2 miesiące temu...), takie jak zakaz kradzieży, nie wchodzenie do kuchni, ładne chodzenie przy nodze itd., są teraz zasadami, które TRZEBA złamać według Cresila. Bywa nieznośny. Jak taki butny nastolatek, który uważa, że jest najmądrzejszy i wszystko mu wolno. Wdał się już w swoją pierwszą męską bójkę, raz wyskoczył z paszczą na psa idącego sobie po drugiej stronie ulicy... także teraz na spacerach z nim trzeba mieć oczy dookoła głowy ;) Nadal potrafi dogadywać się z wiekszością psów i bawić się z nimi beztrosko, no ale trzeba mieć już na uwadze to, że mu jajka zaczynają ciążyć.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Obama']Dosłownie jakby czytała o sobie! Nigdy więcej szczeniaka!!!!! Mnie hodowca powiedział,że to jest dominujący,rozrabiający,nadpobudliwy i niespokojny szczeniak. Nie dość,że go codziennie poduczałam różnych sztuczek to miewał chwile,kiedy miał nas w nosie.Non stop niszczył,zaczepiał,podgryzał. Co gorsza,nie pozwalał sobie na chwilę snu tzn był cholernie zmęczony,ledwo powłóczył nogami ale nie poszedł spać tylko jeszcze rozrabiał. Sąsiadka miała 4 m-ce starszego bulteriera i nie mogłyśmy wyjść z podziwu,że te psy aż tak się mogą różnić!Do dziś jak czytam na forach bullterierowych,że roczne psy śpią w ciągu dnia,albo trzeba je zmuszać do wyjścia na spacer to nie mogę wyjść z szoku. My niemalże zrezygnowaliśmy z życia towarzyskiego,bo pies zdominował nasze życie.Stany załamania miałam permanentnie.Koszmar.Do tego cholera zwinna,ciężka i jak przyfasoliła czymś w nogę...jezu,ile ja miałam obić,ran...:) Dobrze,że wszyscy to przeżyliśmy i kundel z tego wyrośl.[/QUOTE] No u nas było podobnie... młody ledwo stał na nogach ze zmęczenia, miał oczy przekrwione jak diabli, ale jeśli nie zrównoważyliśmy zmęczenia fizycznego z psychicznym, to stawał się wtedy prawdziwym DEMONEM. Jak takie marudne dziecko... od zawsze miał "syndrom niespokojnego ryja", więc ciągle usiłował coś gryźć, a jak mu się zabroniło to się wściekał... tak na serio się wściekał. Trochę szczeniaków w swoim życiu odchowałam i nigdy nie widziałam tak prawdziwej złości i agresji u szczenięcia. Cresil po prostu rzucał się na ręce we wściekłości, warcząc basowo (w wieku 2 miesięcy!), podniesiony na ręce o mały włos nie powydrapywał nam oczu... gryzł po głowie po uszach, po oczach... szarpał się przy tym jak uwięzione w sieci zwierzę i nie jeden raz spadł nam z rąk (druga osoba musiała go łapać "w locie"). W dodatku jest wielkim "spiewakiem", więc od zawsze się DARŁ. Serio, czasem wydawał z siebie dźwięki jak demon podczas egzorcyzmów... podniesiony na ręce wydzierał się jak świnia obdzierana ze skóry. A gryzł naprawdę bardzo boleśnie... wilczaki mają dłuższe kły niż większość psów... do dziś mamy masę blizn po tym małym krokodylu. Bartkowi kilka razy o mały włos nie urwał palca (bo np. kłapnął z szybkością kobry mięso trzymane w dłoni... i przez przypadek złapał też palca - a potem szczękościsk i wyszarpywanie "zdobyczy" z pełną siłą i złością). Zresztą Bartek chyba przez całe życie nie wziął tylu antybiotyków co przez te kilka miesięcy z młodym (zakażenia w tych ranach szarpanych na palcach :diabloti:) Krwi polało się niemało... na szczęście udało się to przetrwać.. teraz jeszcze tylko kilka(naście) miesięcy dojrzewania i może osiągniemy względny spokoj :diabloti: Edit: a i tak najbardziej z tego wszystkiego podobał mi się komentarz mojego taty, jak kilka dni poobserwował tę "słodką, małą dwumiesięczną kulkę". Mój tata wychował niejednego szczeniaczka! (głównie ONki) Patrząc na Cresila stwierdził pewnego dnia zupełnie poważnie: "Dominika... to nie jest pies, to jest dzikie zwierzę." :diabloti: Szczeniaczki :loveu: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Obama']Mój miał kilka osiągnięć w dziedzinie David'a Copperfielda. Rzecz się działa w 5 miesiącu jego życia,kiedy pod naszą nieobecność był zamykany(niestety,cierpiał na ADHD i potrafił nie spać dopóki się go nie zamknie,więc zamykanie w klatce to była jedyna metoda,żeby odpoczął). 1) Wracam z pracy,a klatka będąca w dość dużej odległości od okna nienaruszona.Klatka może i nie,ale za to zasłony jeszcze przez kilka dni wychodziły mu tyłkiem.Do dnia dzisiejszego nie wiem jak to możliwe. 2) Kupiłam psu w TKMAXX przepiękne posłanko.Ach,cudowne,mięciutkie,wielkie,przepięknie wykonane i wspaniale pasujące do wnętrza.Dzień później wracam z pracy,a w przedpokoju napotyka na miliona kawałeczków gąbeczki z materaca. Nie wiem jak tego dokonał będąc zamkniętym w klatce,że gąbka była w CAŁYM mieszkaniu. Wtedy to puściły mi nerwy i się najnormalniej rozpłakałam z nerwów.Gnojek się jeszcze obraził za ochrzan,który dostał...mam gdzieś u siebie w temacie zdjęcie.[/QUOTE] Hehe, to też dobry z niego agent :D A zdenerwowanie doskonale rozumiem... Cresil przez pierwsze miesiace swojego zycia był tak okropnie nieznośny, że nie raz miałam siąść i płakać. Ale najpierw rzucić nim o podłogę... i dopiero siąść i płakać :diabloti: A co najlepsze - Cres moim zdaniem NIE MA adhd... on jest od zawsze bardzo powazny i dojrzały (owszem, energii miał i ma dużo, ale nie biega bez sensu... woli KOMBINOWAĆ). Nawet jako 2 miesięczny gnojek był bardziej dorosły psychicznie, niż niejeden spotykany przez nas na spacerach kilkuletni goldenek... ...ale nadrabiał w innych kwestiach i tak dał nam popalić, że do tej pory dziwię się sobie, że to wytrzymałam :shake: A co najlepsze - przez pierwsze miesiące ani ja, ani Bartek nie przyznawaliśmy się sobie wzajemnie do tego, że jesteśmy tak przerażeni i załamani. Dopiero jak młody skończył 7 miesięcy, to w jakiejś rozmowie ja przyznałam mu się, że z początku byłam przerażona i załamana.. i miałam ogrom wątpliwości czy dam radę temu diablęciu. Marzyłam o tym, żeby się go pozbyć choćby na 5 minut :diabloti: Bartek odetchnął z ulgą mówiąc mi, że bał się, że to tylko on tak bardzo nie dawał rady z młodym... ale nie chciał się przyznać :evil_lol: Szczeniaczkom na kilka przyszłych lat mowię: dziękuuuję :p -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Fauka']Błagam, zacznijcie nagrywać swoje psy w klatkach pod waszą nieobecność, chciałabym to zobaczyć :diabloti:[/QUOTE] Ja nagrywam młodego regularnie od kiedy się uczymy klatkować... wyjście z klatki jak otworzył sobie drzwiczki powinnam gdzieś wśród sterty śmieci na kompie mieć, ale niestety plecaka nie uwieczniłam, bo to było dosyć niedawno, a teraz nie zostawiam nagrywania przy każdym wyjściu, tylko jak na dłużej wychodzę :P -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
Haha, z tymi klatkami to są jaja czasem :diabloti: Cresil wylazł z klatki jak miał 2,5 miesiąca - bez problemu otworzył sobie zasuwki. Raz zdarzyło mu się też wycisnąć z klatki, która była zamknięta o.0 Na szczęście z biegiem czasu ją polubił i już jej nie masakruje... choć oczywiście klatka jest pozapinana tysiącem karabińczyków itp., żeby z niej nie wylazł. No i trzeba uważać, żeby klatka stała z dala od czegokolwiek, jak się Creska samego zostawia... pomijam już takie oczywistości jak to, że nic nie może na klatce pod naszą nieobecność leżeć, bo jest więcej niż pewne, że zostanie zassane do wewnątrz. Ale do tej pory nie ogarniam jakim stylem Cresil zdołał wciągnąć b. duży plecak do klatki... plecak który stał jakieś pół metra od niej. Nie rozumiem jak to się stało, że go pieron dosięgnął... i nie rozumiem JAKIM CUDEM ten plecak zmieścił się między prętami :diabloti: -
[quote name='Sasni']Matt bez włosa też nie prezentuje się najlepiej ;) na razie zaczęło mu wychodzić z łap . A generalnie czesze go jak sobie przypomnę :oops: Mój też czasem pokazuje, że jest facetem, wczoraj się z jakiś samcem o sukę pospierali i pies zamiast trafić pyskiem z Matta ( pewnie chciał go za futro szrpnąć) trafił w mój pośladek :razz: i mam pięknego siniaka. A do lasku wolskiego baardzo często chodzę, bo mieszkam w tej okolicy - jakieś 5minut drogi piechotą i jest się w lesie :p dzisiaj podjechaliśmy tam od strony klasztoru kamedułów - bardzo fajny spacer :) takie jak lubię - za błoniami ( błońmi ?) nie przepadam, bo tam się idzie żółwim tempem tam i z powrotem - no ale pies lubi :)[/QUOTE] Hehe, ale Twój to prawdziwy, dorosły mężczyzna, a moje to ledwo od ziemi odrosło, a już sie za ważnego uważa pieron niedobry :roll: Ja też wolę spacery po lesie (bo leśny dziad z lasu jestem :diabloti:), ale na Błonia mamy najbliżej, a tam jest jednak najwięcej psów, co nam się bardzo przydaje w socjalizacji młodego. No ale dzisiaj to my się z domu nie ruszamy nigdzie, bo krakowski syf w powietrzu dziś okropny (nawet do 300 μg/m3 PM10 :( )
-
[quote name='aganela']I jak z tym pieskiem znajomej? 5 h spacer!! Ja bym chyba umarzła! U mnie wszystko zasypane do tego...:) Niteczka ma piękną czerwoną smyczkę...mogę zapytać skąd?[/QUOTE] Piesek znajomej niestety został uśpiony :( A smyczka Nitusi jest znikąd :P Własnoręcznie pleciona, i to w pośpiechu, bo Bartek zgubił jedną ze smyczy i nam nagle zabrkło, więc musiałam szybko jakąś nową smycz zorganizować :) [quote name='kalyna']Ahh przepiękne te fotki :loveu: :loveu: A Cresilek mężnieje, oj mężnieje :) będzie siać postrach w lesie :evil_lol: A Ty mu dawałaś jakiej witaminy, czy tylko papki warzywno-owocowe?[/QUOTE] nie, żadnych witamin nie dostawał, tylko papki warzywne, mięsko, kości, czasem skorupkę od jajek :) [quote name='zmierzchnica']Cresek na lince? Ma jakieś odpały z uciekaniem, czy tak zapobiegawczo? :) Cudne zdjęcia, aż się chce na spacer pójść :evil_lol: (PS. No i oczywiście Niteczka przesłodka :loveu:)[/QUOTE] Nie, Cresek nie ma (jeszcze?) odpałów z uciekaniem - po prostu nie wszędzie może byc puszczony :) Byliśmy w dosyć zaludnionym miejscu, gdzie masa jest ścieżek turystycznych i jest obowiązek trzymania psa na smyczy ;) Dlatego Nitunia biegała na flexi, a Cresek na lince (trzymanej w ręce). Ale na niektórych zdjęciach futro całkowicie zasłaniało obrożę, więc na tych nielicznych zdjęciach powymazywałam linkę w Photoshopie i mam efekt "dzikiego wilka" :diabloti:
-
No my tez bylismy dzisiaj na Błoniach przez 1,5h i była masa ludzi... a nam się to teraz przydaje bardzo, bo małe głupie postanowiło zostać mężczyzną i czasem mu wali na dekiel, więc nie chcemy drania izolować od świata tylko ćwiczyć savoir vivre :diabloti: A potem poszilśmy jeszcze na ponad 3h do Lasku Wolskiego, żeby się spotkać z kuzynostwem :) Tę sierść Matt ma niesamowitą - podziwiam, że dajecie radę ją utrzymać w czystości i rozczesywać :D Ja nawet moją Bastę (z krótką jakby nie było sierścią), potrafię doprowadzić do skołtunienia :diabloti:
-
[quote name='evel']Czy to jest wyraz twarzy "jestem z Peronówki"? :D [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-bjngFt3oCXk/UUTYaKn5ffI/AAAAAAAAE_Q/-5VxMMUH0Y4/s738/pietus16.jpg[/URL][/QUOTE] Wyraz twarzy Bartka, czy Czesia? :diabloti: Poza tym Cresek nie jest z Peronówki... Cresek jest z p[B]I[/B]eronówki :D
-
Słonko wyszło zza chmur i wszyscy widzę wybyli na spacery... i to z aparatami! :D My dzisiaj spacerowaliśmy ponad 5h :P [url]https://lh4.googleusercontent.com/-ahdthhRHDFI/UUREZgVZx6I/AAAAAAAAAXQ/uIXIUmfgtEs/s965/DSC00316.JPG[/url] Ale on jest ogromny :D